hana0
09.02.06, 22:35
jest w moim otoczeniu chlopak, kiedys bylo "cos" miedzy nami potem troche to
ucichlo ale nadal mielismy sie "ku sobie". ja nadal mialam (do dzis) nadzieje
ze jeszcze cos miedzy nami bedzie i moze sie ulozy na kozysc (nadal go
kocham), od jakiegos dluzszego czasu nie utrzymywalismy kontaktu a dzis
dowiedzialam sie ze wlasnie urodzilo mu sie dzieciatko (z wpadki) i
"szczesliwi" rodzice zamieszkali razem. wiem ze to juz nie jest moja sprawa
ale jakos te moje nadzieje male prysly i tak mi teraz przykro i smutno... nie
mialam komu sie wygadac