Dodaj do ulubionych

Mam taki dylemat wewnetrzny

IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 02.10.02, 11:31
Otoz jezdze codziennie do szkoly z dzieckiem 45 minut metrem o siodmej rano.
Jest to podroz w zatloczonym dusznym wagonie. Kiedy tylko jest mozliwosc,
moje dziecko siada, a ja nie kaze mu ustepowac miejsca zadnej starszej
osobie. Uwazam ze ta droga wystarczajaco ja meczy, a w szkole musi byc
przeciez w miare wypoczeta. Dlatego chce zeby siedziala i nie meczyla sie
dodatkowo staniem w tloku , gdzie czesto nie ma czym oddychac. Raz nawet
poprosilam na glos o zrobienie miejsca dla dziecka. No i teraz - czy dobrze
robie? Wiem, ze dla jej formy lepiej zeby przejechala te droge siedzac. Ale
co z dobrymi zasadami? No i mam dylemat. Jak myslicie? Czy powinnam kazac jej
ustepowac miejsca starszym kosztem tego, ze bedzie pozniej jeszcze bardziej
zmeczona w szkole? No nie wiem sama.
Obserwuj wątek
    • yonker Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 11:39
      Chyba jednak renia tak. Bo kiedyś po prostu nie będzie przyzwyczajona do tego,
      że niektórym osobom należy ustępować miejsca.
      • liloom nie przejmuj sie 02.10.02, 11:44
        W Austrii jest tak, ze rzeczywiscie starszym ludziom niekoniecznie ustepuje sie
        miejsca z zasady, ale w autobusie jednak zawsze znalazl sie ktos kto to robil.
        A jak starsza osoba potrzebuje to sama mowi normalnie i bez pretensji czy ktos
        moglby jej ustapic i tak samo bez obrazania ktos podnosi sie z miejsca.
        Co o tym myslisz Reniu?
        A jak bys wziela corke na kolana?

        ps. A co, u was rano klebia sie staruszki?????? w Austrii chyba raczej
        mlodziez...
        • Gość: renia Re: nie przejmuj sie IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 02.10.02, 11:50
          Liloom, ja w ogole nie siadam, no albo faktycznie tylko z mala na kolanach. W
          grecji pod wzgledem ustepowania miejsca jest dzungla. Otwieraja sie drzwi
          wagonu i nastepuje wyscig po trupach do krzesla. Nikt nikomu nie ustepuje. Jak
          sie raz na ruski rok zdarzy ze mlody czlowiek ustapi miejsca starszemu to ten
          starszy przez cala droge dziekuje i pyta czy naprawde ten mlodu nie chce usiasc
          i czy na pewno i ze taki dobry mlody czlowiek. Az to jest zenujace. Kobietom w
          ciazy sie raczej ustepuje miejsca, moze dlatego ze w gr jest ujemny przyrost
          naturalny i ciezarne nie zdarzaja sie czesto, a jak juz jest jakas to sie o nia
          dba ;)

          Ale wierzcie mi, ze jak dziecko jedzie zgniecione midzy spoconymi cielskami i
          ma nos i usta na wysokosci 124 cm od ziemi, to naprawde nie ma czym oddychac.
          Musze sie przeprowadzic blizej szkoly , ale poki co musze jezdzic . Kurka
          wodna. To mowisz Liloom, zeby sie nie przejmowac?
          • liloom Re: nie przejmuj sie 02.10.02, 11:57
            W koncu jak mowisz ze dzungla to chyba TAM ja musisz przystosowac:))))))
            (chyba ze planujesz powrot do miejsca w kraju na polnocy?)
            Renia, od jutra mala trenujesz w biegu do wolnego miejsca!;)
            Kultury jej na tym nie ubedzie, potrenujesz odwrotne zachowanie w Polsce,
            przyjezdzasz czasem?
        • yonker Re: nie przejmuj sie 02.10.02, 11:56
          liloom napisała:
          > ps. A co, u was rano klebia sie staruszki?????? w Austrii chyba raczej
          > mlodziez...

          Też się nad tym nie raz zastanawiam, czy ci starsi ludzie koniecznie muszą
          jeździć akurat w szczycie dojazdów do pracy i szkół.
          • liloom czujniki u staruszkow 02.10.02, 12:00
            yonker napisał:

            > liloom napisała:
            > > ps. A co, u was rano klebia sie staruszki?????? w Austrii chyba raczej
            > > mlodziez...
            >
            > Też się nad tym nie raz zastanawiam, czy ci starsi ludzie koniecznie muszą
            > jeździć akurat w szczycie dojazdów do pracy i szkół.

            Yonker, faktem jest, ze jak chce cos gdzie indziej zalatwic, np. wizyta u
            lekarza, bank, zakupy na przerwie - staruszki celuja w aktywnosci w godzinach
            szczytu:))) Maja chyba jakies czujniki:))))))
            Stwierdzaja to tez moi znajomi.
          • muszek0 yonker, wprowadź zakaz 02.10.02, 12:02
            stanowczo zakazuje się starym dziadom korzystania z komunikacji publiczej w
            godzinach dojazdów do szkoły i pracy, ponieważ zajmują cenne miejsca siedzące,
            które mogą być przeznaczone dla zdrowej, produktywnej części społeczeństwa.
            • yonker Nie kpij muszek 02.10.02, 12:05
              muszek0 napisał:

              > stanowczo zakazuje się starym dziadom korzystania z komunikacji publiczej w
              > godzinach dojazdów do szkoły i pracy, ponieważ zajmują cenne miejsca
              siedzące,
              > które mogą być przeznaczone dla zdrowej, produktywnej części społeczeństwa.

              Wystarczy przejechać się raz komunikacją miejską, aby zobaczyć ilu emerytów z
              niej korzysta w godzinach porannego szczytu. Coś by im zaszkodziło, gdyby
              wyszli z domu o godzinie 9-tej, zamiast o 7, czy ósmej ?
          • melinek Re: nie przejmuj sie 05.12.02, 23:32
            yonker napisał:

            > liloom napisała:
            > > ps. A co, u was rano klebia sie staruszki?????? w Austrii chyba raczej
            > > mlodziez...
            >
            > Też się nad tym nie raz zastanawiam, czy ci starsi ludzie koniecznie muszą
            > jeździć akurat w szczycie dojazdów do pracy i szkół.


            Nie ma sie co tak zastanawiac. Jada odebrac wnuki ze szkoly.
    • agniecha27 Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 11:50
      Reniu,
      Dziwi mnie, że wogóle pytasz. Dziecko przecież nie męczy się tak szybko.
      Marudzi owszem, ale bardziej dlatego, że się nudzi, albo nie chce mu się wogóle
      jechać do szkoły... Nie przesadzajmy... Potem nie będzie miało nawyku, bo "czym
      skorupka za młodu..."
      Pozdrawiam serdecznościowo :)))
    • fe_male Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 12:12
      No tak, ale...

      Męczą się wszyscy i wszystkim zależy na dojechaniu do celu w jak najlepszej
      formie. Będąc konsekwentą nie powinnaś prosić nikogo o zwolnienie miejsca dla
      Twojego dziecka bo człowiek, który miałby to zrobić też się męczy stojąc, a tu
      jescze później praca, zakupy, pierduty i jeszcze sto innych powodów. Ktoś
      wcześniej napisał, że dziecko mniej się męczy i z tym się zgodzę. Dlaczego?
      Kiedyś jescze w podstawówce biologiczka na jednej z lekcji powiedziała, że do
      około 18-go roku życia rośnie całe ciało, a serce "rusza" dopiero później. Tak
      więc serce dziecka i młodzieniaszka jest podobnej wielkości a musi "obsługiwać"
      innej wielkości ciała. Zauważ małe dzieci mają takie "motorki", że często
      dorosła osoba za nimi nie nadąży - nie przekonuje mnie zatem motyw "zmęczenia".
      No, a oprócz takich biologicznych motywów, to dla mnie to trochę mało
      wychowacze zachowanie i przyznam się szczerze, że irytujące kiedy sama takowe
      obserwuję.

      Co do mnie przemawia - małemu dziecku trudniej "utrzymać" się w pozycji
      pionowej - jest słabsze i trudniej mu dosięgnąć do uchwytów, każde szarpnięcie
      może mu nabić guza i dlatego niech siedzi ale na kolanach matki.
      Pa
    • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 12:16
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Otoz jezdze codziennie do szkoly z dzieckiem 45 minut metrem o siodmej rano.
      > Jest to podroz w zatloczonym dusznym wagonie. Kiedy tylko jest mozliwosc,
      > moje dziecko siada, a ja nie kaze mu ustepowac miejsca zadnej starszej
      > osobie. Uwazam ze ta droga wystarczajaco ja meczy, a w szkole musi byc
      > przeciez w miare wypoczeta. Dlatego chce zeby siedziala i nie meczyla sie
      > dodatkowo staniem w tloku , gdzie czesto nie ma czym oddychac. Raz nawet
      > poprosilam na glos o zrobienie miejsca dla dziecka. No i teraz - czy dobrze
      > robie? Wiem, ze dla jej formy lepiej zeby przejechala te droge siedzac. Ale
      > co z dobrymi zasadami? No i mam dylemat. Jak myslicie? Czy powinnam kazac jej
      > ustepowac miejsca starszym kosztem tego, ze bedzie pozniej jeszcze bardziej
      > zmeczona w szkole? No nie wiem sama.

      Bez komentarza.
      • yonker Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 12:29
        pajdeczka napisał:

        > Gość portalu: renia napisał(a):
        >
        > > Otoz jezdze codziennie do szkoly z dzieckiem 45 minut metrem o siodmej ran
        > o.
        > > Jest to podroz w zatloczonym dusznym wagonie. Kiedy tylko jest mozliwosc,
        > > moje dziecko siada, a ja nie kaze mu ustepowac miejsca zadnej starszej
        > > osobie. Uwazam ze ta droga wystarczajaco ja meczy, a w szkole musi byc
        > > przeciez w miare wypoczeta. Dlatego chce zeby siedziala i nie meczyla sie
        > > dodatkowo staniem w tloku , gdzie czesto nie ma czym oddychac. Raz nawet
        > > poprosilam na glos o zrobienie miejsca dla dziecka. No i teraz - czy dobrz
        > e
        > > robie? Wiem, ze dla jej formy lepiej zeby przejechala te droge siedzac. Al
        > e
        > > co z dobrymi zasadami? No i mam dylemat. Jak myslicie? Czy powinnam kazac
        > jej
        > > ustepowac miejsca starszym kosztem tego, ze bedzie pozniej jeszcze bardzie
        > j
        > > zmeczona w szkole? No nie wiem sama.
        >
        > Bez komentarza.

        Kawa na ławę :)
    • Gość: Lena Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: 213.25.39.* 02.10.02, 12:39
      Mamy tendencję do chronienia dzieci przed trudami. Moja bratowa lub brat odwożą
      dzieci do szkoły "bo to daleko" a dla mnie to śmieszne bo obydwoje z bratem
      chodziliśmy tam 8 lat /szkoła podstawowa/ i tam wcale nie jest daleko.Chodziłam
      tam popołudniami na SKS lub zimą na lodowisko /robione było na terenie boiska
      szkolengo/. Nikomu do głowy nie przychodziło,że to daleko. Sporty uprawiałam od
      najmłodszych klas szkoły podstawowej i ruszam się do dzisiaj a młodzież chce
      mieć samochód. Mam mieszane uczucia bo sama córce odpuszczam, żal mi jej w
      tłoku autobusowym ale ja tak też jeździłam do szkoły. A w niedzielę gdy było
      wolne nocnym pociągiem z Krakowa do Zakopanego na jednej nodze /z braku
      miejsca/ jechało się na narty. W Dworca w Zakopanem z całym rynsztunkiem
      zasuwało się do Kuźnic pieszo tak szybko by być przed pierwszym autobusem i
      kupić te dwie miejscówki. Cały dzień jazdy i powrót do domu na jednej nodze z
      książką w ręce bo przecież trzeba się pouczyć. A teraz moja córka o sobotę lub
      niedzielę nie chce za diabła wstać o 6-ej i jechać ze mną na narty bo woli
      pospać do 12-ej. Nie wiem czemu staram się zrozumieć.
    • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 13:43
      Mojej koleżanki matka wyzwała kiedyś taką nastolatkę rozwaloną w tramwaju na
      siedzeniu od świętych krów. Zero reakcji. Pewnie mamusia kazała jej nie wstawać.
      • pizdencja Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 13:48
        A ja bylam swiadkiem innej sytuacji. W autobuise siedzial mloda (kolo 18 lat)
        dziewczyna. Na jednym przystanku weszly 3 starsze panie, otoczyly ja dookola,
        zaczely wymuszac ustapienie miejsca prawei ze ladujac jej swoje torby na kolana
        (kto byl kiedys swiadkiem tajkije scey wie o czym pisze). No i wyzywac.
        dziewczyna nie wytrzymala, ustapila miejsca i po przejechaniu jednego
        przystanka... zemdlala. Mlody czlowiek tez czasem potrzebuje usiasc, Pajdeczko.
        • Gość: renia Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 02.10.02, 14:47
          Wierzcie mi, ze sprawa nie jest taka prosta. Jesli osmioletnie dziecko spedza
          codziennie poltorej godziny w zle wentylowanym wagonie metra , w godzinach
          szczytu w nieznosnym tloku i temperaturach upalnych, to naprawde nie jest to
          dla niego ani odpoczynek, ani zaden trening. Jest to czasowa koniecznosc. I
          wcale nie jest latwo patrzec na nie, jak nie moze sie ruszyc ani w lewo ani w
          prawo przygniecione torbami bez dostepu swiezego powietrza. Jak siedzi, to
          przynajmniej ma dookola siebie troche tlenu . Wiec wole, zeby siedzialo. Ale
          jak mowie - Pajdeczko, mam zwiazane z tym watpliwosci, czy robie dobrze. Twoj
          poscik "bez komentarza" nie wiem co mialby wnosic do dyskusji.

          Aha! Biore jeszce pod uwage fakt, ze pozostale dzieci z klasy mojej corki nie
          tylko wstaja o poltorej godziny pozniej i nie chodza do szkoly w soboty - tak
          jak moja mala a do szkoly maja pare minutek na nozkach.
      • stoprocentkobiety ach te geny... 06.12.02, 13:44
        pajdeczka napisał:

        > Mojej koleżanki matka wyzwała kiedyś taką nastolatkę rozwaloną w tramwaju na
        > siedzeniu od świętych krów. Zero reakcji. Pewnie mamusia kazała jej nie >
        > wstawać

        charakterek jak widzę po mamusi?

        100% kobiety
        • Gość: rafi Re: ach te geny... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 23:01
          stoprocentkobiety napisała:
          > pajdeczka napisała:
          > > Mojej koleżanki matka wyzwała kiedyś taką
          > > nastolatkę rozwaloną w tramwaju na
          > > siedzeniu od świętych krów. Zero reakcji.
          > > Pewnie mamusia kazała jej nie wstawać
          >
          > charakterek jak widzę po mamusi?

          Myślę, że obie wykazały brak poszanowania pewnych zasad, choć w tym przypadku
          wolałbym zdecydowanie być z rodziny tej nastolatki ;) jako że nie lubię, jak
          ludzi traktuje się jak bydło i się na nich krzyczy. To domena ludzi słabych
          psychicznie i dodatkowo nastawionych roszczeniowo i prowokacyjnie do świata.
          Nie twierdzę, że to jest zła postawa ze względu na skutek (np. w urzędach), ale
          to jest kwestia tego, z kim się rozmawia. Jeśli krzyczy się na kogoś w
          autobusie, kogo się pierwszy raz w życiu na oczy widzi to pachnie mi to na
          odległość jakimś egoizmem i próbą narzucenia innym swojej woli. Ciekawe, co by
          ta paniusia powiedziała, jakby się okazało, że ta dziewczyna właśnie wraca z
          pogrzebu kogoś z rodziny, albo właśnie rozstała się z chłopakiem ? Zapaść się
          ze wstydu pod ziemię ? To chyba dobre rozwiązanie ? ;-)
          Pozdrawiam
          rafi
    • anula73 Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 02.10.02, 14:54
      wiesz co, Reniu, wydaje mi sie ze o ile Twoje dziecko nie ma jakis problemow,
      np. z kregoslupem, to powinnas jednak nauczyc je, ze powinno ustepowac
      starszym - zwykly szacunek.
      nie jest to calkiem male dziecko (a takie moga miec istotnie powazny problem z
      wytrzymaniem na stojaco tyle czasu), skoro chodzi do szkoly.
      po prostu uwazam ze powinnas wpoic mu szacunek do starszych.

      z drugiej strony zdarza mi sie samej, ze nie ustepuje, (chyba ze faktycznie
      komus duzo starszemu), po prostu czasem nie jestem w stanie (np. w "tych"
      dniach) i wiem ze po prostu nie ustalabym. wtedy wole, by ktos pomyslal, ze
      jestem niewychowana niz by poczul sie glupio gdybym zaslabla ;-)
      raz nawet zdarzylo mi sie ze starsza kobieta mi ustapila miejsca ;-) - chyba
      nie wygladalam najlepiej ;-)

      ale ogolnie jestem za ustepowaniem - zreszta w szkole bedzie siedziec pare
      godzin.

      • liloom Reniu upieram sie przy swoim! 02.10.02, 15:06
        A ja jednak uwazam, ze wszystko zalezy od sytuacji. W strasznym tloku wzielabym
        mala na kolana, jak juz dopadniecie miejsca. A ustapila gdy naprawde jest
        potrzeba, ocenisz to sama. Ja tez widze jak moja corka potrafi byc wykonczona i
        to wcale nie prawda´, ze dzieci sie nie mecza. To nie te czasy gdy my
        chodzilismy do podstawowek. Uwazam ze nasze dziecinstwo bylo bardziej
        beztroskie, nie bylo takiego tempa, takiej konkurencji, 3 jezykow od pierwszej
        klasy, calodziennych szkol i zajec w sobote. Mysle Reniu, ze wiele osob
        wypowiadajacych sie tutaj (przepraszam nie obrazcie sie) zyje w innych
        warunkach niz Renia. Ja tez woze moja corke do szkoly calodziennej (samochodem
        a nie autobusem)i w zyciu nie puscilabym jej samej autobusem, bo jest to daleko
        i wlasnie czasy sie zmienily - wiecej sie mowi o niebezpieczenstwach, mam
        wrazenie ze wszystko dzieje sie szybciej i intensywniej. Dzieci w Wiedniu
        wychodza ze szkoly od 16 to 19-tej, jakos nie przypominam sobie wychodzenia ze
        szkoly w Polsce o tej porze, wiec i zmeczenie tez ma inne wymiary. Howgh!
        • Gość: renia Liloom IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 02.10.02, 15:11
          Podaj grabe stara. Zdaje sie, ze jako jedyna wiesz o czym pisze. Pozdrawiam-
          masz @
          • frisky2 Re: Liloom 02.10.02, 15:18
            Reniu, rozumiem cie i sam pewnie tez bym pozwolil swojemu dziecku siedziec w
            takich warunkach. Ale zastanawiam sie skad u ciebie taki dylemat, skoro i tak
            wiesz, ze racja jest po twojej stronie?
            • Gość: renia frisky IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 02.10.02, 15:25
              No bo wlasnie widzisz - Liloom napisala jedno zdanie, ktore jakby wyraza to
              czego nie umialam ubrac w slowa - i sie meczylam. Chodzi mi mianowicie o to, ze
              pewne sprawy trzeba ocenic w danej sytuacji, na miejscu. Innymi slowy -
              standard, ze jak ktos jest starszy to ma siedziec - przestaje chyba w tej
              sytuacji obowiazywac. Ale rzecz jasna, jak bede widziala kogos w kiepskiej
              formie - to oczywiscie wstane i moja mala tez wstanie chocby mial 20 lat. A
              dylemat stad, ze jakos inaczej zostalismy wychowani, my - nasze pokolenie bez
              tego marginesu elastycznosci - - moze wlasnie ze wzgledu na roznice czasow , w
              ktorych zylismy. W moim wychowaniu panowala zasada bezwzglednego ustepowania
              miejsca osobie starszej i teraz jestem w sytuacji, gdy te zasade wpojona od
              dziecka musze weryfikowac od ponedzialku do piatku dwa razy dziennie. CZu teraz
              juz mnie rozumiesz? :)
              • pajdeczka Ha,ha,ha 04.12.02, 13:15
                Gość portalu: renia napisał(a):

                > No bo wlasnie widzisz - Liloom napisala jedno zdanie, ktore jakby wyraza to
                > czego nie umialam ubrac w slowa - i sie meczylam. Chodzi mi mianowicie o to,
                ze
                >
                > pewne sprawy trzeba ocenic w danej sytuacji, na miejscu. Innymi slowy -
                > standard, ze jak ktos jest starszy to ma siedziec - przestaje chyba w tej
                > sytuacji obowiazywac. Ale rzecz jasna, jak bede widziala kogos w kiepskiej
                > formie - to oczywiscie wstane i moja mala tez wstanie chocby mial 20 lat. A

                Ha,ha,ha! Czy ty napradę jesteś aż tak ograniczona? Za kogo się uważasz żeby
                oceniać czyjeś samopoczucie? Osobie starszej należy się szacunek bez względu
                ne jej stan czy samopoczucie. Są ludzie 40letni z różnymi schorzeniami i są
                90latkowie uprawiający sport. Jednym i drugim twoja księżniczka powinna
                ustępować. Tylko skąd ona ma to wiedzieć?


                > dylemat stad, ze jakos inaczej zostalismy wychowani, my - nasze pokolenie
                bez
                > tego marginesu elastycznosci - - moze wlasnie ze wzgledu na roznice czasow ,
                w
                > ktorych zylismy. W moim wychowaniu panowala zasada bezwzglednego ustepowania
                > miejsca osobie starszej i teraz jestem w sytuacji, gdy te zasade wpojona od
                > dziecka musze weryfikowac od ponedzialku do piatku dwa razy dziennie. CZu
                teraz
                >
                > juz mnie rozumiesz? :)
                • Gość: Rafi Nie ma się z czego śmiać - tu może płakać trzeba IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 21:32
                  pajdeczka napisała:
                  >Ha,ha,ha! Czy ty napradę jesteś aż tak ograniczona?
                  >Za kogo się uważasz żeby oceniać czyjeś samopoczucie?
                  A możemy się dowiedzieć za kogo Ty się uważasz, aby określać kogoś
                  ograniczonym ? jestem zbulwersowany formą Twojej argumentacji.
                  Normalnie uznałbym, że mimo wszystko dziecko należy wziąść na kolana, a w
                  przypadku braku takich możliwości (wiek, wzrost dziecka) po prostu znaleźć
                  rozsądny kompromis - poszukać wzrokiem osób, którym należałoby ustąpić miejsca -
                  jeśli takiej nie znajdziemy - siedzieć i już - nie wydaje mi się, abyśmy
                  obecnie cierpieli strasznie z powodu nieustępowania miejsca starszym przez
                  młodych - powiedziałbym, że to najmniejszy z problemów naszego wieku ;-)
                  Forma Twej wypowiedzi pajdeczko nasuwa mi przypuszczenie, że Ty po prostu Reni
                  nienawidzisz. Nie wiem na ile ze mną zgodzą się inni uczestnicy tego szacownego
                  forum, ale nienawiść jest rzeczą, którą należy tępić w pierwszej kolejności
                  zamiast zajmować się miejscem w metrze.

                  Dalej napisałaś:
                  >Osobie starszej należy się szacunek bez względu
                  > ne jej stan czy samopoczucie. Są ludzie 40letni
                  > z różnymi schorzeniami i są 90latkowie uprawiający
                  > sport. Jednym i drugim twoja księżniczka powinna
                  > ustępować. Tylko skąd ona ma to wiedzieć?

                  Tylko wytłumacz uczciwie - DLACZEGO ? Dobre maniery nie są ustanowione sztywno -
                  w celu utrudnienia ludziom życia, ale raczej ułatwienia. Dobre maniery
                  związane z ustępowaniem miejsca np. w autobusie to nic innego jak wynik naszej
                  troski o drugiego człowieka. Jasne, że może się w człowieku zagotować, jak
                  widzi, że jakieś dziecko siedzi sobie wygodnie na siedzeniu podczas, gdy obok
                  stoi pełno dorosłych i na oko dużo bardziej potrzebujących tego miejsca ludzi.
                  Jednak przecież my wiemy, dlaczego córka Reni nie ustępuje tego miejsca więc
                  tym bardziej mnie dziwi, iż nie starasz się wczuć w sytuację.
                  Wrócę jeszcze raz do meritum sprawy - dobre maniery nie mogą być sztywne -
                  muszą podlegać ewolucji. Kiedyś osoba starsza już przez sam wiek (nie tylko
                  kondycję) miała ustępowane miejsce. Tak samo miała się sytuacja z kobietami.
                  Dziś czasy się zmieniły. Nie, żebym chciał zmieniać obyczaje od jutra ;-), ale
                  wypowiem się w kwestii pewnej zmiany w stosunku do kobiet. Wiem, że jesteście
                  światłem naszego życia i naszymi aniołami :), ale uważam, że głęboko nieetyczne
                  jest, gdy siedzi sobie na siedzeniu jakaś wymalowana paniusia (jest godzina
                  13:00 - dopiero co wstała z łóżeczka), a ma miejsce bo przyjęła propozycję
                  jakiegoś padającego wręcz na twarz górnika wracającego ze zmiany.
                  Wiem, że to drastyczny przykład, ale u nas na Śląsku takie rzeczy się zdarzają.
                  Ja jestem za tym, aby zasady dostosować do tego, co jest, a nie do tego co
                  było. Zasady dobrego wychowania nie powinny być nieetyczne, a tak będzie na
                  pewno w przypadku 70 letniego wysportowanej babci ;-) siedzącej w najlepsze na
                  siedzeniu, gdy obok stoi i prawie ugina się pod siatkami młoda
                  dwudziestokilkuletnia mamusia ;-)
                  Człowiek dla zasad, czy zasady dla człowieka ?
                  Proszę o wypowiedzi
                  • liloom RAFI BRAWO!!!! 04.12.02, 21:56
                    Gość portalu: Rafi napisał(a):

                    > pajdeczka napisała:
                    > >Ha,ha,ha! Czy ty napradę jesteś aż tak ograniczona?
                    > >Za kogo się uważasz żeby oceniać czyjeś samopoczucie?
                    > A możemy się dowiedzieć za kogo Ty się uważasz, aby określać kogoś
                    > ograniczonym ? jestem zbulwersowany formą Twojej argumentacji.
                    > Normalnie uznałbym, że mimo wszystko dziecko należy wziąść na kolana, a w
                    > przypadku braku takich możliwości (wiek, wzrost dziecka) po prostu znaleźć
                    > rozsądny kompromis - poszukać wzrokiem osób, którym należałoby ustąpić
                    miejsca
                    > -
                    > jeśli takiej nie znajdziemy - siedzieć i już - nie wydaje mi się, abyśmy
                    > obecnie cierpieli strasznie z powodu nieustępowania miejsca starszym przez
                    > młodych - powiedziałbym, że to najmniejszy z problemów naszego wieku ;-)
                    > Forma Twej wypowiedzi pajdeczko nasuwa mi przypuszczenie, że Ty po prostu
                    Reni
                    > nienawidzisz. Nie wiem na ile ze mną zgodzą się inni uczestnicy tego
                    szacownego
                    >
                    > forum, ale nienawiść jest rzeczą, którą należy tępić w pierwszej kolejności
                    > zamiast zajmować się miejscem w metrze.
                    >
                    > Dalej napisałaś:
                    > >Osobie starszej należy się szacunek bez względu
                    > > ne jej stan czy samopoczucie. Są ludzie 40letni
                    > > z różnymi schorzeniami i są 90latkowie uprawiający
                    > > sport. Jednym i drugim twoja księżniczka powinna
                    > > ustępować. Tylko skąd ona ma to wiedzieć?
                    >
                    > Tylko wytłumacz uczciwie - DLACZEGO ? Dobre maniery nie są ustanowione
                    sztywno
                    > -
                    > w celu utrudnienia ludziom życia, ale raczej ułatwienia. Dobre maniery
                    > związane z ustępowaniem miejsca np. w autobusie to nic innego jak wynik
                    naszej
                    > troski o drugiego człowieka. Jasne, że może się w człowieku zagotować, jak
                    > widzi, że jakieś dziecko siedzi sobie wygodnie na siedzeniu podczas, gdy obok
                    > stoi pełno dorosłych i na oko dużo bardziej potrzebujących tego miejsca
                    ludzi.
                    > Jednak przecież my wiemy, dlaczego córka Reni nie ustępuje tego miejsca więc
                    > tym bardziej mnie dziwi, iż nie starasz się wczuć w sytuację.
                    > Wrócę jeszcze raz do meritum sprawy - dobre maniery nie mogą być sztywne -
                    > muszą podlegać ewolucji. Kiedyś osoba starsza już przez sam wiek (nie tylko
                    > kondycję) miała ustępowane miejsce. Tak samo miała się sytuacja z kobietami.
                    > Dziś czasy się zmieniły. Nie, żebym chciał zmieniać obyczaje od jutra ;-),
                    ale
                    > wypowiem się w kwestii pewnej zmiany w stosunku do kobiet. Wiem, że jesteście
                    > światłem naszego życia i naszymi aniołami :), ale uważam, że głęboko
                    nieetyczne
                    >
                    > jest, gdy siedzi sobie na siedzeniu jakaś wymalowana paniusia (jest godzina
                    > 13:00 - dopiero co wstała z łóżeczka), a ma miejsce bo przyjęła propozycję
                    > jakiegoś padającego wręcz na twarz górnika wracającego ze zmiany.
                    > Wiem, że to drastyczny przykład, ale u nas na Śląsku takie rzeczy się
                    zdarzają.
                    >
                    > Ja jestem za tym, aby zasady dostosować do tego, co jest, a nie do tego co
                    > było. Zasady dobrego wychowania nie powinny być nieetyczne, a tak będzie na
                    > pewno w przypadku 70 letniego wysportowanej babci ;-) siedzącej w najlepsze
                    na
                    > siedzeniu, gdy obok stoi i prawie ugina się pod siatkami młoda
                    > dwudziestokilkuletnia mamusia ;-)
                    > Człowiek dla zasad, czy zasady dla człowieka ?
                    > Proszę o wypowiedzi
                    • pajdeczka Re: RAFI BRAWO!!!! 05.12.02, 10:18
                      Na szczęście te oklaski są od jedynej w tym wątku osoby.
                      Rozsądek bierze górę.

                      liloom napisała:

                      > Gość portalu: Rafi napisał(a):
                      >
                      > > pajdeczka napisała:
                      > > >Ha,ha,ha! Czy ty napradę jesteś aż tak ograniczona?
                      > > >Za kogo się uważasz żeby oceniać czyjeś samopoczucie?
                      > > A możemy się dowiedzieć za kogo Ty się uważasz, aby określać kogoś
                      > > ograniczonym ? jestem zbulwersowany formą Twojej argumentacji.
                      > > Normalnie uznałbym, że mimo wszystko dziecko należy wziąść na kolana, a w
                      > > przypadku braku takich możliwości (wiek, wzrost dziecka) po prostu znaleźć
                      >
                      > > rozsądny kompromis - poszukać wzrokiem osób, którym należałoby ustąpić
                      > miejsca
                      > > -
                      > > jeśli takiej nie znajdziemy - siedzieć i już - nie wydaje mi się, abyśmy
                      > > obecnie cierpieli strasznie z powodu nieustępowania miejsca starszym przez
                      >
                      > > młodych - powiedziałbym, że to najmniejszy z problemów naszego wieku ;-)
                      > > Forma Twej wypowiedzi pajdeczko nasuwa mi przypuszczenie, że Ty po prostu
                      > Reni
                      > > nienawidzisz. Nie wiem na ile ze mną zgodzą się inni uczestnicy tego
                      > szacownego
                      > >
                      > > forum, ale nienawiść jest rzeczą, którą należy tępić w pierwszej kolejnośc
                      > i
                      > > zamiast zajmować się miejscem w metrze.
                      > >
                      > > Dalej napisałaś:
                      > > >Osobie starszej należy się szacunek bez względu
                      > > > ne jej stan czy samopoczucie. Są ludzie 40letni
                      > > > z różnymi schorzeniami i są 90latkowie uprawiający
                      > > > sport. Jednym i drugim twoja księżniczka powinna
                      > > > ustępować. Tylko skąd ona ma to wiedzieć?
                      > >
                      > > Tylko wytłumacz uczciwie - DLACZEGO ? Dobre maniery nie są ustanowione
                      > sztywno
                      > > -
                      > > w celu utrudnienia ludziom życia, ale raczej ułatwienia. Dobre maniery
                      > > związane z ustępowaniem miejsca np. w autobusie to nic innego jak wynik
                      > naszej
                      > > troski o drugiego człowieka. Jasne, że może się w człowieku zagotować, jak
                      >
                      > > widzi, że jakieś dziecko siedzi sobie wygodnie na siedzeniu podczas, gdy o
                      > bok
                      > > stoi pełno dorosłych i na oko dużo bardziej potrzebujących tego miejsca
                      > ludzi.
                      > > Jednak przecież my wiemy, dlaczego córka Reni nie ustępuje tego miejsca wi
                      > ęc
                      > > tym bardziej mnie dziwi, iż nie starasz się wczuć w sytuację.
                      > > Wrócę jeszcze raz do meritum sprawy - dobre maniery nie mogą być sztywne -
                      >
                      > > muszą podlegać ewolucji. Kiedyś osoba starsza już przez sam wiek (nie tylk
                      > o
                      > > kondycję) miała ustępowane miejsce. Tak samo miała się sytuacja z kobietam
                      > i.
                      > > Dziś czasy się zmieniły. Nie, żebym chciał zmieniać obyczaje od jutra ;-),
                      >
                      > ale
                      > > wypowiem się w kwestii pewnej zmiany w stosunku do kobiet. Wiem, że jesteś
                      > cie
                      > > światłem naszego życia i naszymi aniołami :), ale uważam, że głęboko
                      > nieetyczne
                      > >
                      > > jest, gdy siedzi sobie na siedzeniu jakaś wymalowana paniusia (jest godzin
                      > a
                      > > 13:00 - dopiero co wstała z łóżeczka), a ma miejsce bo przyjęła propozycję
                      >
                      > > jakiegoś padającego wręcz na twarz górnika wracającego ze zmiany.
                      > > Wiem, że to drastyczny przykład, ale u nas na Śląsku takie rzeczy się
                      > zdarzają.
                      > >
                      > > Ja jestem za tym, aby zasady dostosować do tego, co jest, a nie do tego co
                      >
                      > > było. Zasady dobrego wychowania nie powinny być nieetyczne, a tak będzie n
                      > a
                      > > pewno w przypadku 70 letniego wysportowanej babci ;-) siedzącej w najlepsz
                      > e
                      > na
                      > > siedzeniu, gdy obok stoi i prawie ugina się pod siatkami młoda
                      > > dwudziestokilkuletnia mamusia ;-)
                      > > Człowiek dla zasad, czy zasady dla człowieka ?
                      > > Proszę o wypowiedzi
                  • pajdeczka Do "zbulwersowanego" 05.12.02, 10:16
                    Nie bulwersowałbyś się tak, gdybym Ci zacytowała list, jaki dostałam od Pani
                    Reni ponad miesiąc temu na prywatną pocztę. Różnica między Panią Renią, a mną
                    jest taka, że Pani Renia inwektywy na forum ubiera w złocone papierki, a upust
                    swojej złości znajduje w prywatnej korespondencji. Nie chce mi się więcej o tym
                    pisać, bo najgorzej jest kiedy ktoś wyrywa "wątek z kontekstu" i dorabia do
                    tego własną ideoologię. To raczej Ty się powinieneś wstydzić swojej nie
                    przemyślanej wypowiedzi.
                    • Gość: rafi do 'obrażonej' ;-) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 13:22
                      pajdeczka napisała:
                      > Nie bulwersowałbyś się tak, gdybym
                      > Ci zacytowała list, jaki dostałam od Pani
                      > Reni ponad miesiąc temu na prywatną pocztę.
                      Wiesz pajdeczko - tak się składa, iż napisałaś 'prywatną pocztą' co już samo
                      przez się tłumaczy, iż jest to przeznaczone dla Ciebie i tylko dla Ciebie :)
                      Jeśli miewasz problemy z Renią to zgłoś to administratorowi, choć z wypowiedzi
                      jakich udziela na forum nie wydaje mi się, aby była to osoba zła :)

                      Dalej napisałaś:
                      > Różnica między Panią Renią, a mną
                      > jest taka, że Pani Renia inwektywy
                      > na forum ubiera w złocone papierki,
                      > a upust swojej złości znajduje
                      > w prywatnej korespondencji.
                      Tak się składa, że od oceniania jaka jest różnica między Tobą a Renią nie
                      jesteś Ty, bo jesteś tutaj stroną ;-) Od takich czy innych ocen jesteśmy my -
                      osoby stojące chociaż trochę z boku całej sytuacji

                      Napisałaś rónież:
                      > Nie chce mi się więcej o tym
                      > pisać, bo najgorzej jest kiedy ktoś
                      > wyrywa "wątek z kontekstu" i dorabia do
                      > tego własną ideoologię.
                      Zobacz teraz pajdeczko co ja napisałem, a potem co Ty napisałaś i zgadnij do
                      kogo bardziej pasują te słowa, co ? :))))

                      > To raczej Ty się powinieneś wstydzić
                      > swojej nie przemyślanej wypowiedzi.
                      Droga pajdeczko - tylko dlatego, że się z Tobą nie zgadzam od razu ma to
                      oznaczać, że wypowiedź była nieprzemyślana ? Zapewniam Cię, że nie daję tak
                      łatwo się unosić własnemu ego :-) więc tym bardziej nie wypowiadałbym się na
                      tym szacownym forum, gdyby nie fakt, że czułem iż mam coś do powiedzenia. Nie
                      sądzę - już zaznaczam - abym moją wypowiedzią mógł obronić renię - jeśli ona
                      będzie chciała to na pewno sama coś napisze. Chciałem jedynie, abyś to Ty
                      pajdeczko ewentualnie poskromiła swój ton wypowiedzi, bo ranisz ludzi i to być
                      może bardzo mocno.
                      Wracając do głównego nurtu wypowiedzi (dlaczego nie chcesz porozmawiać na ten
                      temat merytorycznie, tylko stwierdzasz, że moja wypowiedź była
                      nieprzemyślana ?) sądzę, że wbrew nowym obyczajom ludziom należy ustępować
                      miejsca w autobusach, tramwajach, nawet i kolejkach do okienek bankowych ;),
                      ale to wszystko musi mieć jakieś podstawy logiczne. Nie można robić czegoś w
                      imię zasad, których podstawy są mało stabilne a co gorsza nieetyczne.
                      Zaznaczyłem, że moje przykłady są drastyczne, ale też wiadomo jest, że i takie
                      sytuacje się zdarzają. Renia podała bardzo konkretny powód swojego
                      postępowania - zaznaczyła też, iż sama ma opory - Twoje stwierdzenie, że
                      ma 'niewychowanego bachora' było conajmniej nie na miejscu.
                      Nie interesują mnie Twoje spory z Renią. Może ona Ciebie nie lubi, a może Ty
                      ją, ale to Wasza wewnętrzna sprawa i nie należy jej upubliczniać. Poddając się
                      tej nienawiści zaczynasz być droga pajdeczko bardzo nieczytelną postacią na tym
                      forum. Ja ze swej strony przeważnie oczekuję wypowiedzi merytorycznych i na
                      temat jeśli temat dyskusji tego wymaga. Jeśli temat założony jest z myślą na
                      obrażanie to trudno - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, ale jeśli np. Renia prosi o
                      wypowiedź na konkretny temat to jednak ważne jest, aby to uszanować.
                      Ja mogę Bóg wie co wyobrażać sobie na Twój temat pajdeczko i mogę Cię
                      nienawidzić, a mogę bardzo lubieć, ale nie chciałbym nigdy zniżyć się do tego,
                      aby Twego męża (kto tu powinien się wstydzić), albo Twoje dziecko, a tym
                      bardziej Ciebie nazwać jakoś obelżywie.
                      Zwracam się do internautów - szczególnie zaś do uczestników tego forum - o
                      protestowanie, gdy dyskusja się kończy, a zaczyna się obgadywanie,
                      przygadywanie, etc. (tu oczywiście przytyk mam do Reni za założenie tematu o
                      mężu pajdeczki - oko za oko, ząb za ząb ? - dziękuję - to nie dla mnie).
                      Zobaczcie ile jałowej dyskusji wyniknęło TYLKO przez to, że pajdeczka swoje
                      uczucia ;-) względem Reni przeniosła na ten temat.
                      Mam nadzieję pajdeczko, że na spokojnie przeczytasz moją wypowiedź i nie
                      będziesz się obrażała. Ja naprawdę chciałbym o ile to możliwe nie sprowadzać
                      naszych rozmów poza ramy wyznaczone tematem wątku.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      rafi
                      • pajdeczka Re: do 'obrażonej' ;-) 05.12.02, 14:49
                        Gość portalu: rafi napisał(a):

                        > pajdeczka napisała:
                        > > Nie bulwersowałbyś się tak, gdybym
                        > > Ci zacytowała list, jaki dostałam od Pani
                        > > Reni ponad miesiąc temu na prywatną pocztę.
                        > Wiesz pajdeczko - tak się składa, iż napisałaś 'prywatną pocztą' co już samo
                        > przez się tłumaczy, iż jest to przeznaczone dla Ciebie i tylko dla Ciebie :)
                        > Jeśli miewasz problemy z Renią to zgłoś to administratorowi, choć z
                        wypowiedzi
                        > jakich udziela na forum nie wydaje mi się, aby była to osoba zła :)
                        >
                        > Dalej napisałaś:
                        > > Różnica między Panią Renią, a mną
                        > > jest taka, że Pani Renia inwektywy
                        > > na forum ubiera w złocone papierki,
                        > > a upust swojej złości znajduje
                        > > w prywatnej korespondencji.
                        > Tak się składa, że od oceniania jaka jest różnica między Tobą a Renią nie
                        > jesteś Ty, bo jesteś tutaj stroną ;-) Od takich czy innych ocen jesteśmy my -
                        > osoby stojące chociaż trochę z boku całej sytuacji
                        >
                        > Napisałaś rónież:
                        > > Nie chce mi się więcej o tym
                        > > pisać, bo najgorzej jest kiedy ktoś
                        > > wyrywa "wątek z kontekstu" i dorabia do
                        > > tego własną ideoologię.
                        > Zobacz teraz pajdeczko co ja napisałem, a potem co Ty napisałaś i zgadnij do
                        > kogo bardziej pasują te słowa, co ? :))))
                        >
                        > > To raczej Ty się powinieneś wstydzić
                        > > swojej nie przemyślanej wypowiedzi.
                        > Droga pajdeczko - tylko dlatego, że się z Tobą nie zgadzam od razu ma to
                        > oznaczać, że wypowiedź była nieprzemyślana ? Zapewniam Cię, że nie daję tak
                        > łatwo się unosić własnemu ego :-) więc tym bardziej nie wypowiadałbym się na
                        > tym szacownym forum, gdyby nie fakt, że czułem iż mam coś do powiedzenia. Nie
                        > sądzę - już zaznaczam - abym moją wypowiedzią mógł obronić renię - jeśli ona
                        > będzie chciała to na pewno sama coś napisze. Chciałem jedynie, abyś to Ty
                        > pajdeczko ewentualnie poskromiła swój ton wypowiedzi, bo ranisz ludzi i to
                        być
                        > może bardzo mocno.
                        > Wracając do głównego nurtu wypowiedzi (dlaczego nie chcesz porozmawiać na ten
                        > temat merytorycznie, tylko stwierdzasz, że moja wypowiedź była
                        > nieprzemyślana ?) sądzę, że wbrew nowym obyczajom ludziom należy ustępować
                        > miejsca w autobusach, tramwajach, nawet i kolejkach do okienek bankowych ;),
                        > ale to wszystko musi mieć jakieś podstawy logiczne. Nie można robić czegoś w
                        > imię zasad, których podstawy są mało stabilne a co gorsza nieetyczne.
                        > Zaznaczyłem, że moje przykłady są drastyczne, ale też wiadomo jest, że i
                        takie
                        > sytuacje się zdarzają. Renia podała bardzo konkretny powód swojego
                        > postępowania - zaznaczyła też, iż sama ma opory - Twoje stwierdzenie, że
                        > ma 'niewychowanego bachora' było conajmniej nie na miejscu.
                        > Nie interesują mnie Twoje spory z Renią. Może ona Ciebie nie lubi, a może Ty
                        > ją, ale to Wasza wewnętrzna sprawa i nie należy jej upubliczniać. Poddając
                        się
                        > tej nienawiści zaczynasz być droga pajdeczko bardzo nieczytelną postacią na
                        tym
                        >
                        > forum. Ja ze swej strony przeważnie oczekuję wypowiedzi merytorycznych i na
                        > temat jeśli temat dyskusji tego wymaga. Jeśli temat założony jest z myślą na
                        > obrażanie to trudno - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, ale jeśli np. Renia prosi
                        o
                        > wypowiedź na konkretny temat to jednak ważne jest, aby to uszanować.
                        > Ja mogę Bóg wie co wyobrażać sobie na Twój temat pajdeczko i mogę Cię
                        > nienawidzić, a mogę bardzo lubieć, ale nie chciałbym nigdy zniżyć się do
                        tego,
                        > aby Twego męża (kto tu powinien się wstydzić), albo Twoje dziecko, a tym
                        > bardziej Ciebie nazwać jakoś obelżywie.
                        > Zwracam się do internautów - szczególnie zaś do uczestników tego forum - o
                        > protestowanie, gdy dyskusja się kończy, a zaczyna się obgadywanie,
                        > przygadywanie, etc. (tu oczywiście przytyk mam do Reni za założenie tematu o
                        > mężu pajdeczki - oko za oko, ząb za ząb ? - dziękuję - to nie dla mnie).
                        > Zobaczcie ile jałowej dyskusji wyniknęło TYLKO przez to, że pajdeczka swoje
                        > uczucia ;-) względem Reni przeniosła na ten temat.
                        > Mam nadzieję pajdeczko, że na spokojnie przeczytasz moją wypowiedź i nie
                        > będziesz się obrażała. Ja naprawdę chciałbym o ile to możliwe nie sprowadzać
                        > naszych rozmów poza ramy wyznaczone tematem wątku.
                        > Pozdrawiam serdecznie
                        > rafi

                        E tam.
    • Gość: Medyceuszka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 15:28
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Otoz jezdze codziennie do szkoly z dzieckiem 45 minut metrem o siodmej rano.
      > Jest to podroz w zatloczonym dusznym wagonie. Kiedy tylko jest mozliwosc,
      > moje dziecko siada, a ja nie kaze mu ustepowac miejsca zadnej starszej
      > osobie. Uwazam ze ta droga wystarczajaco ja meczy, a w szkole musi byc
      > przeciez w miare wypoczeta. Dlatego chce zeby siedziala i nie meczyla sie
      > dodatkowo staniem w tloku , gdzie czesto nie ma czym oddychac. Raz nawet
      > poprosilam na glos o zrobienie miejsca dla dziecka. No i teraz - czy dobrze
      > robie? Wiem, ze dla jej formy lepiej zeby przejechala te droge siedzac. Ale
      > co z dobrymi zasadami? No i mam dylemat. Jak myslicie? Czy powinnam kazac jej
      > ustepowac miejsca starszym kosztem tego, ze bedzie pozniej jeszcze bardziej
      > zmeczona w szkole? No nie wiem sama.

      Postępujesz bardzo mądrze i rozsądnie,jeżeli tylko ci się uda wyrzucaj z miejsc
      siedzących staruszki i niepełnosprawnych,dosyć się nasiedzieli w życiu.Twoje
      dziecko bedzie miało świetną szkołę życia i kiedy będziesz stara będzie się
      tobą świetnie opiekowało.Gratuluję dylematów tak trzymaj a może by tak dziecko
      samochodem dowozić,kierowca doniesie tornister do klasy i może śniadanko
      doniesie,niech sie dziecina nie męczy.A tak w ogóle to po co mu szkoła,ma
      najlepszą jeżdżąc z tobą metrem.
      • liloom hm... medyceuszka... 02.10.02, 15:33
        Gość portalu: Medyceuszka napisał(a):

        to mialo byc madre czy dowcipne?
        • Gość: Medyceuszka Re: hm... medyceuszka... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 16:15
          Jeżeli to stanowi dla ciebie dylemat wewnętrzny to przeczytaj jeszcze raz.
    • mysiekpysiek Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 03.12.02, 21:23
      a gdzież to niby metro jedzie 45 minut :)))
      z Kabat na Bankowy jest raptem 25.
      ale się uśmiałam...
      • mysiekpysiek Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 03.12.02, 21:24
        mysiekpysiek napisała:

        > a gdzież to niby metro jedzie 45 minut :)))
        > z Kabat na Bankowy jest raptem 25.
        > ale się uśmiałam...



        OK sorry dałam ciała. myślałam o Wawie. jakos mi nie przyszło na myśl inne
        panstwo...
    • Gość: grogreg Za dwadziescia lat. IP: proxy / 212.160.165.* 04.12.02, 08:13
      Bedziesz sobie stala o lasce w zatloczonym tramwaju, a zaden smarkacz miejsca
      Ci nie ustapi.

      Ciekawe kto ich tak wychowal.
      • liloom Re: Za dwadziescia lat. 04.12.02, 09:26
        Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy. Mi ustapia
        bo sie czesto usmiecham i ladnie poprosze, ze mnie nogi bola...
        Pisalam juz ze nie mozna przeginac.
        • Gość: renia Re: Za dwadziescia lat. IP: *.athens.access.acn.gr 04.12.02, 09:31
          CZesc Liloom, Normalna kobieto. Jaka pogoda w Wiedniu? (czy lepiej powiedziec
          we Wiedniu) U naz deszcze i zawierucha.
          • Gość: Baśka Re: Za dwadziescia lat. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 10:35
            Nie rozumiem tych powracających ciągle dyskusji na temat ustępowania miejsca w
            publicznych środkach transportu. Moje stanowisko jest następujące: jeśli ktoś
            ma potrzebę usiąść (jest zmęczony, chory, niedysponowany, jest mu niedobrze - a
            stany takie przeżywa każdy człowiek w różnych życiowych chwilach, nie tylko
            ludzie starsi), to zawsze może o to KULTURALNIE I GRZECZNIE POPROSIĆ i to
            niezależnie od wieku. Koniec, kropka. Acha! I ważna jest zasada asertywnego
            zachowania. Jeżeli prosimy o coś, to prośmy, a nie żądajmy. Prośbę od żądania
            różni to, że bierzemy pod uwagę, że ktoś może nam odmówić i dajemy mu do tego
            prawo. Żądając nie dopuszczamy możliwości odmowy. Ludzie zazwyczaj żądają
            ustąpienia miejsca i stąd tyle złości po obydwu stronach. Niwiele jest osób,
            które nie ustąpią, gdy ktoś je o to poprosi. POPROSI, A NIE ZAŻĄDA!
            • Gość: grogreg Re: Za dwadziescia lat. IP: proxy / 212.160.165.* 04.12.02, 12:46


              > Nie rozumiem tych powracających ciągle dyskusji na temat ustępowania miejsca
              w
              > publicznych środkach transportu. Moje stanowisko jest następujące: jeśli ktoś
              > ma potrzebę usiąść (jest zmęczony, chory, niedysponowany, jest mu niedobrze -
              a
              >
              > stany takie przeżywa każdy człowiek w różnych życiowych chwilach, nie tylko
              > ludzie starsi), to zawsze może o to KULTURALNIE I GRZECZNIE POPROSIĆ i to
              > niezależnie od wieku.

              Ja rowniez nie rozumiem tych dyskusji. Moje stanowisko jest takie.
              Jestem zdrowym mlodym facetem i moim obowiazkiem jest wstac gdy w poblizu stoi
              kobieta (taka ze nmie meska szowinistyczna swinia) czy starszy mezszczyzna. I
              to bez zadnych prozb.

              > Koniec, kropka. Acha! I ważna jest zasada asertywnego
              > zachowania. Jeżeli prosimy o coś, to prośmy, a nie żądajmy. Prośbę od żądania
              > różni to, że bierzemy pod uwagę, że ktoś może nam odmówić i dajemy mu do tego
              > prawo. Żądając nie dopuszczamy możliwości odmowy. Ludzie zazwyczaj żądają
              > ustąpienia miejsca i stąd tyle złości po obydwu stronach. Niwiele jest osób,
              > które nie ustąpią, gdy ktoś je o to poprosi. POPROSI, A NIE ZAŻĄDA!

              A moze ta osoba zwyczajnie sie krepuje. Nie kazdy konczyl kurs asertywnosci, a
              nawet zaryzykuje stwierdzenie, ze wiekszosc ludzi nawet nie zna
              pojecia "asertywnosci". Ktos moze sie krepowac, czy zwyczajnie bac (takie czasy
              mamy), co nie oznacza ze stawy go mniej bola.

              A tak na boczku.
              Wszystkiego najlepszego w dniu imienin.
              • Gość: Baśka Re: Za dwadziescia lat. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 09:14

                > A tak na boczku.
                > Wszystkiego najlepszego w dniu imienin.

                Dziękuję bardzo!
                Baśka
              • anula73 Re: Za dwadziescia lat. 05.12.02, 10:53
                Gość portalu: grogreg napisał(a):
                > Ja rowniez nie rozumiem tych dyskusji. Moje stanowisko jest takie.
                > Jestem zdrowym mlodym facetem i moim obowiazkiem jest wstac gdy w poblizu
                stoi
                > kobieta (taka ze nmie meska szowinistyczna swinia)

                naprawde ustepujesz kobietom???
                cholera, ze ja nie trafiam na takich facetow w autobusach :(
                raz nawet znajomy, ktorego spotkalam w autobusie i podeszlam do niego by
                pogadac (siedzial) powiedzial mi: tylko nie mysl, ze ci ustapie. Wiec sobie
                poszlam bez slowa. Co bede kolo chama stala...
                No ale od obcych to juz nawet nie wymagam...

                > A moze ta osoba zwyczajnie sie krepuje. Nie kazdy konczyl kurs asertywnosci,
                a
                > nawet zaryzykuje stwierdzenie, ze wiekszosc ludzi nawet nie zna
                > pojecia "asertywnosci". Ktos moze sie krepowac, czy zwyczajnie bac (takie
                czasy
                >
                > mamy), co nie oznacza ze stawy go mniej bola.

                zgadzam sie.
                • grogreg Re: Za dwadziescia lat. 05.12.02, 11:05

                  > naprawde ustepujesz kobietom???

                  A co? Niepodoba sie?
                  • anula73 Re: Za dwadziescia lat. 05.12.02, 11:18
                    grogreg napisał:

                    >
                    > > naprawde ustepujesz kobietom???
                    >
                    > A co? Niepodoba sie?

                    Grogreg, przepraszam ale skad ten wniosek???
                    czy ja tak niejasno napisalam???
                    Mialam na mysli ze mnie to nie spotyka, ale byloby bardzo milo.

                    PS. Nie musisz podejrzewac kazdego, ze Cie atakuje.
                    Ja w kazdym razie nie.
                    Pozdrawiam
                    • grogreg Re: Za dwadziescia lat. 05.12.02, 11:48
                      Przeciez wiesz ze sobie jajca robie.
                      Aczkolwiek zdziwiony jestem, tym ze to taki ewenement jest.

                      • anula73 Re: Za dwadziescia lat. 05.12.02, 12:02
                        grogreg napisał:


                        > Aczkolwiek zdziwiony jestem, tym ze to taki ewenement jest.
                        >

                        niestety... ;-(
                        za moich mlodych lat to chociaz w dzien kobiet ustepowali... ;-( a teraz?
                        a moze to tylko u mnie tak jest?
            • pajdeczka Basia 04.12.02, 13:11
              A dlaczego starszy człowiek ma prosić młodszego o to, co należy mu się bez
              proszenia?
              Są pewne normy społeczne , których należy przestrzegać i uczyć tego dzieci od
              małego. Dla mnie normą jest, że kiedy ja siedzę, a stanie koło mnie osoba dużo
              starsza to pytam czy usiądzie.
              Poza tym starsi ludzie nie lubią o nic prosić.


              Gość portalu: Baśka napisał(a):

              > Nie rozumiem tych powracających ciągle dyskusji na temat ustępowania miejsca
              w
              > publicznych środkach transportu. Moje stanowisko jest następujące: jeśli ktoś
              > ma potrzebę usiąść (jest zmęczony, chory, niedysponowany, jest mu niedobrze -
              a
              >
              > stany takie przeżywa każdy człowiek w różnych życiowych chwilach, nie tylko
              > ludzie starsi), to zawsze może o to KULTURALNIE I GRZECZNIE POPROSIĆ i to
              > niezależnie od wieku. Koniec, kropka. Acha! I ważna jest zasada asertywnego
              > zachowania. Jeżeli prosimy o coś, to prośmy, a nie żądajmy. Prośbę od żądania
              > różni to, że bierzemy pod uwagę, że ktoś może nam odmówić i dajemy mu do tego
              > prawo. Żądając nie dopuszczamy możliwości odmowy. Ludzie zazwyczaj żądają
              > ustąpienia miejsca i stąd tyle złości po obydwu stronach. Niwiele jest osób,
              > które nie ustąpią, gdy ktoś je o to poprosi. POPROSI, A NIE ZAŻĄDA!
          • liloom RENIA 04.12.02, 13:27
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > CZesc Liloom, Normalna kobieto. Jaka pogoda w Wiedniu? (czy lepiej powiedziec
            > we Wiedniu) U naz deszcze i zawierucha.

            We Wiedniu brzemi smiesznie:)))))))
            Jest szaro buro i ponuro, siapi deszcz.
            Nie moge jeszcze wysylac smsow, bo mam nowa komorke i zero czasu zeby sie
            nauczyc obslugi (calkiem nowy system). Masz jakis email?
        • pajdeczka Liloom 04.12.02, 13:08
          liloom napisała:

          > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy. Mi
          ustapia
          > bo sie czesto usmiecham i ladnie poprosze, ze mnie nogi bola...
          > Pisalam juz ze nie mozna przeginac.

          Liloom - pisze się "ustępuje", to po pierwsze.
          Ten post to w obronie Reni, bo ją lubisz, a myślisz inaczej, czy rzeczywiście
          napisałaś to, co myślisz? Jeśli to drugie - to dla mnie wszystko jest już jasne.
          • liloom pajdeczka do tablicy 04.12.02, 13:22
            pajdeczka napisał:

            > liloom napisała:
            >
            > > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy. Mi
            > ustapia
            > > bo sie czesto usmiecham i ladnie poprosze, ze mnie nogi bola...
            > > Pisalam juz ze nie mozna przeginac.
            >
            > Liloom - pisze się "ustępuje", to po pierwsze.
            > Ten post to w obronie Reni, bo ją lubisz, a myślisz inaczej, czy rzeczywiście
            > napisałaś to, co myślisz? Jeśli to drugie - to dla mnie wszystko jest już
            jasne
            > .

            Nie uwazasz pajdeczko, nie uwazasz.
            Tytul byl "za 20 lat"
            Sloneczko, rozmawiamy o czasie przyszlym jak juz nie bede mogla jezdzic
            samochodem.
            Pa!:)))))))))))))))))))
            • pajdeczka Re: pajdeczka do tablicy 04.12.02, 14:04
              liloom napisała:

              > pajdeczka napisał:
              >
              > > liloom napisała:
              > >
              > > > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy. M
              > i
              > > ustapia
              > > > bo sie czesto usmiecham i ladnie poprosze, ze mnie nogi bola...
              > > > Pisalam juz ze nie mozna przeginac.
              > >
              > > Liloom - pisze się "ustępuje", to po pierwsze.
              > > Ten post to w obronie Reni, bo ją lubisz, a myślisz inaczej, czy rzeczywiś
              > cie
              > > napisałaś to, co myślisz? Jeśli to drugie - to dla mnie wszystko jest już
              > jasne
              > > .
              >
              > Nie uwazasz pajdeczko, nie uwazasz.
              > Tytul byl "za 20 lat"
              > Sloneczko, rozmawiamy o czasie przyszlym jak juz nie bede mogla jezdzic
              > samochodem.
              > Pa!:)))))))))))))))))))


              Te lesbijskie epitety zostaw dla swoich koleżanek.
              Dokładnie czytam posty. Uważasz, że dziecko 7letnie nie powinno ustępować
              kobiecie 20paroletniej? Ja uważam, że powinno, bo dla kilkuletniego dzieciaka
              jawisz się jako bardzo stara (pmiętam, kiedy sama miałam tyle lat i oceniałam
              dorosłych). Natomiast Twoim obowiązkiem jest ustąpić kobiecie 40paroletniej.
              • liloom SSSSSSloneczko:)))))))))) Pajdeczko:))))))) 04.12.02, 18:13
                pajdeczka napisał:

                > > Nie uwazasz pajdeczko, nie uwazasz.
                > > Tytul byl "za 20 lat"
                > > Sloneczko, rozmawiamy o czasie przyszlym jak juz nie bede mogla jezdzic
                > > samochodem.
                > > Pa!:)))))))))))))))))))
                >
                >
                > Te lesbijskie epitety zostaw dla swoich koleżanek.
                > Dokładnie czytam posty. Uważasz, że dziecko 7letnie nie powinno ustępować
                > kobiecie 20paroletniej? Ja uważam, że powinno, bo dla kilkuletniego dzieciaka
                > jawisz się jako bardzo stara (pmiętam, kiedy sama miałam tyle lat i oceniałam
                > dorosłych). Natomiast Twoim obowiązkiem jest ustąpić kobiecie 40paroletniej.

                1. No, pajdeczko czy to jest ta wzorowa surowosc ? Bo ja bym to inaczej
                nazwala:))))
                2. Ale ja nie jezdze autobusem (ani tramwajem, ani metrem itd itd) wiec nie mam
                tych twoich obowiazkow.
                3. Dzieki za komplement (wiekszosc wie dlaczego) bo wogole straszne pudlo:))))
                4. Zlosc pieknosci szkodzi (i postarza)
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                5. 20-paro letniej nie ma obowiazku - a niby z jakiej racji? staruszce owszem
                6. Pocaluj mnie w nosek:)))))))




                • pajdeczka Re: SSSSSSloneczko:)))))))))) Pajdeczko:))))))) 05.12.02, 10:20
                  liloom napisała:

                  > pajdeczka napisał:
                  >
                  > > > Nie uwazasz pajdeczko, nie uwazasz.
                  > > > Tytul byl "za 20 lat"
                  > > > Sloneczko, rozmawiamy o czasie przyszlym jak juz nie bede mogla jezdz
                  > ic
                  > > > samochodem.
                  > > > Pa!:)))))))))))))))))))
                  > >
                  > >
                  > > Te lesbijskie epitety zostaw dla swoich koleżanek.
                  > > Dokładnie czytam posty. Uważasz, że dziecko 7letnie nie powinno ustępować
                  > > kobiecie 20paroletniej? Ja uważam, że powinno, bo dla kilkuletniego dzieci
                  > aka
                  > > jawisz się jako bardzo stara (pmiętam, kiedy sama miałam tyle lat i ocenia
                  > łam
                  > > dorosłych). Natomiast Twoim obowiązkiem jest ustąpić kobiecie 40paroletnie
                  > j.
                  >
                  > 1. No, pajdeczko czy to jest ta wzorowa surowosc ? Bo ja bym to inaczej
                  > nazwala:))))
                  > 2. Ale ja nie jezdze autobusem (ani tramwajem, ani metrem itd itd) wiec nie
                  mam
                  >
                  > tych twoich obowiazkow.
                  > 3. Dzieki za komplement (wiekszosc wie dlaczego) bo wogole straszne pudlo:))))
                  > 4. Zlosc pieknosci szkodzi (i postarza)
                  > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  > 5. 20-paro letniej nie ma obowiazku - a niby z jakiej racji? staruszce owszem
                  > 6. Pocaluj mnie w nosek:)))))))
                  >
                  >
                  >
                  >

                  Nie zaproponuję Ci żebyś mnie pocałowała w dupę, bo było by to dla mnie przykre
                  doznanie. Chyba, że bardzo będziesz chciała, to proszę.
        • Gość: grogreg Re: Za dwadziescia lat. IP: proxy / 212.160.165.* 04.12.02, 13:18
          liloom napisała:

          > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy.

          Co?


          • pajdeczka Re: Za dwadziescia lat. 04.12.02, 13:20
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > liloom napisała:
            >
            > > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy.
            >
            > Co?
            >
            >


            Nie przejmuj się. Ona ma wypaczony charakter. Popierając takie postawy, jak
            Reni, daje sobie najlepsze świadectwo tego.
        • liloom grogreg ? 04.12.02, 13:33
          liloom napisała:

          > Czy to aby ty Grogreg? Tobie nie ustapia, bo Ci zle z duszy patrzy. Mi
          ustapia
          > bo sie czesto usmiecham i ladnie poprosze, ze mnie nogi bola...
          > Pisalam juz ze nie mozna przeginac.

          Grogreg to byl tylko input w sprawie bycia milym grzecznym i uprzejmym.
          Mam nadzieje ze sie nie obraziles za bardzo.
          • Gość: grogreg Re: grogreg ? IP: proxy / 212.160.165.* 04.12.02, 13:43
            Kazecie staruszkom prosic o utapienie miejsca i smiecie mi tu o dobrym
            wychowaniu pisac?
            Wolne zarty.

            • liloom Re: grogreg nie czytaj wybiorczo 04.12.02, 18:26
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              > Kazecie staruszkom prosic o utapienie miejsca i smiecie mi tu o dobrym
              > wychowaniu pisac?
              > Wolne zarty.
              >
              Kto kazecie? Za granica jest inaczej a w Polsce jest inaczej. Byles kiedys w
              autobusie/metrze/tramwaju za granica w godzinie szczytu? Mieszkales? Pracowales?
              Nie?
              To moze najpierw to zrob. I poobserwuj. Bo wakacje to co innego, a pomieszkac,
              pozyc to co innego.
              To raz.
              Dwa: tutaj sie staruszkow oddaje do domow opieki i nie ma to NIC WSPOLNEGO z
              wychowaniem. Dla nas jest to nie do pomyslenia. Bo u nas jest inna mentalnosc.
              Gadanie do sciany ta rozmowa z Toba. Mam wrazenie ze przeczytasz pol zdania i
              juz odpisujesz. Przeczytaj wiecej postow i zobacz jakie mam ogolne zdanie!

              Jak kiedys tuta ustapilam miejsca staruszce to mi wylewnie dziekowala. Tutaj to
              NIE JEST przyjete. Tutaj jak nie ma miejsc, to wlasnie ten kto nie moze stac
              idzie i prosi i ten drugi wstaje z usmiechem, i bez szemrania.
              Tutaj JEST inaczej. I co? CALA Europa zachodnia jest zle wychowana?
              W Polsce gdy o cos sie poprosi to lache robia. Musisz czekac az ktos sie
              zlituje. A tutaj jak sie cos chce to sie o tym po prostu mowi. To jest wogole
              problem mentalnosci.
              Nie wiem czy to rozumiesz.
              Ale mi nie o to chodzi Grogreg czy ktos prosi czy mu sie daje. Chodzi o to czy
              dziecko ma prawo byc zmeczone. Ja uwazam ze ma. Koniec.
              • Gość: grogreg Re: grogreg nie czytaj wybiorczo IP: proxy / 212.160.165.* 05.12.02, 08:02
                > >
                > Kto kazecie? Za granica jest inaczej a w Polsce jest inaczej. Byles kiedys w
                > autobusie/metrze/tramwaju za granica w godzinie szczytu? Mieszkales?
                Pracowales
                > ?
                > Nie?

                Rok w Berlinie.
                Praktycznie mieszkalem w pracy. A jak gdzies szedlem to piechota.

                Ale teraz mieszkam w Polsce i odnosic sie bede do polskich zwyczajow.


                > Dwa: tutaj sie staruszkow oddaje do domow opieki i nie ma to NIC WSPOLNEGO z
                > wychowaniem.

                Jeszcze jeden powod dla ktorego zostane w kraju.

                >Dla nas jest to nie do pomyslenia. Bo u nas jest inna mentalnosc.
                > Gadanie do sciany ta rozmowa z Toba. Mam wrazenie ze przeczytasz pol zdania i
                > juz odpisujesz. Przeczytaj wiecej postow i zobacz jakie mam ogolne zdanie!
                >

                A moze tak zaczniesz od siebie.
                Nazwalas mnie zlym czlowiekiem. Rozumiem ze to po doglebnej analizie mojej
                forumowej tworczosci.


                > Jak kiedys tuta ustapilam miejsca staruszce to mi wylewnie dziekowala. Tutaj
                to
                >
                > NIE JEST przyjete. Tutaj jak nie ma miejsc, to wlasnie ten kto nie moze stac
                > idzie i prosi i ten drugi wstaje z usmiechem, i bez szemrania.
                > Tutaj JEST inaczej. I co? CALA Europa zachodnia jest zle wychowana?

                A jesli bys musiala wychowywac dziecko w kraju ludozercow to wychowalabys je na
                ludozerce?



                > W Polsce gdy o cos sie poprosi to lache robia. Musisz czekac az ktos sie
                > zlituje. A tutaj jak sie cos chce to sie o tym po prostu mowi. To jest wogole
                > problem mentalnosci.

                Pisz za siebie. Ja nikomu lachy nie robie.

                > Nie wiem czy to rozumiesz.
                > Ale mi nie o to chodzi Grogreg czy ktos prosi czy mu sie daje. Chodzi o to
                czy
                > dziecko ma prawo byc zmeczone. Ja uwazam ze ma. Koniec.

                A ja uwazam, ze od dziecka trzeba uczyc tego ze wlasne potrzeby wcale nie sa
                najwazniejsze i to czego chcesz innym moze byc bardziej potrzebne.

                .

                • liloom pozdrowienia dla grogrega 05.12.02, 10:07
                  Bardzo Cie naprawde przepraszam grogreg za moje slowa (jesli tak mocno to
                  odebrales), to byla aluzja do Twojego wielokrotnego poparcia (zachwytu?) dla
                  agresji i braku delikatnosci, co potwierdzasz teraz postami do mnie, mimo ze
                  masz sporo racji (tylko ta forma...)
                  Rozwiazanie jest bardzo proste - bede ci juz w takim razie odpowiadac. Bo ja
                  jakos nie lubie agresji.
                  • grogreg Re: pozdrowienia dla grogrega 05.12.02, 10:15
                    > Bardzo Cie naprawde przepraszam grogreg za moje slowa (jesli tak mocno to
                    > odebrales), to byla aluzja do Twojego wielokrotnego poparcia (zachwytu?) dla
                    > agresji i braku delikatnosci, co potwierdzasz teraz postami do mnie, mimo ze
                    > masz sporo racji (tylko ta forma...)

                    Fakt nie jestem formalista.

                    > Rozwiazanie jest bardzo proste - bede ci juz w takim razie odpowiadac. Bo ja
                    > jakos nie lubie agresji.

                    Chyba "nie bede ci juz w takim razie odpowiadac".
                    Ja tez nie lubie agresji. U innych.
                    • pajdeczka I jak Ci teraz Liloom? 05.12.02, 10:23
                      grogreg napisał:

                      > > Bardzo Cie naprawde przepraszam grogreg za moje slowa (jesli tak mocno to
                      > > odebrales), to byla aluzja do Twojego wielokrotnego poparcia (zachwytu?) d
                      > la
                      > > agresji i braku delikatnosci, co potwierdzasz teraz postami do mnie, mimo
                      > ze
                      > > masz sporo racji (tylko ta forma...)
                      >
                      > Fakt nie jestem formalista.
                      >
                      > > Rozwiazanie jest bardzo proste - bede ci juz w takim razie odpowiadac. Bo
                      > ja
                      > > jakos nie lubie agresji.
                      >
                      > Chyba "nie bede ci juz w takim razie odpowiadac".
                      > Ja tez nie lubie agresji. U innych.
                    • liloom tak, oczywiscie "zjadlam" NIE n/txt 05.12.02, 13:48
                      grogreg napisał:

                      > > Bardzo Cie naprawde przepraszam grogreg za moje slowa (jesli tak mocno to
                      > > odebrales), to byla aluzja do Twojego wielokrotnego poparcia (zachwytu?) d
                      > la
                      > > agresji i braku delikatnosci, co potwierdzasz teraz postami do mnie, mimo
                      > ze
                      > > masz sporo racji (tylko ta forma...)
                      >
                      > Fakt nie jestem formalista.
                      >
                      > > Rozwiazanie jest bardzo proste - bede ci juz w takim razie odpowiadac. Bo
                      > ja
                      > > jakos nie lubie agresji.
                      >
                      > Chyba "nie bede ci juz w takim razie odpowiadac".
                      > Ja tez nie lubie agresji. U innych.


      • pajdeczka Cieszę się... 04.12.02, 13:04
        ...że ktoś ogrzebał ten wątek. Jest to nawiązanie do wczorajszej "dyskusji" w
        wątku Reni.
        Ciekawa jestem wniosków Reni. Pewnie ich nie będzie, bo miłość niektórych matek
        do dzieci jest głucha i ślepa.
    • Gość: siciliana Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: 212.106.6.* 04.12.02, 13:47
      Renia, daruj sobie te wynurzenia i "problemy" egzystencjonalne. Twojemu
      dziecku nic nie będzie jezeli ustąpi miejsca starszej osobie, która na pewno o
      wiele gorzej będzie się czuć po podrózy na stojąco niż twoje dziecko. skoro
      rzeczywiscie nie wiesz co zrobic, rusz wyobraźnią i pomysl ze za kilka lat ty
      bedziesz starszą babcia i niestety będziesz zmuszona stac w dusznym i
      zatłoczonym wagonie, bo twoje dziecko i reszta mam będą sadzały swoje dzieci
      na wygodnych fotelach. Ciekawe nad czym będziesz się zastanawiać wtedy. Nie
      lubię oceniać ludzi, których nie znam, ale z twojego postu aż wieje egoizmem.
      • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 04.12.02, 14:06
        Gość portalu: siciliana napisał(a):

        > Renia, daruj sobie te wynurzenia i "problemy" egzystencjonalne. Twojemu
        > dziecku nic nie będzie jezeli ustąpi miejsca starszej osobie, która na pewno
        o
        > wiele gorzej będzie się czuć po podrózy na stojąco niż twoje dziecko. skoro
        > rzeczywiscie nie wiesz co zrobic, rusz wyobraźnią i pomysl ze za kilka lat ty
        > bedziesz starszą babcia i niestety będziesz zmuszona stac w dusznym i
        > zatłoczonym wagonie, bo twoje dziecko i reszta mam będą sadzały swoje dzieci
        > na wygodnych fotelach. Ciekawe nad czym będziesz się zastanawiać wtedy. Nie
        > lubię oceniać ludzi, których nie znam, ale z twojego postu aż wieje egoizmem.


        Aleś jej poradziła! Jak ona może ruszyć czymś czego nie posiada?
        Ale ogólnie mówisz do rzeczy.
        • Gość: siciliana Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: 212.106.6.* 04.12.02, 14:19
          szczerze mówiąc to mnie tym postem renia bardzo zdenerwowała. Sama miałam
          babcię, ktora rok temu zmarła, a którą byłam bardzo wmocjonalnie związana,
          wiem też ze ona w zyciu nie zwrócila by uwagi takiej mamusi i nie poprosilaby
          o ustąpienie miejsca. Moze podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, ale gdyby
          jakaś mamusia posadzila dziecko, widząc ze starsza schorowana babcia musi
          stac, to chyba bym nie wytrzymała i oprócz prosby o ustąpienie miejsca z
          chęcią bym takiej mamusi coś powiedziala. Osobiscie bardzo rzadko korzystam z
          autobusów czy tramwajów, ale za czasów studenckich zawsze gdy widzialam
          starszą osobę albo kobietę w ciązy ustępowałam im miejsce, bo oni w tym
          momencie tego bardziej potrzebują niz ja. I nie rozumiem takich mamuś, które
          nie umieją uczyć swoich dzieci podstawowych zasad kultury i szacunku dla
          innych ludzi. Mozna jej tylko współczuć, bo wiem co wyrasta z takich
          rozpuszczanych i chowanych w sposób "im się wszystko należy" dzieci.
          • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 04.12.02, 14:34
            Gość portalu: siciliana napisał(a):

            > szczerze mówiąc to mnie tym postem renia bardzo zdenerwowała. Sama miałam
            > babcię, ktora rok temu zmarła, a którą byłam bardzo wmocjonalnie związana,
            > wiem też ze ona w zyciu nie zwrócila by uwagi takiej mamusi i nie poprosilaby
            > o ustąpienie miejsca. Moze podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, ale gdyby
            > jakaś mamusia posadzila dziecko, widząc ze starsza schorowana babcia musi
            > stac, to chyba bym nie wytrzymała i oprócz prosby o ustąpienie miejsca z
            > chęcią bym takiej mamusi coś powiedziala. Osobiscie bardzo rzadko korzystam z
            > autobusów czy tramwajów, ale za czasów studenckich zawsze gdy widzialam
            > starszą osobę albo kobietę w ciązy ustępowałam im miejsce, bo oni w tym
            > momencie tego bardziej potrzebują niz ja. I nie rozumiem takich mamuś, które
            > nie umieją uczyć swoich dzieci podstawowych zasad kultury i szacunku dla
            > innych ludzi. Mozna jej tylko współczuć, bo wiem co wyrasta z takich
            > rozpuszczanych i chowanych w sposób "im się wszystko należy" dzieci.

            Osoby starsze, proszące o zrobienie miejsca, są przez młodzież albo
            lekceważeni, albo, w najlepszym razie ustępują , ale z wielką łaską.
            Sama miałam małe dziecko i wolałam nieraz je posadzić i sama stać, żeby sobie
            nie zrobiło krzywdy przy hamowaniu.Pewnie wtedy byłam różnie postrzegana. Ale
            to dotyczyło dziecka 3,4 letniego. 5-7 latek może stać trzymając się poręczy.
            A dziecko Reni ma 7 lat!
            Rzeczywiście zakończmy już ten wątek, bo sama o to prosi. Wszak, nie kopie się
            już leżącego.
      • Gość: renia Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.athens.access.acn.gr 04.12.02, 14:19
        No coz, nie moge nie odpowiedziec. Mam sporo wnioskow po lekturze (odnowionej )
        tego watku i rozmowie z jednym madrym facetem nazwanym ongis przez Pania P
        prymitywem. Wiadomo - jedni dla niej to prymitywy, innych uczy ortografii nie
        zwazajac na to, ze jest przez to chwmska i odrazajaca zarozumialstwem i
        patrzeniem z gory. Wydaje jej sie, ze jak komus wytknie literowke czy nawet
        faktycznie blad to go sprowadzi do parteru - dokad ja znam stosuje te
        prymitywna metode podnoszenia sobie samopoczucia i niechaj tak juz zostanie.


        Co do siedzenia w metrze. Gdyby bylo dla mnie sprawa oczywisrta, ze dziecko ma
        siedziec - nie zakladalabym tego watku. Wrecz, wydaje mi sie, ze z moich
        wypowiedzi wynika jasno, ze zostalam wychowana normalnie, czyli tak, iz wiem,
        ze miejsca sie ustepuje starszym. Moje dziecko tez o tym wie. Szczerze mowiac w
        metrze rano zazwyczaj sa takie tloki, ze miejsca siedzacego i tak nie ma szans
        dorwac, wiec problem jakby jest teoretyczny, natomiast chce jeszcze raz
        powiedziec, ze nie wszystko mozna w codziennym zyciu rozdzielic prosta krecha
        na czarne i biale, zapewniam Was. Dalszy sąd nade mna mozna sobie juz darowac,
        bede wdzieczna. Bo mam wrazenie, za za chwile przeczytam, ze jak tak dalej
        pojdzie to oddam swiatu bandyte zalatwiajacego sprwy nosem sprezynowym i kijem
        bejsbolowym. Nie znacie mnie, a obraz jaki zdaje sie stworzylam, jest chyba
        mylny. Zyje wsrod ludzi i nigdy nie spotkalam sie z zarzutem ze moje dziecko
        jest zle wychowane. Przyjmuje do wiadomosci wszystkie opinie i dziekuje bardzo.
        • fe_male I OK 04.12.02, 14:24
          Powyższym postem wg mnie można zakończyć tę dyskusję. Przyłączam się do prośby
          reni, dajmy już temu spokój.

          fe_Pa
    • rzulw Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 04.12.02, 22:04
      Jestem zdania, że małe dzieci powinny siedzieć w środkach komunikacji miejskiej.
      I to z prostej przyczyny: BEZPIECZEŃSTWO.
      Moja córka, jadąc tramwajem, czy autobusem więcej uwagi przywiązywała do tego,
      abym i ja zobaczył śmieszną wronę przelatująca nad ulicą i ręce służyły jej do
      wskazywania mi jej, niż do trzymania się poręczy :). W momencie gwałtownego
      hamowania, nawet, kiedy trzymałem małą, wiele razy udało nam się nie przelecieć
      przez cały tramwaj czy autobus, ale służyliśmy za podporę dla tych,
      którzy „zapomnieli” się przytrzymać i kończyło to się jeszcze gorzej, niż
      gdybyśmy się nie trzymali wcale.
      Małemu brzdącowi za skarby świata nie przetłumaczy się konieczności używania
      rąk do trzymania się, więc najbezpieczniej jest na siedzeniu. Starsze dzieci z
      opanowanym instynktem samozachowawczym, potrafiącym się powstrzymać od
      gestykulowania, jak najbardziej należy uczyć zachowań społecznych.
      A ludziom potrzebującym NATYCHMIAST usiąść, polecam siedzenia oznaczone
      odpowiednimi piktogramami np.: „miejsce dla inwalidy”, „miejsce dla matek z
      dzieckiem na ręku” itp.
      • Gość: grogreg Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: proxy / 212.160.165.* 05.12.02, 08:10

        > A ludziom potrzebującym NATYCHMIAST usiąść, polecam siedzenia oznaczone
        > odpowiednimi piktogramami np.: „miejsce dla inwalidy”, „miejs
        > ce dla matek z
        > dzieckiem na ręku” itp.
        >

        Tylko ze na te miejsca sa z reguly zajete przez nastolatkow, ktorym mamusie nie
        wytlumaczyla co te piktogramy znacza.

        • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 10:26
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          >
          > > A ludziom potrzebującym NATYCHMIAST usiąść, polecam siedzenia oznaczone
          > > odpowiednimi piktogramami np.: „miejsce dla inwalidy”, „
          > miejs
          > > ce dla matek z
          > > dzieckiem na ręku” itp.
          > >
          >
          > Tylko ze na te miejsca sa z reguly zajete przez nastolatkow, ktorym mamusie
          nie
          >
          > wytlumaczyla co te piktogramy znacza.
          >


          Z ust mi to Grogreg wyjąłeś. Chciałam też to napisać.
          Generalnie ludzie schodzą na psy. Szkoda mi tych zwierząt.
      • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 10:25
        Rzulw, a dziecko 7,8 letnie wg Ciebie powinno stać czy siedzieć? Wiesz, dla
        mnie moje 12letnie dziecko jest ciągle małe, ale w tramwaju czy autobusie na
        tyle duże by stać. A ma na sobie kiladziesiąt kg. Plecak, wyładowany, worek
        treningowy. Wszystko to można postawić na ziemi.


        rzulw napisał:

        > Jestem zdania, że małe dzieci powinny siedzieć w środkach komunikacji
        miejskiej
        > .
        > I to z prostej przyczyny: BEZPIECZEŃSTWO.
        > Moja córka, jadąc tramwajem, czy autobusem więcej uwagi przywiązywała do
        tego,
        > abym i ja zobaczył śmieszną wronę przelatująca nad ulicą i ręce służyły jej
        do
        > wskazywania mi jej, niż do trzymania się poręczy :). W momencie gwałtownego
        > hamowania, nawet, kiedy trzymałem małą, wiele razy udało nam się nie
        przelecieć
        >
        > przez cały tramwaj czy autobus, ale służyliśmy za podporę dla tych,
        > którzy „zapomnieli” się przytrzymać i kończyło to się jeszcze gorze
        > j, niż
        > gdybyśmy się nie trzymali wcale.
        > Małemu brzdącowi za skarby świata nie przetłumaczy się konieczności używania
        > rąk do trzymania się, więc najbezpieczniej jest na siedzeniu. Starsze dzieci
        z
        > opanowanym instynktem samozachowawczym, potrafiącym się powstrzymać od
        > gestykulowania, jak najbardziej należy uczyć zachowań społecznych.
        > A ludziom potrzebującym NATYCHMIAST usiąść, polecam siedzenia oznaczone
        > odpowiednimi piktogramami np.: „miejsce dla inwalidy”, „miejs
        > ce dla matek z
        > dzieckiem na ręku” itp.
        >
        • rzulw Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 10:44
          pajdeczka napisał:

          > Rzulw, a dziecko 7,8 letnie wg Ciebie powinno stać czy siedzieć? Wiesz, dla
          > mnie moje 12letnie dziecko jest ciągle małe, ale w tramwaju czy autobusie na
          > tyle duże by stać. A ma na sobie kiladziesiąt kg. Plecak, wyładowany, worek
          > treningowy. Wszystko to można postawić na ziemi.
          >
          >
          Pajdeczko, nie chodzi mi "małe" w sensie niewielkie, tylko nieświadome
          zagrożenia. Jeśli uważasz, ze Twoje dziecko jest na tyle duże, żeby sobie
          krzywdy nie zrobić, to rób jak uważasz. Moja córka ma cztery latka i nawet jak
          bym ja przykleić do podłogi, to i tak mogłaby cos sobie zrobić.
          • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 11:53
            rzulw napisał:

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > Rzulw, a dziecko 7,8 letnie wg Ciebie powinno stać czy siedzieć? Wiesz, dl
            > a
            > > mnie moje 12letnie dziecko jest ciągle małe, ale w tramwaju czy autobusie
            > na
            > > tyle duże by stać. A ma na sobie kiladziesiąt kg. Plecak, wyładowany, wore
            > k
            > > treningowy. Wszystko to można postawić na ziemi.
            > >
            > >
            > Pajdeczko, nie chodzi mi "małe" w sensie niewielkie, tylko nieświadome
            > zagrożenia. Jeśli uważasz, ze Twoje dziecko jest na tyle duże, żeby sobie
            > krzywdy nie zrobić, to rób jak uważasz. Moja córka ma cztery latka i nawet
            jak
            > bym ja przykleić do podłogi, to i tak mogłaby cos sobie zrobić.
            >

            Gdybyś czytał wszystkie moje posty to przeczytałbyś także, że sadzałam moje
            dziecku kiedy miało 4 lata ze względów bezpieczeństwa sama stojąć. co mogło być
            różnie postrzegane. Poza tym łatwiej jest wytłumaczyć 7laktowi dlaczego ma stać
            niż np. 4ro.
          • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 11:55
            rzulw napisał:

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > Rzulw, a dziecko 7,8 letnie wg Ciebie powinno stać czy siedzieć? Wiesz, dl
            > a
            > > mnie moje 12letnie dziecko jest ciągle małe, ale w tramwaju czy autobusie
            > na
            > > tyle duże by stać. A ma na sobie kiladziesiąt kg. Plecak, wyładowany, wore
            > k
            > > treningowy. Wszystko to można postawić na ziemi.
            > >
            > >
            > Pajdeczko, nie chodzi mi "małe" w sensie niewielkie, tylko nieświadome
            > zagrożenia. Jeśli uważasz, ze Twoje dziecko jest na tyle duże, żeby sobie
            > krzywdy nie zrobić, to rób jak uważasz. Moja córka ma cztery latka i nawet
            jak
            > bym ja przykleić do podłogi, to i tak mogłaby cos sobie zrobić.
            >

            Gdybyś czytał wszystkie moje posty to przeczytałbyś także, że sadzałam moje
            dziecku kiedy miało 4 lata ze względów bezpieczeństwa sama stojąć. co mogło być
            różnie postrzegane. Poza tym łatwiej jest wytłumaczyć 7laktowi dlaczego ma stać
            niż np. 4ro.
            Pisałam w sensie małe, bo nawet mając trzydzieści lat można być "małym". Nie
            rozumiesz tego, co piszę.
            • rzulw Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 05.12.02, 12:45
              żeby zrozumiec, trzeba chcieć....
              • pajdeczka Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 06.12.02, 14:04
                rzulw napisał:

                > żeby zrozumiec, trzeba chcieć....


                No i po co ja chamowi odpowiadałam? A tyle razy sobie przyrzekałam...
                • Gość: rafi Oj pajdeczko - czemu ??? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 23:09
                  pajdeczka napisała:
                  > rzulw napisał:
                  > > żeby zrozumiec, trzeba chcieć....
                  >
                  > No i po co ja chamowi odpowiadałam?
                  > A tyle razy sobie przyrzekałam...
                  Droga Pajdeczko
                  Dlaczego używasz takich słów ? Przecież obrażasz w ten sposób ludzi. Nie
                  pomyślałaś, że gdyby każdy się tak zachowywał jak Ty czy inni, to forum to
                  przemieniło by się w pustkowie kulturalne, bo nikt kulturalny nie zechciałby
                  się wypowiadać w tym miejscu ?
                  Nawet jeśli twierdzisz i masz do tego prawo, że rzułw powiedział coś
                  chamskiego, to możesz to zignorować - nie odzywać się i już. Możesz też
                  stwierdzić, że jest człowiekiem niekulturalnym i nie będziesz się do niego
                  odzywać. To zupełnie wystarczy dla ludzi kulturalnych, aby uznali że to Ty
                  jesteś górą w takiej dyskusji. Zniżając się do poziomu rzucania inwektywami
                  starasz się (niestety skutecznie) sama sklasyfikować jak najniżej.
                  Na czyim zdaniu Ci zależy ? Na zdaniu rzułwia, którego określiłaś bardzo
                  nieładnie ? Czy na zdaniu ludzi, których szanujesz ?
                  Nie podoba mi się rzucanie oskarżeń i epitetów - to dobre na jakieś 'wiejskie'
                  fora dyskusyjne, gdzie dokopanie komuś jest celem 90% uczestników.
                  Dodatkowo jesteś kobietą - powinnaś dbać, aby to jakże ciekawe forum o miłej
                  nazwie ;-)))) było miejscem, gdzie rozmawia się kulturalnie i na poziomie.
                  Pozdrawiam
                  rafi
                  • kawal CZY RAFI I RENIA TO TA SAMA OSOBA??? 07.12.02, 13:43
                    • Gość: rafi No wiecie co ? :) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 15:06
                      No wiecie Co ?
                      Przecież wystarczy spojrzeć na numerki IP, aby wiedzieć, że to dwa rózne kraje -
                      dodatkowo są to adresy, pod które nie można się podpiąc. Tak jest na 100% w
                      przypadku mojego IP, a w przypadku Reni nie wiem dokładnie, ale sprawdzałem
                      dziś i to jest jakiś provider grecki dial-upowy i próbując na różne sposoby
                      wymyśleć jak można byłoby mieć ten IP doszedłem do wniosku, że tylko jadąc do
                      Grecji ;-) To dodatkowo jakby dla mnie (jako informatyka) przemawia za tym, że
                      Renia jest na 99.9% z Grecji jak się podaje, a ja zapewniam wszystkich, że z
                      Gliwic, jak to jest pokazane na moim IP'ku.
                      Początkowo nie chciałem na to bzdurne poniekąd pytanie odpowiadać, ale potem
                      pomyślałem, że może niektórzy by się na to nabrali a szkoda byłoby, przede
                      wszystkim dla merytoryki całej dyskusji. Poza tym może nie każdy patrzy na IP
                      osoby piszącej i może to też mogło Wam namieszać w głowach.
                      Nie wiem też czy Wy naprawdę nie widzicie chociażby odmiennych styli pisania ?
                      Osąd, czy ja i Renia jestem tą samą osobą zostawiam oczywiście Wam, ale dziwię
                      się, że ktoś mógł na taki pomysł wpaść.
                      Tak przy okazji chciałbym zaznaczyć, że nie jestem w obozie Reni, tzn. nie
                      bronię jej dlatego, że ją lubię. Z reguły nie dowierzam do końca nickom
                      (zboczenie zawodowe poparte praktyką) i staram się jedynie oceniać czyjeś
                      pisanie i sens lub bezsens. Jeśli w jakimś wątku, na który trafię Reni zdarzy
                      się powiedzieć coś moim zdaniem złego to nie omieszkam o tym powiedzieć i
                      skrytykować to zachowanie. Tak było już w tym wątku gdy odniosłem się do wątku
                      Reni i pajdeczce (mimo wszystko uważam, że to był cios poniżej pasa, a w
                      najlepszym wypadku zniżenie się do pewnego, zbyt niskiego poziomu wypowiedzi
                      pajdeczki o swoim mężu).
                      Pozdrawiam
                      rafi
    • stoprocentkobiety święte krowy i reszta 05.12.02, 12:21
      przeczytałam ten wątek, i mam mieszane uczucia. wydaje mi się, że duża część
      postów powstała nie po to, żeby wyrazić opinię na temat ustępowania miejsca czy
      nie, ale by pod płaszczykiem kwestii tramwajowo-metrowo-autobusowej dać upust
      animozjom. literki po prostu ociekają nienawiścią i złośliwością, w czym celuje
      zwłaszca Pajdeczka, pragnąca na siłę udowodnić swoją wyższość nad innymi.
      jestem w takim wieku, że powinnam stawac nad głowami dzieciaków jadacych do
      szkół, i wyrzucać ich z krzesełek, ale tego nie robię. w tramwaju numer jeden,
      którym z reguły poruszam się po Krakowie, mam uczucia mieszane.
      jadąc do pracy wsiadam prawie na początku lini, tak że z reguły znajduję
      miejsce, potem robi się tłok. zdarzyło mi się ustąpić małemu chłopcu, którego
      mama opowiedziała mi później, że jadą do szpitala na kontrolę po operacji.
      kiedyś, rano, zasnęłam w tramwaju. koło poczty głównej obudził mnie wrzaskiem
      starszy człowiek, "obserwuję gówniarę już od sześciu przystanków, udaje że śpi
      i miejsca nie ustepuje, a ja jestem po zawale". i dziarsko wysiadł. na końcu
      języka miałam uwagę, żeby się tak nie denerwował, bo dostanie kolejnego zawału.
      jeśli chciał usiąść, to faktycznie mógł poprosić, albo grzecznie zwrócić uwagę,
      nic by mu się nie stało, i żadnym argumentem jest, że ludzie starsi nie lubią o
      nic prosić.
      często w tramwajach czytam książki. kiedyś akcja pochłonęła mnie do tego
      stopnia, że brzuch jakiejś emerytki uwierający mnie w głowę wzięłam za objaw
      zwykłego tłoku. nie powiedziała nic, ale w momencie kiedy wysiadała dolecialo
      mnie jadowite: też kiedyś będziesz stara, ty k r o w o. jasne, stać ją na
      wyzwiska, ale dumy na zwrócenie uwagi nie wystarczyło? wiek jej nie tłumaczy z
      ordynarności.
      raz z siedzenia zrzucił mnie dziadek, w mało uprzejmej formie nakazał ustąpić.
      jechał z żoną... i spokojnie załadował się na krzesełko, a żona stała obok. nie
      wyglądał na bardziej chorego niż ona.
      w autobusie 502 gość koło pięćdziesiątki świsnął mi przed nosem torbą, wrzucił
      ją na fotel, i bez pardonu potracając pasazerów rozparł się przy oknie.
      żadnego: przepraszam, chciałbym przejść.
      którejś zimy wracałam ze studenckiej przychodni, mieszczącej się wtedy na
      Garncarskiej. w oczach mi sie mieniło, skierowałam się w stronę miejsca
      siedzacego, ale znowu podobna sytuacja, starszy mężczyzna siatkami zajął dwa
      miejsca, i jeszcze się tak ustawił, zeby zostawić dla siebie to siedzące. tuż
      przed moim przystankiem, kiedy ledwo wisiałam na poręczy, spojrzał na mnie i
      zapytał, czy chcę usiąść, musiałam chyba już bardzo marnie wyglądac.

      zdarzały się też inne sytuacje, stanęła koło m nie starsza pani, i z wyczajnie
      zapytała, czy mogłabym jej ustąpić - oczywiście, że tak, jeszcze z nią miło
      pogawędziłam, i usłyszałam szczęść Boże kiedy wysiadała.
      zgoda, starszym powinno się ustępowac, ale nie należy z osoby po czterdziestce
      robić świętej krowy z pretensjami. może ktoś uzna to za prowokację, ale ja też
      płacę za bilet, i to wcale nie mało, i wobec tego mam prawo spokojnie zasiąść;
      miejsc oznaczonych krzyżykiem unikam, bo niejedna osoba w wieku emerytalnym ma
      w sobie więcej energii do walki o siedzenie niż niejeden młody.
      a dzieci to też ludzie. i spokojnie mają prawo do siedzenia, zwłaszcza, jeśli
      gdzieś muszą jechać półtorej godziny.
      moi rodzice uczyli mnie, żeby miejsca ustępowac, jak widac dało to tylko
      częściowe efekty, nie pozwalam sobie wejść na głowę, ale też nie rozpieram się
      na siedzisku w chwili kiedy nie jestem zmęczona. nie wydaje mi się, żeby
      sadzanie dziecka w metrze, tramwaju czy autobusie dało jakieś przerażające
      efekty w postaci dorosłego człowieka chorego na znieczulicę

      100%kobiety
      • jotembi Re: święte krowy i reszta 06.12.02, 03:02
        brawo stuprocentowa, świetnie to podsumowałaś!
        dorzucę z własnych doświadczeń: wsiadam z rocznym dzieckiem na ręku do raczej
        zatłoczonego autobusu. tuż obok miejsce, już mam siadać, nagle odpycha mnie
        paniusia i z drugiego końca pojazdu wlecze na to miejsce jakąś średnio
        ciężarną, tak szósty miesiąc może. a do mnie: pani nie potrzebuje siedzieć,
        pani już ma dziecko!
        hehe, razem z resztą autobusu śmiałam się przez całą drogę...

        i jeszcze jeden kwiatuszek. siedzę sobie w autobusie, gram z nudów w węża na
        komórce i nie zwracam uwagi na otoczenie. jestem w tym wieku, że ustępowanie
        komukolwiek zależy już wyłącznie od mojej dobrej woli. ale: mam bardzo krótko
        ostrzyżone włosy, jestem w dżinsach i jakiejś tam mało paniusiowatej kurtce,
        na kolanach mi się poniewiera coś na kształt plecaka... ogólne wrażenie
        zapewne dość młodzieżowe, jak się nie zauważy szpakowatych skroni no i paru
        zmarszczek (hehe, ma się te rzeczy). siedzę, gram i nagle słyszę tuż nad sobą
        jadowity i baaardzo głośny tekst: "mogłabyś ustąpić miejsca, panienko, starsi
        ludzie stoją a ta się rozwala". trochę potrwało, zanim zrozumiałam że to do
        mnie hehe. podziękowałam wylewnie za komplement, ale oczywiście nie wstałam.
        babsko czerwone ze wstydu zmyło się na następnym przystanku, a było tak pewnie
        w moim wieku mniej więcej tylko z 50kilogramową nadwagą

        najczęściej jeżdżę metrem, w metrze baaardzo rzadko komukolwiek ustępuję, bo
        podróż trwa jednak znacznie krócej. zresztą w metrze w ogóle obyczaje inne,
        kto złapie miejsce, ten siedzi... nie bardzo to pochwalam, ale nikogo nie
        wychowuję (za krótka ta podróż na ogólnonarodową dyskusję, do tego nie ma jak
        autobus)
    • elless Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 06.12.02, 17:27
      z pewnoscia za 30 lat Twoja corka nie bedzie sie zastanawiac, ze Tobie np. w
      tej chwili ciezko stac w autobusie, metrze itp. uzna za oczywiste ze wolne
      miejsce jej sie nalezy; moze wtedy nie bedziesz juz miala dylematu
      • Gość: rafi Może małe podsumowanie ? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 22:52
        elless napisała:
        > z pewnoscia za 30 lat Twoja corka
        > nie bedzie sie zastanawiac, ze
        > Tobie np. w tej chwili ciezko stac
        > w autobusie, metrze itp. uzna za
        > oczywiste ze wolne miejsce jej sie
        > nalezy; moze wtedy nie bedziesz
        > juz miala dylematu

        Witam
        Sugerowałbym jednak poskromienie cynizmu. Nikt nie wie, jak będzie za 30 lat ;)
        Wiadomo na razie, że Renia ma pewnego rodzaju problem z tym, co z dzieckiem
        zrobić - czy kazać mu wstawać, czy też nie. Myślę, że można na podstawie tych
        wypowiedzi, które w miarę trzymają się tematu ;-), przychylić się do
        stwierdzenia, że mimo wszystko w środkach lokomocji należy ustępować miejsce
        osobom starszym. Widzę tu dużo głosów i to dość rozsądnie umotywowanych, które
        przemawiają za takim właśnie wychowaniem dziecka. Myślę przede wszystkim, że
        wychowywanie w szacunku dla dorosłych jest słuszne i należy tak czynić.
        Jednocześnie nie należy być niewolnikiem zasad, zwłaszcza jeśli ich nie
        rozumiemy, lub gdy na wiele rozważanych sposobów wydają się nam głupie.
        Poza tym wszystkim kapitalnie ktoś tu powiedział, że dobre wychowanie to też
        sposób ubiegania się o to wolne miejsce, a więc delikatna prośba. Faktycznie -
        dobrze wychowana osoba w takiej sytuacji ustąpi miejsca. Każdy chce być
        traktowany podmiotowo, a nie przedmiotowo, co jakby wiąże się z tym, że bez
        porównania łatwiej będzie nam dźwignąć nasze 4 litery ;) tudzież je usadowić na
        wolnym miejscu jeśli nastąpi delikatna prośba i równie grzeczna odpowiedź.
        Postawa roszczeniowa jest typowa dla ludzi niskiego kalibru.
        Sam mam już trochę lat i mógłbym wymagać może, aby jakiś dzieciak mi ustępował
        miejsca, ale jakoś tak zostałem wychowany, aby nie brać na zapas, czyli wymagać
        tego, co w danej chwuli nie jest mi potrzebne. Dodatkowo bardzo mnie irytuje
        to, że osoby starsze potrafią wręcz bez umiaru i nie przebierając w słowach
        nagadać danej osobie w autobusie jeśli widzi, że ta jest osobą kulturalną,
        podczas gdy nawet nie piśnie słówka, gdy coś sto razy gorszego zrobi jakiś
        huligan. Aby zobrazować powiem, że widziałem, jak pewna kobieta zrugała
        dziewczynę za to, że ta słuchała walkmana w autobusie i przez to nie zauważyła,
        że ta kobieta (trzeba przyznać dużo starsza) wsiadła do autobusu i należałoby
        jej ustąpić. Z drugiej zaś strony nie powiedziała ANI SŁÓWKA, gdy pewien osiłek
        przedzierał się do wyjścia z autobusu i tak potrącił tę starszą kobietę, że ta
        mało się nie wywróciła (a na pewno ją to zabolało, bo widać było).
        Uważam, że nie należy swoich słabości kryć za maską kompletnego braku kultury
        wobec ludzi grzecznych, oraz niby tolerancji dla ludzi chamskich.
        Reasumując - należy być grzecznym, jeśli grzeczności wymaga się od innych.
        Należałoby teraz zapytać Renię, czy w przypadku, gdyby grzecznie poprosiła ją
        jakaś kobieta lub mężczyzna o ustąpienie jej miejsca (lub jej córce) to
        zrobiłaby to (tudzież kazałaby to zrobić córce) ? Jeśli tak to sprawa dla mnie
        jest prosta i możemy odetchnąć z ulgą ;-), że z córki Reni będą ludzie ;-) -
        jeśli nie to faktycznie (i piszę to już całkowicie poważnie) możemy mówić tu o
        złym wychowaniu.
        Pozdrawiam i czekam na wypowiedzi internautów
        • Gość: renia Re: Może małe podsumowanie ? IP: *.athens.access.acn.gr 07.12.02, 00:24
          W odpowiedzi na post Pana Rafiego, chce powiedziec co nastepuje:

          Jestem przecietnym normalnym czlowiekiem. Nie toleruje chamstwa i wulgarnosci.
          Z poblazaniem patrze na mlodziez w wieku 15 - 20 lat, nie wadza mi walkmany,
          pępki na wierzchu, jesli sa ładne, stojące wlosy w ilu by nie bylo kolorach i
          tego typu rzeczy. Rownoczesnie z obawy o ew. zly wplyw niektorych
          przedstawicieli tego nastoletniego gatunku na moja pocieche, zabralam ja ze
          szkoly w ktorej wszystko wolno (makijaze, neglize, spoznienia, fajki po katach
          i moze nawet jakies dragi, kto wie) i za ciezką kase osadzilam w szkole z
          dyscyplina, gdzie wszyscy chodza jednakowo ubrani, zadnych zwariowanych fryzur
          sie nie toleruje o makijazu nie wspominajac. Jest to szkola o dobrej slawie i
          wysokich wymaganiach zarowno od uczniow jak i od rodzicow (np obowiazek
          kontaktowania sie z kazdym nauczycielem minimum raz w miesiacu - trzeba na to
          znalezc czas w wyznaczonych godzinach i koniec). Wszystko po to, zeby wychowac
          ja na porzadnego czlowieka, bo jakby nie patrzec te siedem godzin poza domem
          maja olbrzymi wplyw na ksztaltowanie sie charakteru.


          Szkola jest daleko od naszego aktualnego miejsca zamieszkania i dojazdy sa
          czescia tej ceny, ktora obie(ja i corka) placimy za to, zeby chodzila do tzw.
          dobrej szkoly. Jesli chodzi o metro to chce jasno i wyrazne stwierdzic, ze
          nigdy nie bylo sytuacji, zeby czlowiek w podeszlym wieku stal w zasiegu wzroku
          mojego dziecka, a ono siedzialo. Tym bardziej ostatnio, szczegolnie zwracam na
          to uwage. Piszac, ze nie kaze jej ustepowac miejsca, mialam na mysli ludzi,
          ktorzy w godzinach szczytu podazaja do pracy, przewaznie w wieku 20 - 50 lat.
          Zapewniam Was, ze moje dziecko wstalo ostatnio na moja sugestie (wcale jej nie
          kazalam tego zrobic, tylko zapytalam czy moze chce ustapic miejsca jednej
          pani). Nie nastapila zadna scena w stylu "przeciez mnei sie to nalezy", dziecko
          wstalo i nie blo problemu. Poza tym i tak przewaznie jezdzimy na stojaco. Nie
          sadzilam, ze zakladajac ten watek rozpetam burze zlosliwosci i az tak daleko
          posunietych wnioskow jakie tutaj mozna wyczytac. Nie uwazam , ze moje dziecko
          jest zle wychowane i dziekuje za wszystkie wypowiedzi wywazone i nie majace na
          celu obrazic mnie czy mojego dziecka. Zanim wyciagniecie daleko idace wnioski
          na temat tego co wyrosnie z mojej corki, zapraszam na priv, skonsultujemy model
          wychowania jaki praktykuje sie w naszej rodzinie i na podstawie mozliwie
          calosci obrazu, a nie jedynie tego co dziele sie podczas dojazdow do szkoly
          wyrobicie sobie zdanie o moim dziecku. O mnie mysle, mozna juz bylo sobie na
          tym forum wyrobic pewne zdanie. Wiecej nie zamierzam udzielac sie w tym watku,
          a w przeciwienstwie do Rafiego, ja juz nie prosze o dalsze komentarze
          Internautow.
          • Gość: rafi no to koniec jak dla mnie :) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 00:34
            Gość portalu: renia napisała:
            > Jestem przecietnym normalnym czlowiekiem.
            > Nie toleruje chamstwa i wulgarnosci.
            [...]
            > Zapewniam Was, ze moje dziecko wstalo
            > ostatnio na moja sugestie (wcale jej nie
            > kazalam tego zrobic, tylko zapytalam czy
            > moze chce ustapic miejsca jednej pani).
            > Nie nastapila zadna scena w stylu
            > "przeciez mnie sie to nalezy", dziecko
            > wstalo i nie blo problemu.

            Witam Pania Renie :)
            To jakby kończy z mojej strony temat - nadal czekam na opinie internautów -
            niemniej wypowiedź Reni a szczególnie fragmenty zacytowane utwierdzają mnie w
            przekonaniu, że powiedziano tu na Renię masę zupełnie niepotrzebnych zdań.
            Można było się - tak jak ja - dopytać o jakieś bliższe szczegóły, bo wiadomo,
            że ocenianie na pierwszy rzut oka czyjeś dziecko to nie jest najlepszy pomysł.
            Można było też poczekać, aż Renia sama coś dopisze - może też w tym tkwił
            problem, że nie powiedziała, o jaki przedział wiekowy ludzi 'do ustępowania'
            jej chodzi. Wyjaśnienie, które pojawiło się dziś powinno być dane znacznie
            wcześniej - myślę, że wtedy dużo mniej zła miałoby tutaj miejsce - forum z
            definicji służy do polemik i dyskusji, a nie obmawiania, czy też wyciągania
            zbyt daleko idących wniosków na temat innych uczestników forum.
            Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
            rafi
    • Gość: nioma Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.studiokwadrat.com.pl 07.12.02, 15:46
      jakim cudem jedziesz metrem 45 minut??? nie ma tak dlugiej linii!!!
      • melinek Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 07.12.02, 15:50
        Znasz dobrze atenskie metro?
        • Gość: renia Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.athens.access.acn.gr 07.12.02, 18:14
          Przestancie juz, bo naprawde nie wiem czy smiac sie czy plakac z tego sledztwa.
          W Atenach linia kolejki miejskiej (potocznie zwana ilektrikos) Kifisja - Pireus
          jedzie 45 minut. Akurat ja wsiadam na stacji Attiki i wysiadam W Pireusie.
          Przejazd Attiki - Pireus zabiera 25 minut. Jednak zanim dotre do Omonii uzywam
          drugiej linni, tym razem Metra Attyckiego, linia prowadzi z Sepolii do
          Syntagmy, caly przejazd trwa niespelna 15 minut, z mojej stacji do stacji
          Attiki jest to jakies 7 minut. Razem rzeczywiscie w samych wagonach spedzam ok
          32 minut w kazda strone. Piszac 45 minut mialam na mysli PRZYBLIZONY czas
          potrzebny na przejazdy wraz z dotarciem na stacje metra i czasem potrzebnym na
          przejscie z jednego pociagu na drugi. Bez sensu takie tlumaczenia, no ale juz
          druga osoba pyta skad ja wytrzasnelam takie dlugie metro. Innymi slowy z domu
          wychodzimu 7.10, w szkole jestesmu 8.05.


          Czy jestem juz wiarygodna?


          Jednak bede sie z tego smiac, hahahahaha
          • melinek Re: Mam taki dylemat wewnetrzny 07.12.02, 19:29
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Przestancie juz, bo naprawde nie wiem czy smiac sie czy plakac z tego
            sledztwa.

            Renia wybralabym na Twoim miejscu to pierwsze, bo po pierwsze zdrowsze.
            A po drugie każdy watek jak widac i czytac ciagnac można w nieskończoność,
            nawet te wydające się już wyciśnięte jak cytryna do ostatniej kropelki.

            A propos wyciskania cytrynki. W barze siedzi osiłek i wyciska z cytryny
            ostatnie krople soku. Kladzie zmiętoszoną skórkę cytryny na kontuarze i z duma
            pyta się czy kos potrafi wycisnąć cytrynę tak jak on. Zgłasza się jeden
            niepozorny, drobny czlowieczek, bierze wyciśnięta już wczesniej przez osilka
            cytrynke z kontuaru w reke a tu sok kap, kap, kap, kap....
            Osilek zdziwiony pyta: Panie kim pan jestes? Czleczyna odpowiada: Komornikiem.
    • Gość: moboj Re: Mam taki dylemat wewnetrzny IP: *.magma-net.pl 07.12.02, 21:54
      z tym ustepowaniem miejsc to bywa różnie. mieszkam we wrocku i wiele różnych
      sytuacji widziałam na przystankach.
      1. kiedys dostałam z łokcia w żebra od "wyczerpanej" staruszki, która pędem
      gnała do tramwaju, a kiedy już się w nim znalazła to znowu zaczęła udawać
      umierającą po to by usiąść.
      2. czaem młode osoby też się źle czują i potrzebują tego siedzącego miejsca.
      wiem coś o tym, bo choruję na nerki i często jestem w niezbyt dobrej formie i
      muszę usiąść w autobusie lub tramwaju i wiele razy nasłuchałam się komentarzy
      jaka to ja jestem nieuprzejma. a wiem, że gdybym tylko mogła to wstalabym, ale
      niestety ...
      3. kiedys byłam świadkiem jak dwie grube stare baby zegnały z siedzenia w
      tramwaju młodą dziewczynę w zawansowanej ciąży z komentarzami, że "jak se
      zafundowała bachora to niech se postoi i się pomęczy". moralne?
      4. dodam jeszcze, że ja mam w zwyczaju ustępować miejsca w miejskiej
      komunikacji, ale nigdy nie ustąpię miejsca babsztylowi, który leci od samych
      drzwi i wrzeszczy bardzo nieuprzejmie, że jej się należy miejsce. wtedy
      rozsiadam się wygodnie i jeszcze gazetę wyciągam. jak ktoś jest chamski to
      niech sobie postoi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka