Dodaj do ulubionych

Sexsoholizm czy smuga cienia???

20.09.05, 14:59
40 lat, wyksztalcony, rodzina.
Nagle mu odbilo: mimo ze w domu i pracy wszystko ok, zaczal sie juz nie tylko interesowac (jak
kazdy facet) ale krecic wokol krecacych sie wokol niego mlodych dziewczyn.
Zaczal przyjmowac ich zaloty, karesy, w koncu jena zaciagnela go do lozka
Potem byly nastepne. Nie chodzilo o ilosc (w sumie nie duzo ich bylo) ale o intensywnosc.
Efekt jest taki, ze teraz ma dom, rodzine, stala kochanke na miejscu i z racji czestych wyjazdow -
druga w innym miescie.
To nie wszystko: 1-3 razy w tygodniu wspolzyje z zona (atrakcyjna babka, kocha ja) i 2-5 razy z
kochanka (22 lata, wyglad modelki, zakochana w nim, on w niej troche) a jak wyjezdza, zalicza z
inna jednej nocy nawet do 4 razy (bez zadnych srodkow wspomagajacych).
Nie szuka nowych znajomosci (nie jest typem takiego facecika ktory "zalicza"), ale wciaz flirtuje, w
internecie oglada zdjecia porno, czasami wypozycza takowy film.

To trwa od paru lat i sie nasila. Wczesniej mial uregulowane zycie (seksualne tez, z duza iloscia
seksu), ale seks nie zajmowal mu tyle czasu co teraz.

Pytanie jest: czy to jakis sexoholizm, czy smuga cienia, ostatnie podrygi starzejacego sie faceta?
Czy to wykorzystywanie sposobow i mozliwosci (przy "dobrze" dzialajacym domu i firmie w mysl
zasady Carpe Diem, czy nasilajaca sie choroba, a moze nieswiadome ratowanie swojej podupadajacej
meskosci (ponc wlasnie przy 40 acet przechodzi tzw "smuge cienia").

PS:
Na wszelkie komentarze "umoralniajace" i obrazajace nie bede reagowal.
Prosze o opinie, wypowiedz lub wlasne wspomnienia tylko od osob, ktore maja cos do powiedzenia
NA TEMAT
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 15:02
      głowa siwieje dupa szleje badz jak to nazywasz delikatnie smuga cieniawe łbie
      Ci sie przewróciło............odrazające:>wrrrr
    • trzydziecha1 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 15:03
      Idź w cholerę. W d.pie od dobrobytu i szczęścia rodzinnego ci sie przewróciło.
      Współczuje zonie.
    • mmagi Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 15:07
      Uwazaj bo jestes na forum kobieta i moze Ci sie niezle
      dostac...............mnie juz qrwica szarpneła jak to przeczytałam,poczekaj na
      resztę:P
      • mmagi wietrze podpuchę:> 20.09.05, 15:07

        • trzydziecha1 ufff spuszczę parę ;D 20.09.05, 15:08

    • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 15:09
      Powiem tak: nie potrzebne ci forumowe rady bo krzywda którą teraz wyrządzasz
      żonie wróci do ciebie z taką siłą że na pewno nie będzie ci się chciało po
      necie latać i pisać takie rzeczy. I na pewno nie przejdzie ci to na sucho -
      zapewne skończysz jako samotny, zniszczny człowiek.
      • kominiara Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 15:26
        A ja gratuluje zdrowia i checi :)
      • bo.tak Re: Eeeeetam, pochwalic sie tylko przyszedl.... 20.09.05, 15:27
        Obudz sie zlotko, bo ci sie tylko sni...
        • spaldi Re: Eeeeetam, pochwalic sie tylko przyszedl.... 20.09.05, 15:48
          cholera, ja po trzecim o mało nie wyzionę ducha....
          a słyszy sie na okrągło: sport to zdrowie;-)

          trzeba ćwiczyc, kobietki. taki morał z tego wynika:)
        • jasskier Re: Eeeeetam, pochwalic sie tylko przyszedl.... 20.09.05, 16:02
          nie o chwalenie mu chodzi. Raczej o ZDZIWIENIE. Jak byl MLODSZY tyle razy nie mogl. A teraz, niemlody
          juz bylo nie bylo czlowiek i....
          Wlasnie o to chodzi. Ze ma duzo WIEKSZY apetyt niz dawniej.
    • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 16:41
      Kryzys wieku sredniego. Szkoda tylko, ze dojrzalosc emocjonalna nie idzie w
      parze z wiekiem.

      Nie oszukuj sie ze kochasz zony
      • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 16:55
        node napisał:

        > Kryzys wieku sredniego. Szkoda tylko, ze dojrzalosc emocjonalna nie idzie w
        > parze z wiekiem.

        Dzieki, node.
        Wreszcie jakas sensowna odpowiedz.

        Tak, masz racje.
        Jestem niedojrzaly, jestem szmata, gowniarzem.
        Wiem o tym i boleje nad tym, bo nie umiem sobie z ztym poradzic.
        Wpadlem, dalem sie wciagnac w t, jestem uzaleniony od seksu z mlodymi dziewczynami.
        I co z tego, ze zdaje sobie z tego sprawy, co z tego, ze wiem, ze robie krzywde zonie, co z tego ze
        (uwaga) cierpie, skoro sobie nie moge z tym poradzic????
        Co z tego ze staram sie byc dobrym mezem, ojcem, szefem firmy?
        Poki co - udaje sie. Ale to jest jak narkomanaska "ssawa", jak "ciag" do papierosow czy wodki.
        Co z tego, ze staram sie trzymac klase, skoro nagle cos mnie napada i staje sie takim a nie innym
        czlowiekiem?
        Co gorsza sie to poglebia.
        Probowlem. Zerwalem z kochanka. Bardzo mi na niej zalezalo.
        Wytrzymalem dlugo, choc szalalem z narkotycznego glodu.
        Zlamalem sie. Bo szacunek do siebie stracilem juz dawno. Trzymam sie tylko dzieki temu, ze wszystko
        - rodzina, biznes - kreci sie swoim rozpedem i dzieki poczuciu humoru.


        > Zaloze sie ze jestes atrakcyjnym facetem z klasa i wyczuciem do kobiet.
        > Malolaty na takich latwo leca... i co ciekawe czym dojrzalsza tym bardziej.
        > Jestes dla nich mezczyzna, w odroznieniu od ich kolegow. To akurat nic
        > specjalnego... choc wiem ze bardzo glaszcze meski ego.

        Nigdy nie mialem problemow z nawiazywaniem znajomosci, podrywaniem czy nawet zaciagnieciem do
        lozka, choc dla sporu tego nie robilem. Potem kilkanascie lat bardzo poprawnego pozycia
        malzenskiego i... stalo sie :(((


        > A to z mozesz 4 razy... phi... zadna nowosc. Moj znajomy wykladowca medycyny z
        > Stanford powiedzial mi kiedys bardzo brutalna prawde o impotencji... najlepszym
        >
        > lekarstwem jest mloda partnerka. A co dopiero, jak facet nie jest impotentem.

        Tez tak mysle. Ale nie chodzilo mi o chwalenie sie. Raczej o pokazanie, ze POD TYM wzgledem
        zmienilem sie na korzysc, choc latka leca :(

        Dzieki. Mimo ze mnie zje...s
        • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 17:30
          Wiesz, to nie o to chodzi zeby powtarzac sobie ze jestes szmata czy takie tam.
          Fakt jest ze juz spieprzyles sprawe i nie ma dowrotu. Dla mnie twoj problem
          jest wielkim ostrzezeniem. Dla ciebie
          • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 17:35
            Mogę Cię o coś zapytać??
            • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 18:00
              > Mogę Cię o coś zapytać??

              Po prostu pytaj....
              • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 18:03
                Do jakiego wieku kobieta jest dla Ciebie małolatą???? I co to znaczy że przy
                takiej facet staje się samcem???
                • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 18:41
                  > Do jakiego wieku kobieta jest dla Ciebie małolatą????

                  To okreslenie jest przenosnia. Jak chcesz wiek
                  • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 18:46
                    Dzięki. Jesteś dobrym psychologiem.
                    • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:06
                      Nie jestem psychologiem.
                      • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:08
                        W cudzysłowiu to było;))) Troszkę mi dałeś do myślenia;))
                        • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:17
                          Domyslalem sie w, ale chcialem sprostowac, bo juz kiedys ktos tak tu myslal.

                          Tak, te 'malolaty' to ciekawa sprawa. Dla mnie to bylo niesamowite odkrycie w
                          pewnym momencie mojego zycia.
                          • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:21
                            Dla mnie teraz to jest niesamowite odkrycie;))) sama pewnie głowiłabym się nad
                            naturą tych relacji jeszcze spory kawałek czasu, a dzięki Tobie zostaje mi się
                            tylko z tym oswoić;))))
                            • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:24
                              Co ciekawsze, te relacje sa calkiem szczere. Oczywiscie, koncza sie gdy
                              dziewczyna wyrasta.
                              • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:33
                                Czyli dochodzi do wniosku że nie chce być tą drugą??? też uważam że te relacje
                                są szczere. To właśnie najbardziej jest w nich pociągające..
                                • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:38
                                  Tak.. albo chce znalezc po prostu swojego wlasnego faceta... w odpowiednim
                                  wieku. Choc czasami te zwiazki koncza sie malzenstwem... tu juz wiele zalezy od
                                  konkretnych okolicznosci.
                                  • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:41
                                    Podziwiam Cię bardzo że nie nie wchodzisz w takie układy mając żonę.
                                    • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:50
                                      Ja sie wlasnie rozwodze. Ale do konca malzenstwa nie szukalem przygod, po
                                      czesci tez z innego powodu
                                      • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:02
                                        A po rozwodzie??? wogóle chcesz tego rozwodu??? bo tak trochę zrozumiałam, że
                                        nie..??? jakie to są niechciane konsekwencje dla wolnego mężczyzny??
                                        • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:05
                                          Ja chce rozwodu.. Moja Pani to nie moja prawie-ex-zona.
                                          • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:12
                                            Acha;))) a ta nowa Pani jest młodsza od Ciebie???
                                            • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:15
                                              Ok... masz mnie tu.. ale nie do konca... niewiele mlodsza, nie jest ~malolata~,
                                              wlasnie wyrosla z tego... ale jest 8 lat mlodsza od mojej ex.
                                              • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:18
                                                A od Ciebie???
                                                • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:24
                                                  Tylko 4
                                                  • migdalek.niebieski Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:27
                                                    A nie chciałeś związać się z młodszą??
                                                  • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 20:34
                                                    Teraz? Nie... Moja Pani to zupelnie szczegolna historia i nie ma nic wspolengo
                                                    z wiekiem. Jak juz pisalem, zawsze mialem ciagatki do dojrzalych kobiet.

                                                    Gdyby nie bylo Mojej Pani, watpie zebym byl w stanie teraz zwiazac sie z
                                                    kobieta na powaznie, przynajmniej przez pewien czas. Moze wtedy bym nawet
                                                    bardzo chetnie skusil sie na mloda dziewczyne, wlasnie na taka mila, szczera,
                                                    tymczasowa relacje. Ale to wszystko glebokie gdybanie.
                                  • rachela180 mogę? 20.09.05, 19:42
                                    Sama jestem w związku ze starszym facetem. Tak, rzeczywiście spełnił rolę
                                    terapeuty, taty, pierwszego kochanka. Ale przede wszystkim jest bratnią duszą.

                                    Mam na karku sporo doświadczeń, choć metrykę mam świeżą. On - ma po prostu
                                    większą wiedzę niz ja, choć też przeżył swoje piekło.

                                    A dziś... Mam 22 lata, on 37. Jesteśmy szczęśliwi.
                                    • migdalek.niebieski Re: mogę? 20.09.05, 19:44
                                      Super;)))
                                      • rachela180 Re: mogę? 20.09.05, 19:45
                                        Też się cieszę :)
                                    • mmagi no tatom twoim nie móg by być:-)) 20.09.05, 19:54

                                      • rachela180 Re: no tatom twoim nie móg by być:-)) 20.09.05, 20:34
                                        Ale się stara :)

                                        Musze przyznać, ze - nie mając ojca - zawsze tęskniłam za dużym, silnym
                                        mężczyzną, który opatuliłby mnie w koc, objął, ochronił przed burzą. Cudownie
                                        mieć kogos takiego :)
                                        • widokzmarsa Re: no tatom twoim nie móg by być:-)) 20.09.05, 21:08
                                          to ponoć typowe dla kobiet ktore nie mialy ojcowskiej miłości lub ojca. BYłem w
                                          podobnym związku, nawet dość długo, z kobietą która nigdy od ojca miłości nie
                                          zaznała.
                                          • rachela180 Re: no tatom twoim nie móg by być:-)) 21.09.05, 11:47
                                            I co?
          • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 17:42
            node napisał:

            > Fakt jest ze juz spieprzyles sprawe i nie ma dowrotu. Dla mnie twoj problem
            > jest wielkim ostrzezeniem. Dla ciebie
            • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:03
              > No, tu sie z Toba, a wlasciwie Twoim idealizmem (mlodzienczym) nie zgadzam.
              > - A jezeli zona sie nie dowie? A mnie wreszcie TO przejdzie? Wiem, ze to
              > glupie, ale ja nie chce mlodej dziewuchy tylko swoja zone

              Jestes hipokryta!
              Jakbys mial honor, powiedzialbys zone. Wiem... w praktyce to jest glupie, ale
              jak chcesz byc uczciwy zwiazek to wlasnie tak nalezaloby zrobic. Mysle, ze tak
              naprawde masz gdzies zone... i tylko probujesz budowac dobry wizerunek siebie
              przed soba. Zawsze masz szanse ze zona cie zdradza i jakos dojdziecie do
              porozumienia.

              > - Spojrzalbys w oczy dziecku i powiedzial: wiesz, lubie sobie czasami
              > pociuppciac bez zobowiazan
              > mlode dziewczyny, dlatego mam w nosie i mamusie i ciebie??? Sorry, ale co ONO
              > zawinilo za glupote swojego ojca???????

              A cos innego ty zrobiles??? Odwagi nie masz!!! Dziecko nie jest winne, ty
              jestes winny... i rozpieprzyles rodzine swojemu dziecku. Taka jest prawda. I
              jakby mialo do ciebie zal, to bardzo uzasadniony.

              Ty juz to zrobiles... jedyna na co masz nadzieje ze sie nie dowiedza... well...
              w koncu sie dowiedza.


              A tak na marginiesie.. moj ojciec robil taki numery jak ty, tez zapewne podobny
              typ, z klasa i wyczuciem. Ale nie mial odwagi zbierac zniwa swoich poczynan...
              przez to nie byl dla mnei wzorem mezczyzny... dlatego tak widze twoje
              zachowanie.
              • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:01
                Wiesz node?
                Mialem Cie za faceta, ktory ma cos do powiedzenia.
                Tymczasem wydajesz sady, nie majac pojecia o czym mowisz.
                Okazuje sie, ze jestes facetem, ktory moze ma tyle lat co ja, ale nadal pozostal chlopcem.
                Masz (miales) zone, ktorej nawet nie zaplodniles. Miales kobiete, z ktora nie udalo Ci sie stworzyc
                zwiazku.,
                Sorry, gosciu, jakie Ty masz prawo oceniac mnie, skoro majac NAJPROSTSZE relacje (kobieta -
                mezczyzna) nie umie utrzymac zwiazku? Rozwodzisz sie przeciez...
                Co Ty wiesz o malzenstwie, skoro rolzazi Ci sie w rekach jak kisiel????
                Jak smiesz mnie oceniac, skoro nawet nie wiesz, co to radosc z informacji, ze bedziesz ojcem, skoro
                nie wiesz co znaczy niepokoj z samopoczcia ciezarnej zony?
                o Ty mozesz wiedziec o ZWIAZKACH skoro nie szalales z radosci na wiesc ze dziecko urodzilo sie
                zdrowe?????
                Jak smiesz oceniac innych, nie trzymaac dzieciaka na rekach i calujac zony, ktora dobe wczesniej
                rodzila i widzac w niej najcudowniejsza istote na swiecie, choc po porodzie nadal jes opuchnieta i ma
                "pajaczki" na twarzy po wysilku parcia???
                Kto dal Ci prawo osoadu zwiazku, w ktorym oboje dziela sie trudem a jednoczesnie cudowna radoscia
                uspokajania w nocy zabkujacego dziecka, choc przez caly dzien zdychasz z niewyspania?
                Dlaczego uwazasz ze nie kocham swojej zony, skkoro i w pologu i w czasie laktacji i dlugo dlugo po
                tym niemal nosilem ja na rekach?
                Jakim prawem zarzucasz mi niedojrzalosc, gdy umieralem ze strachu i bolu na szpitalnym korytarzu
                gdy miala owazne klopoty zdrowotne? O opiekunke do dziecka nie martwilem sie - znalazbym 10 lat
                temu tak samo latwo jak teraz kolejna chetna na JEJ miejsce. Ale ja chcialem i chce jej!
                Facet - Ty nie masz pojecia nawet o czym ja mowie!!!!
                Majac TYLKO kobiete nie potrafiles jej utrzymac.
                Przygruchales se nastepna, mlodsza.
                Moze faktycznie nie zlamales sie. Moze faktycznie nie posuwales jej na boku, ale nie umiesz zyc z
                kims. Zyc na dluzsza mete.
                Masz smiale, pewne i niezachwiane mniemanie o sobie o i prawach jakie Cie obowiazuja, ale - jak sam
                widzisz - to TYLKO teoria.
                W praktyce jestes nikim.
                Ja jestem strasznym sku..elem. Ale mnie kocha i zona i corka i syn. I moj zwiazek jest duzo
                pewniejszy niz Twoje, choc morale masz trwardsze niz Piotr, Opoka, Skala.
                Czasami dostaje amoku, ale wiem, co jest wazne. Bo umiem wziasc na siebie odppowiedzialnosc. Za
                siebie, dzieci, zone, dom i za te dziewuszki, ktore godza sie byc ze mna, choc wiedza, ze do niczego to
                nie doprowadzi. Umiem sprawic, ze kiloro ludzi jest szczesliwych. Ty nie umiesz pokierowac nawet
                swoim jalowym zwiazkiem.
                Ale usta pelne masz frazesow:

                > Jestes hipokryta!
                > Jakbys mial honor, powiedzialbys zone.

                to Twoj cytac.
                Wiem, jakbym traktowal zone jak Ty, moze bym powiezial. Ale dla mnie zona to ktos wiecej, niz osoba
                z ktora dziele portfel i loze. Przezylem z nia tak wiele, ze jest czescia mnie.
                W odroznieniu od Ciebie nawet na mysl mi nie przyszlo, by sie rozwodzic.
                Zona nie jest jak samochod, ktora jak sie nieco zuzyje, wymienia sie na nowszy model.
                Wole beznamientnie pieprzyc na boku mlodki, ale byc nia i z dziecmi, ktore razem stworzylismy, niz
                zyc w pseudoUCZCIWYM/HONORNYM zwiazku, ktory jest... chory.
                Wole miec ataki seksoholizmu, niz byc zimnym, bezuczuciowym sku..elem, oceniajacym surowo
                wszystkich wokol, ale siebie samego nie; ba - nawet wywyzszajacym sie.
                To nie ja, ale Ty jestes zalosny.
                Prosilem o wypowiedzi osoby, ktore maja cos do powiedzenia.
                Jestes zalosnym, 40-letnim chlopczykiem z przekwitnietym jak Ty sam morale, ktory dzielnie prezy na
                pokaz zapadnieta, kurza piers. Uderz sie w nia. Zajrzyj do srodka. Jestes pusty jak wydmuszka, ale
                zgrywasz hojraka. Moze niektore forumowiczki, ktore w wiekszosci (choc nie wszystkie) ujmiesz swoimi
                sztucznymi zasadami i nieprawdziwym morale, ale jak widzisz, nie przekonasz wszystkich.
                Po Tobie wpisala sie tu 22-latka. Dziewczyna. Czytales????
                Sorry, ale cos w jej krotkim poscie utwierdzilo mnie wprzekonaniu, ze jest dojrzalsza niz Ty.

                Przepraszam, ze to wszystko napisalem.
                Kilka postow wczesniej ukorzylem sie przed Toba.
                Teraz to odwoluje. Nie jestes osoba, ktora ma prawo wydawac jakiekolwiek sady.
                A juz na pewno nie na temat zdrady i zalu po niej (a o tym jest ten caly watek)


                A na koiec pare uwag:

                Wiem... w praktyce to jest glupie, ale
                > jak chcesz byc uczciwy zwiazek to wlasnie tak nalezaloby zrobic. Mysle, ze tak
                > naprawde masz gdzies zone... i tylko probujesz budowac dobry wizerunek siebie
                > przed soba. Zawsze masz szanse ze zona cie zdradza i jakos dojdziecie do
                > porozumienia.

                Kolejny dowod, jak malo wiesz o zyciu. Stereotyp: zdradzajacy maz = zdradzajaca zona.
                Zalosne :(

                > A cos innego ty zrobiles??? Odwagi nie masz!!! Dziecko nie jest winne, ty
                > jestes winny... i rozpieprzyles rodzine swojemu dziecku. Taka jest prawda. I
                > jakby mialo do ciebie zal, to bardzo uzasadniony.

                Nie, nie rozpieprzylem. Staram sie wszystko naprawic. To tacy jak Ty staraja sie rozpieprzyc wszystko,
                co sie (komus) udalo.


                >
                > Ty juz to zrobiles... jedyna na co masz nadzieje ze sie nie dowiedza... well...
                > w koncu sie dowiedza.

                No, zyczliwych takich jak Ty jest wiele :)))
                Acha, przy okazji - widze ze sporo podrozujesz po swiecie. Ja bywam na Zachodzie ilka-kilkanasie razy
                w roku, wiec nie jestem obyty jak Ty. Ale moze dzieki temu widze blizej ludzi i ich problemy. Patrze na
                nich z bliska, ni z okien samlotu albo hotelowego okna.
                A na pewno nie wywyzszam sie z tego powodu jak Ty.

                >
                >
                > A tak na marginiesie.. moj ojciec robil taki numery jak ty, tez zapewne podobny
                > typ, z klasa i wyczuciem. Ale nie mial odwagi zbierac zniwa swoich poczynan...
                > przez to nie byl dla mnei wzorem mezczyzny... dlatego tak widze twoje
                > zachowanie.

                No to wlasnie to nas rozni.
                Ty wolisz zwiac, gdzie pieprz rosnie.
                A Twoj ojciec miala jaja - narozrabial, ale nie uciekl w objecia mlodego cialka, zostal z Twoja matka.
                Hormony nie pomieszaly mu do konca w glowie.
                Ba, mial czas nawet dla Ciebie.
                Wiec jego tez nie osadzaj zbyt surowo.
                To strasznie latwe.
                Ale strasznie niesprawiedliwe
                • bolek_rz Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:21
                  Zakładając taki wątek trzeba bylo sie liczyć z tym, że bedziesz oceniony,
                  negatywnie czy pozytywnie ale bedziesz. Wiec nie miej pretensji do "node" czy
                  innych że wyrazili swoja opinie.
                  • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:32
                    bolek_rz napisał:

                    > Zakładając taki wątek trzeba bylo sie liczyć z tym, że bedziesz oceniony,
                    > negatywnie czy pozytywnie ale bedziesz. Wiec nie miej pretensji do "node" czy
                    > innych że wyrazili swoja opinie.


                    Liczylem sie z ocenami
                    Nawet najsurowszymi.
                    Ale node mnie zwiodl
                    bo zaczal madrze...
                    ...dopiero pozniej, w rozmowie nawet nie ze mna, ale z kims innym okazalo sie ze nie ma nic do
                    powiedzenia.
                    Ze zna sie na tym tyle, co niektore tutaj forumowiczki, ktore swiatopoglad uksztaltowany maja przez
                    Harlekina i brazylijskie seriale.
                • node Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 19:29
                  jasskier,

                  Alez mi przywaliles personalnie. Zbaranialem, bo nie spodziewalem sie tego. Nie
                  o to chodzi ze mnie cos w tym zabolalo, bo moj problem malzenski jest zupelnie
                  inny niz myslisz i wiekszosc z tego co napisales to zupelnie nietrafione twoje
                  domysly. Ale twoja reakcja i dala mi wiele do myslenia o twoim problemie. A to
                  w koncu temat tego watku.

                  Zanim zaczne
    • rachela180 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 16:48
      Koło 40tki wielu facetów przeżywa gwałtowne rozbudzenie - uprzedzam, że potem
      apetyt gaśnie...

      A żona wie?
      • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 16:56
        > Koło 40tki wielu facetów przeżywa gwałtowne rozbudzenie - uprzedzam, że potem
        > apetyt gaśnie...

        Oby JAK NAJSZYBCIEJ
        • rachela180 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:31
          Chłopie, zajmij Ty się żoną. Kobiety właśnie koło 35-40 roku życia mają
          największe potrzeby erotyczne. Wyjedź z żonąna weekend i się z nią zamknij w
          hotelu - poszalej, kup jakąś zabawkę, słowem - zrób żonie erotyczną
          niespodziankę. Sam sie lepiej z tym poczujesz, żona będzie zachwycona, a sam
          odkryjesz, że z ta samą kobietą co przez ostatnie lata wciąż można się
          wspaniale kochać.

          I odpraw kochanki!!!!!!! Tą stałą delikatnie, bo sama jestem w jej wieku i
          rozumiem, że to może byc dla niej bolesne. Ale zrób to zaraz.

          Trzymaj psa na uwięzi. Pamiętaj - przygody się źle skończą.

          Myślę, że powinieneś też skorzystać z porady specjalisty. Twój apetyt na seks
          może mieć różne przyczyny, przede wszystkim psychologiczne. Na forum nikt Ci
          nie pomoże. Pomóc musisz sobie sam.
          • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:05
            rachela180 napisała:

            > Chłopie, zajmij Ty się żoną. Kobiety właśnie koło 35-40 roku życia mają
            > największe potrzeby erotyczne. Wyjedź z żonąna weekend i się z nią zamknij w
            > hotelu - poszalej...

            rachela, jestem walniety, ale nie nienormalny :)
            to wszystko robilem i robie.
            Dlatego m.in. mam taki a nie inny zwiazek z zona.
            Dlago inni mi tego zazdroszcza.
            Dlatego tak strasznie sie szarpie, ze robie jej krzywde
            Dlatego chce to zmienic
            • rachela180 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 11:48
              Zostaje specjalista. Przykro mi.
    • mia17 hehe... 20.09.05, 16:57
      gdybys byl kobieta to bym napisala, zapozyczajac czyjs forumowy zwrot:
      wal sie na cyce!!!
      a tak to napisze - palnij sobie w leb.
    • fiolek22 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 17:58
      Byc moze < a raczej na pewno:)> 22 lat azycia to niewiele w porownaniu z Twoim
      wiekem,ale wazniejszy jest chyba bagaz doswiadczen, a tych mi -niestety - nie
      brakuje...
      Powiem krotko - tutaj nie znajdziesz pomocy, a co jednynie pogorszysz swoje ( i
      tak dreczone wyrzutami sumienia) samopoczucie.potrzebny jest ktos kto spojrzy
      na to obiektywnie i bez emocji,kto potrafi sluchac i doradzic...Moze wyda Ci
      sie to smieszne,ale proponuje jakiegos terapeute.Moze sie to komus wydac mocno
      przesadzone,jak z amerykanskich telenoweli ale Ci ludzie w koncu ksztalca sie
      po to by Nam pomagac ...
      Mam nadzieje,ze uda Ci sie jakos z tego wybrnac-naprawde szczerze tego zycze.
      Z pewnoscia nie pochwalam tego co robisz,ale doskonale wiem jak to jest kiedy
      robi Ci cos wbrew sobie zupelnie nad tym nie panujac,bo okazuje sie silniejsze
      niz nasz rozsadek ...
      • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 18:05
        fiolek22 napisała:

        > Byc moze < a raczej na pewno:)> 22 lat azycia to niewiele w porownaniu
        > z Twoim
        > wiekem,ale wazniejszy jest chyba bagaz doswiadczen, a tych mi -niestety - nie
        > brakuje...

        Bywa, wiem co masz na mysli.
        Bywa tez odwrotnie - niektorzy maja 30, 40, 50 a nawet wiecej lat i wciaz emocjonalnie chodza w
        krotkich spodenkach:((((

        > Powiem krotko - tutaj nie znajdziesz pomocy, a co jednynie pogorszysz swoje ( i
        >
        > tak dreczone wyrzutami sumienia) samopoczucie.
        No zauwazylem, co sie dzieje :) ale pare osob, ktore nie strzyka na slepo jadem sie jednak znalazlo :)
        Moja wina, ze zle zaczalem ten watek.

        potrzebny jest ktos kto spojrzy
        > na to obiektywnie i bez emocji,kto potrafi sluchac i doradzic...Moze wyda Ci
        > sie to smieszne,ale proponuje jakiegos terapeute.Moze sie to komus wydac mocno
        > przesadzone,jak z amerykanskich telenoweli ale Ci ludzie w koncu ksztalca sie
        > po to by Nam pomagac ...

        Mam zle doswiadczenia z terapeutami. Okazuje sie, ze ludzie nie zajmujacy sie zawodowo problemami
        psychiki ludzkiej moga czasaami duzo, duzo wiecej.


        > Mam nadzieje,ze uda Ci sie jakos z tego wybrnac-naprawde szczerze tego zycze.
        > Z pewnoscia nie pochwalam tego co robisz,ale doskonale wiem jak to jest kiedy
        > robi Ci cos wbrew sobie zupelnie nad tym nie panujac,bo okazuje sie silniejsze
        > niz nasz rozsadek ...

        Gdybym potrafil panowac nad soba, nie bylo by tego wpisu, zdrady...
        ... i satysfakcji sluchaczy Radia Maryja, ktorzy ze strachu nie zrobia nic zlego :)

        Dzieki, zastanowie sie nad terapeuta. W koncu mieszkam w duzym miescie :) Jakis sie znajdzie :)
    • widokzmarsa Twoja żona dzwoniła 20.09.05, 19:12
      Żebyś wyłączył komputer i otworzył drzwi od pokoju ordynatora.
      • rachela180 Re: Twoja żona dzwoniła 20.09.05, 19:37
        Widoczku kochany, jak zawsze z celną pointą :DDDDD
    • tribeca Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 20.09.05, 19:31
      wg mnie wszystko w normie, choć nie napisałeś nic o tym, czy kupiłeś sportowy
      samochód, albo chociaż swój stary samochód poddałeś tunningowi:)
      • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:09
        tribeca napisała:

        > wg mnie wszystko w normie, choć nie napisałeś nic o tym, czy kupiłeś sportowy
        > samochód, albo chociaż swój stary samochód poddałeś tunningowi:)

        Pojalem aluzje :)
        Dzieki, jest wazna, MADRA i bardzo zyciowa, ale akurat w moim przypadku sie mylisz :(
        tu nie chodzi o zabawe
        • kryzysowa_narzeczona75 hm... jasskier 21.09.05, 09:41
          Jest taka swietna teoria (moja ulubiona)o "bilansach zyciowych", ktore ludzie
          robia sobie podczas calego zycia (niekiedy zupelnie nieswiadomie)
          1 bilans: to bilans dorostajacego czlowieka (18-25 r.z.) gdzie czlowiek szuka
          swojego celu, zaczyna myslec co bedzie robil w swoim zyciu, czego pragnie itp.
          2 bilnas: to bilans czlowieka dojrzalego (35-45 r.z.), kiedy to czlowiek
          podsumowuje swoje dotychczasowe zycie i czuje, ze jesli mu cos nie odpowiada,
          to moze jeszcze cos zmienic i zaczac zyc, tak jak naprawde kiedys chcial. A
          jesli jest zadowolony ze swojego zycia, to spokojnie przechodzi do bilansu
          trzeciego.
          3 bilans: to bilans czlowieka starzejacego sie (55-65 r.z.), kiedy wplyw na
          jakosc jego zycia, ma bilans drugi i to, czy wtedy, przy tym drugim bilansie,
          zmienil on swoje zycie, gdy cos mu nie odpowiadalo, czy pozostal zmagajacym sie
          z rzeczywistoscia, smutnym czlowiekiem.
          Oczywiscie teoria w wielkim skrocie, ale co ja chcialam powiedziec??
          Mozna to nazwac kryzysem wieku sredniego (to w koncu kwestia nazewnictwa), ale
          ja mysle, ze w tym wszystkim, w tym calym twoim zyciu, cos tobie bardzo nie
          odpowiada i moze do konca nawet sam nie wiesz co. Czy to sexoholizm? Calkiem
          mozliwe. Chwilowe opetanie przed latami niemocy?? Tez mozliwe. Ludzka psyche,
          moze nie jest bardzo skomplikowana, ale moze bardzo skomplikowac nam zycie. A
          otrzezwienie? Przyjdzie! Tylko konsekwencje moga byc kiepskie. Jedyne co moge
          zarzucic niektorym mezczyznom, to ze rzeczywiscie sa czasami jak dzieci - maja
          zupelny brak wyobrazni i czasami nie wierza, ze ogien parzy, wola to sami
          sprawdzic.
    • kobieta_na_pasach rzygam od takich watkow btxt 20.09.05, 20:47

      • mmagi e tam to bałach:-)) 20.09.05, 21:11

    • kalina42 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:16
      seksoholizm?-możliwe
      ostatnie podrygi?-zbyt wcześnie.Mężczyzna ma ku temu sprzyjające
      warunki.Myślę,że większość z nas by się skusiła na takie urozmaicenie...
      • jasskier Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:36
        kalina42 napisała:

        > seksoholizm?-możliwe
        > ostatnie podrygi?-zbyt wcześnie.Mężczyzna ma ku temu sprzyjające
        > warunki.Myślę,że większość z nas by się skusiła na takie urozmaicenie...

        Kalinko, ale wydawalo mi sie, ze ja sie skusic nie dam :(((((((
        wydawalo mi sie....
        :((((
        • kalina42 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:41
          tutaj chyba nie znajdziesz pomcy.Może warto porozmawiać z kompetentną
          osobą,jeżeli rzeczywiście sytuacja w jakiej się znalazłeś, jest uciążliwa dla
          Ciebie.
          • spaldi Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:49
            jasskier, męczy CIę sumienie...ale dobrze CI z tym, co robisz, prawda? tak na
            poważnie: nie chcesz z tego zrezygnować, masz siłę i władzę nad młodymi
            kobietami. One sa motorem Twego życia, nie rodzina.
            Takie sa moje odczucia po czytaniu Twoich postów...
    • boski_hydraulik Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 09:59
      mysle, ze ty nie chcesz z tym skoczyc a wrecz szukasz usrawiedliwienia aby z
      tym nie konczyc. akurat obracam sie w srodowisku facetow, ktorzy podobnie
      szybko zyja i szybko kochaja, i wszystko wskazuje na to, ze dla takiego
      intensywanego zycia ciezko jest znalezc jakas alternatywe. dlugo by opisywac,
      ale w skrucie ratunek jest chyba tylko jeden - musisz sie w koncu NA PRAWDE
      ZAKOCHAC - szalenczo i bez opamietania. Mam nadzieje, ze znow we wlasnej zonie.
    • pink.girl Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 12:08
      To się nazywa kryzys wieku średniego. Fcet zaczyna zwracać uwage na młodsze,
      które czesto go adorują. Chce poczuć się stuprocentowym mężczyzną, szleć póki
      może:). Ma coraz to młodsze kochanki, czuje się jakby odmłodniał. Żona często
      będąć w podobnym do niego wieku traci część swojego uroku osobistego, a facet
      ma potrzebę poczucia, że wciąż się podoba...pomimo, że pojawiły się przebłyski
      siwych włosów na głowie, bądź z deka wyłysiał.
      Czasem prowadzi to do rozwodu, bo kto z nas chciałby być zdradzany? Łatwiej
      wytłumaczyś sobie swoje czyny, niz zrozumieć dlaczego on/ona mi robi rogi!
    • raduch Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 21.09.05, 13:31
      Nieważne jak to nazwę, nie mam też zamiaru nikogo pouczać czy wydawać opinii. :-
      )
      Brakuje mi analizy dlaczego z tym co robisz jest Ci źle. Bo zakładam że tak.
      Potrafisz odpowiedzieć?
    • robsonick Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 26.09.05, 13:55
      Nie tylko Tobie odbiło... :)
      i nie zawsze kończy się to źle, ale nie rozwinę tematu bo nas tu zlinczują:)
      Ale każdy z nas jest trochę egoistą a to w końcu przyjemne prawda? :)
    • venti1 Re: Sexsoholizm czy smuga cienia??? 26.09.05, 14:28
      Ja widzę taki koniec: żona sie dowiaduje o zdradach (teraz jeszcze nie chce
      wiedzieć i wierzyć ale czuje - kobiety tak maja). Jesli jest energiczna i
      przebojowa, zna swoja wartość to żąda rozwodu i podziału majatku. Firma
      podupada albo sie rozpada. Brak pieniędzy i kłopoty rodzinne zniechęcają do
      romansów i seksowania. Dzieci sie odwracaja od ciebie. Stajesz sie
      nieszczęśliwy i obwiniasz oczywiście za to swoje kochanki, które
      Cie "zaciagnęły do łóżka". Tak więc jeśli juz tak bardzo jesteś "na musku" to
      zdradzaj tam w innym miescie, gdzie cie nikt nie zna. Zażywaj brom, nie oglądaj
      pornusow, znajdż sobie inne hobby niz seks. Zapisz sie z żona na kurs tańca,
      idż poływać w zimnym basenie itp. Uważaj bo twoje młode kochanki wkrótce zaczna
      uzurpowac sobie do ciebie wieksze prawo nizbyś chciał!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka