Gość: ala
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.02.05, 13:58
dostalam rade od pewnej kobiety: pozwol facetowi odejsc, a wroci jeszcze
szybciej, bardzo steskniony i zakochany. Oczywiscie mowie tu o takim
odejsciu "na niby" - po prostu przez kilka dni nie widzimy sie, nie dzwonimy
do siebie. Facetowi wydaje sie wtedy, ze jest wolny, niezalezny, ze kobieta
nie dominuje nad nim, a on moze robic, co chce. I nagle po kilku dniach
dochodzi do wniosku, ze bardzo juz teskni i pragnie zobaczyc swoja kobiete.
To jest taka sprezynka - gumka. Im dluzsza, tym dalej facet moze odejsc, ale
jeszcze szybciej wraca, bo ta gumka mocno rozciagnieta szybko sie kurczy.
Jak jest w waszych zwiazkach i jak sobie radzicie w takiej sytuacji?