mikolla
06.11.05, 17:49
kochani.nie wiem co mam robic i jak postepowac z moja tesciowa.Nic nigdy
zlego jej nie zrobilam, zawsze staralam sie trzymac klase byc mila dla niej i
grzeczna.Nawet gdy, jej zachowanie pozostawialo wiele do zyczenia.Ona przez
caly czas. z malymi wyjatkami udaje jakbym wogole nie istniala,(z jej synem
jestem 4 lata,a ponad rok po slububie)jak sie do mnie zwraca to prze mojego
meza mowi do mnie. nigdy sama wprost nie zagada. probowalam wiele razy z nia
rozmawiac ale to ja tylko temat ciagnelam. Nie rozumiem tego. Mam dosyc
plaszczyc sie przed nia.Zwlaszcza ze nic jej nie zawdzieczam. Nawet jak bylam
w ciazy to sie nie interesowalam tym jak sie mam jej wnuczek, wszystko
wypytywala sie przez mojego kochanego, w ciazy mialam dosc maly brzuszek to
stwierdzial ze z ta ciaza cos nie tak i chyba sobie ja uroilam, chociaz
widziala zdjecia z USG. synek urodzil sie jako wczesniak, to tylko raz byla w
szpitalu go zobaczyc. Do tej pory nic mu nie kupila jako babcia a minely juz
2 m-ce (choc stac ja na wiele) ostatnio moja babcia kupila nam przesliczne
meble do kuchni, to sie obrazial, o wszystko jest zazdrosna i zawistana tak
mowia moi rodzice, nie potrafi cieszyc sie naszym szczesciem, ze mamy zdrowe
dziecko.Caly czas sugeruje jak jest w naszym mieszkaniu, ze ja mam wymysly ze
kafelki sobie polozylam w lazience, ze mamy nowoczesne meble i internet. a
sama ma wszystko w domu. Moi rodzice pomagaja nam jak moga, choc nie stac ich
na to wszystko co maja moi tesciowie, ciesza sie z nami. Tesciowa wiecznie
obrazona, ostatnio ja przylapalam jak podcza smojej nieobecnosci grzebala mi
w szafach, przestawiala talerze w kuchni itp/ Dodam ze w nowym mieszkanku
mieszkamy 3-ce a wczesniej u moich rodzicow. Moj maz jest z nia zwiazany
silnie, boi sie jej przeciwstawic, ale go ostatnio podburzylam i zwrocil jej
uwage, to zaczela jak zwykle plakac na zawolanie i obrazac, sie , nawet nie
zlozyla mu zyczen imieninowych. z tego w koncu wyszlo tak ze moj karol musial
swa mamuske przeprosic ze zwrocil jej uwage, ze szarogesi sie w naszym
domku.Ja mam juz dosyc jej zachowania, jej maz traktuje mnie super jak
synowa, ona olewa.JaK mam postepowac w stosunku do niej, czy tez udawac ze
jej nie ma. Na meza nie mam co liczyc, rozmowy nie pomagaja. Pomozcie, dodam
jescze ze moj maz ma brata mlodszego ktory ma zone i dziecko, ma szwagierke
tez tak traktuje jak powietrze, tylko ze oni mieszkaja u jej rodzicow a ja w
mieszkaniu mojego meza, ktore dostal po dziadkach. Dla swego pierwszego
wnuczka kupila wszystko/pomozcie kochani bo sfiksuje.moj maz mowi, ze ona
zawsze taka byla i sie nie zmieni, ze juz taka jest i juz. .