Dodaj do ulubionych

jestem kochanką...

21.04.05, 12:16
i dobrze mi z tym!

on ma dziewczyne, mieszkaja razem...... a ja nawet nie mam wyrzutów sumenia!
wlasciwie to dlaczego mialabym miec ??? przeciez to on zdradza, nie ja.

wiem ze to chory uklad ale zyje chwila obecna, nie mysle co bedzie jutro.
narazie jest cudnie.........
Obserwuj wątek
    • krysica Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:17
      nic tylko życzyć ci zebyś ty się nie znalazła w takiej sytuacji jak ona...albo
      życzyć ci?
      • taka.jedna.24 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:26
        byłam juz w takiej sytuacji... i dlatego uwazam obecny stan za chory.....
        ale serce nie sluga! ja nic nie trace......
        • krysica Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:27
          samolub...i tyle
          • taka.jedna.24 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:29
            nie ukrywam ze jestem egoista......
            po prostu spotkalismy sie w zlym miejscu i o zlej porze - ja po przejsciach z
            facetem, on z laska - i tak juz zostalismy razem... tylko ze ja rozstalam sie z
            facetem po 7 latach (ale nie z jego powodu!) a on nie potrafi od niej
            odejsc.......
            • krysica Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:44
              jesten zraniona w ten sposób więc nie popieram tego typu praktyk i nigdy bym
              nie poszła na taki układ bo WIEM jak to boli
        • pimpek_sadelko Re: jestem kochanką... 23.04.05, 07:58
          taka.jedna.24 napisała:

          > byłam juz w takiej sytuacji... i dlatego uwazam obecny stan za chory.....
          > ale serce nie sluga! ja nic nie trace......

          fakt, bo godnosci juz nie masz, to trudno ja stracic.
    • pietrek666 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:18
      Nie ma to jak umysłowa impotencja :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • krysica Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:20
        Hm...
    • trzydziecha1 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:20
      Chyba lubisz w d..cie dostawać, że tak się chwalisz ;P
      • krysica Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:21
        Sumienie zre i dlatego się chwali..
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 12:20
      wow, uprawiasz juz seks? Gratuluje
    • niedzwiedzica_sousie Re: jestem kochanką... 21.04.05, 13:34
      lubisz facetów w typie: tchórz, mięczak, kłamca, wygodniś?
      • magdzik5 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 21:07
        niedzwiedzica_sousie napisała:

        > lubisz facetów w typie: tchórz, mięczak, kłamca, wygodniś?
        >

        I jeszcze bym dodala: kretacz, oszust i zoledny dupek :D Ale jak w takich
        gustuje to coz zrobic :D
    • landrynka8 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 13:39
      no to bądz.
    • magdzik5 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 21:04
      taka.jedna.24 napisała:

      > i dobrze mi z tym!
      >
      > on ma dziewczyne, mieszkaja razem...... a ja nawet nie mam wyrzutów sumenia!
      > wlasciwie to dlaczego mialabym miec ??? przeciez to on zdradza, nie ja.
      >
      No wlasnie. Popieram. To ON postepuje niemoralnie, nie Ty. To on zdradza. Jakby
      nie zdradzal z Toba, zdradzalby z inna. Nie widze powodow abys miala miec
      jakies wielkie wyrzuty sumienia.


      > wiem ze to chory uklad ale zyje chwila obecna, nie mysle co bedzie jutro.
      > narazie jest cudnie.........

      Zdrowe to to nie jest ale skoro tak zadecydowalas...
    • aaliyah20 ehh :/ 21.04.05, 22:07
      Żenada...
    • izka82 Re: jestem kochanką... 21.04.05, 23:11
      Nie rozumiem jak mozesz byc z tego dumna.....
      • kaya11 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 03:28
        ...moze teraz jest cudownie, ale szczescie budowane na cudzym nieszczesciu
        szybko sie moze obrocic na Twoja niekorzysc. A co bedzie jak Ty sie mocno
        zaangazujesz i bedziesz chciala go miec tylko dla siebie, a on dalej nie bedzie
        chcial zrezygnowac z tej drugiej ?
        Wlasciwie to nie mozesz sie nazywac kochanka, bo on nie ma zony. Wiec facet jest
        kasanowa ot i tyle.
        • taka.jedna.24 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 07:34
          > ...moze teraz jest cudownie, ale szczescie budowane na cudzym nieszczesciu
          > szybko sie moze obrocic na Twoja niekorzysc. A co bedzie jak Ty sie mocno
          > zaangazujesz i bedziesz chciala go miec tylko dla siebie, a on dalej nie
          bedzie
          > chcial zrezygnowac z tej drugiej ?

          juz to przerabialam........juz nie jedna noc przeplakalam......ale nie potrafie
          odejsc........za bardzo mi na nim zalezy i chce byc jak najblizej niego.....
          wiem ze jestem glupia i nie mysle racjonalnie, wiem ze zyje zludzeniami ale jak
          juz pisalam - serce nie sluga :(
    • listek_a Re: jestem kochanką... 22.04.05, 08:17
      A nie bierzesz pod uwagę, ze może on Ciebie też zdradza?
    • goska_1 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 08:25
      A ja nie będe Cię potępiać i pisać że robisz źle.Sama tego nie przerabiałam
      więc nie wiem jak to jest ale zdaje sobie sprawę że najłatwiej prawić kazania i
      mówić co robisz źle gdy się stoi z boku.A gdy się człowiek znajdzie w podobnej
      sytuacji to jego reakcje mogą być zupełnie inne od tych które wczesniej
      wygłaszał.Oczywiście mogą ale nie muszą - kwestia danego człowieka.Ale każdy
      jest kowalem swojego losu i robi to co uważa za słuszne.
      • yagres Re: jestem kochanką... 22.04.05, 08:44
        ...nie kochanką a materacem do dmuchania i wydymania. Wot wsio.
        • pimpek_sadelko Re: jestem kochanką... 23.04.05, 07:59
          yagres napisał:

          > ...nie kochanką a materacem do dmuchania i wydymania. Wot wsio.
          oj jak ladnie to zostalo ujete przez Ciebie.nic dodac nic ujac.
    • kkaczucha Re: jestem kochanką... 22.04.05, 08:47
      skoro Ci z tym dobrze,to po co o tym piszesz?A może Cię jednak sumienie gryzie
      i szukasz wsparcia na forum?
      • taka.jedna.24 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 14:50
        pisze bo szukam wyjscia z tej sytuacji......szukam bodzca ktory zmotywuje mnie
        do jakiegokolwiek dzialania............jestem w próżni......i tak naprawde nie
        wiem co robic

        nie chce go stracic......
        • kociefix Re: jestem kochanką... 22.04.05, 22:52
          posłuchaj... nie pisz takich rzeczy na forum , bo ludzie nie maja hamulców i
          zacznącie opluwac, tak najłatwiej. Cierpisz, bo...bo poprostu jestes
          nieszczesliwie zakochana, nie widzisz wyjscia z tej sytuacji, bo to dziwna
          sytuacja. Nie próbuj wczuc sie w stan zdradzanej dziewczyny twojego kochanka,
          to nie ma sensu. Rozmawiałas z nim o Was?? Moze on cos zadecyduje...To nie jest
          odrazu tak ze facet jest dupkiem, a ty głupią egoitką..w miłosci zawsze trzeba
          byc egoistą, milosc nie znosi poddawania się, nie jestesmy az tak szlachetnymi
          istotami...Ci wszyscy którzy cie opluwają w sytuacji takiej jak twoja tez by
          nie odeszli, tez by czekali na telefon, znak, spotkanie..Tez by płakali..walcz
          o niego, jak Go kochasz to walcz dziewczyno!Nie płacz , a walcz!
          • taka.jedna.24 Re: jestem kochanką... 23.04.05, 09:01
            kociefix napisała:

            > posłuchaj... nie pisz takich rzeczy na forum , bo ludzie nie maja hamulców i
            > zacznącie opluwac, tak najłatwiej.

            na szczescie nie mam zwyczaju podnosic kamieni rzucanych w moja strone.....

            > walcz
            > o niego, jak Go kochasz to walcz dziewczyno!Nie płacz , a walcz!

            żeby to było takie proste... ale dziekuje za słowa otuchy :)
    • poto333 ja nie jestem kochankiem 22.04.05, 10:32
      i dobrze mi z tym :D
      • madeleine7 Re: ja nie jestem kochankiem 22.04.05, 10:50
        Ja też nie pochwalam takich związków ale jakoś mogę zrozumieć faceta, który nie
        chce odejść od żony i dziecka, natomiast faceta, który nie może odejść od
        dziewczyny??? Co go z nią trzyma skoro najwyraźniej nie uczucie i nie seks?
        Może jest materialnie uzależniony? Jakoś nie mogę tego pojąć.
    • xy2 ile jeszcze podpuch będzie pod wieloma nickami 22.04.05, 10:50
      spisanych przez ta sama osobe?
    • ma_ri_ka Re: jestem kochanką... 22.04.05, 14:13
      A czym on ci tak imponuje?
      Charakter, wygląd, wiek ...
      co w nim jest takiego, że chcesz z nim być?
      Że zgadzasz się tylko na ukradkowe spotkania?
      Pzdr
    • mareczek2266 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 22:26
      To dobrze, najwazniejsze byc szczesliwym :)
    • klarunia117 Re: jestem kochanką... 22.04.05, 23:12
      A ja Cię chyba troszkę rozumiem (przynajmniej w kwestii - serce nie sługa). Ja
      też żyję w trochę dziwnym układzie, kochanką nie jestem, ale podoba mi się
      facet, który już ma kogoś. Ja jemu też nie jestem obojętna i ... w sumie to nie
      wiem, jak to się dalej potoczy. Wszyscy mi mówią, że to chory układ, chore
      stosunki, że nie ma sensu, ale ja nie umiem z niego zrezygnować. Po prostu nie
      umiem z nim skończyć...
      • kociefix Re: jestem kochanką... 22.04.05, 23:50
        poprostu jestes zakochana...serce nie sługa...
    • pimpek_sadelko Re: jestem kochanką... 23.04.05, 07:57
      tylko na razie jest cudnie:0 spokojnie, raczka bozi Cie dosiegnie;)
      co dasz innym zsiebie to wroci do ciebie. moze ze zdwoja sila nawet:)
    • pimpek_sadelko a tak w ogole 23.04.05, 07:57
      to co za czasy, zeby sie qrestwem chwalic?:(
      • kaya11 Re: a tak w ogole 23.04.05, 09:42
        A ja rozumiem wszystkie kobiety zaangazowane w chore zwiazki. Najczesciej sa to
        dziewczyny ktore nie doznaly ciepla milosci ojcowskiej.
        Udowodnione przez psychologow - jak mloda dziewczyna nie ma obecnego ojca w
        swoim zyciu - to szuka wszedzie meskiej akceptacji - byle gdzie i od byle kogo -
        byle by byl mezczyzna.
        Napisz - czy to jest wlasnie Twoj przypadek.
        Ja Cie nie potepiam. Ja wiem ze dziewczyny/kobiety czesto zachowuja sie
        irracjonalnie, byleby zaznac troche szczescia...
        • pimpek_sadelko Re: a tak w ogole 23.04.05, 10:09
          upodlanie siebie to dawanie sobie szczescia?
          przede wszystkim trzeba byc szczerym ze soba a watpie, zeby ktos szczerze mogl
          powiedziec, ze uszczesliwia go bycie ta/tym druga/drugim. milosc ma swoje
          prawa, milosc to pewnego rodzaju wylacznosc i intymnosc. tymczasem ten pan dzis
          bzyka swoja dziewczyne a jutro autorke watku. mi szkoda tylko tamtej biednej
          nieswiadomej, ktorej ta dwojka pieprzy zycie. niech beda ze soba, ale niech
          zostawia tamta biedule w spokoju! jesli taki fajny i taki zakochany ten facet
          to po jasna cholere siedzi z dziewczyna, ktorej nie kocha? zwykly zwis z niego!
          tchorz, bzyczek, duren, patalach, oszust itd. mozna mznozyc epitety, ze hej na
          takie charakterki!
          • mistyfikacja13 Re: a tak w ogole 23.04.05, 10:11
            co do niego to fakt, bez dwóch zdań
          • niewybrany bzdura 23.04.05, 12:15
            a moze po prostu, zwykly kobieciarz, co?
        • taka.jedna.24 Re: a tak w ogole 23.04.05, 11:54
          pudło!
          akurat ojca mam wspaniałego. w ogien bysmy za soba poszli......
    • landrynka8 Re: jestem kochanką... 23.04.05, 10:35
      Dziweczyno, ja Ciebie napewno nie potępię. To facet powinnien sie zastanowić z
      kim sie żenił i komu przysiegał wierność. Trudno od Ciebie wymagać że będziesz
      bronić żony.

      Zwykle to żonaci tak się zachowują (czego boją się aż tak bardzo mężatki) a nie
      kawalerowie. Taka jest prawda.

      Co prawda jest to chory układ, ale tak sobie wybrałaś, a ja nie zamierzam na
      Tobie psów wieszać.
      • pimpek_sadelko landrynko 23.04.05, 13:57
        on nie ma zony tylko dziewczyne. to kolsalna roznicy\a, gdyby powaznie myslal o
        autorce watku mialby bardzo latwa droge do normalnego zwiazku: rozstanie z
        dziewczyna i randki z kolezanka.
    • magdzie Re: jestem kochanką... 23.04.05, 12:19
      ja nie lubie sie swoim facetem z nikim dzielic
      dziwie sie, ze inne (czyt.Ty) mozesz...na jakiejkolwiek pozycji bys nie byla...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka