Dodaj do ulubionych

Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed slube?

30.05.05, 15:19
Szczerze mowiac mam osobiscie klopot .Mam 28 lat ,jestem w zwiazku 6 lat i nie mam zadnych widokow na slub.Partner (27 lat)nigdy mi sie nie oswiatczyl i zaczynam w to watpic ze to kiedykolwiek zrobi.Powaznie zastanawiam sie na zakonczeniem tego zwiazku, chcialabym miec dziecko.Latka mi leca a natury sie nie oszukam.Zreszta o dziecku tez nie chce nawet slyszec,bo twierdzi ze jest jeszcze za mlody.Poprostu mam tego dosc jak moglam tak glupio zainwestowac swoje uczucia .A jak jest u was drogie panie????
Obserwuj wątek
    • ticoqp zamiast chodzic moze się połózcie?;) 30.05.05, 15:21

      • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 15:24
        Ty jak cos napiszesz to nie wiem czy sie smiac , czy zaczac zastanawiac nad
        głebią Twoich wypowiedzi:P
        • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:29
          w każdej mojej wypowiedzi jest prowokacja do działania:) więc radze Ci rób jak
          uważasz:)
        • rraaddeekk Re: Kopov)) 30.05.05, 15:31
          Ja nie widzę logicznego zwiazku pomiędzy ślubem a dzieckiem.
          Chcesz mieć dziecko OK... pogadaj z partnerem i ustalcie wspólne plany...ale po
          cholerę mieszac w to ślub (pieprzyć biurokrację niezależnie od tego czy świecka
          czy kościelna!)
          • rraaddeekk Re: Kopov)) 30.05.05, 15:32
            a propos wątku... jesteśmy parą od 9 lat... w tym wspólnie mieszkamy od 5.
            Za 3 lata planujemy dziecko.
            • sikorka78 do rraaddeekk 30.05.05, 15:36
              A ile macie lat???
              • rraaddeekk Re: do rraaddeekk 30.05.05, 15:40
                Ona przed '30, a ja po.
            • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 15:38
              zatem działam:))prowokacja?to tez jakis rodzaj motywacji?nie:P

              a apropo watku to po6 latach ma sie wystarczajacy poglada na poglady i
              mozliwosci swego wspolpartnera;)najpierw trzeba chcąc miec bejbisa, poszukac
              własciwego ojca dla dzieci)sama wiesz,ze juz chcesz miec dziecko, teraz tylko
              partner musi do tego dojrzec,Albo ten albo inny. Moim zdaniem nic sie w obecnym
              parnerze nie zmieni( wiec jak ci nie odpowiada to sie wywin i po sprawie
              • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:46
                no jasne, na tym forum bardzo lubiany i ceniony:)

                a odnosnie autorki i jej problemu to mysle, ze jej facet ma problem:)
                • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 15:50
                  jej facet jeszcze nie wie ze ma problem))
                  • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:53
                    moze życzliwy sie znajdzie?
                    • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 15:53
                      na zyczliwych przyjaciol mozna zawsze liczyc
                      • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:54
                        czuje ze juz wie?;)
                        • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 15:57
                          masz dobry wech jak to czujesz.. a ja czuje ze nic nie czuje;/ przy33
                          stopniachC to mi kora sie wyprostowala i zmysły roztopily
                          • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:59
                            sie było za rzeką:)
                            a tak powaznie to chyba 6ty zmysł:)
                            a'propos kora podobno ładnie sie prostuje po kremach p. zmarszkowych:)
                            • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 16:03
                              ty to moze po przeciwzmarszczkowym mojej cioci mi sie wyprostowała:)to teraz
                              powinnam maseczke z białka nałozyc zeby mi sciagneło pory
                              • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 16:06
                                a ciocia Cie w czólko cmoknęła?;)
                                a zostały pory?
                                • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 16:07
                                  :)a no cmoknela:) pory znikneły:)wszystko zniknelo:Pmam samo bialko na łbie i
                                  nic podnim
                                  • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 16:14
                                    to jestes obcy decydujące stracie:)))))))
                                  • midorii Re: Kopov)) 30.05.05, 16:18
                                    tak,, teraz krem na rozstepy i na celulitis na łeb..moze pomoze,, i widzisz co
                                    sie dzieje z człowiekiem jak zaczyna sie zagłebiac w twoje texty..staje sie
                                    obca:) dla samej siebie..wyrastaja mi czólki w głowy..cicho ,,ktos zmierza w
                                    moja strone..... a nie ,to tylko moj cien
                                    • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 16:29
                                      ale za to jak teraz pracuje twoja wyobraźnia:)))))))
                                      mimo upału:)
                • sikorka78 Re: Kopov)) 30.05.05, 15:51
                  Dzieku za slowa pocieszenia.Tez mi sie tak wydaje ,bo w tym wieku to juz czlowiek raczej mysli o ustatkowaniu- a on nie mysli. Tylko szkoda ze tak dlugo mnie zwodzil .Najpierw bylo ze po studiach,studia sie skonczyly zaczela sie praca, a teraz mi mowi ze nie wiem wogole kiedy:(.
                  • ticoqp Re: Kopov)) 30.05.05, 15:53
                    nie cenisz jego szczerości?
            • marzena222 Re: Kopov)) 31.05.05, 13:04
              To czy ktos chce sie pobrac czy nie to chyba jego sprawa nie? wiec nie narzucaj
              nikomu czy podoba mu sie polska biurokracja czy nie.
              P.S. dziecka sie nie planuje,dziecko powstaje z milosci..
        • pimpek_sadelko cywilny po 10 m-cach, koscielny po 13:)))/nt 31.05.05, 12:58

    • pierozek_monika Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 30.05.05, 15:30
      4 lata
    • mamuska85 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 30.05.05, 15:31
      Chyba daj sobie z nim spokój. Ja na dziś dzień nie znam pary, które po tylu
      latach nierozpadła się- jak nie przed to po ślubie. Tyle lat, to znacie się jak
      przysłowiowe łyse konie i czym może mąż Cie zaskoczyć? Ja też trwałam w takim
      toksycznym związku i też dość długo ale rozeszliśmy się a ja po pół roku byłam
      mężatką z dzidziusiem w drodze. Nie powiem, że jest mi łatwo, bo nie mam pracy
      i siedze w domu ale pod względem wyboru męża jestem zadowolona. Gdybym miała
      wybierać tamto życie obok niezdecydowanego faceta a to dotychczasowe to za
      długo bym się niezastanawiała
      • dorotka84 mamuska85 30.05.05, 23:29
        > nie znam pary, które po tylu latach nierozpadła się- jak nie przed to po
        > ślubie.

        nie rozumiem, tzn że uwazasz ze żadna para nie przetrwa więcej niż 6 lat???
        • s_s Re: mamuska85 31.05.05, 09:31
          no ja wyszłam za mąż po 9 latach... kryzysy były ale nie jest źle!!!
      • sagis Ja znam pary,które wzięły ślub po 8 i 10 latach. 02.06.05, 19:55
        I też długo mężczyźni nie chcieli dzieci.
        Jedna para po 12 latach bycia ze sobą zdecydowała się na dzieci. On zdecydował
        się:-)
    • periwinkle Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 30.05.05, 22:32
      A ja myślę że Cię zaskoczę :) Jestem w związku 9 lat (od 5 lat zaręczona). Były
      kryzysy, i to poważne, ale jakoś przetrwaliśmy. Jesteśmy wspaniałymi
      przyjaciółmi i znamy się zbyt dobrze żeby się rozstawać; jest super! Jak tylko
      uporamy się z problemami natury materialnej, bierzemy ślub :) Pozdrawiam i
      życzę dobrych wyborów.
      • listek_a Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 31.05.05, 07:41
        jeno przyjaciolmi? łeeeee
        • periwinkle Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 31.05.05, 12:57
          Chyba nie zbyt uważnie przeczytałeś Listku mojego posta. Dla przypomnienia: od
          5 lat jesteśmy narzeczonymi :) (a przy tym bardzo dobrymi przyjaciółmi :))
          Pozdrawiam.
        • sikorka78 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 31.05.05, 12:59
          Podnosze jeszcze watek bo jestem ciekawa opini innych osob i dziekuje tym ktorzy sie juz wypowiedzieli.Prosze jeszcze osobki o nikach: midorii i ticoqp aby nie niszczyli mi watku,prywatnymi rozmowami.Mozna to robic zawsze na priv.Pozdrawiam
          • agakup Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 02.06.05, 18:39
            Czesc! mam ten sam problem, jestesmy razem 6,5 roku i on mówi mi wprost, że nie
            chce jeszcze slubu, że nie jest na to gotowy itp. Próbowałam stawiać go przed
            wyborem- albo sie decyduje i ustalamy konkretną datę albo koniec z nami.
            Rozstalismy się :( Ale tak długo mnie błagał o powrót... a ja głupia, bo
            zakochana się zgodziłam i wróciłam. Hmmm... i dalej związek na tej samej
            zasadzie.... Mam już tego serdecznie dosyć.
            • periwinkle Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 04.06.05, 00:08
              Doskonale Cie rozumiem. Zastanowcie sie oboje czego tak na prawde od siebie
              oczekujecie. Czy on na prawde Cie kocha czy moze jest tylko przyzwyczajony?
              Skoro tak Cie blagal o powrot to pewnie kocha. A moze boi sie ze po slubie cos
              sie zmieni na gorsze...
          • rosa_de_vratislavia Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 02.06.05, 20:50
            Parą byliśmy całe studia (poznaliśmy sie na obozie adaptacyjnym przed I
            rokiem), bo ślub postanowiliśmy wziąć w momencie, kiedy nie bedziemy zależni od
            rodziców. Zatem okres "przedmałżenski" wyniósł 5 lat. Po dwóch latach
            znajomości usłyszałam propozycję małżenstwa.
            Myślę, ze gdybyśmy się poznali później, króecj bylibyśmy parą, szybciej
            powzięlibyśmy decyzję o ślubie.
            Taki brak deklaracji jak u Ciebie byłyby dla mnie bolesny - uważałabym, że
            ukochany mnie lekceważy - powinien powiedzieć "kocham Cię i planuje z Toba
            przyszłość" lub "przepraszam, ale nie mogę Ci dać nadziei na coś więcej niż
            teraz". Nie zasługujesz na taki stan zawieszenia i niepewności.
    • miszelka1 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 02.06.05, 20:12
      Ja wychodzę z dosyć dziwnego założenia i pewnie niektóre z Was się oburzą.
      Jestem przeciwna długiemu "chodzeniu" ze sobą. Mało tego, uważam, że wystarczy
      pól roku do roku by się przekonać, zastanowić, czy to na pewno ten i brać ślub
      albo się rozstawać na zawsze!
      Bo jeżeli po roku dalej nie jesteśmy pewne, bo to tamto, tzn. że to nie jest
      odpowiedni człowiek!! Naprawdę! Takie rzeczy się wie!! Oczywiście nie znamy
      tego mężczyzny, bo ludzi się długo poznaje, ale sporo o nim wiemy,
      przebywałysmy z nim i potrafimy ocenić, czy Go właśnie chcemy, czy nie!
      Zatem możemy to bez sensu przedłużać, w nieskończoność, ale w końcu zaczniemy
      dochodzić do takich wniosków, jakie wysnuła sikorka78.
      Smutne, na początku trzeba takie rzeczy ustalać, jak to czy będzie dziecko, czy
      będzie ślub itd.. Teraz to troszkę późno i smutno jakoś tak... :(
      • periwinkle Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 04.06.05, 00:21
        Wiesz ja tez zawsze bylam przeciwna dlugiemu chodzeniu ze soba ale nie do konca
        sie z Toba zgodze. Czasami sytuacje losowe zmuszaja nas do tego by jeszcze
        poczekac ze slubem. Tak jak w moim przypadku. Po 2, 3 latach oboje bylismy
        pewni ze chcemy sie pobrac, ale bylismy na studiach, nie bylo kasy, nie bylo
        gdzie mieszkac... Trzeba myslec odpowiedzialnie. Wiec odkladalismy to na
        pozniej. Na niektore sprawy nie mamy zbyt wielkiego wplywu.
        Uwazam jednak ze optymalny czas okresu przedmalzenskiego to jakies 5 lat.
        Pozniej juz moga sie zaczac problemy. Rzeczywiscie jesli sie zbyt dlugo trwa w
        stagnacji, po pewnym czasie zauwaza sie 2 drogi umozliwiajace jakas zmiane:
        albo slub albo rozstanie. To ktora sie wybierze zalezy od tego jak silna jest
        milosc i jak bardzo przez ten caly czas obydwie osoby staraly sie ja
        nieustannie odnawiac zeby nie przerodzila sie tylko w przyzwyczajenie.
    • spragnienie Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 02.06.05, 20:41
      My niemalze trzy lata. Moj meczyzna juz od dawna marzy o dziecku; jednak ja
      chce skonczyc studia (juz niebawem ;-)) oraz znalezc sensowna prace.
      NArzeczenstwem jestesmy juz pol roku.
      Nie zgadzam sie z tym, ze wytartczy pol roku lub 12 m-cy, by podjac decyzje o
      slubie.Zreszta, to tylko moje zdanie. To nieodpwoiedzialne, ale reguly nie ma
      zadnej i kazdy z nas jest kowalem wlasnego losu. Dla kazdego cos dobrego.

      • miszelka1 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 02.06.05, 21:29
        Hmm.. naprawdę niewiele więcej wie się o swoim przyszłym mężu po trzech latach
        bycia razem. Bo przecież, żeby dogłęgnie poznać człowieka, potrzeba naprawdę
        sporo, sporo czasu, upływu lat, wielu różnych chwil...

        Ale to tylko moje zdanie, może niezrozumiałe ;)
    • dzida133 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 03.06.05, 13:37
      Witam,
      Z moim teraźniejszym mężem bujaliśmy się przed ślubem 10 lat, z tego 5 lat
      mieszkalismy razem. Nigdy nie rozmawialiśmy poważnie o ślubie, dobrze było, tak
      jak było. Sprawa za nas załatwiła dzidzia, która pojawiła się bardzo
      niespodziewanie- ślub był wtedy naturalnym kolejnym krokiem. Nie muszę chyba
      mówić, że nic to między nami nie zmieniło, nawet nie nosimy obrączek, bo nie
      mogliśmy się przyzwyczaić, a pierścionek zaręczynowy nawet miałam dostać, ale
      jedyny, jaki mi się podobał - miał być gotowy tydzień po ślubie.
      Zawsze jak ktoś się pyta, jak mi się mąż oświadczył - odpowiadamy, że to
      Jagódka nam się oświadczyła, hihih. Generalnie wszystko jest ok, pod warunkiem,
      ze 2 osoby chcą tego samego a problem jest wtedy, gdy jedna ma inną wizję.
    • griss Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 03.06.05, 14:12
      z doświadczeń moich znajomych wynika, że pary które szybko sie pobierają są
      szczęśliwsze niż te które czekają latami i w końcu pobierają się po 7-8 latach,
      bo już by wypadało... i dlatego cieszę się, że ja zakochałam się w facecie
      który oświadczył mi się po miesiącu znajomości, po dwóch zamieszkaliśmy razem,
      a po 13 (w sierpniu) bierzemy ślub :)
      • white_rabbit Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 03.06.05, 14:43
        Bylismy para 2 lata i 3 miesiace, date slubu ustalilismy po zareczynach czyli 9
        miesiecy od momentu poznania sie. A teraz jestesmy 2 lata po slubie.

        Caly czas sie poznajemy, ale tak mniej wiecej rok potrzebowalismy zeby przekonac
        sie jacy naprawde jestesmy. W ciagu tych lat zmienilismy sie oboje, ale tez
        dobrze sie dopasowalismy. Nie czulismy jednak koniecznosci czekac nie wiadomo na
        co.

        I sama znam nie jedna pare, ktora po wielu latach chodzenia rozeszla sie. Ile
        mozna trwac w stagnacji? Chyba, ze faktycznie obie strony tak samo chca wolnego
        zwiazku. Wtedy ok. Ale zwykle on lub ona chcialoby juz czegos wiecej po tylu
        latach.I jesli tego nie ma to sie rozstaja.
    • kohol Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 03.06.05, 14:53
      Rany, a sama go nie możesz zapytać?
      Wolisz czekać do zakichanej śmierci?
      My to -hoho- ze dwa lata oficjalnie, przedtem rok nieoficjalnie.
    • ab13 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 03.06.05, 19:50
      Parą byliśmy 5 lat. Najkrócej z naszych znajomych:-)
      • redaa Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 04.06.05, 01:21
        ja jestem ze swoim miesiac a juz mi mowi ze chce zebym zostala jego zona i
        snuje plany na przyszlosc:) ja szczerze mowiac jeszcze o tym nie mysle:)
    • vanilla4 Re: Jak dlugo"chodzilisci-bylyscie para"- przed s 04.06.05, 01:44
      poprzedni związek 8 lat - potem narzeczeństwo - zerwanie.
      obecnie jestem w nowym związku. po 2 latach zaręczylismy się i za miesiąc
      ślub :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka