Gość: Agata
IP: 212.160.228.*
13.08.02, 15:11
Mam problem z mężem. Jesteśmy po ślubie niecałe 2 lata, nie mamy
dziecka,na razie nie staramy sie o nie, ponieważ mąż nie bardzo
chce juz się o to starać. jakiś rok temu poroniłam i do dziś
ciązy mi ta sprawa. boję sie że będę miała problemy z urodzeniem
dziecka. Nie czuję wsparcia męża, nie mogę oczekiwać od niego
czułości. Często nie mam możliwości zanegowania jego wyjsć z
kolegami ( wyjazdów weekendowych itp.). Pracujemy oboje , przy
czym on dojeżdża, śpi u matki cały tydzień a wraca do domu na
weekendy. W systuacji gdy się postawięże chce pobyć z nim a on
stwierdza że umwił sięz kumplami na wyjazd, nie dociera do niego
nic- CHCE WYJECHAĆ i nic go nie zatrzyma. Kilkakrotnie chciałam
odejść, przy czym okazywał sięże chce bym została, następnie po
jakimś okresie " znów to samo" - pretensje o to że powiem coś
czego on nie chaiał akurat usłyszeć. Nie wiem co robić,
potrzebuję miłości, której nie mogę otrzymać, a rozmowy nie
pomagają. Wręćz przeciwnie podczas rozmów przekręca wszystko
przeciw mnie. Podjęłam ostatnio rozmowy ze współnymi znajomymi,
którzy przyznali mi rację, że straciłam w siebie wiarę, a tak
naprawdę to brakuje mu uczuć a ja staram sięz wszystkich sił.
Czy coś jest nam wstanie pomóc, może psycholog. Rozmawiałam z
nim na ten temat, ale wzbrania się. Czy byłby w stanie nam
pomóc. Może sytuacja jego jako dziecka wpływa na to jak się
zachowuje ( żył bez ojca, matka po rozwodzie w bardzo surowej
atmosferze ). czy może pani polecić psychologa z Poznania lub
okolic. czy można w ramach kasy chorych skorzystać z takich
porad.