05.10.05, 09:26
mieszkam od pol roku z facetem , ktory formalnie jest mezem innej kobiety,
nazywa sie to ze zyja w separacji, ona nie mieszka w Polsce i nie utrzymuja
ze soba zadnego kontaktu, sa po slubie 3 lata. on jest starszy ode mnie -
sporo.
Do tej pory nie naciskalam aby zalatwial rozwod bo nie bylam pewna ze chce z
nim byc, ale chce. Boje sie jednak ze sprawy zwiazane z rozwodem moga ciagnac
sie z 5 lat, a mi nie chce sie tyle czekac, chcialabym wziac slub i miec
dzieci-wkrótce.
Ale najwiekszym problelem jest to ze w ogole o tym nie gadamy, on uwaza ze
jest dobrze jak jest, on juz nigdy nie bedzie tworzyl rodziny z tamta kobieta.
Obserwuj wątek
    • migdalek.niebieski Re: bigamia 05.10.05, 09:29
      Nigdy nie mów nigdy. Gdyby był przekonany że chce być z Tobą i z Tobą tworzyć
      rodzinę to byłby już przynajmniej w trakcie rozwodu, a przede wszystkim nie
      traktowałby Cię jak produktu zastępczego tylko rozmawiałby z Tobą o wspólnym
      życiu.
      • agnieszka.dumeige Re: bigamia 05.10.05, 09:34
        Zgadzam sie z Migdalkiem. Gdyby mu naprawde zalezalo na tworzeniu rodziny z
        toba, to rozwod juz od dawna bylby w toku, i to z jego inicjatywy, a nie za
        twoja namowa i naciskiem.
        Zastanow sie moze po co ten facet w ogole z toba jest?
        Moize on wcale nie chce, tak jak ty, rodziny, dzieci itp. Po jednym nieudanym
        zwiazku moze miec opory przed zwiazaniem sie po raz kolejny.
      • marta.uparta Re: bigamia 05.10.05, 09:36
        niekoniecznie. Jeżeli pierwszy zwiazek pozostawił w nim uraz, może myślec o
        dziewczynie poważnie, ale niekoniecznie wiążąc sie formalnie małżeństwem.
        Zapewniam Cię, że można myśleć o kimś bardzo powaznie, jednocześnie odrzucając
        myśl o małżeństwie.
        • migdalek.niebieski Re: bigamia 05.10.05, 09:45
          Ale ona jeżeli jest dla niego ważna to powinna wiedzieć o takich powodach. A
          nie zamartwiać się i pisać na forum.
          • marta.uparta Re: bigamia 05.10.05, 09:51
            ja mówię teoretycznie, nawet nie o tym konkretnym przypadku. Przeciez oni znają
            się w ogóle b. krótko, co to jest pół roku. To zdecydowanie za wcześnie na
            myślenie o dzieciach, małżeństwie i stałym związku.
            Pewnie, że może z facetem o tym pogadac, ale na bank go spłoszy.
          • sagis Bigamia będzie,jak bez rozwodu zawrze drugie małże 05.10.05, 15:57
            Faceci nie są tak wylewni, jak kobiety.
            Wcale nie musi ujawniać jej swoich uprzedzeń.
            W końcu mówi się, że mężczyzna ma być twardy i nie płacze. Czyli nie mówi o
            swoich emocjach i uczuciach.
            On może wie, albo myśli, że jej zależy na małżeństwie, a boi się i nie chce tego.
            Jeśli ujawni jej swoje negatywne emocje, to może obawiać się, że ją straci.
            Brak rozwodu może być dla niego zaworem bezpieczeństwa.
        • ally23 Re: bigamia 05.10.05, 16:57
          ale biorac rozwod z poprzednia zona nie
          musi sie od razu ponownie zenic
    • psychopata.z.borderline Re: bigamia 05.10.05, 09:35
      taaaaaaaaaak, papierek najważniejszy zeby mieć dziecko
      • sagis Re: bigamia 05.10.05, 16:07
        I przez takie kobiety tworzą się stereotypy, że każda kobieta marzy o
        małżeństwie i dziecku.
        Już mi tacy jedni mówili, kiedy jedynie zareagowałam troską o dziecko, że
        widocznie to instynkt macierzyński i marzę o dziecku:-))))))))
        ----

        No, wiesz dla mężczyzny papierek to też może być cyrograf:-))))))
        Wielu mężczyzn boi się tego, jak ognia:-)))))))
        Jednak lepiej jak już, to wychowywać dziecko w pełnej rodzinie. Chociaż papierek
        nie daje gwarancji na szczęśliwe pożycie.
    • six_a Re: bigamia 05.10.05, 10:50
      jeśli są w separacji długi czas (nie pamiętam ile), to rozwód jest formalnością
      i nie ciągnie się 5 lat. tylko pewnie nie spieszy mu się do nowych zobowiązań.
      • in_private Re: bigamia 05.10.05, 11:05
        Mój mąż, kiedy się poznaliśmy, też był mężem innej. Nie w separacji. W pewnym
        momencie się wyprowadził, zamieszkaliśmy razem. Rozwiódł się chyba po trzech
        czy czterech latach. Ja nie naciskałam (papierek nie był mi potrzebny), on się
        musiał "trochę pozbierać". Potem był rozwód, stres, wszystko się uspokoiło. Po
        ośmiu latach życia na kocią łapę wzięliśmy ślub (jednak! :)). Takie historie
        też się zdarzają. Co innego, jeśli potrzebujesz papierka, by założyć rodzinę (i
        nie chcesz/nie możesz już czekać) - nie krytykuję i nie pytam, dlaczego - ale
        nie sądzę, by był to najlepszy sposób na powiedzenie mu: kocham cię.

        Życzę cierpliwości - ten rozwód nie będzie się ciągnął latami, będzie natomiast
        zapewne stresujący, nawet jeśli bez orzekania o winie. To, że Twój partner
        jeszcze się nie zdecydował, nie znaczy, że nie ma poważnych planów wobec
        Ciebie. A może ja jestem naiwna?
        W każdym razie - powodzenia!
    • bankowka do in private 05.10.05, 12:04
      dzieki za otuche, ale powiedz proszę ile wtedy mialas lat? bo ja mam 28 i jesli
      okaze sie ze stracilam czas(mimo uczucia ktore zywie)to nie bedzie dobrze za 2-
      3 lata
      jest jeszcze 1 problem- maja dziecko, jest z matka w USA
      • in_private Re: do in private 05.10.05, 12:51
        Mam 28 lat :) On ma 51. Ma jedno dziecko, już pełnoletnie, wtedy jeszcze nie
        było pełnoletnie. Nie planujemy (na razie) dziecka, więc nie wiem, co Ci
        odpowiedzieć. Myślę, że to z mojej strony duży egoizm, bo on ma już mało czasu
        (na wychowanie...) - z drugiej strony, ja po prostu jeszcze nie chcę. Może w
        ogóle nie zechcę, trudno to pisać, bo wiem, że zaraz się posypią gromy, ale
        cóż. Mieć dziecko ze strachu przed samotnością na starość to też nie jest
        wyjście.
        W każdym razie - wtedy miałam 20 lat, miałam do tego stosunek taki, jak teraz,
        może było mi dlatego łatwiej.

        To, że dziecko w USA, to nie jest problem - problem, jeśli matka zacznie robić
        sceny, a Twój partner tego nie wytrzyma. Jeśli zacznie podburzać dziecko (co
        robiła była żona mojego męża) - to będzie dla Was trudne. Natomiast jeśli Twój
        partner wytrzymuje ten układ (czytaj: daje sobie radę z tą odległością, bo
        przecież nie widują się chyba z dzieciakiem co dwa tygodnie?), a żona "będzie
        normalna", to będzie dobrze. ALe może być różnie, nie wiecie chyba oboje, jaka
        będzie reakcja żony na wniosek rozwodowy? Tak trudno "doradzać"...

        Poza tym jeszcze jedna, bardzo prywatna i intymna sprawa - pieniądze. Licz się
        z tym, że utrzymanie dziecka będzie sprawą pierwszorzędną, tak przynajmniej
        sądzę (i obserwuję u siebie). Wszystko płynie "tam". Tam są ogromne potrzeby,
        studia, wyjazdy na kursy językowe, brak ochoty do pracy, bo "ojciec ma poczucie
        winy, to niech daje" (czyżby mama mu wpoiła?) - może jestem zgryźliwa, ale
        czasem denerwuje mnie to bezmyślne "wypluwanie" pieniędzy na kolejny
        elektroniczny gadżet czy inną zdobycz techniki. Wszystko zależy od tego, jak
        Twój partner do tego podejdzie - oczywiście, łożyć trzeba (nigdy nic nie
        powiedziałam na wyjazdy zagraniczne i studia, ale palmtop???), ale nie
        bezmyślnie, każdą sumę. Kwestia poczucia winy natomiast może być jeszcze
        trudniejsza. Jak się domyślasz, to bardzo indywidualne. Wasze wspólne dziecko
        na pewno wiele by tu zmieniło. Ale nie wolno decydować się na nie tylko
        dlatego, żeby "umocnić swoją pozycję", zresztą, dorosła kobieta jesteś :) - co
        ja Ci będę morały prawić :) Jednym słowem - życzę powodzenia, bo jeśli to
        prawdziwa miłość, to będzie dobrze, nawet jeśli będzie ciężko.

        Jeśli chcesz, napisz na in_private. Jeśli Ci odpowiedziałam na wątpliwości,
        cieszę się. Uważam, że na wszystko przychodzi czas, i na wszystko jest miejsce
        w życiu, na trudne związki też, choćbyśmy wszyscy chcieli tak lekko, swobodnie,
        szczęśliwie...
        Pozdrawiam!
    • sagis Dlaczego nie chce zakończyć tamtej sprawy, 05.10.05, 15:51
      aby móc z Tobą nowe życie zacząć?
      Nie to, że nie chce mieć rodziny z Tobą, ale to on może boi się czegoś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka