Dodaj do ulubionych

Wróciłam własnie z internetowej randki:(

15.01.06, 23:13
Boże co za koszmar.
Na zdjęciu i w mailach super a na zywo zaniedbany oszołom w rozklejonych butach.
Zabrał mnie do obskurnej knajpy ponieważ tam było promocyjne piwo, wmówił mi
ze pierogi sa super a sam odwazył sie zjeśc jeszcze flaczki wołowe!!! Jak
można na pierwszej randce zjesc przy kobiecie flaki wołowe?
Gdybym wiedziała ze coś takiego mnie czeka to bym go chętnie juz sama gdzieś
zaprosiła i nawet za niego zapłaciła!
Mam sa sobą juz kilka takich spotkan i zawsze było kiepsko ale dzis to juz
przegięcie, uwazam ze nawet stary kawaler ze wsi by sie tak nie wygłupił.
Obserwuj wątek
    • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:27
      Ja byłam tylko raz na randce z internetu, miałam straszne obawy a facet okazał
      się takim burakiem, jakich mało.

      Z tymi flakami wołowymi to masz rację :-)

      A ja teraz mailuję z facetem, którego poznałam przez przypadek na lotnisku i
      widzieliśmy się tylko jakieś 20 minut :-) I już tak 2 mieisące gadamy. Na razie
      jest fajnie i planujemy się spotkać ale też się boję takiej porażki jak ta z
      flakami :-)
      -
      oldbay
      • voker Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:37
        Dobrze, ze nie frytki i piwo :-)
        • aishaa33 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:40
          Fast food byłby lepszy niz ta rudera.
        • khaki3 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:41
          Nie no to wspolczucia szczere:/ Flaczki na pierwsza randke.Ciesz sie,ze nie
          jadl cebuli albo porow:))Moglo byc gorzej.pamietam jak kiedys moja przyjaciolka
          szukala sobie kogos ciekawego do pogadania wieczorami przez
          neta.Znalazla,rozmawiali przez rok,umowili sie na spotkanie.Okazalo sie,ze
          gosc,ktory przyszedl na spotkanie to nie byl wcale tenz ktorym rozmawiala.Bo
          ten sie wstydzil i wyslal kolege.A teraz ten kolega to maz mojej przyjaciolki:)
          Choc i byly tragiczne spotkania typu :facet zabral ja do baru mlecznego,a ona
          miala lergie na mleczne prdukty,albo innym razem zabral ja juz inny facet do
          klubu ze striptisem:)napil sie jak baniak i macal striptiserki a ona siedziala
          jak wryta i nie moga sie ruszyc z szoku.Pozniej zapijala tragedie dwa dni.
          • onlyju Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:44
            O Boshe...
          • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:52
            Khaki to chyba zarty z macaniem striptizerek? 8-0
            -
            oldbay
            • khaki3 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 00:00
              POWAGA!Obmacal striptiserki!!!!!Jak sie tylko dalo!Kolezanka zadzwonila ja w
              auto pojechalam zabierac ja a ona siedzi w szoku,a gosciu szaleje sobie z
              panienkami!Myslalam,ze padne!terapia szokowa trwala dwa dni!Do tej pory sie z
              niej smieje,ze musi zawsze zboczencow przyciagac.
              • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 00:05

                No co koleś...
                Aż mi trudno uwierzyć...
                Mi to by chyba oczy z orbit wyszły.
                -
                oldbay
                • in_medio_veritas Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 20.01.06, 20:46
                  8-|

                  mi juz wypadly... o wlasnie tak....
          • agata206 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 09:18
            ;)) hahah nic tylko sie zalamac
        • onlyju Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:42
          Ja bym juz chyba wolala frytki i piwo, oby facet mial jaja (ze tak nie odbiegne
          za daelko od kulinarnego aspektu). ale flaki to rzeczywiście masakra.
      • aishaa33 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:39
        Widziałaś juz go na zywo wiec nie powinno być aż tak fatalnie.
        A czym sie zapisał w twej pamięci ten burak z netu?
        • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:50
          Zabrał mnie na wystawę pająków. I cały czas sie przechwalał jaki to on mądry i
          ile dziewczyn już poderwał przez internet.
          Nie wiem dlaczego się z nim umówiłam.

          -
          oldbay
    • zosia500 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:41
      hehehe - nie ma to jak zwyczajne pitolenie w necie:))))
      dawno się tak nie uśmiałam:)))
      • aishaa33 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:45
        Ja będe jeszcze pewnie długo pamiętać, szczególnie te flaki...fuj
        • zosia500 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:46
          już sobie to wyobrażam, hehehe
          • aishaa33 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:48
            :)))
        • khaki3 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:47
          A do calowania sie nie zabieral po flaczkach???Ale ogolnie to wizualnie odpada
          tak??A w rozmowie?Cos sie kleilo czy te flaki wywarly na Tobie takie
          wrazenie,ze zaniemowilas?A dobijal sie pozniej do gg albo inaczej,zeby
          podzielic sie wrazeniami z randki??
          • aishaa33 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:49
            Totalna klapa, typowy burak ktory chyba nawet nie zdawał sobie z tego sprawy.
            Nie można też powiedziec aby rozmawiał, on sapał.
            • zosia500 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:50
              flaczki były gorące???
            • khaki3 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:50
              Fuuuuuuuuuu!!!Lacze sie z Toba w bolu!!!Duchowo!Traumatycznie przezycia
              mialas.Bleeeee
            • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:56
              Ja cię podziwiam że dotrwałaś do końca. A fe! Co za brak wyobraźni.
              -
              oldbay
      • voker Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 15.01.06, 23:50
        Tak sobie czytam ten watek i chyba sprawdze te flaczki na jakiejs babce, gdy bede wiedzial, ze nic z tego nie bedzie. :-D
        • zosia500 miałam iść spać:) 15.01.06, 23:51
          a tu dupa - tak się uśmiałam, że do rana nie zasnę:)))))))))))
          • khaki3 Re: miałam iść spać:) 15.01.06, 23:52
            Zosienko to tak jak ja:)))Nie zasne.Ciagle sie smieje.I staram sobie wyobrazic
            sapiacego,z flaczkami miedzy zebami:)Ale chyba jednak powinnam sobie odpuscic
            ten widok
            • zosia500 Re: miałam iść spać:) 15.01.06, 23:53
              ja jeszcze widzę pierogi w jego oczach - zaje...ty gościu:))))))))
              • oldbay Re: miałam iść spać:) 15.01.06, 23:58
                A ja widzę jak się spocił przy tych flakach i mu pot na czole świeci... A on
                sapie...
                -
                oldbay
                • khaki3 Re: miałam iść spać:) 15.01.06, 23:59
                  Fuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!Baby!!Cicho bo nie zasne!!Bede sie smiala do samego rana a
                  musze jeszcze wczesnie wstac i urodziny przyszykowac!!!Wiec nie rozsmieszac
                  mnie!
                • zosia500 Re: miałam iść spać:) 15.01.06, 23:59
                  bleee... ochyda, może to i lepiej, że nic nie gadał, jeszcze by ją
                  popluł:))))))))))
                  • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:03
                    I mlaskał tymi flakami...

                    -
                    oldbay
                    • onlyju Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:07
                      No to dalyście śmiechu na noc! A niech to! I siorbal wciągając te flaki... o
                      zgrozo!
                      • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:18
                        A ona biedna siedziała i musiała na to patrzeć...
                        A on pocylił głowę nad talerzem, siorbał i łypał na nią przekrwionymi oczami...
                        -
                        oldbay
                        • onlyju Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:22
                          A czolo mial zroszone, grzywkę od oparów flakowych wilgotną, na koniec
                          przechylil miskę, co by się ani flak nie zmarnowal...
                          dosyć cholera, bo mi się przyśni...
                          • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:24
                            A jak wyskrobał ostatniego flaka to zadarł głowę i wychleptał ostatnią kropelkę
                            z miski. Po czym obtarł tłuste usta rekawem i cięzko westchnął tak, że uderzyły
                            w nią gorące flakowe opary z jego ust...
                            -
                            oldbay
                            • onlyju Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:30
                              Ale nie udalo mu się ściągnąć tym rękawem jednego flaka z podbródka i tak mu
                              dyndal do konca randki. pysznie... moze flaki to jakis lokalny afrodyzjak?
                              • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:33
                                ha ha ha!

                                Ja dziękuję za takie afrodyzjaki.
                                Jak o tym pomyslę to mi się cofa.
                                -
                                oldbay
                            • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:33
                              I powiedzial do niej: "mam ochote zrobic z Toba to co z ta miska". Wzial miske w
                              rece i zlizal to co tam zostalo, westchnal i popatrzyl jej gleboko w oczy, a
                              potem dmuchnal na jej wlosy
                              • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:37
                                Opar flakowego gorąca buchnął jej w twarz a flak z jego podbródka wciąż dyndał.
                                Siedziała sztywno bo ją zatkało z obrzydzenia a on połozył gorącą tłystą rekę
                                na jej dłoni.
                                -
                                oldbay
                                • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 00:51
                                  Wsytarczylo delikatne dotkniecie, a przez jej dlon przebiegl dreszcz jakiego
                                  nigdy jeszcze nie miala i nie zaznala. Byl niesamowicie mocny, intensywny i
                                  realny, czula go wszedzie, czula jak rozchodzi sie po kazdej komorce jej ciala,
                                  po kazdym atomie. Czula mrowienie na skorze. To byl najgorszy, nabardziej
                                  obrzydliwy dotyk jakiego zaznala w zyciu.
                                  • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:03
                                    więc wybiegła do toalety bo jej się chciało wymiotować a on myslał, że ją
                                    spłoszył więc poleciał za nią.
                                    -
                                    oldbay
                                    • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:08
                                      Poniewaz wstal bardzo szybko i niezdarnie, to potknal sie o krzeslo i runal jak
                                      dlugi na ziemie. Nim upadl od jego brody odkleil sie flaczek i lotem nurkowym
                                      wpadl do talerza siedzacego obok Zdzicha, ktory byl akurat na zwolnieniu warunkowym.
                                      • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:23
                                        Zaniemówiłam z tym Zdzichem.

                                        No ale Zdzichu zbaraniał. Popatrzył na flaka, potem na leżącego, jeszcze raz na
                                        flaka, wstał i podszedł do leżącego.
                                        -
                                        oldbay
                                        • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:37
                                          Zabral tez talerz ze swoja zupa, wylal ja na glowe lezacego i powiedzial
                                          "posprzataj to albo matka cie nie pozna" i wskazal na meska toalete, gdzie stalo
                                          wiadro z mopem. Zdzichu poszedl do baru, i powiedzial do kelnerki wskazujac na
                                          oferme z pomidorowa z makaronem na glowie:
                                          -Przepraszam pania za to cos...
                                          Dal jej tez napiwek za "szkody".
                                          • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:42
                                            A leżący zamiast do męskiej poszedł do damskiej toalety, tam gdzie chorowała ta
                                            dziewczyna. Stanął w drzwiach oblany pomidorówką i spojrzał na nią.
                                            -
                                            oldbay
                                            • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 01:53
                                              Dziewczyna akurat skończyła doprowadzać się do porządku, gdy zobaczyła w
                                              drzwiach patrzącego na nią faceta-na lewym uchu wisiał makaron, do czoła
                                              przykleiła się marchewka, we włosach miał ryż, a po twarzy i nosie ciekła
                                              resztka zupy. Ogarnęły ją spazmy, trzęsła się cała, a wkoło rozległ się śmiech.
                                              Facet zapytał:
                                              -Z czego się śmiejesz?
                                              • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 02:02
                                                A głos odpowiedział: jesteś w ukrytej kamerze. :-P

                                                -
                                                oldbay
                                                • voker Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 02:04
                                                  -Serio?
                                                  • oldbay Re: miałam iść spać:) 16.01.06, 02:05
                                                    Nie wiem :-)
                                                    Już wymiękłam.

                                                    -
                                                    oldbay
                                                  • voker THE 16.01.06, 02:07
                                                    Szkoda, moze inni pociagna to dalej. :-) Ide do wanny i spac, ale fajnie bylo.
                                                  • onlyju Re: THE 16.01.06, 12:11
                                                    Piękne, śmieję się na cale biuro. Drzwi mam otwarte. Ludzie patrzą w stronę
                                                    mego biurka zaniepokojeni.
                                                    Ja myślę, ze przeoczyliście fakt, iż zgubiony z podbródka flak jednak zostal
                                                    sprzątnięty z podlogi przez naszego bohatera, bo nic się nie może zmarnować.
                                                    Dalej już bardzo mi się podoba, ale trzeba to rozwinąć. Tam jeszcze piwko bylo
                                                    w promocji.
                                                  • voker kto pociagnie to dalej? :-) 16.01.06, 14:02
                                                    Dzis nie mam weny :-)
                                                  • oldbay Re: THE 16.01.06, 14:25
                                                    No więc on sprzątnął z podłogi ostatniego flaczka i korzystając z okazji że
                                                    Zdzichu kazał mu iść do kibelka po mopa, poszedł ale do damskiego opłukać
                                                    flaczka przed skonsumowaniem, bo się do niego przylepiły czyjeś włosy z podłogi
                                                    i paprochy. Wszedł do toalety i ona tam stała. A że przez ostatnie 10 minut
                                                    chorowała nad kibelkiem z obrzydzenia to miałą oczy spuchnięte i twarz
                                                    czerwoną.
                                                    A on pomyślał, że on płakała bo nieśmiała jest. Więc poczłapał do niej z tą
                                                    pomidorówką we włosach, ze spocoą grzywką i zaproponował, że podzieli sie z nią
                                                    ostatnim flaczkiem.
                                                    -
                                                    oldbay
                                                  • renatulka Re: THE 20.01.06, 16:15
                                                    bleeeeeeeee :D
    • poprawnyinaczej Co Ty chcesz, Dobra Kobieto??? :) 16.01.06, 00:03
      Flaczki lubi, to i dobry maz z niego bedzie :)
      A buty, to Ty mu, jako zona, bedziesz czyscic :)
    • zosia500 i żyli długo i szczęśliwie... 16.01.06, 00:04
      a flaki jedli w każdą niedzielę:))))))))))
      dobrej nocki:))))))))))
      • khaki3 Re: i żyli długo i szczęśliwie... 16.01.06, 00:04
        Hehehehhe wzajemnie Kolorowych
    • itsnotme Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 08:04
      Hahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Leżę i wstać nie mogę:))))))))))))))))))))))

      • aaaga79 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 09:30
        a ja byłam tylko raz na takiej randce i ostatni bo wlasnie on zostal moim
        mężem!!! a najlepsze było to że jak wysylal zdjecia to na zdjeciach byl ze
        swoimi kolegami i ja myślałam ze umawiam sie z jego kolegą tak jakoś zle sie
        zgadaliśmy. Juz jestem w Krakowie czekam na tego kolesia i podchodzi czarujący
        wysoki mężczyzna i mowi ze tu sie umowilismy zapadlam sie pod ziemie "taki facet
        się ze mna umówił" Boże jaka ja bylam szczęsliwa ale i mysli mialam rozne czy ja
        mu sie podobam, to byla niesamowita przygoda:)
        • iselle Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 11:27
          I właśnie dlatego ja uważam że nie powinno się dawać zdjęcia z
          kolegami/koleżankami. Mi jakiś frajer przysłał takie i jeszcze kazał zgadywać
          któy to on. Szybko skończyłam rozmowę :)
          Na temat: miałam za sobą kilka spotkań i nawet dłuższych znajomości i
          pseudozwiązów z netu, ale zawsze daję sobie dużo czasu na myślenie nim się
          zdecyduję i nie mogę narzekać na żadne ze spotkań (no poza tymi gdzie
          wiedziałam że idę na spotkanie z byle jakim brzydalem) - bo ja na randki nie
          chodzę :)
    • starawyjadaczka Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 12:19
      kolezanka umowila sie z facetem z netu. mial byc przystojny facet, a przyszedł
      stary dziad, nizszy od niej, z TEKTUROWA TECZKA w rece!!! Skorzana kurtka do
      pasa na marynarce do bioder!! jak to zobaczyla, to od razu zaczela kaszlec,
      kichneła dwa razy , przeprosila i powiedziala, ze bardzo jej przykro, ale jest
      chora i przyszla tylko po to, zeby go o tym poinformowac, zeby nie czekał na
      prozno po czym...uciekła :)
      • merken Re: kobitki co z wami jest 16.01.06, 13:00
        Ze szukacie facetów z internetu?
        • oldbay Re: kobitki co z wami jest 16.01.06, 14:19
          Ja nie szukałam, tak się po prostu złozyło, poznaliśmy się gadaliśmy no i się
          postanowiliśmy umówić. Było tragicznie! Ale nie żałuję bo tamto spotkanie
          zburzyło moją wiarę w szczerość ludzi w necie. :-)
          -
          oldbay
    • cronik Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 13:12
      Tacy tez sie zdarzaja :(
      Tez moge pisac o jednej (mimo, iz sa tysiace fajnych dziewczyn) babie, co na
      randke przyszla w polarze, barchanowych spodniach i stwierdzila, ze ma ochote
      na frytki i shake'a z McDonalds'a.
      Ciekawi mnie Wasze (kobiet) zdanie - ilu jest takich ciurów wsród normalnych?
      1%,5, 10 ...?
      • izalub Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 14:04
        Ja bylam tylko raz na internetowej randce. zawsze sie wzbranialam przed takimi,
        ale raz zaryzykowalam. I juz ponad 2 lata jestesmy razem! Okazal sie super
        facetem. Zycze wszystkim takiego szczescia:)
      • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 14:17
        Mój kolega zdesperowany był i też się umówił z dziewczyną z netu. Jak on ją
        zobaczył to zaniemówił, bo dziewczyna podobno do sandałków założyła grube
        rajstopy z dziurą na placu dużym i miała brudne zęby. On przezył szok po tamtym
        spotkaniu i powiedział że więcej tego nie zrobi.
        -
        oldbay
    • roman_tyczka he he, wyjatek potwierdza regule 16.01.06, 14:33
      takich mamy panow na forach:)))
      • cronik Re: he he, wyjatek potwierdza regule 16.01.06, 15:05
        niby ktory wyjatek?

        roman_tyczka napisał:

        > takich mamy panow na forach:)))
    • nane1 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 16:10

      znowu poprawiliscie mi humor, dzieki,
      usmialam sie do lez...
    • caterina28 Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 20:17
      no ja mam duzew doswiadczeniew spotkaniu sie z czata...i powiem Ci ze owszem
      mozna poznac fajnego faceta....ale trzeba poswiecić troszke czasu i zrobic
      dobrą selekcje...a najwiecej powie Ci oprócz zdjecia rozmowa Telefonoiczna i to
      nie koniecznie jedna...i dziwie sie tym naiwnym którzy spotkaja sie bez zdjecia
      i jasnego okresleniu celu spotkania
      • oldbay Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 22:23
        A jaki ty sobie ustalałaś cel spotkania?
        Bo ja to poszłam z ciekawości w celu poznania danej osoby.
        -
        oldbay
    • widokzmarsa [...] 16.01.06, 22:55
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • bezzasadnie Re: Wróciłam własnie z internetowej randki:( 16.01.06, 22:57
      ale teraz przynajmniej masz go z głowy :) lepsze to chyba, niż powiedzmy,pół
      roku pisywania do siebie i potem spotkanie tego upragnionego? długo do siebie
      pisywaliście?
    • nikt_inny ale może ma dobre serce ;) 18.01.06, 11:50
      • isabelle7 Re: ale może ma dobre serce ;) 18.01.06, 11:54
        :)
        • ayme Re: ale może ma dobre serce ;) 18.01.06, 12:08
          kiedys na forum polskim w Dani poznalam Polaka.Odnalazl mnie poprzez
          nazwisko ,zadzwonil i nawet milo sie rozmawialo.mial mlody glos i byl
          mily.umowilismy sie.facet przyszedl w ROZOWEJ satynowej kurtce dp pasa (chyba z
          lat 80 tych),starszy ode mnie z 25 lat,lysawy ,a na dodatek mial bielmo na
          oku.rwal sie do calowania na przywitanie!ucieklam mowiac ze wlasnie dostalam
          pilny telefon i musze wracac.
          • calusek70 miał kebaba na facjacie 20.01.06, 12:31
            Zobaczyłam go jak biegł w przykrótkich porciętach i wyświechtanej marynarce
            oprószonej łupieżem na miejsce naszego spotkania pżerając kebaba! Jeszcze
            miałam nadzieję, że to nie może być prawda, że to NIE on? Nadzieja była
            płonna...

            Gość z resztkami kebaba na nieogolonej facjacie zaproponował mi piwo i zaczął
            snuć przy nim opowieść, że onegdaj zrobił z sąsiadem 2 razy pół litra z okazji
            urodzin jego brata który przebywa aktualnie na emigracji w USA. Jego opowieść
            byłą wiarygodna - zionął nieprzetrawioną wódą na kilometr. Potem zaczął się
            zachowywać cokolwiek irracjonalnie, wyjął aparat i próbował mi robić zdjęcia!
            Opowieści o tym ja go wpólnik oszukał nie dosłuchałam...wymówiłam się wzmożoną
            biegunką :) Autentycznie pobiegłam do domu :))))
    • p.s.j co jest, KURCZĘ, nie tak z flakami? 20.01.06, 12:39
      A jakby zjadł cheeseburgera to byłoby OK? Co jest nie tak w tej klasycznej
      warszawskiej potrawie, tym "chlebie ojców i dziadów", owym daniu pożywnym, a
      smacznym (oby tylko flaki pieprzne byli... bo inaczej to mortus i kiszka)? Ja
      rozumiem, ze burak, że nuty rozklejone (brrr...), że oszczędzanie na kobiecie
      przy promocyjnym piwie (tani chwyt, ale mógł chociaż mówić, że lubi "dusze tego
      miejsca" a o promocji nie wiedział...), ale że lubi zjeść? Że lubi flaki? Co
      to, DO DIASKA, za dyskryminacja?!?
      • p.s.j Re: co jest, KURCZĘ, nie tak z flakami? 20.01.06, 12:42
        oczywiście "BUTY rozklejone", a nie nuty, chociaz z nutami to pewnie jakiś
        Blechacz by był, a jak Paniusie takie wybredne na flaki, to pewnie i Blechacza
        by nie chciały, bo ma nazwisko na "bleee..."
      • oldbay Re: co jest, KURCZĘ, nie tak z flakami? 20.01.06, 15:56
        No dobrze, że lubi zjeść. Ale na pierwszej rance wtryniać flaki wołowe to
        przesada. Moim zdaniem powinien zaprosić ją w jakieś spokojne, kulturalne
        miejsce niekoniecznie po to, żeby się nażreć tylko żeby przy czymś delikatnym
        miło z nią pogawędzić. No i zjeść coś co nie wymaga wielkich kombinacji i czym
        się nie upaskudzi od razu i nie utłuści. No i cos bardziej romantycznego a nie
        FLAKI!
        -
        oldbay
        • p.s.j Re: co jest, KURCZĘ, nie tak z flakami? 21.01.06, 22:12
          OK, zgadzam się, że w ogóle nie musiał żreć, choc jakby mu w brzuchu burczało,
          to też byłoby to dla niego krempujoncem. Natomiast flaki nie wymagają "wielkich
          kombinacji" dla kogokolwiek, kto (a) poznał tajniki operowania sztućcami, a
          łyżko zwłaszcza, (b) ma IQ o rząd wyższe od temperatury pokojowej. Ot, normalne
          i pożywne danie... Jak ktoś jest szympansem o dwóch lewych rękach, to i
          vol-au-vent czy filet mignon się upaskudzi. A poza tym co w Warsiawie (zakładam,
          że w stolycy to było...) można zjeść bardziej romantycznego? Jakieś włoskie
          kluchy niby są bardziej? Schaboszczak? Kebap* turecki? Kaczkie z jabłkami (tym
          to sie można utłuścić!)?

          * - napisałbem, że kebab, ale mnie baba goni, że poprawnie u tych pohańców jest
          przez pe na końcu...
    • noc_szybko_nadchodzi ale się uśmiałam :))) 20.01.06, 12:57
      kiedyś też chodziłam na randki z internetu :)
      ale nie jedli przy mnie flaków :)

      Pamiętam kilka takich smiesznych randek. Raz umówiłam się z facetem, byliśmy w
      knajpie, cały czas przechwalał się ile zarabia, jakie ma super mieszkanie,
      super komórkę, ile miał kobiet, że jego ponoć aż męczy to wieczne uwodzenie go
      przez kobiety, itp :)
      Po kolacji, poszliśmy na spacer i w pewnej chwili zatrzymał się i zapytał co
      teraz robimy? musiałam mieć debilny wyraz twarzy bo sam odpowiedział :jesteś
      taka milusia, że w nagrodę pojedziemy do mnie :)
      Oczywiście grzecznie podziękowałam, odwrócilam się i poszłaaam (oczywiście do
      siebie) :P
      • oldbay Re: ale się uśmiałam :))) 20.01.06, 15:52
        W nagrodę! A to szczęście dopiero.
        -
        oldbay
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka