Ostatnie Prawo Miłości

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:39
Jeżeli już wykorzystałeś kobietę i chcesz się rozstać, to aby być w miarę
uczciwym musisz doprowadzić ją do tego by to ona zerwała. Nie będzie tak
cierpieć. Niestety związane jest to z akceptacją zostania rogaczem, gdyż
w większości przypadków:
kobieta nie zostawi mężczyzny, gdy nie ma następnego partnera.
    • alpepe Re: Ostatnie Prawo Miłości 18.02.05, 22:44
      no, szkoda, że nie poczekałam z komentarzem na ostatnie z Twoich wynurzeń,
      brzydzę się Tobą, aczkolwiek w swoim kurestwie jesteś podobny, do kogoś mi
      bardzo bliskiego.
      Mam nadzieję, że trafisz kiedyś na kobietę wartą Ciebie, bylebyście tylko
      dzieci nie mieli.
      • Gość: liss Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:46
        już z nią nie jestem. Dzieci nie było. Uciekłem ale w sposób wynikający z
        ostatniego prawa miłości. Warto było bo życie jest piekne i przynosci codzień
        tyle cudownych wrażeń.
        • alpepe Re: Ostatnie Prawo Miłości 18.02.05, 22:48
          to "wartą Ciebie" było w negatywnym sensie, więc jeszcze na nią trafisz.
          • Gość: liss Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:54
            nie miej mnie za idiotę. Ja wiem w jakim to było sensie. Moja odpowiedz tego
            właśnie dotyczyła.
            • alpepe Re: Ostatnie Prawo Miłości 18.02.05, 22:56
              Gość portalu: liss napisał(a):

              > nie miej mnie za idiotę. Ja wiem w jakim to było sensie. Moja odpowiedz tego
              > właśnie dotyczyła.
              gdyby tego dotyczyła, byłbys z nią nadal.
              Mimo tego Dobrej Nocy życzę!
              • Gość: liss Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:09
                ona była zła i ja byłem zły. Ona już nie będzie, tak myślę. I ja też. Samo
                dobre. Piękno. Fanfary grają. Następny akt.
                Ty też śpij dobrze
    • isabelle7 Re: Ostatnie Prawo Miłości 18.02.05, 23:11
      No ja niestety musze to potwierdzić. Znam takie przypadki, że kobieta dopiero
      pana zostawiał jak miała innego. Panowie tak samo robili.A niektóre jak nie
      miały nikogo na horyzoncie,to przypominały sobie o tych zktórymi były dawnije.
      Iwracały do ex zapewniajc go o miłosci itp. I potem znowu było rozstanie.
      Toksyczny związek nawet za drugim razem też taki będzie. Jak raz zdradziła,
      oszukała to znowu to zrobi. To jest w człowieku, ujawnia sie tylko w danym
      momencie.
      Ludzie sa rózni, nie wolno generalizować.
      • Gość: Zadi Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 00:47
        Oj tu sie nie zgodze,ze jak kiedys zdradzila, to zrobi to kolejny raz.
        Ludzie sa rozni i nie wszyscy dzialaja tak samo. I to jest dobre;)
        pzdr
    • Gość: smarty wykorzystałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:33
      Co to dla ciebie dokładnie znaczy?
      • Gość: liss Re: wykorzystałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:39
        Nic innego niż w słowniku. Wielu facetów powie że się rozstaje, bo nie
        zaiskrzyło albo że to nie tak sobie wyobrażał. Ale to nie prawda. Większość
        ludzi wie od początku. Najwyżej siebie samych okłamuje. Więc czymże jest użycie
        kobiecych uczuć?
        • isabelle7 Re: wykorzystałeś? 18.02.05, 23:40
          ale Ty mowisz o tym, ze pan spotyka sie z jedna kobieta i sie znia rozsatje czy
          ma juz jedna i spotyka sie z 2 naraz?
          • Gość: liss Re: wykorzystałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:43
            to nie ma znaczenia
            pozdr
            • isabelle7 Re: wykorzystałeś? 18.02.05, 23:47
              oj ma. jak pan ma zone i spotyka sie z obiema to wiadomo jak bedzie w
              wiekszosci przypadkow. jak jets sam, ale został skrzywdzony zdrada itp to boi
              sie skrzywdzenia, ale boi sie tez samotnosci. I taki pan inaczej wchodzi w
              zwiaki. On wiecej rzeczy bierze pod uwage. na poczatku nic nie obiecuje bo nie
              che pustych deklaraji. Taki pan to inny przypadek. On bada uczucia cały czas,
              nie zaklada ze nic nie ma i nie bedzie tylko podchodzi z dystansem.
              • Gość: liss Re: wykorzystałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 12:18
                oj wygląda na to że dziewczę o nicku isabelle7 zadaje się ze starszym mężczyzną
                po tzw przejściach. Nie lepiej znaleźć rówieśnika?
          • 0slica kolego szanowny 20.02.05, 16:56
            ale czemuz Ty się zachowujesz jakbyś pozjadał wszystkie rozumy?

            nie wierzę, że Pańska skądindąd wyraźna bystrość jest tak ograniczona, by nie
            wiedzieć, że co przypadek to ewenement
            nie ma praw ogólnych, zacznij Pan od tego
            a jak ich szukasz, to daj sobie spokój, nie przeczę, że pewne Twoje
            spostrzeżenia są uzasadnione, ale mało jeszcze wiesz jesli zamykasz je takimi
            wnioskami:)

            wciąż serdecznie-
            0slica
    • Gość: Lirka Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 00:43
      Oj niekoniecznie...
      Ale w sumie napisales w wiekszosci przypadkow, czyli nie we wszystkich.
    • Gość: Gala Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.chr13.1000lecie.pl 20.02.05, 14:32
      co za bzdura!!! rozstałam się z facetem i nie miałam następnego faceta,
      zaplecza i rękawa do wypłakania się... za to on miał juz pocieszycielkę,, o
      czym dowiedziałam się dużo później... tak, tak, po co być uczciwym i zerwać
      samemu skoro nic się do tej kobiety nie czuje, skoro można sobie z nią
      pogrywać, męczyć psychicznie i zabierać jej czas, prawda?? Postaw się Ty w
      takiej sytuacji i dopiero twórz te swoje "prawa miłości"...
    • squirrel9 Re: Ostatnie Prawo Miłości 20.02.05, 16:30
      Ale cię ktoś chłopie w życiu połamał ... nie szkoda ci życia?... Frustracje,
      lęki,obawy, trzymanie na dystans, wymuszenie by ona pierwsza rzuciła - myślę,że
      z obawy, że i tak rzuci(a jak ona mysli tak samo i już dawno w
      takiej "atmosferze" przyprawia ci rogi ale czeka byś to ty zerwał - to
      współczuję "ciepłych klimatów").
      Nie lepiej kupić sobie psa albo kota i mieć poczucie,że choć jedną szczerą
      istotę masz w życiu?
      • Gość: liss Re: Ostatnie Prawo Miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:39
        mądrze piszesz. Ale nikt mnie nie połamał. Jesli już, to sam. Choć znam teorię
        i rozumiem wpłw rodziców na nasze życie to wierzę w naszą własną wolę.
        Nie chcę jeszcze psa. Trzeba się nim opiekować a ja nie mam teraz warunków.
        Niedługo umrze i będzie płacz. W moim przypadku już mi wystarczy odchodzenia
        przez śmierć. Czy to ludzi czy zwierząt. Czepiacie się mnie za moje prawa. Są
        ogólne i cierpią na wyjątki jak wszystko. Inna sprawa że tutaj większość osób
        jest połamana.
    • 0slica aha 20.02.05, 16:58
      > kobieta nie zostawi mężczyzny, gdy nie ma następnego partnera.


      bzdura:)
      rozwijać tematu nie będę, bo nie sposób
      czasu i chęci brak:)
    • caprice83 Re: Ostatnie Prawo Miłości 20.02.05, 17:00
      nie słyszałam chyba nic bardziej durnego.
      takie coś jak opisujesz to zwykle tchórzostwo.
      kobieta jeszcze bardziej przez to cierpi.
      jesli chcesz sie rozstac to zrob to jak prawdziwy facet.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja