Dodaj do ulubionych

Trójkąt bermudzki

14.06.02, 16:58
Witajcie wszyscy aktywni!
Czytam wypowiedzi ludzi na tym najczęściej odwiedzanym forum, intrygują mnie
wypowiedzi, ogrom problemów, pytań bez odpowiedzi. Jak dobrze, że mnie to nie
dotyczy, ja przecież mam narzeczoną, poukładane życie, regularnie spłacam
mieszkanie na Kabatach, mój opel ma dopiero dwa lata, pracuję.
Zaraz, zaraz!
Poznałem niedawno młodszą ode mnie kobietę...
W maju skończyłem 29 lat. Moja narzeczona 27. Moja druga kobieta 22. I nie jest
to opowieść o różnicach wieku, tylko o moim powikłanym związku, a raczej
związkach.
Wszystko przez pracę. Pracuję w agencji reklamowej na stanowisku copywritera,
praca nie sprawia mi trudności, codzienne stresy rekompensuję sobie weekendowym
relaksem. Teraz doszedł codzienny relaks - przez moją nową kobietę. Poznałem ją
w kwietniu na planie zdjęciowym reklamy dla jednego z operatorów komórkowych;
kręciliśmy w Łodzi, ja czuwałem nad zgodnością tekstu w nagrywanej reklamie,
Julia była stylistką i makijażystką. Od razu przypadliśmy sobie do gustu,
sobotnie zdjęcia przeciągnęły się do północy, wszyscy słaniali się już z nóg,
poszliśmy do busa po gorącą herbatę, przystanęliśmy przy schodach, nasze ciała
chyba podświadomie lgnęły do siebie, otarcie tu, otarcie tam, uśmiech, znów
otarcie, w końcu w naturalny sposób zaczęliśmy się całować. Z wrażenia
wylaliśmy zawartość kubków na podłogę, pocałunki rozgrzały nas jak wielki
ogień... Teraz, kiedy to wspominam, czuję, że mógłbym opisać każdą kropelkę
śliny, jaką wymieniliśmy między sobą, wzruszyć się każdym ukąszeniem mokrych
ust. Podnieta była niesamowita. Zwłaszcza że zobaczył mnie mój kolega z
agencji, który jest art directorem, i który trzy lata temu poznał mnie z moją
obecną narzeczoną Magdą. Jest on jej kolegą jeszcze z czasów liceum, kto wie,
może kiedyś się w niej podkochiwał, może też cierpiał, gdy po przedstawieniu
nas sobie był świadkiem naszego zakochania się w sobie, naszych zaręczyn.
Co mogłem mu powiedzieć? Minęły dwa miesiące, na razie nic nie powiedział mojej
narzeczonej. Ja - także...
Zastanawiam się, co dzieje się z nami, mężczyznami, co dzieje się ze mną, że
mimo ustabilizowanego życia, kobiety, którą kocham i przez którą jestem, albo
przynajmniej czuję się kochany, mimo tych wszystkich wzniosłości, gdzieś we
mnie siedzi ten parszywy demonek lubieżności, który wprasza mnie na swoje
salony, nazywając zdradę przygodą!
Bo ja, nie ma co ukrywać, zdradzam moją kobietę. Tylko że teraz już nie wiem
którą... Muszę się zdecydować, zwłaszcza że Julia, wiedziąc o Magdzie, nie
przyjmuje już usprawiedliwień typu: "Muszę uregulować z nią sprawy
mieszkaniowe". Sprawa jest cholernie niezręczna. Gdyby Magda była moją żoną,
podział majątku były oczywisty. A teraz co?! Do kogo należy nasza wieża Sony,
skoro złożyliśmy się na nią prawie po połowie? Do kogo należy łóżko, które
znaleźliśmy po niezwykle korzystnej okazji? Co z kilkunastoma kwiatami, które
sadziliśmy razem? I tak dalej, i temu podobne. DObrze, że nie mamy kota, psa,
czy dziecka - wtedy sprawa byłaby jasno postawiona i nie musiałbym prosić was o
rady, a z moim problemem poszedłbym do adwokata. A teraz, gdy utraciłem wiarę,
że nasz związek może przerodzić się w małżeństwo (jakże ulotne bywają
konkubinaty, o wiele bardziej ulotne niż małżeństwa, mimo wszystko!), gdy z
jednej strony zdradzając Magdę, z drugiej strony czuję, że zdradzam Julię.
Przewaga tej drugiej twki oczywiście w wiedzy o mojej sytuacji, Magda natomiast
wierzy mi, gdy praca zatrzymuje mnie w agencji nawet do 23, 24...
Ja i tak nie mam wyboru, powiem jej całą prawdę. Ale nie w tym rzecz.
Paradoksalnie największym problemem jest dla mnie "podział" majątku (nie mogę
być dżentelmenem i zostawić jej wszystko, bo wtedy nie miałbym nic) oraz
pytanie, DLACZEGO TO MUSIAŁO SPOTKAĆ AKURAT MNIE?
Myślałem, że w moim wieku, gdy dostrzegam na czole już nie pierwsze zmarszczki,
gdy wracam do domu, do kobiety, z którą pragnąłem ożenić się w marcu następnego
roku, że ze względu na to wszystko jestem uporządkowany. A tu okazuje się, że
dopiero teraz poznaję JESZCZE BARDZIEJ POKREWNĄ DUSZĘ, która naturalnie jest
dla mnie świeższa erotycznie, taka niezbadana, która w dodatku potrafi
cierpliwie czekać, aż "grzecznie" zakończę mój dotychczasowy związek. Na moje
żarty, że co będzie kiedyś w przyszłości, gdy i z nią dam sobie koniec,
odpowiada, że może być inaczej. Teraz jednak tym się nie martwię, żyję chwilą,
żyję moją namiętnością, a gdzieś w głowie ktoś mówi mi, że to trójkąt
bermudzki, z którego muszę jak najszybciej wylecić, bo zagubię w nim na dobre.
(a może na złe...)
Mnie się wydaje, że nawet jeśli wydostanę się z niego, jego konstrukcja już
zawisła nad moją psychiką. Szkoda, że mężczyźni dojrzewają tak późno. A
niektórzy w ogóle. Zresztą kobiety też.
Obserwuj wątek
    • agniecha27 Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:04
      Ty chyba nigdzie nie zagrzejesz miejsca, będziesz ciągle poszukiwał. Współczuję
      Tobie, a także Magdzie i Julii...
      :(
    • Gość: a psik Re: Trójkąt bermudzki IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 14.06.02, 17:10
      generalnie tekst jest ok ale nie wiadomo co pan reklamuje : przywiazanie do
      rzeczy ziemskich (wieza sony) czy uczucie ?. Prosze tekst poprawic i zjawic sie
      za 2 godziny
      z wyrazami szacubku
    • Gość: Marcin Re: Trójkąt bermudzki IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 17:13

      Dobrze ci tak. Rozpieprz... wszystko. A tak miało być cudownie.
      Typowe męskie myslenie krokiem.
      Tak wygląda siła nipohamowanej rządzy.
    • Gość: bibi Re: Trójkąt bermudzki IP: 212.76.35.* 14.06.02, 17:18
      a ja cię rozumię... zupełnie niedawno przeżyłem to samo; też było zaplecze
      materialne, wspaniała kobieta... a mimo wszystko "zjawiła" się inna, młodsza...
      też miałem dylemat co zrobić, wydawało mi się, że najpepiej pieprzyć to
      wszystko co bylo do tej pory i uciec z "nową"...
      zdecydowałem zupełnie inaczej... powiedziałem o wszystkim "starej" i rozstałem
      się z "nową"...
      ze starą teraz budujemy wszystko od nowa i jest tak jak dawniej; wspaniale...
      • patrykkk Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:25
        Gość portalu: bibi napisał(a):

        > a ja cię rozumię... zupełnie niedawno przeżyłem to samo; też było zaplecze
        > materialne, wspaniała kobieta... a mimo wszystko "zjawiła" się inna, młodsza..
        > .
        > też miałem dylemat co zrobić, wydawało mi się, że najpepiej pieprzyć to
        > wszystko co bylo do tej pory i uciec z "nową"...
        > zdecydowałem zupełnie inaczej... powiedziałem o wszystkim "starej" i rozstałem
        > się z "nową"...
        > ze starą teraz budujemy wszystko od nowa i jest tak jak dawniej; wspaniale...

        Aż wierzyć się nie chce, że miałeś takie szczęście, albo inaczej - taką
        wyrozumiałą "aktualną". Tylko co JA MAM ROBIĆ, skoro Magda już mnie tak nie
        pociąga - ani fizycznie, ani duchowo?



        • lena8 Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:33
          po pierwsze nie kochasz Magdy
          po drugie szybko się z nią rozstań, żeby dziewczyna mogła zacząć leczyć już
          rany.
          po trzecie brak słów:((
          • kini Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:38
            lena8 napisał(a):

            > po pierwsze nie kochasz Magdy
            > po drugie szybko się z nią rozstań, żeby dziewczyna mogła zacząć leczyć już
            > rany.
            > po trzecie brak słów:((

            Dlaczego brak słów? Jeszcze się z nią nie ożenił! W życiu zdarzają się różne
            rzeczy.
            • lena8 Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:43
              brak mi słów bo dla niego najwiekszym problemem w tej całej sytuacji jest
              podział majątku. Na miejscu Magdy włożyłabym jemu wieżę Sony w d.pę!
      • sonija Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 11:29
        Gość portalu: bibi napisał(a):

        > a ja cię rozumię... zupełnie niedawno przeżyłem to samo; też było zaplecze
        > materialne, wspaniała kobieta... a mimo wszystko "zjawiła" się inna, młodsza..
        > .
        > też miałem dylemat co zrobić, wydawało mi się, że najpepiej pieprzyć to
        > wszystko co bylo do tej pory i uciec z "nową"...
        > zdecydowałem zupełnie inaczej... powiedziałem o wszystkim "starej" i rozstałem
        > się z "nową"...
        > ze starą teraz budujemy wszystko od nowa i jest tak jak dawniej; wspaniale...


        NIE WIERZę , że jest jak dawniej wspaniale... to bujda okłamujesz siebie ,czyż
        nie ?????? Po utracie zaufania ono nigdy nie wróci ...

        • Gość: S. Re: Trójkąt bermudzki IP: 134.65.212.* 17.06.02, 11:54
          Zgadzam się - nie może już być tak wspaniale, jak było. Zresztą, skoro było
          wspaniale, to po co była Ci ta młodsza? W którymś miejscu oszukujesz. Nas co
          najmniej.
    • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:44
      Coz , trudno napisac mi komentarz typu zdarza sie, bo w
      koncu wszystko zalezy od tego jakim jest sie
      czlowiekiem. Raczej mam nadzieje za za pare latek Julia
      zrobi to samo z Toba. I tez bedzie jej trudno zachowac
      sie w porzadku do Ciebie jak Tobie w stosunku do
      Magdfy. Godd luck
    • jolaa Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 17:58
      Jeżeli jesteś pewien, że nie chcesz być i wiązać przyszłości z kobietą z którą
      mieszkasz wypadało by jej o tym jak najszybciej powiedzieć i to z nią, a nie z
      nami uzgodnic jak podzielić wasz majątek, musicie o tym oboje zdecydować. Tak
      się tylko zastanawiam czy jest sens mówić Magdzie, że ją przez dwa miesiące
      oszukiwałeś i zdradzałeś, czasami nie warto mówić...życzę powodzenia i mam
      nadzieje, że za jakiś czas nie będziesz żałować swojej decyzji i nie
      stwierdzisz, że to było chwilowe zauroczenie, a kobiety którą kochasz nie ma, a
      może jest Ci to potrzebne....
    • malamyszka Re: Trójkąt bermudzki 14.06.02, 21:14
      Nie pozabijajcie jego..jakas trucizna na tym forum pachnie...na luzie troche.
      od konkretow poczynajac, szweckie Sambo( jest to utarta nazwa dla konkubinatu)
      gdzy sie rozstaja, zabieraja to co wniesli do zwiazku a reszta dziela sie po
      rowno. Chyba nie jest to az taki najgorszy sposob bo wiele z par sie potem
      przyjazni i spotyka. Oczywiscie czasem moze byc to zabawne moi znajomi mieli
      lozko skladajce sie z dwoch zlaczonych, przy rostaniu Ona zabrala jedna czesc a
      On zostal z druga. Mnie konkretne normy spoleczne narzucily nam monogamie i
      ewidentnie wielogamie uwaza sie za wychodzace poza normyAle generalnie to
      swinstwo tak postepowac wobec Magdy tym bardziej ze nie macie dzieci, nie
      jestescie para zaleznych od siebie strauszkow oitd itd. Wlasciwie to nie
      rozumiem poco jeszcze mieszkasz z Magda, w odroznieniu od wielu (jak rozumiem)
      masz sytuacje finansowa na tyle przyzwoita, ze mozesz zachowac sie jak facet i
      sie wyniesc. Chyba Cie na to stac.A w koncu moze sie zdarzyc ze ani jedna ani
      druga nie bedzie z Toba...29 lat no cos Ty to jest dopiero wiek w ktorym trzeba
      sobie jeszce poszalec. daje Ci jeszcze 3 lata na szalenstwa...jakby co kobiety
      moga rodzic do 40 wiec masz jeszcze i wtedy duze pole do manewru..ale grunt to
      byc uczciwym.
      • Gość: liloom Re: Trójkąt bermudzki IP: *.11.vie.surfer.at 14.06.02, 21:43
        A gdybys tak zostawil Magdzie wszystko i poszedl do Julii?
        Tak tylko w teorii. Jakie uczucia w Tobie to budzi?
        Rzuc na wage za i przeciw. Tylko jesli zwiazek z Julia jest swiezy to Magda nie
        wygra. Szkoda mi Magdy, bo nie wie, bo ufa, a jest oszukiwana...

        • patrykkk Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 10:33
          Gość portalu: liloom napisał(a):

          > A gdybys tak zostawil Magdzie wszystko i poszedl do Julii?
          > Tak tylko w teorii. Jakie uczucia w Tobie to budzi?
          > Rzuc na wage za i przeciw. Tylko jesli zwiazek z Julia jest swiezy to Magda nie
          >
          > wygra. Szkoda mi Magdy, bo nie wie, bo ufa, a jest oszukiwana...

          Dziś jestem w pracy, przy komputerze...
          W weekend miałem rozmowę z Magdą. Trudno opisać to wszystko, gdybym jeszcze
          powiedział jej, że już mnie nie pociąga, zostałbym pewnie zamordowany... I jak tu
          dzielić rzeczy, gdy pioruny grzmią dokoła?!



          >

          • agniecha27 No tak, "biedny" żuczku n/txt 17.06.02, 10:39
          • sonija Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 11:36
            Gdy będziesz chciał sprzedać mieszkanie , to daj znać.... Ja i mój mężczyzna (
            szczęśliwi, od 16 lat razem) szukamy takiego niewielkiego do 70 m kw. na
            Kabatach (blisko Metra).Płacimy gotówką !
            To ma być nasza nowa (kolejna) inwestycja kapitałowa. Zgoda buduje, niezgoda
            rujnuje !!!!
            Pomyśl zanim znowu pójdziesz na całość z jakąś Nową Dupcią młodszą od Julii !

            pozdrawiam
            S.
          • Gość: S. Re: Trójkąt bermudzki IP: 134.65.212.* 17.06.02, 11:59
            A czego się spodziewałeś !???
        • goga.74 Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 11:57


          > A gdybys tak zostawil Magdzie wszystko
          Takie rozwiazanie to by bylo odejscie bez kasy ale z klasa.

    • matrek Pytanie do forumowiczów 17.06.02, 12:02
      "Trochę" go objechaliście, ale zastanowiliście się nad tym ?
      Tak na prawdę. Gość ma dziewczyne, ale czy uważacie że powinien zwiazać sie na
      stale, z kimś kto nie do konca mu odpowiada ?
      • kini Re: Pytanie do forumowiczów 17.06.02, 12:08
        Ja go rozumiem. I wcale nie potępiam. Raczej pochwalam za to, że chce być
        uczciwy w stosunku do tych kobiet.
      • Gość: S. Re: Pytanie do forumowiczów IP: 134.65.212.* 17.06.02, 12:09
        No tak. Nie powinien. Rzecz jednak w tym, że On już się związał z Magdą i chyba
        Mu jednak odpowiadała, skoro tak zrobił. Kwestia tego, czy ma się papierek, czy
        nie, jest drugorzędna i raczej nie decyduje o istnieniu związku.
      • agniecha27 Matreczku 17.06.02, 12:26
        Pewnie, że nie powinien się wiązać z Magdą, jeżeli nie do końca się rozumieją i
        nie iskrzy już między nimi. Ale to, że ważniejsza jest dla niego jego ukochana
        wieża stereo i w jaki sposób podzielić mieszkanie, a nie jak się rozstać z
        dziewczyną, żeby jej nie został uraz psychiczny, to wg mnie jest skandal. A to,
        że ją oszukiwał, baraszkując za jej plecami z Julką?... W tym tkwi sedno jego
        problemu...
        Współczuję tym dziewczynom :(
        • sonija Re: Matreczku 17.06.02, 12:40
          Nie jest żonaty, nie złożył przysięgi... może wybierać...jest wolny. To o co
          chodzi... zakochał się !!!! Ale czy na pewno ??? On jest zakochany w Oplu (ma
          mniej lat niż Julia, Magda- mam nadzieję ,że to chociaż Omega !!!), w Sonym, i
          innych duperelach .... to poprosstu facet, który chce mieć wszystko. Nie
          potrafi dokonać wyboru. Czy Magda z całym dorobkiem, chociaż nie ma na nią już
          ochoty, czy goła i wesoła Julia, którą chętnie pobzyka ???
          Gdyby naprawdę się zakochał , tak po uszy ... to nie miałby takiego dylematu.
          Obie Panie wraz z pozostałym dorobkiem to dla Patryka - rzeczy...
          • kini Re: Matreczku 17.06.02, 12:49
            sonija napisał(a):

            > Gdyby naprawdę się zakochał , tak po uszy ... to nie miałby takiego dylematu.
            > Obie Panie wraz z pozostałym dorobkiem to dla Patryka - rzeczy...

            Sonija, chyba nie stoisz dwoma nogami na ziemi. Oprócz uczuć i uniesień są na tym
            padole sprawy bardzo przyziemne. Uważasz, że Patryk powinien ponieść jakąś
            swoistą karę za to, ze zakochał się w innej i w związku z tym zostawić Magdzie na
            osłodę wszystkie swoje rzeczy?
            • sonija Re: Matreczku 17.06.02, 12:55
              Nie karę, ale koszty. Wszystko w życiu ma swoją cenę , rozstanie też...
              Jemu ból sprawia zwykłe uczciwe podzielenie się z Magdą tym co mają razem, bo
              wtedy mu ubędzie...1/2... ja to tak widzę po tym, w jaki sposób opisuje swą
              sytuację. Zauważ gdyby tylko chodziło o uczucia to po co te wypociny o kwestii
              materialnej ???
              Sprawa jest EASY... nie mają ślubu, nie mają dzieci ...w czym więc problem ???
              • Gość: S. Re: Matreczku IP: 134.65.212.* 17.06.02, 13:05
                Problem, najwyraźniej, w tym, że z czegoś trzeba zrezygnować!
              • kini Re: Matreczku 17.06.02, 13:06
                sonija napisał(a):

                > Nie karę, ale koszty. Wszystko w życiu ma swoją cenę , rozstanie też...

                Oj, nie zawsze. A poza tym nikt nie chce się zrujnować z tego powodu, że kończy
                związek.


                > Jemu ból sprawia zwykłe uczciwe podzielenie się z Magdą tym co mają razem, bo
                > wtedy mu ubędzie...1/2... ja to tak widzę po tym, w jaki sposób opisuje swą
                > sytuację. Zauważ gdyby tylko chodziło o uczucia to po co te wypociny o kwestii
                > materialnej ???

                Bo nie wie, jak to załatwić, dlatego o tym pisze. Rozstanie połączone z
                omawianiem kwestii majątkowych jest naprawdę o wiele trudniejsze. Bo nie dość, że
                ranisz kogoś samym rozstaniem, to jeszcze musisz załatwić sprawy materialne.
        • matrek Re: Matreczku 18.06.02, 09:54
          agniecha27 napisał(a):

          > Pewnie, że nie powinien się wiązać z Magdą, jeżeli nie do końca się rozumieją i
          >
          > nie iskrzy już między nimi. Ale to, że ważniejsza jest dla niego jego ukochana
          > wieża stereo i w jaki sposób podzielić mieszkanie, a nie jak się rozstać z
          > dziewczyną, żeby jej nie został uraz psychiczny, to wg mnie jest skandal. A to,
          >
          > że ją oszukiwał, baraszkując za jej plecami z Julką?... W tym tkwi sedno jego
          > problemu...
          > Współczuję tym dziewczynom :(

          Cieszę się, że większość z Was zrozumiała to o czym myślalem, kwestia majątku...
          Cóż, na pewno nie powinien robić z tego problemu większego niż samo rozstanie,
          choć z drugiej strąny, możemy rozmawiać w sferze ideałau, ale ycie jest życiem.
          Sam pewno nie zastanawiałbym się nad wierzą, ale moja sytuacja jest nieco inna
          niż jego.
      • Gość: Liwia Re: Pytanie do forumowiczów IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 09:28
        Ale on już podjął decyzję (ma Magdzie o wszystkim
        poweidzieć). Jego problem jest taki, że miał poukładane
        życie, a tu nagle jakaś zmiana. Z tego, co pisze, jego
        największym problemem jest podział majątku. Zauważ, że
        on ani chwilę nie zastanawia się, jak poczuje się jego
        dotychczasowa dziewczyna. Coś się zmieniło, kogoś
        spotkał, tylko że trzeba jeszcze w związku z tym
        odkręcić parę spraw, a to już go trochę przerasta.
        Facet użala się nad sobą, bo musi podjąć kilka trudnych
        decyzji. Wybacz, ale wg mnie to straszny egoista.
        • kini Re: Pytanie do forumowiczów 18.06.02, 09:37
          Gdyby zastanawiał sie nad tym, jak poczuje się jego dziewczyna, to by w życiu z
          nią zerwał! Dlatego jest egoistą, że nie chce być dłużej z osobą, której już nie
          kocha? W ogóle nie rozumiem tego punktu widzenia.
          • Gość: Liwia Re: Pytanie do forumowiczów IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 09:56
            Jest egoistą, bo myśli wyłacznie o sobie. "Dlaczego
            mnie to spotkało?" itp. Zamiast cieszyć się z tej nowej
            miłości (jeśli to jest miłość a nie fascynacja).
            Zastanowić się, jak najspokojniej rozstać się z
            poprzednią kobietą, tak żeby nie zrobić sobie z niej
            wroga, to facet ubolewa, że miał wszystko poukładane, a
            tu coś takiego. Poza tym z jego postu poniżej, w którym
            opowiada o rozstaniu jego kolegi z naciskiem na sposób
            podzielenia się autem (sic!), wnioskuję, że rzeczy
            materialne mają dla niego zdecydowanie większe
            znaczenie niż ludzie, z którymi się związał.
            Jedyna rada, jaką miałabym dla niego: nie kupuj nic na
            spółkę z nową dziewczyną.
            • kini Re: Pytanie do forumowiczów 18.06.02, 10:02
              Gość portalu: Liwia napisał(a):

              > Jest egoistą, bo myśli wyłacznie o sobie. "Dlaczego
              > mnie to spotkało?" itp.

              Chodzi o to, że skomplikowało mu się życie.


              > Zastanowić się, jak najspokojniej rozstać się z
              > poprzednią kobietą, tak żeby nie zrobić sobie z niej
              > wroga,

              Powiedz mi, jak ma to zrobić. Bo tak spokojnie to się chyba nie da. Bez robienia
              sobie wroga też chyba nie. Uważasz, że powinien zabrać z mieszkania szczoteczkę
              do zębów, golarkę i odejść z honorem?


              Poza tym z jego postu poniżej, w którym
              > opowiada o rozstaniu jego kolegi z naciskiem na sposób
              > podzielenia się autem (sic!), wnioskuję, że rzeczy
              > materialne mają dla niego zdecydowanie większe
              > znaczenie niż ludzie, z którymi się związał.

              Prawda jest taka, że jak się zakochujesz w zupełnie nowej osobie, to stara miłość
              przestaje być miłością. I w tym momencie pewne sprawy widzisz pod trochę innym
              kątem.


              > Jedyna rada, jaką miałabym dla niego: nie kupuj nic na
              > spółkę z nową dziewczyną.

              Zgadza się - to był błąd.
              • Gość: Liwia Re: Pytanie do forumowiczów IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 10:30
                kini napisał(a):

                > Gość portalu: Liwia napisał(a):
                >
                > > Jest egoistą, bo myśli wyłacznie o sobie. "Dlaczego
                > > mnie to spotkało?" itp.
                >
                > Chodzi o to, że skomplikowało mu się życie.
                Ale kto jest temu winien? Gdyby nie chciał, to nic z
                Julią by nie było. Niech facet dorośnie i powie sobie:
                dobra, wybrałem tą, więc pora skończyć z tamtą, a nie
                płakąc, że musi podjąć trudne decyzje. Dla mnie to d...
                nie facet. Ja też podejmowałam w życiu parę trudnych
                decyzji i po prostu ponoszę ich konsekwencje bez
                biadolenia: dlaczego??
                >
                > > Zastanowić się, jak najspokojniej rozstać się z
                > > poprzednią kobietą, tak żeby nie zrobić sobie z niej
                > > wroga,
                >
                > Powiedz mi, jak ma to zrobić. Bo tak spokojnie to się
                chyba nie da. Bez robienia
                > sobie wroga też chyba nie. Uważasz, że powinien zabrać
                z mieszkania szczoteczkę do zębów, golarkę i odejść z
                honorem?

                Nie, postarać sie spokojnie z nią porozmawiać. Ale jak
                sie inaczej nie da, to trudno.
                > Poza tym z jego postu poniżej, w którym
                > > opowiada o rozstaniu jego kolegi z naciskiem na sposób
                > > podzielenia się autem (sic!), wnioskuję, że rzeczy
                > > materialne mają dla niego zdecydowanie większe
                > > znaczenie niż ludzie, z którymi się związał.
                >
                > Prawda jest taka, że jak się zakochujesz w zupełnie
                nowej osobie, to stara miłość
                > przestaje być miłością. I w tym momencie pewne sprawy
                widzisz pod trochę innym kątem.

                Przeżył z Magdą 2 lata, więc chyba nie jest dla niego
                taką zupełnie obcą osobą, traktowanie jej wyłącznie jako
                współposiadacza to chyba nie całkiem w porządku.

                > > Jedyna rada, jaką miałabym dla niego: nie kupuj nic na
                > > spółkę z nową dziewczyną.
                >
                > Zgadza się - to był błąd.

                • kini Re: Pytanie do forumowiczów 18.06.02, 10:47
                  Gość portalu: Liwia napisał(a):

                  > Ale kto jest temu winien? Gdyby nie chciał, to nic z
                  > Julią by nie było. Niech facet dorośnie i powie sobie:
                  > dobra, wybrałem tą, więc pora skończyć z tamtą, a nie
                  > płakąc, że musi podjąć trudne decyzje. Dla mnie to d...
                  > nie facet. Ja też podejmowałam w życiu parę trudnych
                  > decyzji i po prostu ponoszę ich konsekwencje bez
                  > biadolenia: dlaczego??

                  Ale on wcale nie biadoli! I zdaje sobie sprawę z tego, co go czeka. To zupełnie
                  naturalne, że ludzie unikają trudnych decyzji i uciekają przed nimi, jak mogą. A
                  co do tego, kto tu jest winien, to nie zawsze jest tak, że przed uczuciami można
                  uciec. Czasami uderza cię to, jak obuchem. Choćbyś nie wiem, jak sobie
                  tłumaczyła, że masz już kogoś, że ten ktoś jest twoją miłością, że postępujesz,
                  jak drań, choćbyś rozpatrywała wszystkie plusy i minusy, to i tak się przed tym
                  nie obronisz. Sama przez to przechodziłam i powiem ci tyle, że wtedy ta "stara
                  miłość" przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie w sensie uczuciowym. Wtedy już
                  tylko myślisz o tym, jak to rozsądnie zakończyć, i że jest ci batrdzo żal tej
                  osoby. Ale nic nie możesz z tym zrobić.


                  > Przeżył z Magdą 2 lata, więc chyba nie jest dla niego
                  > taką zupełnie obcą osobą, traktowanie jej wyłącznie jako
                  > współposiadacza to chyba nie całkiem w porządku.

                  Patrz moje wynurzenia powyżej. Magda nie jest obcą osobą, ale nie jest już
                  numerem 1 w jego życiu. Jest, niestety, przeszłością.
                  • Gość: Liwia Re: Pytanie do forumowiczów IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 11:16
                    kini napisał(a):


                    > Ale on wcale nie biadoli! I zdaje sobie sprawę z tego,
                    co go czeka. To zupełnie
                    > naturalne, że ludzie unikają trudnych decyzji i
                    uciekają przed nimi, jak mogą. A co do tego, kto tu jest
                    >winien, to nie zawsze jest tak, że przed uczuciami możn
                    > a uciec. Czasami uderza cię to, jak obuchem. Choćbyś
                    >nie wiem, jak sobie tłumaczyła, że masz już kogoś, że
                    >ten ktoś jest twoją miłością, że postępujesz,
                    > jak drań, choćbyś rozpatrywała wszystkie plusy i
                    minusy, to i tak się przed tym
                    > nie obronisz. Sama przez to przechodziłam i powiem ci
                    >tyle, że wtedy ta "stara miłość" przestaje mieć
                    >jakiekolwiek znaczenie w sensie uczuciowym. Wtedy już
                    > tylko myślisz o tym, jak to rozsądnie zakończyć, i że
                    >jest ci bardzo żal tej osoby. Ale nic nie możesz z tym
                    >zrobić.
                    No właśnie! Trzeba to rozsądnie zakończyć. Mnie tylko
                    irytują jego pytania: Dlaczego mnie to spotkało!?
                    Spotkało i już. Nie wiem, ale wydaje mi się, że on nie
                    potrafi cieszyć się tak tą nową miłością, żeby dodała mu
                    siły w rozwiązaniu spraw z Magdą. Przecież pisze, że to
                    trwa już jakiś czas. Dla mnie tchórz i tyle! A, że
                    rozmowa z pierwszą go nie ominie to pewne jak amen w
                    pacierzu. Ja mam taką regułę: im szybciej - tym mniej boli.

                    > Patrz moje wynurzenia powyżej. Magda nie jest obcą
                    osobą, ale nie jest już
                    > numerem 1 w jego życiu. Jest, niestety, przeszłością.

                    Ale może zostać przyjacielem, jeżeli umiejętnie to rozegra.
                    • kini Re: Pytanie do forumowiczów 18.06.02, 11:37
                      Gość portalu: Liwia napisał(a):

                      > Przecież pisze, że to
                      > trwa już jakiś czas. Dla mnie tchórz i tyle!

                      Trwa jakiś czas, bo ludzie potrzebują trochę czasu, żeby nie podjąć pochopnej
                      decyzji.


                      A, że
                      > rozmowa z pierwszą go nie ominie to pewne jak amen w
                      > pacierzu. Ja mam taką regułę: im szybciej - tym mniej boli.

                      Ale większe ryzyko popełnienia błędu.


                      >
                      > Ale może zostać przyjacielem, jeżeli umiejętnie to rozegra.

                      Sorry, ale baardzo w to wątpię.

                      • Gość: Liwia Re: Pytanie do forumowiczów IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 11:44
                        kini napisał(a):

                        > Trwa jakiś czas, bo ludzie potrzebują trochę czasu,
                        >żeby nie podjąć pochopnej decyzji.

                        Ale w końcu jakąś decyzję trzeba podjąć definitywnie, a
                        nie czekać nie wiadomo ile czasu.

                        > Ale większe ryzyko popełnienia błędu.

                        Chodziło mi o przeprowadzenie rozmowy po podjęciu decyzji.

                        > > Ale może zostać przyjacielem, jeżeli umiejętnie to
                        rozegra.
                        >
                        > Sorry, ale baardzo w to wątpię.

                        Ja bym przebolała, ale przypuszczam,że umiałabym zostać w
                        przyjacielskich stosunkach.

    • bukowski27 patryk. 17.06.02, 12:08
      nie znam cie. unikam udzielania rad wogole. a tym bardziej udzielania rad
      ludziom ktorych nie znam. ale moze zachowalbys sie jak mezczyzna? i zamiast
      wylewac swoje zale publicznie wyjasnil sparwe raz na zawsze? anie taki epucio
      pucio... jestem rozdarty... jestem nieszczesliwy... czego ty oczekujesz od
      forum? porady? cos tam gdzieniegzdie czytam czasami o krzyzysie meskosci. mam
      przyklad. nie odczuj mojego posta jako agresywnego... nie taki moj zamiar...
    • bukowski27 patryk jeszcze raz. 17.06.02, 12:10
      jeszcze raz przeczytaklem twojego posta. i jakos teraz do mnie dotarlo ze twoj
      opel ma dopiero dwa lata... taaaaaa... to musze powiedziec ze moj powyzszy byl
      jednak nbardziej agresywny niz mi sie wydawalo...
    • lastka Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 12:31
      Ja nie potępiam, go może to i lepiej, czasami lepiej wcześniej coś skończyć niż
      potem robic sobie wypominki.
    • eremka Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 12:35
      Najlepiej zmień zamki w mieszkaniu, spakuj ciuchy Magdy (ale najpierw nie ch je
      Julcia obejrzy, może będzie coś chciaŁA zatrzymać) i wystaw za drzwi. Sprawę
      podziału majątku masz rozwiązaną... A jesli Magda jest bojowa, to wynajmij
      jakichś dresów, niech ją "uspokoją" Takie proste działania...dziwię się że Ci
      nie przyszły same na mysl
      • sonija Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 13:15
        eremka napisał(a):

        > Najlepiej zmień zamki w mieszkaniu, spakuj ciuchy Magdy (ale najpierw nie ch je
        >
        > Julcia obejrzy, może będzie coś chciaŁA zatrzymać) i wystaw za drzwi. Sprawę
        > podziału majątku masz rozwiązaną... A jesli Magda jest bojowa, to wynajmij
        > jakichś dresów, niech ją "uspokoją" Takie proste działania...dziwię się że Ci
        > nie przyszły same na mysl


        eremka brawo !!! Gość o tym nie pomyślał, bo odkąd myśli penisem to mu gorzej
        idzie...

    • patrykkk Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 18:06
      Dzięki za wszystkie wypowiedzi. To fakt, być może to forum nie jest miejscem na
      pranie moich brudów, ale tonący emocjonalnie człowiek chwyta się przysłowiowo
      nawet brzytwy... ostrych opinii.
      Może rzeczywiście przesadziłem z tymi "dobrami materialnymi", ale zrozumcie,
      piszę to ku przestrodze tych, którzy myślą, jak to dobrze i bezpiecznie jest w
      konkubinacie. Pisałem pod wpływem emocji, nerwów, rozdrażenienia. Również teraz
      te uczucia towarzyszą moim myślom i pisanym zdaniom.
      Nie mam wyboru. Dziś na pewno nie będę spał w moim mieszkaniu na Kabatach - a
      ci, którzy chcieliby je kupić, cóż, obawiam się, że sprawa z podziałem majątku
      pociągnie się jeszcze bardzo długo.
      Dla wszystkich ciekawych. Opel jest marki Astra. Więc nic szczególnego. Na
      szczęście - jako wytrwały materialista - samochód należy tylko i wyłącznie do
      mnie. Mój znajomy Arek miał podobnego pecha (z dwa lata temu), tylko że toyota
      Yaris należała do niego i do jego narzeczonej. W końcu sprzedali samochód i
      podzielili się kasą. Ale dopiero po roku, bo przez ten czas nie rozmawiali ze
      sobą, a auto stało na płatnym parkingu na koszt Arka...
      • Gość: S. Re: Trójkąt bermudzki IP: 134.65.212.* 17.06.02, 18:38
        Naprawdę fakt, że nie jesteście małżeństwem aż tak wiele zmienia? Byłoby
        inaczej, gdybyście byli? To by chyba była jedynie dodatkowa komplikacja, ale
        może tylko mi się wydaje?
        Pozdrawiam, S.
        • ja_nek Re: Trójkąt bermudzki 17.06.02, 20:32
          Sonija, ciekaw jestem gdybyś Ty zdradziła swego faceta – zostawiłabyś mu wszystko
          odchodząc i poniosła „koszty”? A może to tylko jedna – męska strona ma „koszty”
          ponosić?
          Patrykk, co Ty o Julii wiesz, to fascynacja, łatwiejsza, gorąca, ładna
          dziewczyna. Coś nowego, masz pociąg do tego co nowe, nowy, inny seks, ciekawiej w
          łóżku, dużo spędzonego czasu ze sobą i myślisz, że już ją znasz?
          Wątpię. Swą dotychczasową partnerkę znasz dużo lepiej.
          Nie roztrwoń tego co było, z taką przygodną dziewczyną. Możesz tego później
          żałować.
          Ale jeśli po naprawdę głębokim zastanowieniu stwierdzisz, że to nowe, to jest TO,
          to rozstań się zaraz po wybraniu kobiety.

          Pozdrawiam
          Ja_nek
          • Gość: fela2 Re: Trójkąt bermudzki IP: *.awf.edu.net.pl 17.06.02, 21:08
            Ja mysle, ze ta nowa milosc bedzie tak dlugo nowa dopoki nie zamieszkaja
            razem, dopoki lepiej sie nie poznaja, swoich wad i zalet, tak dlugo az nie
            wpadna w rutyne codziennych obowiazkow i wtedy czar prysnie. Slyszalam wiele o
            zwiazkach, gdziej jedno odchodzi za porywem serca, a potem tego zaluje:) Ale
            coz nie o tym mowa. Ciezko jest sie dzielic dorobkiem, moze najlepiej wszystko
            sprzedac i podzielic pieniadze? Sama mialam podobny problem, ale jeszcze mamy
            kota, ktorego nie w sposob podzielic:(
      • kini Patryku, powodzenia! (n/t) 18.06.02, 08:25
    • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:14
      A mnie zal Magdy. Typek ja wykorzystal i zostawil w
      poszukiwaniu mocjniejszych wrazen. Bo wna pewno na
      poczatku czul to samo do Magdy, ale coz seks nie jest
      taki jak dawniej, wymiana na lepszy model nasuwa sie sama.
      • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:23
        Dlaczego akurat zakładasz taki scenariusz? Przecież różnie w życiu bywa.
        Dlaczego od razu piszesz, że wykorzystał Magdę? Ty nigdy z nikim nie zerwałaś?
        • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:38
          Oczywiscie, moze sie myle. Ale facet napisal za Magda
          juz nie pociaga go juz tak fizycznie. A to nasuwa mi
          mysl, ze autor watku kieruje sie tylko fizycznoscia.
          Poczatkowa faza zwiazku to najczesciej namietnosc ,
          ktora potem przeksztalca sie w spokojna harmonie dwoch
          cial i dusz. A jak widac facetowi bardzo zalezy na
          namietnosci, na tym dreszczku ktory towarszyszy nowym
          zwiazkom. Gdyby nie spotkal Julii(namietnego seksu),
          nie poczul tego dreszczu, na pewno nadal bylby ze swoja
          dawna miloscia. Prorokuje ze za trzy lata, kolejna
          milosc, o ile Julia nie bedzie przywidujaca i nie
          zostawi jego dla kogos bardziej odpowiedzialnego.
          • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:45
            A może to Julia okaże się jego ostatnią miłością?

        • eremka Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:44
          Zgoda, nic nie wiemy o Magdzie oprócz tego, że narzeczony ją zdradza i głowi
          sie nad tym, jak puścic ją w skarpetkach. Możemy zakładac, że Magda to wredna i
          brzydka baba, i Patryk ma szczęście, że spotkał Julię. Ktoś może tak m yśleć i
          ok. Ja mam inne zdanie na ten temat - nic nie wiem o magdzie, a odrobine wiem o
          Patryku. Który nie budzi moich pozytywnych uczuc. Przeczytałam jeszcze raz, co
          napisał w tym wątku i wychodzi, że najbardziej go boli ten podział majątku, a
          nie to, że kogos oszukał i zawiódł. Zrywać związki też trzeba umieć, a przede
          wszystkim trzeba byc człowiekiem - tego mi zabrakło w Patryku. I to jaka jest
          Magda dla mnie nie ma nic do rzeczy, a mozliwe, że nie była taka najgorsza,
          skoro patryk wytrzymał z nią przynajmniej 2 lata. Sorry, ale Patryk jawi mi sie
          jako bezrefleksyjny materialista bez skrupułów.
          • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:48
            eremka napisał(a):

            > Zgoda, nic nie wiemy o Magdzie oprócz tego, że narzeczony ją zdradza i głowi
            > sie nad tym, jak puścic ją w skarpetkach.

            Jakich skarpetkach??? Po prostu chce dokonać podziału rzeczy.
        • agniecha27 Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:40
          kini napisał(a):

          > Dlaczego akurat zakładasz taki scenariusz? Przecież różnie w życiu bywa.
          > Dlaczego od razu piszesz, że wykorzystał Magdę? Ty nigdy z nikim nie zerwałaś?

          Kini,
          Nie powiesz mi chyba, że zdrada jest wybaczalna. A on się miział z tą swoją
          Julką, podczas kiedy Magda była niczego nieświadoma... A on ma jeszcze czelność
          twierdzić, że Magda mu urządziła piekło po tym jak jej łaskawie powiedział, że ją
          zdradzał i: "By Baby" :(
          • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:51
            agniecha27 napisał(a):

            > Nie powiesz mi chyba, że zdrada jest wybaczalna.

            No to chyba każdy z nas jest grzesznikiem. Albo prawie każdy. Bo prawie każdy
            kończył jeden związek dla nowej osoby.



            A on się miział z tą swoją
            > Julką, podczas kiedy Magda była niczego nieświadoma...

            A jak to sobie wyobrażasz? Miał jej o tym meldować? Najważniejsze chyba jest to,
            że zdecydował się na rozwiązanie tej sprawy.


            A on ma jeszcze czelność
            >
            > twierdzić, że Magda mu urządziła piekło po tym jak jej łaskawie powiedział, że
            > ją
            > zdradzał i: "By Baby" :(

            Dlaczego "miał czelność"? Napisał, jak było, po prostu.
            • agniecha27 Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:59
              OK, widzę, że stanęłaś na stanowisku, żeby go bronić...
              Nie chodzi o to, że się kogoś zostawia, bo poznało się drugiego człowieka, ale
              chodzi o to, żeby mieć odwagę zakończyć "stary" związek, nie raniąc przy tym
              nikogo.
              Przytocz mi choć jedno zdanie Patryka, gdzie wyznaje skruchę, że zdradzał
              Magdę? Jeszcze nie zakończył jednego nieudanego związku, a już wskoczył do
              łóżka z inną - o uczuciach do Julii też się nie doczytałam, więc mogę sądzić,
              że jest to tylko fascynacja seksualna... No i jeszcze ta nieszczęsna wieża...
              Pozdrowionka :)))
              • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 11:14
                agniecha27 napisał(a):

                > OK, widzę, że stanęłaś na stanowisku, żeby go bronić...
                > Nie chodzi o to, że się kogoś zostawia, bo poznało się drugiego człowieka, ale
                > chodzi o to, żeby mieć odwagę zakończyć "stary" związek, nie raniąc przy tym
                > nikogo.

                Tak to się nie da - nigdy. Zawsze się kogoś zrani, złamie mu serce.


                > Przytocz mi choć jedno zdanie Patryka, gdzie wyznaje skruchę, że zdradzał
                > Magdę?

                Nie ma potrzeby wyznawać skruchy, bo po pierwsze pewnie tego nie żałuje (ma nową
                dziewczynę, jest zakochany), a po drugie skruchę wyznaje się wtedy, kiedy już się
                więcej danej rzeczy nie zrobi. Skruchę to mógłby wyznawać, jeśli wróciłby do
                Magdy.


                Jeszcze nie zakończył jednego nieudanego związku, a już wskoczył do
                > łóżka z inną

                Bo kończy jeden związek dla drugiego. Tutaj jest zależność przyczynowo-skutkowa.
                • agniecha3 Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 14:10
                  kini, czytam te Twoje posty i czytam...
                  Zdaje się, ze Ty masz narzeczonego, ze niedlugo macie sie pobrac, prawda? No to
                  teraz wyobraz sobie, ze Twoj osobisty narzeczony wlasnie Cie poinformowal, ze
                  konczy z Toba, ze slub odwolujecie, ze trzeba tylko podzielic majatek...
                  Dla niego bylabys rownie wyrozumiala jak dla patryka? no bo to przeciez
                  normalne zachowanie, prawda?
                  • kini Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 17:19
                    agniecha3 napisał(a):

                    > kini, czytam te Twoje posty i czytam...
                    > Zdaje się, ze Ty masz narzeczonego, ze niedlugo macie sie pobrac, prawda? No to
                    >
                    > teraz wyobraz sobie, ze Twoj osobisty narzeczony wlasnie Cie poinformowal, ze
                    > konczy z Toba, ze slub odwolujecie, ze trzeba tylko podzielic majatek...
                    > Dla niego bylabys rownie wyrozumiala jak dla patryka? no bo to przeciez
                    > normalne zachowanie, prawda?

                    Okropnie bym cierpiała. Ale zdawałabym sobie też sprawę z tego, że skoro mnie nie
                    kocha, to i tak nic z tego nie będzie.
    • muszek0 Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:36
      ten świat reklamy i kopirajterów zawsze był dla mnie skomplikowany. u nas na
      warsztacie ślusarskim życie toczy się innym trybem. nie pracujemy do późna w
      nocy, tylko do 15.00, a jedyny kontakt z kobietami mamy patrząc na kalendarze z
      gołymi paniami.
      • bukowski27 muszek. no wlasnie. 18.06.02, 09:40
        kalendarze... w ramach szkolenia chcielem ci powiedziec ze mamy juz rok 2002,
        anie 1987... i ze danuta lato nie jest juz na topie... jak ty chcesz wyrywac
        babeczki z takim kalendarzem?
        • muszek0 Re: muszek. no wlasnie. 18.06.02, 09:46
          lekka zmiana taktyki. zarywka nie na intelekt, nie na rozmowy typu: 'przewaga
          ekspresjonistów nad symbolistami'.
          teraz próbuję na prostego, silnego chłopaka, pracującego fizycznie (z
          obnażonym, spoconym torsem). taka kobieta myśli:'może nie jest zbyt aktywny
          umysłowo, ale w łóżku to czysty demon'.
          mój mistrzu, czy to dobra taktyka? czy masz w tym wzgledzie jakieś
          doświadczenia?
          • bukowski27 muszek. oczywiscie ze taktyka jest dobra... 18.06.02, 10:01
            niemniej jednak wymaga ona nakladow... moim podstawowym problemem, gdy
            podawalem sie za drwlal z biezsczadzkich lasow, bylo:
            1. nie wygladam na drwala;
            2. utrzymywanie ciała intensywnie spoconego,
            niemniej jednak poczynilem znaczne postepy (co jak rozumie nikogo nie dziwi) i
            na tym polu... jednkaze sex z kobietami ktore mi (jako drwalowi) ulegly byl
            zbyt malo wyrafinowany... wiec szybko powrocilem do roli dziedzica
            fortuny...chociaz nie zaprzeczam... zaspokojone zostaly na dlugi czas moje
            zwierzeco-atawistyczne uwarunkowania... nie wykluczam w przyszlosci powrotu do
            takiego oto stawiania sprawy.

            pozdrawiam. i pamietaj: wiara przenosi gory... czy jakos tak..
    • Gość: Jolka Re: Trójkąt bermudzki IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 09:53
      Myśle że to co czujesz do Julii to tylko erotyczna facsynacja. A co bedzie
      jak Julia równiez przestanie Cie pociągać? Zrób jak naszybciej liste za i
      przeciw i nie marnuj czasu żadnej z dziewczyn, niezależnie od tego z którą
      zostaniesz.Tylko Ty wiesz co tak naprawde was lączy , bo nie podejrzewam że
      jesteś az takim materialista ze tylko wieża itp.Jesli dzecydujesz sie pozostać
      z Magda to NIGDY nie mów jej o zdradzie.Działaj jak najszybciej !!! Sama tkwie
      w związku który sie już wypalił i z miesiaca na mieśiąc jest coraz trudniej
      podjąc decyzje.
    • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 09:55
      Widze jedyny plus tej calej sytuacji...i to dla Magdy. Dobrze, ze tak sie stalo teraz, a nie za x lat, kiedy
      byc moze pojawilyby sie dzieci. Magda posklada swe zycie, w koncu 2 lata, to niewiele. A co do
      Patryka- wyszlo szydlo z worka i to czego tak naprawde potzrebuje, dobrze, ze tak szybko, na szczescie
      dla Magdy...
      • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 09:58
        To prawda! Magda pewnie cierpi, ale lepiej ze stalo sie
        to teraz, zanim doszlo do jeszcze wiekszego wzbogacenia
        sie pary, wtedy to dopiero bylby problem z podziałem
        majatku.
        • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:13
          leatisia napisał(a):

          > To prawda! Magda pewnie cierpi, ale lepiej ze stalo sie
          > to teraz, zanim doszlo do jeszcze wiekszego wzbogacenia
          > sie pary, wtedy to dopiero bylby problem z podziałem
          > majatku.

          Wiesz, wydaje mi sie, ze tu nie chodzi tylko o majatek ;) Tylko tez cala inwestycje uczuciowa, ulozylas juz
          sobie jaks budowle z kims, a tu trach i zimny prysznic, -wiesz lala nie kocham cie, nie masz juz takiego
          ciala jak 2 lata temu..., nie staje mi na twoj widok, tak jak na widok kogos tam( sorry za okreslenie, ale
          tylko takie przyyszlo mi na mysl odnosnie tej sytuacji)... - 2 lata to naprawde niewiele, wyobraz sobie jakby
          powiedzial jej tak po 10 latach wsolniego zycia, ze to wszystko jest pomylko.. nie daj to boze, byloby
          dziecko?
          Lepiej chyba sie poznac na kims po 2 latach niz po 10?
          • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:22
            Gość portalu: Nell napisał(a):

            > leatisia napisał(a):
            >
            > > To prawda! Magda pewnie cierpi, ale lepiej ze stalo sie
            > > to teraz, zanim doszlo do jeszcze wiekszego wzbogacenia
            > > sie pary, wtedy to dopiero bylby problem z podziałem
            > > majatku.
            >
            > Wiesz, wydaje mi sie, ze tu nie chodzi tylko o majatek
            ;) Tylko tez cala inwes
            > tycje uczuciowa, ulozylas juz
            > sobie jaks budowle z kims, a tu trach i zimny prysznic,
            -wiesz lala nie kocha
            > m cie, nie masz juz takiego
            > ciala jak 2 lata temu..., nie staje mi na twoj widok,
            tak jak na widok kogos ta
            > m( sorry za okreslenie, ale
            > tylko takie przyyszlo mi na mysl odnosnie tej
            sytuacji)... - 2 lata to naprawde
            > niewiele, wyobraz sobie jakby
            > powiedzial jej tak po 10 latach wsolniego zycia, ze to
            wszystko jest pomylko..
            > nie daj to boze, byloby
            > dziecko?
            > Lepiej chyba sie poznac na kims po 2 latach niz po 10?

            Masz racje, splycilam to celowo. A z drugiej strony
            przeraza mnie wlasnie to jak mezczyzni latwo, zostawiaja
            swoje dawne milosci dla nowego, lepszego seksu.
            • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:33
              "Masz racje, splycilam to celowo. A z drugiej strony
              przeraza mnie wlasnie to jak mezczyzni latwo, zostawiaja
              swoje dawne milosci dla nowego, lepszego seksu."

              Po pierwsze, nie wszyscy mezczyzni, tylko ci prosci...Mnie zastanowilo jedno, sadzac po zawodzie
              wykonywanym przez rzeczonego Patryka, jest on facetem wyksztalconym, na jakims tam poziomie
              intelektualnym, pewno nie niskim...powinien miec wyzsze wymagania co do kobiety, a on polaszczyl
              sie na makijazystke( o czym oni rozmawiaja miedzy czasie?) i seks z nia, od pierwzsego spotkania
              (chyba, ze historia jest zmyslona). jaki facet na poziomie postapilby by w ten sposob?
              • bukowski27 nell... 18.06.02, 10:36
                ales posunela z tym: polasil sie na makijazystke. o czym oni rozmawiaja...

                no dajcie juz spokoj dziewczyny... pacyfikujecie goscia za to ze ma zamiara
                rozstac sie z dziewczyna... to jak to? jak juz pocaluje dziewczyne, to musze
                sie z nia ozenic?
                • Gość: Nell Re: Bukowski.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:45
                  bukowski27 napisał(a):

                  > ales posunela z tym: polasil sie na makijazystke. o czym oni rozmawiaja...

                  Sorry :)) Tak mi sie skojarzylo z moim kumplem, ktory po zerwaniu przez z siebie z panienka bardzo
                  atrakcyjna, acz glupia i niedouczona, powiedzial, ze od teraz nie tylko na urode bedzie patrzyl, ale i poziom
                  intelektualny. Chce miec partnerke, a nie tylko ozdobe dobra tylko do lozka....

                  >
                  > no dajcie juz spokoj dziewczyny... pacyfikujecie goscia za to ze ma zamiara
                  > rozstac sie z dziewczyna... to jak to? jak juz pocaluje dziewczyne, to musze
                  > sie z nia ozenic?

                  On powinien po pierwsze, zrobic to od razu, a nie krecic na 2 fronty, to tylko swiadczy o tym, jaki jest
                  zaklamany. Nie wymagam od nikogo, zeby z kims sie ozenil, bo to byloby nieszczesciem zyc z takim
                  czlowiekiem ...Jak napisalam wczesniej, dobrze, ze teraz tak sie stalo, a nie za x lat.

                  • bukowski27 no ze swini ato swinia... 18.06.02, 10:50
                    ale bez przesady z tym rozstrzasaniem... i jeszcze sie tej drugiej dostaje... a
                    moze to walsnie mloda, piekna inteligentan kobieta... ciekawa, oczytana i nie
                    glosuje na sld... co wy tak ferujecie wyroki nie znajac ludzi... sry, ale
                    czytajac wasze posty musze powiedziec: tak wlasnie definiuje babskie
                    gadanie:))))
                    • Gość: Nell Re: no ze swini ato swinia... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:56
                      bukowski27 napisał(a):

                      > ale bez przesady z tym rozstrzasaniem... i jeszcze sie tej drugiej dostaje... a
                      >
                      > moze to walsnie mloda, piekna inteligentan kobieta... ciekawa, oczytana i nie
                      > glosuje na sld... co wy tak ferujecie wyroki nie znajac ludzi... sry, ale
                      > czytajac wasze posty musze powiedziec: tak wlasnie definiuje babskie
                      > gadanie:))))

                      Ja tylko oceniam po tym, co ktos napisal. Tym jestesmy w internecie, co napiszemy.Nie napisal nic o jej
                      inteligencji, to dla mnie bedzie ona jedynie panienka, ktorej fizycznosc jest jedynym atutem, takl ja
                      pzredstawil, no i jeszcze dobra w lozku, chyba to jest dla Patryka priorytet..sadzac po postach.. Do tego
                      makijazystka...sa takie szkoly, do ktorych ida panienki, po 7 klasie, gdy sie niechca uczyc...na
                      kosmetyczke, fryzjerke..
                  • kini Re: Bukowski.. 18.06.02, 11:06
                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                    > On powinien po pierwsze, zrobic to od razu, a nie krecic na 2 fronty, to tylko
                    > swiadczy o tym, jaki jest
                    > zaklamany.

                    Jakby to zrobił od razu, to wszystkie byście napisały, że poleciał tylko na seks
                    i że myśli f... Właśnie fakt, że przemyślał sprawę, dobrze o nim świadczy.
                    • bukowski27 kini. 18.06.02, 11:08
                      nie zanalazlem zadnego faktu ktory by o nim dobrze swiadczyl.
                      • kini Re: kini. 18.06.02, 11:20
                        bukowski27 napisał(a):

                        > nie zanalazlem zadnego faktu ktory by o nim dobrze swiadczyl.

                        A to, że chce być uczciwy wobec tych dziewczyn?
                        • bukowski27 kini 18.06.02, 11:27
                          uczciwy? czy ty nie pomylilas pojec? on juz nie moze byc ucziwy. znaczy sie
                          wobec tej swojej... no tej pierwszej... uczciwy to on mogl byc przed.
                          • kini Re: kini 18.06.02, 11:34
                            bukowski27 napisał(a):

                            > uczciwy? czy ty nie pomylilas pojec? on juz nie moze byc ucziwy. znaczy sie
                            > wobec tej swojej... no tej pierwszej... uczciwy to on mogl byc przed.

                            Może być uczciwy. Powiedział Magdzie prawdę.
                    • Gość: Nell Re: Bukowski.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 11:12
                      kini napisał(a):

                      > Gość portalu: Nell napisał(a):
                      >
                      > > On powinien po pierwsze, zrobic to od razu, a nie krecic na 2 fronty, to t
                      > ylko
                      > > swiadczy o tym, jaki jest
                      > > zaklamany.
                      >
                      > Jakby to zrobił od razu, to wszystkie byście napisały, że poleciał tylko na sek
                      > s

                      Przeciez tak zrobil teraz, czyz nie?
                      Ciekawe, czy ty bys chciala, zeby twoj kochas krecil na dwa fronty, z toba mieszkal, gzil sie z druga, a ty
                      bys zyla w blogostanie niewiedzy?

                      > i że myśli f... Właśnie fakt, że przemyślał sprawę, dobrze o nim świadczy.

                      Nie, dla mnie , tylko o tym swiadczy, ze jest niedorozwiniety emocjonalnie, nie wie, czego chce.
                      czlowiek honoru, dojrzaly psychicznie, najpierw konczy jeden zwiazek, a ptem zaczyna drugi.
                      • kini Re: Bukowski.. 18.06.02, 11:24
                        Gość portalu: Nell napisał(a):

                        > Przeciez tak zrobil teraz, czyz nie?
                        > Ciekawe, czy ty bys chciala, zeby twoj kochas krecil na dwa fronty, z toba mies
                        > zkal, gzil sie z druga, a ty
                        > bys zyla w blogostanie niewiedzy?

                        Przecież on chce się z Magdą ROZSTAĆ! O czym ty mówisz?


                        > Nie, dla mnie , tylko o tym swiadczy, ze jest niedorozwiniety emocjonalnie, nie
                        > wie, czego chce.

                        Jak to nie wie, czego chce? Chce być z Julią.


                        > czlowiek honoru, dojrzaly psychicznie, najpierw konczy jeden zwiazek, a ptem za
                        > czyna drugi.

                        A jak kończy jeden związek DLA drugiego?
                        • goga.74 Re: Bukowski.. 18.06.02, 11:32
                          >
                          > > Przeciez tak zrobil teraz, czyz nie?
                          > > Ciekawe, czy ty bys chciala, zeby twoj kochas krecil na dwa fronty, z toba
                          > mies
                          > > zkal, gzil sie z druga, a ty
                          > > bys zyla w blogostanie niewiedzy?
                          >
                          > Przecież on chce się z Magdą ROZSTAĆ! O czym ty mówisz?

                          To dlaczego sie jeszcze NIE rozstal?
                        • Gość: Nell Re: Bukowski.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 11:35
                          kini napisał(a):

                          > Gość portalu: Nell napisał(a):
                          >
                          > > Przeciez tak zrobil teraz, czyz nie?
                          > > Ciekawe, czy ty bys chciala, zeby twoj kochas krecil na dwa fronty, z toba
                          > mies
                          > > zkal, gzil sie z druga, a ty
                          > > bys zyla w blogostanie niewiedzy?
                          >
                          > Przecież on chce się z Magdą ROZSTAĆ! O czym ty mówisz?


                          a Magda wie, ze ma on ta druga? Jak narazie facet kreci na dwa fronty, chociaz sklania sie do wybrania
                          tej drugiej...Kini, czytasz dokladnie? Nie powiedzial nic jeszcze Magdzie, oszukuje ja, a juz mysli o
                          podziale majatku..

                          >
                          >
                          > > Nie, dla mnie , tylko o tym swiadczy, ze jest niedorozwiniety emocjonalnie
                          > , nie
                          > > wie, czego chce.
                          >
                          > Jak to nie wie, czego chce? Chce być z Julią.


                          To po co oszukuje Magde? Chce sobie zostawic furtke powrotu jakby co?
                          Przeciez caly czas pisze, ze ma 2 kobiety...

                          >

                          >
                          > > czlowiek honoru, dojrzaly psychicznie, najpierw konczy jeden zwiazek, a pt
                          > em za
                          > > czyna drugi.
                          >
                          > A jak kończy jeden związek DLA drugiego?


                          On jeszcze nie zakonczyl pierwszego...a tkwi w drugim i to jest najgorsze...
                          • kini Re: Bukowski.. 18.06.02, 11:43
                            Gość portalu: Nell napisał(a):

                            > a Magda wie, ze ma on ta druga? Jak narazie facet kreci na dwa fronty, chociaz
                            > sklania sie do wybrania
                            > tej drugiej...Kini, czytasz dokladnie? Nie powiedzial nic jeszcze Magdzie, oszu
                            > kuje ja, a juz mysli o
                            > podziale majatku..

                            POWIEDZIAŁ. To ty przeczytaj dokładnie jego posty.


                            > To po co oszukuje Magde? Chce sobie zostawic furtke powrotu jakby co?
                            > Przeciez caly czas pisze, ze ma 2 kobiety...

                            Już to napisałam. Potrzebował czasu, żeby się zastanowić nad wszystkim.



                            > On jeszcze nie zakonczyl pierwszego...a tkwi w drugim i to jest najgorsze...

                            Powtarzam jeszcz raz - przeczytaj wszystkie jego posty. On już powiedział Magdzie
                            o wszystkim.

                            • Gość: Nell Re: Bukowski.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 11:49
                              kini napisał(a):

                              > Gość portalu: Nell napisał(a):
                              >
                              > > a Magda wie, ze ma on ta druga? Jak narazie facet kreci na dwa fronty, cho
                              > ciaz
                              > > sklania sie do wybrania
                              > > tej drugiej...Kini, czytasz dokladnie? Nie powiedzial nic jeszcze Magdzie,
                              > oszu
                              > > kuje ja, a juz mysli o
                              > > podziale majatku..
                              >
                              > POWIEDZIAŁ. To ty przeczytaj dokładnie jego posty.

                              Co powiedzial? Tylko napisal, ze mial rozmowe..., zadnych konkretow nie podal.., czy moze podal? Nie
                              zauwazylam.



                              >
                              >
                              > > To po co oszukuje Magde? Chce sobie zostawic furtke powrotu jakby co?
                              > > Przeciez caly czas pisze, ze ma 2 kobiety...
                              >
                              > Już to napisałam. Potrzebował czasu, żeby się zastanowić nad wszystkim.


                              Tak? Dla mnie to postawa asekuracyjna...
                              Ciekawe, czy jakby jednak wybral Magde, powiedzialby jej o zdradach i ocieraniu sie o makijazystkei
                              obsciskiwaniu jej? :))

                              >
                              >
                              >
                              > > On jeszcze nie zakonczyl pierwszego...a tkwi w drugim i to jest najgorsze.
                              > ..
                              >
                              > Powtarzam jeszcz raz - przeczytaj wszystkie jego posty. On już powiedział Magdz
                              > ie
                              > o wszystkim.
                              >

                    • goga.74 Kini 18.06.02, 11:13
                      Kini, tak go bronisz, wiec spytam sie Ciebie, bo nie rozumiem.
                      Przeciez jesli zwiazek z Magda byl nieudany i juz jej nie kochal to czy
                      potrzebowal Julii do tego zeby sie o tym przekonac? Gdyby jej nie spotakal to
                      pewnie wciaz bylby z Magda - dla wygody, zeby sie nie musiec sprzetem dzielic? I
                      nad czym on sie najbardziej zastanawia- wyglada na to ze jeszcze nie podjal 100%
                      decyzji o odejsciu, a juz sie zastanawia nad podzialem majatku.
                      • kini Re: Kini 18.06.02, 11:18
                        goga.74 napisał(a):

                        > Kini, tak go bronisz, wiec spytam sie Ciebie, bo nie rozumiem.
                        > Przeciez jesli zwiazek z Magda byl nieudany i juz jej nie kochal to czy
                        > potrzebowal Julii do tego zeby sie o tym przekonac? Gdyby jej nie spotakal to
                        > pewnie wciaz bylby z Magda - dla wygody, zeby sie nie musiec sprzetem dzielic?

                        Owszem, tak bywa. Dopóki się nie ma konkretnego bodźca, to ludzie potrafią tkwić
                        w wypalonych związkach latami, naprawdę. Mój były chłopak też zerwał ze mną
                        dopiero wtedy, kiedy zakochał się w innej dziewczynie, chociaż na zdrowy rozsądek
                        powinniśmy się rozstać już o wiele wcześniej. Ale ja go rozumiem i
                        usprawiedliwiam.

                        > I
                        > nad czym on sie najbardziej zastanawia- wyglada na to ze jeszcze nie podjal 100
                        > %
                        > decyzji o odejsciu, a juz sie zastanawia nad podzialem majatku.

                        Wcale nie. Przecież już napisał, że przeprowadział decydujacą rozmowę.
                        • goga.74 Re: Kini 18.06.02, 11:20
                          kini napisał(a):

                          > goga.74 napisał(a):
                          >
                          > > Kini, tak go bronisz, wiec spytam sie Ciebie, bo nie rozumiem.
                          > > Przeciez jesli zwiazek z Magda byl nieudany i juz jej nie kochal to czy
                          > > potrzebowal Julii do tego zeby sie o tym przekonac? Gdyby jej nie spotakal
                          > to
                          > > pewnie wciaz bylby z Magda - dla wygody, zeby sie nie musiec sprzetem dzie
                          > lic?
                          >
                          > Owszem, tak bywa. Dopóki się nie ma konkretnego bodźca, to ludzie potrafią tkwi
                          > ć
                          > w wypalonych związkach latami, naprawdę. Mój były chłopak też zerwał ze mną
                          > dopiero wtedy, kiedy zakochał się w innej dziewczynie, chociaż na zdrowy rozsąd
                          > ek
                          > powinniśmy się rozstać już o wiele wcześniej. Ale ja go rozumiem i
                          > usprawiedliwiam.
                          >
                          A ja nie rozumiem. Uwazam ze to nieuczciwe byc w takim zwiazku, Blokuje sie i
                          partnerowi i sobie szanse na poznanie kogos innego. To ze ludzie tak robia to nie
                          znaczy to jest fair.
                          • kini Re: Kini 18.06.02, 11:32
                            goga.74 napisał(a):

                            > A ja nie rozumiem. Uwazam ze to nieuczciwe byc w takim zwiazku, Blokuje sie i
                            > partnerowi i sobie szanse na poznanie kogos innego. To ze ludzie tak robia to n
                            > ie
                            > znaczy to jest fair.

                            Może. Ale tak jest. Ludzie tak robią, bo po pierwsze są mimo wszystko silnie ze
                            sobą związani (uczucia wprawdzie wygasają, ale łączy ich mnóstwo różnych
                            pozauczuciowych spraw), a po drugie ciągle mają nadzieję, że jednak to się
                            odmieni, marazm stanie się znowu ciepłym uczuciem. I tak są ze sobą... i są...
                            dopóki któreś z nich nie zakocha się w kim innym.

                            • goga.74 Re: Kini 18.06.02, 11:34
                              >
                              > Może. Ale tak jest. Ludzie tak robią, bo po pierwsze są mimo wszystko silnie ze
                              >
                              > sobą związani (uczucia wprawdzie wygasają, ale łączy ich mnóstwo różnych
                              > pozauczuciowych spraw)
                              takich jak wieza? :)

                              , a po drugie ciągle mają nadzieję, że jednak to się
                              > odmieni, marazm stanie się znowu ciepłym uczuciem. I tak są ze sobą... i są...
                              > dopóki któreś z nich nie zakocha się w kim innym.

                              Kini, a moze Ty mylisz uczucie z zauroczeniem? Bo to drugie sie konczy zawsze, i
                              zauroczenie Julia tez sie skonczy.
                              • kini Re: Kini 18.06.02, 11:39
                                goga.74 napisał(a):

                                > >
                                > > Może. Ale tak jest. Ludzie tak robią, bo po pierwsze są mimo wszystko siln
                                > ie ze
                                > >
                                > > sobą związani (uczucia wprawdzie wygasają, ale łączy ich mnóstwo różnych
                                > > pozauczuciowych spraw)
                                > takich jak wieza? :)

                                Całe wspólne życie, przeżyte chwile, otoczenie i jego oczekiwania, rodzina... I
                                materialne sprawy też, oczywiście.



                                > , a po drugie ciągle mają nadzieję, że jednak to się
                                > > odmieni, marazm stanie się znowu ciepłym uczuciem. I tak są ze sobą... i s
                                > ą...
                                > > dopóki któreś z nich nie zakocha się w kim innym.
                                >
                                > Kini, a moze Ty mylisz uczucie z zauroczeniem? Bo to drugie sie konczy zawsze,
                                > i
                                > zauroczenie Julia tez sie skonczy.

                                Nie mylę. Zauroczenia mija albo zmienia się w miłość.
                                • goga.74 Re: Kini 18.06.02, 11:43
                                  kini napisał(a):

                                  > goga.74 napisał(a):
                                  >
                                  > > >
                                  > > > Może. Ale tak jest. Ludzie tak robią, bo po pierwsze są mimo wszystko
                                  > siln
                                  > > ie ze
                                  > > >
                                  > > > sobą związani (uczucia wprawdzie wygasają, ale łączy ich mnóstwo różn
                                  > ych
                                  > > > pozauczuciowych spraw)
                                  > > takich jak wieza? :)
                                  >
                                  > Całe wspólne życie, przeżyte chwile, otoczenie i jego oczekiwania, rodzina... I
                                  >
                                  > materialne sprawy też, oczywiście.
                                  Otoczenie, rodzina, materialne sprawy?????
                                  >
                                  > > , a po drugie ciągle mają nadzieję, że jednak to się
                                  > > > odmieni, marazm stanie się znowu ciepłym uczuciem. I tak są ze sobą..
                                  > . i s
                                  > > ą...
                                  > > > dopóki któreś z nich nie zakocha się w kim innym.
                                  > >
                                  > > Kini, a moze Ty mylisz uczucie z zauroczeniem? Bo to drugie sie konczy zaw
                                  > sze,
                                  > > i
                                  > > zauroczenie Julia tez sie skonczy.
                                  >
                                  > Nie mylę. Zauroczenia mija albo zmienia się w miłość.
                                  Z Magda najwyrazniej sie nie zmienilo w milosc, trezba bylo skonczyc wczesniej.
                                  Dal mnie to tez takie asekuranckie- dopoki nie ma kogos nowego, to zyjemy z kims
                                  kogo nie kochamy, bo a noz ta nowa osoba sie nie trafi i wtedy bedzie sie samemu.
              • eremka Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:43
                W koncu w każdym budzi się zwierzak i te,.. no feromony, panie, feromony
                działajom ;))) magda się zestarzała i feromony pozdychały...
              • leatisia Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 10:48

                > Po pierwsze, nie wszyscy mezczyzni, tylko ci
                prosci...Mnie zastanowilo jedno, s
                > adzac po zawodzie
                > wykonywanym przez rzeczonego Patryka, jest on facetem
                wyksztalconym, na jakims
                > tam poziomie
                > intelektualnym, pewno nie niskim...powinien miec wyzsze
                wymagania co do kobiety
                > , a on polaszczyl
                > sie na makijazystke( o czym oni rozmawiaja miedzy
                czasie?) i seks z nia, od pie
                > rwzsego spotkania
                > (chyba, ze historia jest zmyslona). jaki facet na
                poziomie postapilby by w ten
                > sposob?
                O, ile nie jest to historia zmyslona, to jest dowodem na
                to ze, nie ma na to reguly prosi, nie prosci, kieruja sie
                czesto tylko bezmyslna potrzeba mocnych wrazen.
                Oczywiscie to ogolnienie!

      • agniecha27 Nell 18.06.02, 10:46
        Właśnie, może lepiej, że Magda przekonała się późno, niż wcale...
    • Gość: Liwia Do mężczyzn IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 11:21
      Nie dziwcie się, że kobiety odsądzają faceta od czci i
      wiary. Kobiety z reguły wykazują sie empatią i każda z
      nich podświadomie stawia się na miejscu tej odrzuconej.
      A facet, jak to facet: lubi zdobywać...
      • patrykkk Re: Do mężczyzn 18.06.02, 11:47
        Dzięki za posty.
        Parę wyjaśnień, żeby nie było, że ściemniam.
        Po pierwsze - my wcale się nie kochaliśmy (ja i Julia), być może z mojego opisu
        wynika jakiś bardziej intymny kontekst, ale naprawdę były to wyłącznie
        wyjątkowo namiętne pocałunki i pocierania się o siebie...
        Po drugie - być może niefortunnie się wyraziłem na temat "podziału majątku",
        ale z biegiem dni przestaje mieć to dla mnie większe znaczenie. Jest mi już
        obojętne, czy Magda weźmie to, a ja tamto.
        Nasz związek wypalił się ostatecznie jak stary knot. Było gorąco, była jasna
        wizja przyszłości, było przytulnie. Myślę, że zakochując się w Julii (może i
        jest makijażystką i stylistką, ale ma bardzo artystyczną naturę) wybrałem
        kobietę, która po prostu bardziej odpowiada mojej psychice. Magda jest po
        studiach prawniczych, jej konstytucja psychiczna zawsze była bardziej
        uporządkowana niż moja. Uzupełnialiśmy się, lecz preciwieństw było co niemiara.
        Kochając mnie akceptowała moje gusty, przynajmniej starała się je akceptować,
        jednak zawsze powstawał we mnie pewien niedostyt, że "to nie ta kobieta". Bo
        moja wymarzona kobieta, ja-idealista nadaję szczerze, kocha to, co ja: lubi
        ostry rap, uwielbia posłuchać sobie "Cradle Of Filt" czy Cannibal Corpse, nie
        stroni od szybkiego techno, ubóstwia Prousta, albo przynajmniej Hrabala. Magda
        woli delikatny pop, czasem jazz, w księgarnii prędzej wybierze Hemingwaya, lecz
        widząc Bukowskiego boi się, że sparzy sobie dłonie i umysł. Ale nie to ją
        przekreśla, szanuję jej wybory. Po prostu żałuję, że musiało do tego dojść, że
        z jednej strony gwałtowna etoryczna fascynacja, z drugiej- wspomagające ją
        przekonanie, że już nie mam czego oczekiwać od mojej starej partnerki.
        Nie będę rozpisywał się o urodzie Magdy i Julii, obie są bardzo ładne. To nie
        targ niewolników, nie jestem jakimś szachem. Po prostu jest mi przykro, że to
        się dzieje, że ten tydzień jest koszmarem, płacze Magda, płaczę ja... Ale
        wierzcie mi, jestem po prostu na zabój zakochany - ze wzajemnością. Na razie
        mieszkam na kilka dni u kolegi, potem być może wynajmę mieszkanie. Mieszkanie
        na Kabatach kupiliśmy w relacji 60:40%, większą sumę wpłaciłem ja. Nie ma co,
        albo je odkupię, albo sprzedamy. Ale teraz to już nie ma znaczenia, w sumie
        pieprzę te wszystkie nasze chodniczki, wieże, telewizor w aneksie kuchennym i
        telewizor w sypialni, wierzcie mi, czuję wściekłość i na siebie, i na wyroki
        losu. Nie wierzę w przeznaczenie, wydaje mi się, że raczej sami je przywołujemy
        naszymi naturami. Kocham Julię, nie boję się przyszłości, być może krzywdzę
        Magdę, lecz nie mogę paść na kolana. Na razie, muszę wrócić do pracy...
        Jeszcze raz dzięki za wszystkie posty.
        Patryk
        • Gość: Liwia Re: Do mężczyzn IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 11:52
          Życzę szczęścia. Mam nadzieję, że będzie Ci dobrze z Julią.
        • leatisia Re: Do mężczyzn 18.06.02, 11:53
          patrykkk napisał(a):

          > Dzięki za posty.
          > Parę wyjaśnień, żeby nie było, że ściemniam.
          > Po pierwsze - my wcale się nie kochaliśmy (ja i Julia),
          być może z mojego opisu
          >
          > wynika jakiś bardziej intymny kontekst, ale naprawdę
          były to wyłącznie
          > wyjątkowo namiętne pocałunki i pocierania się o siebie...
          > Po drugie - być może niefortunnie się wyraziłem na
          temat "podziału majątku",
          > ale z biegiem dni przestaje mieć to dla mnie większe
          znaczenie. Jest mi już
          > obojętne, czy Magda weźmie to, a ja tamto.
          > Nasz związek wypalił się ostatecznie jak stary knot.
          Było gorąco, była jasna
          > wizja przyszłości, było przytulnie. Myślę, że
          zakochując się w Julii (może i
          > jest makijażystką i stylistką, ale ma bardzo
          artystyczną naturę) wybrałem
          > kobietę, która po prostu bardziej odpowiada mojej
          psychice. Magda jest po
          > studiach prawniczych, jej konstytucja psychiczna zawsze
          była bardziej
          > uporządkowana niż moja. Uzupełnialiśmy się, lecz
          preciwieństw było co niemiara.
          >
          > Kochając mnie akceptowała moje gusty, przynajmniej
          starała się je akceptować,
          > jednak zawsze powstawał we mnie pewien niedostyt, że
          "to nie ta kobieta". Bo
          > moja wymarzona kobieta, ja-idealista nadaję szczerze,
          kocha to, co ja: lubi
          > ostry rap, uwielbia posłuchać sobie "Cradle Of Filt"
          czy Cannibal Corpse, nie
          > stroni od szybkiego techno, ubóstwia Prousta, albo
          przynajmniej Hrabala. Magda
          > woli delikatny pop, czasem jazz, w księgarnii prędzej
          wybierze Hemingwaya, lecz
          >
          > widząc Bukowskiego boi się, że sparzy sobie dłonie i
          umysł. Ale nie to ją
          > przekreśla, szanuję jej wybory. Po prostu żałuję, że
          musiało do tego dojść, że
          > z jednej strony gwałtowna etoryczna fascynacja, z
          drugiej- wspomagające ją
          > przekonanie, że już nie mam czego oczekiwać od mojej
          starej partnerki.
          > Nie będę rozpisywał się o urodzie Magdy i Julii, obie
          są bardzo ładne. To nie
          > targ niewolników, nie jestem jakimś szachem. Po prostu
          jest mi przykro, że to
          > się dzieje, że ten tydzień jest koszmarem, płacze
          Magda, płaczę ja... Ale
          > wierzcie mi, jestem po prostu na zabój zakochany - ze
          wzajemnością. Na razie
          > mieszkam na kilka dni u kolegi, potem być może wynajmę
          mieszkanie. Mieszkanie
          > na Kabatach kupiliśmy w relacji 60:40%, większą sumę
          wpłaciłem ja. Nie ma co,
          > albo je odkupię, albo sprzedamy. Ale teraz to już nie
          ma znaczenia, w sumie
          > pieprzę te wszystkie nasze chodniczki, wieże, telewizor
          w aneksie kuchennym i
          > telewizor w sypialni, wierzcie mi, czuję wściekłość i
          na siebie, i na wyroki
          > losu. Nie wierzę w przeznaczenie, wydaje mi się, że
          raczej sami je przywołujemy
          >
          > naszymi naturami. Kocham Julię, nie boję się
          przyszłości, być może krzywdzę
          > Magdę, lecz nie mogę paść na kolana. Na razie, muszę
          wrócić do pracy...
          > Jeszcze raz dzięki za wszystkie posty.
          > Patryk

          Jednego jestem pewna, nie mozna ufac takiemu facetowi ja
          Ty. Lepiej dla M. ze ten koniec nastapil za nim pojawilo
          sie dziecko, zycie sklada sie z pomylek.
          • Gość: Liwia Re: Do mężczyzn IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 18.06.02, 11:59

            > Jednego jestem pewna, nie mozna ufac takiemu facetowi ja
            > Ty. Lepiej dla M. ze ten koniec nastapil za nim pojawilo
            > sie dziecko, zycie sklada sie z pomylek.

            Po ostatnim poście doszłam do wniosku, że jednak zachował
            się w porządku. Magda będąc z nim w "luźnym" związku
            powinna być świadoma, że tak się może stać. Przecież oni
            sobie nie przysiegali, że będą razem "aż do śmierci".

            • leatisia Re: Do mężczyzn 18.06.02, 12:07

              >
              > Po ostatnim poście doszłam do wniosku, że jednak zachował
              > się w porządku. Magda będąc z nim w "luźnym" związku
              > powinna być świadoma, że tak się może stać. Przecież oni
              > sobie nie przysiegali, że będą razem "aż do śmierci".
              Niby to wszystko racja, z kazdym postem facet stara sie i
              to sie udaje przedstwic w coraz lepszym swietle.
            • agniecha27 Liwia 18.06.02, 13:08
              Gość portalu: Liwia napisał(a):

              >
              > > Jednego jestem pewna, nie mozna ufac takiemu facetowi ja
              > > Ty. Lepiej dla M. ze ten koniec nastapil za nim pojawilo
              > > sie dziecko, zycie sklada sie z pomylek.
              >
              > Po ostatnim poście doszłam do wniosku, że jednak zachował
              > się w porządku. Magda będąc z nim w "luźnym" związku
              > powinna być świadoma, że tak się może stać. Przecież oni
              > sobie nie przysiegali, że będą razem "aż do śmierci".
              >

              Może sobie przysięgali... To wcale nie musi się odbywać przed ołtarzem, czy w
              USC, żeby było wiążące... Ale nie oto chodzi - ważne, żeby ta trójka (w
              jakiejkolwiek konfiguracji) znalazła szczęście - najwięcej go potrzebuje Magda :(
        • Gość: Nell Wszystkiego najlepszego. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 11:56
          Tylko takie sprawy zalatwia sie krotkim cieciem, wtedy mnie boli obie strony.
        • kini Patryku! 18.06.02, 12:02
          Wszystkiego najlepszego i trzymaj się w trudnych chwilach! :)
        • eremka Re: Do mężczyzn 18.06.02, 12:05
          Qrcze, no, żal mi Ciebie, stary. Ciężkie chwile przeżywasz. Ale bardziej mi żal
          M., bo Ty masz cel - nowa miłość, a dla niej to koniec świata.
        • agniecha27 Jestem w szoku... 18.06.02, 13:05
          ... teraz dopiero rzeczowo walnąłeś... Dlaczego dopiero teraz tak treściewie
          opisałeś swoje uczucia... chylę głowę... :)))
          Pozdrowionka
        • osa30 tak tylko pytam..... 19.06.02, 01:30
          patrykkk napisał(a):
          powstawał we mnie pewien niedostyt, że "to nie ta kobieta". Bo
          > moja wymarzona kobieta, ja-idealista nadaję szczerze, kocha to, co ja: lubi
          > ostry rap, uwielbia posłuchać sobie "Cradle Of Filt" czy Cannibal Corpse, nie
          > stroni od szybkiego techno, ubóstwia Prousta, albo przynajmniej Hrabala. Magda
          > woli delikatny pop, czasem jazz, w księgarnii prędzej wybierze Hemingwaya, lecz
          >
          > widząc Bukowskiego boi się, że sparzy sobie dłonie i umysł.

          ..czyli Julia, jak rozumiem, "uwielbia Prousta"??? "albo przynajmniej Hrabala"?
    • Gość: annka Re: Trójkąt bermudzki IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.06.02, 13:06
      Dziwne jakoś nie pisałeś, że coś nie grało w waszym związku - jedyny powód to
      przypadek przez spotkanie kogoś w pracy. Zawsze się zastanawiam jak to jest -
      ludzie żyją ze sobą mają wspólne cele, jakąś przeszłość i przed sobą wspólną
      przyszłość - a tu nagle okazuje się, że to wszystko, co jest tak oczywiste
      jest ułudą. Dlaczego jeśli jedna osoba nie czuje się dobrze w takim związku,
      jesli nie odpowiada mu partner nie próbuje czegoś zmienić - rozstać sie tylko
      tkwi do czasu, aż nie znajdzie nowego obiektu westchnień. Coraz mniej w naszym
      życiu własnej godności i szacunku dla innych. Dlaczego w imię egoizmu ludzie
      ranią tych, których kiedyś kochali. Właściwie coraz mniej wierzę w te prawdziwe
      uczucia. Coraz częściej mam wrażenie, że związki to towarzystwo świadczenia
      usług seksualnych i towarzyskich do czasu kiedy się nie znudzi którejś ze
      stron.
      Rozumiem można źle ocenić własne uczucia, ale nie można wykorzystywać i
      okłamywać tych którzy nas kochaja i nam ufają. To jest podłe. Myślę, że
      najbardziej boli zdrada. Wszyscy tłumaczą się jakimiś wyższymi racjami, ideami,
      a tak naprawdę żyją z kimś dla własnej wygody, a jak trafi się okazja to druga
      osoba dostaje kopa. Dlaczego nikt nie pomyśli w jakiej sytuacji zostwia tą
      drugą osobę - jesteś stara/y/ a ja mam nową zabawkę. Nawet jeśli powody są
      inne to w efekcie końcowym ta osoba pozostawiona dla innej bardzo długo będzie
      sie zbierać niezależnie od płci.
    • patrykkk Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 15:30
      Nie czuję, że dopuściłem się zdrady. To znaczy tak, ale z konsekwencjami. Nie
      wracam do Magdy, nie udaję, że nadal jest wszystko w porządku. Ryzykuję,
      zwłaszcza że będę miał, delikatnie mówiąc, spieprzone wakacje. Ale trudno.
      Jak sami widzicie, wiele rzeczy robi się pod wpływem emocji? Kto z was jest
      doskonałą maszyną? Spójrzcie na mnie: zrobiłem co zrobiłem, przestraszyłem się
      swojego czynu, coś mnie tknęło, postanowiłem poszukać na forum i krytyki, i
      zrozumienia, nie bałem się wyjść do ludzi - co prawda z bezpiecznej odległości
      komputera, gwarantującej za to wiele punktów widzenia - teraz mogę stwierdzić,
      że w pełni ponoszę odpowiedzialność za mój czyn. Na początku może niecny,
      jednak obecnie (być może poszukując usprawiedliwiania się) staram się dociec,
      dlaczego moc magnesu, przyciągającego mnie dotychczas do Magdy, tak znacznie
      osłabła. Nie wierzę, że to tylko urok Julii. Albo coś nie tak w mojej psychice,
      albo nie było nam sądzone być ze sobą - nuda? rutyna? brak więzi? Sam już nie
      wiem.
      A jak było z wami/z tobą? Zawsze tak CZYSTO lądowałeś/aś w cudzym łóżku?
      Przecież jeśli masz partnera, to zawsze soti za tym jakaś historia, na pewno
      bardzo interesująca. Błogosławieni prawiczkowie i dziewice...
      • kini Re: Trójkąt bermudzki 18.06.02, 15:34
        Ja byłam i stroną porzucaną dla innej, i sama porzuciłam dla innego. Tak więc
        znam taką sytuację z obu stron. Ale nigdy nie zdradziłam w sensie pójścia do
        łóżka z kim innym.
        • patrykkk Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 11:02
          kini napisał(a):

          > Ja byłam i stroną porzucaną dla innej, i sama porzuciłam dla innego. Tak więc
          > znam taką sytuację z obu stron. Ale nigdy nie zdradziłam w sensie pójścia do
          > łóżka z kim innym.

          Tylko czy miłość ma jakieś zasady???????????????

          • kini Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 11:04
            To zależy, co masz na myśli.
      • dzokejka Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 11:07
        patrykkk napisał(a):

        > Ryzykuję, zwłaszcza że będę miał, delikatnie mówiąc, spieprzone wakacje.

        no comments
        • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 11:09
          dzokejka napisał(a):

          > patrykkk napisał(a):
          >
          > > Ryzykuję, zwłaszcza że będę miał, delikatnie mówiąc, spieprzone wakacje.
          >
          > no comments

          Wlasnie...infantylny z lekka ten pan...
          • malutka.gruszeczka Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 11:35
            Przeczytałam wszystkie posty. Nie będę zabierac glosu w dyskusji pt. "czy
            patryk mial prawo zakchac sie w Julii czy nie". Zakochał sie i już.
            Jedno co mnie razi, to bijący ze wszystkich postów materializm i egoizm:
            podział majątku (przez wiekszość postów - jako w sumie naczelny problem) i
            ostatnio : zmarnowane wakacje. Patryka wakacje, żeby nie było watpliwości.
          • agniecha27 Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 14:18
            Właśnie to mnie uderza w nim najbardziej: on ma spiprzone wakacje, a Magda...?
            No tak, ale może się okazać, że Julcia kogoś innego wybierze na te wakacje i co
            wtedy zrobi biedny żuczek?...
            • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 16:39
              agniecha27 napisał(a):

              > Właśnie to mnie uderza w nim najbardziej: on ma spiprzone wakacje, a Magda...?
              > No tak, ale może się okazać, że Julcia kogoś innego wybierze na te wakacje i co
              >
              > wtedy zrobi biedny żuczek?...

              A wtedy buuuuu, ale sie gosciu poplacze... a nastepne wakacje dopiero za rok....az sie serce kraje...:(((
              Toz to strata niewymowna te spieprzone wakacje...
              Wypisz, wymaluj tok rozumowania mojego 16 letniego sasiada...
      • sonija Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 11:17
        Nie powinieneś czuć się winny jeśli zrobisz tak, aby uczciwie przedstawić
        sprawę swojej dziewczynie.
        Wszystko w życiu zmienne jest, i nikt z nas, nigdy nie wie jak ułoży mu się
        dalej ...
        Ja rozumiem Twoje uczucia...i powody, dla których postąpiłeś tak , a nie
        inaczej. Staraj się tylko tak wybrnąć z całej tej plataniny, aby jak najmniej
        zranić Magdę...
        Mam nadzieję, że dziewczyna będzie miała więcej szczęścia w przyszłości, pozna
        kogoś bardziej odpowiedniego...
        S.
    • Gość: maura Re: Trójkąt bermudzki IP: 217.153.44.* 19.06.02, 11:58
      na forum Psychologia jest wątek 'rozstanie', ktorego autorką jest niejaka
      magda. Czyżby dziewczyna naszego Patryka? Ktos poradził jej by przeczytała
      Trójkąt bermudzki. Jesli ona i Patryk.... zaczyna być ciekawie
      • osa30 Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 14:16
        patrykkk napisał(a):
        "powstawał we mnie pewien niedostyt, że "to nie ta kobieta". Bo
        moja wymarzona kobieta, ja-idealista nadaję szczerze, kocha to, co ja: lubi
        ostry rap, uwielbia posłuchać sobie "Cradle Of Filt" czy Cannibal Corpse, nie
        stroni od szybkiego techno, ubóstwia Prousta, albo przynajmniej Hrabala."

        po takim wyznaniu nie moge się powstrzymać, zatem nachalnie ponawiam
        zignorowane pytanie:
        ..czyli Julia, jak rozumiem, "uwielbia Prousta"??? "albo przynajmniej Hrabala"?
      • agniecha27 Maura 19.06.02, 14:34
        Gość portalu: maura napisał(a):

        > na forum Psychologia jest wątek 'rozstanie', ktorego autorką jest niejaka
        > magda. Czyżby dziewczyna naszego Patryka? Ktos poradził jej by przeczytała
        > Trójkąt bermudzki. Jesli ona i Patryk.... zaczyna być ciekawie

        Szukałam na towarzyskim, ale nie znalazłam...
        • goga.74 Re: Maura 19.06.02, 14:38
          agniecha27 napisał(a):

          > Gość portalu: maura napisał(a):
          >
          > > na forum Psychologia jest wątek 'rozstanie', ktorego autorką jest niejaka
          > > magda. Czyżby dziewczyna naszego Patryka? Ktos poradził jej by przeczytała
          >
          > > Trójkąt bermudzki. Jesli ona i Patryk.... zaczyna być ciekawie
          >
          > Szukałam na towarzyskim, ale nie znalazłam...
          Dlaczego szukalas na towarzyskim skoro bylo napisane (patrz wyzej) ze to na forum
          psychologia ? :)))

          • agniecha27 Re: Maura 19.06.02, 14:41
            goga.74 napisał(a):

            > agniecha27 napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: maura napisał(a):
            > >
            > > > na forum Psychologia jest wątek 'rozstanie', ktorego autorką jest nie
            > jaka
            > > > magda. Czyżby dziewczyna naszego Patryka? Ktos poradził jej by przecz
            > ytała
            > >
            > > > Trójkąt bermudzki. Jesli ona i Patryk.... zaczyna być ciekawie
            > >
            > > Szukałam na towarzyskim, ale nie znalazłam...
            > Dlaczego szukalas na towarzyskim skoro bylo napisane (patrz wyzej) ze to na for
            > um
            > psychologia ? :)))
            >

            Ale głupia pipka ze mnie... ;)))
            • goga.74 Re: Maura 19.06.02, 14:50
              agniecha27 napisał(a):

              > goga.74 napisał(a):
              >
              > > agniecha27 napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: maura napisał(a):
              > > >
              > > > > na forum Psychologia jest wątek 'rozstanie', ktorego autorką jes
              > t nie
              > > jaka
              > > > > magda. Czyżby dziewczyna naszego Patryka? Ktos poradził jej by p
              > rzecz
              > > ytała
              > > >
              > > > > Trójkąt bermudzki. Jesli ona i Patryk.... zaczyna być ciekawie
              > > >
              > > > Szukałam na towarzyskim, ale nie znalazłam...
              > > Dlaczego szukalas na towarzyskim skoro bylo napisane (patrz wyzej) ze to n
              > a for
              > > um
              > > psychologia ? :)))
              > >
              >
              > Ale głupia pipka ze mnie... ;)))
              To ta pogoda- czy w Warszawie tez az tak goraco?

              • agniecha27 Re: Maura 19.06.02, 14:57
                Rano juz był upał, ale jest wiatr, więc chyba znośnie. Nie byłam na zewnątrz od
                8:30 - biuro klimatyzowane, więc lodówka.
                A skąd wiesz, że z W-wy stukam?
                • goga.74 Re: Maura 19.06.02, 14:59
                  agniecha27 napisał(a):

                  > Rano juz był upał, ale jest wiatr, więc chyba znośnie. Nie byłam na zewnątrz od
                  >
                  > 8:30 - biuro klimatyzowane, więc lodówka.
                  > A skąd wiesz, że z W-wy stukam?
                  Tak mi sie zdawalo ze napisals w jakims innym watku ze mieszkasz w Warszawie.


                  • agniecha27 Re: Maura 19.06.02, 15:01
                    To chyba podczas "kłótni" o "warszawskość" z Wierną.
                    Pozdrawiam :)))
                    • goga.74 Re: Maura 19.06.02, 15:01
                      agniecha27 napisał(a):

                      > To chyba podczas "kłótni" o "warszawskość" z Wierną.
                      > Pozdrawiam :)))
                      Ja rowniez :)

    • Gość: kid Re: Trójkąt bermudzki IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 19.06.02, 15:41
      przede wszyskim w twojej wypowiedzi-spowiedzi zwrocilo moja uwage to, ze
      najbardziej z tej calej sytuacji martwisz sie sprawami materialnymi,jakimis
      podzialami rzeczy i takimi tam... to niedobrze, to bardzo niedobrze o tobie
      swiadczy. nie mowiac juz o tym ze zdradzasz magde... a dlaczego to wlasnie
      przytrafilo sie tobie? pewnie dlatego, ze jestes zbyt slaby zeby zapanowac nad
      wlasnymi zachciankami albo dlatego ze tak naprawde NIE kochasz swojej
      narzeczonej. dla mnie innego wytlumaczenia nie ma. albo jestes z kims, kochasz
      go i nic innego sie nie liczy i dbasz i starasz sie, ze nawet jesli spotkasz
      kogos kto przyciaga twoja uwage, to nie pozwolisz sobie na zadne zdrady dla tej
      osoby ktora siedzi w domu i czeka na ciebie do 23, 24... skoro ty tego nie
      potrafisz to wspolczuje magdzie, naprawde. trzymaj sie i aby dotarlo do ciebie
      co tak naprawde w zyciu jest najwazniejsze...
      • Gość: patrykkk Re: Trójkąt bermudzki IP: 193.109.223.* 19.06.02, 16:18
        Hej, witam wszystkich, którzy zainteresował mój "przypadek".
        Nie spodziewałem się, że tak bardzo wybije się na plan sprawa podziału majątku.
        Ja wiem, że zachowuję się jak meterialista, ale niektórym łatwo mnie
        krytykować, ciekawi mnie, jakbyście zareagowali, gdybyście musieli zostawić
        swoje ukochane rzeczy. Tak wielu buddystów jest w naszym społeczeństwie?
        Pisałem już, że trochę mi przeszło z tym przywiązaniem, nie zależy mi już na
        liczeniu co do złotówki, co do kogo należy. ALE, ale - nie zamierzam rezygnować
        z tego, co moje. Być może krnąbrność i egoizm wychodzą ze mnie jak robactwo ze
        zwłok topielca, jednak ostatnie reakcje mojej byłej (tak) narzeczonej wcale nie
        dodają mi rycerskości.
        Uspokajam wszystkich (równocześnie podziwiając spostrzegawczość i empatią w
        stosunku do mojej osoby), że magda z forum Psychologia nie jest t ą Magdą.
        Zauważcie, że ja ze swoją byłem ponad dwa lata, a tamta pisze o pięciu latach.
        W każdym razie zdumiewa mnie zbieżność smutków, bólu i rozgoryczenia. I
        rzeczywiście, niczym w jakiejś psychologicznej powieści, istnieje podobieństwo
        między nami, tylko że tamta magda jest skrzywdzona przez chłopaka, a z kolei
        moja Magda - przeze mnie.
        Julia kocha Hrabala, "Wesela w domu", "Święto przebiśniegu", "Postrzyżyny"...
        Nie wiem, czy pokocha Prousta. Ale nie o to chodzi, nie taką poprzeczkę jej
        ustawiam, nie jestem jakimś księciem z bajki, tylko smutasem z Kabat. Pisząc o
        wyborach Magdy posłużyłem się skórtem, by treściwie wyrazić temperaturę jej
        psychiki, różniącej się znacznie od mojej skali. Godziliśmy się na to przez
        ponad dwa lata, aż słabsze (a więc mężczyzna, a więc ja) miało już dosyć i
        niczym małpa zobaczyło nową, solidną gałąź, na którą przeskoczyło bez chwili
        wahania. Ale wierzcie mi, podobnie postępują kobiety. Siedem lat temu żyłem ze
        starszą ode mnie o trzy lata kobietą. Ja pisałem wiersze, ona malowała
        obrazy... Artystyczne dusze, a mimo to coś nas dzieliło, aż w końcu ona
        spotkała pewnego rzeźbiarza, który widocznie bardziej przypadł jej do gustu i w
        ciągu kilku dni zakończyła ze mną dwuletni związek! Upraszczając: podobnie
        postępuję teraz ja. Z perspektywy tamtej miłości lepiej to zrobić niż nie
        zrobić - i męczyć się jak potępieniec w kotle ze smołą upadłej miłości. Nic na
        to nie poradzimy, nie jesteśmy zaprogramowanymi automatami, które wydzielają
        zawsze idealne, zawsze doskonałe dawki uczuć, które wiecznie bywają wyrozumiałe
        i skore do kompromisów. Relacje intymne to pole bitwy, przynajmniej w moim 29-
        letnim życiu. Szcześliwcy ci, którzy wiją gniazdka, cieszą się swoimi
        rodzinami, małżeństwami, dziećmi. Lecz i do was pewnego dnia, jeśli macie
        podatną naturę, zapuka bezlitosna postać losu i uwiedzie was ku nowym doznaniom.
        Chyba że będziecie kalekami, którym będzie już wszystko jedno.
        Mnie nie jest. Julii nie jest. Magda już mnie nienawidzi.
        Od następnego poniedziału wynajmuję z Julią mieszkanie na Ursynowie. To tyle o
        moim aktualnym położeniu - jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie dla telenoweli, w
        której kazał mi zagrać reżyser-przeznaczenie. A ja chętnie podpisałem ten
        kontrakt. Może za chętnie. Ale cóż...
        Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych.
        • eremka Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 16:44
          Napisałes "Magda już mnie nienawidzi..." Od miłości do nienawiści blisko.
          Ciekawe, jak sobie wyobrażałes jej reakcję. Że kiedy przyjdziesz i powiesz na
          jednym oddechu "Nie kocham Cię juz, musimy podzielić rzeczy, i sprzedać
          mieszkanie", to niby co? że rzuci Ci sie na szyję i obsypie pocałunkami, po
          czym w podskokach i z pieśnią na ustach pobiegnie pakowac swoje rzeczy?
          A w ogóle nie podoba mi sie to, co napisałeś. Już sobie wybaczyłeś,
          powiedziałeś "bye, bye wyrzuty sumienia'. Zreszta, jakie wyrzuty? jakiego
          sumienia? Nieobecność usprawiedliwona. Ktoś Ciebie rzucił, Ty tez rzuciłes
          kogoś. Samo życie. Nie ma co rozdzierać szat. Juz mi nie żal Magdy - miała
          farta, że nie wyszła za Ciebie za mąż.
          Pozdrawiam
          • agniecha27 Re: Trójkąt bermudzki 19.06.02, 16:45
            eremka napisał(a):

            > Napisałes "Magda już mnie nienawidzi..." Od miłości do nienawiści blisko.
            > Ciekawe, jak sobie wyobrażałes jej reakcję. Że kiedy przyjdziesz i powiesz na
            > jednym oddechu "Nie kocham Cię juz, musimy podzielić rzeczy, i sprzedać
            > mieszkanie", to niby co? że rzuci Ci sie na szyję i obsypie pocałunkami, po
            > czym w podskokach i z pieśnią na ustach pobiegnie pakowac swoje rzeczy?
            > A w ogóle nie podoba mi sie to, co napisałeś. Już sobie wybaczyłeś,
            > powiedziałeś "bye, bye wyrzuty sumienia'. Zreszta, jakie wyrzuty? jakiego
            > sumienia? Nieobecność usprawiedliwona. Ktoś Ciebie rzucił, Ty tez rzuciłes
            > kogoś. Samo życie. Nie ma co rozdzierać szat. Juz mi nie żal Magdy - miała
            > farta, że nie wyszła za Ciebie za mąż.
            > Pozdrawiam

            Przyłączam się do opinii powyżej...
            • Gość: unknown Re: Trójkąt bermudzki - do patryka/romeo IP: *.travelers.com 19.06.02, 17:14
              wiesz, jakos mi nie idzie w parze to twoje uduchowienie, to twoje pisanie
              wierszy i to bardzo przyziemne i materialistyczne podejscie do zycia. Czy ty
              przypadkiem nie masz problemow z angazowaniem sie w dlugotrwale zwiazki
              emocjonalne? podobne pytanie zadalabym tez twojej bezwzglednej Julii, ktora bez
              skrupolow wpakowala sie z buciorami w czyjes zycie - bardzo to uduchowione i
              ogromnie duzo w tym poezji, tak jak i w twoich poczynaniach.
              Magda powinna byc wdzieczna losowi ze ja uwolnil od takiego poety jak ty.
              u
              • kini Re: Trójkąt bermudzki - do patryka/romeo 19.06.02, 17:17
                Moim zdaniem Julia nie wpakowała się z buciorami w niczyje życie.
                • Gość: sagan Re: Trójkąt bermudzki - do patryka/romeo IP: *.desy.de 19.06.02, 18:27
                  kini napisał(a):

                  > Moim zdaniem Julia nie wpakowała się z buciorami w
                  > niczyje życie.

                  zgadzam sie.

                  zycie naprawde roznie sie uklada i czasami bardzo mocno
                  weryfikuje nasze idealistyczne zasady.
                  mam wrazenie, ze Kini to rozumie, moze dlatego, ze jak
                  sama pisala, w roznych sytuacjach byla.
                  w zyciu troche tak, jak w moim ulubiony powiedzonku:
                  "nigdy nie mow nigdy"

                  • osa30 Re: Trójkąt bermudzki - do patryka/romeo 20.06.02, 00:04
                    Gość portalu: sagan napisał(a):

                    > kini napisał(a):
                    >
                    > > Moim zdaniem Julia nie wpakowała się z buciorami w
                    > > niczyje życie.
                    >
                    > zgadzam sie.


                    >
                    > zycie naprawde roznie sie uklada i czasami bardzo mocno
                    > weryfikuje nasze idealistyczne zasady.
                    > mam wrazenie, ze Kini to rozumie, moze dlatego, ze jak
                    > sama pisala, w roznych sytuacjach byla.
                    > w zyciu troche tak, jak w moim ulubiony powiedzonku:
                    > "nigdy nie mow nigdy"
                    >


                    ..ja tez tak myślę...magda skończyła już 27 lat i powinna zdawać sobie sprawę, że
                    jej ciało więdnie, a wykształcenie i preferencje literackie są...delikatnie
                    mówiąc - niewłaściwe. Na własną prośbę wielkimi krokami doprowadziła do takiego
                    finału. Chyba nie sądziła, ze facet, z którym spędziła dwa lata, i z którym
                    wspólnie zainwestowali w mieszkanie (i jakąs tam wieżę Sony)planuje z nia coś
                    więcej....Przeciez wokół tyle 22-latek, poza tym są tez 19-tki, 16-tki... a on ma
                    DOPIERO 29... ludzie, litości, dajcie mu spokój...
                    • Gość: Nell Re: Trójkąt bermudzki - do patryka/romeo IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 10:41
                      osa30 napisał(a):

                      > Gość portalu: sagan napisał(a):
                      >
                      > > kini napisał(a):
                      > >
                      > > > Moim zdaniem Julia nie wpakowała się z buciorami w
                      > > > niczyje życie.
                      > >
                      > > zgadzam sie.
                      >
                      >
                      > >
                      > > zycie naprawde roznie sie uklada i czasami bardzo mocno
                      > > weryfikuje nasze idealistyczne zasady.
                      > > mam wrazenie, ze Kini to rozumie, moze dlatego, ze jak
                      > > sama pisala, w roznych sytuacjach byla.
                      > > w zyciu troche tak, jak w moim ulubiony powiedzonku:
                      > > "nigdy nie mow nigdy"
                      > >
                      >
                      >
                      > ..ja tez tak myślę...magda skończyła już 27 lat i powinna zdawać sobie sprawę,
                      > że
                      > jej ciało więdnie, a wykształcenie i preferencje literackie są...delikatnie
                      > mówiąc - niewłaściwe. Na własną prośbę wielkimi krokami doprowadziła do takiego
                      >
                      > finału. Chyba nie sądziła, ze facet, z którym spędziła dwa lata, i z którym
                      > wspólnie zainwestowali w mieszkanie (i jakąs tam wieżę Sony)planuje z nia coś
                      > więcej....Przeciez wokół tyle 22-latek, poza tym są tez 19-tki, 16-tki... a on
                      > ma
                      > DOPIERO 29... ludzie, litości, dajcie mu spokój...

                      A gdy ta 22 latka sie zestarzeje i bedzie 27 latka ze zwiednietym cialem, to przeciez nastepnene 22 latki,
                      teraz majace po 17 lat, czekaja w kolejce na skinienie...Czega czerpac z Zycia!!!!
                • Gość: unknown Re: kini IP: *.hartford-11-12rs.ct.dial-access.att.net 20.06.02, 05:00
                  kini napisał(a):

                  > Moim zdaniem Julia nie wpakowała się z buciorami w niczyje życie.

                  mozesz to swoje zdanie uzasadnic?

                  ja sprobuje wytlumaczyc swoje, ze wpakowala sie z buciorami w cudze zycie.

                  Od samego poczatku wiedziala ze Romeo, przepraszam, patryk, jest uwiklany w
                  intymna znajomosc z inna kobieta. Nie odmawiam jej (Julci) prawa do bycia
                  zauroczona Romeem, ale po co sie pchala na trzecia (wiem, wiem przy jego aktywnym
                  przyzwoleniu ale to nie zmienia postaci rzeczy)? Skoro Julcia ma taka wrazliwa
                  artystyczna osobowosc to mozna byloby sie spodziewac po niej wiekszej subtelnosci
                  w traktowaniu innych. Mogla np powiedziec wyraznie, ze zajeci mezczyzni jej nie
                  interesuja,zamiast wywierac na romea presje dajac mu do zrozumienia ze taki
                  podwojny uklad jej na dluzsza mete nie odpowiada.
                  Jeszcze raz powtorze, skoro jej nie odpowiadala rola trzeciej po co ja
                  wybierala?.
                  Wkraczanie w uklady osobiste dwoch osob i motanie za plecami nieswiadomej niczego
                  jednej z nich nie jest zbyt szlachetne. I to wlasnie dla mnie jest wlazeniem w
                  buciorach w cudze zycie.





                  • kini Re: kini 20.06.02, 10:18
                    Ja miałam dokładnie takie same poglądy, jak ty. Deklarowałam wszem i wobec, że
                    zajęci mężczyźni to dla mnie tabu i tak dalej. Wszystko zmieniło się wówczas,
                    kiedy moja znajoma poderwała mi mojego chłopaka i w rezultacie on zerwał ze mną
                    dla niej. Stwierdziłam, że moje poglądy były, szczerze powiedziawszy,
                    frajerskie. Teraz uważam, co następuje: jeśli poznaję faceta, który mnie bardzo
                    interesuje i wiem, że on ma dziewczynę (lub narzeczoną), a jego dziewczyna to
                    nie jest moja koleżanka lub ktoś bliższy, i naturalnie kobieta ta nie jest żoną
                    tego faceta, to w tym momencie jej istnienie mnie po prostu NIE INTERESUJE.
                    Dlaczego mam kierować się względami jakiejś osoby, której w ogóle nie znam lub
                    spotkałam się z nią kilka razy w życiu?
                    • agniecha3 Re: kini 20.06.02, 10:41
                      kini napisał(a):

                      > interesuje i wiem, że on ma dziewczynę (lub narzeczoną), a jego dziewczyna to
                      > nie jest moja koleżanka lub ktoś bliższy, i naturalnie kobieta ta nie jest żoną
                      > tego faceta, to w tym momencie jej istnienie mnie po prostu NIE INTERESUJE.

                      A czy gdyby faceta odbila Ci czyjas ZONA, to Twoje poglady uleglyby dalszej
                      weryfikacji? Cudze malzenstwo tez przestaloby byc dla Ciebie swietoscia?

                      > Dlaczego mam kierować się względami jakiejś osoby, której w ogóle nie znam lub
                      > spotkałam się z nią kilka razy w życiu?

                      Chocby po to, zeby moc co rano spojrzec na siebie w lustrze. Ale ja moze naiwna
                      jestem...
                      • kini Re: kini 20.06.02, 11:19
                        Nie, nie zmieniłabym poglądów. Żona to dla mnie świętość i tak pozostanie. A w
                        lustro patrzę sobie codziennie bez problemów.

                        Nie zrozum mnie źle. Nie jestem notoryczną podbijaczką serc cudzych facetów.
                        Nie chodzi też o to, że sprawiłoby mi satysfakcję, że facet rzucił dla mnie
                        swoją dziewczynę. Powiedziałabym nawet, że posiadanie przez faceta dziewczyny
                        to w gruncie rzeczy fakt raczej mnie zniechęcający. Zresztą jestem osobą, która
                        w relacjach z mężczyznami raczej nie wykazuje inicjatywy, tylko raczej czeka na
                        znak z tej drugiej strony. Ale życie nauczyło mnie, że należy dbać o swoje
                        interesy, bo inni po prostu cię zadepczą. Jeśli zdarzyłoby się, że
                        zobaczyłabym, iż pewien mężczyzna się mną interesuje (co już wskazuje na to, że
                        raczej nie jest zaangażowany w swoim związku), i byłoby to zainteresowanie
                        obopólne, gdyby w pewnym momencie okazało się, że już jesteśmy w sobie
                        zakochani, to naprawdę w tym momencie ta dziewczyna przestaje mieć dla mnie
                        znaczenie. Nie jestem obłudna i nie udaję szlachetnej, nie mówię, "zostań ze
                        swoją dziewczyną, ja odejdę". Jak mam do wyboru, czyje uczucia są ważniejsze:
                        moje czy nieznanej mi osoby, to wybieram moje. Nie mów mi, Agnieszko, że ty w
                        takiej sytuacji postąpiłabyś inaczej. Każdy dąży do tego, żeby być szczęśliwym.
                        • agniecha3 Re: kini 20.06.02, 11:34
                          kini napisał(a):

                          > znaczenie. Nie jestem obłudna i nie udaję szlachetnej, nie mówię, "zostań ze
                          > swoją dziewczyną, ja odejdę". Jak mam do wyboru, czyje uczucia są ważniejsze:
                          > moje czy nieznanej mi osoby, to wybieram moje. Nie mów mi, Agnieszko, że ty w
                          > takiej sytuacji postąpiłabyś inaczej. Każdy dąży do tego, żeby być szczęśliwym.

                          Nie wiem, jak bym postapila - szczesliwie nigdy nie znalazlam sie w takiej
                          sytuacji. Twoje i moje poglady roznia sie tym, ze dla Ciebie znakiem stopu jest
                          dopiero zona, dla mnie - nawet dziewczyna, z ktora facet mieszka bez slubu. Po
                          prostu na dzisiaj nie umialabym budowac swojego zwiazku na czyims dramacie.

                          Co do Patryka, nie rozumiem, czemu byl z Magda, skoro czul, ze to nie jest to. Bo
                          on pisze, ze czul tak od dawna. Wiec po co prosil ją o reke, po co dokonywal
                          wspolnych inwestycji, po co trwal w tym? Czy nie byloby uczciwiej zakonczyc ten
                          zwiazek i z czystym kontem szukac kolejnego, bardziej satysfakcjonujacego? I to,
                          co mnie bardzo mocno uderzylo w jego wypowiedziach - w ani jednym jego poscie nie
                          znalazlam niczego w stylu "Kochalem Magde" albo "juz jej nie kocham". Jest
                          tylko "ona mnie juz nie pociaga fizycznie". Sama fizycznosc to za malo na wspolne
                          zycie. Przykro mi, ze Magda teraz cierpi, ale i tak dobrze sie stalo, ze Patryk
                          zabral jej tylko 2 lata.
                          pozdrawiam
                          • kini Re: kini 20.06.02, 12:01
                            agniecha3 napisał(a):

                            > Nie wiem, jak bym postapila - szczesliwie nigdy nie znalazlam sie w takiej
                            > sytuacji. Twoje i moje poglady roznia sie tym, ze dla Ciebie znakiem stopu jest
                            >
                            > dopiero zona, dla mnie - nawet dziewczyna, z ktora facet mieszka bez slubu. Po
                            > prostu na dzisiaj nie umialabym budowac swojego zwiazku na czyims dramacie.


                            A spójrz na to z tej strony – przecież jak ludzie zaczynają się sobą interesować,
                            to jest to działanie z obu stron, więc nie tylko ty masz w tym udział, mężczyzna
                            też. I to on, a nie ty powinien mieć dylemat i skrupuły. To on kogoś rani, a nie
                            ty!



                            >
                            > Co do Patryka, nie rozumiem, czemu byl z Magda, skoro czul, ze to nie jest to.
                            > Bo
                            > on pisze, ze czul tak od dawna. Wiec po co prosil ją o reke, po co dokonywal
                            > wspolnych inwestycji, po co trwal w tym? Czy nie byloby uczciwiej zakonczyc ten
                            >
                            > zwiazek i z czystym kontem szukac kolejnego, bardziej satysfakcjonujacego?

                            Żeby zerwać związek w takim stadium zaawansowania, potrzeba nie lada odwagi. A
                            widać Patrykowi jej zabrakło.



                            I to
                            > ,
                            > co mnie bardzo mocno uderzylo w jego wypowiedziach - w ani jednym jego poscie n
                            > ie
                            > znalazlam niczego w stylu "Kochalem Magde" albo "juz jej nie kocham". Jest
                            > tylko "ona mnie juz nie pociaga fizycznie". Sama fizycznosc to za malo na wspol
                            > ne
                            > zycie. Przykro mi, ze Magda teraz cierpi, ale i tak dobrze sie stalo, ze Patryk
                            >
                            > zabral jej tylko 2 lata.

                            No cóż, pewnie masz rację. Ale jemu chodziło generalnie o wypalenie związku, o
                            czym, zdaje się, napisał.

                    • Gość: sagan Re: kini IP: *.desy.de 20.06.02, 12:25
                      kini napisał(a):

                      > Ja miałam dokładnie takie same poglądy, jak ty.

                      jak pisze Kini - zycie redukuje idealy. moze to i
                      nieodbrze, ale kto z Was zachowal dziewicza swiezosc w
                      tej kwestii??? naprawde rzadko sie zdarza, zeby ktos zyl
                      zgodnie ze swoim wyidealizowanym marzeniem swiata.
                      nie mowie, ze wszystkim wszystko wolno, tylko ze czasami
                      przydaloby sie troche wyrozumialosci. nigdy nie wiadomo,
                      co nas spotka. nie mowie o pochwalaniu wszystkiego i
                      wszystkich, a po prostu o odrobine odidealizowanego
                      spojrzenia na zycie.

                      rozumiem, ze wszytskie jestescie ze swoimi pierwszymi
                      chlopakami, a i dla nich jestescie pierwsze [wymagamy od
                      wszystkich]. ze nigdy nie sklamalyscie i nie
                      oszukiwalyscie [nie tylko w sprawach sercowych]. ze nigdy
                      nikomu nie zrobilyscie swinstwa.

                      ...jak to jest z tym rzucaniem kamieniem pierwszemu?...
                      • goga.74 Re: kini 20.06.02, 12:44
                        Sagan, wiekszosci osob tutaj nie chodzi juz nawet o sam fakt poznani kogos
                        innego i zerwania z Magda. Raczej o to jak Patryk o tym pisze i co jest dla
                        niego najwazniejsze. Wyobraz sobie ze z kims zrywasz. Przecziez wtedy czlowiek
                        sie zastanawia jak to zrobic najdelikatniej zeby jak najmniej zranic. Chyba tez
                        ta pierwsza rozmowa to nie jest najlapszy moment na "podzial majatku"- mozna
                        chyba poczekac, dac tej drugiej stronie uchlonac. O tym nieszczesnym majatku
                        Patryk juz myslal od poczatku, nim nawet zdecydowal sie na rozstanie. Poza tym
                        mozna spodziewac sie niemilych reakcji - przeciez byli zareczeni, dziewczynie
                        swiat sie zawalil i mogla zareagowac histerycznie- mniej emocjonalna ocene
                        sytuacji ma sie " z boku" albo po jakims czasie. Dac jej czas. A zaczac
                        walke "o rzeczy". Mnie sie nie podoba sposb w jaki on o tym pisze. "Moje
                        ukochane rzeczy","nie zamierzam rezygnowac z tego co moje", radosc z tego ze
                        auto bylo jego. Czy ten podzial rzeczy nie moze chwile poczekac, az Magda po
                        prostu ochlonie?
                        • Gość: sagan Re: kini IP: *.desy.de 20.06.02, 14:16
                          ale ja odnioslam wrazenie, ze on z nia NIE CHCE,
                          przynajmniej na poczatku, o ym podziale majatku
                          rozmawiac! bo zdaje sobie sprawe, ze bardzo ja zrani.
                          po prostu jawilo mu sie to jako kolejny horror do
                          przezycia. nie dlatego, ze straci swoje rzeczy, ale
                          dlatego, ze to TRZEBA kiedys zrobi i ze bedzie to
                          bardzo przykre i bolesne.
                          moze po prostu inaczej zinterpretowalam jego posty.
                          moze on zle napisal - po pierwszym widac bylo, ze jest
                          roztrzesiony i nawet nie bardzo wie co mowi...
                          to naturalne, ze w sytuacji takiej jak jego wiele
                          rzeczy bedzie bardzo skomplikowanych. rowniez podzial
                          rzeczy, ktore kupili/mieli swoje. swoisty gwizdz do
                          trumny...

                          mialam wrazenie, ze duzo osob zareagowalo nieadekwatnie
                          "agresywnie" do sytuacji, takie rzucanie sie na faceta.
                          moze on jest rzeczywiscie lajdak i tyle, ale dla mnie
                          to, po pierwsze, nie wyzieralo z jego postow, a po
                          drugie to nie upowaznia mnie do gnojenia go. tyle. a
                          niektore reakcje byly bardzo ostre i mocno
                          sarkastyczne. pytalam sama siebie: po co?

                          pozdrawiam :)
                          • goga.74 Re: kini 20.06.02, 14:22


                            > ale ja odnioslam wrazenie, ze on z nia NIE CHCE,
                            > przynajmniej na poczatku, o ym podziale majatku
                            > rozmawiac! bo zdaje sobie sprawe, ze bardzo ja zrani.
                            > po prostu jawilo mu sie to jako kolejny horror do
                            > przezycia. nie dlatego, ze straci swoje rzeczy, ale
                            > dlatego, ze to TRZEBA kiedys zrobi i ze bedzie to
                            > bardzo przykre i bolesne.
                            > moze po prostu inaczej zinterpretowalam jego posty.

                            Najwidoczniej. Ona sam w pierwszym poscie napisal, ze najwiekszym problemem jest
                            podzial majatku. A "problem" jak podzielic kwiatki ktore sadzili razem- zenujace.
                            Patryk nie zrobil na mnie dobrego wrazenia. Nic na to nie poradze.
                            Pozdrawiam rowniez :)
                            • malutka.gruszeczka Re: kini 20.06.02, 14:32
                              też odniosłam wrażenie, że jest egocentryczny; nawet jak się stara nie być.
                              Może to i lepiej dla magdy? Będzie bolało, ale per saldo się "opłaci". :)))
                              Naczytałam się postów patrykka :)))
                            • Gość: sagan Re: kini IP: *.desy.de 20.06.02, 15:15
                              goga.74 napisał(a):

                              > Najwidoczniej. Ona sam w pierwszym poscie napisal, ze
                              > najwiekszym problemem jest
                              > podzial majatku. A "problem" jak podzielic kwiatki
                              > ktore sadzili razem- zenujace.
                              > Patryk nie zrobil na mnie dobrego wrazenia. Nic na to
                              > nie poradze.

                              i nic nie musisz radzic :)
                              kazdy ma prawo do swojej opinii. i, na ogol, kazdy ma
                              nawet prawo do wyrazenia jej publicznie :)
                              mnie sie bardzo nie podobalo to znecanie sie nad nim.
                              i nie mam tu na mysli konkretnych osob, tylko tzw ogol.
                              wydaje mi sie, ze po prostu jestesmy bardzo malo
                              wyrozumiali dla innych, nie wspominajac juz o tolerancji.
                              i lubimy innym DOWALIC. duzo postow bylo bardzo skapych
                              merytorycznie, za to naladowanych olbrzymim niegatywnym
                              ladunkiem emocjonalnym.

                              > Pozdrawiam rowniez :)

                              i jeszcze raz :)

        • goga.74 Zalamujace 19.06.02, 17:24

          > Hej, witam wszystkich, którzy zainteresował mój "przypadek".
          > Nie spodziewałem się, że tak bardzo wybije się na plan sprawa podziału majątku.
          >
          > Ja wiem, że zachowuję się jak meterialista, ale niektórym łatwo mnie
          > krytykować, ciekawi mnie, jakbyście zareagowali, gdybyście musieli zostawić
          > swoje ukochane rzeczy.

          "Ukochane rzeczy"- piekne.

          > Pisałem już, że trochę mi przeszło z tym przywiązaniem, nie zależy mi już na
          > liczeniu co do złotówki, co do kogo należy. ALE, ale - nie zamierzam rezygnować
          >
          > z tego, co moje.
          Tez pieknie napisane.
          > Godziliśmy się na to przez
          > ponad dwa lata,

          Godziliscie sie ???

          aż słabsze (a więc mężczyzna, a więc ja) miało już dosyć i
          > niczym małpa zobaczyło nową, solidną gałąź, na którą przeskoczyło bez chwili
          > wahania.
          Biedny, slaby mezczyzna. Az sie plakac chce nad Toba.

          > Ale wierzcie mi, podobnie postępują kobiety.
          Swietny argument.


          > Relacje intymne to pole bitwy, przynajmniej w moim 29-
          > letnim życiu.

          Wspolczuje.

          • Gość: Franek Rany..... IP: *.abo.wanadoo.fr 20.06.02, 00:21
            Jejku, ale facet ma problem: podzielcie sie rowno po polowie. Jak ona wezmie
            jeden kwiatek to ty tez wez jeden. Jak ona bierze pralke to ty wez telewizor,
            jak ona uprze sie przy mikserze to ty wez radio, itd. W czy problem? Przeciez
            mozna sie po ludzku dogadac. A jesli chodzi o rzeczy calkowicie niepodzielne i
            kosztowne( jak np. samochod) to mozna je przeciez sprzedac i podzielic
            pieniadze.



        • sonija Re: Trójkąt bermudzki 20.06.02, 08:48
          Być może krnąbrność i egoizm wychodzą ze mnie jak robactwo ze
          > zwłok topielca, jednak ostatnie reakcje mojej byłej (tak) narzeczonej wcale nie
          dodają mi rycerskości.

          nikt tu nie postrzegał Cię jako "rycerza" he, he, he, ...a robactwo siedzi -to
          było widać na pierwszy rzut oka na posta.


          > mężczyzna, a więc ja miało już dosyć i
          > niczym małpa zobaczyło nową, solidną gałąź

          - tak to dobre porównanie , z tego co piszesz ..zarówno pod względem nie
          pohamowanej żądzy seksualnej, jak i sposobu postrzegania rzeczywistości.




          > Szcześliwcy ci, którzy wiją gniazdka, cieszą się swoimi
          > rodzinami, małżeństwami, dziećmi.
          Lecz i do was pewnego dnia, jeśli macie
          > podatną naturę, zapuka bezlitosna postać losu i uwiedzie was ku nowym doznaniom
          > Chyba że będziecie kalekami, którym będzie już wszystko jedno.


          - Czyli Twoim zdaniem, ci którzy nie robią innych w balona,są wobec swoich
          partnerów w porządku i potrafią pohamować się od przygodnych związków seksualnych
          z uwodzicielskimi egoistami - to kaleki ..., którym już wszystko jedno !
          Bardzo ciekawe podejście do spraw miłości, uczciwości, wzajemnego zaufania w
          związku.
          ... ale sadząc z Twojej wypowiedzi to Ty tak piszesz bo im po prostu zazdrościsz.

          Nigdy nic dobrego Ci się nie przydarzy w życiu jeśli nie zmienisz swego
          konsumpcyjnego nastawienia do życia i związku z drugim człowiekiem!!!




    • Gość: Frak Re: Trójkąt bermudzki IP: *.tlsa.pl 20.06.02, 09:29
      Podobna sytuacja tylko, że na chwilę przed ślubem. Zabrakło odwagi i czasu na
      zastanowienie się czy to zauroczenie, czy zakochanie. Świat już nie będzie taki
      sam.
      • Gość: sonija Re: Trójkąt bermudzki IP: 62.89.80.* 20.06.02, 11:03
        Serdeczne kondolencje młodej parze !
        • Gość: Frak Re: Trójkąt bermudzki IP: *.tlsa.pl 20.06.02, 11:29
          Gość portalu: sonija napisał(a):
          > Serdeczne kondolencje młodej parze !

          Może wszystko będzie dobrze, zobaczymy. Na razie nie jest, mi nie jest ...
          • Gość: sonija Re: Trójkąt bermudzki IP: 62.89.80.* 20.06.02, 15:15
            no to mi ulżyło !!! Ufff
            • Gość: Frak Re: Trójkąt bermudzki IP: *.tlsa.pl 21.06.02, 11:16
              Wczoraj 2 postanowiła powiadomić 1 o swoim istnieniu przy pomocy wydruków
              korespondencji i tak zrobiła. KU PRZESTRODZE INNYM.
              • eremka Re: Trójkąt bermudzki 21.06.02, 11:57
                Passsjomujące! W napięciu czekam na dalsze relacje.
                Pozdrawiam
    • Gość: Luki Patryk - dzieciak, dzieciak, dzieciak... /nt IP: 141.63.88.* 07.08.02, 10:57

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka