wesolutkaa
16.09.05, 22:06
Zdradziłam i nie wiem czy żałuje...
Nasz związek trwa(ł) ponad 3 lata, wydawałoby sie facet idealny, czuły,
troskliwy, opiekuńczy, wierny, przystojny, bogaty itd, itp.
A jednak czegos mi brakowało, od kilku miesięcy czułam ze TO NIE TO, ze mam
20 lat, musze sie wyszaleć.
Ale niczego nie planowałam, w zyciu nie podejrzewałabym ze ja...
No i spotkałam jego.
Wystarczyło jedno spojrzenie, 5 minut i wiedziałam ze cos z tego bedzie,
niesamowity magnetyzm, wszytsko było jasne.
Spałam z nim, nie raz ani nie dwa, było cudownie, było inaczej, nie czułam
sie niczemu winna.
Spedzilismy cudowne chwile ale wakacje sie skonczyly, a on mieszka bardzo
daleko.
Zostałam sama, było mi zle, wrociłam do chłopaka, on sie chyba domysla, a
moze mi sie tylko wydaje?
Chce z nim być i nie chce, czy powiedziec i czekac, wybaczy lub nie?
Czy udawac ze nic sie nie stało?
A moze odejsc nie podajac powodu?