agamamaani
23.06.05, 14:07
dziewczyny pomóżcie.. sprawa niby prosta ale ponieważ osoba jest mi bliska nie
chce osobiście się wypowiadacć :
wklejam maila :
Bardzo prosze o jakas informacje.Moja sytuacja jest dosc trudna a chciala
bym uzyskac rozwod.W skrocie:
Mam syna z poprzedniego zwiazku(dziecko nieslubne).Mieszkalam z synem w
mieszkaniu lokatorskim przyznanym mi przez zaklad pracy.Mieszkanie sama
wyremontowalam i umeblowalam.Moj obecny maz wprowadzil sie do mnie(bez
zameldowania) w 1993 roku i zylismy w konkubinacie do 2001.Kazdy grosz
odkladalismy na domek.W 1998r dokonalismy zakupu nieruchomosci (dom
jednorodzinny)Obecny maz w tym okresie jako kawaler nieruchomosc zakupil
tylko na swoja wlasnoc choc razem dorabialismy sie.W 1999 urodzina nam sie
corka.W 2001 roku zdalam mieszkanie i przeprowadzilismy sie do tej
nieruchomosci i zameldowalismy wszyscy,wzielam z mezem slub i nadal
wlasnoscia calej nieruchomosci jest maz.W 2003 roku dokonalismy zamiany
domu na mieszkanie wlasnosciowe (przez biuro nieruchomosci i notariusza)i
tym razem rowniez mieszkanie jest wlasnoscia tylko meza.Nasze pozycie
malzenskie ustalo dwa lata temu.Zyjemy i mieszkamy w jednym mieszkaniu
lecz obok siebie.Podzielislismy konta bankowe i sypialnie.Maz powiedzial
ze rozwod mi podpisze gdy odejde z synem a corke zostawie z nim.Dzieci
chciala bym miec ze soba i nie rozdzielac ich.
Chciala bym dowiedziec sie czy w takiej sytuacji przy rowodzie moge
ubiegac sie o cokolwiek.Czy stracilam wszystko przez zaniedbanie prawne?
Czy moge ubiegac sie o zamiane mieszkania na dwie kawalerki?
będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi i opinie o tym casusie