Dodaj do ulubionych

Nie chce sie zenic

06.01.06, 14:16
Witam wszystkie dziewczyny i kobiety,
Na poczatku tego postu pragne zyczyc wszystkim Wam Szczesliwego Nowego Roku,
aby Wasze zycie zawodowe i prywatne ukladalo sie Wam jak najlepiej.
Dobra teraz do sedna sprawy...
Ostatnio spotkala mnie malo mila niespodzianka ze strony mojego ukachonego.
Jestesmy ze soba juz 5 lat, oczywiscie nasze bycie ze soba zawieralo wiele
wzlotow i upadkow, ale ogolnie zawsze bylismy szczesliwi. Jakis rok temu
zaczelam rozmawiac o slubie, o zwiazaniu sie na stale, poukladaniu tego zycia
sobie razem. On malo kiedy rozmawial ze mna na ten temat. 2 miesiace temu
zaczelam juz myslec o szczegolach, gdzie, kiedy, kogo zaprosic, a on dopiero
wtedy mi powiedzial ze jest pewnie czy jest gotowy, czy jest gotowy na taka
odpowiedzialnosc. Dodam do tego ze impreze zareczynowa planowalismy na
grudzien z cala rodzina.
Wielu znajomych z mojego otoczenia mowi mi ze wydaje im sie on troche
egoistyczny. Nie wiem co mam o tym myslec, czy to jest tak ze mnie nie kocha,
moze nie jest pewnien swojej milosci a moze poprostu nie uwzglednia mnie w
swoich troche egoistycznych planach na zycie?
jestem ogolnie zalamana, teraz mysle o zerwaniu, bo nie wiem czy jest sens
bycie z kims kto po 5 latach bycia z kims zastanawia sie czy sie zwiazac z ta
osoba na stale.
Poradzcie mi cos,
Goraco pozdrawiam i z gory wielkie dzieki za odpowiedzi,
Ola
Obserwuj wątek
    • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 15:34
      Witam i dołączam się do postu.
      Także jestem z moim połówkiem ponad 5 lat i temat zaręczyn i ślubu poruszyłam
      pierwsza jakieś 2 lata temu.Do tej pory zostałam zbywana tekstem "Nie jestem
      gotowy".Ważne jest to, że mieszkamy razem od 3 lat(fakt,że nie na równych
      prawach bo mieszka u mnie i nie czuje sie pełnoprawnym lokatorem - bo nie mamy
      ślubu). Powoli zaczynam wątpić czy bedzie kiedykolwiek gotowy. Narazie planuje
      abyśmy zamieszkali osobno bo nigdy nie chciałam żyć w konkubinacie.Jestem
      podłamana tą sytuacją bo w końcu ile można czekać(ja mam 26 a on 30 lat) no a
      teraz pojawiły się wątpliwości czy jesteśmy dla siebie skoro o się waha.
      Pozdrawiam
      • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 17:08
        wlasnie to takie nudne, nie jestem gotowy, nie czuje sie odpowiedzilany a raz
        nawet uslyszalam haslo ze jak chcesz to moge ci sie oswiadczyc, hihihi, to juz
        chyba za duzo, nie wiem o czym to swiadczy o odpowiedzialnosci czy po prostu
        jest im z nami dobrze i nie chca tego zmieniac a moze nas do tego naprawde nie
        kochaja....
        • starawyjadaczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 19:49
          olli_oczka napisała:

          > wlasnie to takie nudne, nie jestem gotowy, nie czuje sie odpowiedzilany a raz
          > nawet uslyszalam haslo ze jak chcesz to moge ci sie oswiadczyc, hihihi,

          To chyba lepiej, ze szczerze mowi Ci, co czuje. Wolałabys zeby sie z Toba
          ozenił, a pozniej małzenstwo sie nie ukladało? dopiero bylaby tragedia. a tak
          daje Ci wyrazny sygnal, ze z nim zwiazku malzenskiego nie stworzysz. wiec
          zastanow sie nad sensem tkwienia w tym ukladzie.
    • iberia29 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 17:03
      niestety panowie sa bardziej niezdecydowani niz kobiety....
      • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 17:30
        ...u nas temat zaręczyn jest tak samo tabu jak ślubu - dla niego to to samo:/
        A to, że jest mu dobrze jak jest słyszałam wiele razy i ze nie chce niczego
        zmieniać. Za to mi jest źle i ja zamierzam coś z tym zrobić. Obawiam się tylko,
        ze ta wzajemna szarpanina może naprawde zniszczyć nasze uczucie i zaufanie
        które wydaje mi się już zostało nadszarpnięte:( Niestety nie mam pomysłu ja
        rozwiązać ten problem
        • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 18:33
          Mi takze jest zle i takze nie mam pomyslu jak to rozwiazac...., jedno jest
          pewne jedna ze stron musi ulec drugiej, zaakceptowac to ale bez zadnego
          przymusu, bo inaczej mysle ze to moze sie skonczyc rozstaniem i takiez to mysli
          wlasnie chodza po mojej glowie....
        • mauveflower moja historia 07.01.06, 13:41
          Mój facet także tweirdzi, że zaręczyny to to samo co ślub! A ja się z tym nie
          zgadzam. Spotykamy sie 2 lata, mieszkamy ze soba od 2 miesięcy (u mnie, ale
          sami, bez rodziców). Ja mam 27, a on 28 lat. Rok temu poruszyłam temat
          ewentualnego ślubu. W zasadzie to wyszło z jego inicjatywy, potem jeszcze
          kilkakrotnie wspominał cos o zaręczynach i że chciałby, żebym była jego żoną.
          Przy czym żadnych konkretów. Ciagle mówił o jakiejś nieokreslonej przyszłości.
          Bolało mnie to i było mi bardzo przykro, że on nie jest na tyle pewny swojej
          miłości do mnie, żeby wreszcie zalegalizować nasz związek. Moje próby rozmowy
          na ten temat zawsze kończyły się oskarżeniami, że go zmuszam, a jak on się
          czuje zmuszany to tym bardziej tego slubu nie chce. Przy czym zaznaczam, że ja
          naciskałam na zaręczyny, a nie ślub. Taka deklaracja uczuć w postaci zaręczyn
          wystarczyłaby mi na razie ;-)))
          Tak więc mój ukochany tak usilnie przekonywał mnie, że jest jeszcze niedojrzały
          i niegotowy na małżeńswto, że w końcu mu uwierzyłam! Mieszkamy sobie razem,
          pracujemy, ja zaczęłam robic wypady towarzyskie bez niego (chociaz rzadko),
          przestałam mu nadskakiwać i świata poza nim nie widzieć. I tak mi dobrze. A jak
          nasz wspólny znajomy kiedyś swtierdził, że w sumie to jesteśmy jeszcze młodzi,
          nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań i całe zycie przed nami, włącznie z
          mozliwością wymiany partnerów to mój facet wpadł w szał. Juz nie lubi tego
          kolegi, bo boi się, że mi wmówi, żebym go porzuciła i znalazał sobie faceta,
          który nie boi się odpowiedzialności. A W dodatku ja tez juz nie chcę ślubu i
          nie rozmawiam na ten temat. O to mój facet tez się wścieka, że to nie jest
          dobrze, jesli oboje nie będziemy chcieli małżeństwa :-) Na co ja mu odpowiadam,
          że ogólnie chcę za niego wyjść, ale nie teraz, bo chcę żebysmy jeszcze przez
          jakais czas się potestowali. I wiecie jaki jest efekt? Bidulek wszem i wobec
          zaczął opowiadac, że w tym roku się zaręczamy i czas najwyższy się ustatkować.
          Ze mną oczywiście niczego nie ustalał. A ja mu na to, że nie wiadomo czy
          się "zaręczamy w tym roku". Najpierw musi sie zapytać, a dopiero potem ja się
          zastanowię i udzielę odpowiedzi. hihi Teraz wcale juz mi na tym slubie tak nie
          zalezy :-)
          • no1teresa Re: moja historia 07.01.06, 14:24
            wszystko ma swoj naturalny czas i zwiazek musi sie rozwijac, nie zas tkwic w
            miejscu bez konca; teraz uwazam, ze przechodzone zwiazki malo maja szans i
            zgadzam sie z zaslyszana opinia, ze jezeli po roku-dwoch znajomosci oboje nie sa
            zdecydowani na malzenstwo- na bycie razem ze wszelkimi konsekwencjami, to lepiej
            nie tracic czasu i sie zegnac (nie mowie o nastolatkach, tylko ludziach
            samodzielnych)
            moja pierwsza, szalencza milosc zaczela sie w LO, "chodzilismy" ze soba prawie
            10 lat, on zrobilby dla mnie wszystko, ozenilby sie, zamieszkal, mial
            dzieci,wystarczylo powiedziec, ale ja na nic nie naciskalam, czekalam, az sam
            dojrzeje i inicjatywa wyjdzie od niego, z jego potrzeby serca, chcialam miec
            prawdziwego, doroslego partnera zyciowego, a nie kochanego chlopca, ktorego
            mialabym prowadzic za reke i podejmowac wazne decyzje sama
            i tak to trwalo, on ciagle jezdzil na zgrupowania sportowe (byl w "nadziejach
            olimpijskich") i prawdopodobnie moglby tak jezdzic, chodzic, kochac i spotykac
            sie nastepne 20 lat, ale ja bylam w koncu zmeczona pychicznie i pozwolilam sobie
            na nowa znajomosc i wtedy moj luby nagle wiedzial co robic, natychmiast
            przybiegl z pierscionkiem zareczynowym..... przybiegl jakies 5 lat za pozno
            nie przyjelam tych oswiadczyn i wiem, ze dobrze zrobilam
            • mauveflower Re: moja historia 07.01.06, 15:41
              Ja też miałam wczesniej chłopaka, z którym byłam 7 lat. I też nie mógł się
              zdecydowac, czekał chyba aż ja mu się oświadczę. Dopiero jak poznałam mojego
              obecnego faceta i zaczynało się coś między nami dziać to tamten kapnął się, że
              należało wczesniej podjąć "tą odważną decyjzę". Teraz twierdzi, że to był jego
              największy błąd w życiu i bardzo żałuje, że zwlekał z oświadczynami...
              Ale dla mnie dobrze, że się tak stało :-)
    • login.kochanie Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 18:46
      Kupcie sobie wszystkie książkę pt." Nie zależy mu na Tobie" i przeczytajcie od
      deski do deski.
    • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 18:46
      ja tego nie rozumiem, ze wy nie rozumiecie
      faceci dali wam wyrazna odpowiedz, w ich umyslach, a wiec i sercach nie ma WAS,
      nie ma myslenia kategoriami MY, sa tylko oni
      dalabym natychmiast wolnosc, zazadalabym, zeby sie wyniosl i dojrzewal osobno
      toz to jakas kpina, chyba ze umawialiscie sie na konkubinat wczesniej
      • adzik22 Re: Nie chce sie zenic 11.01.06, 22:19
        a u mnie sytuacja wrecz odwrotna. moj facet wciaz mowi i zareczynach rodzinie
        dzieciach a ja nie jestem zwolenniczka jego planow. ja sobie siebie nie
        wyobrazam w malzenstwie. dobrze jest tak jak jest , nie chce slubu i to jest
        moze nie temat tabu ale temat ktory potrafi mnie wyprowadzic z rownowagi zaraz
        po rozpoczeciu wogle jakiejkolwiek rozmowy na ten temat
        • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 11.01.06, 22:40
          no nie wiem, dlaczego rozmowa o przyszlosci ma Ciebie wyprowadzac z rownowagi
          on ma prawo wiedziec, jakie jest Twoje stanowisko, a Ty masz prawo i powinnas
          wiedziec, jakie jest jego, to jest za powazna sprawa na jakies gierki,
          przemilczenia, zwodzenie, uniki
          sytuacja musi byc jasna dla obu stron i kazda ze stron ma prawo wyboru, co z ta
          prawda zrobic: czekac, przekonywac, a moze realizowac swoje pragnienia z kim innym
          • adzik22 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 10:07
            no1teresa napisała:

            > no nie wiem, dlaczego rozmowa o przyszlosci ma Ciebie wyprowadzac z rownowagi
            > on ma prawo wiedziec, jakie jest Twoje stanowisko, a Ty masz prawo i powinnas
            > wiedziec, jakie jest jego, to jest za powazna sprawa na jakies gierki,
            > przemilczenia, zwodzenie, uniki
            > sytuacja musi byc jasna dla obu stron i kazda ze stron ma prawo wyboru, co z
            ta
            > prawda zrobic: czekac, przekonywac, a moze realizowac swoje pragnienia z kim
            in
            > nym

            moj chlopak doskonale zna moje poglady. nie jest tak ze ja sie na te rozmowy
            nie godze i ich unikam. ale on bardzo chce zrealizowac te swoje slodkie
            rodzinne plany do ktorych mi nie spieszno. przyjal chyba kierunek w stylu "
            przekonam cie" i za kazdym razem gdy znow zaczyna odwodzic mnie od moich mysli
            i planow to ja sie wsciekam. wiec nei do konca mnie zrozumialas. ja nie gram,
            nigdy tego nie robilam :)
            • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 11:42
              dobrze zrozumialam, pod tym wzgledem macie rozbiezne plany i oczekiwania, jest
              to zrodlem napiec, "wsciekan" i pewnie poczucia z jego strony, ze nie liczysz
              sie z jego pragnieniami i bedzie to nabrzmiewac, az pęknie
    • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 19:05
      Rozstanie też niestety chodzi mi po głowie, czuję że od 2 lat stoję w miejscu i
      nie mam wpływu na własne życie. Czuję się jakbym to ja niszczyła nasz związek -
      bo robię "z igły widły".Wydaje mi się także że jego postawa zaczyna zrazać mnie
      takze to tego ewentualnego ślubu - bo bede sie bała ze to dla świętego spokoju :
      ( a tego też bym nie chciała
      • login.kochanie Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 19:35
        Nie wpędzaj się w poczucie winy i jeśli zależy Ci na tym , żeby mieć rodzinę to
        nie trać czasu na tego faceta
      • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 19:52
        I chyba w tych powyzszych postach jest cala prawda i cos mi sie wydaje ze ja ja
        tak naprawde znam, ale problem jest taki ze bardzo trudno jest powiedziec wynos
        sie draniu z mojego zycia, kochajac kogos
        w koncu slusznie sie mowi milosc jest slepa...... no i chyba takze oglupia....
        • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 20:13
          olla, nikt nie mowi, ze Twoj luby to dran, chociaz najwyrazniej korzysta z
          sytuacji, bo nikt mi nie powie, ze po kilku latach znajomosci on jeszcze nie wie
          natomiast b.liczne sa sytuacje, gdy taki "niedojrzaly" jeszcze do malzenstwa
          facet, zakochuje sie i nagle jest gotowy i w ciagu miesiaca staje na slubnym
          kobiercu z inna
          to oczywiscie boli, ale wez pod uwage taki scenariusz
          ja, nawet zakochana bez pamieci, nie chcialabym faceta, ktory nie odwzajemnia
          moich uczuc, bo i tak z tego nic nie bedzie, a tylko sie nacierpie
          • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 20:19
            no i ja wlasnie widze jedno rozwiazanie.... kopnac drania, pocierpiec
            troszeczke, zapewne jakies pare tygodni i sprobowac ulozyc sobie zycie od
            poczatku z kims innym
            najwazniejsze byc odwaznym do tego pierwszego i najwazniejszegokroku jakim jest
            zerwanie....
          • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 20:20
            Ciężko jest interpretować takie zachowanie w momencie gdy facet zapewnia o tym
            że kocha i że jest pewien że jesteś jedną jedyna tylko nie jest gotowy na taką
            odpowiedzialność jak małżeństwo - ja tego nierozumiem ale słyszę to przy każdej
            poważnej rozmowie
            • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 20:29
              juz nie bede sie odzywac, bo nie moge sluchac spokojnie takich bredni, jak te,
              ktore przytaczasz i lykasz; znienawidzilabym takiego palanta w jednej chwili za
              to, ze mnie nie szanuje i uwaza za idiotke
              • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 21:13
                a ja tam bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi, jedna jest prawda jakby
                naprawde kochal to by sie nie zastanawial ani sekudny tylko padl na kolana i w
                jedenj chwili by sie oswiadczyl....
                te wszytskie odpowiedzi sa bardzo wazne bo pochodza od osob postronnych,
                patrzacych na cala sytuacje bardzo trzezwo
                jeszcze raz wielkie dzieki
                Pozdrawiam
                • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 21:31
                  wszystkiego dobrego, ollu, niech Ci sie wiedzie i zycze z calego serca, abys
                  byla szczesliwa
                  • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 21:54
                    Bardzo dziekuje i mam tylko nadzieje ze nie bede dlugo cierpiala i ulozo sobie
                    zycie z kims kto mnie bedzie naprawde kochal.
                    • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 22:48
                      Ja też dziękuje za uwagi - też się z nimi zgadzam ale to jednak ciężka decyzja.
                      Mam nadzieję, że już w krótce bedę miała odpowiednio dużo siły by powiedzieć
                      dość. Trzymajcie kciuki...
    • bitch.with.a.brain Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 22:51
      a dlaczego zalezy ci na slubie?Moze oboje macie do tego inne podejscie i stad
      problem a nei z braku uczuc
      • penelopa.pitstop Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 23:08
        Z zalozenia slub to zobowiazanie sie do pozostania na cale zycie z kobieta,
        ktorej sie te obietnice sklada. W rzeczywistosci to nie wyglada tak lasnie, ale
        jednak jest to pewne zobowiazanie.
        Moze panowie uwazaja, ze dobrze jest w tym zwiazku, ale to nie ta jedyna i tak
        tkwia w tym latami. Widzialam juz dwa takie kilkuletnie zwiazki, ktore wydawaly
        sie calkiem udane, a jednak panowie nagle postanowili je zakonczyc. W obu
        przypadkach bylo podobne uzasadnienie "pomyslalem sobie, ze jakby ona tak nagle
        zaszla w ciaze i mialbym sie z nia ozenic, to nie jest to kobieta z ktora chce
        spedzic reszte zycia". Dla pan zerwanie bylo niezrozumiale i bolesne.
        Takze jesli facet mowi, ze nie jest jeszcze gotowy to byc moze nigdy nie bedzie
        gotowy na slub z Wami. No chyba, ze mowimy tu o ludziach w wieku powiedzmy do
        23-25 roku zycia wtedy moge zrozumiec, ze nie chca zakladac jeszcze rodziny.
        • bitch.with.a.brain Re: Nie chce sie zenic 07.01.06, 11:54
          Są jeszcze sytuacje gdy ktoś tak jak ja odrzuca instytucję ślubu.No ale dyskusja
          zbedna,bo autorka wątku problem rozwiązala
    • skp110 Re: Nie chce sie zenic 06.01.06, 23:26
      Pewnie (ale nie map pewności) dostaje wszystko jak od żony, to co się dziwisz
      że jego egoizm jest większy od miłości (amoże to nie jest miłość) do ciebie.

      Chyba jego egoizm został w solidny sposób podbudowany twoim postępowaniem,
      pomogłaś mu aby się rozwijał. Niby cię kocha ale ma opory publicznie złożyć
      taką deklarację , i to jest miłość......, bez przesady
      • neetka1 Re: Nie chce sie zenic 07.01.06, 10:54
        Moj problem już się rozwiązał:( Zerwaliśmy. Usłyszałam, że jestem niepoważna bo
        co to są 2 lata czekania na oświadczyny (razem byliśmy ponad 5) w stosunku do
        całego zycia. Podobno także na ten rok planował żeby coś ruszyło w naszym
        zwiazku no ale jak nie wytrzymałam to teraz nie bedzie już nic.
        • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 07.01.06, 13:22
          to wcale nie musi byc koniec, ale czas na odsuniecie i przemyslenia jest mu
          naprawde potrzebny; jakos to przezyjesz; ja wierze w opieke Boska i juz nie raz
          sie przekonalam, ze rozne "nieszczescia", czy niepowodzenia, z perspektywy czasu
          okazywaly sie byc wlasnie dobrodziejstwem
          nie daj sobie nic wmowic, to on jest niepowazny, z doswiadczenia wiem, ze jezeli
          para nie rozmawia o przyszlosci, nie snuje wspolnych planow i do niczego razem
          nie dąży, nie buduje, tylo od dluzszego czasu drpcze w miejscu, to szkoda czasu
          trzymaj sie, bedzie dobrze,
          wszystkim nam zycze szczescia w Nowym Roku
        • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 07.01.06, 19:43
          Bardzo mi przykro ale tez jestem z Ciebie dumna!!! i nie wierz w to co mowi ze
          planowal cos na ten rok, wierz mi on Ciebie nie kocha, it o wlasnie ten
          powod!!! i zycze Tobie wszytskiego najlepszego z calego serca, musimy wierzyc
          ze jeszcze w zyciu znajdziemy ta jedna jedyna milosc, kazdemu z nas takaz jest
          przeznaczona,
          a moj to mi sie przyznal ze jakis rok temu myslal o slubie ale w ostatnim
          czasie jego uczucia do mnie zmalaly, wiec to tylko wylacznie BRAK MILOSCI!!!!
          Pozdrawiam i czasem daj znac jak Ci sie uklada
          • mauveflower Re: Nie chce sie zenic 08.01.06, 12:50
            Hmm do konca się z Tobą nie zgodzę. Ja wiem, że mój chłopak mnie kocha. Okazuje
            mi to na każdym kroku, jest czuły, troskliwy. Wcześniej taki nie był.
            Powiedziałabym, że tak dobrze jak teraz to nigdy między nami jeszcze nie było.
            Chociaz oczywiście czegoś jeszcze brakuje skoro nie jesteśmy małżeństwem. Ale
            pracujemy nad sobą ;-)
          • oldbay Re: Nie chce sie zenic 08.01.06, 12:59
            Że jego uczucia do ciebie zmalały?
            O jessu jacy niektórzy faceci potrafia być czasem beznadziejni.
            Dziewczyno, on tego pożałuje jeszcze.
            -
            oldbay
            • sykol dziewczyny dlaczego chcecie wychodzic za mąż? 11.01.06, 17:46
              bo to jest podstawowe pytanie,moje przyjaciólka bardzo chciała wyjsc za mąż
              wyszła, i cos czuje ze juz marzy o wolnosci
              mam wrazenie ze to wy głównie mowicie o slubie a wasi faceci sie tylko temu
              przysłuchuja
              u mnie tez tak było,moj pan nie mowił o slubie,raz w zyciu sie go spytałam czy
              nie mysli o załozeniu rodziny po 3 latach znjomosci)stwierdził ze sie nie
              nadaje,ok nawet nie byłam zdziwiona,pewnego dnia z przyczyn roznych rozeszlismy
              sie,ja zaczęłam sie spotykac z innym facetem i wtedy moj ów pan nagle nic tylko
              mi sie oswiadczał przez telefon i mowił ze zycia beze mnie sobie nie wyobraza
              za jakis czas do neigo wróciłam i nawet nie wiem kiedy za mąż wyszła,bo sam
              wszystko zaplanował z moja mamą
    • puerta Re: Nie chce sie zenic 11.01.06, 22:20
      My jestesmy razem od 10,5 roku, mieszkamy ze soba od 4,5 roku, slub wzielismy
      1,5 roku temu. Inicjatywa wyszla z mojej strony, slub byl skromny z kolacja
      tylko dla rodziny. Dzisiaj jestem w 8 miesiacu ciazy, maz nie moze sie doczekac
      synka i mysle, ze jestesmy sobie bardzo bliscy.
      Do slubu dojrzewalismy oboje bardzo dlugo. Razem przeszlismy duza czesc
      studiow, jego ciezka prace, moj spozniony dyplom i prace, powazny wypadek,
      drobne problemy rodzinne, wzloty i upadki. Kiedys mi powiedzial, ze slub to
      chyba bysmy wzieli jak bedziemy oboje doroslymi, niezaleznymi ludzmi, ale ze co
      do zasady to chce w przyszlosci sie ze mna ozenic i miec dzieci. I mi to
      odpowiadalo, bo nie chcialam spod parasola rodzicow wejsc pod parasol meza,
      ktory sie wczesniej uniezaleznil.
      I to wszystko zadzialalo, choc moze zdarzylo sie pare razy, ze mialam
      watpliwosci (i on pewnie tez:)
      Jezeli dwoje ludzi sie kocha, to warto porozmawiac o tym jakie kazda z nich ma
      plany, wyobrazenia, a jakie zachamowania. A jezeli kobieta po 2 latach zwiazku
      stawia sprawe na ostrzu noza i mowi: albo slub albo do widzenia, to ja sobie
      mysle, ze to ona nie do konca jest pewna czy kocha... a jak jedno potrzebuje
      dojrzec to moze warto mu dac troche czasu, oczywiscie przypominajac o wlasnych
      potrzebach.
      Mi nie zalezalo tak bardzo na slubie w jakims konkretnym momencie, natomiast
      chcialam wziac slub przed zajsciem w ciaze z pierwszym dzieckiem. Bo uwazam ze
      na dziecko mozna sie zdecydowac jak naprawde 2 osoby sie kochaja i maja
      pewnosc, ze chca razem isc przez cale zycie. Bo jak tej pewnosci nie ma, to
      chyba rzeczywiscie lepiej sie rozstac.
      • lilarose Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 14:58
        Zgadzam się z tobą! Jestem z moim chłopakiem prawie dwa lata i chociaz wiele
        par na tym etapie (lub wczesniej) stawia sprawę na ostrzu noża: ślub albo
        rozstanie, to w moim związku do ślubu byłaby jeszcze długa droga. Przede
        wszystkim mamy oboje dosc niestabilną sytuację zawodową. Ponadto nie chciałabym
        podobnie jak ty, przechodzić spod parasola rodziców pod parasol męża.
        Chciałabym sama do czegoś dojść, wyrobić sobie dobra pozycję zawodową, skończyć
        drugi kierunek studiów, wyprowadzić się z domu, ogólnie dojrzeć. On jest w
        trakcie studiów doktoranckich i paru innych kierunków. Poza tym oboje nie
        dorośliśmy jeszcze do małżeństwa czy mieszkania ze sobą. Ale się kochamy i
        wiem, że to kiedys tam nastąpi. Tylko że jeszcze nie teraz. Z drugiej strony
        znam pary, które rozstały sie po 8-10 latach bycia razem, wspólnego mieszkania,
        budowania domu itp. Po prostu nawet nie zauwazyli, kiedy przestali sie kochac i
        byli ze sobą z przyzwyczajenia, z rozpędu, z obawy przed samotnością. Trzeba
        uważać, żeby nie lekceważyć sygnałów, nie bagatelizować problemów, pielegnować
        miłość.
    • lady284 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 07:43
      spróbuj się od niego odsunąć, powiedz, że skoro nie jest pewny to ty nie chcesz
      tracić czasu, facet to facet, w wieku 40 lat znajdzie dziewczynę...może
      otrzeźwieje, jak nie - to znaczy, że to nie ciebie wyobraża sobie przy boku w
      przyszłości..
    • natka110 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 09:33
      A my razem od maja 2004, mieszkamy razem od czerwca 2004 - poszlo piorunem,
      zaczelismy zyc jak malzenstwo praktycznie od razu. POmysl slubu sie pojawil,
      jak ja nie mialam pozwolenia na pobyt w pewnym momencie, ale ze nie chcielismy
      tal tego zalatwiac, to sie postaralam o prace. Dzis czasami sie pojawia motyw
      slubu, ale ja wcale nie nalegam. Z jednej strony mialabym latwiejsze dla
      Wlochow nazwisko, i torche wiecej praw ( np opieka medyczna za granica) ale z
      drugiej strony jak tu przeniose stale zameldowanie, to np nie bede mogla kupic
      w Polsce samochodu, a chce to zrobic ze wzgledu na 10 razy nizsze
      ubezpieczenie.
      Jedyna rzecz, jakiej mi szkoda w niebraniu slubu to wystawowosc calej imprezy,
      fajna kiecka, cala oprawa, kosciol, ale to tez bez wewnetrzych przekonan ze
      przysiega itp, bo jako niewierzaca i tak mowilabym inny tekst przed ksiedzem,
      bez rzysiegania na Boga, itp itd.Ze slubem czy bez, nic mi to nie zmienia,
      konto wspolne, mieszkanie do kupienia na nas oboje, samochod jego ale jezdze
      ja, wiec zyjemy i tak jak malzenstwo. A ze we Wloszech zycie w konkubinacie
      jest populare, to i nikt sie na te sluby nie upiera. Gorzej sie rozstac- zeby
      sie rozwiesc, trzeba najpierw byc 3 lata w udokumentowanej separacji, ptoem sie
      zacyzna sprawa rozwodowa...
      • no1teresa Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 11:45
        wszystko dobrze, jak jest...dobrze
        • kotekkk Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 11:58
          a jak sobie radzicie z tymi ciągłymi pytaniami znajomych,
          rodziny, WSPÓŁRACOWNIKÓW (nawet!) dotyczącymi daty ewentualnego ślubu/
          zareczyn?
          • adzik22 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 18:02
            hi hi powiem ze te pytania sa najgorsze. moj facet odpowiada zawsze ze on chce
            tylko ja nie. jego mama ma pieniadze na wesele, dom dziadka ma byc dla nas,
            niby wszystko gotowe tylko nrzeczonej brak
    • facecik22 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 15:16
      a ja wlasnie sie zdecydowalem na zareczyny. nie jest gotowy? hmmm... moze i nie
      jest? ja sam nie wiem czy jestem, ale po glebszym zastanowieniu doszedlem do
      wniosku ze jednka mimo wszystko chce. ale on moze byc inny. 5 lat to jednak
      troche naprawde duzo...
    • mxp4 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 15:38
      to sie nie zen!
      • mathias_sammer Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 15:43
        Hehehehehehe.

        M.S.
    • kaktusik0 Re: Nie chce sie zenic 12.01.06, 17:50
      >On malo kiedy rozmawial ze mna na ten temat. 2 miesiace temu
      >zaczelam juz myslec o szczegolach, gdzie, kiedy, kogo zaprosic, a on dopiero
      >wtedy mi powiedzial ze jest pewnie czy jest gotowy, czy jest gotowy na taka
      >odpowiedzialnosc. Dodam do tego ze impreze zareczynowa _planowalismy_ na
      >grudzien z cala rodzina.

      Wygląda na to że powinnaś napisać "planowałam", a nie "planowaliśmy". W sumie to
      chyba lepiej jeśli czuje ciężar odpowiedzialności. Łatwo jest zaplanować,
      rozkręcić całą machinę z której ciężko się potem wycofać i na koniec żałować,
      niż dobrze się do tego przygotować "psychicznie".
      Pozostaje jeszcze kwestia finansów. Często to mężczyźni myślą więcej na temat
      "jak to wszystko potem utrzymać" i boją się tego.

      Nie możesz z nim szczerze porozmawiać? Nie namawiać, tylko porozmawiać? Żeby się
      dowiedzieć czemu "nie jest gotowy"? Jak nic nie powie tzn, że nie jest
      przekonany że to z Tobą chce spędzić życie, albo chce je spędzić tylko boi się
      że nic z tego nie wyjdzie (na zasadzie, że Ci co się rozwodzą też kiedyś brali
      ślub z wielkiej miłości).
      • olli_oczka Re: Nie chce sie zenic 14.01.06, 09:10
        jezeli chodzi o problem finansow to takiego problemu nie mamy, mieszkamy za
        granica, jestemy wyksztalceni i o to raczej nie musimy sie martwic.
        A ogolnie to powiedzial ze brakuje mu odwagi i chyba tez troche milosci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka