IP: 64.107.182.* 29.05.02, 22:03
Moj facet ma stulejke.Jego skorka nie schodzi.Jak jest duzy,to jest caly w
skorce.W seksie mu to nie przeszkadza.Na operacje nie chce isc,a ja tak lubie
gdy widac glowke.
Obserwuj wątek
    • Gość: :)) Re: STULEJKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 22:32
      To żadna operacja tylko prosty zabieg-zmobilizuj go nie ma się czego bać :))
      • Gość: renia i to wazne ze wzgl. na higiene!! IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 29.05.02, 22:58
    • Gość: perotin Re: STULEJKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 13:14
      Trzeba usunac "obrecz", tak czsy inaczej jest to usunięcie paska skory dookola.
      Ni ejest to bardziej zabieg, niz operacja, ale i tak drobiazg. A facet nie wie
      co traci zapewne ;-)))
      • matrek Zgadzam się 30.05.02, 18:03
    • Gość: Marzena Re: STULEJKA IP: 64.107.182.* 30.05.02, 18:09
      Ja juz go od dawna namawiam,on twierdzi,ze sie dobrze z tym czuje.
      • matrek Re: STULEJKA 30.05.02, 18:22
        Gość portalu: Marzena napisał(a):

        > Ja juz go od dawna namawiam,on twierdzi,ze sie dobrze z tym czuje.

        Jeżeli więc nie trafiają do niego nawet argumenty o tym że dużo w ten sposób
        traci i te o higienie, to pozostał Ci tylko jeden - że w przeciwieństwie do
        niego, jest to potrzebne Tobie.
        A poza tym, to stulejka to swego rodzaju patologia, którą należy leczyć. Jeśli
        uda Ci się go przekonać, szybko się przekona, że powinien być Ci wdzięczny do
        końca życia.
    • Gość: Marzena Re: STULEJKA IP: 64.107.182.* 30.05.02, 18:27
      Wlasnie,ze argumenty nie docieraja.Ja juz mam dosyc tlumaczenia,narzeka,ze mi
      jego ptaszek sie nie podoba.
      • Gość: perotin Re: STULEJKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 19:03
        Gość portalu: Marzena napisał(a):

        > Wlasnie,ze argumenty nie docieraja.Ja juz mam dosyc tlumaczenia,narzeka,ze mi
        > jego ptaszek sie nie podoba.

        Dla mnei sprawa jest jasna: gość boi się albo krwi, albo noża, albo się wstydzi
        przed pielęgniarkami i w ogóle. Reszta to tylko wymówki.
      • matrek Re: STULEJKA 30.05.02, 19:27
        Gość portalu: Marzena napisał(a):

        > Wlasnie,ze argumenty nie docieraja.Ja juz mam dosyc tlumaczenia,narzeka,ze mi
        > jego ptaszek sie nie podoba.

        Przepraszam Cię, ale to idiota jakiś...
        Zastanawiam się też, gdzie byli i co robili jego rodzice, kiedy był dzieckiem.
        Zresztą... teraz też zachowuje się jak dziecko.
    • Gość: Marzena Re: STULEJKA IP: 64.107.182.* 30.05.02, 20:48
      Wiesz,nie mam pojecia co jego rodzice robili,jak mam to jemu przetlumaczyc.
      • kini Re: STULEJKA 31.05.02, 08:38
        Gość portalu: Marzena napisał(a):

        > Wiesz,nie mam pojecia co jego rodzice robili,jak mam to jemu przetlumaczyc.

        Jeju, powiedz, że jeśli ceni sobie sobie i TWOJE zdrowie, to powinien iść na
        zabieg. Nie odpusczaj tematu, bo czekają cię zapewne liczne zakażenia, w związku
        z niemożnością utrzymania higieny.
    • Gość: perotin Higiena IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 09:46
      Sa stulejki i stulejki. W wiekszosci przypadkow napletek schodzi bez problemu w
      zwisie, blokujac sie tylko w zwodzie. W tym drugim przypadku higiena nie jest
      wiec problemem, ale co to za seks? Po cos ta glowka jest przeciez?
      • Gość: doctor Re: Higiena IP: 148.81.128.* 31.05.02, 11:05
        Jestem urologiem, nalezy to zoperowac ze wszystkich powyzej opisanych powodow
      • Gość: ca Re: Higiena IP: *.acn.waw.pl 31.05.02, 14:17
        Byłam kiedyś z facetem, który miał stulejkę. Mimo, że był czyściochem, to
        ciągle mnie zarażał jakimś świństwem. Wcale nie jest łatwo dokładnie umyć ptaka
        ze stulejką. Jak zmieniłam faceta, to moje problemy z zakażeniami od razu
        zniknęły.
    • Gość: mario74 Re: STULEJKA IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 16:01
      co ten gościu w młodości w ogóle nie trenował? góra-dół, przód-tył?
    • Gość: sceptyk Re: STULEJKA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.06.02, 20:36
      Brakuje wypowiedzi człowieka, który przeszedł zabieg i sobie chwali. Coś jednak
      musi być z tym nie tak.
      • Gość: Praktyk Re: STULEJKA IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 04.06.02, 12:24
        Juz pisze juz pisze ;-))))

        Stulejke mialem niewielka, napletek schodzil bez problemu "w stanie spoczynku",
        problemy byly przy wzwodzie, zchodzil na sile, bolal, nie chcial wrocic na
        miejsce. Przemoglem sie, poszedlem do urologa. Werdykt byl jednoznaczny: pelna
        naprawa to po prostu obrzezanie (nie zgodzilem sie), albo moze po prostu
        wykonac korekcje polegajaca na podluzeniu wedzidelka. Poszedlem na to drugie,
        zabieg w zasadzie bezbolesny trwal 15 minut, nastepnego dnia mnie wypuscili do
        domu.
        Nie zmienilo to wlasciwie nic, po jakims roku poszedlem do innego urologa.
        facet powiedzial ze "to" jest stworzone do innych celow niz krojenie tego
        skalpelem, jako terapie zapisal mi... Onanizm ! :-)))
        (dodam tylko ze nie bylo mi to obce, ale nigdy przy tym nie sciagalem napletka
        do konca)
        Powiedzial krotko: u pana ta stulejka jest niewielka, to sie po prostu
        rozciaga, musi pan regularnie i na sile w pelnym wzwodzie sciagac napletek do
        konca, na poczatku zeby nie bolalo mozna to robic w wannie pod woda, moze pan
        sam moze z partnerka, rozciagnie sie szybciej niz pan mysli.
        I faktycznie. Samemu szlo dosc opornie, czulem jakis opor przed sprawianiem
        samemu sobie bolu, ale kiedy sprawe wziela we wlasne rece moja owczesna
        dziewczyna, po jakims miesiacu bylo po klopocie.

        Pozdrawiam i zycze powodzenia :-)
    • piega97 Re: STULEJKA 04.06.02, 20:28
      To znaczy,że na całe życie okaleczyłam swojego syna?!Teraz ma 13 lat, a
      zabiegowi był poddany 2 lata temu.Myślałam,że robię dobrze.:-((((((((((
      • Gość: perotin Re: STULEJKA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 23:02
        piega97 napisał(a):

        > To znaczy,że na całe życie okaleczyłam swojego syna?!Teraz ma 13 lat, a
        > zabiegowi był poddany 2 lata temu.Myślałam,że robię dobrze.:-((((((((((

        Czasem sie da, czasem sie nie da rozciagnac. Ja probowalem (w wieku nastu lat) i
        dalem sobie spokoj. Nie mialem problemu z wedzidelkiem, jednak z koniecznosci
        padlo ono ofiara podczas operacji. Po prostu kladzie sie delikwenta na stole,
        podlacza do kroplowki, znieczulenie takze miejscowe oczywiscie, wycina
        (oczywiscie na wylot) ten sciagniety, ciasny pasek skory szerokosci kilku
        milimetrow, a potem trzeba polaczyc szwami obie czesci napletka. Nie jest to
        skora przyczepiona do miesnia, wiec jakies zgrubienia po szwach musza zostac -
        oczwyiscie zalezy to takze od klasy chirurga. Kilka tygodni jest ciezko, duzo
        smarowania antybiotykiem, wyglada to okropnie. Po kilku miesiacach wieksze
        zgrubienia zanikaja, proces calkowitego niemal ich zaniku trwal z pare lat, jak
        to z bliznami bywa. Wlasciwie to dopiero teraz - przy okazji tego watku -
        przypomnialem sobie, ze w ogole kiedys mialem stulejke!

        A, tak w ogole to latami myslalem, ze to normalne, ze w zwodzie nie odchodzi. ALe
        tylko w zwodzie, nie bylo wiec najmniejszych problemow z higiena. Tak tak, facet
        mogl przez 20-30 lat myslec, ze to normalne, jesli nikt mu nie powiedzial.
        Rodzicom wtedy trudno tez sie dziwic - musieliby ogladac dzieciaka podczas
        erekcji.
        Taki problem szczegolnie moze sie pojawic w przypadku duzego rozmiaru penisa. 5cm
        srednicy w stanie erekcji to zupelnie cos innego, niz o polowe mniejszych
        rozmiarow - przy tym "miekka" (plastyczna) - tkanka. W stanie "spoczynku"
        napletek moze odchodzic praktycznie sam, w zwodzie - nawet na sile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka