Dodaj do ulubionych

dzieciom mowie nie

25.12.05, 18:02
instytucja dzieci,zwlaszca przed 30stka wydaje mi sie nienormalna. wiem,ze to
jest wlasnie optymalny i fizjologiczny okres, w ktory kobieta ma najsilniejszy
organizm i najlepsze warunki psychiczne do urodzenia i zajmowania sie
dzieckiem, ale nie sadzicie,ze to jest straszliwie ograniczajace?nie mowie juz
nawet o matkach 20latkach,bo to jest moim zdaniem podwojnie chore, ale nawet
pozniej,25 lat,skonczone studia...i co? nie ma z reguly kasy na wlasny dom, na
normalne zycie. mieszkanie katem u rodzicow,czesto w jednym pokoju, potem
wynajmowanie przy dobrych wiatrach jakiegos malego mieszkanka,nic swojego ,
zero czasu, jakos trzeba zarabiac i jeszcze to dziecko. czy w takiej sytuacji
mozna mowic o szczesciu rodzinnym, o radosci bycia rodzicem? o perspektywach
na przyszlosc?no i jak takie kobiety mysla potem, po 20 latach o swojej
mlodosci?ze poswiecily sie dziecku,ze oddaly mu swoj najlepszy czas...i co z
tego?dziecko poszlo z domu, ma swoje zycie , a im sie mlodosc juz nigdy nie
wroci...czy nie warto zaczekac z rodzicielstwem troche?jak sadza prawdziwe
kobiety?bo czasami mam wrazenie,ze ja do nich nie naleze-jak na razie do
dzieci mi niespieszno, powiem wiecej,draznia mnie i irytuja,kiedy tylko musze
przebywac w ich towarzystwie dluzej niz pare godzin-juz samo to dyskwalifikuje
mnie jako potencjalna matke w najblizszym czasie...trudna rada,choc kiedys
pewnie najdzie mnie sentyment...
Obserwuj wątek
    • feema-to-ja Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 20:22
      INSTYTUCJA dzieci- wiekszej bzdury nie slyszalam. Jestes tak ograniczona, ze
      sie nawet czlowiekowi nie chce z Toba dyskutowac...
      • shiva772 Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:17
        i masz do tego prawo. A potem urodzisz i naplujesz sobie w brodę: "O k... ale
        mnie szczęścia ominęło" Też kiedyś taka "mądra" byłam. Na szczęście wpadłam.
        • czekoladka_84 Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:24
          Przepraszam bardzo, ale dlaczego uważacie, że każda kobieta może być dobrą
          matką? To nie jest sztuka urodzić dziecko. Dziecko to nie jest sama radość.
          Kobiety naczytają się gazet i książek, wydaje im się, że macierzyństwo wygląda
          jak na reklamach. Uśmiechnięty bobasek i mamusia. A tu okazuje się, że nie jest
          wcale różowo. Pomijając depresję poporodową i szok związany z przejściem do
          roli matki, dalsze wychowanie dziecka to ciężka praca. Nie każdy jest na to
          gotowy. Ja nie chciałabym, żeby jak moje dziecko dorośnie stwierdziło, że miało
          toksyczną matkę. Wole zaczekać z macierzyństwem, aż będe na to gotowa
          psychicznie.
        • miss.hyde Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:28
          > A potem urodzisz i naplujesz sobie w brodę: "O k... ale
          > mnie szczęścia ominęło"

          Na pewno, bo wszystkie muszą się rozmnażać przed 30.:))) Z moich obserwacji
          wynika, że późniejsze mamy lepiej potrafią zająć się dzieckiem - również
          dlatego, że już do tego dojrzały, normalnie przeżyły młodość i niczego nie
          żałują.

          > Też kiedyś taka "mądra" byłam. Na szczęście wpadłam.

          O k... . :D Dziewczyny, polecamy wpadki!
          • shiva772 Nie uogólniaj kobieto. 26.12.05, 10:51
            Ja piszę o dzieciach na swoim przykładzie. I JA się cieszę że wpadłam bo bym
            potem bardzo żałowała, sama nigdy bym się nie zdecydowała na dzieci.
            Twoje obserwacje dotyczące rozmnażania i radzenia sobie z dziećmi mam głęboko
            gdzieś - widzisz to co chcesz widzieć.
            So miss.hyde rób co chcesz a mnie zostaw w pokoju (zresztą też uważam, że
            studia trzeba najpierw skończyć).
    • miss.hyde Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:29
      > ale nie sadzicie,ze to jest straszliwie ograniczajace?nie mowie juz
      > nawet o matkach 20latkach,bo to jest moim zdaniem podwojnie chore, ale nawet
      > pozniej,25 lat,skonczone studia...i co?

      Zgadzam się z Tobą. Ale uważaj, zaraz się na Ciebie rzucą.
      • vandikia Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:47
        a co to znaczy rzucą?

        wg ciebie trzeba jej przytakiwac, glaskac po glowce? Nie napisze, ze jest
        glupia suka, szmata czy cos w tym stylu, bo po tym co napisala nie zasluguje na
        to.


        Mi nasuwaja sie 2 wnioski:
        1. nie jest stworzona do bycia matka
        2. jest egoistka, myslaca jak tylko sobie dogodzic.


        jej wybor.
        • miss.hyde Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:52
          "Rzucą się" oznacza, że inni znają "jedyną słuszna prawdę" co często ma
          miejsce. Np. w wątku o poszukiwaniach żony domowej - takiej kobiety nie mozna
          skrytykować, jest po prostu super i najlepsza.

          > 2. jest egoistka, myslaca jak tylko sobie dogodzic.

          Aha. Niecheć zostania matką przed np. 35 rokiem zycia oznacza egoizm?:/
          • convalya Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:54
            Osobiście wolałabym zostać matką w wieku 35 lat niż 25.:)
    • asiula.b Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 21:53
      Powiem z doświadczenia. Pamiętam czasy sprzed dziecka (ma 5 miesięcy) i wierz
      mi, wszystko się zmienia gdy pojawia się mały człowiek. WSZYSTKO.
      Mam 28 lat. Mało? Dużo? To bez znaczenia. Kupiliśmy mieszkanie na kredyt, ja
      pracuję w banku (z dzieckiem czekaliśmy aż dostanę umowę na stałe), nie-mąż ma
      firmę (jeszcze się rozkręca - zysków brak). Jest ciężko, ale tak naprawdę
      dopiero teraz życie ma sens. Codzienne ranne wstawanie, rozłąki, gdy nie-mąż
      jest w pracy, moje chodzenie do pracy - teraz wiem po co i dla kogo to robię.
      Nie czuję się ograniczona. Ja ZYSKAŁAM. Nie sądziłam, że dziecko kocha się aż
      tak. I nie sądziłam, że dziecko aż tak kocha.
      Po drugie. Kobiecości nie mierzy się posiadaniem dziecka - nie o to chodzi,
      jesteś kobietą, jeżeli się nią czujesz.
      Po trzecie. To, że nie lubisz dzieci, nie znaczy że nie pokochasz swojego.
      Będziesz je kochać nad życie. Ale nie decyduj się na nie, jeżeli nie jesteś na
      to gotowa. Skrzywdzisz niewinną istotkę. Nie warto.
      Pozdrawiam serdecznie
      • konopielka80 Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 22:05
        Uważam, że każda kobieta czuje inaczej. Jednej odpowiada macierzyństwo w wieku 20 lat, druga będzie czekać do 30-stki. Jedna może żyć kątem u rodziców i nie bedzie jej to przeszkadzać, inna woli zarobić na swoje mieszkanie..Ile kobiet , tyle opinii i nie mozna generalizowac, że "jedynie słuszne" jest macierzyńśtwo w wieku iluś tam lat.
      • studentk Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 23:18
        (z dzieckiem czekaliśmy aż dostanę umowę na stałe)

        I później dziwicie się iż pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet.
    • squirrel22 Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 22:37
      Też się od wczoraj nad tym zastanawiam. To znaczy, ja nie mówię że nie chcę
      mieć dzieci, wprost przeciwnie. Tyle, że akurat teraz jestem sama, więc w
      najbliższej przyszłości napewno to nie nastąpi. A zastanawiałam się nad tym, bo
      wczoraj moja ciocia, składając mi życzenia przy opłatku życzyła mi standardowo
      jak co roku chłopaka i nowy element doszedł w tym roku - dzidziusia, co mnie
      wprawiło w ciężki szok, ale zażartowałam, że mi się nie śpieszy. Ciocia na to
      kiwając głową: "oj, juz czas". No ludzie, jaka paranoja, mam 22 lata, no w
      lutym będzie 23, ale czy to powód żeby na siłę szukać chłopaka, żeby jak
      najszybciej założyć rodzinę?? Studiuję, mam jakąś tam prace (narazie tylko staż
      wprawdzoe ale zawsze coś), chce sie jeszcze bawic, czuje ze rezygnujac wtej
      chwili z dotycgczasowego zycia duzo bym stracila, czuje wlasnie ze jeszce nie
      czas na ustatkowanie sie, ze jeszcze cos powinnam przezyc. Myślę, że dla
      każdego przychodzi odpowiedni czas i nic nie nalezy robic na sile. KOlezanki w
      moim wieku tez jeszcze w wiekszosci nie maja rodzin. Jedynie te co kiedys
      wpadly. Nie wiem, moze to wiejska mentalnosc rodziny (ciotki) i nie ma sie co
      przejmowac, ale czuje ze bede teraz musiala wysluchiwac takich tyrad przy
      kazdej wizycie u rodziny. W sumie to nie ma co sie przejmowac, bo przecież nie
      wpadne specjalnie, zeby rodzine zadowolic, ale czy w takim podejsciu nie ma
      ziarnka prawdy? Tzn, czy wy planujecie kiedy mniej wiecej bedizecie miec
      dziecko? Czy lecicie swoim trybem i co bedzie to bedzie? Czy nie trzeba sie w
      pewnym momencie zatrzymac i powiedziec sobie, no juz najwyzszy czas?
    • kaczryka Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 22:56
      nie ma optymalnego wieku na posiadanie dzieci.recepta "na wpadkę" też zdaje mi
      się jedną wielką głupotą...
      każda kobieta powinna czuć kiedy chce mieć dzieci.powinna być mie tylko
      fizycznie,ale i psychicznie na to gotowa.sama nad tym zastanawiając się wiek
      dwadzieścia z hakiem zdaje mi się zbyt bliski na to.wniosek-każda ma swój
      prywatny idealny wiek i niech tak pozostanie i nie mówmy,że któraś nie
      decydując się na dziecko coś traci,bo ona może na to inaczej zupełnie patrzeć.
    • joanna.d.arc Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 22:58
      Ale zdajesz sobie sprawę, że Twoja postawa jest niekatolicka?
      • yaponka Re: dzieciom mowie nie 25.12.05, 23:55
        To się nazywa umiejętność samodzielnego myślenia.
      • sagis Re: dzieciom mowie nie 29.12.05, 10:38
        joanna.d.arc napisała:

        > Ale zdajesz sobie sprawę, że Twoja postawa jest niekatolicka?
        ----------
        Joannę D'arc właśnie ten kochany kościół spalił na stosie.

        Czy w imię przypodobania się innym ma unieszczęśliwić dzieci, bo ona ich nie
        chce i uważa, że to jeszcze nie czas, aby mogła urodzić je i wychować odpowiednio?

        Ktoś chcący na siłę dostosować się do innych wbrew swojemu rozsądkowi
        reprezentuje chorą postawę. Najgorsze, że tacy, którzy nie mają swojego rozumu
        decydują za innych.
    • siur.swiateczny BEKARTOM MOWIMY NIE 26.12.05, 00:30
      jak to okreslij moj kolega:" po co nam te srajace bezwartosciowe kawalki gowna"?
    • kokieteryjna Re: dzieciom mowie nie 27.12.05, 21:47
      Ja tez sie nie pale do dzieci. Ba, nie mysle nawet o macierzynstwie. Wole w
      miare swobodne zycie, podroze, pozne wstawanie w weekendy i inwestowanie w
      siebie. Macierzynstwo tez wynika z potrzeb wewnetrznych, nie z potrzeb
      wyzszych, ale z checi zaspokojenia wlasnych pragnien i spelnienia sie w roli
      matki. Ja takich pragnien nie mam i nie uwazam abym za wszelka cene miala
      wychodzic za maz bo wiek taki, ze wypada, czy rodzic dzieci, bo zegar
      biologiczny bije. Slucham sie glosu serca, a on mi mowi, ze jeszcze za wczesnie
      abym zalozyla swoje gniazdo. Takze Kobietki, nie sluchajcie zegarow, one bija
      kazdemu ten sam rytm. Sluchajcie swoich serduszek; one wiedza jaki rytm jest
      dla nas najlepszy. ;)
    • reniatoja Re: dzieciom mowie nie 27.12.05, 23:37
      Jedna sprawa mnie zastanawia: Czemu miałabym powiedziec, ze swoją młodość
      poświęciłam dzieciom? DZiecko, a wkrótce dzieci, są po prostu cześcią mojej
      młodości, a nie jej złodziejem. Nie przestałam być młoda tylko dlatego, że
      urodziło mi sie dziecko. Nigdy też nie byłam nieszczęsliwa z powodu dziecka.
      Wrecz przeciwnie - owszem tak. Nie wiem, dziwnie to rozumujesz.
      • mrs.schmidt Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 12:26
        Jak dobrze, ze te kobiety, ktore chca dziecko moga go sobie urodzic, a te,
        ktore nie chca nie rodza, albo najlepiej nie zachodza w ciaze. Ja tu nie widze
        tematu do dyskusji.


        Mama 2 Skarbow
    • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 12:42
      Brak mi słów na twoją głupotę, pewnie urodzisz dziecko po czterdziestce i
      będzie do ciebie mówić babciu a nie mamo, o ile nie będzie dałnem.
      • miss.hyde Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 12:48
        Mi brak słów na twoją głupotę, jesteś kompletnym kretynem. Pewnie mamusia w
        wieku 12 lat urodziła i mówiłeś do niej "siostro".
        • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 12:49
          z młodą mamą przynajmniej dziecko znajdzie wspólny język. A ze staruchą taką
          jak ty to moźe najwyżej iść do kościoła i różańcem się pobawić.
          • miss.hyde Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 12:56
            Mam 24 lta - dla ciebie to rzeczywiście za dużo jak na matke upośledzony
            umysłowo chłpczyku. Idź zapładniać dziesięciolatki.
            • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:05
              Pewnie jesteś tak brzydka że nikt nie chce cię zapłodnić, masz zal do facetów i
              się wyżywasz na mnie. Nie martw się może za jakiś czas jakiś pijany żul cie
              zapłodni.
              • yaponka Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:37
                Pijany żulu, nawet k... lub menelówa nie chciałaby żebyś jej zapłodnił. Lepiej
                już marszcz freda zamiast pisać na forum.
                • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:49
                  Ale zabłysnęłaś, ja już dawno zajęty jestem...
                  • yaponka Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:51
                    > Ale zabłysnęłaś

                    Rotfl :DDD

                    > ja już dawno zajęty jestem...

                    Przez menelkę czy k...?
                    • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:55
                      byś zwiędła z zazdrości jak byś zobaczyła moją jedyną.
                      • yaponka Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:55
                        Masz taką ładną rękę? :D
                        • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:57
                          Mało pojętna jesteś... Pewnie jesteś niezaspokojona i ci się w dupie przewraca
                          • yaponka Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:59
                            Za to ty jaki pojętny! I pewnie zaspokojony na maksa, rączka działa i działa.
                            • pyton31 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 14:01
                              Lepiej spójż w moją wizytówkę to ci kopara opadnie, jaki jestem przystojny.
                              • yaponka Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 14:04
                                Dzieki, nie lubie oglądać horrorów.
                    • mamba30 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 14:09
                      yaponka napisała:

                      > > Ale zabłysnęłaś
                      >
                      > Rotfl :DDD
                      >
                      > > ja już dawno zajęty jestem...
                      >
                      > Przez menelkę czy k...?


                      a kto Cie upoważnił, żebyś sie w taki sposób o mnie wyrażała????? Lubujesz sie
                      w obrażaniu innych, zwłaszcza nieobecnych??? Niewątpliwie świadczy to o Twojej
                      dużej dojrzałości, zwłaszcza emocjonalnej...
                      • yaponka Re: dzieciom mowie nie 04.01.06, 13:12
                        Współczuję faceta. Ale sama go wybrałaś - to o czymś świadczy.
                        A jeśli to ty się zalogowałaś pod innym nickiem i go udajesz to współczuję
                        podwójnie.
            • anka786 glupia mentalnosc! 28.12.05, 13:06
              w tej naszej polsce! a ja wam powiem tak-od 6 lat mieszkam we wloszech-tutaj
              mentalnosc jest inna,pod wieloma wzgledami(nie zawsze!)lepsza od naszej!Pary
              decydujace sie na dziecko to najczasciej osoby po 30, z
              mieszkaniem ,praca,ustabilizowane mniej wiecej.Poza tym mlodosc trwa tutaj
              dluzej,nie to co w polsce-jak dziewczyna 30letnia jeszcze nie ma meza to juz
              stara panna!tutaj jak komus powiem ze mam 26 lat to mowia,oj tos jeszcze
              dziecko.Owszem takie cos mnie smieszy jak cholera ale lepsze juz to niz slyszec-
              oj a dzieci jeszcze nie macie?
              Zgadzam sie z autorka watku ze na macierzynstwo jest zawsze czas!Zycie jest
              tylko 1,a czas na bycie mama nie ucieknie.
              • livian Re: glupia mentalnosc! 28.12.05, 22:31
                anka786 napisała:


                > na macierzynstwo jest zawsze czas!Zycie jest
                > tylko 1,a czas na bycie mama nie ucieknie.


                I tu się gruuuubo mylisz. Czas na macierzyństwo jest ograniczony, trwa jakies
                15 - 25 lat w życiu, a jak przegapisz, to Ci już tylko pozostanie odwiedzić pet
                shop i kupić sobie jakiegoś rasowego szczeniaka.
              • atlantis75 Re: glupia mentalnosc! 04.01.06, 13:42
                anka786 napisała:
                > Zgadzam sie z autorka watku ze na macierzynstwo jest zawsze czas!Zycie jest
                > tylko 1,a czas na bycie mama nie ucieknie.

                menopauza też jest tylko jedna. w dodatku nieodwracalna. także czas jest bądź co bądź
                ograniczony. także nie trafiony ten huraoptymizm.
    • lady284 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 13:29
      Każda kobieta dojrzewa do macierzyństwa inaczej. Jedna wpada i już nie ma
      wyjścia, czasu nie cofnie... za to skazana jest na łaskę męża, bo sama to się
      już nie dorobi( nie wykuczam broń Boże szczęśliwych małżeństw:)), druga
      przekłada ten moment na później z lepszym bądź gorszym skutkiem.
      Najważniejsze, że to nasza decyzja i same powinniśmy do tego dojrzeć czy to w
      ekspresowym tempie czy nie.
      ja osobiście uwielbiam dzieci i gdybym "wpadła" byłabym szczęśliwa, jednak
      jeszcze to odwlekam, jestem na dobrze płatnym kontrakcie, zależy mi na własnym
      M:)) stąd ta zwłoka:)
    • zuza0419 Re: dzieciom mowie nie 28.12.05, 14:08
      zdaje sie, że nie można nikomu powiedzieć kiedy powinien urodzić dziecko. To, że drażni Cię zachowanie dzieci to może być zrozumiałe inaczej jest kiedy ma się swoje, co juz pewnie słyszałaś. Urodziłam dziecko, kiedy skończyłam 26 lat, trudno powiedzić czy szybko, czy późno. Ważne jest, zanim się ktoś zdecyduje mieć pracę i gdzie mieszkać. Nie można decydować się na macierzyństwo nie będąc do tego gotowym i czując, że się coś poświęca. Dobrze jest sie wcześniej wyszaleć, poimprezować bo faktycznie pierwszy rok+ ciąża to praktycznie siedzenie w domu. Zalezy jeszcze od ciąży i od dziecka. Myślę, że jesteś całkiem normalna większość moich znajomych decyduje się na dziecko po 30. Tylko, że ja teraz mam dziecko w przedszkolu dobrą pracę i mnustwo wolnego czasu a one dopiero zaczynają to, co ja już mam za sobą...)
    • grogreg Re: dzieciom mowie nie 29.12.05, 09:50
      Tylko, zeby okolo 40 dzieci nie powiedzialy "Nie"
    • cyberski Re: dzieciom mowie nie 29.12.05, 10:21
      Hmmm...
      Jak to mówią: "Twoje życie, Twój jeans" :)) Wierzę, że jeśli tak mówisz to wiesz co mowiśz tak samo jak wierzę to, że jeśli "udałoby ci się wpaść" to mimo wszystko starałabyś się być dobrą matką :)))

      Jestem facetem więc nigdy dziecka nie urodzę :) (ale samemu wychowuję 5 letnią córkę)
      Mam kilka znajomych (moje koleżanki z podstawówki) które "wpadły" mając 16, 17 lat... Fakt, namęczyły się okrutnie i choć może to nie jest standard, jakoś każda z nich skończyła studia i ma dobrą prace (dwie mają udane małżeństwa wynikłe z tych dzieci)

      Dziś mają 34 lata i każda z nich ma dzieci już "na wylocie z domu" (co ciekawe, może to ze względu na to, że musiały one zajmować się wieloma rzeczami naraz, ich dzieci są bardzo samodzielne i potrafią zadbać o siebie - zero postawy roszczeniowej), jeszcze parę lat i dzieci wyfruną do końca a one będą młodymi i wolnymi "czterdziestkami"...
      Czyli jakiś plus z wczesnego (ale jednocześnie mądrego) macieżyństwa jednak jest :)))
      Ja będę się z córką "woził" do trochę ponad pięćdziesiątki... Choć jak na razie nie uważam, że jest to dla mnie obciążenie :)))
    • hymen Re: dzieciom mowie nie 29.12.05, 10:59
      cantaloupe napisała:

      > pozniej,25 lat,skonczone studia...i co? nie ma z reguly kasy na wlasny dom, na
      > normalne zycie. mieszkanie katem u rodzicow,czesto w jednym pokoju, potem
      > wynajmowanie przy dobrych wiatrach jakiegos malego mieszkanka,nic swojego ,
      > zero czasu, jakos trzeba zarabiac i jeszcze to dziecko. czy w takiej sytuacji
      > mozna mowic o szczesciu rodzinnym, o radosci bycia rodzicem? o perspektywach
      > na przyszlosc?no i jak takie kobiety mysla potem, po 20 latach o swojej
      > mlodosci?ze poswiecily sie dziecku,ze oddaly mu swoj najlepszy czas...i co z
      > tego?dziecko poszlo z domu, ma swoje zycie , a im sie mlodosc juz nigdy nie
      > wroci...czy nie warto zaczekac z rodzicielstwem troche?jak sadza prawdziwe
      > kobiety?bo czasami mam wrazenie,ze ja do nich nie naleze-jak na razie do
      > dzieci mi niespieszno, powiem wiecej,draznia mnie i irytuja,kiedy tylko musze
      > przebywac w ich towarzystwie dluzej niz pare godzin-juz samo to dyskwalifikuje
      > mnie jako potencjalna matke w najblizszym czasie...trudna rada,choc kiedys
      > pewnie najdzie mnie sentyment...

      Dziecko, jego własne życie, włożony w to Twój trud. Kasa, pusty dom, czym
      robienie kariery Ci się odwdzięczy? Marne perspektywy sobie budujesz. Czym jest
      to szczęście dla Ciebie, skoro o nim wspomniałaś?
      • armia12owiec BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 29.12.05, 13:08
        PRECZ Z BACHORAMI
        • hymen Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 29.12.05, 19:38
          armia12owiec napisała:

          > PRECZ Z BACHORAMI

          To co tu robisz, bękarcie?
          • cantaloupe Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 12:44
            hmmm...czyli co,wszystkie niemal mlode dziewki na tym forum tesknia za bobasem?
            jak to jest? czemu tak chcecie miec dzieci?i czemuu szybciej niz pozniej?
            • hymen Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 13:00
              cantaloupe napisała:

              > hmmm...czyli co,wszystkie niemal mlode dziewki na tym forum tesknia za
              bobasem?
              > jak to jest? czemu tak chcecie miec dzieci?i czemuu szybciej niz pozniej?

              Może dziewki zdecydują się na odpowiedzi na te pytania. Ja napiszę, że istotne
              jest, żeby było to kwestią wyboru a nie kanonem postepowania. Spośród
              wszystkich moich znajomych, którzy zdecydowali się późno na dziecko nie zmam
              żadnego (żadnej), który by nie żałował opóźnienia tej decyzji.
              • cantaloupe Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 13:07
                dokladnie ja tak uwazam. a mnie odzegnuja od czci i wiary,zem niekobieca i
                nieludzka...matko moja, przeciez to,ze kiedys kobity mialy po 3 malych w wieku
                22 lat, to nie znaczy,ze to bylo najlepsze rozwiazanie z mozliwych
                • hymen Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 13:18
                  cantaloupe napisała:

                  > dokladnie ja tak uwazam. a mnie odzegnuja od czci i wiary,zem niekobieca i
                  > nieludzka...matko moja, przeciez to,ze kiedys kobity mialy po 3 malych w wieku
                  > 22 lat, to nie znaczy,ze to bylo najlepsze rozwiazanie z mozliwych

                  Może to dlatego, że z przekory najprawdopodbniej piszesz, że to nie jest
                  najlepsze rozwiązanie dla Ciebie ale w ogóle.
              • yaponka Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 13:15
                Ja za to nie znam żadnego (żadnej) który żałowałby opóźnienia decyzji. Ale znam
                młode matki które trochę żałują. Wprost się do tego nie przyznają, ale między
                wierszami da się wyczytać.
                • hymen Re: BEKARTOM MOWIMY NIE!!!! 04.01.06, 13:23
                  yaponka napisała:

                  > Ja za to nie znam żadnego (żadnej) który żałowałby opóźnienia decyzji. Ale
                  znam
                  >
                  > młode matki które trochę żałują. Wprost się do tego nie przyznają, ale między
                  > wierszami da się wyczytać.

                  A dużo masz tych znajomych w odpowiednim wieku, Yaponko? Nie neguję tego, że
                  młode matki czasem żałują swojej decyzji czy wpadki z dzieckiem. Z ich
                  perspektywy może być sporo powodów ku temu.
    • atlantis75 Re: dzieciom mowie nie 04.01.06, 13:37
      cantaloupe napisała:

      > instytucja dzieci,zwlaszca przed 30stka wydaje mi sie nienormalna. wiem,ze to
      > jest wlasnie optymalny i fizjologiczny okres, w ktory kobieta ma najsilniejszy
      > organizm i najlepsze warunki psychiczne do urodzenia i zajmowania sie
      > dzieckiem, ale nie sadzicie,ze to jest straszliwie ograniczajace?nie mowie juz
      > nawet o matkach 20latkach,bo to jest moim zdaniem podwojnie chore, ale nawet
      > pozniej,25 lat,skonczone studia...i co? nie ma z reguly kasy na wlasny dom, na
      > normalne zycie. mieszkanie katem u rodzicow,czesto w jednym pokoju, potem
      > wynajmowanie przy dobrych wiatrach jakiegos malego mieszkanka,nic swojego ,
      > zero czasu, jakos trzeba zarabiac i jeszcze to dziecko. czy w takiej sytuacji
      > mozna mowic o szczesciu rodzinnym, o radosci bycia rodzicem? o perspektywach
      > na przyszlosc?no i jak takie kobiety mysla potem, po 20 latach o swojej
      > mlodosci?ze poswiecily sie dziecku,ze oddaly mu swoj najlepszy czas...i co z
      > tego?dziecko poszlo z domu, ma swoje zycie , a im sie mlodosc juz nigdy nie
      > wroci...czy nie warto zaczekac z rodzicielstwem troche?jak sadza prawdziwe
      > kobiety?bo czasami mam wrazenie,ze ja do nich nie naleze-jak na razie do
      > dzieci mi niespieszno, powiem wiecej,draznia mnie i irytuja,kiedy tylko musze
      > przebywac w ich towarzystwie dluzej niz pare godzin-juz samo to dyskwalifikuje
      > mnie jako potencjalna matke w najblizszym czasie...trudna rada,choc kiedys
      > pewnie najdzie mnie sentyment...

      Jeśli posiadanie dzieci jest ograniczeniem dla Twojej wolności to rzeczywiście nie decyduj sie na
      nie. Jesli w dodatku Cię drażnią, to naprawdę daj sobie spokój. Nie każda kobieta musi rodzić
      dzieci. Dla mnie to oczywiste. Dzieciom mówisz "nie"? A może po prostu nie mów o dzieciach?
      O ile jestem w stanie zrozumieć niepokoje dotyczące spraw ekonomicznych (mieszkanie, praca), to
      tekst o ograniczeniu budzi we mnie... uśmiech. Wszytsko zależy od podejścia. To nie dzieci nas
      ograniczają, ale to co mamy we łbie poukladane. Ważne byśmy w ogóle coś mieli.
      Napiszę o sobie i swoim synu. Nigdy nie traktowalam macierzyństwa jako kamienia u szyi,
      wielkiego poświęcenia z mojej strony i ograniczenia wolności. Posiadanie dziecka to naturalny etap
      w moim życiu i wierz mi, że nie jestem nawiedzoną matką polką, co o niczym innym nie mówi tylko
      o kupach ;) Zresztą i taki motyw przewodni moich rozmów byl na początku mojego macierzyństwa,
      ale traktowalam to całkiem normalnie, bo chyba zaczęlabym sie martwić gdybym wtedy zaczęla
      czytać Platona.
      Pracuję, spotykam się towarzysko z ludźmi, mam nawet czas, by rozwijać swoją tfurczość ;)
      Owszem są chwile zwątpienia, wyboru, bo nie wszystko można mieć - ale wydaje mi się, że i
      bezdzietni czują się podobnie. Tak jak w normalnym życiu normalnej kobiety (z dzieckiem, czy
      bez) bywam zmęczona, zmartwiona, zaniepokojona, smutna. Tylko może powody mamy inne.
      Ale patrząc na Kubę mam to wszystko w dup*ie. Ten mały fantastyczny człowiek jest moim
      synem i czuję się z tym świetnie. I nie da sie tego uczucia porownać z niczym innym: z dobrą
      imprezą, ze świetną fryzurą, z awansem w pracy, z wycieczką po centrum handlowym, z ladnym
      ciuchem, fajnym samochodem itd. Wymienione rzeczy mają dla mnie wartość, ale ponad tym
      wszystkim jest miłość do mojego dziecka. Zdrowa, normalna miłość - bez poświęcania się, bo to
      przecież ja ustalam granice. Można nie mieć własnego mieszkania, samochodu, komputera (nie
      piszę o skrajnościach, biedzie) - i być szczęśliwym rodzicem. Można mieć wszystko i nie cieszyć
      się macierzyństwem. Bo to wszystko leży w Twojej i mojej głowie. I skoro masz poczucie
      słuszności swojego wyboru to przestań się tłumaczyć między wierszami i nie rób z macierzyństwa
      golgoty. Przecież nie masz o tym zielonego pojęcia :)
    • malenka_b Re: dzieciom mowie nie 04.01.06, 20:45
      Masz prawo do takiego zdania, gdyby każdy żył według tego samego schematu
      byłoby nudno. Nie zawsze jednak jest jak piszesz, ja mam 23 lata, mąż 26 - mamy
      własne mieszkanie, samochód i powoli zaczynamy myślec o dziecku. Nie uważam
      wcale, żeby to było chore.
    • retkiniowiec Re: dzieciom mowie nie 04.01.06, 22:11
      Zgadzam sie z Toba. Mam ponad trzydziesci lat i nie mam z wyboru dzieci.
      Wiele kobiet nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, ze chociaz emocjonalnie
      moga byc dojrzale do macierzynstwa bo trzydziestce, to wiele kobiet bedzie
      mialo problemy z zajsciem wtedy w ciaze, bo nasze organizmy zostaly tak
      zaprojektowane zeby rodzic wczesnie. Kazdy lekarz to potwierdzi. Jajeczka, ktore
      kobieta produkuje z wiekiem traca jakosc i nie ma to nic wspolnego z tym w jak
      dobrej fizycznie formie jestesmy. Takie wady jak zespol Downa pojawiaja sie
      wlasnie u dzieci starszych matek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka