Dodaj do ulubionych

nie ochrzciłam dziecka

11.09.05, 17:44
Wiem że powinnam pisać o tym na forum kościół religia ale tam obawiam się nie
dostałabym odpowiedzi na moje pytanie tylko zostałabym zlinczowana.Otóz
zastanawiam się czy jest więcej takich matek jak ja,które wierza w Boga całym
sercem starają się żyć w zgodzie z ogólnie przyjętymi normami etycznymi ,ale
nie są praktykującymi katoliczkami.poświęcam mnóstwo czasu na badaniu biblii
i innych ksiąg wielkich religii tego świata.dużo czytałam o historii
chrześcijaństwa,o historii Kościoła.Moja nowa wiedza na temat historii
chrześcijaństwa spowodowała moje odejście od Kościoła.Mam duletnią córeczkę
jeszcze jej nie ochrzciłam,nioestety wiem ,że będę musiała,zanim pójdzie do
szkoły.Muszę iść do Kościoła wbrew sobie iść do spowiedzi która dla mnie jest
poniżeniem człowieka przed księdzem i nie ma nic wspólnego z prawdziwą
spowiedzią przed Bogiem a co najgorsze muszę posłac dziecko na lekcje religii
i pozwolić aby ksiądz robił mojej córeczce pranie mózgu.obawiam się
dyskryminacji mojego dziecka w szkole ,dzieci będą jej dokuczac,dlatego wiem
że muszę ja ochrzcić ,posłać do komunii ,spowiedzi.CZY jest wiecej takich
matek jak ja?Czy któraś z Was tez musiała wbrew własnej woli w obawie przed
dyskryminacją dziecka w naszym kościelnym państwieposłać dziecko na religię do
szkoły.napiszcie mi o tym.Mam strasznego doła z tego powodu,poniewaz będę
musiała postąpić wbrew swojej woli i wbrew temu w co wierzę.nie chcę jednak
narazić dziecka na odrzucenie w szkole i wsród przyjaciół.Czy tez miałyście
podobne doświadczenia i musiałyście podejmować podobne decyzje?nie kieruję
pytania do praktykujących mam katoliczek.Szanuję wszystkie religie i ludzi
róznych wyznań,akceptuję ludzi ale nie jestem praktykująca katoliczką i nie
chcę nią być.
Obserwuj wątek
    • migdalek.niebieski Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 17:57
      Sama sobie odpowiedziałaś: nie jesteś praktykującą katoliczką więc po co do
      cholery chcesz zrobić katoliczkę ze swojej córki??? gdybyś żyła w państwie
      gdzie większość stanowią Muzułmani to starałabyś się z niej zrobić muzułmankę,
      tak??? Weź się trochę kobieto zastanów. Przekaż swoją wiedzę na temat religii
      córce, to najlepsze co możesz zrobić i nie rób z niej zabawki że do chrztu i do
      komuni będziesz ją posyłała, bo się boisz co ludzie będą gadać. Jesteś egoistką
      i tchórzem.
      • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:07
        Tak masz rację jestem tchórzem,boje się że moje dziecko będzie dyskryminowane
        ,każda matka boi się o swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej,a ja nie
        wiem co bedzie najlepsze posłac ją do Koscioła i czekac aż sama zmądrzeje czy
        nauczyc jej tego w co ja wierzę.dlatego właśnie pytam kobiety które nie są
        praktykującymi katoliczkami i są matkami co one zrobiły jakie znalazły wyjście z
        tej sytuacji...czy Ty jesteś taką matka?Twoje dziecko chodzi na religię?
        • katarzyna_kkk Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:09
          ja nie mam dziecka, ale tez czesto mysle, ze będzie dyskryminowane z tego
          powodu. Sama nie jestem katoliczka
          • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:15
            Wiec rozumiesz co czuję,bije się z myslami od urodzenia córki wierz mi ,nie wiem
            co jest słuszne ,nie wiem czym wyrzadzę dziecku większa krzywdę
            • katarzyna_kkk Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:18
              rozumiem Cie, ja sama w szkole miałam problemy, mówili że jestem czerwona, co
              było bzdurą
        • migdalek.niebieski Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:21
          Uważam, że jeżeli masz zamiar posyłać dziecko na religię tylko z powodu strachu
          ze będzie dyskryminowane, to robisz mu wiekszą krzywdę niż sama ewentualna
          dyskryminacja (swoją drogą przecież nikt by ani ciebie ani twojej córki nie
          traktował jak trędowatych, jeżeli jednak byłyby jakieś przykrości to powinnaś
          je znieść z podniesionym czołem i dawać przykład córce że żyjesz w prawdzie i
          zgodnie z własnymi przekonaniami a nie jak tchórz). Bo w ten sposób ją
          oszukujesz. To jest bardzo nie uczciwe i nie zasłaniaj się tu strachem o
          dziecko, bo sama jako matka krzywdzisz je bardziej traktując jak przedmiot
          który dzisiaj możemy chrzcić, i mieszć w głowie że dzisiaj to jest dobre i
          potrzebne a jutro co innego. Twierdzisz że znasz się na religiach i że wierzysz
          w Boga, to proszę powiedz mi który Bóg godzi się na taką nieuczciwość???
          Przecież jeżeli pójdziesz z nią do kościoła to dziecko będzie zadawało pytania
          i na temat chrztu i komuni,na temat księży.. więc co jej powiesz??? że to
          wszystko to tobie do niczego jest nie potrzebne a spowiedź do której będziesz
          wysyłała córkę to jest poniżenie???
          • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:39
            To wszystko co mówisz jest słuszne w stu procentach biję się z myślami bo wiem
            że ta sytuacja byłaby nieuczciwa ,każdy ma momenty słabości w swoim
            życiu.właśnie przezywam taki moment słabosci dlatego pytam inne Was na Forum co
            o tym myślicie.Nie mam o tym z kim porozmawiac ,moja mama modli się o moje
            nawrócenie co wieczór odmawia różaniec za mnie i dziecko,a mąż tez uważa że
            trzeba ochrzcić dziecko dla świętego spokoju.naprawdę byłam ciekawa spostrzeżeń
            innych kobiet ,matek które przeżywały podobną sytuację chciałam skorzystac z ich
            doświadczenia.pozdrawiam i dziękuje ,Twoja opinia Migdałku jest dla mnie bardzo
            cenna
            • migdalek.niebieski Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:41
              Mam nadzieję że to nie ironia, bo naprawdę tak myślę. Ochrzcić zawsze ją
              zdążysz.
              • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:52
                migdalek.niebieski napisała:

                > Mam nadzieję że to nie ironia, bo naprawdę tak myślę. Ochrzcić zawsze ją
                > zdążysz.
                To nie ironia i gratuluję odwagi:)Fajnie że są jeszcze ludzie którzy potrafia
                stawic czoła Kosciołowi który w Polsce jest potęga .Masz rację ochrzcic zawsze
                ja zdążę i mam takie jedno marzenie choc wiem ze ono moze sie nie spełnic za
                krótki czas na to.marzy mi sie bardzo tolerancyjny liberalny kraj gdzie Kościół
                nie bedzie mieć juz takiego wpływu na społeczeństwo.Kto wie może za cztery lata
                będzie u nas tak jak we Francji,gdzie szkoły sa typowo laickie:)pozdrawiam
    • juleczka4 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:12
      Ja nie byłam w takiej sytuacji! Ale chyba , ochrzciłabym dzidziusia i posłała
      do komunii , przecież jak dorośnie sama będzie mogła zdecydować w co chce
      wierzyć i w jakiej wierze iść przez życie!!
      • mallina Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:29
        uleczka4 napisała:

        > Ja nie byłam w takiej sytuacji! Ale chyba , ochrzciłabym dzidziusia i posłała
        > do komunii , przecież jak dorośnie sama będzie mogła zdecydować w co chce
        > wierzyć i w jakiej wierze iść przez życie!!

        przeciez jak ja ochrzcisz to juz za nia zadecydowalas
        • juleczka4 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:36
          Ale chrzest nie decyduje o tym , że dziecko w przyszłości musi być katolikiem ,
          może wybrac inna wiarę i religię!!!
          • migdalek.niebieski Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:38
            Ale nie wymarze tego, że było ochrzczone.
            Na zawsze pozostanie byłym katolikiem.
            • juleczka4 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:45
              Będzie byłym katolikiem , ale to nie będzie miało wpływu na jego dalsze życie ,
              jeśli wybierze inna wiarę!! Ja uważam , że lepiej ochrzcić dziecko i spróbować
              mu wpajać pewne wartości ,żeby mogło w coś wierzyć , a jeśli kiedyś zdecyduje ,
              że to w co wierzył do tej pory jest "bezsensu" , to sam wybierze w jakiej
              wierze , chce żyć!! Podkreślam to jest moje zdanie i nic nikomu nie narzucam
              Pzodrawiam :)
    • deczko Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:12
      Nie rozumiem, czemu dziecko nieochrzczone moze miec problemy w szkole :O?!
      Moj siostrzeniec nie chodzi na religie z jednego powodu, bo mu sie nie chce, a
      religia jest ostatnia lekcja na planie w piatek. Moze to niezbyt chlubny
      przyklad, ale nikt mu nie zwraca uwagi, a na pewno nie czuje sie dyskryminowany.

      Pamietam swoje lata szkolne i np. jeden chlopak z klasy nie chcial byc
      bierzmowany, mimo, iz cala klasa przyjmowala ten sakrament. I mimo iz srodowisko
      bylo bardzo, ale bardzo katolickie, nikt chlopakowi nie dokczual, ani tym
      bardziej namawial do przyjecia sakramentu.

      To tylko dwa przyklady, ktore moglabym moznozyc.

      Takze Ty chyba masz problemy ze soba. Naprawde nikt sie z dzieci nie wysmiewa,
      ze nie chodza na religie. Ba niekiedy rowiesnicy im zazdroszcza okienka, badz
      wolnej godziny...
      • juleczka4 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:18
        Bierzmowanie, przyjmuje się kiedy jest się już nastolatkiem i inaczej się
        pojmuję wtedy pewne sprawy! A 9- latki, rzadko są tolerancyjne i większość nie
        rozumie chodźby tego , że ktoś nie chodzi na religię , ma inny kolor skóry
        itd.!!
        • deczko Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:27
          juleczka4 napisała:

          > Bierzmowanie, przyjmuje się kiedy jest się już nastolatkiem i inaczej się
          > pojmuję wtedy pewne sprawy! A 9- latki, rzadko są tolerancyjne i większość nie
          > rozumie chodźby tego , że ktoś nie chodzi na religię , ma inny kolor skóry
          > itd.!!

          Naprawde tak nie uwazam. Ja np. bralam komunie w innym kosciele, niz moja klasa.
          Tak male dzieci mogly pomyslec, ze moze je oszukuje i wcale nie przystepuje do
          sakramentu. Nie bralam udzialu w ich przygotowaniach, mialam komunie w innym
          dniu i jakos nikt mi nie wytknal, ze jestem "inna", badz "gorsza". Dzieci z
          ktorymi bralam komunie, byly z innej szkoly, ale szybko mnie zaakceptowaly,
          mialam tam nawet jakies mini przyjaznie.

          Dziecku moze byc przykro, tylko z tego powodu, ze inni beda sie chwalic
          prezentami, a ono nie.
    • messer3009 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:14
      nie wnikajac w tresc wypowiedzi uwazam, ze slusznie zrobilas. chrzest to akt
      wiary zwiazny z konkretna religia, nie mozna mowic, ze ktos jest katolikiem,
      dlatego, ze rodzice go ochrzcili, jak mial np. dwa miesiace i - ogolnie i
      kolokwialnie mowiac - mial w glowie tylko to, zeby dorwac sie do jakiegos cyca
      i go wydoic. jak dorosnie, to samo zdecyduje, czy i gdzie sie chrzcic. wsrod
      przedstawicieli innych wyznan tez sa dobrzy ludzie, nie wszyscy musza byc
      rzymskimi katolikami.
      • asiulka81 Messerku.... 11.09.05, 18:19
        no nie wiem, nie wiem, ja bym ochrzciła
        • messer3009 Asiulku... 11.09.05, 18:25
          czego dokladnie dotyczylo Twoje "nie wiem", bom ciekaw? ;);)mowisz, ze na
          wszelki wypadek powinnismy ustalic, czy chrzcic, czy nie?;);)
          • asiulka81 Messerku 11.09.05, 18:26
            nigdy nie wiadomo, a jak zemrze to.... uchowaj Panie... do piekiełka pojdzie
            bez chrztu.... przezorny zawsze ubezpieczonuy :)))
            • messer3009 Asiulku... 11.09.05, 18:31
              trzymajac sie wersji katolickiej (chyba) - nie pojdzie do piekla, bo do piekla
              sie idzie za grzechy, wiec trafi na sekundke do czysca, tam sie ochrzci i
              pojdzie do nieba:)
              • asiulka81 Messerku 11.09.05, 18:37
                Ciezar spadł mi z serca ze to czyscca, ale i tak bym ochrzciła...:)
              • migdalek.niebieski Re: Asiulku... 11.09.05, 18:39
                To ja współczuję Twoim dzieciom:)
    • kobieta_na_pasach a ja ochrzcilam i co z tego, kiedy.... 11.09.05, 18:22
      ...syn przestal wierzyc w Boga? w tym roku ma byc bierzmowany, nie chce ,ale ja
      sie uparlam, ze musi przyjac wszystkie sakramenty, a potem niech robi, jak
      uwaza. do jego zmiany przycznila sie tez posrednio lektura "kodu leonarda da
      vinci" i drugiej ksiazki o genezie chrzescijanstwa.
      ja bym ci radzila, abys mimo wszystko dziecko ochrzcila.
      • bukfa Re: a ja ochrzcilam i co z tego, kiedy.... 11.09.05, 18:49
        Nie do konca Cie rozumiem - przeciez sakrament przyjety pod przymusem i tak nie
        jest wazny...
    • asiulka81 Nie rozumiem 11.09.05, 18:22
      Jakie "musze", skad to "musze", nic nie musisz, nikt Ci noza przy gardle nie
      trzyma i nie mowi: "Poslij dziecko na lekcje religii". Mam dwie kuzynki, ktore
      nie sa ochrzczine, nigdy nie chodzily na religie, ani nie malay zadnych swiecen
      i nikt je za to nie potepial, nie pamietam aby w ogole mialy z tego powdu
      jakies przykrosci. Takze nic nie "musisz"
    • bukfa Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:27
      Lamio, ja nie mam dziecka, ale juz na wyrost zadaje sobie te same pytania. I
      mysle ze jednak nie bede dziecka wychowywac w religii do ktorej sama stracilam
      przekonanie. MOja siostra jest chrzescijanka, ale nie katoliczka, i nie posyla
      swoich coreczek na religie (tz. jednej nie posylala w przedszkolu i zerowce, bo
      druga ma dopiero roczek). Nie sa tez ochrzczone w kosciele katolickim, choc ich
      rodzice planuja chrzest (w wieku okolo 7-8 lat, kiedy male juz beda cos
      rozumialy) w swojej wspolnocie. Kolezanki siostrzenicy pytaja czasem czemu nie
      chodzi na religie, a ona opowiada ze ma religie w swoim kosciele i tyle. Niech
      sie dzieci ucza pluralizmu :) Rozumiem Twoj lek przed narazaniem dziecka na
      dyskryminacje - ciezka to decyzja w kraju o jednej dominujacej religii. (ja
      teraz mieszkam w usa, a docelowo mysle o Londynie, wiec moze ten dylemat mnei
      ominie)
      Jednak nie zgadzam sie z zasada "niech sie dziecko wychowa w kosciele, a potem
      wybierze", bo wychowanie w katolicyzmie nie jest jakim neutralnym procesem, po
      ktorym czlowiek moze "wybrac" co mu sie podoba, a narzuceniem pewnych norm i
      myslowych schematow ktore juz na zawsze uksztaltuja nasza swiadomosc.
      (Piszac: "narzuceniem" i "schematow" nie mam zamiaru krytykowac kosciola. Kazda
      ideologia, wlacznie z ateizmem opeira sie na tych samych mechanizmach). Ja
      chyba chciclabym nauczyc swoje dzieci swiata takiego jakim sama go widze, a
      decyzje o przynaleznosci do religijnych instytucji beda mogly podjac same. Ale
      nei wiem, moze jak juz urodze dziecko to zmieni mi sie perspektywa?
      • kobieta_na_pasach Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:35
        bukfa napisała:

        > Jednak nie zgadzam sie z zasada "niech sie dziecko wychowa w kosciele, a
        potem > wybierze", bo wychowanie w katolicyzmie nie jest jakim neutralnym
        procesem, po ktorym czlowiek moze "wybrac" co mu sie podoba, a narzuceniem
        pewnych norm i > myslowych schematow ktore juz na zawsze uksztaltuja nasza
        swiadomosc.

        Nieprawda. Wlasnie dziecku mozna wszystko wpoic i narzucic, ale w momencie
        kiedy zaczyna byc myslaca jednostka nie jest to juz takie proste. Kiedy
        bedziesz miala wlasne dzieci to zrozumiesz.
        • bukfa Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:44
          To prawda ze jednostka myslaca wybiera sama, ale ja np. jako dorosla osoba
          odrzucilam katolicyzm, a mimo to wiele elementow katolickiej mentalnosci ciagle
          w sobie nosze i pewnie nosic bede juz do konca zycia (np. poczucie winy)
          O to mi chodzilo kiedy pisalam o schematach myslowych. Dziecko moze zdecydowac
          ze nie wierzy w niepokalane poczecie czy sakrament spowiedzi, ale pewien sposob
          widzenia swiata juz w nim zostanie. Nie mowie ze to zle, po prostu dziecinstwo
          ksztaltuje nas an roznych poziomach, takze tych podswiadomych.
    • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:27
      W trakcie czytania Waszych odpowiedzi nasunęła mi się pewna refleksja spokój
      dziecka jest najważniejszy.Wiem że będę musiała je ochrzcić i posłać na
      religię.Zgadzam się z tym co mówi Jula dziewięciolatki nie są tolerancyjne,więc
      nie wolno ryzykowac w naszym społeczeństwie nie toleruje sie innosci.dzieci są
      bardziej otwarte powtarzają to co słyszą od rodziców w domu a sama znałam
      przypadek dziewczynki która nie chodziła na religię ,dzieci biegały za nia i
      krzyczały Zydówka ,pójdziesz do piekła.Szkoda jednak że ta religia jest w szkole
      .zna może ktos szkoły w Warszawie w których nie ma religii?
      • deczko Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:44
        lamia15 napisała:
        sama znałam
        > przypadek dziewczynki która nie chodziła na religię ,dzieci biegały za nia i
        > krzyczały Zydówka ,pójdziesz do piekła.Szkoda jednak że ta religia jest w szkol
        > e
        > .zna może ktos szkoły w Warszawie w których nie ma religii?


        Dzieci lubuja sie w przezwiskach, ale to nie powod by chrzcic dziecko. Nie mozna
        posylac dziecka na religie w mysl zasady :"Co ludzie powiedza", a samemu zyc w
        zaklamaniu. Co pomysli sobie dziecko o takich rodzicach?! Na religii ksiadz mowi
        swoje, a rodzice swoje.
        • messer3009 Powtorze sie... 11.09.05, 18:52
          chrzest to akt wiary zwiazny z konkretna religia - tak? tak.

          nie mozna mowic, ze ktos jest katolikiem, dlatego, ze rodzice go ochrzcili,
          jak mial np. dwa miesiace... - tak? tak.
          ...i - ogolnie i kolokwialnie mowiac - mial w glowie tylko to, zeby dorwac sie
          do jakiegos cyca i go wydoic - tak? tak.

          jak dorosnie, to samo zdecyduje, czy i gdzie sie chrzcic, bo chrzest to akt
          wiary, a wierzyc moze tylko osoba swiadoma - tak? tak.

          wniosek? jak chcemy komus zrobic dobrze na sile, to go ochrzcijmy, zanim sie
          zorientuje, o co chodzi.
          od razu mi sie przypomina moja babcia ("chcesz jeszcze dokladeczke" - "nie
          babciu, juz dziekuje, mam pelen talerz" - "no to masz tu jeszcze dokladeczke").
          • asiulka81 Messerku.... 11.09.05, 18:54
            Ale ja w pełni rozumiem to, nawet sie zgadzam z Twoimi pogladami, ale i tak
            zasnac bym nie mogła myslac o tym, ze moje dziecko do czyscca "moze" isc.
            • messer3009 Re: Messerku.... 11.09.05, 18:58
              bo masz dobre serce. mi sie wydaje, ze Bog bierze do nieba wszystkich ludzi o
              dobrych sercach, a nie tylko ochrzczonych rzymskich katolikow. moze do takich
              wlasnie ludzi Jezus mowil "nie lekajcie sie"? chyba tak.
              • asiulka81 Messerku.... 11.09.05, 19:11
                A czemu Ty w domu przed kompem? Jeszcze kacyk jest czy juz przeszedł?
                • messer3009 Re: Messerku.... 11.09.05, 19:32
                  ja w pracy od rana. kacyk juz dawno przeszedl, teraz to juz tylko zmeczenie
                  materialu. i jeszcze jakas specjalistka od teologii katolickiej, co sie
                  wieczorami o slowka czepia. ide zaraz, pod domem kupie sobie chyba piwo jakies,
                  bo jutro rano znow do pracy, a weekend... wyjazd sluzbowy... i tak w kolo
                  macieju. sciskam, do jutra i hope:)
                  • migdalek.niebieski Re: Messerku.... 11.09.05, 19:35
                    Jejku jak się obruszył:) nie przesadzaj aż tak mocno cię nie prześladowałam. i
                    nie było moim zamiarem czepianie się słówek, myślałam że poważnie tak napisałeś.
                    • messer3009 Re: Messerku.... 11.09.05, 19:44
                      przesladowalam - dobre slowo. jak inkwizycja niemalze:) Tobie tez milego
                      wieczoru.




                      ps. a zalozycielka tego posta dobrze zrobila! ha, musialem to dopisac:)
                  • asiulka81 Pa pa Messerku :)))) 11.09.05, 19:43
          • migdalek.niebieski Re: Powtorze sie... 11.09.05, 18:55
            Kotek, chrzest to nie jest akt wiary:) pomyliłaś z bierzmowaniem:) poczytaj
            troszkę i dopiero idź nauczać:)
            • messer3009 Re: Powtorze sie... 11.09.05, 19:02
              nie nauczam, tylko dyskutuje, ale moze tego nie rozrozniasz. nie chodzi mi o
              scisle teologiczno-niewiadomojakie definicje, co to jest chrzest, tylko o to,
              czym on jest dla kazdego z nas. jesli to nie jest dla ciebie akt wiary, to
              chyba Ty masz wiecej do przeczytania i przemyslenia...
              • migdalek.niebieski Re: Powtorze sie... 11.09.05, 19:08
                Zeby dyskutować raczej trzeba znać podstawy. A ty ich nie znasz skoro
                twierdzisz że chrzest to akt wiary, i tyle. Chyba że mówisz o jakiejś innej
                religii niż katolicyzm to wtedy zwracam honor.
                • messer3009 Re: Powtorze sie... 11.09.05, 19:25
                  1. zeby dyskutowac, trzeba miec wlasne zdanie. a "podstawa" do tej dyskusji
                  jest wiedza o tym, czym sie roznia ludzie ochrzczeni "przepisowo" w kosciele
                  katolickim o tych nieochrzczonych.
                  2. "akt wiary" - nie mam na mysli fachowej terminologii. twierdze, ze chrzest
                  to akt wiary w tym sensie, ze chrzcic sie powinno wtedy, kiedy bedzie sie
                  wierzylo w ten chrzest. zdejmij w koncu ten garnek z glowy, bo Ci pole widzenia
                  zaweza. chyba, ze jestes ksiedzem i nie akceptujesz.
                  3. zwracam honor, jezeli chcesz sie sprzeczac dla zasady i nie starasz sie
                  zrozumiec, o co mi chodzilo.
            • kaczm77 Re: Powtorze sie... 12.09.05, 08:13
              Chrzest to JAK NAJBARDZIEJ AKT WIARY.

              Bez wiary, chrzest jest bzdura, i kłamstwem.
              I dotyczy to tak samo katolikow jak i protestantow jak i prawoslawnych.

              problem tylko z tym, ze w kosciele katolickim, chrzci sie dziecko, a wiare
              wyznaja (!!!) rodzice , i tzw 'chrzestni'.

              radze się dokształcic.
              a najlepiej poczytać biblie ;)

              pozdr.
              Rekinus
              <>^<
              www.religia.doc.pl
              <>^<
      • asiulka81 LAMIO PRZECZYTAJ CO NAPISALAM 11.09.05, 19:14
        w ktoryms z postow o moich kuzynkach!!!!
        Poza tym nie chrzci sie dzieci dla społeczenstwa! To byłaby porazajaca głupota!
        • lamia15 Re: LAMIO PRZECZYTAJ CO NAPISALAM 11.09.05, 19:26
          Dziękuje za wszystkie odpowiedzi ,wielu z Was bardzo mi dzisiaj
          pomogło.Dodaliscie mi odwagi ,podnieśliście mnie na duchu.Dziękuje jeszcze raz
          za czas który mi poswięciliscie .Czuję że łatwiej będzie mi podjąc
          decyzje.pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego:)))))
    • wzr1 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 18:55
      >wierza w Boga całym
      >sercem starają się żyć w zgodzie z ogólnie przyjętymi normami etycznymi ,ale
      >nie są praktykującymi katoliczkami.

      Bredzisz,
      Nie chcesz ochrzcić dziecka czyli"ofiarować go Bogu"
      Znasz historię to powinnaś znać życiorysy i sposób postępowania świętych,
      (chba że twoje "studja" są bardzo kierunkowe na nie) wielu z nich widziało i
      złe postępowanie ale nikt z tego powodu nie przestał praktykować.

      A odnośnie wychowania dziecka, jak wpoisz mu postępowanie zgodnie z całym
      dekalogiem jażeli sama wybierasz z niego tylko fragnęty?
      • lamia15 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 19:20
        wzr1 napisała:

        > >wierza w Boga całym
        > >sercem starają się żyć w zgodzie z ogólnie przyjętymi normami etycznymi ,a
        > le
        > >nie są praktykującymi katoliczkami.
        >
        > Bredzisz,
        > Nie chcesz ochrzcić dziecka czyli"ofiarować go Bogu"
        > Znasz historię to powinnaś znać życiorysy i sposób postępowania świętych,
        > (chba że twoje "studja" są bardzo kierunkowe na nie) wielu z nich widziało i
        > złe postępowanie ale nikt z tego powodu nie przestał praktykować.
        >
        > A odnośnie wychowania dziecka, jak wpoisz mu postępowanie zgodnie z całym
        > dekalogiem jażeli sama wybierasz z niego tylko fragnęt

        nawet nie chce mi się odpowiadac to jest temat rzeka co do świetych- świety to
        jest tylko Bóg trudno brać przykład z ludzi którzy sie umartwiali katowali swoje
        ciało ,wielu swietych miało straszne życiorysy nie rozumiem dlaczego zostali
        swiętymi.Proponuję zapoznanie się z historia chrzescijaństwa z powstawaniem
        ewangelii z uwarunkowaniami politycznymi w czasach gdy żył Jezus wreszcie Jeśli
        prześledzisz całą historię chrześcijaństwa zobaczysz jak Kościół pozmieniał
        wiele faktów zniszczyli wiele cennych ksiag ,które dzisiaj mogły byc
        nieocenionym zródłem historycznym a poza tym nie czuje Boga w Kościele i przykro
        mówic nie czuje go od Katolików gdy chce rozmawiac o Bogu to słyszę że jestem
        swiadkiem Jehowy.nie należe do zadnej organizacji religijnej.wszelkie wojny
        zawsze były przez religie .Wiesz ,moje dziecko mimo swoich dwóch latek wie juz
        kto to Jezus Dalajlama Budda papiez.Jest bardzo rezolutna dziewczynka dużo jej
        tłumaczę .rozpoznaje piramidy egipskie sfinksa wieżę eiffla. dzieci można dużo
        nauczyć rodzą się coraz mądrzejsze ale gdy takie dziecko pójdzie do szkoły i na
        religie to ksiadz już zadba o to aby nie myślało samodzielnie.Pozdrawiam a o
        wpojenie zasad moralnych proszę się nie martwic o to bardzo dbam.Uważam że
        jednak w Kościele najmniej przestrzega sie dekalogu ,wystarczy isc do spowiedzi
        i po sprawie.a jeśli powiesz ksiedzu że przestrzegasz przykazań i nie musisz iśc
        do spowiedzi,kochasz Boga i nie łamiesz Jego zasad,to złamiesz przykazanie
        kościelne przynajmniej raz w roku spowiadac się i komunie swiętą przyjmować.W
        Kościele jest zbyt dużo sprzeczności niestety.pozdrawiam :)
        • sardynka.w.oleju Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 19:36
          Lamia, chyba Ciebie pogięło i to zdrowo. Gdzie widziałaś dyskryminację dzieci
          niechodzących na religię? Uczę w szkole to wiem. Jest sporo takich dzieci i
          nikt nie robi problemu.
        • wzr1 Re: nie ochrzciłam dziecka 12.09.05, 22:04
          >wielu swietych miało straszne życiorysy nie rozumiem dlaczego zostali
          >swiętymi.

          Jeżeli wszystko ocenia się z perspektywy własnego systemu wartości trudno
          zrozumieć innych. W chrześcijaństwie szcześliwe życie nie jest równoznaczne ani
          z życiem wygodnym ani z dostatnim zyciem (chociaż nie wyklucza ani jednego, ani
          drugiego). Swiętość polega na postępowaniu zgodnie z dekalogiem cały czas i w
          każdej sytuacji (nawet jak to jest niebezpieczne ze względu np na panujący
          komunizn czy faszyzm). Spróbuj przeanalizować życie świętych na zgodność ich
          życia z dekalogu (czyli sprawdzić w jaki sposób osiągali zamierzony cel) a
          zobaczysz dlaczego byli szczęśliwi.
          Być może niektórym czytającm braknie wyobraźni aby zrozumieć że możma być
          zadowolonym z faktu że np nie okradło sie mikogo chociaż była okazja, abo nie
          zgodziło się na zdradę chociaż mąż by sie nie dowiedział i być szczęśliwym z
          tego powodu( wiem że dla niektórych - np komunistów byłby to powód do
          niezadowolenia)

          >poza tym nie czuje Boga w Kościele
          A może nie znasz całego kościoła? Może twoje potrzeby są ponad przeciętne. Nie
          wszyscy chcą lub nawet potrafią zająć się teologią, filozofią. Poszukaj grup
          (lub poczytaj autorów) dla których jest to tak ważne jak dla Ciebie.
          Swoją drogą ciekawe jak studjujesz, czy buddyzmu uczy cię byddysta a islamu
          islamista czy o wszystkim czytasz z jednego zatrutego Zródła

          >wszelkie wojny zawsze były przez religie

          Na tyle nauki taka bzdura napisana.
          Np. II wojna światowa też była wojną światową? Albo konflikt o Fanklandy
          pomiędzy Wielką brytanią a Agentyną?

          >Wiesz ,moje dziecko mimo swoich dwóch latek wie juz
          > kto to Jezus Dalajlama Budda papiez.Jest bardzo rezolutna dziewczynka dużo jej
          > tłumaczę .rozpoznaje piramidy egipskie sfinksa wieżę eiffla

          Wiem, że dużo ważniejsze jest wychowanie dizecka niż zrobienie z niego
          chodzącej encyklopedi. A czy można wychować bez jednolitego systemu wartości
          (oczywiście nie mam na myśli systemu wszystko dobr co mi pasuje
          taka filozofia Kalego, lub przez niekturych nazywana samodzielnym myśleniem)

          >Uważam że jednak w Kościele najmniej przestrzega sie dekalogu ,wystarczy isc
          >do spowiedzi i po sprawie

          Chyba w czasie światowych dni młodzieży w Rzymie dziennikarz zagadną młodego
          chłopaka po co idzie do spowiedzi, ten odpowiedział że " jak się idzie w górach
          to choć szlak jest znakowany wyciąga się co jakiś czas mapę aby sprawdzić czy
          idzie się dobrą drogą do celu" Spodobała mi sie ta analogia góra- zbawienie,
          droga - dekalog, spowiedź - sprawdzanie mapy. A jak się spotka w górach
          przewodnika to potrafi czasami zwrucić uwagę na żeczy które przeciętny turysta
          nawet nie zauważy.
          Pewnie jakbyś tak dokładnie popatrzyła to zmalazłabyś parę swoich niedociągnięć.
          A może to zniechęca ciebie przed spowiedzią, strach przed prawdą o samym sobie?






    • pimpek_sadelko Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 20:35
      lepszy brak chrztu niz hipokryzja i posylanie dziecka do chrztu i komunii "bo
      tak wypada, bo taka jest tradycja". yttzymaj sie.
      jak dziecko bedzie wierzylo, to zdazy z chrztem.
    • dyskopata Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 20:38
      ja myślę że o dyskryminację nie masz się co obawiać nadchodzą czasy laickie i
      dziecko nieochrzczone nie będzie miało żadnych nieprzyjemności nie dzisiaj
      ps. nie mogę się powstrzymać od wyrażenia uznania dla ciebie podziwiam ludzi
      którzy szczerze w coś wierzą w sensie stricte duchowym z pominięciem
      spłycających tą duchowość pośredników brawo
    • facecja Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 20:40
      skoro nie jesteś praktykującą katoliczką, to nie jesteś katoliczka w ogóle, ale
      chrześcijanką. czy nie myślałaś o tym, żeby przystąpić do innego kościoła niż
      katolicki, skoro ten Ci nie odpowiada? np. baptystów, gdzie chrzczi się
      dorosłych?

      aha i jeszcze jedno - skoro sama stuudiiujesz Biblię, jesteś chrześcijanką i
      jak piszesz - kireujesz się zasadami moralnymi, to dlaczego wrzucasz cały kler
      do jednego worka z napisem "zło"? po pierwsze: chyba nie powinnaś ludzi oceniać
      na wyrost, a Biblia chyba uczy, jakie znaczenie mają kapłani dla ludu...

      i nie rozumiem, skąd te obawy, że "musisz" posłąć dizecko do komunii, że "musi"
      chodzić na religię... ja mieszkam na strasznym zadupiu, ale nawet tu nikt nie,
      linczuje kobiety, która ma nieochrzczone dzieci, rodziny należącej do swiadków
      JEhowy i rodziców dzieci, któe nie chodziły na religię. wybacz, ale panikujesz.
      • rena11 Re: nie ochrzciłam dziecka 11.09.05, 21:41
        Taka nieochrzczona dziewczynka to dobra partia dla Araba. Podobno w 2020 islam
        zawladnie swiatem. Twoja corka bedzie wtedy rozrywana pomiedzy bogatymi
        szejkami. Powodzenia zycze!
    • agnieszka_ka dlaczego mowisz ze 11.09.05, 22:23
      dlaczego mowisz ze twoje dziecko bedzie ponizane?
      Juz za moich czasow, w liceum, tylko polowa chodzila na religie, a reszta na
      etyke.
      Nikt nie byl ponizany z racji swojego wyboru.
      Co wiecej, raczej sie smiano z tych co chodza na religie, ze zabobonow
      sluchaja, zamiast uczyc sie o roznych religiach.
      W kazdym razie dziecko oplaca sie ochrzcic, bo katolicyzm to dominujaca religia
      w naszym kraju, i jesli kiedys dojdzie do tego ze twoja coreczka bedzie chciala
      brac slub koscileny, to beda ci robic mnostwo problemow. Nie potrzebnie. Co ci
      szkodzi ja ochrzcic? nawet nie bedzie pamietac.
      A jesli chodzi o spowiedz, to poraktuj to jak wizyte u dentysty: niemile ale
      zaraz sie skonczy.
      • anahella Re: dlaczego mowisz ze 12.09.05, 03:16
        agnieszka_ka napisała:

        > W kazdym razie dziecko oplaca sie ochrzcic, bo katolicyzm to
        > dominujaca religia
        > w naszym kraju, i jesli kiedys dojdzie do tego ze twoja coreczka
        > bedzie chciala brac slub koscileny, to beda ci robic mnostwo problemow.
        > Nie potrzebnie. Co ci
        > szkodzi ja ochrzcic? nawet nie bedzie pamietac.
        > A jesli chodzi o spowiedz, to poraktuj to jak wizyte u dentysty: niemile ale
        > zaraz sie skonczy.

        Bardzo zyciowe podejscie do sprawy. To sie oplaca. Ksiedzu Rydzykowi Radio
        Maryja tez sie oplaca. Gratuluje postawy. Jeszcze kilka pokolen wychowanych w
        takim "oplacajacym sie" duchu i diabli wezma cala katolicka wspolnote.

        Do autorki watku:
        Nic nie musisz.
        Czytasz Biblie, wiec wiesz, ze dostalas od Boga wolna wole i jest ona
        najwiekszym darem, jaki otrzymalas. Nikt oprocz ludzi jej nie otrzymal, nawet
        aniolowie. Szanuj ją.
      • pimpek_sadelko Re: dlaczego mowisz ze 12.09.05, 07:43
        agnieszka_ka napisała:
        > W kazdym razie dziecko oplaca sie ochrzcic, bo katolicyzm to dominujaca
        religia
        wiara to nie moda, wiara to nie jest cos co sie czuje bo wypada! ile masz lat?
        3 czy 4?
        > w naszym kraju, i jesli kiedys dojdzie do tego ze twoja coreczka bedzie
        chciala
        >
        > brac slub koscileny, to beda ci robic mnostwo problemow. Nie potrzebnie. Co
        ci
        > szkodzi ja ochrzcic? nawet nie bedzie pamietac.
        co szkodzi... jezus maryjo... no glupia jak but jestes. chrzest to SAKRAMENT a
        nie zakupy w markecie! robi sie to, bo w cos sie wierzy! co Ty ludziom wciskasz
        za kity? ze lepiej byc hipokryta?
        a slubem koscielnym cudzych dzieci sie nie przejmuj! jak ktos nie wierzy to
        koscielny mu kolo dupy lata, jak uwierzy to znajdzie dorge do chrztu, komunii i
        do slubu w kosciele! dziwczyno jestes porabana i zaklamana! tchorz i tyle!
        > A jesli chodzi o spowiedz, to poraktuj to jak wizyte u dentysty: niemile ale
        > zaraz sie skonczy.

        fakt.... powinnas isc do dentysty bo majaczysz jakby Cie zeby napie......ly
        • agnieszka_ka do pimpek_sadelko 12.09.05, 23:59
          "slubem koscielnym cudzych dzieci sie nie przejmuj! jak ktos nie wierzy to
          koscielny mu kolo dupy lata"

          No, niezupelnie lata kolo dupy, jak mowisz.
          Poczytaj sobie rozne forum i zobaczysz ilu ludzi bije sie z tym problemem, bo
          chcieliby ale nie moga.

          I nie mow mi ze chrzest sie "nie oplaca" bo sie oplaca jak najbardziej, nawet z
          punktu widenia chrzescijan. Ochrzczone dziecko w razie smierci jest zbawione,
          nawet jesli jest za male zeby posiadac swiadomą wiarę.

          Poza tym oszczędź sobie wyzwisk i epitetów, bo na inteligentne osoby to nie
          dziala. Tylko niewyksztalcone prostaki sie poniżą i ci odpowiedzą w tym samym
          tonie. Ja do nich nie należę więc uszanuj to.
      • facecja Re: dlaczego mowisz ze 12.09.05, 22:15
        popieram dziewczyny wyżej w krytyce tego postu... jeszcze tylko jedno dodam:
        zmartwię Cię, jeśli Ty zamierzasz ochrzcić/lub ochrzciłaś dzieci na wypadek,
        jakby chciały ślub w kosciele brać - do tego potrzeba jeszcze trzech innych
        sakramentów. a jak chce brac ślub jako niewierzący, to ten chrzest mu do
        niczego niepotrzebny. zwłaszcza taki, o jakim piszesz. zastanawiam się, czy ten
        sakrament byłby w ogóle ważny... przecież rodzice tam przysiegają wychowywać
        dziesko w wierze katolickiej, wyznają wiarę w Boga i we wspólnotę kościelną....
        przeciez to na świetokradztwo zakrawa. a lamia z tego co pisze, nie wygląda na
        taką hipokrytkę...

        swoją drogą ja - i pewnie masa praktykujących (czyli rozumiejących co to jest
        Kosciół przez duże K i co to są sakramenty) o wiele bardziej szanuję ludzi na
        tyle odważnych, by odciąc się od instytucji, której wymagań nie chccą, nie są w
        stanie spełnić - nawet jeśli by się to wiązało z pewnymi trudnościami. a takie
        interesowne podejście do tej kwestii... skoro potrafisz Kościół tak
        interesownie traktować to Boga też???
    • kaczm77 Re: nie ochrzciłam dziecka 12.09.05, 07:54
      lamia15.

      Niczego nie musisz, co najwyzej mozesz zechciec - jezeli zgodne jest to z Twoją
      wiara :)

      To co praktykujesz, to nieformalnie - 3 odłam chrzescijanstwa - PROTESTANTYZM
      ktory a) jest obecny w Polsce dość licznie (choc nie głośno o nim), b) za
      podstawe swojej wiary uznaje: Tylko wiara, TYlko Pismo, Tylko Chrystus, Tylko
      Bogu Chwala. c) wyznaje iż osobista relacja z Bogiem i żar w sercu (o którym
      piszesz) jest o wiele ważniejszy niż rytuały i obrzędy.

      Dlatego NIE BÓJ SIĘ. BÓG CIĘ KOCHA. BÓG KOCHA TWOJĄ CÓRKE. Jeżeli bedziesz dla
      niej dobrym świadectwem Wiary - przyjdzie czas ze SAMA będzie chciała wybrać
      Jezusa, i sie ochrzci.

      pozdr.
      REKINUS
      <>^<
      www.religia.doc.pl
      <>^<
    • kkaczucha Re: nie ochrzciłam dziecka 12.09.05, 22:16
      ja wytłumaczyłam dziecku,że nie wierzę w boga.Samo podjęło decyzję o
      uczęszczaniu na lekcje religii.Myślę,że wyolbrzymiasz problem
    • uri_ja Re: nie ochrzciłam dziecka 12.09.05, 22:43
      no to gratuluje pomysłu ochrzczenia dziecka, he, he. jak chcesz zdeklarować
      wychowanie dziecka w religii, której nie praktykujesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka