Dodaj do ulubionych

w pociągu

15.09.02, 14:10
Często jeżdżę pociągami,ekspresowymi i pospiesznymi, nigdy nocnymi.W pociągu
kobieta, kobiety są często zaczepiane przez mężczyzn, typu żołnierze
wracający do jednostki, grupki podpitej młodzieży , agresywni pojedynczy
osobnicy. Pomocy ze strony konduktora nie należy się spodziewać, znikają
gdzieś w pociagu, ponadto są często pijani.Mam takie pytania

mam opracowany plan awaryjny, że w razie czego pociągnę za hamulec
bezpieczeństwa.Czy zrobił Pan już takie awaryjne hamowanie i czy to działa?
Czy kobieta wagi 60 kg rzeczywiście poruszy hamulec i zatrzyma pociąg? Czy
trzeba się na nim uwiesić czy pociągnąć w dół? Myślę o sytuacji bardzo
groźnej, np. napad w przedziale na mnie lub inną kobietę. Wiem o skutkach
prawnych niepotrzebnego zatrzymania pociągu ale bym się wytłumaczyła

-siedzę sama w przedziale, wchodzi facet i pyta czy nie mam bułki, bo on ma
tylko wódkę i chciałby przekąsić. Co robić?

-wchodzę do przedziału, w którym jest 4 radosnych żołnierzy. Nie ma gdzie
indziej miejsca. Jak prowadzić rozmowę w przedziale?

Mam w pamięci sceny z filmów, kiedy ktoś kogoś wyrzuca z pociągu przez okno
albo drzwi , dlatego boję się pociągów i czuję się w nich niepewnie.

Obserwuj wątek
    • wojciech.kruczynski Re: w pociągu 17.09.02, 10:55
      > Czy kobieta wagi 60 kg rzeczywiście poruszy hamulec i zatrzyma pociąg? Czy
      > trzeba się na nim uwiesić czy pociągnąć w dół?

      Nie robilem takich eksperymentow, ale widzialem jak to się odbywa. Wystarczy
      raz pociagnac, chyba nawet z niewielka sila. Hamulec zostaje w pozycji
      hamowania.


      >
      > -siedzę sama w przedziale, wchodzi facet i pyta czy nie mam bułki, bo on ma
      > tylko wódkę i chciałby przekąsić. Co robić?

      Nie siedzieć sama w przedziale - to przede wszystkim. Jeśli sama wybierasz
      współpasażerów, to bardzo mało prawdopodobne, że będą mieli złe zamiary. Jeśli
      to oni Ciebie wybierają, prawdopodobieństwo jest o wiele wyższe.

      Jeśli już tak się wydarzy, to trzeba zdecydowanie, patrząc w oczy, powiedzieć
      że nie. Ewentualnie że widziałaś, że następnych przedziałach mieli bułki. Jeśli
      będzie natrętny, trzeba pójśc krok dalej i powiedzieć, czego nie chcesz: "Nie
      chcę z panem pić, rozmawiać itd". Nie mów co ma robić, tylko czego Ty nie
      chcesz. Jeśli to nie pomoże, mówisz, że wyjdziesz albo zawołasz kierwonika
      pociągu. Jeśli to nie skutkuje, wychodzisz, wołasz. Starasz się cały czas
      kontrolować sytuację, nie oddawać jemu inicjatywy. Znam przypadek, kiedy
      dziewczyna siedziała w przedziale z onanizatorem i wstydziła się wyjść: być
      może nie chciała być nieuprzejma. Trzeba pamiętać, że obrona własnych praw nie
      jest nieuprzejmością.

      >
      > -wchodzę do przedziału, w którym jest 4 radosnych żołnierzy. Nie ma gdzie
      > indziej miejsca. Jak prowadzić rozmowę w przedziale?

      Jeśli są tylko radośni, to rzadko coś grozi z ich strony. Jeśli zaczepiają, to
      czasem dobrze jest odwołać się do munduru, do rycerskości. Np. "przy czterech
      żołnierzach to na pewno będę bezpieczna". Można spytać, czy bardzo ich męczą w
      wojsku. Takie zainteresowanie ich przeżyciami nastawi ich przyjaźnie. To często
      przestraszeni chłopcy, którzy poza koszarami nadrabiają miną.
      Przedział w pociągu to taka chwilowa twierdza: każdy nowy jest intruzem. Trzeba
      więc zrobić coś, żeby zostać uznanym za "swojego". Jeśli jednak są bardzo
      pijani, to nie radzę wchodzić do przedziału. Byłem w wojsku i przyznam, że nie
      widziałem nigdzie indziej takiego ostrego pijaństwa. Odreagowują - przy okazji
      może się dostać postronnej osobie.

      >
      > Mam w pamięci sceny z filmów, kiedy ktoś kogoś wyrzuca z pociągu przez okno
      > albo drzwi , dlatego boję się pociągów i czuję się w nich niepewnie.

      Filmy nie są dobrym źródłem informacji o przemocy. Często bywa tak, że niepokoi
      nas w życiu coś, o czym nie bardzo chcemy myśleć. Usuwamy to ze świadomości. I
      dopiero wtedy, gdy mamy chwilę wytchnienia, niepokój powraca. Wtedy jesteśmy
      skłonni szukać przyczyn w aktualnej sytuacji: w tym przypadku w pociągu i
      związanych z nim zagrożeniach. Nie mówię, że tak jest w Twojej sytuacji, bo
      tego nie wiem, ale tak bywa.
      Zagrożenie w pociągu, przy odpowiedniej dozie ostrożności, nie jest duże. A do
      obsługi zawsze warto się odwołać. W razie czego spytać twardo o nazwisko,
      numer, kto jest przełożonym. Pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka