Gość: madzia
IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl
15.04.01, 23:03
Chciałabym tu porozmawiać o przypadłości, nazywanej syndromem (albo zespołem)
nadwrażliwego jelita. Głównie kobiety to miewają. Objawia się ciągłymi bólami
brzucha, rożnymi problemami trawiennymi i podobnymi, no i b. przykrym poczuciem
pelności. A przyczyny są ponoć bardziej psychiczne. Kiedyś niedawno Gazeta o
tym pisała (chyba w w. obcasach) Nie chcę głupich pogawędek, bo to poważny
problem. Myślę o wzajemnym pomaganiu sobie. Każdy ma na pewno własne sposoby na
radzenie sobie z tym (każdy chory, oczywiście).
Proszę, nie bójcie się! Przecież możemy sobie o tym porozmawiać. Sama już długo
się z tym męczę. Rutynowe badania nic nie wykazują, wiec najpierw byłam
posądzana o hipochondrię albo inne jakieś udawactwo. Bardzo przykre przeżycia!
Dopiero znajomy lekarz, zupelnie prywatnie, przy piwie, powiedział mi, że
istnieje w ogóle taka "jednostka chorobowa". Ale już zdążyłam stracić zaufanie
do służby zdrowia, i teraz próbuję radzić sobie sama. Ale nie wiem, czy nie
zmienię zdania, bo ciągle mnie boli. Pomocy! Co wy robicie?