14.06.05, 12:49
Powoli zbliżam sie do miejsca w czasie, w którym należy dokonać rozrachunku.
Jakże łatwo można dać się wciagnąć w wir, jakże naturalnie można poddać się
iluzorycznej szybkości konstruowania wniosków, wygłaszania powierzchownych
sądów. Czy tak jest w istocie?

Za chwilę wysiądę na kolejnym przystanku zwanym przez miejscowych
stacją „Bilans”. Do pętli jeszcze kilkadziesiąt minut.

W necie poznałam dwie osoby. Kim są, jakie wartości reprezentują, czy umiem
odpowiedzieć na pytania, a może chociaż potrafię podsumować zebrane wnioski?

Właśnie dojeżdżam do stacji „Bilans”. Dziś pasażerowie nie mogą pojechać
dalej. Podobno na odcinku między stacją „ Ostatnia szansa”, „Czas na zmianę”,
a „Nie ma już nic” jest remont. Potrwa do 31 grudnia 2005, z przerwą na
Święta Bożego Narodzenia. Czy Swięta roku 2005 będą takie same jak w roku
2004? Czy tak samo będzie zastawiony stół, ten sam opłatek z wytłoczoną na
nim szopką trafi na talerz? Czy niezapowiedziany gość będzie zaproszony do
wigilijnego stołu? Czy zabrzmią te same życzenia? Pobożne życzenia..pobożne,
czy etymologia wskazuje na „Boga”, po Bogu...po myśli Boga?

Juz jestem, motorniczy prosi wszystkich o opuszczenie wagonów. Nieopodal
stoi ławka, przysiadam ostrożnie na jej końcu w oczekiwaniu na następne
połączenie.

Stacja „Bilans” , co można robić na takiej stacji? Pomyślę o znajomych.
Dwie kobiety.

Słyszę słowa o pewnej narodowości obciążonej historycznie i o odbieraniu im
praw do życia , o wstydzie posługiwania się ich językiem oraz nakazie „lepiej
być martwym”, niż byc urodzonym w jej kolejnym pokoleniu. Słyszę wcześniej
wypowiedziane słowa żalu, iż z pensji potrącono kwotę na pomoc powodzianom i
o nieuczciwości zawodowych praktyk często stosowanych przez firmy pod
hasłem „ masz więcej , podziel się z tymi, którzy potrzebują pomocy, oni
potrzebują twojej pomocy .” Słyszę słowa lekceważenia dla ludzi, którzy z
różnych przyczyn nie mogli zdobyć lepszego wykształcenia, słyszę pogardę dla
tych, którym nie powiodło się w życiu. W oddali brzmi „za głupotę i
prymitywizm rządowych decyzji odpowiedzialni są wyłącznie robotnicy, bo jest
to klasa chamów i prymitywów. Elita jest inna”. Słyszę rzucane obelgi , a w
przerwie modlitwę wypełnioną wielką wiarą w najwyższe dobro jakim jest Bóg.
Słyszę, że nie ma miejsca dla inności, ta zasługuje jedynie na odrzucenie.
Słyszę, że to wcale nie tak, że „znaczenie tego, co słyszę jest zgoła inne.
Tylko ja nie słyszę”.

Za pięć minut mam kolejkę. Rozglądam się po twarzach osób oczekujących. Są
bez wyrazu. Słyszę rozmowę o kobiecie, która poroniła , jestem świadkiem
spazmatycznego śmiechu wywołanego opowiadaną historią.

Kolejka właśnie dojechała. Udajemy się do wejścia, wciąż mamy ważne bilety na
przejazd w jedną stronę. Podczas wchodzenia na schodki jedna z wcześniej
śmiejących się kobiet potyka się. Stoję 10 metrów za nią. Odwraca się z
wykrzywioną bólem twarzą i coś mówi. Słyszę „ Jaka ta młodzież dzisiaj
bezduszna i arogancka, nie zrozumie potrzebującego. Spójrz tylko jakich
czasów doczekałyśmy. Znieczulica, bezwzględność i tyle”.
Przez okno widzę zająca kicającego po poblliskiej łące. Zastrzygł uszami.
Może coś powiedział?
Nie słyszę.
Obserwuj wątek
    • c.eastwood Re: Bilans 14.06.05, 12:56
      grafomaństwo bez krzty humoru
      Stacja Kaszana
    • katarzyna_fi Re: Bilans 14.06.05, 13:00
      Na to nie potrzebuję wydawać komukolwiek przyzwolenia.

      katarzyna
      • awia6 Re: Bilans 14.06.05, 13:03
        Bardzo mi sie podoba.Nie dosc ze ladnie napisane, to porusza wazne kwestie i
        daje do myslenia.
        • kobieta_na_pasach nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 13:22
          ale najgorzej we wspolczesnym swiecie maja Ci, ktorzy duzo mysla.
          nie myslec, robic swoje, udawac, ze nas nie ma, nie upominac sie o swoje, bo
          nas zauwaza, a jak juz zauwaza, beda nas mieli ciagle na oku, a na nasze miejsc
          e czeka kilkoro nastepnych....
          wszystko dobrze opisalas (mam nadzieje, ze to jest Twoj tekst, a nie zerżnięty,
          jak to czesto tutaj bywa).
          coraz czesciej mysle, ze wybawieniem od tego wszystkiego jest smierc, ale z
          drugiej strony zbyt dlugo zyje, by nie wiedziec, ze juz drugi raz mnie nie
          bedzie. w sumie, nic by sie nie stalo, gdyby mnie nie bylo, ale jest jeszcze
          syn i musze go przez jakis czas jeszcze prowadzic za reke zanim sam sie odłaczy.
          dziekuje za ten tekst.:)
          • c.eastwood Re: nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 14:19
            ja też dziękuję za ten tekst . Dawno sie tak nie usmiałem
            • katarzyna_fi Re: nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 14:30
              c.eastwood napisał:

              > ja też dziękuję za ten tekst . Dawno sie tak nie usmiałem

              Zajrzalam jeszcze. Nie rozumiem z czego sie "tak usmiales"? Z kobiety, ktora
              przwrocila sie na schodach, zaraziles sie smiechem smiejacych sie pan, czy
              spodobala sie reakcja osoby, ktorej potracono pensje na rzecz poszkodowanych.

              Co Ciebie rozbawilo? Podziel sie, moze posmiejemy sie razem?

              katarzyna
              • c.eastwood Re: nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 15:09
                usmiałem się , jak można takie grafomaństwo uprawiać
                to w takim złym guscie , że pięciu wyrazów z rzędu nie sposób przeczytać
                • katarzyna_fi Re: nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 15:13
                  O! to czytaj "pod rzad"...................:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                  katarzyna

                  a w dali chlupot fal....
                  nic nie mowie, nic nie mowie, nic nie mowie:)
          • katarzyna_fi Re: nie wiem, czy dobrze rozumuje 14.06.05, 14:33
            ale najgorzej we wspolczesnym swiecie maja Ci, ktorzy duzo mysla.
            nie myslec, robic swoje, udawac, ze nas nie ma, nie upominac sie o swoje, bo
            nas zauwaza, a jak juz zauwaza, beda nas mieli ciagle na oku, a na nasze miejsc
            e czeka kilkoro nastepnych....

            **** nie rozumiem do czego Twoj tekst nawiazuje, ale mniemam, ze to luzne
            przemyslenia.

            wszystko dobrze opisalas (mam nadzieje, ze to jest Twoj tekst, a nie zerżnięty,
            jak to czesto tutaj bywa).

            ***Od wielu lat pisuje rozne opowiastki, ta jest akurat najswiezsza.

            coraz czesciej mysle, ze wybawieniem od tego wszystkiego jest smierc, ale z
            drugiej strony zbyt dlugo zyje, by nie wiedziec, ze juz drugi raz mnie nie
            bedzie. w sumie, nic by sie nie stalo, gdyby mnie nie bylo, ale jest jeszcze
            syn i musze go przez jakis czas jeszcze prowadzic za reke zanim sam sie odłaczy.

            ***???
            Wybacz, ale nie rozumiem.
            dziekuje za ten tekst.:)

            ***Prosze bardzo, milo mi:)

            katarzyna
            • kobieta_na_pasach czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:39
              katarzyna_fi napisała:

              > ale najgorzej we wspolczesnym swiecie maja Ci, ktorzy duzo mysla.
              > nie myslec, robic swoje, udawac, ze nas nie ma, nie upominac sie o swoje, bo
              > nas zauwaza, a jak juz zauwaza, beda nas mieli ciagle na oku, a na nasze
              miejsc
              >
              > e czeka kilkoro nastepnych....
              >
              > **** nie rozumiem do czego Twoj tekst nawiazuje, ale mniemam, ze to luzne
              > przemyslenia.
              >
              > wszystko dobrze opisalas (mam nadzieje, ze to jest Twoj tekst, a nie
              zerżnięty,
              >
              > jak to czesto tutaj bywa).
              >
              > ***Od wielu lat pisuje rozne opowiastki, ta jest akurat najswiezsza.
              >
              > coraz czesciej mysle, ze wybawieniem od tego wszystkiego jest smierc, ale z
              > drugiej strony zbyt dlugo zyje, by nie wiedziec, ze juz drugi raz mnie nie
              > bedzie. w sumie, nic by sie nie stalo, gdyby mnie nie bylo, ale jest jeszcze
              > syn i musze go przez jakis czas jeszcze prowadzic za reke zanim sam sie
              odłaczy
              > .
              >
              > ***???
              > Wybacz, ale nie rozumiem.
              > dziekuje za ten tekst.:)
              >
              > ***Prosze bardzo, milo mi:)
              >
              > katarzyna
              • katarzyna_fi Re: czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:47
                Nie, nie zrozumialysmy sie i napisze dlaczego. Ja opisuje pewne sytuacje, ktore
                slyszalam, a ktore nie sa jednoznaczne. Ty natomiast wskazujesz na
                niezrozumienie ludzi, ktorzy za duzo mysla przez innych, biernosc i
                koniecznosci trzymania sie w wytyczonym, obowiazujacym szeregu. Nieprzyjemnym
                tonem wyrazasz obawe, czy nie jest to plagiat. Piszesz o smierci, gdy ja pisze
                o zyciu. Widzisz roznice o rozbieznosci percepcji?

                katarzyna
                • katarzyna_fi Re: czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:48
                  Ucielo nawias, mam nadzieje jednak, ze zdanie wtracone jest widoczne.
                  k.
                  • kobieta_na_pasach Re: czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:51
                    katarzyna_fi napisała:

                    > Ucielo nawias, mam nadzieje jednak, ze zdanie wtracone jest widoczne.
                    > k.

                    widze wiecej, niz ci sie wydaje.
                    żegnam.
                    • katarzyna_fi Re: czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:52
                      zegnam.
                • kobieta_na_pasach Re: czyli, ze sie nie zrozumialysmy. 14.06.05, 14:50
                  katarzyna_fi napisała:

                  > Nie, nie zrozumialysmy sie i napisze dlaczego. Ja opisuje pewne sytuacje,
                  ktore
                  >
                  > slyszalam, a ktore nie sa jednoznaczne. Ty natomiast wskazujesz na
                  > niezrozumienie ludzi, ktorzy za duzo mysla przez innych, biernosc i
                  > koniecznosci trzymania sie w wytyczonym, obowiazujacym szeregu. Nieprzyjemnym
                  > tonem wyrazasz obawe, czy nie jest to plagiat. Piszesz o smierci, gdy ja
                  pisze o zyciu. Widzisz roznice o rozbieznosci percepcji?
                  >

                  po tym, co teraz do mnie napisalas, raczej wyrazam obawe o twoje zmysly.
        • katarzyna_fi Re: Bilans 14.06.05, 14:34
          Bardzo mi sie podoba.Nie dosc ze ladnie napisane, to porusza wazne kwestie i
          daje do myslenia.

          *** Milo mi, ze tak sadzisz.

          katarzyna
    • landrynka8 Piękne. Oby wiecej takiego pisania. n/t 14.06.05, 15:19

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka