Dodaj do ulubionych

akceptacja

14.03.05, 16:02
Polecam artykuł:

www.poradnikzdrowie.pl/20_369.htm
Obserwuj wątek
    • anutka1 Re: akceptacja 14.03.05, 16:14
      moze to dziwne...ale jakos sie lepiej poczulam kiedy przeczytalam ten artykul.
      Wypowiada sie nie psychologa ginekolog zajmujacy sie edukacja seksualna.
      Hmm..ciekawe jest to co on pisze.
      Pozdrawiam, co tam slychac u forumowych par :)
    • pieguskaht Re: akceptacja 01.02.06, 15:08
      Bardzo sympatyczny artykuł, faktycznie! :)
      Pozdrawiam!
      Pieguska
      • jacekadam Dzielą nas lata, łączy miłość 02.02.06, 20:28
        Dzielą nas lata, łączy miłość



        Diagram, który pokazuje różnice w seksualności płci, zamieściła w swojej nowej
        książce "Sztuce kochania. W dwadzieścia lat później" Michalina Wisłocka. I tak
        u chłopców seksualność wybucha w wieku 10 lat, po czym wciąż gwałtownie
        wzrasta, by w 18 roku życia osiągnąć apogeum, następnie stopniowo spada.
        Natomiast kobiety dopiero w 35 roku życia stają się świadomymi kochankami i
        zaczynają domagać się swoich praw w łóżku. A najlepszy okres seksualny płci
        pięknej przypada na 43 rok życia. Potem potrzeby w tej sferze życia maleją, aż
        do niemal całkowitego zaniku po sześćdziesiątce.
        Zatem wykresy krzywych popędu seksualnego kobiet i mężczyzn są kompletnie
        różne. Przecinają się tylko jeden jedyny raz, w wieku 35 lat. - To niezwykle
        krótki okres seksualnej harmonii obu płci - kwituje Michalina Wisłocka.
        Całkiem naturalne?

        - Związki starszych panów z bardzo młodymi kobietami i dojrzałych dam z
        dwudziestoletnimi mężczyznami są zgodne z fizjologią. Być może więc są całkiem
        naturalne - zastanawia się Ryszard Rutkowski, ginekolog zajmujący się edukacją
        seksualną w szkołach, przychodniach i fundacjach.
        W polskiej rzeczywistości duża różnica wieku pomiędzy partnerami to nadal
        rzadkość. Zwykle dobieramy się w grupach rówieśniczych, w tym samym środowisku.
        Zakochujemy się w sobie jeszcze w szkole średniej albo na studiach. Polska
        tradycja jeszcze do niedawna nakazywała kobiecie przed 25 rokiem życia wyjść za
        mąż, potem zostawała starą panną. Kobiety miały więc szansę tylko w takich
        grupach wybrać sobie partnera. Choć dziś nikt nie nazwie starą 30-letniej
        panny, jej mężem lub partnerem zazwyczaj zostaje równolatek albo mężczyzna
        niewiele starszy. Mówi się nawet, że małżeństwo będzie udane, jeśli mężczyzna
        jest od kobiety starszy, ale nie więcej niż 7 lat.
        - Dawniej mąż musiał być starszy, by zdołał zabezpieczyć finansowo ukochaną i
        wspólne dzieci. Mężczyzna żenił się więc, gdy już potrafił utrzymać rodzinę.
        Dzięki temu żona nie musiała pracować, tylko dbała o domowe ognisko - wyjaśnia
        Rutkowski. - A siódemka? To ponoć tylko wiara w magię liczb. Choć zapewne
        chodziło o to, by mąż jak najdłużej, i to w dobrej kondycji, mógł opiekować się
        rodziną.
        Taki schemat do dziś tkwi w naszej mentalności. Dlatego związki, w których
        partnerów dzieli wiele lat, są nadal rzadkie i brak im społecznej akceptacji.
        Zyskują przyzwolenie powoli i bez większego przekonania.

        Intelektualne podstawy

        Joanna Jankowska była studentką łódzkiej szkoły aktorskiej, gdy zakochała się w
        starszym od niej o 22 lata dyrektorze teatru i cenionym reżyserze Bogdanie
        Hussakowskim. Razem pracowali przy sztuce "Niebezpieczne związki". Ona grała
        główną rolę, on reżyserował. - Udzieliła się nam atmosfera tego spektaklu -
        śmieje się dziś 36-letnia Joanna.
        Fascynacja, miłość, namiętność przerodziły się w trwały związek. Joanna i
        Bogdan są razem 12 lat. Mają trójkę dzieci. Są szczęśliwi, wiele razem
        przeszli, m.in. poważną chorobę Bogdana. Łączą ich teatr, wrażliwość, wspólne
        zainteresowania, priorytety życiowe.
        - Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być z kimś w swoim wieku - zapewnia Joanna.
        - To doskonały związek - oceniają zgodnie przyjaciele. Ale kiedy ludzie
        dowiedzieli się o ich romansie, wybuchł prawdziwy towarzyski skandal. Nawet
        najbliżsi nie dawali im zbyt wielkich szans na przyszłość. On ją zostawi dla
        młodszej, ona go rzuci dla rówieśnika - prorokowali. Być może dlatego Bogdan i
        Joanna pobrali się bez wielkiej pompy. Otoczenie dopiero po latach
        zaakceptowało ich małżeństwo.

        Seks i pieniądze

        - Starszy mężczyzna i młoda kobieta to częstszy układ niż młodszy partner i
        starsza partnerka. Jest też łatwiej tolerowany społecznie, nawet przy dużej
        różnicy wieku. Kobiecie imponuje jego doświadczenie życiowe, a mężczyznę
        fascynuje jej młodość. Ona go dowartościowuje, wzmacnia jego męskość - wyjaśnia
        Rutkowski.
        Motywy zawierania związku są dwa: uczucia i interesowność. U podstaw pierwszej
        leży intelekt lub, jak kto woli, miłość. - Wtedy związek jest trwały i może być
        harmonijny, bo ludzi łączy coś więcej niż tylko seks i uroda. Nawet jeśli to
        minie, mają ze sobą wiele wspólnego - podkreśla Rutkowski.
        Jednak znacznie częściej podłoże takich związków jest całkiem prozaiczne:
        mężczyznę fascynuje młodość kobiety, a ją jego pieniądze.
        Jeden z polityków, uznawany za polskiego Don Juana, na pytanie, co kobiety w
        nim widzą, przecież jest taki brzydki, odpowiadał: "Gdy staję na portfelu, moja
        atrakcyjność gwałtownie rośnie".
        - Sam seks i pieniądze to słabe filary związku - podkreśla Ryszard Rutkowski. -
        Układy partnerskie przy sporej różnicy wieku są trudniejsze do utrzymania niż
        rówieśnicze. Partnerów dzieli wiek i wszystko, co się z tym wiąże: przeżycia,
        poglądy, sposób bycia, gusty muzyczne.
        Jeżeli intelekt dorównuje urodzie kobiety, związek może przetrwać. Starszy
        partner zapewnia jej pieniądze na kształcenie się, ukończenie studiów i ona z
        tego korzysta. Ale jeśli kobieta jest tylko ładna, mężczyzna odejdzie do innej,
        kiedy tylko odkryje w niej jakąś niedoskonałość.

        Na skróty

        Dlaczego młoda, zgrabna i ładna dziewczyna, która mogłaby mieć każdego, wybiera
        mężczyznę w wieku swojego ojca, a przystojny chłopak kobietę w wieku własnej
        matki?
        - Jeśli partner jest bogaty, to droga na skróty - tłumaczy Ryszard Rutkowski. -
        Po co ma się dorabiać przez najbliższe 20 lat, skoro może mieć wszystko
        natychmiast: samochód, piękny dom, najlepsze ciuchy, biżuterię, dobre życie,
        pozycję w towarzystwie oraz poczucie bezpieczeństwa. Poza tym dziewczyna może
        się zachowywać jak rozkapryszone dziecko, może być głupiutka i naiwna, zaś
        chłopak szalony, nieodpowiedzialny, bo w związku ze starszą osobą wszystko im
        uchodzi. Byle tylko atrakcyjnie wyglądali i byli na każde zawołanie, także
        seksualne - podkreśla doktor Rutkowski.

        Mężczyzna z przeszłością

        W związki z bardzo młodziutkimi dziewczętami angażuje się seryjnie tylko
        określony typ mężczyzn. Zwykle to człowiek po przejściach. Najczęściej żonaty
        lub przynajmniej raz rozwiedziony, często mający dzieci z poprzednich
        małżeństw. Jest cenionym fachowcem, ma ugruntowaną pozycję zawodową. Nie znosi
        kobiet w swoim wieku, bo "ględzą", dostrzegają jego wady, są krytyczne i .
        wymagające w łóżku. Tymczasem dla młodej kobiety jest atrakcyjny w każdym calu.
        Ze względu na zasobność portfela, znajomości, możliwości. Imponuje jej dużym
        doświadczeniem życiowym, a w sprawach seksu wydaje się mistrzem świata. Starszy
        partner potrafi też przekonać mamę dziewczyny, że z nim córka będzie naprawdę
        bezpieczna i niczego jej nie zabraknie. I rzeczywiście mężczyzna po przejściach
        rozpieszcza swoją wybrankę: obdarowuje ją prezentami, kwiatami, zabiera w
        dalekie podróże. Tego nie da jej żaden rówieśnik. Z jego punktu widzenia młoda
        dziewczyna jest świetnym "materiałem" reprezentacyjnym. Jest jak najnowsze
        auto. Poprawia jego wizerunek w oczach kolegów. Przedłuża młodość.

        Czuję się młodsza o 20 lat

        O wiele więcej kontrowersji budzą związki, w których ona jest dużo starsza od
        niego (ponad 10 lat). Z punktu widzenia fizjologii nie ma się czemu dziwić -
        kobieta w wieku 35-45 lat ma takie potrzeby jak 20-letni chłopiec. W łóżku
        oboje sprawdzają się świetnie. - Ale kobiecie seks nie wystarczy. Ona
        potrzebuje rozmowy, przytulenia, akceptacji w każdej z dziedzin jej życia. A o
        czym ona może z takim młodzikiem dyskutować? - pyta Rutkowski.
        - O wszystkim - wzrusza ramionami 45-letnia Krystyna, atrakcyjna blondynka
        związana z 24-letnim Robertem. Poznali się w pracy. Ona jest kierownikiem
        sprzedaży w jednym z supermarketów, on pracował u niej w recepcji. Odbierał
        faksy, łączył rozmowy, pilnował, kto wchodzi do biura. Krystyna po kilku
        miesiącach zrobiła z niego swojego zastępcę, bo dostrzegła w nim talent
        sprzedawcy.
        - Uznałam, że się marnuje. Ale najpierw go awans
        • jacekadam Re: Dzielą nas lata, łączy miłość 02.02.06, 20:30
          - Uznałam, że się marnuje. Ale najpierw go awansowałam, a dopiero potem
          zaczęliśmy romans. Trwa do dziś. Przy nim czuję się tak, jakbym znów miała 20
          lat - cieszy się.
          Są razem już ponad rok. Krystyna spodziewa się, że Robert wkrótce się jej
          oświadczy. Czasem - dla zabawy - przymierza suknie ślubne.
          - Wiem, że dla niego nie liczą się tylko pieniądze. Choć lubię go rozpieszczać
          i robić mu drogie niespodzianki. Rozumiemy się bez słów. To miłość - zapewnia.
          A jej chłopak dodaje: - Krysia zaspokaja wszystkie moje potrzeby. Jest
          opiekuńcza, troskliwa, uwodzicielska. Po prostu dobrze nam razem. Wiek nie ma
          tutaj większego znaczenia.
          Jak pączek w maśle
          Tymczasem Ryszard Rutkowski podkreśla, że mężczyźni często korzystają z pozycji
          kobiet w celu polepszenia swojej sytuacji zawodowej. Także ci w tym samym
          wieku, nie tylko młodsi. - Wielu czyni tak z wyrachowania, choć czasem nie
          zdają sobie z tego sprawy - dodaje.
          Związek z doświadczoną kobietą ma wiele plusów. - To życie pączka w maśle,
          jeśli oczywiście ktoś lubi kobiety dojrzałe, inteligentne, wiedzące, czego
          chcą - mówi 33-letni Bartłomiej z Krakowa. - To nie tylko miłość, ale też
          wyrafinowany seks, poczucie bezpieczeństwa, pozycja w środowisku i wygodne
          życie. A do tego takie bonusy jak pyszne jedzenie, prezenty, niespodzianki. Ona
          bierze odpowiedzialność za wszystko. Uwielbiam dojrzałe babki - uśmiecha się,
          mówiąc o swej 40-letniej narzeczonej.- Nie należy zakładać, że wszyscy, którzy
          są z kobietami w kwiecie wieku, to oszuści - mówi Rutkowski. - Pozycja i
          stateczność wybranki mogą im naprawdę imponować, a dojrzała uroda podniecać
          seksualnie. Ryzyko jest takie jak przy związkach starszego mężczyzny z młodsza
          wybranką. Zresztą doświadczone kobiety zorientują się, że ktoś chce je
          wykorzystać. Choć bywa, że miłość je zaślepia - dodaje.
          Szukam silnego wzorca
          - Czasem mam opory, żeby mówić obcym ludziom, że jestem związana z mężczyzną
          starszym ode mnie o 28 lat - przyznaje 30-letnia Magdalena Cydejko, weterynarz.
          Jej związek z 58-letnim Jackiem (szefem kliniki weterynaryjnej, w której oboje
          pracują) trwa już czwarty rok. Mają małe dziecko, pobiorą się, kiedy on w końcu
          rozwiedzie się z żoną.
          - Ludzie najpierw robią wielkie oczy, a potem widzę, co chcą powiedzieć, ale
          się cudem powstrzymują: "Potrzebujesz tatusia?". A to nieprawda. My jesteśmy
          partnerami! - zapewnia Magdalena.
          Tymczasem seksuologowie podkreślają, że w związki ze starszymi mężczyznami
          często wchodzą kobiety, którym w dzieciństwie zabrało ojcowskiej opieki.
          Natomiast mężczyźni silnie związani z matką lub tacy, którym zabrakło dobrego,
          silnego męskiego wzorca, poszukują starszej od siebie partnerki.
          Co będzie dalej?
          Prawdziwy problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś świadomie wchodzi w taki
          związek, bo liczy na profity, które będą z niego płynęły. Zysk nie jest
          stuprocentowy, bo ludziom z różnych pokoleń o wiele trudniej się porozumieć. A
          jak będzie dalej?
          - Nie ma reguły - przyznaje doktor Rutkowski. - To indywidualna sprawa
          partnerów, jak potoczy się ich wspólne życie. Wiadomo tylko, że nie metryka
          jest tu ważna. A wielka miłość nie zna granic.
          Każda ze stron daje sobie coś cennego. Jedna - młodość, energię, beztroskę,
          druga - pozycję, bezpieczeństwo, doświadczenie. Poza tym młody mąż, partner,
          kochanek to najlepszy eliksir młodości - fizycznej i intelektualnej. Wystarczy
          spojrzeć, jak wyglądają kobiety i mężczyźni w pierwszej fazie romansu z kimś
          młodszym od siebie: młodnieją o kilka, a nawet kilkanaście lat. I jeśli trafią
          na kogoś, kto pokocha ich, a nie ich pieniądze czy pozycję, ten eliksir będzie
          działał przez całe lata.
          Tekst: Katarzyna Bonda
          ("Zdrowie" 1/2005)

          www.poradnikzdrowie.pl/20_369.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka