magda792
19.06.05, 14:10
ma dwójkę dzieci, była żona robi ciągle problemy, ma co chwila inny, a ja
nadal chcę z nim być, czasami jestem tarczą, na której on wyładowuje awanturą
problemy z tamtą, ciągle jestem podejrzewana o romanse i nieuczciwośc, ale
mimo to wszystko jestem z nim i chcę nadal być, może niedługo przeprowadzę
sie do niego, jak myślę o tej sytuacji bez emocji, to widzę swą głupotę i
bagno, w które pcham się dobrowolnie, kiedy myślę sercem, nie moge wytrzymać
bez niego dłużej niż pół dnia, moi rodzice jeszcze nie wiedzą w co się
ładuję, wszyscy mi odradzają ten związek, boję się, ale idę w to, jestem
lekkomyślna, naiwa, że ja mu pomogę ułozyć sobie życie, mam mętlik w głowie,
co robić? iść w to, czy po prostu zacząć żyć swoim życiem? brać na siebie
ciężar jego przeszłości? może macie podobne doświadczenia?