Dodaj do ulubionych

czemu nalega?!??

IP: *.waw.cdp.pl 23.07.02, 10:04
Witam!
W związku z tym że to forum jest "niby' dla kobiet to jako mężczyzna mam
pytanie do wszystkich doświadczonych pań.
Dlaczego moja luba tak bardzo chce ślubu?? Mam dopiero 24 lata a ona 22 i już
naciska na zawarcie związku małżeńskiego? Dlaczego? Czy jej jest w takim
związku niedobrze? Mieszkamy razem a ona mówi że to życie w konkubinacie! Dla
mnie to normalna sprawa. Dlaczego kobiety tak do tego podchodzą bo moja luba
nie jest jedynym przykładem. Mojego kolegi luba też naciska na ślub ale jest
troszku starsza ale i tak naciska! Prosze o jakies wytłumaczenie jak jest:)

Obserwuj wątek
    • Gość: gaga Re: czemu nalega?!?? IP: *.27-151.libero.it 23.07.02, 10:07
      swiadectwo slubu = stabilizacja
      konkubinat = grzech
      To bzdura, ale niektorzy w to wierza.
      • tiresias Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 10:12
        ona naciska na ciebie bo na nią naciska:
        otoczenie
        matka
        kościół
        stereotypy
        brak samodzielności
        ---
        niedługo zacznie naciskać na dziecko a najlepiej dwoje (bo się będą razem
        chować) z tych samych powodów
        ---
        jeżeli twoje wyobrażenie o szczęściu jest inne to szybko się rozstańcie
    • kini Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 10:13
      Dlaczego nie wyjaśniliście sobie tych spraw, ZANIM zamieszkaliście razem?
      • Gość: K2 Re: czemu nalega?!?? IP: *.waw.cdp.pl 23.07.02, 10:24
        Ale co tu sobie wyjaśniać?
        Ja mam zamiar się żenić ale nie tak szybko!
        najpierw studia stabilna sytuacja finansowa a potem można sie na to decydować a
        nie pod naciskiem! Czy ja źle myślę?
        • kini Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 10:30
          Ona myślała inaczej, niestety.
        • matrek A żeń się chłopie, żeń ! 23.07.02, 13:50
          Gość portalu: K2 napisał(a):

          > Ale co tu sobie wyjaśniać?
          > Ja mam zamiar się żenić ale nie tak szybko!
          > najpierw studia stabilna sytuacja finansowa a potem można sie na to decydować
          a
          >
          > nie pod naciskiem! Czy ja źle myślę?


          Dlaczego ma Ci być lepiej niż nam ... :)))
      • matrek Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 13:38
        kini napisała:

        > Dlaczego nie wyjaśniliście sobie tych spraw, ZANIM zamieszkaliście razem?


        Kini, konkretnym przypadku, to wcale może nie być takie proste. Generalnie mam
        wrażenie, że na tym forum, nieco fetyszyzuje się się "rozmowę" i "wyjaśnianie"
        sobie każdego problemu. To ideał, ale życie - jak zawsze dalekie jest od
        ideałow.
        • kini Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 14:11
          Pewnie masz rację, ale chyba decyzja o zamieszkaniu razem jest decyzją
          większego kalibru niż decyzja o pójściu razem do kina. No chyba że się mieszka
          razem w akademiku, ale to jest z góry nastawione na jakąś tymczasowość.
    • lalka74 Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 10:26
      Nalega bo potrzebuje poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa i w jej mniemaniu
      ślub zapewni jej to poczucie.
    • Gość: ryża Re: czemu nalega?!?? IP: 195.116.167.* 23.07.02, 11:01
      K@, króliczku...tylko nie ulegaj tym naciskom. Za młodzi jesteście na ślub.Ja
      mam 24 lata i nie slub mi w głowie...:-) .Mój kumpel uległ namowom no...rok po
      ślubie sie rozwodzi.
      Żeby spacyfikować dziewczyne może jakiś pierścionek jej podaruj. Na pół roku
      bedzie spokój.
    • Gość: K2 Re: czemu nalega?!?? IP: *.waw.cdp.pl 23.07.02, 12:14
      cZY TYLKO TYLE DOŚWIADCZONYCH KOBIET ZAGLĄDA NA FORUM???
      proszę o rady!?
      co robić?
      rozstać się, tłumaczyć jej, nie mieszkać razem, wziąć ślub, iść do zakonu:)????
      • kini Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 12:34
        Spokojnie i szczerze porozmawiać, a cóż innego?
        • Gość: verte Re:Nie daj się chłopie..... IP: *.intech.pl 23.07.02, 13:17
          Nie daj się chłopie wrobić w papier.Małżeństwo to nic innego jak kontrakt
          mający poważne skutki cywilno-prawne.Ciężko się z tego wyplątać w razie
          czego i nikomu to do szczęścia nie potrzebne.Ona chce Cię mieć zakontraktowanego
          na własność i gwarancje świadczeń pieniężnych itp.Powiedz jej jasno,że ślub
          to chętnie ale ok.trzydziestki,nie wcześniej.Być może jak to usłyszy to
          sama Cię rzuci i zapoluje na coś pewniejszego.
    • Gość: leo Re: czemu nalega?!?? IP: *.waw.cdp.pl 23.07.02, 13:58
      Gość portalu: K2 napisał(a):

      > Witam!
      > W związku z tym że to forum jest "niby' dla kobiet to jako mężczyzna mam
      > pytanie do wszystkich doświadczonych pań.
      > Dlaczego moja luba tak bardzo chce ślubu?? Mam dopiero 24 lata a ona 22 i już
      > naciska na zawarcie związku małżeńskiego? Dlaczego? Czy jej jest w takim
      > związku niedobrze? Mieszkamy razem a ona mówi że to życie w konkubinacie! Dla
      > mnie to normalna sprawa. Dlaczego kobiety tak do tego podchodzą bo moja luba
      > nie jest jedynym przykładem. Mojego kolegi luba też naciska na ślub ale jest
      > troszku starsza ale i tak naciska! Prosze o jakies wytłumaczenie jak jest:)
      >

      Proponuje nastepujaca kolejnosc:
      1. Pytanie dlaczego? - moze da sie latwo obalic jej argumenty
      2. Przedstawienie swojego zdania - tez by sie jakies argumenty sensowne przydaly - pozostali uzytkownicy forum
      juz kilka podrzucili
      3. Proba odlozenia tego w czasie - nie zbyt odlegle, ale w taki sposob, zeby sie dalo jeszcze raz przelozyc.

      Dolary przeciwko ogorkom, ze to wszystko zda sie psu na bude i ona dlaej bedzie chcial slubu. I tu powinno ci sie
      zapalic w glowie czerwine swiatelko - jesli sie zgodzisz stwirzysz precedens. Nawet jesli nie preceden faktyczny (to
      by bylo trudo w "dobrowolnym" zwiazku) to dasz pewien sygnal, ze jak ona sie uprze to ty ustapisz. W ten sposob
      mozesz miec na glowie durzo rzeczy na ktore nie masz ochoty. Od dzieci poczynajac a na wstroju mieszkanie i psie
      konczac.

      Lepiej na siebie uwazaj. Slub pod taka presja to nie jest krok we wlasciwym kierunku.

      Nie daj sie!!!
      • Gość: Mika Re: czemu nalega?!?? IP: *.mech.pk.edu.pl 23.07.02, 14:28
        A ja całkowicie ją rozumiem.
        To ze ona zamieszkała z toba wynika zapewne z faktu, ze Cie kocha i nie
        wyobraża sobie zycia bez Ciebie... czy to coś dziwnego, złego???
        Oczekuje, ze Ty z takich samych powodów z Nia zamieszkałeś, zapewne powtarzałeś
        jej to wielokrotnie... myle się?
        No wiec skoro mieszkacie razem, prowadzicie wspólne zycie, razem utrzymujecie
        mieszkanie itd. to jest to juz prawie małzeństwo, więc dlaczego tego nie
        zalegalizować, skoro się kochacie i chcecie być zawsze razem????
        No bo chyba nie masz watpliwosci, ze ja kochasz, prawda?
        No chyba ze jest inaczej, ale to znaczy ze ktos tu kogos oszukuje?
        Przypuszczam, ze ona ma własnie takie watpliwosci i najwyraźniej Ty nie jestes
        skory by przekonac ja ze jest inaczej.
        pozdrawiam
        Mika
        • Gość: leo Re: czemu nalega?!?? IP: *.datastar.pl 23.07.02, 15:24
          Gość portalu: Mika napisał(a):

          > A ja całkowicie ją rozumiem.
          > To ze ona zamieszkała z toba wynika zapewne z faktu, ze Cie kocha i nie
          > wyobraża sobie zycia bez Ciebie... czy to coś dziwnego, złego???
          > Oczekuje, ze Ty z takich samych powodów z Nia zamieszkałeś, zapewne powtarzałeś
          >
          > jej to wielokrotnie... myle się?
          > No wiec skoro mieszkacie razem, prowadzicie wspólne zycie, razem utrzymujecie
          > mieszkanie itd. to jest to juz prawie małzeństwo, więc dlaczego tego nie
          > zalegalizować, skoro się kochacie i chcecie być zawsze razem????

          gdyby bylo tak jak mówisz to kupienie lub wynajęcie mieszkania przez dwie osoby mogłoby automatycznie
          powodować ślub. a o ile wiem tak nie jest, gdyż nie tylko na ślub ale na bycie razm ma wlyw milion
          elementów!

          > No bo chyba nie masz watpliwosci, ze ja kochasz, prawda?
          miłość nie oznacza od razu, że należy sobie fundować ślub. tu też nie ma żadnego "automatu"

          > No chyba ze jest inaczej, ale to znaczy ze ktos tu kogos oszukuje?
          > Przypuszczam, ze ona ma własnie takie watpliwosci i najwyraźniej Ty nie jestes
          > skory by przekonac ja ze jest inaczej.

          udowadnianie swoich "dobrych intencji" przez spełnianie zachcianek drugiej osoby to droga do nikąd.
          ciekawo na co się będzie musiał zgodzić następnym razem w imię swojej / nie wątpie że prawdziwej /
          miłości.

          > pozdrawiam
          > Mika

          pozdr
        • webgirl Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 17:04
          Gość portalu: Mika napisał(a):

          > No wiec skoro mieszkacie razem, prowadzicie wspólne zycie, razem utrzymujecie
          > mieszkanie itd. to jest to juz prawie małzeństwo, więc dlaczego tego nie
          > zalegalizować, skoro się kochacie i chcecie być zawsze razem????
          > No bo chyba nie masz watpliwosci, ze ja kochasz, prawda?
          > No chyba ze jest inaczej, ale to znaczy ze ktos tu kogos oszukuje?

          Ok, czyli rozumiem, ze bedzie slub, glownie z powodu "dlaczego nie?"
          Serdeczne gratulacje! Wydaje mi sie, ze to on powinien najpierw dojrzec do tej
          decyzji i sam swiadomie ja podjac. Powiedzcie mi jaka bedzie dla niej
          przyjemnosc z wymuszonego slubu? Do konca zycia bedzie miala watplowosci czy on
          tego naprawde chcial, czy ja naprawde kochal. A jak juz ja zostawi (sam czujac
          sie kiedys zmuszony do slubu) to ona wreszcie zrozumie, co zrobila zle. Madra
          kobieta jak juz znajdzie wlasciwego faceta to powinna cierpliwie czekac az on
          sam sie zdeklaruje. A jak nie bedzie naciskany i meczony o slub jak najszybciej
          to sam bedzie chcial jak najszybciej "zarezerwowac" ukochana.

          A zareczyny tez nie rozwiazuja sprawy, bo po zareczynach beda naciski na
          ustalenie daty slubu i sprawa przegrana.
          • kini Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 17:16
            webgirl napisał(a):

            > Madra
            > kobieta jak juz znajdzie wlasciwego faceta to powinna cierpliwie czekac az on
            > sam sie zdeklaruje.


            To znaczy tak z 10 lat??? A jak nigdy nie wykaże chęci na ożenek? Ile można
            czekać? Jak masz 17 lat, to faktycznie możesz czekać i 10 lat. Natomiast jak
            masz 25, 26, to już nie chcesz patrzeć, jak twój czas wycieka ci przez palce.
            • Gość: gaga Re: czemu nalega?!?? IP: *.tin.it 23.07.02, 17:37
              kini napisała:

              >
              > To znaczy tak z 10 lat??? A jak nigdy nie wykaże chęci na ożenek? Ile można
              > czekać? Jak masz 17 lat, to faktycznie możesz czekać i 10 lat. Natomiast jak
              > masz 25, 26, to już nie chcesz patrzeć, jak twój czas wycieka ci przez palce.
              Jasne, ze nie chce czekac, ale czy papierek to przepis na szczescie. Jesli
              kobieta ma te 26 lat i jest w szczesliwym, ale nie zalegalizowanym zwiazku, to
              czy to jest zle? Czy za wszelka cene musi dazyc do malzenstwa?
              • kini Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 08:43
                Ludzie mają różne poglądy. Ja na przykład wolę być czyjąś żoną, a nie konkubiną.
            • webgirl Re: czemu nalega?!?? 31.07.02, 22:04
              wiem z przykladow wielu par wokol mnie, ze wymuszane sluby niestety nie koncza sie dobrze. Jak facet
              nie chce, to zmuszanie go na sile obroci sie przeciwko Tobie.

              Mam to szczecie ze mam 25 lat i od kilku miesiecy jestem zareczona z cudownym facetem, a to wszystko
              dlatego, ze nigdy (w pzeciwnienstwie do jego poprzedniej dziewczyny) nie wspomnialam nawet o slubie
              czy zareczynach. Sam dojrzal do tej decyzji, sam postanowil i wiesz co? Mam pewnosc, ze to jego wlasna,
              nieprzymuszona decyzja i ze jest do niej przekonany.

              Nie twierdze, ze nie mozesz swojemu facetowi powiedziec, ze chcialabys wyjsc za niego, ale naciskanie
              bez przerwy i wiercenie dziury w brzuchu moze tylko zaszkodzic. Dajcie biednym chlopom spokoj, moze
              on sie wcale nie chce zenic - jego prawo. A moze jeszcze nie przekonal sie, ze naprawde tego chce. Daj
              mu czas i nie mecz go - to nudne.
              • kini Re: czemu nalega?!?? 01.08.02, 09:33
                Nie mówię o wymuszaniu, szamtażowaniu itp., ale o normalnej rozmowie dwojga
                dorosłych osób o przyszłości, wspólnej lub nie.

                Uważam, że masz naprawdę dużo szczęścia, że twój facet sam, bez jakichkolwiek
                sugestii z twojej strony, oświadzył ci się. Bo po rozmowach z koleżankami
                przekonałam się, że taki scenariusz zdarza się raczej rzadko. Na ogół faceci
                nie chcą się żenić, a już tym bardziej, jak para razem mieszka. Bo niby po co
                ma zmieniać wygodny status quo? Kobiety na ogół wcześniej zaczynają myśleć o
                legalizacji związku, chociaż oczywiście są też takie, które nie odczuwają
                takiej potrzeby. Oczywiście, dla mnie dziewczyna, która nalega na małżeństwo,
                gdy obydwoje mają powiedzmy 20-23 lata, mogłaby sobie spokojnie odpuścić. Ale
                co ma zrobić dziewczyna, powiedzmy 27-letnia, która od 3 lat jest w stałym
                związku z facetem w tym samym wieku, a tu nie ma mowy o małżeństwie z jego
                strony? Piszesz, że mądra kobieta powinna czekać. Dobrze jest, jak się jeszcze
                wie, że jest na co czekać. Bo można, mówiąc brzydko, obudzić się z ręką w
                nocniku. A realia są takie, że panna 30-letnia ma nieporównanie mniejsze szanse
                na znalezienie partnera, niż panna 23-letnia.
                • webgirl Re: czemu nalega?!?? 02.08.02, 19:47
                  kini, zgadzam sie z toba. Rzeczywiscie sama znam sporo niezameznych i nieszczesliwych panien
                  trzydziestoletnich. Natomiast boje sie wymuszonych malzenstw, bo facet naciskany ma tendencje do
                  ewakuacji, jak nie od razu, to na pewno po jakims czasie. Wydaje mi sie jednak, ze wiercenie dziury w
                  brzuchu - jak to czyni bohaterka naszego forum - na pewno jest najgorsza metoda. Oczywiscie pewnie
                  najlepszym rozwiazaniem jest rozmowa. Chlop moze sie nawet nie domysla, ze ta szczesliwa kobieta
                  obok moglaby chciec jeszcze czegos. Ale dac znac, zasygnalizowac a wymuszac to dwie rozne rzeczy i to
                  drugie zdecydowanie odradzam.
          • agniecha3 Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 11:02
            >Madra kobieta jak juz znajdzie wlasciwego faceta to powinna cierpliwie czekac
            az on sam sie zdeklaruje. A jak nie bedzie naciskany i meczony o slub jak
            najszybciej to sam bedzie chcial jak najszybciej "zarezerwowac" ukochana.

            Czasem tak wlasnie madra kobieta postepuje. Ale czasem madra kobieta dorasta do
            decyzji o zalozeniu rodziny (bo slub to wlasnie krok w tym kierunku) majac lat
            22 czy 25, bedac w danym zwiazku kilka lat, podczas gdy jej przyszlemu-
            niedoszlemu w tym wieku nawet cien mysli na ten temat nie przejdzie. I co wtedy
            ma zrobic madra kobieta? czekac kolejne 10 lat, bo moze chlopiec w koncu
            dojrzeje i sie zdeklaruje? A moze przyjdzie jej czekac 20 lat? Kto wie?...
        • Gość: anula Re: czemu nalega?!?? IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 24.07.02, 08:39
          wreszcie ktoś romantyczny :-)
          A myślałam że tu wszyscy tacy cyniczni...
    • eremka Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 14:26
      Za mało danych... żeby powiedzieć "dlaczego". Pewnie ten model tak ma. Swoją
      droga to dziwne, że chce sobie "zmarnowac" najlepsze lata życia ;)) Ale polecam
      rozmowe, bo cóżby innego? Pewnie zostaniecie przy swoich zdaniach.
    • melitele Re: czemu nalega?!?? 23.07.02, 20:00
      Gość portalu: K2 napisał(a):

      > Witam!
      > W związku z tym że to forum jest "niby' dla kobiet to jako mężczyzna mam
      > pytanie do wszystkich doświadczonych pań.
      > Dlaczego moja luba tak bardzo chce ślubu?? Mam dopiero 24 lata a ona 22 i już
      > naciska na zawarcie związku małżeńskiego? Dlaczego? Czy jej jest w takim
      > związku niedobrze? Mieszkamy razem a ona mówi że to życie w konkubinacie! Dla
      > mnie to normalna sprawa. Dlaczego kobiety tak do tego podchodzą bo moja luba
      > nie jest jedynym przykładem. Mojego kolegi luba też naciska na ślub ale jest
      > troszku starsza ale i tak naciska! Prosze o jakies wytłumaczenie jak jest:)
      >


      Nie ustępuj. Jeśli nie chcesz jeszcze brać ślubu, to znaczy, że nie jesteś do
      tego przygotowany, może nie jesteś jej pewny, a może po prostu myślisz
      rozsądnie, czekając na ustabilizowanie sytuacji materialnej. W żadnym wypadku
      nie podejmuj decyzji o ślubie pod naciskiem! To się prawie zawsze mści. Jak
      będziesz ją traktował po latach, kiedy w dodatku okaże się, że wasze małżeństwo
      jest nieudane? Jeśli ustąpisz jej teraz, będziesz jej ustępował zawsze (już
      ktoś o tym fajnie napisał). Mój znajomy ożenił się pod naciskiem swojej
      dziewczyny, rozstali się po niecałych 2 latach. Jeśli chce tego ślubu, bo chce
      się czuć pewniej, to przecież to nie jest żadna droga: życie pokazuje, że
      papierek i przysięga niespecjalnie zobowiązują...
      Nie pozostaje ci nic innego, jak tylko cierpliwie tłumaczyć jej swoje
      stanowisko. jeśli zrozumie, to poczeka. Jeśli nie zrozumie i cię zostawi, to
      znaczy że nie chodziło jej o ciebie, tylko o zamążpójście. Pewnie szybko złapie
      sobie facecika, który chętnie się z nią oxeni (bo są i tacy).
      Życzę powodzenia. Napisz, jak wam idą rozmowy.
      me
    • Gość: grogreg Przeciez to proste. IP: 212.160.165.* 24.07.02, 09:06

      Widzisz Burek na lancuchu jest pewniejszy niz biegajacy samopas prawda?
    • lastka Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 09:10
      Może myśli, że jak weżmiecie ślub to da jej pewność, że nigdy nie odejdziesz?
    • Gość: Gos Re: czemu nalega?!?? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.07.02, 09:45
      Pewnie sie boi, że cie straci, ale to nie prowadzi do niczego. Już sie o tym
      przekonałam :-( Nie da się kogoś zatrzymac siłą. Jeśłi nie chcecie żałowąc to
      uważam, ze twoje podejście jest słuszne. Ślub ze strachu do niczego dobrego nie
      doprowadzi. Oboje jeszcze ie pracujecie, nie macie kontaktu z prawdziwym
      życiem, z codziennymi problemami. Dla mnie zycie przez pewien czas razem dla
      sprawdzenia siebie to dobre rozwiązanie no i ekonomiczne :-) (rozwód jest
      kosztowny) Dajecie sobie szansę na poznanie siebie na codzień. I tego nie da
      się zrobić w kilka miesięcy (no chyba, że idealnie do siebie pasujecie, taki
      mały cud, rozumienie bez słów) Trzeba przeżyc cos razem. Rozwiązac razem kilka
      problemów. Przezyc wspólnie kłopoty finansowe i dopiero wtedy przekonacie sie
      czy naprawdę możecie byc razem. Tak uważam. Na dodatek, jesteście jeszcze
      młodzi, zwłaszcza twoja partnerka, trzeba trochę wyszalec się korzystać z
      zycia. Małżeństwo to bardzo odpowiedziala sprawa a rozwód nic przyjemnego.
      Porozmawiaj z nią przekonaj, niech sie tak naprawdę zastanowi dlaczego chce
      tego slubu. Bo jesli to pod wpływem otoczenia (rodzina, znajomi, kościól) to
      też nie jest to dobry pomysł. Trzeba mieć głebokie wewnetrzne pzrekonanie, ze
      chce sie razem dzielić wszystko na dobre i na złe. jeszcze bardzo się zmienicie
      oboje pod wplywem doświaczeń, przeżyć. Dopiero wtedy kiedy jakoś ukształtuje
      się wasze ja, będziecie mogli podjąć ta decyzję. Ja osobiscie też swego czasu
      bardzo chciałam slubu, jednak mój partner nie uległ. I dobrze się stało, bo
      zycie pokazało, że w krytycznych sytuacjach nie umieliśmy byc razem. Rozstanie,
      aczkolwiek bolesne okazało się bartdzo słuszne. Po prostu bardzo się oboje
      zmieniliśmy, kazde z nas klopoty przeżyło inaczej i inne wnioski wyciągnęło z
      tych doświadczeń. Zaczęlismy różnie podchodzić do życia. Można powiedzieć, ze
      nie pasowaliśmy do siebie od początku. Może ale chcieliśmy się o tym przekonać,
      bardzo go kochałam i nie wyobrażałam sobie ineego ktosia przy swoim boku. Zycie
      zweryfikowało te wyobrażenia. Zatem dobra rada poczekajcie. Porozmawiaj z nią
      wytłumacz swoje podejście, niech ona wytłumaczy swoje. Zobacz co bedzie
      Powodzenia:-)
    • alola Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 10:03
      Może posłużę się własnym przykładem : z moim Mężczyzną jesteśmy razem od 5 lat,
      a mieszkamy razem od trzech...to naprawdę wiele wyjaśniło.Mieliśmy wzloty i
      upadki, ale (szczerze mówiąc) dziś kocham go bardziej niż np. 4 lata temu. Do
      zamążpójścia mnie nie ciągnie- czuję się w tym związku i sytuacji bezpiecznie.
      Wydaje mi się, że ślub zmieniłby jedynie sposób w jaki jesteśmy postrzegani
      przez osoby postronne i... rodziców.Odnoszę wrażenie,że nasz związek nie jest
      traktowany przez nich do końca poważnie, pomimo naszego wieku- ja 23, on 25 lat.
      ------
      A co do Twojej sytuacji - może Twoja dziewczyna ulega presji otoczenia, a może
      po prostu marzy o romantycznej, rodzinnej ceremonii,białej sukni itp.
      pozdrawiam alola.
    • slimaczysko Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 10:07
      Uwaza ze papier diametralnie zmieni na lepsze Wasze zycie. Oczywista bzdura.
      Ktos ja naciska lub sama czuje taka potrzebe (normy religijne, sposob
      wychowania itp). Boi sie ze ja zostawisz. To trzy glownej powody.
      • Gość: kati Re: do ślimaka IP: *.net.pl / 212.69.76.* 01.08.02, 19:01
        wiesz ślimaczysko?ja to cię chyba nie lubię....
    • nieshka Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 10:10
      wracajac do pytania: czemu. patrzac na wasz wiek, wydaje mi sie, ze konczysz
      badz wlasnie skonczyles studia a ona ma jeszcze przed soba troche drogi. moze
      sie boi ze jej uciekniesz do przodu? znajdziesz prace, nowe towarzystwo w
      ktorym ona badzie sie czula niedorosla.
      qrcze, zapytaj. dopoki ci nie powie mozesz sie tego domyslac jeszcze przed
      oltarzem:-))))
      pzdr
    • Gość: E. Re: czemu nalega?!?? IP: *.iba.waw.pl 24.07.02, 11:34
      Madra
      kobieta jak juz znajdzie wlasciwego faceta to powinna cierpliwie czekac az on
      sam sie zdeklaruje.
      Czyli kobieta jest tą mądrą, która musi przeczekać aż chłopaczek wybawi sie
      kolejką albo komputerkiem, bo chłopczyk jest głupiutki a kobieta mądra.
      Gratulują poglądów!
      • webgirl Re: czemu nalega?!?? 31.07.02, 22:10
        Gość portalu: E. napisał(a):


        > Czyli kobieta jest tą mądrą, która musi przeczekać aż chłopaczek wybawi sie
        > kolejką albo komputerkiem, bo chłopczyk jest głupiutki a kobieta mądra.
        > Gratulują poglądów!

        Madra kobieta szuka faceta i odpuszcza chlopasiow z kolejka. Jesli Ci sie wydaje, ze jak juz go usidlisz, to
        bedziesz mu mogla zabrac kolejke a on nagle wydorosleje, to zycze szczescia.
        • Gość: E Re: czemu nalega?!?? IP: *.iba.waw.pl 01.08.02, 09:51
          Czegoś nie zrozumiałąm, moja wypowiedx byłą ironiczna, osobiście tych od
          kolejek omijam szerokim łukiem
          A za zyczenia dziękuję
          • webgirl Re: czemu nalega?!?? 02.08.02, 19:50
            skoro ich omijasz, to zyczenia sie raczej nie przydadza, zatem zamieniam zyczenia na zyczenia udanych
            poszukiwan :)
    • agniecha3 Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 12:10
      gdzies przeczytalam, ze w psychologii wystepuje podzial na 2 typy kobiet - na
      takie, ktore swietnie sie nadaja do wolnych zwiazkow oraz na takie, ktore
      niezaleznie od tego, jak bardzo kochaja i czuja sie kochane, w pelni moga sie
      zrealizowac jedynie w zwiazku formalnym. Ten typ tak ma i juz.

      Te z drugiej grupy chca, aby zwiazek sie rozwijal. Kolejnymi etapami sa randki,
      wyjazdy, wspolne mieszkanie, slub (te 2 ostatnie w roznej kolejnosci, zalezy od
      przypadku).Wy juz zamieszkaliscie razem (swoja droga, ile czasu jestescie
      razem? i jak dlugo juz razem mieszkacie?). Twoja dziewczyna prawdopodobnie nie
      ma juz najmniejszych watpliwosci, ze jestes tym na cale zycie i chce zrobic
      kolejny krok. Ty tego nie chcesz, wiec ona moze to roznie odbierac: a) w
      przeciwienstwie do niej masz watpliwosci co do tego zwiazku b) nie dorosles do
      tej decyzji c) odrzucasz ją jako partnerke d) inne.

      Tak czy inaczej dla niej ten zwiazek sie zatrzymal, przestal sie rozwijac. A
      jest taka teoria, ze jak sie czlowiek nie rozwija, to sie cofa...

      I moze dlatego nalega

      pozdr

      ps. przede wszystkim rozmawiaj z nia, sprobuj zrozumiec, jak wazne dla niej to
      jest (ale niekoniecznie - dlaczego tego chce, bo przypuszczam, ze jej argumenty
      nie trafia do Twojej logiki, bo wynikaja z jej wewnetrznego przekonania i
      potrzeby). No i tlumacz jej, czemu Ty nie chcesz. Powiedz, ze nie chcesz TERAZ,
      a nie W OGOLE. Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj.
    • palabra Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 13:13
      Czemu nalega? Może dlatego, że od dzieciństwa karmiono ją takimi tekstami (albo
      podtekstami), ze kobieta spełnienie znajduje tylko i wyłacznie w małżeństwie, a
      konkubinat to co gorszego? Potem bardzo trudno jest się takich pogląów wyzbyć,
      ba, kobieta sobie często nawet nie uświadamia, że została
      niejako "skrzywiona"... Wiem, sama to miałam, przez ten idiotyczny w gruncie
      rzeczy pogląd rozstałam się z mężczyzną, którego bardzo kochałam, on nie chciał
      się żenić, a ja głupia naciskalam i odszedł....

      Owszem, potem spotkałam innego, który chciał...
      Ale pewien żal po tamtej straconej, przez głupoty wciskane mi do głowy przez
      matkę i tłum innych ludzi, miłości pozostal....
    • Gość: madzia_ Re: czemu nalega?!?? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 13:53
      Witam,
      bylam z kims bardzo dlugo (9 lat) nigdy nie przyszlo mi do glowy zeby brac
      slub, bylo mi dobrze tak jak jest, on mial takie same poglady, bylismy poprostu
      razem, mieszkalismy razem i slub uwazalismy za zbedny wydatek, papierek ktory
      nie zmeni uczuc. Rozstalismy sie.
      Teraz jestem z kims i marze o slubie, nie mowie tego glosno jest to moje ukryte
      pragnienie ale czasami leze i mysle jak to by moglo byc .... i wydaje mi sie,
      ze wtedy tak na prawde nie kochalam, poprostu bylam z kims, teraz jest inaczej
      kocham z calego serca i ze wszystkich sil i dlatego chce przezyc to wszystko,
      chce miec papierek i zadeklarowac mu swoja milosc. Rozumiem Twoja dziewczyne i
      wiem co czuje, jesli kochasz tak na prawde i chcesz z nia byc na dobre i zle,
      poprostu ... spelnij jej marzenie, bo dla niej to bardzo wazne. A uwierz mi czy
      rozstaniesz sie bedac w formalnym czy nie formalnym zwiazku i tak bedzie Cie to
      drogo kosztowalo.

      Ps. Podziwiam Ja za to, ze glosno powiedziala Ci czego pragnie, ja wlasnie
      obawiam sie takiej samej reakcji jak Twoja, ze strony mojego chlopaka, dlatego
      slub to moje ukryte pragnienie.
    • serendepity Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 14:37
      Gość portalu: K2 napisał(a):
      > Dlaczego moja luba tak bardzo chce ślubu?? Mam dopiero 24 lata a ona 22 i już
      > naciska na zawarcie związku małżeńskiego? Dlaczego? Czy jej jest w takim
      > związku niedobrze? Mieszkamy razem a ona mówi że to życie w konkubinacie! Dla
      > mnie to normalna sprawa. Dlaczego kobiety tak do tego podchodzą bo moja luba
      > nie jest jedynym przykładem. Mojego kolegi luba też naciska na ślub ale jest
      > troszku starsza ale i tak naciska! Prosze o jakies wytłumaczenie jak jest:)

      Moim zdaniem to wiekszosc mlodych lasek tak do 25 roku dazy do slubu , bo
      wydaje im sie, ze to jest wlasnie ten jedyny facet, poza tym do tego nalezy
      doliczyc ogolna tendencje kolezanek, znajomych, innych kobiet w pracy , ktore
      juz wziely sluby a ona jeszcze nie. Do tego oczywiscie te naciski otoczenia,
      kosciola itd o ktorych ktos pisze i jeszcze wielka chec zrobienia calej imprezy
      zwanej slubem koscielnym i wesela. Biala sukienka, ten wyjatkowy dzien w zyciu
      itd. Tylko dlaczego jest co raz wiecej rozwodow??

      osobiscie mam 25 lat i nigdy nie spieszylo mi sie do slubu. Chociaz moj
      poprzedni chlopak nawet mi sie oswiadczyl. Uwazam, ze zrobil to w celu
      zarezerwowania zasobow i zebym od niego nie odeszla. MOwil nawet czego nie bede
      mogla robic po slubie itd.
      Kobiety zapewne tez daza do rezerwacji zasobow i przejecia faceta na wlasnosc.
      Oczywiscie prosze nie generalizowac mojej wypowiedzi i nie odnosic do
      wszystkich. Pisze o jakiejs okreslonej grupie i nie wiem czy Twoja dziewczyna
      sie do niej zalicza.

      A co do czekania na oswiadczyny latami to mozna po partnersku dojsc do decyzji
      o slubie. Tak ze wlasciwie obie strony to ustalaja a nie czekaja az ktos
      oficjalnie sie oswiadczy. Nie zareczalam sie z obecnym facetem a za 3,5
      tygodnia bierzemy slub. Doszlismy do tego wniosku wspolnie, ustalismy wszystko
      dokladnie. SLub jest czysto papierkowy, potwierdzi jedynie nasza wspolnote
      majatkowa i ma nam ulatwic zycie. nie ma zadnej fety ani imprezy.

      Pozdrowienia
      Serendepity.
    • Gość: K2 Re: czemu nalega?!?? IP: *.waw.cdp.pl 24.07.02, 14:50
      Witam,

      To znowu ja ten co nie chce ślubu i mąłżeństwa (na dzień dzisiejszy)!Dziękuję
      bardzo za wszystkie odpowiedzi! Niektóre myśli, uwagi i przeżycia bardzo
      ciekawe niektóre mniej ale wszystkie bardzo cenne!!! Przyznam się szczerze że
      bardziej Wy Kobiety będziecie broniły mojej partnerki ale widzę że zdania sa
      podzielone. Spójrzmy na ten problem z mojej strony. Czym jest ślub??
      Potwierdzeniem miłości???? Stabilizacją związku??? Legalizacją???! Dla mnie
      jest czymś niepotrzebnym (bynajmniej na dzień dzisiejszym) Na pewno nie jest
      tak jak niektórzy twierdzą potwierdzeniem miłości!! Bo potwierdzenie to można
      dostać w banku za zrealizowany przelew a nie potwierdzenie milości!! Ktoś się
      pytał ile jesteśmy razem - 6 lat ! Ile mieszkamy razem - rok. Czy skończyłem
      studia - kończę zaocznie i mam pracę (całkiem niezłą). Czy ślub - małżeństwo
      zapewni nam szczęście?!?! Szczęście możemy zapewnić sobie sami bez ślubu! Chyba
      ważniejsze od ślubu jest to abyśmy sie rozumieli, szanowali i wybaczali. Bo co
      mi po ślubie jak będzie inaczej?!?! Czy to źle że wolę zapewnić mojej rodzinie
      lepszy byt? Własne mieszkanie? Proszę was moje drogie panie abyście spojrzały
      na to że wasi partnerzy nie chcą ślubu z powodu braku pewności co do waszej
      osoby nie z braku miłości tylko może z powodów bardziej głębokich!? Postarajcie
      się ich zrozumieć! Ja mogę powiedzieć żę KOCHAM NAD ŻYCIE moją wybrankę ale nie
      widzę potrzeby brania ślubu aby to komu kolwiek udowadniać swoje uczucia.

      Pozdrawiam
      K2
      • agniecha3 Re: czemu nalega?!?? 24.07.02, 15:28
        nam nie musisz tego tlumaczyc, wytlumacz to Twojej partnerce...

        a poki co zapytam tak: a czy slub unieszczesliwilby Ciebie? Jesli tak, to
        rzeczywiscie go nie bierz, ale jesli Tobie od slubu niczego nie ubedzie, a ją
        uszczesliwi... Ty mowisz, ze slub jest niepotrzebny WAM. A prawda jest taka, ze
        niepotrzebny jest TOBIE. Jej go brakuje
    • Gość: melitele Re: czemu nalega?!?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 14:55
      Dlaczego przestałeś się odzywać? Napisz, czy odpowiedzi z forum coś ci
      podsunęły?
      me
    • Gość: kati Re: czemu nalega?!?? IP: *.net.pl / 212.69.76.* 01.08.02, 18:59
      bo jak sie pobierzecie, to ona będzie wiedziała, że ty to już na pewno....na
      zawsze.....i tak bardzo.możę chce mieć dziecko?albo kocha cię tak bardzo, że
      nie chce, żeby wasz związek był tylko taki jakiś, ale mocno i w twkim ...no..
      poważaniu..żeby się chciało o nim krzyczeć. amoże znalazła ładną sukienkę i nie
      ma okazji jej założyć, bo za droga na kupienie tak sobie???
    • Gość: aaa Re: czemu nalega?!?? IP: *.horrify.org 01.08.02, 19:22
      Ale ja mam takie inteligentne pytanie:

      Piszesz, ze ewentualnie jakis slub to dopiero jak sie
      ustabilizujecie finansowo...

      A kiedy indziej piszesz, ze nie wiesz, po co wlasciwie
      sluby i jaki to ma sens.

      No to nie rozumiem: Czy po osiagnieciu stabilizacji
      finansowej slub zacznie miec dla ciebie jakis sens? Jaki
      mianowicie?

      Czy ty z kolei nie dales sie karmic innym tekstem pt.
      "slub po osiagnieciu stabilizacji" ? Czyzbys powtarzal
      ten tekst bezmyslnie?

      Bo jak na moj rozum, to jezeli ktos nie widzi sensu w
      slubie w ogole, to i po osiagnieciu owej stabilizacji
      tez nie bedzie widzial sensu.

      Moze zanim porozmawiasz z dziewczyna, zastanow sie sam
      czym byloby dla ciebie malzenstwo (w sytuacji, kiedy
      bylbys juz sklonny je zawrzec). Sprobuj wyrobic sobie
      jakies konkretne WLASNE zdanie na temat sensu lub
      bezsensu instytucji malzenstwa. Wtedy przy rozmowie z
      dziewczyna przynajmniej jedna osoba bedzie wiedziala o
      czym mowi.
    • Gość: Adia Re: czemu nalega?!?? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 20:42
      Dużo celnych uwag i domniemanych wyjaśnień sytuacji powyżej padło. Ja dorzucę
      jeszcze jedną: kobiecie czas biegnie inaczej, niż mężczyznie. Ty za 10 lat
      będziesz w najatrakcyjniejszym męskim wieku - a jej lekarz będzie się pytał
      kiedy dziecko, bo to powoli ostatni dzwonek. Za 20 lat facet jest jeszcze w
      pełni wieku - choć może nieco przypruszone siwizną włosy to większa cierpliwość
      i uwaga do kobiet, większa ochota na dzieci, stabilizacja społeczno-zawodowa...
      może dopiero wejść w związek - kobieta ma już za sobą realizację roddzinną (
      jeśli oczywiście jest ona ważna dla niej), albo już jej w pełni, w standardowy
      sposób mieć nie będzie.
      Suma sumarum: pewnie oboje myślicie o samorealizacji, ino inaczej ją
      rozumiecie: ty byś zdobywał świat (praca, znajomości, zwiedzanie świata...),
      ona ją widzi w budowaniu związku - małżeństwa - zapewne rodziny - dzieci. Model
      tego ze ślubem wciąż jest postrzegany jako najbliższy ideałowi, archetypowi, a
      ona być może chce być jego bliżej, chce maksymalizacji przeżyć tego, co dla
      niej ważne. ...tak, jak i ty chcesz odłożyć pewne rzeczy na razie, by życić się
      cały w wir innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka