mysliwy.z.kijem
17.08.05, 16:28
W sobote w klubie zaczepila mnie jedna przy barze, tak na oko 20 lat. Po
krotkiej gadce wlasciwie o niczym, zapytala sie czy nie moge zalatwic jej
pracyi wyjela cv. Poczulem niemala irytacje, bo mialem pare sytuacji w
przeszlosci z dziewczynami w tym temacie w zwiazku z tym , ze moj Ojciec jest
pracodoawca. Na temten moment mialem ochote jej powiedziec, zeby sie zglosila
do urzedu pracy. Powstrzymalem sie , przorposilem i poszedlem do wc.
Ale teraz tak sobie mysle, ze to naprawde chora sytuacja, zeby w sumie w
miejscu odstresowania, kombinowac, szukac, nie moc sie wyluzowac, bo sytuacja
ciezka.
PRL byl chory sam w sobie, ale sorry, taka stuacja nie miala by miejsca