Dodaj do ulubionych

cholera jasna z tą tesknotą

IP: 195.94.206.* 07.08.02, 15:24
..już mija 8 tygodni jak odeszła a ja ciągle kur... nie mogę sobie znaleźć
miejsca i sensu dalszej egzystencji. Wiem plotę bzdury; duży już jestem (po
30) a zachowuję się jak gówniarz. Nie wiem czy walczyć czy nie; co dalej
robić. Robota mi nie idzie, zdrowie marnuję na "zapominaczach". Do dupy to
wszystko. W tym czasie już 2 panie prawie mnie do ołtarza zaciągnęły, ale
tylko myślę o NIEJ. Debil jestem i tyle.
Obserwuj wątek
    • agick Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 15:45
      wcale nie debil...
      kochasz mimo, że odeszła. człowiek nie maszyna - nie ma guzika delete.. czas
      pomaga.. potrzebujesz jeszcze czasu...
      a zapominaczy już dość - nic nie dadzą tak na prawdę..
      (przerobione na własnej skórze)..

      pozdrawiam,
      agick
      • slimaczysko Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 15:52
        Znajdz sobie jakas Baske z fajnym biustem i od razu poprzednia przejdzie do
        historii. Klina klinem brachu! :)
    • tribeca Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 15:49
      żaden debil!
      a może powalcz jednak? może się uda, a jeśli nie... przynajmniej będziesz
      wiedział, że zrobiłeś wszytstko, co mogłeś, żeby jednak się udało

      cholerna tęsknota, też mnie dopadło...
      • mordyga Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 15:56
        zajmij sie czyms konkretnym: jakies hobby i przede wszystkim idz miedzy ludzi.
        Nowe twarze, znajomosci pomaga zapomniec. A moze wlasnie tam poznasz te
        nastepna wielka milosc.
    • agick Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 15:57
      no właśnie walcz......
      może wszystko się ułoży i wróci.. może ona czeka żebyś zawalczył..

      jak nie spróbujesz - będzie Ci ciężej leczyć rany.
      nie wolno się poddawać jeśli istnieje choć cień szansy..

      jeszcze bardziej pozdrawiam,
      • Gość: silly billy Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: 195.94.206.* 07.08.02, 16:13
        Probuje walczyc, ale ona jest jak terminator i ciagle mowi, ze to ostateczna
        decyzja. Ona jest teraz w fazie buntu. Chce pokazac sobie samej, ze jest
        samodzielna:wynajela mieszkanie, kupila sobie telewizor, pralke i to jej
        pomaga. Wiem, że tez jest jej ciezko. 2 razy sie widzielismy. Jestesmy w jakims
        tam kontakcie telefonicznym, gdyz po 11 latach nie da sie tak po prostu
        powiedziec KONIEC. Wiele spraw wymaga naszego wspolnego podpisu (o rozwod na
        razie nie wystapila, choc chce to zrobic pod koniec roku). Wyszedlem do ludzi,
        ale coraz bardziej mnie to nudzi. Ile mozna balowac. Nowe znajomosci mi
        pomagaja na bardzo krotko; czasami mozna to liczyc w godzinach.
        • agick Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 16:17
          czyli to Twoja żona... to troszkę zmienia postać rzeczy...
          macie dzieci..?

          słuchaj, a możesz powiedzieć co się stało, że się wyprowadziła..?
          bo to, że sytuacja patowa, to jasne... tylko dlaczego tak bardzo ona nie chce..
          może stało się coś..

          napisz jeśli możesz...
          • Gość: silly billy Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: 195.94.206.* 07.08.02, 16:23
            Dzieci na szczescie brak. Chyba przechodziliśmy kryzys; bardzo sie ochlodzilo;
            nie bylo zadnych zdrad. Po prostu dzien po dniu oddalalismy sie od siebie.
            Obralem chyba zlą taktyke. Zamiast usiasc i wyjasnic wszysko zaczelismy
            walczyc. Obrazac sie. Spedzac oddzielnie weekendy. Moj problem jest taki, że ja
            nie jestem przekonany, że chce byc z nia. Ja poprostu TESKNIE jak cholera. Z
            nia zle a bez niej jeszcze gorzej. Duzo gorzej byloby gdyby bylo super i ona
            nagle odeszla. Tu bylo inaczej - chyba sie wypalilismy...ale jak widac ja nie
            do konca. Pewnie predzej czy pozniej trafie na jakas nowa milosc.Tylko to juz
            chyba nie bedzie prawdziwa milosc.Nie wiem.
            • agick Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 16:40
              to Ty sobie najpierw ochłoń i odpowiedz na pytanie czego dalej chcesz w życiu.
              a dopiero potem zacznij coś robić..
              na razie tęsknisz - to też jest kwestia przyzwyczajenia do niej.. z nią źle bez
              niej jeszcze gorzej... to nie jest argument ani za ani na przeciw..

              dlatego po pierwsze ochłoń
              po drugie mocno przemyśl, czy jest sens składania do kupy z powrotem czegoś, co
              nie działało najlepiej..
              nie jest sztuką tkwić w jednym miejscu i powielać stare błedy - sztuką jest
              wynieść naukę... może leoiej pozwolić temu wszystkiemu zakończyć się właśnie
              teraz..?

              nic na siłę billy - napisałeś, że nie grało, że chłód, że daleko od siebie...
              masz jeszcze czas na zaczęcie wszystkiego od nowa - tak jak i Twoja żona. Może
              nie ma sensu tak na siłę sklejać bo może się okazać, że będzie jeszcze gorzej
              (zimniej) niż wcześniej. takie posklejane na siłe konstrukcje bardzo często
              przypominają domek z kart - jeden nieostrożny ruch i wszystko się wali - często
              grzebiąc mieszakńców..

              pomyśl dobrze nad wszystkim.
              skoro nie macie dzieci wszystko będzie prostsze - może to czas zacząć nowe
              życie z kimś nowym..? może nie dane wam było zestarzec się razem..?

              nic nie dzieje się bez powodu - potraktuj to jhako lekcję na następne lata.
              trzeba rozmawiać bo inaczej robi się przepaść, której nijak przeskoczyć.

              Pozdrawiam,
              • Gość: silly billy Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: 195.94.206.* 07.08.02, 16:49
                Wiem. I to własnie jest najgorsze. NIE WIEM CZEGO CHCE. Czasem wydaje mi sie,
                ze bardzo chce, ze moglibysmy sie zmienic. Ale to chyba nie prawda i predzej
                czy pozniej bysmy znowu sobie dali spokoj. Ja ja wrecz podziwiam, ze sie na
                taki krok odwazyla. Glowa mi mowi nie, ...ale jest jeszcze ten drugi glupi
                narzad zwany sercem, a ten mi mowi calkiem co innego. Po prostu TESKNIE.
                Brakuje mi jej strasznie. Na sama mysl lzy czekaja w pogotowiu. Czemu zawsze
                tak jest, ze nawet cos co przeszkadzalo w zwiazku, teraz bardzo tego brakuje.
                • agick billy.. 08.08.02, 12:44
                  przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka....
                  a człowiek dodatkowo ma tendencje do idealizowania.
                  boimy się samotności - może właśnie to Cię dopadło..?

                  to tak trochę jak kobietami - niechby pił i bił, byleby był....:)

                  jeszcze raz powtórzę - ochłoń.. a potem podejmuj decyzje co dalej...
        • Gość: 1441 Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: warspite.ch.u* 07.08.02, 16:33
          Jestem w podobnej sytuacji i w dodatku z dzieckiem. I choc wiem, ze decyzja
          sluszna na 200% ale to jednak boli. Po dlugim czasie musisz miec tez duzo czasu
          na rekonwalescencje. Ja probowalam wszystkiego, zapracowywac sie jak tylko sie
          da, w moim wypadku pomaga, wspomagacze;-)), towarzystwo itd. Daj sobie czas na
          zalobe to normalny etap dochodzenia do siebie. Co do pakowania sie w inne
          zwiazki to sa to tylko chusteczki do wytarcia lez, moim zdaniem oczywiscie.
          Jezeli zas myslisz, ze warto jeszcze walczyc to rob to.
          Kiedys ktorys psycholog napisal, ze choc czasem nawet jak kogos kochasz to
          trzeba pozwolic mu odejsc. Bo tak naprawde to strach przed samotnoscia, a nie
          co innego trzyma nas przy tej drugiej osobie. I to by bylo na tyle;-))
          • liloom if you need somebody ...(spiewal sting...) 07.08.02, 19:49
            wlasnie!
            pozwolic odejsc, a nie myslec tylko o sobie.
            bardzo szczytne,
            bardzo trudne.
            malo kto potrafi...
            wszyscy jestesmy egoistami, bo to latwiejsze niz bol.
    • tusiaz Re: cholera jasna z tą tesknotą 07.08.02, 21:53
      Gość portalu: silly billy napisał(a):

      > ..już mija 8 tygodni jak odeszła a ja ciągle kur... nie mogę sobie znaleźć
      > miejsca i sensu dalszej egzystencji. Wiem plotę bzdury; duży już jestem (po
      > 30) a zachowuję się jak gówniarz. Nie wiem czy walczyć czy nie; co dalej
      > robić. Robota mi nie idzie, zdrowie marnuję na "zapominaczach". Do dupy to
      > wszystko. W tym czasie już 2 panie prawie mnie do ołtarza zaciągnęły, ale
      > tylko myślę o NIEJ. Debil jestem i tyle.

      Gdybys jej nie kochał ,dzisiaj szalał bys z radosci, koledzy, imprezy, upragniona wolnosć,skoro tęsknisz
      .........to znaczy ,że jeszcze ,albo ciagle kochasz....
    • Gość: skorpik Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.08.02, 12:33
      ... wszyscy jesteście wspaniali, te rady, słowa otuchy... ale realia sa takie,
      że niestety nie ma na to złotego środka, każdy z nas przezywa to w samotności,
      sam, w środku, na nic sie zdają pomocne dłonie, niestety...
      ja jestem po drugiej stronie, odeszłam ale ciagle prebywamy razem, chodzimy do
      kina, na obiadki, gadamy przez telefon...8 lat robi swoje ale zawsze walcze ze
      sobą, że przeciez to nie ma sensu, może niepotrezbnie daje nadzieję...
      • Gość: silly billy Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: 195.94.206.* 08.08.02, 13:01
        No wlasnie tego sie obawiam. Rozmawiamy sporo przez telefon, ale raczej gdy
        jestesmy zmuszeni do zalatwienia jakiejs sprawy. CZasem wyczuwam w jej glosie,
        ze ma ochote na rozmowe. Czasem proponuję pojscie do kina, ale ona odmawia.
        Bardzo duzo kosztowala i kosztuje ją ta decyzja. Ale uwaza ja za sluszną. I ona
        chyba jest sluszna. Ale do konca tego nie wiadomo.
    • Gość: grogreg Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: 212.160.165.* 08.08.02, 12:45
      Gość portalu: silly billy napisał(a):

      > ..już mija 8 tygodni jak odeszła a ja ciągle kur...

      8 tygodni? Robaczku, sredni czas reknwalestencji po czyms taki to pol roku.
      • pumex1 Re: cholera jasna z tą tesknotą 08.08.02, 16:43
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > 8 tygodni? Robaczku, sredni czas reknwalestencji po czyms taki to pol roku.

        Średni czas...? Kto to wyliczył..? I jak..?
        Bzdura.


        Pozdrawiam,
        Pumex
        • Gość: lo Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: *.acn.waw.pl 08.08.02, 20:25
          pumex1 napisała:

          > Gość portalu: grogreg napisał(a):
          >
          > >
          > > 8 tygodni? Robaczku, sredni czas reknwalestencji po czyms taki to pol roku
          > .
          >
          > Średni czas...? Kto to wyliczył..? I jak..?

          Zdaniem psychologów średni czas rekonwalescenji po rozstaniu wynosi połowę
          czasu trwania związku. W tym konkretnym przypadku będzie to jakieś 5 i pół
          roku. Toteż cały ten wątek zalatuje mi fikcją. Upłynęło zaledwie 8 tyg., a
          facet się denerwuje, że ciągle jeszcze tęskni? Nieprawdopodobne.
    • lalka74 Re: cholera jasna z tą tesknotą 08.08.02, 19:41
      Ciężkie chwile i za i przed Tobą, ale jeśli faktycznie decyzja była słuszna, to
      będzie lepiej. daj sobie czas na wszysto a życie jakoś samo się poukłada. A że
      cholernie boli - a że nagle zaczyna brakować głupich sprzeczek o kanał TV - to
      fakt. Trzymaj się Billy, wcale nie jesteś silly :)
    • Gość: magda Re: cholera jasna z tą tesknotą IP: *.zuromin.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 15:37
      hej!!!nie łam sie.ja próbuje zapomnieć o NIM juz ponad rok i nic.mimo ze okazał
      sie draniem ciagle mi zalezy.musisz czekac.ile? tego nie wiem
      • anastassia bo trzeba zamknac za soba te drzwi 14.08.02, 23:24
        Jak je zostawiacie uchylone i w dodatku ciagle tam zagladacie to i 20 lat moze
        trwac. Wiec trzeba zamknac to bedzie szybciej. Nie dzwonic, nie spotykac sie.
    • kasrin Re: cholera jasna z tą tesknotą 14.08.02, 15:44
      Daj spokój, 8 tygodni to nic. Gdybyś teraz wrócił nic by to nie zmieniło.
      Musisz na zimno przemyśleć co było nie tak i na przyszłość nie popełniać tych
      samych błędów. (jak już zostało napisane)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka