matyldan
16.07.05, 00:30
Byłyśmy zawsze cztery jak jeden mąż:] Takie przyjaciółki. Obecnie wszystkie
samotne, z wyjątkiem mnie, bo już ponad pół roku jestem ze świetnym facetem.
Tymczasem one zaczęły obgadywanie mnie za plecami, naśmiewanie się itd. To,
co kiedyś mówiłam im w zaufaniu dziś biorą sobie jako temat do naśmiewania
się. Przede wszystkim krytykują wszystko, co jest związane ze mną i moim
facetem - miejsca w które chodzimy, to co robimy w wolnym czasie, to gdzie
spędzamy wakacje, to ile mamy zdjęć z tych wakacji, wszystko. Przestały mnie
już zapraszać na wspólne wypady za miasto czy 'ploteczki' w kawiarniach.
Stale za to obecne są docinki, kąśliwe uwagi itd. Smutno mi, bo tracę
przyjaciółki, z drugiej strony odczuwam wściekłość, bo wyprowadzają mnie z
równowagi swoimi gadkami i dziecinnym zachowaniem.
Zaznaczam, że nie było tak, że nie miałam dla nich czasu albo ciągle
ględziłam o moim facecie - nic takiego nie miało miejsca, stąd ich zachowanie
dziwi mnie tym bardziej. Żadna z nich nie ma chłopaka, ciagle się wkurzają,
gdy widzą zakochane pary idące ulicą.
Sfiksowały, bo chłopa dawno nie miały?;) Czy może w sytuacji, gdy
przyjaciółce się powodzi, to druga strona zawsze będzie zazdrościć i mniej
lubić?
Tak się wyżaliłam.