milaska
25.12.04, 14:25
Nie wiem, czy pisac o tym . Bo może to trochę obok przemocy, Aczkolwiek...
Od kilku miesięcy nie dogadujemy się z mężęm, ciągłe kłtóeni, on cały dzień
do późnego wieczora pracuhje w firmie rodzinnej i nie chce mniej . Widizmy
się tylko wieczorem, nie mamy za bardzo ze sobą o czym rozmawiać. I kłótnie
były już u nas na porządku dziennym - tzn,. nocnym . Kończyło się to tym , że
on wychodził na całą noc i wracał nad ranem. Aż ostatniego razu jak się
pokłócilićmy, ja pchnęłam w neigo krzesłem, a on mnie wyrzucił z moimi
rzeczami.
Teraz mieszkamy od tygodnia oddzielnie, aczkolwiek on prosi, zebym wróciła.
ja go nadal kocham, ale nie umiemy się dogadać, nawet teraz jak nie
mieszkamyu razem, Jest mi bardzio trudni, nie wiem, cor robić. Jego zdaniem,
to ja go wiecznie proowoukuję, ciągle mam ptretensje - on ma już dosyć i nie
wytrzymał. A z kolei on mi powiedziała, ze to ja pierwsza zastosowłam przemoc
(krzesło chciałam o łóżko robić -wiem że to straszne, wstydzę się)
Prosiłabym bardzo rade