Gość: gosia
IP: 217.173.203.*
09.01.05, 18:07
zawsze za bardzo przezywam..Nie umiem postepować z facetami. Sam daję z
siebie wszystko a w zamian czasami dostaje kopa:) Jesem w zaiązku z fajnym
facetem ,kochamy się ,mysle że on jest b.zaangażowany, ale w przypadku
problemu..ja wpadam w rozpacz i histerię..placzę ,staram sie wyjasnic ..jak
kretynka!!! Obiecuje sobie że juz nigdy i znowu sie powtarza!!zawsze jesteśmy
w kontakcie..wczoraj napisałam sms na ktory nie odpowiedział..pod wieczór coś
tam nabargał :) A ja juz rozpaćz i płacze dzisiaj jak rozmawiŁA Z NIM PRZEZ
TEL.. Glupio robię wiem,wiem też że gdybym ja tak nagle zamilkkła -on był by
niezadowolony..Z jedne strony wiem że mam prawo mówic co czuje i co mi sie
niepodoba..ale ten jego szantaż"skoro mi nie ufasz..to mnie nie
kocchasz.."itp dobija mnie i ryczę..Skoro ode mnie sie wymaga to ja chyba
treż mam prawo..???..dlaczego on mi to robi??
co mam robic jak z nim postepować?
przepraszam za bledy jestem po uspokajajacych tabletkach..