Dodaj do ulubionych

kochana siostra męża

18.07.05, 10:06
niby jest OK, spotykamy się itp. ale ostatnio przeszła samą siebie - wydaje
się że rozmawiamy szczerze, a tu klops..jade do trściów i okazuje się że
wszsycy gapią się na mój brzuch - myślalam że może rozporek mam rozpięty albo
coś, a potem jej mąż pyta mojego czy ja czasem w ciąży nie jestem...aaaaa
czyli rozumiem - rozmowy nt. sexu i zabezpieczeń poskutkowały tym, że wszyscy
wiedzą że ja w ciązy jestem tylko k..wa ja nic o tym nie wiem.... i tak to z
nią jest - co zrobilibyście w takiej sytuacji.....
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: kochana siostra męża 18.07.05, 10:08
      > nią jest - co zrobilibyście w takiej sytuacji.....

      przestać z nią dyskutować i po problemie.
      • eszi tak trzebaby tak zrobić 18.07.05, 10:10
        tylko wiem, że nasi mężowie się lubią i szkoda psuć tego układu, ale z drugiej
        strony gó..ara za dużo sobie pozwala..... wygląda na to że jest wredna i
        zakłamana - bo jesli rozmawiamy szczerze to nie po to, żeby szukac sensacji...
        • lena_zet Re: tak trzebaby tak zrobić 18.07.05, 10:11
          tak źle tak niedobrze.Ja nie radzę ci zionąć nienawiścią, tylko wysłuchiwać co
          ma do powiedzenia, ale ze swojej strony nie zdradzać żadnych "tajemnic" z życia.
    • bellima Re: kochana siostra męża 18.07.05, 10:11
      widzisz eszi.... w takiej sytuacji.... pora wreszcie udać się po rozum do głowy.
      bo wygląda na to że sama lubisz plotki ale sie wkurzasz jak inni plotkują o tobie.
      trzymaj język za zębami. to wystarczy na przyszłośc.
      • eszi plotki? rozmowy o sobie 18.07.05, 10:17
        to raczej nie plotki - tym bardziej że to zazwyczaj ona zdradza mi różne sczeg.
        z zycia i ja o tym nikomu nie mówię, a ona niestety tak chlapie gędą na
        wszystkie strony....czyli faktycznie nie rozmawiać z takim człowiekiem -
        wysłuchać co ma do powiedzenia i o sobie ani mru mru - tylko czy to jest wtedy
        szczera rozmowa??
        • majka800 Re: plotki? rozmowy o sobie 18.07.05, 10:35
          ja bym Ci radziła porozmawiać z nią. Może ta sytuacja wcale nie wyniknęła z
          tego, że ona coś rodzinie powiedziała. Jak się jest mężatką to już tak jest, że
          po jakiś czasie wszyscy wypatrują oznak ciąży i nawet wprost lub mniej
          bezpośrednio pytają o to kiedy będziemy mieć potomstwo. Więc może ona nic nie
          wspomniała o Waszej rozmowie rodzinie, albo tylko coś "szepnęła" , a rodzina
          dołożyła zaraz swoje "trzy grosze" i stąd taka sytuacja. Powiedz jej (dość
          delikatnie, w końcu to rodzina, a w rodzinie lepiej mieć przyjaciół niż wrogów)
          że nie chcesz by to co jej mówisz w sekrecie przekazywała komuś innemu. Acha, i
          jeśli nie chcesz na przyszłość by komuś mówiła o waszych rozmowach, (a
          przynajmniej o niektórych tematach) to jeszcze w czasie rozmowy zaznacz, że
          chcesz zachować to w tajemnicy, że wierzysz w jej szczerość, i w to, że umie
          dotrzymać tajemnicy więc prosisz ją by milczała na dany temat. Nie powinnaś się
          tak bardzo wścekakać na nią, każdemu z nas chyba zdarza sie że coś się
          nam "wymknie". Ale porozmawiaj z nią by uniknąć podobnych sutuacji.
        • bellima Re: plotki? rozmowy o sobie 18.07.05, 11:01
          wiec tak: ona opowiada ci o "szczegółach z zycia" i sprawach innych osób, ty
          szybciutko jej sie zwierzasz ze swoich intymnych spraw, a potem się dziwisz że
          komuśinnemu(np jej mężowi) ona o tym opowiedziała ? to duża naiwnośc z twojej
          strony liczyć że dla ciebie zrobi wyjątek.
          Jesli nie chcesz by o tym opowiadala innym znajomym to tastrzeż to zanim
          zaczniesz "rozpuszczac język" albo nie mów wcale jeśli chcesz by nikt o tym nie
          wiedział.
          nie zrzucaj winy wyłącznie na nią bo sama popełniłas tu błąd. do osobistych
          zwierzeń wybiera się tylko sprawdzone przyjaciółki-nie wiedziałaś o tym?

          • eszi nie mieszajmy innych osób 18.07.05, 11:08
            bo nie było rozmowy o innych. nie rozumiem - nigdy z nikim nie gadałyscie tak
            szczerze o sobie????
            • bellima Re: nie mieszajmy innych osób 18.07.05, 11:17
              "my" "gadamy szczerze o sobie" ze sprawdzonymi i naprawde bliskimi nam osobami.
              widzisz różnicę ? czy nie masz żadnej takiej osoby stąd twój błąd rozeznania...
              • eszi cholera no właśnie 18.07.05, 11:29
                błąd....chociaż nie zawsze tak było.. ale teraz to pewnie ona czeka na
                sensację - bo mam dziecko 7-letnie i pewnie nie mogą się doczekać,
                kiedy "wpadnę"..... niezłe jajka z tego wyszły.... inna sprawa że teraz mam
                taki czas że nie staram się uważać......bo czas i pora na 2-gie.... ale boli
                troszkę taka swoista "zdrada"....
    • bellima Re: kochana siostra męża 18.07.05, 10:52
      eszi napisała:

      > jade do trściów i okazuje się że
      > wszsycy gapią się na mój brzuch - myślalam że może rozporek mam rozpięty albo
      > coś, a potem jej mąż pyta mojego czy ja czasem w ciąży nie jestem..


      a może po prostu przytyłaś i brzuch ci sterczał?:))))

      • eszi nie przytyłam 18.07.05, 11:09
        a zresztą byłam u nich 3 dni wczesniej i nikt jakoś nie przyglądal się, jakbym
        conajmniej zapomniala skorzystać wtoalety...
        • bellima Re: nie przytyłam 18.07.05, 11:18
          wiec może to były jednorazowe wzdęcia?:))))
          • eszi właśnie odwrotnie 18.07.05, 11:27
            mam już drugi dzień siedzenia na kibelku:-) i brzuch raczej wklęsły....
            niestety mam podejrzenia że ta ziutka coś sobie ubzdurała.... ale trudno - moja
            gafa bo widać nie wolno szczerze rozmawiać - zresztą zauwazyłam to już jakiś
            czas temu, że teraz to chyba nikomu już nie można ufać.... tyle tylko , ze
            wydawało mi się, że jeśli ona rozmawia ze mną i prosi o dyskrecją a ja slowa
            dotrzymuję to działa to w obie strony - ale widać nie w tym przypadku....w
            sumie to chyba ja powinnam się odwdzięczyć jej pięknym za nadobne... jak
            myslisz?? tylko że wtedy nie będę się niczym od niej różniła....
            • bellima Re: właśnie odwrotnie 18.07.05, 11:34
              myślę eszi, że masz duży problem ze swoimi reakcjami i "zdrowym rozsądkiem".
              małe szczegóły do których sama musisz dojrzeć, o ile się uda.

              ona cie prosiła o dyskrecję - nic nie powiedziałaś nikomu.
              czy ty ją prosiłaś o dyskrecję ? -chyba nie. do tego wiedziałas ze jest plotkarą.
              teraz masz pretensje, że nie okazała się twoją lojalną szczerą przyjaciółką-
              (którą nigdy nie była....). do tego ty ją ani niezbyt lubisz ,ani nie
              szanujesz...to po co ten cyrk ze "zwierzeniami" w stadzie wilków?
              • eszi wiesz 18.07.05, 12:00
                w sumie to nawet ją lubię i chyba dlatego tak to "boli" no może nie boli, ale
                jest trochę prykre.....co do dyskrecji - to jest tak - sorki było.. że gadamy
                sobie na luzie o sobie i to zostaje między nami - tak kiedyś było ustalone....
                nie sądziłam, że muszę to powtarzać za każdym razem... no cóż przejechałam się
                i tyle..... tylko kurcze to zwykłe wykorzystanie mnie - tak się czuję, że
                dziewczyna próbuje się dowartościować wykorzystując mnie do tego celu... ale
                cóż.... ja nie będę taka.. zachowam swoje wiadomości dla siebie... bo pewnie
                rozwaliłabym to jej "słodkie" małżeństwo...........
                • bellima Re: wiesz 18.07.05, 12:08
                  zawiść, wzajemne złośliwości i odgrywanie się, to nie jest sposób na zdobywanie
                  przyjaźni ani nawet na poprawne stosunki.
    • starywyjadacz Kobiety maja niedoscigniony talent... 18.07.05, 12:31
      Kobiety maja niedoscigniony talent w szukaniu problemow tam gdzie ich nie ma.
      Nie rozumiem gdzie tu jest jakis problem????
      • eszi tu nie trzeba nic rozumieć 18.07.05, 13:14
        poczułam się wykorzystana i oszukana ...tyle.........
        • starywyjadacz Re: tu nie trzeba nic rozumieć 18.07.05, 13:18
          > poczułam się wykorzystana i oszukana ...tyle.........

          Ale 2 pytania
          1. czym oszukana ?
          2. do czego wykorzystana?

          Nie moge pojac
          • eszi e tam 18.07.05, 13:24
            daj spokój.. pisalam to już - mże nie wszyscy mnie rozumieją - trudno..... i
            tak muszę sobie sama z tym poradzić.... pewnie potrzebuję innego problemu żeby
            ten zagłuszyć - a swoją drogą to (info dla Ciebie) przykre doświadczenie jesli
            ktoś z kim jesteś szczera wykorzystuje to.....
            • starywyjadacz Re: e tam 18.07.05, 13:44
              > ten zagłuszyć - a swoją drogą to (info dla Ciebie) przykre doświadczenie
              jesli
              > ktoś z kim jesteś szczera wykorzystuje to.....

              No to niby jaka ona miala z tego korzysc????????????
              Do czego to wykorzystala???????????
    • starucha_izergiel Re: kochana siostra męża 18.07.05, 19:01
      Kooochaaanaaaa!

      Ja kiedyś rybki w torebce za pazuchą do chałupy do akwarium dla chłopa na
      urodziny niosłam, co by nie zmarzły, bo jesień była i ziąb na dworze, to
      później cała wieś godoło żem zaciążona!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka