jusytka
12.02.06, 10:31
Historia ta dotyczy moich najbliższych sąsiadów: Rodzinka, żyjąca sobie w
zgodzie i dostatku w wygodnym domu z dwójką dzieci. Pani domu zaprzyjaźnia sie
w pracy z pewną "szarą myszką" po przejściach, samotną mamą z synkiem, która
mieszka kątem w hotelu robotniczym i .. lituje się nad "bidulą", pomaga jej
jak może, zaprasza do domu. Szybko okazało się jednak, że "bidulka" pała
gorącym uczuciem do pana domu, który ... traci dla niej głowę !!!! Wyprowadził
się z domu, kupił jej obszerne mieszkanie - wziął kredyt pod zastaw domu,
(bidulka sfałszowała konieczny podpis żony), wyposażył je należycie, kupił jej
nowy samochód i .... uczucie nagle się skończyło, przepędziła go !!! Z
kwiatami i podkulonym ogonkiem wrócił do żony, która go przyjęła (co
wszystkich dziwiło), jednak jego kłopoty sie nie skończyły, okazało sie
bowiem, że wykryto aferę korupcyjną z jego udziałem - był celnikiem. Nie mógł
spłacić kredytów, sprzedał dom, auta i wszystko co mieli wartościowego i
mieszkają sobie teraz w maleńkim mieszkanku w bloku z wielkiej płyty. Dodam
jeszcze, że próbował dogą sądową odebrać "bidulce" kosztowne prezenty, ale sąd
stanął po jej stronie !!!