Dodaj do ulubionych

słowo na czwartek

23.05.02, 14:34
"nic bardziej ducha męskiego nie strąca w niziny niż pieszczoty kobiece i to
zbliżenie cielesne..."

św. Augustyn; z najnowszej Polityki zaczerpnięte
Obserwuj wątek
    • Gość: ryża Re: słowo na czwartek IP: *.lublin.mm.pl 23.05.02, 14:38
      Co Chudyy, czujesz że duch ci siada i szukasz przyczyn? Tylko nam sie nie
      nawróć . Patrz wątek " On juz ze mna nie chce" czy coś takiego.
      • chudyy Re: słowo na czwartek 23.05.02, 14:40
        Gość portalu: ryża napisał(a):
        > Co Chudyy, czujesz że duch ci siada i szukasz przyczyn?

        hie hie,
        skrobię się w głowę i zastanawiam skąd oni mają takie pomysły Ci księża?
    • b_a_c_h_a Re: słowo na czwartek 23.05.02, 14:40
      wolalam sobotnie programy w TV pt. " SLOWO NA NIEDZIELE"
    • Gość: Pom Re: słowo na czwartek IP: 2.4.STABLE* 23.05.02, 14:43
      Zacytuje to mojemu :))) Nie sądzę, by się tym bardzo przejął.:))
    • Gość: Aton Re: słowo na czwartek IP: 195.94.207.* 23.05.02, 15:25
      Trutu tutu.
      Mali ludzie często tak mają, że bawi ich ściąganie
      gigantów do swojego poziomu - na przykład przez
      wyrywanie ich cytatów z kontekstu albo przez
      powtarzanie tego, co niekoniecznie jest w ich
      twórczości najbardziej oryginalne czy najbardziej
      świeże. Przecież to żałosne.
      Trzeba sobie zdawać sprawę, że św. Augustyn jest
      gigantem większym niż cała redakcja "Polityki" razem
      wzięta i że w historii znaczy on wiele już od półtora
      tysiąca lat, czego o postkomunistycznym tygodniku
      powiedzieć na szczęście nie można.
      Ostatnio pojawiła się podobna sprawa. Ktoś rozsyłał
      e-maile, w których twierdził, że św. Tomasz był
      mizoginistą, bo napisał coś w rodzaju, że "jak się baby
      nie bije to jej wątroba gnije". No i zaraz potem czytam
      w gazecie, że grupa studentów z Białegostoku pisze do
      papieża, żeby ten zdjął Tomasza ze świętego, bo to
      jednak świnia.
      Śmiech pusty i zgrzytanie zębów mnie bierze. Po co ja
      się w ogóle przejmuję?
      • Gość: Chudyy Atonie IP: 217.8.166.* 23.05.02, 16:50
        Gość portalu: Aton napisał(a):
        > Trutu tutu.
        > Mali ludzie często tak mają, że bawi ich ściąganie
        > gigantów do swojego poziomu - na przykład przez
        > wyrywanie ich cytatów z kontekstu

        hie hie, a jakiż to kontekst mógłby obronić takie brednie drogi Atonie? Nie
        chodzi tu o ściąganie kogoś do niższego poziomu, ale o pokazanie jakie kwiatki
        popełnia nieomylny w swej mądrości kościół, tylko i wyłącznie takie mam refleksje

        > Trzeba sobie zdawać sprawę, że św. Augustyn jest
        > gigantem większym niż cała redakcja "Polityki" razem
        > wzięta i że w historii znaczy on wiele już od półtora
        > tysiąca lat, czego o postkomunistycznym tygodniku
        > powiedzieć na szczęście nie można.

        wybacz kolego, że kontynuuję dyskusję o tej niemerytorycznej uwadze, ale jak ktoś
        tak nazywa najlepszy w Polsce tygodnik, ba chyba najlepszy periodyk w tym kraju,
        to mam wrażenie, że nie chce mu się go czytać i myśleć, wystarczy mu podpieranie
        się nietrafnymi bo przestarzałymi kalkami, ot moje zdanie

        a po co to wysłałem, choćby po to, żeby zachęcić do lektury artykułu napisanego
        przez raczej mało stronniczego Adama Szostkiewicza. Artykuł wbrew temu co sobie
        możesz pomyśleć nie jest jednostronny, ale dobrze pokazuje i troszkę rysu
        historycznego i ogromne ciśnienie pod jakim jest kościół.

        A z innych pysznych kwiatków w tymże artykule jest informacja, że owszem w
        starożytności nie karano za stosunki homoseksualne, ale o ile miały one miejsce z
        chłopcem niższego stanu!!!!!

        pozdrawiam

        p.s. dodam jeszcze, że to jeden z wielu pysznych tekstów z ostatniej, jak zwykle
        bdb. Polityki
        • Gość: Aton Re: A tamto też nie IP: 195.94.207.* 23.05.02, 17:45
          Gość portalu: Chudyy napisał(a):

          > > Mali ludzie często tak mają, że bawi ich ściąganie
          > > gigantów do swojego poziomu - na przykład przez
          > > wyrywanie ich cytatów z kontekstu
          > hie hie, a jakiż to kontekst mógłby obronić takie
          brednie drogi Atonie?

          Jak to jaki? Ano taki, że Kościół (i wielcy ludzie) od
          zawsze funkcjonował w świecie (i wśród małych ludzi). Nie
          możesz od nich wymagać, żeby zawsze i we wszystkim
          abstrahowali od kultury, w której z konieczności
          funkcjonują.
          Kościół dał impuls, żeby dokonał się przełom w
          traktowaniu kobiet (niewolników, kolorowych, biedaków,
          nienarodzonych itd.). Jest oczywiste, że skutki tego
          impulsu nie mogą być natychmiastowe i powszechne.
          Masz kontekst. Zadowolony?

          > Nie
          > chodzi tu o ściąganie kogoś do niższego poziomu, ale o
          pokazanie jakie kwiatki
          > popełnia nieomylny w swej mądrości kościół, tylko i
          wyłącznie takie mam refleksje

          No i znowu: Augustyn nie jest ani Biblią, ani papieżem.
          Ergo nie jest nieomylny w swej mądrości. Ale i tak daj
          nam Panie Boże chociaż tyle mądroći, ile miał ten stary
          Berber.

          > > o postkomunistycznym tygodniku
          > wybacz kolego, że kontynuuję dyskusję o tej
          niemerytorycznej uwadze, ale jak ktoś
          > tak nazywa najlepszy w Polsce tygodnik, ba chyba
          najlepszy periodyk w tym kraju,
          > to mam wrażenie, że nie chce mu się go czytać i myśleć,
          wystarczy mu podpieranie
          > się nietrafnymi bo przestarzałymi kalkami, ot moje zdanie

          Nie no wybacz staremu człowiekowi uprzedzenia, ale jak
          coś ma komunistyczne, PZPR-owskie korzenie, to musi się
          spooooro nagimnastykować. Tak jakby "Volkischer
          Beobachter" stał się interesującym pismem nowoczesnych
          patriotów. Niemcom się choć pod tym względem udało (ale
          SED-owska "Neues Deutschland" wychodzi nadal).

          > p.s. dodam jeszcze, że to jeden z wielu pysznych
          tekstów z ostatniej, jak zwykle
          > bdb. Polityki

          Link za link. Bardzo dobry artykuł o kościelnym mniemanym
          "antyfeminizmie". W doskonałym miesięczniku "W drodze".
          www.mateusz.pl/wdrodze/nr343/14-wdr.htm
          • Gość: Chudyy Atonie piszesz z Niemiec? IP: 217.8.166.* 23.05.02, 18:03
            Gość portalu: Aton napisał(a):
            > Masz kontekst. Zadowolony?
            obawiam się, że inaczej rozumiemy kontekst, sądziłem, że masz na myśli szerszą
            wypowiedź, jeśli jednak piszesz o uwarunkowaniach historycznych to musiałbym być
            głupcem, żeby odmawiać kościołowi zasług, ani nikomu innemu kto takowe posiada

            > No i znowu: Augustyn nie jest ani Biblią, ani papieżem.

            no tak, papież jest nieomylny ... ale tylko w sprawach wiary (w co również nie
            wierzę) a czy seks, jego rodzaje, sposoby to sprawy wiary???


            > Nie no wybacz staremu człowiekowi uprzedzenia, ale jak
            > coś ma komunistyczne, PZPR-owskie korzenie, to musi się
            > spooooro nagimnastykować.

            polecam więc zapoznanie się z efektami gimnastyki,
            gdybym miał tylko na korzenie patrzeć to zadowoliłbym się miałkim Wprost, czy
            nijakim Newsweek'iem


            za link dziękuję, rzucę okiem
            pozdrawiam
            • Gość: Aton Nie, z (k)raju. IP: 195.94.207.* 24.05.02, 09:37
              Gość portalu: Chudyy napisał(a):

              > sądziłem, że masz na myśli szerszą wypowiedź,

              Szersza wypowiedź pewnie też trochę tłumaczyła sprawę.
              Np. mógł w jakimś tekście o moralności pójść trochę w
              hiperbolę albo się zagalopować. Zdarza się.

              > no tak, papież jest nieomylny ... ale tylko w sprawach
              wiary (w co również nie
              > wierzę) a czy seks, jego rodzaje, sposoby to sprawy
              wiary???

              W sprawach wiary i moralności. Seks należy do spraw wiary
              o tyle, że jest częścią szerszej dziedziny, teologii ciała.
              • chudyy Re: Nie, z (k)raju. 24.05.02, 10:19
                Gość portalu: Aton napisał(a):
                > Seks należy do spraw wiary
                > o tyle, że jest częścią szerszej dziedziny, teologii ciała.

                tak to sobie można zrobić teologię wszystkiego ...
                tak czy owak Kościół poprzez celibat dość mało wie o temacie, na który się
                nieustannie wypowiada i uważa, że ma dzięki temu jedynie słuszne poglądy.
                Widziałem kiedyś dokument, w którym były ksiądz mówi, że wstydzi się czasami jak
                sobie przypomni jakich głupich porad udzielał kiedyś małżonkom.
                jakie to szczęście, że teraz żaden Kościół nie może karać ludzi za brak
                przestrzegania przykazań :)))
                niech żyje Kościół i niech da żyć innym,
                kłaniam się
          • Gość: Melba Aton, nie rozumiem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 22:07
            Gość portalu: Aton napisał(a):

            Kościół (i wielcy ludzie) od
            > zawsze funkcjonował w świecie (i wśród małych ludzi). Nie
            > możesz od nich wymagać, żeby zawsze i we wszystkim
            > abstrahowali od kultury, w której z konieczności
            > funkcjonują.

            To kościół jest dla ludzi, czy ludzie dla kościoła? seroi pytam, nie bardzo
            zrozumiałam ta wypowiedź.
            • Gość: Aton Re: Aton, nie rozumiem IP: 195.94.207.* 24.05.02, 09:41
              Gość portalu: Melba napisał(a):
              > > Kościół (i wielcy ludzie) od
              > > zawsze funkcjonował w świecie (i wśród małych ludzi). Nie
              > > możesz od nich wymagać, żeby zawsze i we wszystkim
              > > abstrahowali od kultury, w której z konieczności
              > > funkcjonują.

              > To kościół jest dla ludzi, czy ludzie dla kościoła?
              seroi pytam, nie bardzo
              > zrozumiałam ta wypowiedź.

              Cholera, ja za to nie bardzo rozumiem rozróżnienie
              "Kościół dla ludzi czy ludzie dla Kościoła". Nie czaję
              tej bazy.
              Miałem na myśli to, że ideałem byłoby, gdyby wszyscy byli
              od razu na maksa chrześcijanami - kochali się, wybaczali
              sobie wzajem, nie kradli, nie kłamali, czcili ojca i
              matkę itd. Ale że ludzie tak już mają, że im nie
              wychodzi. Tak więc nie można się dziwić jakiemuś
              mega-geniuszowi, doktorowi Kościoła i w ogóle, że parę
              zdań w jego spuściźnie jest niekoniecznie zgodne z tym,
              co my o sprawie myślimy, a za to zgodne jest z
              powszechnym poglądem epoki, w której żył autor.
      • pastwa Do Atona 23.05.02, 21:58
        Neron jest znany w historii jeszcze dłużej niz święty Augustyn, więc nie jest
        to dobrym argumentem przeciwko "Polityce".
        • Gość: Aton Re: Do Atona IP: 195.94.207.* 24.05.02, 09:43
          Ha ha, dobre.
          Może dłużej, ale czy na pewno lepiej?
          Chociaż z drugiej strony - nie dziwne, że Neron jako
          władca najpotężniejszego państwa świata zapisał się w
          historii. Augustyn miał do dyspozycji tylko swój
          intelekt i słowo. I - moim zdaniem - jego wpływ jest
          znacznie głębszy, bardziej długotrwały i pozytywny, niż
          Nerona. Albo redakcji "Polityki".
    • goga.74 Re: słowo na czwartek 24.05.02, 00:41
      chudyy napisał(a):

      > "nic bardziej ducha męskiego nie strąca w niziny niż pieszczoty kobiece i to
      > zbliżenie cielesne..."
      >
      > św. Augustyn; z najnowszej Polityki zaczerpnięte

      Sliczne. Milego zapadania w niziny.

      • chudyy Re: słowo na czwartek 24.05.02, 09:12
        goga.74 napisał(a):
        > Sliczne. Milego zapadania w niziny.
        >

        hmmm, mniam mniam, jak się cudownie zapadłem wczoraj znów :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka