Dodaj do ulubionych

kolezanka-uwodzicielka

IP: *.244.81.79.Dial1.Washington2.Level3.net 05.10.01, 00:24
Ok, Forum KOBIETA lezy plackiem gdy mnie tam nie ma. Trzeba Was ciutke
ozywic. Proponuje wiec temat tzw. "dobrej podrugi"...
Czy ktorejs z Was dobra kolezaneczka uwiodla meza lub chlopaka?
Jesli chcecie o tym opowiedziec to zapraszam.

Nie musimy sie tutaj ograniczac do przypadkow przespania sie. Moze kolezanka
sie po prostu sie narzucala, albo spila i calowala Twojego faceta.

Panowie rowniez moga opwiedziec o nienasyconych kolezankach swych partnerek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Momo Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.cezex.pl 05.10.01, 08:54
      A tobie sie taka sytuacja zdarzyła? mOze zacznij od siebie, bez złośiwości to
      piszę!::))
    • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 09:19
      Gość portalu: Anna26 napisał(a):

      > Ok, Forum KOBIETA lezy plackiem gdy mnie tam nie ma. Trzeba Was ciutke
      > ozywic. Proponuje wiec temat tzw. "dobrej podrugi"...
      > Czy ktorejs z Was dobra kolezaneczka uwiodla meza lub chlopaka?

      To o czym piszesz to normalka, rzeklbym nawet podrywanie "zajetego" goscia to rzecz typowo kobieca. W ankiecie
      robionej chyba w Stanach 75%(!!!) kobiet stwierdzilo, ze chetnie przespaloby sie z partnerem swojej najlepszej
      przyjaciolki. Czytalem tez, ze powodem tego jest bardzo rozwiniety instynkt nasladowczy u pan - ot jednej podoba
      sie jakis gosc to zaraz inne tez na niego leca. Na drugim miejscu po mezczyznach zajetych, byli mezczyzni ...bogaci
      (tzn wygladajacy na bogatych - drogie ubrania, zegarki, samochod itp). A gdzie do cholery jest to poczucie humoru,
      ktore we wszystkich ankietych wymieniaja kobiety jako najwazniejsza ceche mezczyzny!!??
      • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 11:47
        Gość portalu: curious napisał(a):

        > To o czym piszesz to normalka, rzeklbym nawet podrywanie "zajetego" goscia to r
        > zecz typowo kobieca.

        Bo dla faceta "kobieta zajęta" to świętość, posąg i coś absolutnie
        nietykalnego :)))

        > W ankiecie
        > robionej chyba w Stanach 75%(!!!) kobiet stwierdzilo, ze chetnie przespaloby s
        > ie z partnerem swojej najlepszej
        > przyjaciolki. Czytalem tez, ze powodem tego jest bardzo rozwiniety instynkt nas
        > ladowczy u pan - ot jednej podoba
        > sie jakis gosc to zaraz inne tez na niego leca.

        Ależ ty jesteś oczytany! Zdradzaj źródła tych rewelacji, proszę, proszę, proszę.
        Czy społeczeństwo amerykańskie, jako ogólnie porąbane, powinno być brane
        poważnie, jeśli chodzi o jakiekolwiek ankiety? Czy to jest jakiś wzorzec? Bo
        zawsze za punkt odniesienia przyjmuje się tzw. normalność (jakkolwiek by ją
        określić). A Amerykanie nomalni raczej nie są.
        Z drugiego twojego "wyczytania" można wyciągnąć wniosek bardzo ważny dla
        wszystkich panów: chcesz mieć lasek na pęczki wybieraj kobiety, które mają masę
        koleżanek.

        > Na drugim miejscu po mezczyzna
        > ch zajetych, byli mezczyzni ...bogaci
        > (tzn wygladajacy na bogatych - drogie ubrania, zegarki, samochod itp). A gdzie
        > do cholery jest to poczucie humoru,
        > ktore we wszystkich ankietych wymieniaja kobiety jako najwazniejsza ceche mezcz
        > yzny!!??

        A kto powiedział, że jak bogaty, to nie może mieć poczucia humoru? ;>
        • Gość: Pawel_32 Re: kolezanka-uwodzicielka IP: 10.33.3.* / *.cormay.pl 05.10.01, 12:20
          > Bo dla faceta "kobieta zajęta" to świętość, posąg i coś absolutnie
          > nietykalnego :)))

          Ha, ha ,ha :-)))
          Przecież mężczyźni uwielbiają zamężne kobiety :-)))
          O cholera, właśnie coś mi przyszło do głowy!!! Może ja po prostu nie jestem
          facetem, hihihi

          Mnie się podobają ładne i błyskotliwe kobiety niezależnie od stanu cywilnego, a
          co do uwodzenia przez przyjaciółki żony czy koleżanki z pracy... hmmm...
          myślałem, że każdy facet o tym marzy :-)))
          • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 12:53
            Gość portalu: Pawel_32 napisał(a):

            > > Bo dla faceta "kobieta zajęta" to świętość, posąg i coś absolutnie
            > > nietykalnego :)))
            >
            > Ha, ha ,ha :-)))
            > Przecież mężczyźni uwielbiają zamężne kobiety :-)))
            > O cholera, właśnie coś mi przyszło do głowy!!! Może ja po prostu nie jestem
            > facetem, hihihi

            a w tej sprawie to już na konsultacje do curiousa ;) bo on wspomniał tylko o
            kobietach (75%!)

            > Mnie się podobają ładne i błyskotliwe kobiety niezależnie od stanu cywilnego, a
            > co do uwodzenia przez przyjaciółki żony czy koleżanki z pracy... hmmm...
            > myślałem, że każdy facet o tym marzy :-)))

            patrz wyżej ;)
        • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 12:53
          suzume napisał(a):

          > Gość portalu: curious napisał(a):

          > Bo dla faceta "kobieta zajęta" to świętość, posąg i coś absolutnie
          > nietykalnego :)))
          No powiedzmy zona pana X to zadna swietosc ("u mezatki nie ma wpadki" jak mawiaja niektorzy), ale
          zona przyjaciela owszem - swietosc.


          > Ależ ty jesteś oczytany! Zdradzaj źródła tych rewelacji, proszę, proszę, proszę
          > .
          Oba artykuly przeczytalem w "Gazecie Wyborczej" albo we "Wprost" nie pamietam dokladnie.
          Byly to przedruki za jakichs czasopism zachodnich.

          > Czy społeczeństwo amerykańskie, jako ogólnie porąbane, powinno być brane
          > poważnie, jeśli chodzi o jakiekolwiek ankiety? Czy to jest jakiś wzorzec? Bo
          > zawsze za punkt odniesienia przyjmuje się tzw. normalność (jakkolwiek by ją
          > określić). A Amerykanie nomalni raczej nie są.
          > Z drugiego twojego "wyczytania" można wyciągnąć wniosek bardzo ważny dla
          > wszystkich panów: chcesz mieć lasek na pęczki wybieraj kobiety, które mają masę
          > koleżanek.
          Owszem zgadza sie. I nawet jak sie zadej nie panny ma to trzeba rozpuszczac plotki ze sie ma
          - wtedy na pewno sie jakas polakomi i juz wiecej plotek rozpuszczac nie trzeba bedzie.....

          > > Na drugim miejscu po mezczyzna
          > > ch zajetych, byli mezczyzni ...bogaci
          > > (tzn wygladajacy na bogatych - drogie ubrania, zegarki, samochod itp). A g
          > dzie
          > > do cholery jest to poczucie humoru,
          > > ktore we wszystkich ankietych wymieniaja kobiety jako najwazniejsza ceche
          > mezcz
          > > yzny!!??
          >
          > A kto powiedział, że jak bogaty, to nie może mieć poczucia humoru? ;>
          Zawsze jest jakies wytlumaczenie, nie? "To nic ze on ma 88 lat a ja 20 - on jest taaaaki czuly...." - skad my
          to znamy....?


          • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 13:00
            Gość portalu: curious napisał(a):

            > suzume napisał(a):

            > zona przyjaciela owszem - swietosc.

            ooo?????

            > Oba artykuly przeczytalem w "Gazecie Wyborczej" albo we "Wprost" nie pamietam
            > dokladnie.
            > Byly to przedruki za jakichs czasopism zachodnich.

            konkrety, konkrety

            > Owszem zgadza sie. I nawet jak sie zadej nie panny ma to trzeba rozpuszczac plo
            > tki ze sie ma
            > - wtedy na pewno sie jakas polakomi i juz wiecej plotek rozpuszczac nie trzeba
            > bedzie.....

            no widzisz, jakie to wygodne - puszczasz plotkę a potem mieszkanie ci się nie
            domyka - tyle w nim napalonych lasek :)

            > Zawsze jest jakies wytlumaczenie, nie? "To nic ze on ma 88 lat a ja 20 - on jes
            > t taaaaki czuly...." - skad my
            > to znamy....?

            nie mam pojęcia, skąd wy to znacie... my tego nie znamy :)
            • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 13:08
              suzume napisał(a):

              > Gość portalu: curious napisał(a):
              >
              > > suzume napisał(a):
              >
              > > zona przyjaciela owszem - swietosc.
              >
              > ooo?????
              Zdziwiona?

              > > Oba artykuly przeczytalem w "Gazecie Wyborczej" albo we "Wprost" nie pami
              > etam
              > > dokladnie.
              > > Byly to przedruki za jakichs czasopism zachodnich.
              >
              > konkrety, konkrety
              Sorry konkretow nie bedzie. Takie rzeczy czytam dla rozrywki, a nie zbieram ich zeby potem gdzies cytowac

              > > Owszem zgadza sie. I nawet jak sie zadej nie panny ma to trzeba rozpuszczac plotki ze sie ma
              > > - wtedy na pewno sie jakas polakomi i juz wiecej plotek rozpuszczac nie trzeba
              > > bedzie.....
              >
              > no widzisz, jakie to wygodne - puszczasz plotkę a potem mieszkanie ci się nie
              > domyka - tyle w nim napalonych lasek :)
              Zebys wiedziala plotka to potezna bron. Ale do kogo ja to mowie.....

              > > Zawsze jest jakies wytlumaczenie, nie? "To nic ze on ma 88 lat a ja 20 - o
              > n jes
              > > t taaaaki czuly...." - skad my
              > > to znamy....?
              >
              > nie mam pojęcia, skąd wy to znacie... my tego nie znamy :)
              Nie znasz takich tekstow? Nie znasz panien ktore wychodza za maz dla kasy albo "na papiery"? Bo ja
              widzisz znam takich kilka. Osobiscie. Kazda chocby nie wiem z jakim potworem zyla znajdzie dla siebie
              usprawiedliwienie (i oczywiscie jakas piekna ceche, inna niz kupa szmalcu, u niego). No ale to zupelnie
              inny temat
              • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 13:15
                Gość portalu: curious napisał(a):

                > Zdziwiona?

                i to jak. znam paru takich, co świętości nie szanują (no powiedz, że to margines
                i ułamek procenta, bo szlachetni samcy tak nie postępują)

                > Sorry konkretow nie bedzie. Takie rzeczy czytam dla rozrywki, a nie zbieram ich
                > zeby potem gdzies cytowac

                a skleroza nie boli, co?

                > Zebys wiedziala plotka to potezna bron. Ale do kogo ja to mowie.....

                no, do kogo?

                > Nie znasz takich tekstow? Nie znasz panien ktore wychodza za maz dla kasy albo
                > "na papiery"? Bo ja
                > widzisz znam takich kilka. Osobiscie. Kazda chocby nie wiem z jakim potworem zy
                > la znajdzie dla siebie
                > usprawiedliwienie (i oczywiscie jakas piekna ceche, inna niz kupa szmalcu, u ni
                > ego). No ale to zupelnie
                > inny temat

                osobiście nie znam (czy to nie mała nutka zawiści w twoim głosie kiedy opowiadasz
                o tych dziadkach rwących laski?)
                natomiast jest to podobno normalne zjawisko biologiczno-społeczne. zupełnie jak
                wybieranie przez facetów kobiet pięknych, młodych i zdrowych. różne środki, jeden
                cel - jak najlepiej ulokować geny
                ale to rzeczywiście zupełnie inny temat
                • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 13:22
                  suzume napisał(a):

                  > Gość portalu: curious napisał(a):
                  >
                  > > Zdziwiona?
                  >
                  > i to jak. znam paru takich, co świętości nie szanują (no powiedz, że to margines
                  > i ułamek procenta, bo szlachetni samcy tak nie postępują)



                  > > Sorry konkretow nie bedzie. Takie rzeczy czytam dla rozrywki, a nie zbiera
                  > m ich
                  > > zeby potem gdzies cytowac
                  >
                  > a skleroza nie boli, co?
                  Nie boli owszem.....
                  O czym to mowilismy???
                  Acha..
                  A ty to tak wszystko co przeczytasz zapamietujesz? Czasopismo, numer, date wydania i autorow?

                  > > Zebys wiedziala plotka to potezna bron. Ale do kogo ja to mowie.....
                  >
                  > no, do kogo?
                  Zgadnij...

                  > osobiście nie znam (czy to nie mała nutka zawiści w twoim głosie kiedy opowiadasz
                  >o tych dziadkach rwących laski?)
                  To nie nutka Siostro to SYMFONIA!!! :-)))

                  > natomiast jest to podobno normalne zjawisko biologiczno-społeczne. zupełnie jak
                  >
                  > wybieranie przez facetów kobiet pięknych, młodych i zdrowych. różne środki, jeden
                  > cel - jak najlepiej ulokować geny
                  > ale to rzeczywiście zupełnie inny temat

                  Determinizm biologiczny?
                  Jedna z siostr chciala mnie tu oskalpowac za taka filozofie.
                  • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 13:28
                    Gość portalu: curious napisał(a):

                    > A ty to tak wszystko co przeczytasz zapamietujesz? Czasopismo, numer, date wyda
                    > nia i autorow?

                    wystarczy czasopismo i rok - dalej już sobie poradzę :)

                    > Zgadnij...

                    do siebie? bo chyba nie do mnie?

                    > Determinizm biologiczny?
                    > Jedna z siostr chciala mnie tu oskalpowac za taka filozofie.

                    cóż są siostry i siostry. ja jestem z tych miłosierdzia i na skalpowanie możesz
                    nie liczyć. a teoria? dobra jak każda inna, pod warunkiem, że działa w obie
                    strony.
                    • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 13:34
                      suzume napisał(a):

                      > Gość portalu: curious napisał(a):
                      >
                      > > A ty to tak wszystko co przeczytasz zapamietujesz? Czasopismo, numer, date
                      > wyda
                      > > nia i autorow?
                      >
                      > wystarczy czasopismo i rok - dalej już sobie poradzę :)
                      Gazeta Wyborcza 2001
                      Powodzenia....

                      > > Zgadnij...
                      >
                      > do siebie? bo chyba nie do mnie?
                      Pudlo! Kobieca intuicja zawodzi?
                      Sprobuj jeszcze raz....

                      > > Determinizm biologiczny?
                      > > Jedna z siostr chciala mnie tu oskalpowac za taka filozofie.
                      >
                      > cóż są siostry i siostry. ja jestem z tych miłosierdzia i na skalpowanie możesz
                      > nie liczyć.
                      Eeeech szkoda bo wlasnie na to liczylem. Po twoich postach to sadzilem ze jestes raczej z Ligi niz od
                      siostr milosierdzia, no ale coz tak to bywa

                      a teoria? dobra jak każda inna, pod warunkiem, że działa w obie
                      > strony.
                      Oczywiscie, ze dziala w obie.
                      • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 13:47
                        Gość portalu: curious napisał(a):

                        > Pudlo! Kobieca intuicja zawodzi?
                        > Sprobuj jeszcze raz....

                        No wyraźnie zawodzi - oświeć mnie

                        > Eeeech szkoda bo wlasnie na to liczylem. Po twoich postach to sadzilem ze jeste
                        > s raczej z Ligi niz od
                        > siostr milosierdzia, no ale coz tak to bywa

                        Prawie mi przykro, że cię rozczarowałam... Ale malwinamalwina ewnie ci nie
                        odmówi ;)

                        > Oczywiscie, ze dziala w obie.

                        no więc o co chodzi?
                        • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 13:53
                          suzume napisał(a):

                          > Gość portalu: curious napisał(a):
                          >
                          > > Pudlo! Kobieca intuicja zawodzi?
                          > > Sprobuj jeszcze raz....
                          >
                          > No wyraźnie zawodzi - oświeć mnie

                          Na latwizne chcielibysmy isc? Nic z tego siostro.

                          > > Eeeech szkoda bo wlasnie na to liczylem. Po twoich postach to sadzilem ze
                          > jeste
                          > > s raczej z Ligi niz od
                          > > siostr milosierdzia, no ale coz tak to bywa
                          >
                          > Prawie mi przykro, że cię rozczarowałam... Ale malwinamalwina ewnie ci nie
                          > odmówi ;)
                          Marze zeby ja zobaczyc :-))). Choc nie wiem czy naprawde chce zeby to marzenie sie spelnilo. Moglby to
                          byc ostatni widok w moim zyciu.

                          > > Oczywiscie, ze dziala w obie.
                          >
                          > no więc o co chodzi?
                          O nic. Ja te teorie baaaardzo lubie. Niestety niektore siostry dziwnie jej nie lubia.
                          • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 14:04
                            Gość portalu: curious napisał(a):

                            > Na latwizne chcielibysmy isc? Nic z tego siostro.

                            no bardzo ładnie proszę :)))
                            ale jak nie, to nie :P

                            > O nic. Ja te teorie baaaardzo lubie. Niestety niektore siostry dziwnie jej nie
                            > lubia.

                            mnie tam ona nie przeszkadza. cóż, siostro, walczcie o dominację jedynie słusznej
                            idei. ku chwale czegokolwiek.
                            • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 14:54
                              suzume napisał(a):


                              > > O nic. Ja te teorie baaaardzo lubie. Niestety niektore siostry dziwnie jej
                              > nie
                              > > lubia.
                              >
                              > mnie tam ona nie przeszkadza. cóż, siostro, walczcie o dominację jedynie słuszn
                              > ej
                              > idei. ku chwale czegokolwiek.
                              Alez skad pomysl zebym mial o cokolwiek walczyc? Zdaje sie ze to wy siostry jestescie od tego zeby
                              walczyc.
                              • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 16:01
                                Gość portalu: curious napisał(a):

                                > Alez skad pomysl zebym mial o cokolwiek walczyc? Zdaje sie ze to wy siostry jes
                                > tescie od tego zeby
                                > walczyc.

                                koloryzujesz, siostro. jak zwykle zresztą
                                • Gość: gucio Re: kolezanka-uwodzicielka IP: 194.181.183.* 05.10.01, 16:04
                                  suzume napisał(a):

                                  > Gość portalu: curious napisał(a):
                                  >
                                  > > Alez skad pomysl zebym mial o cokolwiek walczyc? Zdaje sie ze to wy siostr
                                  > y jes
                                  > > tescie od tego zeby
                                  > > walczyc.
                                  >
                                  > koloryzujesz, siostro. jak zwykle zresztą

                                  siostry!

                                  a ktory to samiec spiewal "wiec chodz, pomaluj mi swiat...". och, a moze to byla
                                  nasza siostra z 2+1?

                                  ps. dzisiaj piatek...
                                  • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 16:32
                                    Gość portalu: gucio napisał(a):

                                    > siostry!
                                    >
                                    > a ktory to samiec spiewal "wiec chodz, pomaluj mi swiat...". och, a moze to byl
                                    > a
                                    > nasza siostra z 2+1?
                                    >
                                    > ps. dzisiaj piatek...

                                    brawo gucio.
                                    pamięta przeboje i zna się na kalendarzu ;)
                                • Gość: curious Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.uni-forst.gwdg.de 05.10.01, 16:24
                                  suzume napisał(a):

                                  > Gość portalu: curious napisał(a):
                                  >
                                  > > Alez skad pomysl zebym mial o cokolwiek walczyc? Zdaje sie ze to wy siostry jes
                                  > > tescie od tego zeby walczyc.
                                  >
                                  > koloryzujesz, siostro. jak zwykle zresztą

                                  Nie walczycie o nic? A rownouprawnienie ze sie tak przyczepie mojego ulubionego tematu?
                                  Pare haselek o walce by sie u feministek znalazlo jakby dobrze poszukac.
                                  Poza tym zycie bez kolorow nie jest wiele warte....
                                  • suzume Re: kolezanka-uwodzicielka 05.10.01, 16:42
                                    Gość portalu: curious napisał(a):

                                    > Nie walczycie o nic? A rownouprawnienie ze sie tak przyczepie mojego ulubionego
                                    > tematu?

                                    jeśli mówisz o nas, suzume, to pstulujemy jedynie zdrowy rozsądek. jeśli o
                                    innych - mało nas obchodzi o co walczą.

                                    > Pare haselek o walce by sie u feministek znalazlo jakby dobrze poszukac.

                                    no to szukaj :) ja tam mam lepsze rzeczy do roboty.

                                    > Poza tym zycie bez kolorow nie jest wiele warte....

                                    i tak trzymać
    • Gość: Maur Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.chello.pl 05.10.01, 11:10
      Gość portalu: Anna26 napisał(a):

      > Ok, Forum KOBIETA lezy plackiem gdy mnie tam nie ma. Trzeba Was ciutke
      > ozywic. Proponuje wiec temat tzw. "dobrej podrugi"...
      > Czy ktorejs z Was dobra kolezaneczka uwiodla meza lub chlopaka?
      > Jesli chcecie o tym opowiedziec to zapraszam.
      >
      > Nie musimy sie tutaj ograniczac do przypadkow przespania sie. Moze kolezanka
      > sie po prostu sie narzucala, albo spila i calowala Twojego faceta.
      >
      > Panowie rowniez moga opwiedziec o nienasyconych kolezankach swych partnerek.

      No prosze, a mi sie zdarzylo uwiesc dziewczyne mojej przyjaciolki, lesbijki :o
    • Gość: onlyania Re: kolezanka-uwodzicielka IP: 193.227.223.* 05.10.01, 12:53
      Miałam taką koleżankę, którą w pewnym momencie strach było zapoznać z
      jakimkolwiek facetem, z którym mogłam liczyć że coś może być.
      Dziewczyna ta, w owym czasie była tak święcie przekonana o tym, jak seksowną i
      niesamowitą, i jak ogromnie pociągającą jest osobą, że nie było wokół chłopaka
      który by nie marzył o tym by z nią być. I tak zresztą się zachowywała:
      prowokacyjnie i nachalnie.
      I wcale nie była wybitną pięknością, raczej przeciętna.
      Pewnego razu zakochałam się w pewnym chłopaku. Myślałam że jako moja dobra
      koleżanka uszanuje przynajmniej moje uczucia. W owym czasie była ta dziewczyna
      jednocześnie z dwoma chłopakami. Ale chyba jej to nie wystarczało.
      Któregoś dnia wyskoczyła do mnie z tekstem na temat tego chłopaka który
      ewidentnie łaził za mną ( a do którego coś mnie ciągnęło): Ee, słuchaj, czy ty
      mysliś że ten (dajmy na to Paweł) chodzi za tobą? Na pewno się mylisz. Jemu na
      pewno podobam się ja, ale tak dla zmyłki chodzi za tobą.....
      Powiedziała to z takim przekonaniem, że mnie zatkało.......

      • Gość: pizmak Re: kolezanka-uwodzicielka IP: 62.233.138.* 05.10.01, 13:12
        Znam ten bol. Moja kolezanka z pracy tez miala podobna wlasciwosc. Zaden
        chlopak nie mogl sie nawet zakrecic wokol kogos innego niz ona. Kiedys jakis
        kolega usmiechal sie do mnie i chetnie ze mna rozmawial oraz byl mily. I
        wszyscy zaczeli mowic, ze cos on do mnie ma .... Na jednej z imprez chlopiec
        ten tanczyl tylko z nia, wiec wracajac z imprezy przeprosila mnie, ze sorry, ze
        tak sie stalo, ale ona nie wiedziala, ze on na nia leci, bo myslala, ze leci na
        mnie. Bylam niezle zaskoczona, bo nie wiedzialam, ze uczestnicze w jakims
        wyscigu. Poczulam niesmak, bo nie lubie zawodow, wiec sie wycofalam. teraz sa
        malzenstwem pewnie szczesliwym, biedny chlopak, bo juz po roku malzenstwa ona
        mowi o nim: MOJ STARY.
        • Gość: paul Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.tucson1.az.home.com 07.10.01, 18:42
          W owym czasie, studenckim zreszta , lat temu moze 6, mialam kumpelke o
          wdziecznym(dzwiecznym) imieniu Milena.Postac ta byla tylez interesujaca, co
          zabawna...Mieszkala w jednym z warszawskich akademikow i wyprawiala tam niezle
          hece.I wszedzie indziej rowniez.Charakterystyczna cecha Mileny byla jej
          wszechobecna proznosc i przekonanie, ze NIE MA NA TYM SWIECIE FACETA, ktory
          minal by ja obojetnie.Czarowala wszystkich, uwodzila profesorow, mezczzn
          brzydkich i pieknych, tych z obraczkami i bez.Uwazala sie za pieknosc , choc
          grube toto bylo , a przy tym od miniowek nie stronilo.Bywalo, ze z daleka
          rozpoznawalam Milenke po charakterustycznych ,kulistych lydkach.Pominmy jednak
          te dygresje i idzmy dalej.Otoz dnia pewnego , jesiennego , tuz po zajeciach z
          p......yki, przyskoczyla do mnie Milenka i zajazgotala :- paul, wiesz, dzis w
          Hadesie jest ympreza, beda facety z prawa, taki jeden mi sie podoba, luka na
          mnie, musze go uwiesc.Poszlabys ?- chetnie,-odrzeklam, bo , co mi tam , w koncu
          lubilam tanczyc.Poszlysmy wiec, Milenk aw mini, rzecz jasna, z rzesa wywinieta
          na lyzeczce ( tak mi tlumaczyla swoj zjawiskowy look).Weszlysmy na sale i w
          tany.Chlopow oczywiscie caly roj.Wybierac tylko i przebierac.Po godzinie
          pojawil sie ten najbardziej przez Milusie wyczekiwany.Konrad mu bylo .Gdy
          wszedl na parkiet , i zakolysal sie zwinnie, nasze slonko z predkoscia lasera
          przyfalowalo don i zaprosilo do tanca.Korad nie odmowil, a ja
          odetchnelam.Troche spokoju nareszcie- pomyslalam i poszlam po cole .Po drodze
          spotkalam znajomych, troszke popaplalismy i udalam sie do baru.Saczac cole
          katem oka dostrzeglam zmierzajacego ku mnie Konrada.Milo sie usmiechnal, zgail
          i zaprosil w tany.Mialam opory, ale kulturalnym i przystojnym chlopcom sie nie
          odmawia, wiec zatanczylam.Raz i drugi.Nagle oprzytomnialam i pomyslalam o
          MIlenie.-Uj , co ja zrobilam, holender.Rozejrzalam sie wokol.Konrad uderza w
          jakas gadke i to wcale nie o Mili.Gorzej.Pyta o moj telefon, bo musi juz isc do
          domu.Podaje jakis inny, usmiecham sie ,mowie "pa" i pedze na poszukiwanie
          kolezanki.Bylam pewna, ze bawi sie w jakims meskim towarzystwie.Ale nie.Po
          dlugich staraniach, znalazlam ja w szatni cala we lzach i z ..odwinieta rzesa.-
          paul, ty mu sie podobasz, nie ja .Co ja zrobie, chce juz isc do domu...-OK,
          idziemy-odrzeklam i ruszylysmy na przystanek.W autobusie Milena z wolna
          dochodzila do siebie.-Wiesz, moze on po prostu woli blondynki- baknelam
          bezmyslnie.
          Za pare tygodni znowu byla impreza.Milenka poszla, tym razem beze
          mnie.Dowiedzialam sie pozniej, ze wlasnie odbila faceta innej kolezance.A
          Konrad od tygodnia lazil z jakas blondynka.Chyba mu uratowalam zywot...
    • Gość: aequitas Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.pl 05.10.01, 13:11
      zawsze wydawalo mi sie,ze facet przyjaciolki to "obiekt pod ochrona" <patrz a
      nie rusz;)> i ze nie warto poswiecac przyjazni w imie zwyczajnego podrywu...
      a jednak..
      gdy pierwszy raz zobaczylam GO z moja qmpela, nie moglam z wrazenia oderwac
      oczu ..co iwecej okazal sie uroczym, inteligentnym i blyskotliwym facetem <z
      poczuciem humoru;)> gdy zaczelam wodzic za nim maslanymi oczami i stosowac
      wyrafinowane gierki i w nim cos peklo.... spotykalismy sie za jej
      plecami ,tlumaczac sobie,ze trzeba w koncu znalesc jakies zadowalajace
      wszystkich rozwiazanie.
      skonczylo sie tak,ze stracilam przyjaciolke, zyskalam chlopaka <z ktorym nota
      bene bylam 2 lata>,a najsmieszniejsze jest to,ze gdy On byl juz tylko moj, moje
      uczucie do niego nieco pzryblaklo...
      jednak cos w tym jest... chyab uwodzenie rajcuje najbardziej;) szczegolnie tych
      zaobraczkowanych, ale to juz calkiem inna historia..

      p.s. kieruje sie jednak zasada, ze maz przyjaciolki to swietosc.. jej zaufanie
      jest dla mnie najwyzsza wartoscia...

      pozdrawiam
    • Gość: Michael Re: kolezanka-uwodzicielka IP: 157.25.121.* 05.10.01, 14:24
      Ja nie wiem jak kobiety mogą odbijać facetów swoim "przyjaciółkom" - widziałem
      to parę razy. W życiu nie odbił bym dziewczyny mojemu przyjacielowi nawet jeśli
      bym się w niej zakochał. To jest niepisana umowa między facetami - NIE RUSZAJ
      KOBIET INNYCH FACETÓW. Kto się nie stosuje do tego nie jest wart splunięcia.
      • Gość: aequitas Re: kolezanka-uwodzicielka IP: *.pl 05.10.01, 14:41
        hmmm.... to chyba nigdy nie zakochales sie w dziewczynie swojego przyjaciela...
        to byla milosc mojego zyciai nie zaluje.

        p.s. teraz znow jestesmy razem ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka