Dodaj do ulubionych

Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 16:08
mam tu namysli np. rózyczka za wycieraczką auta, paczka dostarczona kurierem
do pracy pełna czerwonych róż... i inne
Obserwuj wątek
    • Gość: moboj Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.magma-net.pl 18.11.02, 16:20
      moja fajna niespodzianka zdarzyła się, kiedy ja byłam w 4. klasie liceum, a mój
      facet już studiował we wrocławiu. rok rozłąki to była trudna rzecz...:(
      przed studniówką, na której miałam tańczyć poloneza, odbywały się próby. nie
      spodziewałam się tego dnia przyjazdu przemka, a on nie dość, że przyjechał - w
      tajemnicy - to jeszcze zupełnie niespodziewanie pojawił się na próbie z
      różyczką. to było piękne i nigdy tego nie zapomnę.
      nikomu nie życzę rozłąki z partnerem, ale my jesteśmy przykładem tego, że można
      ją przetrwać. teraz mieszkamy ze sobą już kilka lat i jesteśmy szczęśliwi.
      pozdrawiam.
    • tusiaz Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 18.11.02, 18:41
      Gość portalu: Mac napisał(a):

      > mam tu namysli np. rózyczka za wycieraczką auta, paczka dostarczona kurierem
      > do pracy pełna czerwonych róż... i inne


      Kiedyś gdy bylismy jeszcze w szkole..,namalował mój portret ,taka mała
      miniaturkę..,mam ją do dzisiaj...,jeżdził za moimi ulubionymi perfumami
      i dostał je na drugim końcu Polski.
    • aankaa Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 18.11.02, 21:33
      na rocznicę ślubu dostałam OD BYŁEGO tyle kwiatków ile byłoby lat
      • Gość: Mrufka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.abo.wanadoo.fr 19.11.02, 00:42
        Jak bylam w ciazy z pierwszym dzieckiem, to raz sie obudzilam w srodku nocy ze
        straszna ochota na placki ziemniaczane. Gorace, pachnace i chrupiace,
        rumieniutkie i wogole. No i ten zapach cebulki...mmmm, az mnie krecilo w nosie.
        No i z tego wszystkiego nie moglam juz wiecej zasnac, wiec poszlam do kuchni,
        ale tam nie bylo nawet jednego ziemniaka. A moj maz sie wtedy ubral
        blyskawicznie i wsiadl na rower :), bo nie mielismy jeszcze wtedy samochodu i
        pojechal wariat szukac sklepu otwartego 24h. Wrocil po jakim czasie z 5
        kilogramowa siatka ziemniakow i polozyl je na stole jak trofeum. A przemoczony
        byl do suchej nitki, bo lalo na zewnatrz jak z cebra. No i o czwartej nad ranem
        jedlismy razem placki :)

        Mrufka
        • Gość: Martika Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 213.77.32.* 19.11.02, 07:36
          I to jest to o co nam chodzi :) żeby to wszyscy faceci rozumieli :(
          Ja dostałam na urodziny 26 grudnia!!! mały pęczek zwykłych, najzwyklejszych
          polnych stokrotek. Do dziś nie wiem skąd je zdobył, spod śniegu wykopał?
          przecież nikt takich stokrotek nie sprzedaje
          • Gość: siciliana Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 212.106.6.* 19.11.02, 09:04
            stokrotki przez cały rok sprzedają w kwiaciarniach :)
            • Gość: Martika Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 213.77.32.* 20.11.02, 09:23
              ale nie takie :) to byly takie najwyklejsze marne, dzikie a nie ogrodowe i to
              bylo 25 lat temu :) w kwiaciarniach byly tylko gozdziki
        • charissa Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 20.11.02, 22:41
          ale slodkie, kurcze gdyby tylko moj facet czytal forum.............

          pomarzyc nie grzech
    • pajdeczka Dzidziusia 19.11.02, 09:04

    • agick trzecia nad ranem.. 19.11.02, 10:26
      środek zimy....
      pojechał po winogrona i kebaba, na którego miałam ogromną ochotę....
      po prostu - wyszedł i wrócił z tymi rzeczami....
      • pajdeczka Re: trzecia nad ranem.. 19.11.02, 10:28
        agick napisała:

        > środek zimy....
        > pojechał po winogrona i kebaba, na którego miałam ogromną ochotę....
        > po prostu - wyszedł i wrócił z tymi rzeczami....
        >
        >
        Ale wcześnie pewnie dostał od Ciebie coś dużo smaczniejszego.Łaski więc nie
        zrobił, że się odwdzięczył.

        • agick wiesz.. 19.11.02, 10:51
          to chyba na tym polega - by być miłym wobec siebie..... wtedy działa w obie
          strony... on o trzeciej szuka winogrona a ja zrobię dla niego coś co lubi..
          • pajdeczka Re: wiesz.. 19.11.02, 10:57
            agick napisała:

            > to chyba na tym polega - by być miłym wobec siebie..... wtedy działa w obie
            > strony... on o trzeciej szuka winogrona a ja zrobię dla niego coś co lubi..


            Za winogrona w życiu bym się nie oddała. Cenię się drożej.
            • agick Re: wiesz.. 19.11.02, 11:33
              bosz....
              ależ Ty jesteś złośliwa.....
              ja się oddaje mojemu mężczyźnie sercem i ciałem bo go kocham. i nie z powodu
              prezentów, kwiatów czy winogron... on oddaje się mnie też z miłości. siebie
              wybraliśmy, ze sobą żyjemy, siebie obdarzamy miłością i drobnymi prezentami.

              Ja wiem, że czasem trudno to uznać ale SĄ LUDZIE SZCZĘŚLWIW RAZEM na tym
              świecie !! i nie muszą mieć forsy jak lodu.
            • Gość: KR$ Re: wiesz.. IP: *.riz.pl 19.11.02, 12:01
              pajdeczka napisał:

              > agick napisała:
              >
              > > to chyba na tym polega - by być miłym wobec siebie..... wtedy działa w ob
              > ie
              > > strony... on o trzeciej szuka winogrona a ja zrobię dla niego coś co lubi.
              > .
              >
              >
              > Za winogrona w życiu bym się nie oddała. Cenię się drożej.

              Niewazne jak wysoko sie cenisz... jesli oddajesz sie za cos a nie z milosci lub
              dla przyjemnosci to jestes zwykla prostytutka (i to jest delikatne okreslenie).
          • matrek Re: wiesz.. 19.11.02, 11:14
            agick napisała:

            > to chyba na tym polega - by być miłym wobec siebie..... wtedy działa w obie
            > strony... on o trzeciej szuka winogrona a ja zrobię dla niego coś co lubi..


            Dokładnie. Zrobić coś dla kogoś, bez względu na to czy dostało się coś od
            niego, czy nie.
        • matrek Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriach... 19.11.02, 11:12
          pajdeczka napisał:

          > agick napisała:
          >
          > > środek zimy....
          > > pojechał po winogrona i kebaba, na którego miałam ogromną ochotę....
          > > po prostu - wyszedł i wrócił z tymi rzeczami....
          > >
          > >
          > Ale wcześnie pewnie dostał od Ciebie coś dużo smaczniejszego.Łaski więc nie
          > zrobił, że się odwdzięczył.
          >

          to za żadne skarby nie chciałbym się związać z kimś takim jak Ty
          • pajdeczka Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 11:15
            matrek napisał:

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > agick napisała:
            > >
            > > > środek zimy....
            > > > pojechał po winogrona i kebaba, na którego miałam ogromną ochotę....
            > > > po prostu - wyszedł i wrócił z tymi rzeczami....
            > > >
            > > >
            > > Ale wcześnie pewnie dostał od Ciebie coś dużo smaczniejszego.Łaski więc ni
            > e
            > > zrobił, że się odwdzięczył.
            > >
            >
            > to za żadne skarby nie chciałbym się związać z kimś takim jak Ty
            >


            Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi, bo przecież wiadomo, że taka osoba ,
            jak ja w życiu nie chciałaby związąc się z kimś takim, jak Ty.
            Mogłeś sobie więc darować tę uwagę, bo jest to tak jasne , jak słońce, którego
            wyglądam za oknem. Ale z drugiej strony, dlaczego mam Ci odbierać przyjemność
            bycia uszczypliwym, kiedy mnie też nikt jej nie odbiera.
            Z poważaniem
            • matrek Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 11:19
              pajdeczka napisał:

              >
              > Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi, bo przecież wiadomo, że taka osoba ,
              > jak ja w życiu nie chciałaby związąc się z kimś takim, jak Ty.
              > Mogłeś sobie więc darować tę uwagę, bo jest to tak jasne , jak słońce,
              którego
              > wyglądam za oknem. Ale z drugiej strony, dlaczego mam Ci odbierać przyjemność
              > bycia uszczypliwym, kiedy mnie też nikt jej nie odbiera.
              > Z poważaniem

              Przepraszam jeśli tak wyszło. Wcale nie chciałem być uszczypliwy. Chodziło mi o
              to, że nie można traktować związku z kimś, jako handel wymienny. Coś za coś.
              Nie można być szczęśliwym w takim układzie. Tylko tyle.
              • pajdeczka Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 11:24
                A co powiesz jeśli jedna strona daje z siebie dużo, a druga nic? Jak nazwiesz
                ten związek? I ta dająca prawie nic uważa, że daje z siebie bardzo dużo albo
                więcej? Całe życie dawałam i koniec już z tym!

                matrek napisał:

                > pajdeczka napisał:
                >
                > >
                > > Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi, bo przecież wiadomo, że taka osob
                > a ,
                > > jak ja w życiu nie chciałaby związąc się z kimś takim, jak Ty.
                > > Mogłeś sobie więc darować tę uwagę, bo jest to tak jasne , jak słońce,
                > którego
                > > wyglądam za oknem. Ale z drugiej strony, dlaczego mam Ci odbierać przyjemn
                > ość
                > > bycia uszczypliwym, kiedy mnie też nikt jej nie odbiera.
                > > Z poważaniem
                >
                > Przepraszam jeśli tak wyszło. Wcale nie chciałem być uszczypliwy. Chodziło mi
                o
                >
                > to, że nie można traktować związku z kimś, jako handel wymienny. Coś za coś.
                > Nie można być szczęśliwym w takim układzie. Tylko tyle.
                >


                • matrek Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 11:36
                  pajdeczka napisał:

                  > A co powiesz jeśli jedna strona daje z siebie dużo, a druga nic? Jak nazwiesz
                  > ten związek? I ta dająca prawie nic uważa, że daje z siebie bardzo dużo albo
                  > więcej? Całe życie dawałam i koniec już z tym!
                  >

                  I jak najbardziej słusznie ! W związku nie można żyć dla siebie, ale jeśli
                  wszystko się daje, ale druga strona nie odczuwa potrzeby dawania (nie dawania,
                  bo sam biorę, ale dawania dla samego dawania - z samej miłości), to psu na dupę
                  taki związek.
                  • pajdeczka Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 11:40
                    matrek napisał:

                    > pajdeczka napisał:
                    >
                    > > A co powiesz jeśli jedna strona daje z siebie dużo, a druga nic? Jak nazwi
                    > esz
                    > > ten związek? I ta dająca prawie nic uważa, że daje z siebie bardzo dużo al
                    > bo
                    > > więcej? Całe życie dawałam i koniec już z tym!
                    > >
                    >
                    > I jak najbardziej słusznie ! W związku nie można żyć dla siebie, ale jeśli
                    > wszystko się daje, ale druga strona nie odczuwa potrzeby dawania (nie
                    dawania,
                    > bo sam biorę, ale dawania dla samego dawania - z samej miłości), to psu na
                    dupę
                    >
                    > taki związek.
                    >

                    No więc dlatego właśnie nie dam się już zbyć winogronami wręczanymi nawet o 3 w
                    nocy i niesioną ostentacyjnie przez całą ulicę różyczką! Stąd moja wcześniejsza
                    wypowiedź, którą tak skrytykowałeś. Dla mnie to są tylko gesty, za którymi nie
                    widzę prawdziwych intencji. Ja Ci dam dzisiaj kwiatka, a jutro od rana będę
                    dalej taki sam. Za stara lisica za mnie na takie numery.

                    • matrek Zaraz, zaraz 19.11.02, 12:06
                      pajdeczka napisał:

                      >
                      > No więc dlatego właśnie nie dam się już zbyć winogronami wręczanymi nawet o 3
                      w
                      >
                      > nocy i niesioną ostentacyjnie przez całą ulicę różyczką! Stąd moja
                      wcześniejsza
                      >
                      > wypowiedź, którą tak skrytykowałeś. Dla mnie to są tylko gesty, za którymi
                      nie
                      > widzę prawdziwych intencji. Ja Ci dam dzisiaj kwiatka, a jutro od rana będę
                      > dalej taki sam. Za stara lisica za mnie na takie numery.
                      >

                      Chyba się nie rozumiemy. Dawania czego Ty oczekujesz ? Może napisz wprost, bo
                      inaczej chyba się nie dogadamy. Przecież - moim zdaniem - wcale nie chodzi o te
                      głupie winogrona, choć dla niej pewno i to było miłe.
                      • pajdeczka Re: Zaraz, zaraz 19.11.02, 12:30
                        matrek napisał:

                        > pajdeczka napisał:
                        >
                        > >
                        > > No więc dlatego właśnie nie dam się już zbyć winogronami wręczanymi nawet
                        > o 3
                        > w
                        > >
                        > > nocy i niesioną ostentacyjnie przez całą ulicę różyczką! Stąd moja
                        > wcześniejsza
                        > >
                        > > wypowiedź, którą tak skrytykowałeś. Dla mnie to są tylko gesty, za którymi
                        >
                        > nie
                        > > widzę prawdziwych intencji. Ja Ci dam dzisiaj kwiatka, a jutro od rana będ
                        > ę
                        > > dalej taki sam. Za stara lisica za mnie na takie numery.
                        > >
                        >
                        > Chyba się nie rozumiemy. Dawania czego Ty oczekujesz ? Może napisz wprost, bo
                        > inaczej chyba się nie dogadamy. Przecież - moim zdaniem - wcale nie chodzi o
                        te
                        >
                        > głupie winogrona, choć dla niej pewno i to było miłe.
                        >
                        >
                        Winogrona i kwiaty to są symbole. A życie płynie dalej.
                        Wymagam: uczciwości, nie okłamywania i poczucia bezpieczeństwa. Kiedy facet ma
                        świadomość, że u niego szwankują te cechy to nadrabia winogronami i kwiatami.

                        • matrek Re: Zaraz, zaraz 19.11.02, 13:05
                          pajdeczka napisał:

                          > Winogrona i kwiaty to są symbole. A życie płynie dalej.
                          > Wymagam: uczciwości, nie okłamywania i poczucia bezpieczeństwa. Kiedy facet
                          ma
                          > świadomość, że u niego szwankują te cechy to nadrabia winogronami i kwiatami.
                          >

                          Nie wiem, czy kiedy szwankują, to nadrabiają innymi rzeczami, ale co z
                          mężczyznami, którzy zapewniają kobiecie poczucie bezpieczeństwa i winogronami
                          wręczanymi przez nich ?
                        • agick Zaraz, zaraz !! 19.11.02, 13:34
                          Jasne, że kwiaty i prezenty lub te winogrona to są rzeczy... a życie życiem...
                          ale nie sądzisz pajda, że czasem ludzie obdarowują się bo czują się szczęśliwi
                          widząc radość w oczach ukochanej osoby..?? że można dawać nmie patrząć czy ktoś
                          da coś w zamian..? że można być z kimś szczęśliwym..??
                          ja jestem bardzo szczęśliwą osobą - nie mamy majątku, nie mamy ekscytujących
                          przeżyć w treści "skoki na boki"... mamy siebie - każde z nas ma za sobą
                          bolesny związek. i ja i on - wiemy oboje jak ciężko kochać i cierpieć... oboje
                          ciężko pracujemy, odkładamy grosiki na spłatę kredytu za mieszkanie - i dobrze
                          nam z tym kredytem i naszym życiem.
                          on nie kupuje mi kwiatów bo coś u niego szwankuje - kupuje, bo chce mi sprawić
                          przyjemność... ja nie robię placków ziemnaczanych bo coś chcę wycyganić (jego
                          ukochane placki) ale dlatego, że wiem, że się będzie cieszył jak dziecko.. że
                          obrałam, utarłam, usmażyłam - dla niego (ja placków nie lubię). a mnie aż
                          ściska w dołku jak widzę jego oczy - i wiem, że warto, bo go kocham.

                          Miałaś chyba smutne, trudne życie i dlatego tak licytująco podchodzisz...
                          pewnie stwierdzisz, że po ślubie mu przejdzie ale..
                          wcale tak się nie musi stać wszystko trzeba pielęgnować. inaczej nic nie
                          będzie miało sensu.
                          • mathias_sammer Re: do Agick 19.11.02, 14:02
                            agick napisała:

                            > Jasne, że kwiaty i prezenty lub te winogrona to są rzeczy... a życie życiem...
                            > ale nie sądzisz pajda, że czasem ludzie obdarowują się bo czują się szczęśliwi
                            > widząc radość w oczach ukochanej osoby..?? że można dawać nmie patrząć czy
                            ktoś
                            >
                            > da coś w zamian..? że można być z kimś szczęśliwym..??
                            > ja jestem bardzo szczęśliwą osobą - nie mamy majątku, nie mamy ekscytujących
                            > przeżyć w treści "skoki na boki"... mamy siebie - każde z nas ma za sobą
                            > bolesny związek. i ja i on - wiemy oboje jak ciężko kochać i cierpieć... oboje
                            > ciężko pracujemy, odkładamy grosiki na spłatę kredytu za mieszkanie - i dobrze
                            > nam z tym kredytem i naszym życiem.
                            > on nie kupuje mi kwiatów bo coś u niego szwankuje - kupuje, bo chce mi sprawić
                            > przyjemność... ja nie robię placków ziemnaczanych bo coś chcę wycyganić (jego
                            > ukochane placki) ale dlatego, że wiem, że się będzie cieszył jak dziecko.. że
                            > obrałam, utarłam, usmażyłam - dla niego (ja placków nie lubię). a mnie aż
                            > ściska w dołku jak widzę jego oczy - i wiem, że warto, bo go kocham.
                            >
                            > Miałaś chyba smutne, trudne życie i dlatego tak licytująco podchodzisz...
                            > pewnie stwierdzisz, że po ślubie mu przejdzie ale..
                            > wcale tak się nie musi stać wszystko trzeba pielęgnować. inaczej nic nie
                            > będzie miało sensu.
                            >
                            >
                            Agick, wzruszylo mnie to co powyzej napisalas o milosci, dawaniu i wzajemnym
                            uzupelnianiu pragnien. Mysle, ze inni sa zlosliwi tylko dlatego, ze zadroszcza Wam
                            szczescia. Gratuluje tak pieknej i spelnionej milosci: Twojej do Niego i Jego do Ciebie.
                            Dbajcie o nia, pielegnujcie cieplo, radosc, potrzebe bycia ze soba bo tak naprawde w
                            zyciu najwazniejsze sa tylko dwie rzeczy: zdrowie i milosc- najpiekniejsza to ta
                            spelniona...
                            Pzdr.
                            M.S.
                            • agick do Mathias 19.11.02, 14:14
                              dziękuję Ci za ciepłe słowa. Masz rację - zdrowie i miłość.. reszta sama
                              przychodzi, pracuje się na dobra, które nas otaczają. ale nawet najbardziej
                              piękny dom, samochód nie cieszy kiedy w środku jest dziura a w domu wieje
                              mozem.
                              jesteśmy szczęśliwi - i wiemy, że trzeba dbać o to, co nas spotkało.
                              każdy się zmienia, za 10 lat inaczej będziemy patrzeć na nasz związek, inaczej
                              będziemy okazywać sobie uczucie, może mniej żywiołowo..
                              dobrze mi jest z moim partnerem. dobrze razem pomilczeć, czasem się
                              poprztykać.. dobrze razem się obudzić.
                              mieliśmy wiele szczęścia, że nam się drogi skrzyżowały.
                              • mathias_sammer Re: do Agick 19.11.02, 14:22
                                Agick, nawet nie wiesz jak wazne slowa tutaj napisalas. Gratuluje i zycze z calego
                                serca, aby za piec, dziesiec i wiecej lat Wasza milosc byla rownie piekna i goraca jak
                                dzisiaj. Gdy bedziecie przelamywac sie oplatkiem w najblizsze Swieta Bozego
                                Narodzenia przypomnij sobie slowa, ktore tu dzisiaj wyznalas. Zycze Wam
                                wszystkiego najlepszego! :)))
                                M.S.
                                • agick Mathias.. 19.11.02, 14:39
                                  wiesz.. ja Tobie też życzę wiele szczęścia w życiu - a jeśli jesteś szczęśliwym
                                  człowiekiem to tego, żebyś za x lat co najmniej tak samo był szczęśliwy.
                                  te święta będą szczególne dla nas (z różnych pwodów) - w te święta spełni się
                                  moje marzenie, które kiedyś po cichu pomyślałam.

                                  fajnie, że są tacy ludzie na śwecie jak Ty, którzy nie zazdroszczą głupio tylko
                                  umieją się ucieszyć z tego, że komuś innemu jest dobrze.

                                  ściskm, agick
              • anula73 Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 12:37
                matrek napisał:

                > Przepraszam jeśli tak wyszło. Wcale nie chciałem być uszczypliwy. Chodziło mi
                o
                >
                > to, że nie można traktować związku z kimś, jako handel wymienny. Coś za coś.
                > Nie można być szczęśliwym w takim układzie. Tylko tyle.
                >

                Ale najszczesliwsze sa wlasnie te zwiazki, w ktorych jest rownowaga - ile daje
                tyle otrzymuje w zamian.
                Moze to nie brzmi zbyt romantycznie, fakt... ;-)
                • matrek Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 13:07
                  anula73 napisała:

                  > matrek napisał:
                  >
                  > > Przepraszam jeśli tak wyszło. Wcale nie chciałem być uszczypliwy. Chodziło
                  > mi
                  > o
                  > >
                  > > to, że nie można traktować związku z kimś, jako handel wymienny. Coś za co
                  > ś.
                  > > Nie można być szczęśliwym w takim układzie. Tylko tyle.
                  > >
                  >
                  > Ale najszczesliwsze sa wlasnie te zwiazki, w ktorych jest rownowaga - ile
                  daje
                  > tyle otrzymuje w zamian.
                  > Moze to nie brzmi zbyt romantycznie, fakt... ;-)

                  To prawda, lecz chyba nie o to chodzi. Sukces jest wówczas, gdy oboje "sobie
                  dają", lecz nie dlatego, że sami otrzymują.
                  • anula73 Re: Jeśli wszystko traktujesz w takich kategoriac 19.11.02, 13:18
                    matrek napisał:

                    > anula73 napisała:
                    >
                    > > matrek napisał:
                    > >
                    > > > Przepraszam jeśli tak wyszło. Wcale nie chciałem być uszczypliwy. Cho
                    > dziło
                    > > mi
                    > > o
                    > > >
                    > > > to, że nie można traktować związku z kimś, jako handel wymienny. Coś
                    > za co
                    > > ś.
                    > > > Nie można być szczęśliwym w takim układzie. Tylko tyle.
                    > > >
                    > >
                    > > Ale najszczesliwsze sa wlasnie te zwiazki, w ktorych jest rownowaga - ile
                    > daje
                    > > tyle otrzymuje w zamian.
                    > > Moze to nie brzmi zbyt romantycznie, fakt... ;-)
                    >
                    > To prawda, lecz chyba nie o to chodzi. Sukces jest wówczas, gdy oboje "sobie
                    > dają", lecz nie dlatego, że sami otrzymują.
                    >

                    Aaa, z tym sie zgodze jak najbardziej :-)))
                    Pozdrawiam :-)
    • Gość: ataga Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 11:14
      A moj mezczyzna przyjechal wczesnym rankiem zeby mnie obudzic pocalunkiem i wreczyc
      bukiet 30 rozowych tulipanow.
      • pajdeczka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 11:19
        Gość portalu: ataga napisał(a):

        > A moj mezczyzna przyjechal wczesnym rankiem zeby mnie obudzic pocalunkiem i
        wre
        > czyc
        > bukiet 30 rozowych tulipanow.


        No to się naciesz, bo po ślubie nie będzie miał już takiej fantazji.
        • Gość: ataga Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 11:44
          pajdeczka napisał:

          > Gość portalu: ataga napisał(a):
          >
          > > A moj mezczyzna przyjechal wczesnym rankiem zeby mnie obudzic pocalunkiem
          > i
          > wre
          > > czyc
          > > bukiet 30 rozowych tulipanow.
          >
          >
          > No to się naciesz, bo po ślubie nie będzie miał już takiej fantazji.

          ta fantazja jest postepujaca. Zostawia mi na przyklad rozne niespodzianki w kieszeniach
          ubran.
          • pajdeczka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 12:32
            Gość portalu: ataga napisał(a):

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > Gość portalu: ataga napisał(a):
            > >
            > > > A moj mezczyzna przyjechal wczesnym rankiem zeby mnie obudzic pocalun
            > kiem
            > > i
            > > wre
            > > > czyc
            > > > bukiet 30 rozowych tulipanow.
            > >
            > >
            > > No to się naciesz, bo po ślubie nie będzie miał już takiej fantazji.
            >
            > ta fantazja jest postepujaca. Zostawia mi na przyklad rozne niespodzianki w
            kie
            > szeniach
            > ubran.


            np. zużytą prezerwatywę. Ale to raczej byłby żart niż niespodzianka.
        • agniecha27 Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 14:47
          pajdeczka napisał:

          > Gość portalu: ataga napisał(a):
          >
          > > A moj mezczyzna przyjechal wczesnym rankiem zeby mnie obudzic pocalunkiem
          > i
          > wre
          > > czyc
          > > bukiet 30 rozowych tulipanow.
          >
          >
          > No to się naciesz, bo po ślubie nie będzie miał już takiej fantazji.

          Ech, Pajdo! Ty jadzie paskudny!!!
    • Gość: kami Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 213.17.164.* 19.11.02, 11:26
      To było w dniu moich urodzin: On przyjechał po mnie do pracy z kwiatami( wielki
      bukiet herbacianych róż), w domu pięknie zastawiony stół, wspaniała kolacja
      przy świecach i futro z norek w prezencie urodzinowym.
      Pozdrawiam
      • pajdeczka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 11:42
        Gość portalu: kami napisał(a):

        > To było w dniu moich urodzin: On przyjechał po mnie do pracy z kwiatami(
        wielki
        >
        > bukiet herbacianych róż), w domu pięknie zastawiony stół, wspaniała kolacja
        > przy świecach i futro z norek w prezencie urodzinowym.
        > Pozdrawiam


        W futro nie wierzę, a cała reszta banalna.
        • Gość: Kami Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 213.17.164.* 19.11.02, 13:20
          Uważasz, że to nie możliwe bo nie Tobie sie przytrafiło, a jednak .
          To twoja sprawa, a futro moje!!!!!!!
          Pa.

          P.S. Ja chyba naprawdę mam szczęści i cudownego faceta
      • Gość: KR$ Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.riz.pl 19.11.02, 12:08
        Gość portalu: kami napisał(a):

        > To było w dniu moich urodzin: On przyjechał po mnie do pracy z kwiatami(
        wielki
        >
        > bukiet herbacianych róż), w domu pięknie zastawiony stół, wspaniała kolacja
        > przy świecach i futro z norek w prezencie urodzinowym.
        > Pozdrawiam

        Czy w garazu stoi rowniez Jaguar? Bo przypomnial mi sie kawal o tym, ze kobieta
        do szczescia potrzebuje trzech zwierzat (dwa wymienione powyzej plus osiol
        ktory na to wszystko zarobi :-D).
        • matrek Diamonds, are best girls friends ;) (n/t) 19.11.02, 12:12

        • rena_gd Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 13:32
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Czy w garazu stoi rowniez Jaguar? Bo przypomnial mi sie kawal o tym, ze
          kobieta do szczescia potrzebuje trzech zwierzat (dwa wymienione powyzej plus
          osiol ktory na to wszystko zarobi :-D).


          Ja znam trochę inną wersję kawalu:

          Kobieta potrzebuje w zyciu 4 zwierzat! JAGUARA w garazu, NOREK w szafie,
          TYGRYSA w lozku i JELENIA do placenia rachunków!!!


          pozdrawiam ;)))
          rena
    • Gość: eeeeeee "niespodzianke" IP: *.devs.futuro.pl 19.11.02, 11:50
      A mnie kopnal w d.. po 3 latach.
      Odwdzieczyl sie za to ze bylam z nim jak mu sie zle wiodlo a jak sie wyrobil to
      juz stwierdzil ze do niego nie pasuje za bardzo.
      ch..pier....sorry ale musze sie troche powyzywac.
      • Gość: KR$ Re: 'niespodzianke' IP: *.riz.pl 19.11.02, 12:11
        Gość portalu: eeeeeee napisał(a):

        > A mnie kopnal w d.. po 3 latach.
        > Odwdzieczyl sie za to ze bylam z nim jak mu sie zle wiodlo a jak sie wyrobil
        to
        >
        > juz stwierdzil ze do niego nie pasuje za bardzo.
        > ch..pier....sorry ale musze sie troche powyzywac.


        Przykro mi, ze tak sie stalo ale niestety ta przyjemnosc dziala w obydwie
        strony... Nie tylko faceci zostawiaja kobiety ale rowniez kobiety facetow. Mi
        tez sie zdarzylo - bylo ciezko ale da sie przezyc - zycze ci szybkiego powrotu
        do rownowagi.
      • rena_gd Re: 'niespodzianke' 19.11.02, 13:35
        Gość portalu: eeeeeee napisał(a):

        > A mnie kopnal w d.. po 3 latach.


        To ciesz się, że po 3-ech a nie np. po 18-tu.... ;)))

        rena
    • Gość: Syrena Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 157.25.128.* 19.11.02, 12:24
      Wszystkie niespodzianki były bardzo miłe, jak to na niespodzianki przystało.
      Kiedyś dostałam 25 pięknych czerwonych, najdłuższych i najpiękniejszych na
      świecie róż. Innym razem był to wyjazd na weekend do Paryża z okazji moich
      okrągłych urodzin. Kolejnym razem niespodziewana podróż do Frankfurtu (dostałam
      wtedy bilet lotniczy) oczywiście wspólna. Niespodziewane, niezaplanowane
      spotkanie, bo udało mu się gdzieś w Polsce kupić książkę, którą chciałam mieć,
      a niegdzie jej nie mogłam dostać.Mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać..., ale
      póki co to tak na gorąco te opisane niespodzianki przyszły mi do głowy.
      Pozdrawiam
      Syrena
      • gero1 Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 13:55
        do którego Frankfurtu?
        • Gość: Syrena Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: 157.25.128.* 19.11.02, 15:52
          gero1 napisał:

          > do którego Frankfurtu?

          nad Menem. Jeszcze niespodziewanie na parkingu dostałam pierścionek z
          szafirkami i brylancikami - tak dla poprawienia mi humoru (żeby pasował do
          kolczyków). I w najmniej spodziewanym miejscu - przed wejściem do Carrefoura -
          wręczył mi kolczyki. Wszystko zawsze pięknie zapakowane.
          Czy jeszcze jakieś pytania?
          Syrena
          • Gość: mi Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.0.128-25.asternet.pl 19.11.02, 16:10
            Spakował się, wyszedł i nie wrócił
          • gero1 Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 16:42
            Gość portalu: Syrena napisał(a):

            > gero1 napisał:
            >
            > > do którego Frankfurtu?
            >
            > nad Menem. Jeszcze niespodziewanie na parkingu dostałam pierścionek z
            > szafirkami i brylancikami - tak dla poprawienia mi humoru (żeby pasował do
            > kolczyków). I w najmniej spodziewanym miejscu - przed wejściem do Carrefoura -

            > wręczył mi kolczyki. Wszystko zawsze pięknie zapakowane.
            > Czy jeszcze jakieś pytania?
            > Syrena

            A słyszałaś o takiej firmie De Beers? To monopolista w europie w handlu
            diamentami Finnansuje wojenki w Afryce m. in. w Sierra Leone, w Angoli etc.
            Kupuje od pulkownikow- wataszkow diamenty i placi za nie m. in bronią. Pewnie
            kanały z wiadomosciami nie oglądasz. Nastepnym razem obejrzyj i popatrz na
            swoje brylanciki.
    • pajdeczka A kto to jest rena_gd? 19.11.02, 14:44

      To jakaś nowa pani na forum, bo nie znam. Proszę mi ją przedstawić.
    • Gość: moboj Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.magma-net.pl 19.11.02, 16:12
      taki miły temat a tak niemiło się zrobiło w okolicach postu o winogronach. dla
      kobitki winogrona były ważne nie jako winogrona ale jako gest. jesli dwoje
      ludzi bardzo się kocha to właśnie również takimi gestami sobie tę miłość
      okazują. ja jestem z moim facetem 7 lat, mieszkamy ze sobą od lat 5 (nie
      jesteśmy małżeństwem, bo ja nie mam ochoty na slub). takie miłe gesty są u nas
      na porządku dziennym bo w ten sposób sobie nasze uczucia okazujemy, dajemy
      sobie znać, że o sobie myślimy. jeśli ja np. robie mojemu facetowi jego
      ulubione danie to nie po to, żeby coś w zamian za to dostać. a i on nie
      wykonuje takich gestów jeśli stwierdza, że coś nie tak u niego z uczciwością. w
      ogóle co to za bzdura.
      zauwazyłam,że pajdeczka wręcz bardzo złośliwie reaguje na opisy różnych miłych
      niespodzianek: kwiaty, owoce itd. więc albo po prostu prowokuje, albo chodzi o
      zwykła złośliwość, albo o zazdrość, albo ktoś tę osobę bardzo skrzywdził i stąd
      to zgorzknienie.
      dziwi mnie reakcja na opis tej urodzinowej kolacji, futra itd. a gdyby ktoś,
      kogo bardzo kochasz zrobił ci taką niespodziankę: kwiaty i kolację urodzinową
      tez powiedziałabyś prosto w oczy tej osobie, że to banalne?
      • agick ano widzisz.. 19.11.02, 16:27
        tak już jest - dla Cebie coś jest ważne a inny ktoś to skrytykuje w sposb,
        który powoduje opadanie rąk.... dla mnie winogrona od mojego partnera były
        bardzo miłym gestem... i ważnym.
        "Róbmy swoje" - jak zaśpiewał Młynarki i nie przejmujmy się złośliwością ludzi
        smutnych i zazdrosnych.
        Pozdrawiam,
        • goga.74 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 16:38
          No wlasnie,
          Temat mily. Dla odmiany (w innych watkach o rozwodzie, nieszczesliwych
          milosciach itd) o tych uroczych gestach i drobiazgach. Winigrona byly super,
          wlasnie takie male dowody pamieci sa kochane. Ze ktos mysli, pamieta.
          Tylko czemu, gdy ktokolwiek cos takiego napisze, Pajdeczka zaraz sie zjawia i
          usiluje umnieszyc ten gest - piszac, ze albo piszaca wyssala sobie opowiesc z
          palca, albo ze gest banalny i tandetny, a w najlepszym przypadku, ze gest w
          sumie fajny, ale poczekajcie, za kilka lat juz tak dobrze nie bedzie...
          Nie rozumiem...
          • Gość: Nell Re: ano widzisz.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 17:10
            goga.74 napisała:

            > No wlasnie,
            > Temat mily. Dla odmiany (w innych watkach o rozwodzie, nieszczesliwych
            > milosciach itd) o tych uroczych gestach i drobiazgach. Winigrona byly super,
            > wlasnie takie male dowody pamieci sa kochane. Ze ktos mysli, pamieta.
            > Tylko czemu, gdy ktokolwiek cos takiego napisze, Pajdeczka zaraz sie zjawia i
            > usiluje umnieszyc ten gest - piszac, ze albo piszaca wyssala sobie opowiesc z
            > palca, albo ze gest banalny i tandetny, a w najlepszym przypadku, ze gest w
            > sumie fajny, ale poczekajcie, za kilka lat juz tak dobrze nie bedzie...
            > Nie rozumiem...

            Tu nie ma nic do rozumienia, sfrustrowana jest i tyle..
            A wracajac do tematu, moj maz, gdy nim jeszcze nie byl, przyjechal do mnie do
            Bawarii, gdzie pracowalam jako au-pair, tylko po to, zeby pobyc ze mna 20
            godzin, wydal cala pensje na bilet autobusowy( jako, ze byla to jego pierwsza
            praca, zarabial najnizsza krajowa), gdy go zobaczylam, na dworcu w Augsburgu,
            to poplakalam sie ze wzruszenia...Jechal cala noc i pol dnia, tylko po to,
            zebysmy mogli poprzytulac sie do siebie...
            • agick Re: ano widzisz.. 19.11.02, 17:18
              super..... poważnie...
              takie rzeczy potem się pamięta całe życie..:)
              • nell26 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 17:29
                agick napisała:

                > super..... poważnie...
                > takie rzeczy potem się pamięta całe życie..:)

                Strasznie tesknilam tam, na obczyznie za nim,za rodzina, pamietam, ze nie raz
                przeplakalam noc, a on zrobil mi taka niespodzianke...Gdy sobie to przypomne,
                to jakos mi sie robi cieplo na sercu, wiem, bylo to troszke nierozsadne, ale
                czyz milosc jest rozsadna?
                • goga.74 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 17:34
                  to bylo bardzo romantyczne, naprawde super
                  • nell26 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 17:59
                    goga.74 napisała:

                    > to bylo bardzo romantyczne, naprawde super

                    wiesz, ja potrzebuje takiego romantyzmu jak tlenu...
                    szampana do lozka, spacerow, milosnych wyznan i podsycania naszej obopolnej
                    milosci do ustawicznego zakochania. To nic, ze dziecko spi za sciana, mimo
                    tego, caly czas mozemy być dla siebie para roznamietnionych
                    kochankow...Najgorszym jest dla mnie, jak ludzie tworzacy zwiazek, przestana
                    sie starac, nie dla mnie takie zycie pszenno-buraczane...Zyjemy obok siebie,
                    mamy tylko li szacunek moze i zaufanie wzgledem partnera, ale nic juz nie
                    iskrzy...To czasami gwozdz do trumny dla zwiazku...Tak mi sie wydaje...
                    Niech zyja niespodzianki:)
                    • goga.74 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 20:44
                      Pewnie, zawsze trzeba sie starac. A wracajac do tego samolotu, to w moim
                      odczuciu wlasnie ten romantyzm - zrobic cos zwariowanego, nierozsadnego. Wydac
                      pensje na przyjazd do ukochanej - to jest to!
                      • nell26 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 21:14
                        goga.74 napisała:

                        > Pewnie, zawsze trzeba sie starac. A wracajac do tego samolotu, to w moim
                        > odczuciu wlasnie ten romantyzm - zrobic cos zwariowanego, nierozsadnego.
                        Wydac
                        > pensje na przyjazd do ukochanej - to jest to!

                        Goga, ty tez jestes romantyczna..:)


                        pozdrowionka serdeczne:)
                • agick ABSOLUTNIE... 19.11.02, 18:11
                  nie jest i nie powinna być...!!
                  miłość w podartych chodzi butach i z odkrytą głową...:)
                  • nell26 Re: ABSOLUTNIE... 19.11.02, 18:23
                    agick napisała:

                    > nie jest i nie powinna być...!!
                    > miłość w podartych chodzi butach i z odkrytą głową...:)

                    Swiete slowa:),a jako jedyna zaplate wymaga iskier szczescia w oczach
                    ukochanej osoby...
            • Gość: dddd Re: ano widzisz.. IP: *.devs.futuro.pl 19.11.02, 18:32
              no ja tak jezdzilam 5 razy(bawaria+westfalia) do niego ...a na koniec
              stwierdzil ze nigdy mu nic nie kupilam .Tak jakby wydatek na bilet dla
              studnetki dziennych studiow byl niczym-tylko odmawianiem sobie duzo rzeczy
              przez czas kiedy sei nie widzielismy.
              Teraz juz sie dorobil tam kasy ,i stwierdzil ze ja juz do niego nie pasuje.
              Odwdzieczyl sie dran.
              Sorry kobietki ale jak to czytam to dochodze do wniosku ze bylam w jakims
              toksycznym zwiazku...
              • nell26 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 18:41
                Gość portalu: dddd napisał(a):

                > no ja tak jezdzilam 5 razy(bawaria+westfalia) do niego ...a na koniec
                > stwierdzil ze nigdy mu nic nie kupilam .Tak jakby wydatek na bilet dla
                > studnetki dziennych studiow byl niczym-tylko odmawianiem sobie duzo rzeczy
                > przez czas kiedy sei nie widzielismy.
                > Teraz juz sie dorobil tam kasy ,i stwierdzil ze ja juz do niego nie pasuje.
                > Odwdzieczyl sie dran.
                > Sorry kobietki ale jak to czytam to dochodze do wniosku ze bylam w jakims
                > toksycznym zwiazku...

                On cie raczej nie kochal, a moze w ogole nalezal do takiego gatunku czlowieka,
                ktory nie potrafi kochac...Byl z toba, bo swiadomosc, ze jest ktos dla ,
                ktorego jest wazny, mile lechtala jego meskie ego, milosc wlasna. Bylam kiedys
                z podobnym gosciem, wiec wiem, co mowie...Nie masz kogo zalowac.
                • Gość: dddd Re: ano widzisz.. IP: *.devs.futuro.pl 19.11.02, 21:12
                  Wielkie dzieki..za wsparcie bo jeszcze sie zbieram po tym draniu,3 lata mowil
                  mi ze mnei kocha-"no przeciez dzownie",ale ty masz racje,on tylko chcial miec
                  kogos w ciezkich chwilach...na te dobre poszukal sobie juz kogos innego.Ale
                  wiesz tak ciezko w to uwierzyc ze cie ktos nie kochal -mimo ze moze tak bylo-
                  jak sie przez tak dlugo slyszlalo od niego co innego.
                  • nell26 Re: ano widzisz.. 19.11.02, 21:47
                    Gość portalu: dddd napisał(a):

                    Ale
                    > wiesz tak ciezko w to uwierzyc ze cie ktos nie kochal -mimo ze moze tak bylo-
                    > jak sie przez tak dlugo slyszlalo od niego co innego.

                    To byly tylko slowa, slowa i tylko slowa, wsaczajace sie w twoje zlaknione
                    milosci serce...Kazdy czlowiek czuje potzrebe bycia kochanym, ale nie kazdy
                    potrafi odwzajemnic to uczucie. Musisz sie pogodzic z tym , ze wsrod nas sa
                    kaleki uczuciowe, ktore stac jedynie na odczuwanie pociagu fizycznego, ktory
                    myla z miloscia... Z pewnoscia jestes warta kogos lepszego, niz on, potrafisz
                    kochac i musisz miec kogos, kto potrafi odwzajemnic tym samym.

                    I pamietaj- klin, klinem:) Doskonale robi to na zraniona milosc wlasna,
                    przynajmmniej w moim przypadku:)))
                    • Gość: dddd ????? IP: *.devs.futuro.pl 20.11.02, 09:23
                      o co chodzi z tym klinem????
                      • nell26 Re: ????? 20.11.02, 18:39
                        Gość portalu: dddd napisał(a):

                        > o co chodzi z tym klinem????

                        dobry pocieszyciel nie jest zly, wiem cos o tym:)
                        Trzymaj sie cieplo:)
    • Gość: Magdalenka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.02, 16:39
      ....wzial i wyniusl sie z mego domu....
    • amidala Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 19.11.02, 16:46
      Dwa lata temu zaczęłam się właśnie spotykać z moim obecnym szczęściem,
      widywaliśmy się może z miesiąc, gdy dostałam strasznego zapalenia płuc.
      Mieszkałam wtedy sama, nie mogłam ruszyć ani rączką ani nóżką, znikąd pomocy,
      a on zamiast powiedzieć "to daj znać jak wyzdrowiejesz" zamieszkał u mnie na
      dwa tygodnie. To dopiero była niespodzianka! Skakał po lekarstwa, podawał mi
      je co sześć godzin, robił rosołki, bo nic innego nie tolerowałam - jakieś
      miałam dziwne reakcje na antybiotyki... Rozśmieszał, dogadzał, przynosił
      kwiatki, czytał na głos, bo ja nie miałam siły nawet książki utrzymać. Wtedy
      zrozumiałam co to jest miłość. Od tej pory jesteśmy razem i cieszymy się
      ogromnym szczęściem. Pełna sielanka :-)
      • Gość: KR$ Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.riz.pl 19.11.02, 18:28
        amidala napisała:

        > Dwa lata temu zaczęłam się właśnie spotykać z moim obecnym szczęściem,
        > widywaliśmy się może z miesiąc, gdy dostałam strasznego zapalenia płuc.
        > Mieszkałam wtedy sama, nie mogłam ruszyć ani rączką ani nóżką, znikąd pomocy,
        > a on zamiast powiedzieć "to daj znać jak wyzdrowiejesz" zamieszkał u mnie na
        > dwa tygodnie. To dopiero była niespodzianka! Skakał po lekarstwa, podawał mi
        > je co sześć godzin, robił rosołki, bo nic innego nie tolerowałam - jakieś
        > miałam dziwne reakcje na antybiotyki... Rozśmieszał, dogadzał, przynosił
        > kwiatki, czytał na głos, bo ja nie miałam siły nawet książki utrzymać. Wtedy
        > zrozumiałam co to jest miłość. Od tej pory jesteśmy razem i cieszymy się
        > ogromnym szczęściem. Pełna sielanka :-)

        Tu bym nie demonizowal z ta miloscia - zrobilbym to dla kazdej dziewczyny
        (zreszta robilem) do ktorej cokolwiek bym czul - do takiego zachowania nie
        potrzeba wcale wielkiej milosci - wystarczy sympatia.
        • amidala Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 20.11.02, 17:07
          TO jesteś wyjątkiem i trzeba ustalić święto narodowe na twoją cześć. "Dzień
          normalnego mężczyzny"? Ja się przed moim szczęściem spotykałam z facetami,
          którzy na taką sytuację reagowali "to na razie, daj znać jak ci się polepszy"
          albo byli wściekli gdy na nich kichałam, bo jeszcze się zarażą. OK, nie
          trafiałam na normalnych, więc teraz tym bardziej doceniam moje szczęście.
    • Gość: A28 Nie dziwmy sie Pajdeczce.... IP: *.proxy.aol.com 19.11.02, 19:25
      • Dzidziusia
      pajdeczka 19-11-2002 09:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Jesli jej ukochany ograniczyl sie ´tylko do zrobienia jej dzisdziusia, to juz
      wiadomo dlaczego reaguje tak alergicznie na wspomnienie, ze inna dostaje norki,
      pierscionek, czy nawet winogrona w srodku nocy. Juz sam fakt, ze zamiast
      plackow w srodku nocy daje sie sobie zrobic dzidziusia jest pozalowania godny.
      I co mozna by tak zrobic wzamian, zeby sie rownalo ze zrobieniem dzidziusia?
      Obciac .......?? Byloby przynajmniej pewne, ze juz nigdy takiej niespodzianki
      nie zrobi. Biedna Pajdeczka!!!
      • tse-tse Re: Nie dziwmy sie Pajdeczce.... 19.11.02, 19:47
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > • Dzidziusia
        > pajdeczka 19-11-2002 09:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując
        >
        > Jesli jej ukochany ograniczyl sie ´tylko do zrobienia jej dzisdziusia, to juz
        > wiadomo dlaczego reaguje tak alergicznie na wspomnienie, ze inna dostaje
        norki,
        >
        > pierscionek, czy nawet winogrona w srodku nocy. Juz sam fakt, ze zamiast
        > plackow w srodku nocy daje sie sobie zrobic dzidziusia jest pozalowania
        godny.
        > I co mozna by tak zrobic wzamian, zeby sie rownalo ze zrobieniem dzidziusia?
        > Obciac .......?? Byloby przynajmniej pewne, ze juz nigdy takiej niespodzianki
        > nie zrobi. Biedna Pajdeczka!!!



        Re: Jaka najmilsza niespodzianke zrobila wam kobi
        Autor: pajdeczka@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 19-11-2002 14:26 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        mathias_sammer napisał:

        > Zainspirowal mnie watek "Jaka najmilsza niespodzianke zrobil wam facet", w
        > ktorym rowniez i panie sie wypowiadaly. Moze wiec teraz panowie opowiedzie o
        > swoich milych doswiadczeniach. Serdecznie zapraszam :)
        > M.S.


        Oddała mi mojego męża, hi,hi."

        Bedna, biedna pajdeczka, gdzie jej marzyc o kwiatach i winogronach, kiedy musi
        sie zadowalac mezem wyżutym i wyplutym prze inną...Naprawde zal mi tej
        frustratki...czasami bywa przeciez zabawna...



      • pajdeczka Re: Nie dziwmy się Agnieszce 28 20.11.02, 09:36
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > • Dzidziusia
        > pajdeczka 19-11-2002 09:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując
        >
        > Jesli jej ukochany ograniczyl sie ´tylko do zrobienia jej dzisdziusia, to juz
        > wiadomo dlaczego reaguje tak alergicznie na wspomnienie, ze inna dostaje
        norki,
        >
        > pierscionek, czy nawet winogrona w srodku nocy. Juz sam fakt, ze zamiast
        > plackow w srodku nocy daje sie sobie zrobic dzidziusia jest pozalowania
        godny.
        > I co mozna by tak zrobic wzamian, zeby sie rownalo ze zrobieniem dzidziusia?
        > Obciac .......?? Byloby przynajmniej pewne, ze juz nigdy takiej niespodzianki
        > nie zrobi. Biedna Pajdeczka!!!


        Jedni dają sobie zrobić w dzień dzidziusia, a ja miałam kaprys w nocy. Jeszcze
        inne nie dostąpią tego szczęścia nigdy, za to na otarcie łez dostaną norki.
        Jeśli miałabym wybierać między norkami a dzieckiem to zdecydowanie wybieram do
        drugie.
        • trupcia biedactwo 20.11.02, 15:10
          biedna pajdo,żonaty facet ci zrobił bękarta, doprawdy jest sie czym chwalić:-
          ))))))))))))))))))))))))
    • Gość: moboj Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.magma-net.pl 20.11.02, 09:45
      ja tylko chciałam się spytać czy nie można mieć jednocześnie i norek i
      dzidziusia?
    • nurek69 Ja kiedyś zdjąłem skarpety przed pójściem spać. 20.11.02, 20:39
      Ale mam dzisiaj poczucie humoru !!!
      :-)
      • Gość: Mrufka I co ? Czy Twoja kobieta to przezyla? IP: *.abo.wanadoo.fr 20.11.02, 21:43
        Czy zadbales najpierw o to, zeby miala dostep do swiezego powietrza?
        Niespodzianki to jedno, a bezpieczenstwo to drugie :)
        Pozdrawiam,

        Mrufka.
        • nurek69 Zatkało ją ... 22.11.02, 18:04
          ale myślałem, że to ze szczęścia.
          Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło.
          Następnym razem zastanowię się zanim jej sprawię taką niespodziankę.
          ;-)
    • Gość: zawiedzionafacetem Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.teldom.pl 20.11.02, 22:09
      Pewnie uznacie mnie za zgorzkniałą ale mi naprawdę pierwsza myśl jaka
      przychodzi do głowy w odpowiedzi na to pytanie - może i nie na temat ale co tam-
      jest wspomnienie jak przyprowadził zgraję kolegów i rozkazującym tonem kazał
      mi robić dla nich jedzenie. Miałam im usługiwać! To mnie najbardziej zabolało i
      upokorzyło dlatego nic innego nie ma tu znaczenia co by zadarło tamten podły i
      niejedyny incydent.
      • Gość: Mrufka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.abo.wanadoo.fr 20.11.02, 22:15
        Gość portalu: zawiedzionafacetem napisał(a):

        > Pewnie uznacie mnie za zgorzkniałą ale mi naprawdę pierwsza myśl jaka
        > przychodzi do głowy w odpowiedzi na to pytanie - może i nie na temat ale co
        tam jest wspomnienie jak przyprowadził zgraję kolegów i rozkazującym tonem
        kazał
        > mi robić dla nich jedzenie. Miałam im usługiwać! To mnie najbardziej zabolałoi
        > upokorzyło dlatego nic innego nie ma tu znaczenia co by zadarło tamten podłyi
        > niejedyny incydent.


        Kurde. :(
        Powiedz, czy zgodzilas sie im uslugiwac i czy ciagle jestes z tym facetem?
        Jesli jestes z nim to mam nadzieje, ze Cie chociaz za to przeprosil.
        Na kolanach.

        Mrufka.
        • Gość: KR$ Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 19:55
          Gość portalu: Mrufka napisał(a):

          > Gość portalu: zawiedzionafacetem napisał(a):
          >
          > > Pewnie uznacie mnie za zgorzkniałą ale mi naprawdę pierwsza myśl jaka
          > > przychodzi do głowy w odpowiedzi na to pytanie - może i nie na temat ale c
          > o
          > tam jest wspomnienie jak przyprowadził zgraję kolegów i rozkazującym tonem
          > kazał
          > > mi robić dla nich jedzenie. Miałam im usługiwać! To mnie najbardziej zabol
          > ałoi
          > > upokorzyło dlatego nic innego nie ma tu znaczenia co by zadarło tamten pod
          > łyi
          > > niejedyny incydent.
          >
          >
          > Kurde. :(
          > Powiedz, czy zgodzilas sie im uslugiwac i czy ciagle jestes z tym facetem?
          > Jesli jestes z nim to mam nadzieje, ze Cie chociaz za to przeprosil.
          > Na kolanach.
          >
          > Mrufka.

          Na pewno z nim jest dalej i on jej nie przeprosil - baby sa glupie z natury -
          wystarczy sie rozejrzec po ulicy i popatrzec z jakimi mutantami sie wiaza...
          • Gość: Mrufka Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.abo.wanadoo.fr 21.11.02, 21:39
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > baby sa glupie z natury -
            > wystarczy sie rozejrzec po ulicy i popatrzec z jakimi mutantami sie wiaza...

            Uroda to nie wszystko.


            • no-ah Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet 21.11.02, 23:51
              mieszkaliśmy zimą "w małej chacie za wsią" :). wokół mróz... i śnieg niemal po
              komin-a ja jak nigdy pragnęłam wiosnę.
              rano w sadzie zastałam kwitnące drzewo-
              nocą,na gałęziach jednego z drzew mój mężczyzna przywiązał kuleczki [kwiaty] z
              bibuły... Żaden późniejszy partner nie sprawił mi tak niezwykłej,czarownej
              niespodzianki...
            • Gość: KR$ Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 19:54
              Gość portalu: Mrufka napisał:

              > Gość portalu: KR$ napisał(a):
              >
              > > baby sa glupie z natury -
              > > wystarczy sie rozejrzec po ulicy i popatrzec z jakimi mutantami sie wiaza.
              > ..
              >
              > Uroda to nie wszystko.
              >
              >


              Nie pisalem o urodzie tylko o mutantach (czyli facetach ktorzy maja cos nie tak
              z psyche i w zwiazku z tym koksuja by nadrobic kompleksy nienaturalnie
              rozrosnietym cialem...)
    • Gość: Tashi Re: Jaką najmilszą niespodzianką zrobił wam facet IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.11.02, 06:40
      Najmilsza niespodzianka od mojego faceta ? Bukiet roz za przytycie 1 kg, kiedy
      bylam na dnie anoreksji. Bardzo go za to kocham :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka