Dodaj do ulubionych

chyba poobijał mi serce... ech życie...

25.12.05, 14:06
poprosiłam żeby zadzwonił tuż przed świętami, nie zadzwonił... nawet esa nie
przysłał z życzeniami... a ja czekam. nie wiem czy idziemy razem na tego
sylwestra czy nie... odezwać się czy nie? przypomnieć się czy nie? czasem
chyba żałuję że stanął na mojej drodze. a to tylko przjaciel... prawie
przyjaciel...
Obserwuj wątek
    • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:10
      To jakiś zwyczajny dupek! Skoro nawet nie napisal smsa...
      Oczywiscie radze, zebys go olala (chociaz sama pewnie napisalabym mu milion
      smsow)...

      Faceci to swinie...
      Uhm...

      Na sylwestra mozesz isc sama...
      Ja w tym roku zadecydowalam, ze pojde bez niego...
    • mezczyzna.prawdziwy Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:15
      Jaka skromnisia kwiat polny, myslal by kto
    • kochany_dzieciak Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:19
      ja milam to samo wiesz..tylko ze zostalam olana po 172 niewidzenia mojej
      milosci...a potem on musial sie wyszalec z kolegami

      a teraz ja tak za nim tesknilam ze nie moge sie oprzec zeby sie do niego nie
      przytulic...ale mimo wszytko chce to skonzyc bo on nie dal mi znaku ze cos sie
      zmieni


      glupia jestem i naiwna i tyle....i msze walczyc z tym
    • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:21
      mój też się nie odezwał, ani telefonu, ani smsa, nic, cisza :-((((( Ale ja się
      pierwsza nie odezwę.
      • teraga Do BEBEREBE i KWIATKA_POLNEGO: 25.12.05, 14:25
        Uhm... Dziewczyny!

        Z kim Wy sie spotykacie, że musicie czekac na smsa czy telefon!?

        Jezu... Olać ich! :(

        Znajdzie sie tysiac innych, lepszych...
        • kwiat_polny Re: Do BEBEREBE i KWIATKA_POLNEGO: 25.12.05, 14:33
          teraga napisała:

          > Uhm... Dziewczyny!
          >
          > Z kim Wy sie spotykacie, że musicie czekac na smsa czy telefon!?
          >
          > Jezu... Olać ich! :(
          >
          > Znajdzie sie tysiac innych, lepszych...

          on jest moim bardzo dobrym kolegą, przyjaźń po woli z tego rośnie, a nie
          ukochanym mężczyzną. a mimo że to kumpel dobry to i tak milczenie trochę boli i
          rozczarowuje. no i przyjaciółki jeszcze odwołały świąteczne spotkania i jakoś
          smutno się zrobiło ogólnie.
    • kwiat_polny Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:30
      walcze, póki co nie zamierzam się odzywać, ale jak długo wytrzymam? na
      sylwestra mam gdzie isc, nie musze isc z nim. ech... rozczarowan i zawiedziona
      troche sie czuje. mam dla nieo fajny prezent gwiazdkowy i bardzo chciałabym mu
      go dać, no ale jak skoro zamilkl?
      • kochany_dzieciak Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:31
        ja byla taka silna w czwartek..tak sie nawet juz cieszyla ze bede sama wkoncu
        bez problemow

        w srode niewytrzymalam

      • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:35
        ja nigdzie na sylwestra nie idę. Nawet nie mam ochoty
        • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:38
          Witam w klubie... To samo jest i u mnie...
          • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:39
            a więc witam serdecznie :-)
            • kochany_dzieciak Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:42
              a ja nie chcialam pare lat z rzedu i wogole mi sie nie chcialo imprezowac nie
              tylko przy okazji ale wogole...i teraz choc chce to nie mam gdzie i z kim bo
              wyszlam na kure domowa i nikt nie pamieta ze ze mna moza sie dobrze bawic
        • patrycja033 Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:41
          To tak jak ja.
          • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:42
            To moze dziewczyny, wymyslimy sobie jakas rozrywke, co? Na tego sylwestra? ;)
            • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:43
              np jaką? a może na tego?
              • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:45
                No nie wiem... Np. obiecajmy sobie, ze nie wspomnimy ani slowem o naszych
                facetach, milosciach, sympatiach, itp. Żeby sie nie smucic.
                • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:46
                  ok ale cieżko będzie, oj ciężko
                  • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:50
                    No chyba, ze bedziemy ich obrzcuac blotem...
                    Zemsta jest slodka ;)
                    • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:52
                      ale czy warto? ;-)
                      • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:53
                        Aj tam... Nie beda przeciez o tym wiedziec :P
                        A nam sie lzej zrobi... :P
                        • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:56
                          dobra,
                          to zaczynaj
                          • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:58
                            To ja bym chciala powiedziec, ze moj facet w ogole nie domysla sie czego pragne
                            i nawet jesli o tym powiem glosno, to zapomina i nigdy nie sprobowal nawet ani
                            jednego marzenia spelnic... :( Jest chamem... No i jest pieprzonym panikarzem...
                            I mi nie ufa, bo ciagle podejrzewa, ze go zdradzam :( I go nie cierpie! Nie wiem
                            dlaczego z nim jestem... A nie potrafie sie rozstac...
                            • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 15:00
                              powiem Ci że chyba żaden sie nie domyśla czego my chcemy, albo tak jak mój
                              przyjaciel, znajomy wie czego ja chcę jak on czegoś chce ode mnie
                              • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 15:01
                                i wtedy potrafi zadzwonić kilka razy dziennie
                                • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 18:39
                                  Bylam na obiadku, u babuni, wybacz Beberebe :)

                                  Hm... Ja wiem, ale skoro czasem glosno mowie, czego bym chciala, o czym marze, i
                                  to nie jest willa z basenem, tylko np. zeby czasem mnie uszczypnal, chociazby...
                                  To i tak tego nie robi...
                                  I w ogole obiecuje mnostwo rzeczy, a pozniej te obietnice gdzies sie rozplywaja...
                                  • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:06
                                    u mnie to samo najpierw obiecuje, mówi jak będzie wspaniale a później nic, tak
                                    jakby tematy nie było. Np u tamtym tygodniu widziałam się z moim dobrym
                                    znajomym, umówiliśmy się na czwartek i ok 15 napisał smsa ( a waściwie
                                    odpowiedział na mojego) że jeszcze nie wiem o ktorej dokładnie będzie wolny i
                                    przyjedzie po mnie i co do tej pory się nie odezwał ponad tydzień
                                    • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:28
                                      To ja Ci powiem jeszcze, ze moj jest troche dwulicowy, bo swojemu przyjacielowi
                                      opowiada o mnie straszne rzeczy, a mi zupelnie cos innego...
                                      Ostatnio nawet powiedzial cos w stylu:
                                      "Czlowieku, oszalales? Nie beda z nia przeciez do konca zycia! Daj spokoj! Jedna
                                      panienka?!"

                                      Wlasnie... Ekhm...
                                      A mi mowi, ze chce miec ze mna dzieci, ozenic sie ze mna itp...

                                      No coz...

                                      A jak jestem 'za mila', to mowi, ze 'przecukrzam'... I to nie mi, ale
                                      przyjaciolom...

                                      Nie wiem komu chce 'zaimponowac'...?
                                      • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:31
                                        To nie zazdroszczę widocznie dla niego opinie innych są ważniejsze od Ciebie.
                                        Może stara się im coś udowodnić?
                                        • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:36
                                          Hm... Ale co udowodnic?
                                          Albo oszukuje mnie, ich, albo samego siebie...
                                          Ciezko mi powiedziec...
                                          • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:39
                                            nie wiem może to jakaś męska ambicja?, oni z natury są dziwni i ciężko za nimi
                                            trafić. Najprawdopodobniej najbardziej oszukuje samego siebie, może kiedyś się
                                            ocknie i zobaczy jaki jest zakłamany
                                          • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:43
                                            wiesz a mi jest trochę przykro z tego powodu że mój bliski znajomy oraz
                                            przyjaciel nie zadzwonili czy tez nie przysłali smsa ze światecznymi życzeniami
                                            a np pamiętały o tym osoby od których się zupełnie nie spodziewałam życzeń
                                            • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 20:44
                                              Ja tez dostalam kilka zyczen od w ogole mi niezaprzyjaznionych osob...
                                              A jemu sama napisalam...
                                              Bo w koncu na wigilii sie nie pojawil...
                                              Gdybym nie ja... Tez by zapomnial...
                                              • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 21:15
                                                ja nie napisałami jie wiem czy to dobrze czy nie
                                          • justyna777 Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 26.12.05, 03:37
                                            zostaw go !! zostaw!! co za łapciuch z niego!! jak on śmie tak mówić!
                                            Powiedziałam chociaz mój jest taki sam jak wasz i co?? tez z nim jestem. A tez
                                            jest krętaczem i obiecanki cacanki i wszystko pic na wodę
                                            • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 26.12.05, 10:18
                                              Ech... No i widzisz... Zostawilabym, ale szkoda... Kurde... A Ty swojego
                                              dlaczego nie zostawisz? To bez sensu...
                                              Ja nie umiem tego zrobic...
            • kochany_dzieciak Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:44
              znow sylwester na forum??
              • teraga Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:45
                O tym mysle :)
              • au.lait Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 19:34
                kochany_dzieciak napisała:

                > znow sylwester na forum??

                ale kwiat_polny nie pisała jak ma na imię..
                a to o Sylwestra jakiegoś chodzi..
                ;))
            • patrycja033 Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 14:44
              Dzien jak dzien:)
    • au.lait Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 18:47
      Ech, skąd ja to znam.. Takie przyjaźnie (tjaaa, przyjaźnie..) ładnie w życiu
      potrafią zamieszać. Nie znam Cię, więc rady konkretnej nie udzielę. Może z
      wyjątkiem jednej: (w miarę możliwości) nie narzucaj się, nie zasypuj smsami,
      mailami. Zanim dobrze intencji faceta nie poznasz, zanim sytuacja między wami
      się nie wyczyści..
      Tak czy owak, powodzenia.;)
      • kwiat_polny Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 21:57
        jego intencje to ja znam, swoje w zasadzie tez;) wiec nie ma mowy o tym zeby
        zastpywac esami i @, zreszta nie ma takiej potrzeby, wystarczy mi jak sie
        spotkamy raz na jakis czas. tylko dzis wyjatkowo smutno, bo swieta, bo
        przyjaciolki z roznych przyczyn odwolaly spotkania, no i ja tez dzis dostalam
        zyczenia od osob po ktorych tego bym sie nie spodziewala a od niego nie... a z
        zemsty napoczelam mu prezent!
        • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 21:59
          rozumię Cię doskonale, mi w te święta tez tak trochę smutnawo :-(
          Pozdrawiam
          • kwiat_polny Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 22:48
            jeszcze tylko jutro i do pracy... nie będzie czasu na myślenie i zastanawianie
            się co jest nie tak:)
            pozdrawiam
            • beberebe Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 22:56
              dokładnie, a ja nawet żeby dziś nie myśleć zabrałam się za pisanie pracy
              dyplomowej
              • kwiat_polny Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 23:02
                a ja zmykam do łóżka z książką. poczytam troche i trzeba zaległości senne.
                • au.lait Re: chyba poobijał mi serce... ech życie... 25.12.05, 23:25
                  Kwiatuszku, Twoje zdrowie zatem (..bo napoczęłaś jakiegoś łyskacza dobrego
                  rozumiem?;) i dobrze!! Trzymaj się, będzie ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka