olli_oczka
06.01.06, 14:16
Witam wszystkie dziewczyny i kobiety,
Na poczatku tego postu pragne zyczyc wszystkim Wam Szczesliwego Nowego Roku,
aby Wasze zycie zawodowe i prywatne ukladalo sie Wam jak najlepiej.
Dobra teraz do sedna sprawy...
Ostatnio spotkala mnie malo mila niespodzianka ze strony mojego ukachonego.
Jestesmy ze soba juz 5 lat, oczywiscie nasze bycie ze soba zawieralo wiele
wzlotow i upadkow, ale ogolnie zawsze bylismy szczesliwi. Jakis rok temu
zaczelam rozmawiac o slubie, o zwiazaniu sie na stale, poukladaniu tego zycia
sobie razem. On malo kiedy rozmawial ze mna na ten temat. 2 miesiace temu
zaczelam juz myslec o szczegolach, gdzie, kiedy, kogo zaprosic, a on dopiero
wtedy mi powiedzial ze jest pewnie czy jest gotowy, czy jest gotowy na taka
odpowiedzialnosc. Dodam do tego ze impreze zareczynowa planowalismy na
grudzien z cala rodzina.
Wielu znajomych z mojego otoczenia mowi mi ze wydaje im sie on troche
egoistyczny. Nie wiem co mam o tym myslec, czy to jest tak ze mnie nie kocha,
moze nie jest pewnien swojej milosci a moze poprostu nie uwzglednia mnie w
swoich troche egoistycznych planach na zycie?
jestem ogolnie zalamana, teraz mysle o zerwaniu, bo nie wiem czy jest sens
bycie z kims kto po 5 latach bycia z kims zastanawia sie czy sie zwiazac z ta
osoba na stale.
Poradzcie mi cos,
Goraco pozdrawiam i z gory wielkie dzieki za odpowiedzi,
Ola