Dodaj do ulubionych

Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną...

IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 13:34
z którą jestem ponad dwa lata. Robie to ponieważ nasze temperamenty były skrajnie różne, ja miałem ochotę na seks i pieszczoty codziennie, ona dajmy na to raz na tydzień. Nie przejawiała entuzjazmu w łóżku, inicjatywy. A ja chciałem być z kobietą która doceni radość z seksu, będzie go lubic tak samo jak ja. Decyzja jest cięzka, długo się zbierałem, żeby to zrobić i w końcu stało się. Wiem, że gdybyśmy byli razem, pobrali się, to bym unieszczęśliwił i ją i siebie. Ja chodziłbym przybity, z powodu braku seksu i nieodczuwania, ze pociągam partnerkę. Ona dlatego, że nie chcę chodzić do kościoła. dogryzalibysmy sobie, podobnie jak już teraz czasem robiliśmy. Więc dla wspólnego dobra zakończyłem ten związek, pierwszy związek w moim zyciu

W sumie nie wiem po co to napisałem, pewnie zaraz posypie się na mnie grad wyzwisk, ze jestem egoistą, zboczeńcem itp., ale moze znajdzie się choć jedna osoba, która potwierdzi, że może nie robię az tak źle. Wiem, ze ją tym ranię, bo ona jest we mnie strasznie zakochana, ale miłośc to nie wszystko. Chyba każdy chce przezyć całe swoje życie z kimś, z kim jest mu naprawde dobrze. A ona teraz mi napisała, ze chciałaby umrzeć. Moze chociaż ktoś mi podpowie, co powinienem do niej jeszcze napisać, jak ją uspokoić, żeby bolało jak najmniej. Bo to naprawde cudowna dziewczyna, ale nie jest mi pisana. Mam dla niej wielki szcunek, chce dla niej jak najlepiej, chociaż pewnie i ona i wy mi nie wierzycie.
Obserwuj wątek
    • Gość: xy2 dobrze zrobiłeś IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 13:35
    • rachela180 Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 13:36
      zależy w jakim stylu to zrobisz.

      Jeśli nie pasowaliście do siebie w łóżku - to może i lepiej. Wiem z
      doświadczenia że długo byście nie wytrzymali.
    • listek_a Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 13:39
      A mozna wiedziec ile masz lat Ty i Twoja eks?
      • Gość: xy2 a po co ci to wiedziec IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 13:40
        • listek_a Re: a po co ci to wiedziec 16.03.05, 13:46
          a Ciebie pytam?
      • Gość: Unreal Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 13:44
        Mamy po 22 lata.
        • listek_a Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 13:46
          a to moja teoria pada na twarz:( przykro mi. rozumiem Cie!
    • sagis Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. 16.03.05, 13:43
      Lepiej teraz, niż gdyby coś więcej Was związało. Myślę, że powinieneś powoli
      kończyć. Nie ucinaj z nią nagle kontaktu. Pozwól powoli wypalić się też jej
      uczuciu. Z czasem powoli zrozumie, że znajdzie inną miłość.
      • Gość: xy2 Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 13:45
        o czym ty mówisz kobieto, jednak jestes wredna
        • sagis Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. 16.03.05, 13:56
          Ja wiem, że to nie ja:-)
          • Gość: xy2 Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 13:59
            ja nie lubie tych ktorzy z litości utrzymują związki bo jest to podłe

            więc jak przeczytałam zeby robił to powoli to mi szczeka spadła na klawiature.
            jak mozna byc tak wrednym
            • Gość: Unreal Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 14:03
              Nie chc ę tego zakańczać powoli, albo raz i dobrze, albo dać sobie jeszcze szanse. Tylko zastanawia mnie to, jak to będzie - ona będzie teraz robiła wszystko to, czego dotychczas unikała, a czego ja bym pragnął. W zalezności od tego jaką będzie dobra aktorką, to będzie udawała, że jej się to podoba, tylko przez jaki czas? W końcu psycha jej siądzie. No chyba, że to polubi, zrozumie, że miłość to też dawanie przyjemności drugiej osobie, czasem lekkie poświęcenie, by tej drugiej osobie było miło.
              • sagis Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. 16.03.05, 14:19
                A, czy ona w ogóle wie, czego brak Ci w Waszym związku?
                Bycie w związku z drugą osobą wymaga kompromisów z dwóch stron. To nie jest
                tak, że cały czas mamy otrzymywać od naszej połówki, to czego chcemy, albo
                inaczej kończymy związek. Każdy w życiu przechodzi różne etapy i też codzienne
                sprawy wpływają na to, że nie zawsze możemy komuś dać, to czego oczekujemy.
                Możesz następnym razem trafić na jakąś nimfomankę, której Ty nie będziesz umiał
                zaspokoić. Pomyśl o tym, co Ty możesz dać, a czego nie dajesz jej.
                • sagis Napisałam to,czego oczekujemy.Faktycznie to,co 16.03.05, 14:24
                  ktoś oczekuje. Właśnie napisałam tak, jak wiele osób popełnia błąd i daje komuś
                  to, co sam/a chce dostać od kogoś. A, powinno dać się to, co faktycznie druga
                  połówka potrzebuje i chce.
                  Przepraszam, bo nie mogę dłużej pisać. Muszę już dzisiaj opuścić forum.
                  Dużo szczęścia życzę. Wam razem, czy osobno.
              • Gość: xy2 Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 14:21
                jest z tobą 2 lata, więc nie oszukuj sie.

                to nie jest brak zaufania do patnera
            • sagis Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. 16.03.05, 14:05
              On nie ma powoli kończyć związku. Tylko nie zwyczajem wielu facetów gwałtownie
              uciąć kontakt, mówiąc jej, że to koniec, czy wysyłając sms'a i zrywając
              kontakt. Albo najgorsze, kiedy ze strachu nic nie powie i nie będzie jej
              odpowiadać na telefony, czy sms'y.

              Tak, jak napisała poniżej jedna kobieta, że nie powinien w tym czasie zostawiać
              jej samej z tym.
              • Gość: xy2 szczera rozmowa sagis, to wszystko IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 14:23
                • sagis Oczywiście też.To jest Twoje zdanie i nie masz 16.03.05, 14:30
                  prawa nazywać mnie wredną, jeśli ja inaczej myślę. Widzę tutaj, że ja dalej od
                  Ciebie myślę, niż o samym zakończeniu związku.
                  Z tego co on napisał ja już widzę, jak może ona zareagować i później jak może
                  być jej ciężko. On też o tym wie.
                  Dla nas nie ma problemu skończyć coś, ale dla wiele kobiet, to nie kończy się
                  od tak.
            • pimpek_sadelko Re: Nic na siłę. Oboje muszą do siebie pasować. 16.03.05, 16:58
              Gość portalu: xy2 napisał(a):

              > ja nie lubie tych ktorzy z litości utrzymują związki bo jest to podłe
              >
              > więc jak przeczytałam zeby robił to powoli to mi szczeka spadła na
              klawiature.
              > jak mozna byc tak wrednym

              sa tacy tchorze. lepiej zerwac z jklasa niz dzien po dniu kogos przytlaczac.
    • Gość: basia Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. IP: 193.25.222.* 16.03.05, 13:44
      Współczuje dziewczynie. Sama kiedys przywałam to i wiem jak potwornie cos
      takiego boli. Co jej napisac???
      Ze chcesz jej szcezscia,ze tak naparwde bardzo Ci zalezało na Nije. Moze to
      banały, ale czesto pomagają. Nie zostawiaj jej zyupełnie samej, bo to jest
      najgorzsze.
    • pinup dobrze 16.03.05, 13:46
      dobrze zrobiłes.
      są takie osoby, które potrafią wmówić sobie ze sa szczesliwe w zwiazku, choc
      jest inaczej. z różnych wzgledow. sa takie, które nie potrafią się oszukiwac.
      wtedy lepiej zakonczyc cos, niz czekac przez lata az ludzie się znienawidza.
      trzeba duzo rozumu i odwagi zeby zdac sobie sprawe z tego, ze bycie razem jest
      wtedy zlym pomyslem.
      a nieudany seks to tak samo wazny powod do rozstania jak kazdy inny. w koncu to
      przede wszystkim on sprawia ze ludzie sa para a nie po prostu przyjaciolmi.
      trzymaj sie a ona na pewno tez da sobie rade.
    • Gość: Unreal kontynuacja opowieści IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 13:47
      To co było w pierwszym poście stało sie przedwczoraj, to co teraz piszę, stało się wczoraj i teraz już sam nie wiem, przeczytajcie, oceńcie...

      W trakcie długiej i szczerej rozmowy z nią powiedziałęm wszystko co mi na sercu leżało. To, że nie czuję, że ona mnie pragnie, że niegdy nie inicjuje zblizeń, jesli już ja to zrobie, to oki, zgadza się. Ale ja chcę partnerkę, przy której będę czuł się jak facet - pożądany, która będzie czerpałą przyjemność z bycia ze mną, będzie potrafiłą przyjąć przyjemność, która cały czas chcę jej dawać. Uwielbiam w ten sposób okazywać uczucia. Seks i sprawy z nim związane to dla mnie najprzyjemniejsza rzecz jaką mogą cieszyć się ludzie (przynajmniej teraz na tym etapie życia). wracając do tematu - powiedziałem jej, ze jeśli kilkukrotnie mi odmawiała, to narastała we mnie frustracja i miałem dwa wyjścia - wydzierać się na nią, albo zrobić sobie samemu dobrze w zaciszu swojego mieszkanka przy pornolku. Wcześniej stwwierdziła, ze jeślibym ogladał filmy erotyczne (czemu zaprzeczyłem, żeby jej nie ranić ), to byłbym nienormalny. Wczoraj jak jej to powiedziałem, to ona na to, że i tak mnie kocha. Za wszelką cenę chce być ze mną, ja tez już sam nie wiem, może dać sobie jeszcze szanse, ale jeśli nic sie nie zmieni, to rozstanie będzie bolało ja jeszcze bardziej. Ona mówi, ze nie widzała tego, że łózko jest dla mnie takie wazne, ze jestem czasem z tego powodu smutny - więc czy to ja jestem takim dobrym aktorem, że udawało mi się to ukrywać, czy ona, jako kobieta, która niby wszystko wyczuje, nie widziała tego?? Powiedziałem jej, że mam swoje fantazje, ze uwielbiam ją pieścic ustami (na co pozwoliła mi może 3 razy i to ze 3 minutki), a ona na to, że owszem bardzo to lubi, ale myslała,że ja tego nie lubię, no bo jak mozna lubić robić cos takiego? Dodatkow uwielbiam, gdy ona mnie pieści ustami, ale gdy to robi, to tez max 3 minutki. Powiedziała mi, ze tż lubi to robić, ale poprostu sie męczy i wicej nie może - powiedzcie mi dziewczyny, czy to naprawde az takie męczące??

      Dobra, starczy tego monologu, może komuś uda sie przez to przebrnąc, może ktoś mnie zrozumi, moze cos poradzi, a może mnie zjedzie. Poprostu musiałem to napisać, chcecie to czytajcie, nie to nie.
      • Gość: krysica Re: kontynuacja opowieści IP: 62.29.136.* 16.03.05, 13:51
        Jakkolwiek to zrobisz będzie bolało...na pewno...mimo,że nie pasujecie do siebie
        • Gość: xy2 Re: kontynuacja opowieści IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 13:52
          lepiej szybko

          co byś wolała kulke w głowe czy śmierć na stosie?
      • rachela180 Re: kontynuacja opowieści 16.03.05, 13:52
        :) męczące czasem, gdy kobieta nie jest bardzo podniecona, ale nie wszystkie
        lubia to tym samym stopniu :))))

        Popróbujcie jeszcze może?
      • margie Re: kontynuacja opowieści 16.03.05, 13:54
        Ona teraz powie wszytsko i na wszytsko sie zgodzi, bylebys do niej wrocil. Albo
        kompletnie nie zna wlasnego ciala i nie wie, co lubi, albo klamie w zywe oczy.
        Sex oralny w obie strony jest rzeczywiscie meczacy, ale jak sie to robi, bo sie
        to lubi, to podneicenie pzreslania zmeczenie. Ja uwielbiam piescici tak faceta,
        strasznie mnie to podnieca i oczywiscie, z ekoncze zasapana, ale szczesliwa:))
        Mysle ze powrot nie ma sensu. Delikatnie ja odstaw, ale tez nie dopusc do
        sytuacji ciaglego kontaktu, bo ona sie wtedy nigdy z tego nie wygrzebie- to tak
        jak ciagle gzrebanie w ranie....
      • pinup Re: kontynuacja opowieści 16.03.05, 13:56
        po pierwsze:
        owszem o cięzka praca ale przyjemna :)
        po drugie:
        jakos nie wydaje mi sie zeby teraz seks byl lepszy, bo dziewczyna bedzie sie
        czula za kazdy razem jak na egzaminie
        sama nie wiem...
    • lena_zet Re: jeśli masz już zerwać 16.03.05, 13:58
      to szybki, zwinnie, nieodwaraclnie i w miarę "łagodnie".Nie słuchaj, że nie
      wolno jej samej zostawiać, bo będzie cierpieć etcetera.Cierpieć będzie
      niezależnie od tego czy zostawisz ją "szybko", czy "powoli".Jak będziesz trwać
      przy niej jako przyjaciel, to dziecwzynie będzie się wydawało, że jest lepiej i
      że się zejdziecie.To będzie dla niej o wiele gorsze.
      Też rozstałabym się z partnerem o innym temperamencie seksualnym niż ja.
      Ponadto dziwię się dziewczynie, że nie dostrzega tej różnicy między wami.Albo
      jakaś słodka idiotka albo tylko taką udaje!
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 13:58
      a ja cię zupełnie rozumiem, przeszedłem prawie to samo.
      rzuć okiem na link
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=630&w=16587736&v=2&s=0
      pozdrawiam i szybkiego pozbierania się życzę
    • weronikarb Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 14:10
      Tez radze abys to zakonczyl szybko a nie jak sugerowane było pomalu.
      To tylko bedzie dawac nadzieje, ze a noz zmienisz zdanie i caly czas bedzie
      wypelniona nadzieja na powrot.
      No coz od tego sie nie umiera jak ona twierdzi. Boli fakt ale kiedys przestanie.
      Łóżko też jest w zwiazku bardzo ważne, dlatego pod tym wzgledem tez musi być
      cudownie. Lekkie nnie dociagniecia da sie jakos zniwelować, ale w waszym
      przypadku to juz nie sa lekkie :-)
      Zycze bezproblemowego zrywania ;-)
    • Gość: Unreal Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 16:35
      Coraz bardziej skłaniam się ku mysleniu, że po takiej szczerej rozmowie jaką z nią przeprowadziłem, być może warto jeszcze spróbować, moze sie zmienie, w końcu nie jestem szczeniakiem, który, gdy tylko coś nie wychodzi, rzuca to w cholerę. Może da się to jakoś naprawić, co myslicie?
      • Gość: Baby Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:48
        Nareszcie dobrze myslisz.Moze miala jakies opory,kompleksy.Nie wszystkie panny
        od razu sa otwarte i gorace.Otwieraja sie po spotkaniu partnera,ktory je
        kocha.Ale milosc to branie i dawanie.Sprobujcie oboje siebie sluchac i spelniac
        swoje fantazje.Raz ona twoja ,raz ty jej.Jesli cie kocha,to takze pozada/wiem
        sama to przezylam/tylko nie potrafi tego okazac.Nie chce sypac przykladami ale
        my z moim mielismy na poczatku to samo,bo mialam zle
        doswiadczenia,wspomnienia.Dzis po czterech latach w wolnym czasie nie
        wychodzimy z lozka i oboje ciagle tego chcemy,wyprobowalismy juz wiele.Daj jej
        szanse.Pozdrawiam
      • lena_zet Re: unreal 16.03.05, 16:52
        może skusi się na jakieś "odchyły seksualne" typu anal czy oral.Ale sam pisałeś
        że ty masz ochotę na seks codziennie, ona natomiast raz na tydzień.Wątpię, że
        to się zmieni.
        Spróbować zawsze możesz, ale żebyś po 10-ciu latach nie zorientował się, że
        jednak nie.... skoro teraz masz wątpliwości to może lepiej nie łamać
        dziecwzynie życia.No i sobie, oczywiście.
        • Gość: Baby Re: unreal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:57
          dlatego powinien dac jej czas na to, by to zmienic.Dla mnie oral i anal to nie
          sa odchyly tylko norma ale nie zawsze tak bylo.Sprobuj ja przekonac do tych
          zmian ,uda sie dobrze,nie uda sie to sie rozstaniecie za 2 lata mlodzi
          jestescie to znajdziecie sobie innych.
          • lena_zet Re: unreal 16.03.05, 17:00
            ale mnie chodzi o częstotliwość.w tym temacie nie sądzę, że się zmieni.
            • Gość: olivia Re: unreal IP: 212.32.98.* 16.03.05, 18:28
              Trudno mi oczywiscie mowic za Twoja dziewczyne, ale z wlasnego doswiadczenia
              wiem, ze czesto kobiety nie sa tak chetne do seksu bo po prostu nie sprawia im
              to az tyle przyjemnosci co facetom. Ja mojego pierwszego chlopaka tez bardzo
              kochalam, bylismy razem 4 lata, ale nigdy nie mialam z nim orgazmu. Bylismy
              swoimi pierwszymi partnerami i niewiele jeszcze wiedzielismy o seksie.
              Robilismy to czesto, ale zawsze konczylo sie gdy on osiagal orgazm. Najpierw
              wystarczalo mi, ze jemu jest dobrze, ale z czasem zbieralo sie we mnie coraz
              wiecej frustracji. W koncu rozstalismy sie.
              Potem poznalam mojego nastepnego faceta i nabralam apetytu na seks. Kochalismy
              sie codziennie i ja tego chcialam.
              Dlaczego to pisze? Poniewaz mloda kobieta rzadko kiedy sama z siebie przezywa
              orgazm. Kobieta musi sie nauczyc swojego ciala, tego co sprawia jej
              przyjemnosc. A na to trzeba czasu i cierpliwosci. Ja swojemu pierwszemu
              chlopakowi tez nie pozwalalam na seks oralny. Wstydzilam sie strasznie, poza
              tym nie wyobrazalam sobie jak to moze byc przyjemne, balam sie, ze on sie
              obrzydzi do mojego smaku, zapachu... A moj drugi facet zrobil to tak, ze po
              prostu nogi sie pode mna ugiely. I teraz to uwielbiam. Z moim pierwszym facetem
              kochalabym sie moze raz w miesiacu, gdyby nie nalegal. Z drugim codziennie.
              Pisze to poniewaz mowisz, ze ona jest wspaniala i ja kochasz a seks wydaje sie
              jedyna przeszkoda Waszego zwiazku. Ale jesli ona mowi, ze nie wiedziala jak
              wazne jest to dla Ciebie, jesli moze ona, tak jak ja kiedys, jest po prostu
              nierozbudzona i nie umie jeszcze czerpac radosci z seksu- to jest nadzieja.
              Wazne, ze chce cos zmienic. Poczytaj sobie watki na forum (Bez) Seksu w
              malzenstwie. Tam pisza ludzie, ktorzy sa w zwiazkach o roznym temperamencie,
              ale ich partnerzy nie chca dostrzec problemu. Czesto jednak to nie tylko
              kwestia temperamentu (na ktory niewiele mozna poradzic) ale przeroznych barier
              psychicznych, zlych doswiadczen z przeszlosci. A z tym mozna juz sobie jakos
              poradzic.
              Sprobujcie rozmawiac, duzo...
              Moj chlopak na przyklad non stop zapewnia mnie, ze on uwielbia moj zapach i
              dlatego uwielbia mnie tam calowac. I jakos przelamal moj wstyd i opory przed
              seksem oralnym. Dla niego jestem najpiekniejsza i najseksowniejsza. I chociaz
              wiem, ze nie jestem idealem to to, ze wiem iz on tak mysli naprawde podbudowuje
              moja kobiecosc i pozwala cieszyc sie moim cialem.
              Jako nieliczna tutaj chyba powiem wiec daj szanse. Mysle, ze warto. Ale warto
              tez otwarcie porozmawiac o Waszych potrzebach i obawach.
    • pimpek_sadelko Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 16:56
      dobrze zrobiles . zeby byc ze soba trzeba pod wieloma wzgledami do siebie
      pasowac. seks jest jedna z tych rzeczy, ktora moze wszystko zawalic.
    • Gość: daga Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 16.03.05, 19:57
      Bardzo dobrze że tak robisz,trzeba było jednak zerwać wczesniej ten zwiazek,ja
      tez zerwałam z jednym facetem po kilku miesiacach on chcial raz na tydzien ja
      codzien a nawet kilka razy dziennie,nie winie go za to,kazdy jest inny i ma
      inne potrzeby,a życie ma sie tylko jedno a sex to 50 procent udanego
      zwiazku<przynjmniej dla mnie>a jest tyle osob na ziemi że napewno znajdzies zta
      ktorą bedzie chciala codzien,ja znalazlam....
      • lulu71 Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 20:58
        Mnie sex oralny męczy. Mój mężczyzna potrzebuje na finisz sporo czasu, ma
        rozmiar XL i po prostu nie daję rady. Czasem się jednak bardzo staram i jest ok.
        Przypominam sobie siebie z daaaaaaawnych lat i myślę, że 20latki to czasem
        kobietki mało rozbudzone sexualnie. Daj jej jeszcze szansę. Zadbaj o nastrój do
        sexu i mów jej że jest piękna. Kobieta gdy słyszy to podczas sexu, otwiera się
        na nowe doznania i ma więcej odwagi w łóżku. Może ona się zwyczajnie krępuje i
        to ją trochę zniechęca? Powodzenia!
    • Gość: Zenon_Zenon Ona chce umrzeć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 21:49
      No to możesz miec ja na sumieniu. Ożeń się z nią lepiej i jakoś staraj się
      przetrzymać.
      • Gość: Unreal Re: Ona chce umrzeć? IP: *.ds.pg.gda.pl 16.03.05, 21:57
        to było takie wyrażenie, tak naprawde nie wierzę w to, by chciała umrzeć, zresztą to było przed kolejną rozmową, o której też tu napisałem. A Twoja rada - nie obraź się, ale jest do niczego: "ożeń sie i jakoś to przetrzymaj". Gdybym cos takiego zrobił, z litości, czy też innych niezbyt etycznych powodów, to dopiero musiałbym byc porąbany.
        • Gość: xy2 nie daj sie szantarzować IP: .48.242.* / 80.51.176.* 16.03.05, 22:01
    • moniii1 Re: Właśnie kończy sie mój związek z dziewczyną.. 16.03.05, 23:16

      Nie skreślaj tego związku jestescie ze sobą 2 lata. Dajcie sobie szanse. Heh
      gdyby tak kazda osoba rozstawała sie ze swoim partnerem z powodu problemu
      mielisbyśmy po kilkunastu partnerów w życiu. To nie o to chodzi.Problemy
      powinno sie starac rozwiazac a pozniej podejmowac decyzje. Moim zdaniem w
      waszym związku zabrakło otwartosci spowodowanej byc moze wychowaniem , wstydem.
      Jezeli dziewczyna jest oniesmielona postaraj sie ja przekonac,ze sex oralny,
      sam sex nie jest niczym złym jest dopelnieniem.
      Mozna się modlic, chodizc do kścioła i kochac 3 razy dziennie.
      Inna sprawa byc moze bedzie tak,ze trafisz na partnerkę bez barier. Pojawia sie
      problemy dnia codziennego, steresy i moze sia tak zdarzyc,ze kobieta nie bedzie
      sie cchiała kochac z tej przyczyny. I co dalej? Zmiana? Rutyna w zwiazku-brak
      ochoty na sex itd.

      Bedac w waszym wieku reagowałam podobnie.Głownym powodem był wstyd. Wstyd przed
      partnerem i soba. Z czasem wszystko się unormowało. Oczywiscie wazna jest tu
      rola partnera, który skupia sie tylko na sobie.
      Mnie przekonał mój partner , ktory jest zdecydowanie bardziej otwarty(nie tylko
      w sexie) niz ja. Mówił to zawsze z taka lekkościa i normalnoscia ,ze wyzbyłam
      sie wstydu. proponuje Ci duzo otym rozmawiac i byc bardzo czułym jak sie nie
      uda, no coz...trudno.
      jezeli postanowisz sie jednak rozstac zrób to delikatnie, wytłumacz i odetnij
      sie calkowicie. Bedzie bolalo ja jak rwniez Ciebie. Będziesz chcial wrocic. To
      pewne. Jednak jak postanowisz -zerwij kontakt. Wiem, że to trudne ale najlepsze
      wyjscie dla Was.
      Przeszłam przez to i jako kobieta wiem co mówie. Szarpaliśmy sie ponad pol
      roku. O mało nie wylądowalam w psychiatryku. Teraz wiem,ze mozna było temuu
      zapobiec poprzez zaprzestanie kontaktu. Który notabene ja nawiązywałam a on
      ulegał. Niepotrzebie.

      Powodzenia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka