Dodaj do ulubionych

Zazdrośnice?

16.07.05, 00:30
Byłyśmy zawsze cztery jak jeden mąż:] Takie przyjaciółki. Obecnie wszystkie
samotne, z wyjątkiem mnie, bo już ponad pół roku jestem ze świetnym facetem.
Tymczasem one zaczęły obgadywanie mnie za plecami, naśmiewanie się itd. To,
co kiedyś mówiłam im w zaufaniu dziś biorą sobie jako temat do naśmiewania
się. Przede wszystkim krytykują wszystko, co jest związane ze mną i moim
facetem - miejsca w które chodzimy, to co robimy w wolnym czasie, to gdzie
spędzamy wakacje, to ile mamy zdjęć z tych wakacji, wszystko. Przestały mnie
już zapraszać na wspólne wypady za miasto czy 'ploteczki' w kawiarniach.
Stale za to obecne są docinki, kąśliwe uwagi itd. Smutno mi, bo tracę
przyjaciółki, z drugiej strony odczuwam wściekłość, bo wyprowadzają mnie z
równowagi swoimi gadkami i dziecinnym zachowaniem.
Zaznaczam, że nie było tak, że nie miałam dla nich czasu albo ciągle
ględziłam o moim facecie - nic takiego nie miało miejsca, stąd ich zachowanie
dziwi mnie tym bardziej. Żadna z nich nie ma chłopaka, ciagle się wkurzają,
gdy widzą zakochane pary idące ulicą.

Sfiksowały, bo chłopa dawno nie miały?;) Czy może w sytuacji, gdy
przyjaciółce się powodzi, to druga strona zawsze będzie zazdrościć i mniej
lubić?
Tak się wyżaliłam.
Obserwuj wątek
    • feema-to-ja Re: Zazdrośnice? 16.07.05, 10:12

      Przyjaciol poznaje sie nie w biedzie, bo pocieszanie kogos biedniejszego jest
      dosyc latwe i czlowiek moze sie przynajmniej dowartosciowac. Prawdziwych
      przyjaciol poznajesz jak odniesiesz sukces. Olej "przyjaciolki"-jesli nie
      potrafia sie cieszyc Twoim szczesciem to nie zasluguja na takie miano.
      • istna Re: Zazdrośnice? 16.07.05, 11:57
        Trochę racja, trochę nie. Przyjaciół poznaje się w biedzie, ale też nie jest
        przyjaźnią oczekiwanie od drugiej osoby, że okaże się ideałem:)
      • sagis Re: Zazdrośnice? 16.07.05, 12:09
        feema-to-ja napisała:

        > Przyjaciol poznaje sie nie w biedzie, bo pocieszanie kogos biedniejszego jest
        > dosyc latwe i czlowiek moze sie przynajmniej dowartosciowac. Prawdziwych
        > przyjaciol poznajesz jak odniesiesz sukces.
        -------------------

        Uważaj, bo możesz tutaj popełnić błąd. Faktycznie, jak mówi stare i mądre
        porzekadło:"prawdziwych przyjaciół dopiero poznaje się w biedzie". Wcześniej są,
        jak jest dobrze, ale zostają w biedzie tylko prawdziwy.
        Tutaj jest inny przypadek. Prawdziwy przyjaciel nie zazdrości, ale szczerze
        cieszy się z czyjegoś szczęścia. Problemem jest też, że mało kobiet potrafi żyć
        bez mężczyzny i dlatego zazdroszczą tego szczęścia innym kobietom. Nawet
        przyjaźń nie jest ochroniona przed kobiecą zazdrością.
        Ja kiedyś miałam przyjaciółkę, dla której straciłam swoją pierwszą wielką
        miłość. Nie dała nam szansy, bo jak później okazało się, "przyjaźń" nasza była
        jej potrzebna, bo nie umiała być sama, a przy mnie też dobrze bawiła się.
        Co prawda, gdyby jemu na równi na mnie zależało, to nic nie stałoby na
        przeszkodzie naszej miłości.
        Później była zła na inne swoje koleżanki, że nie pozwalają jej być samej z jej
        nowo poznanym chłopakiem. Nie rozumiała tego, co mi zrobiła;-(
        Tylko, że ja byłam jej większą przyjaciółką. Zaliła mi się o tym, czego sama u
        siebie nie widziała. Najgorsze, że jak poznała swojego, to całkowicie
        przerzuciła się na niego, a o mnie zapomniała. Wcześniej jednego dnia nie dawała
        mi spokoju.
        Ja jej tak nie potrzebowałam.
        Nauczyłam się jeszcze jednego, że szczęśliwa osoba nie zrozumie kogoś w
        nieszczęściu. Nawet, jak sama wcześniej to samo czuła. Po prostu szczęśliwy
        człowiek zapomina, co może innych boleć. Staje się egoistą??
    • kasiar74 Re: Zazdrośnice? 16.07.05, 11:47
      ewidentnie są zazdrosne jak diabli i zgadzam się ze swoją przedmówczynią,ze
      sukces bardzo mocno weryfikuje przyjaciół
    • kropka_dot_pl Porozmawiaj 16.07.05, 14:36
      z przyjaciółkami o tym; po prostu wywal im "co Ci leży na wątrobie". Może sobie
      sprawy nie zdają z tego, że Cię ranią? W takich przypadkach, tzn. konfliktów w
      relacjach z bliskimi osobami, najlepsze rezultaty daje rozmowa, a nie
      oczekiwanie aż druga strona się "zreflektuje" i zmieni swoje zachowanie.
      Przyjaźń nie polega tylko na "kadzeniu" i pomaganiu w kryzysach, ale też na
      szczerości. Jeżeli mój przyjaciel/przyjaciółka robi coś, co mi się nie podoba,
      to mówię po prostu: oki, zrobisz jak zechcesz, ale MI się to nie podoba.
      Przynajmniej jest jasna sytuacja. Wydaje mi się, że większość kryzysów w
      przyjaźni czy związkach wynika właśnie z niedomówień.
      Jeżeli zależy Tobie na dziewczynach, to wyjaśnij tę sytuację w bezpośredniej
      rozmowie.
      Powodzenia.
      • matyldan Re: Porozmawiaj 16.07.05, 15:28
        Raczej zdają sobie sprawę, po 6 latach przyjaźni dobrze wiedzą, co sprawia mi
        przykrość, a teraz dokładnie to robią.

        Poza tym one zawsze są trzy, a ja jedna. Nawet jak jednej wyrzucę, co czuję w
        takiej sytuacji, to obawiam się, że potrafię sobie wyobrazić ich wspólną
        ewentualną rozmowę - to będzie kolejne wyśmianie mnie, że w ogóle jak mogę im
        zwracać uwagę, że to nieprawda itd. A potem będzie jeszcze gorzej. Ale może
        rzeczywiście powiem im tak zupełnie wprost, co mnie boli.

        Bądź co bądź łapię się na tym, że po tym co mi robią coraz mniej mi na nich
        zależy i zaczyna mnie guzik obchodzić co sobie o mnie i moim facecie myślą. Mam
        dość tego ich infantylnego zachowania, od dawna mnie to nie bawi. Cóż. Bywa.
        • kropka_dot_pl Re: Porozmawiaj 16.07.05, 16:09
          Ja moją przyjaciółkę znam od 14 lat i potrafi mnie zaskoczyć; tak samo mój facet
          (ponad 10 lat). Niby wydaje się nam, że kogoś znamy, że ktoś zna nas, ale... .
          Ja, Twoim miejscu, zrobiłabym "zlot czarownic" (bez urazy) i powiedziała to
          wszystkim trzem od razu. Na pewno wywiąże się z tego dyskusja. Może one też
          mają do Ciebie jakiś żal albo boją się, że je odstawisz na boczny tor. Może
          jest to rzecz, która wymaga tylko wyjaśnienia. A przyjaźni szkoda. Próbuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka