Dodaj do ulubionych

kelnerki mówia mi na "ty" :)

08.03.06, 15:17
Czy jest wśród Was ktoś, kto wygląda młodziej niż powinien? Zawsze jestem
zdumiona, gdy np. jakis sprzedawca czy inny obsługiwacz (bibliotekarka,
kasjerka, kelnerka itede) zwraca się do mnie per ty. A sytuacja wygląda tak,
że jak tylko nie zrobię makijażu i wylazę gdzieś bez marynarki, w stroju
dżinsowo-luźnym, to ludzie mówią do mnie per ty i w niektórych sytuacjach
mnie to drażni, bo jestem np. traktowana w banku przez taką tam kasjerkę
jakąś, jak małolata. Nigdy nie wiem, jak się zachować w takich sytuacjach i
próbuje ratować taką sytuację żartem jakimś, ale ogólnie wku..a mnie to. Bo
właśnie wyskoczyłam z pracy na obiad do pobliskiego baru, a pani obslugująca
do mnie z tekstem : "chcesz coś?" :/ Mam tego dość.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:19
      to grzecznie odpowiedz : "czy my jestesmy na "ty" ?", albo mniej
      grzecznie :"nie przypominam sobie, zebysmy pily Bruderschaft".
      A swoją drogą to ciesz się , że tak młodo wyglądasz ;-), nie TY jedna.
    • dr.verte Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:20
      to fajek i piwa ci nie też sprzedadzą

      a ile masz wiosenek?
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:28
        dr.verte, no fajek na szczęście kupowac nie muszę, bo nie palę:) Ale o
        kupowaniu piwa czy innych trunków to mogłabym opowiedać historie... ;) A co do
        wiosenek, to dobijam do 30-stki.
    • morfeuszka22 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:22
      Ze mna jest podobnie. Mam 22 lata, a wygladam podobno na 17. Coz, kiedys mnie
      to draznilo, ale teraz juz nie. Za dwadziescia lat bede wygladac o wiele
      mlodziej niz moje rowisnice. Pozdrawiam
    • kohol Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:23
      Tak, ja tak mam.
      Przyzwyczaiłam się.
      I zawsze zapominam, żeby im też odpowiedzieć "A rachunek to kiedy
      przyeniesiesz?" :)
    • vandikia Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:26
      mnie pech prześladuje, prawie w kazdym kiosku od jakiegos czasu żadaja dowodu
      jak kupuje fajki, a glupim 14letnim szczylom sprzedają bez zawahania
      kiedys mnie to bawilo, teraz coraz mniej
      • dr.verte Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:39
        to sie zdarza panią o małym(nikczemnym) wzroście i gładkiej buziuchnie bez
        wyrazu i jeszce jak się opatuli szczelniej ubrankiem,nie wierze żeby 30-latke o
        wzroście powiedzmy od 165 cm ktoś potraktował jak o połowe młodszą czyli
        takie panie nie wyglądają młodo tylko niedojrzale
        • vandikia Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:43
          malo trafne spostrzezenie, no moze z wyjatkiem gladkiej buziuchny
        • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:53
          dr.verte, nikczemniku jeden, czy Ty mi tu coś insynuujesz, żeby mnie obrazić?!
    • au.lait Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:29
      Poczkaj, poczkaj. Jeszcze zatęsknisz za tym 'ty', jak w tramwaju zaczną za
      tobą 'może by babcia usiadła? miejsce zwolniłem..' wołać ;P

      --
      "Forum jest źródłem nieszczęść, oszustw, zdrady mężów, żon i ich najbliższych
      przyjaciół !!!" by Marek
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:33
        au.lait, jesteś zbyt dużą optymistką;) Gdy ja będę babcią, to już młodzież nie
        będzie już ustępowała miejsca w tramwaju tak chętnie, jak dziś... ;)
        • au.lait Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:46
          Eszszno, zwyrodnienie obyczajów i brak poszanowania dla starszyzny w narodzie
          się szerzy, powiadam ja wam ;)

          Spoko Merwinko, na starość to pewnie dorobisz się własnego tramwaju - nie
          będzie potrzeby, żeby ktoś ci w nim miejsca ustępował ;))
          • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:59
            Au.lait, :)))))))
            Ciebie, jak rozumiem, takie sytuacje nie spotykają? ;)
            • au.lait Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:11
              A ty myślisz, że skąd niby u mnie taki dystans do mówienia per ty?
              Z autopsji ofkors;)

              (qrka siwa, jak to jest, żeby człowiek, co prosto wina chce się napić, musiał
              dowód w sklepie pokazywać, że mu państwo i prawo pozwalają na
              alkoholokonsumpcję...;)))


              --
              "Forum jest źródłem nieszczęść, oszustw, zdrady mężów, żon i ich najbliższych
              przyjaciół !!!" by Marek
    • lilarose Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:32
      Więc ty też odpowiadaj im na "ty" :)
    • beretzantenka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 15:51
      Jak chcesz zeby cie powazniej traktowano w takim banku to wygladaj
      odpowioednio o sposobach nie musze mowic ( stroj dzinsowo- luzny )
      zobowiazuje do mowienia per "ty"
      Zreszta paniuje sie jeszcze tylko w Polsce i najlepiej zaczac znajomosc
      od "ty" zamiast potem pic jakies bruderszafty i nie wiedziec jak sie odezwac .
      Najlepiej przedstawiac sie po imieniu w koncu od tego jest imie
      a jak sie imie nie podoba to uzywac innego .
      Nie lubilam jak niektorzy sasiedzi znajacy mnie od dziecka zaczeli
      do mnie mowic "pani" na szczescie nie wszyscy ale zaraz ich poprawilam :-)
      W ogole forma "ty " jest fajna i wygodna jak ktos tak sie do ciebie zwraca
      to znaczy , ze tak samo mozesz mowic do niego .
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:05
        No ale to bez sensu, żebym specjalnie do banku zakładała marynarkę i robiła
        sobie makijaż :))) Wystarczy, że do pracy muszę często tak chodzić ubrana. A
        panie kasjerki i inne takie ( z całym szacuneczkiem:) , to jak są w pracy, no
        to niech okazują szacunek klientowi i mówią do niego per pan/pani, nawet jeśli
        dziecię ma lat 17. Bo nie zyjemy w kraju anglojęzycznym. Bo obowiazuja pewne
        normy zachowań, kiedy jesteśmy w pracy, czyli w sytuacji słuzbowej spotykamy
        się z obcymi ludźmi...

        "W ogole forma "ty " jest fajna i wygodna jak ktos tak sie do ciebie zwraca
        > to znaczy , ze tak samo mozesz mowic do niego "
        Owszem, ale nie w każdej sytuacji.
        • beretzantenka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:16
          Nie musisz od razu calego makijazu ale wystarczy miec zawsze szminke
          w torebce i sie podmalowac .
          To i tak masz niezle bo sa takie osoby , ktorym ja sie z kolei przygladam
          i mam problem powiedziec "pan" czy "pani "
          Szybko oceniam od stop do glow az jakis znak zobacze a czesto i nie ...
          Duzo takich bezplciowcow sie kreci a szminka zawsze pomoze podkreslic
          kobiecosc i "powage "
          • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:45
            Berecie, słuchaj, nadal się z Toba nie zgadzam:) Głupio bym sie czuła sama ze
            soba, gdybym miała sie szminkować przed wejściem do banku, czy do baru, czy do
            biblioteki:) Szminką dodawać sobie powagi, żeby kelnerka mogła rozpoznać, że
            nie mówi się do klientów per ty ?! :/
            Są też takie relacje klient-obsługa kiedy można sobie na luzie porozmawiać i
            nie krępować się formami grzecznościowymi języka (np. mam takiego fajowego
            fryzjera, który zaczął mi mówić na "ty", ale to zupełnie inna historia:).
    • mathias_sammer Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:47
      W Niemczech kelnerki zawsze mowia na "ty". Otworzcie okienko w kierunku Europy
      a zrelatywizuja sie Wasze mysli.

      Ojej,

      M.S.
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 16:53
        Mathias, gdyby w Polsce kelnerki do wszystkich ludzi mówiły na "ty", to nie
        miałabym nic przeciwko, żeby do mnie tez mówiły na "ty". Ale u nas jest jeszcze
        ciągle inny zwyczaj językowo-kulturowy i sytuacja, którą ja opisuę w tym wątku
        nie ma nic wspólnego z tym, o czym Ty tutaj piszesz. Po prostu powiedziałeś/aś
        coś, żeby powiedziec, ale logiki w tym zero:)
        • mathias_sammer Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:00
          Od lat niczego innego nie slysze, jak tylko "bo w Polsce jest inaczej, bo
          Polske trzeba rozumiec, bo inne sa polskie korzenie historyczne, bo byl
          komunizm, bo polska goscinnosc jest najlepsza na swiecie, bo..".

          Bzdura i jeszcze raz bzdura! I dluzej tych bzdur nie mam zamiaru wysluchiwac.
          polska jest takim samym krajem jak wile innych- srednim pod wzgledem historii,
          jakosci i wychowania i im szbyciej sobie Polacy uzmyslowia swoja sredniosc a
          nie niczym nie poparta wybitnosc tym lepiej dla nich. Lpeij byc dobrym
          sredniakiem a zaczsem najlepszym wsrod sredniakow, niz odrzuconym z
          przerosnietym niczym gesia watroba ego zakompleksiencem zamykajacym wstydliwie
          ogon sredniakow.

          M.S.

          M.S.
          • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:09
            mathias, spokojnie:) Nie zrozumiałeś mnie po prostu. Nie chodzi tu przecież o
            zwyczaj, a o taką logiczna konsekwencję:) i nie ważne przecież, czy to się
            dzieje w Polsce, czy we Francji, czy w Rosji, czy może w Niemczech.
            A jak Ci się podobaja formy językowe "filozofka", "psycholożka", "profesorka"?
            Chciałbyś zmienić język polski ustawowo tak, żeby bylo "poprawnie
            politycznie"? ;) Niemcy przecież mają swoje rodzajniki, więc czemu my nie
            możemy wprowadzić też form żeńskich do pozostałych rzexczowników?

            Myślę, że zagalopowałeś się nieco i chyba nie wiesz, o czym mówisz:) Wątekj
            dotyczył bowiem innego problemu:)

            • mathias_sammer Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:15
              Ja mowie zawsze to co mysle , niewazne gdzie stoje.

              Mnie formy gramatyczne nie interesuja- zreszta wykazuje dosc spora ulomnosc w
              ich uzywaniu. Mnie interesuje, czy za setkami liter ustawionych w rzadki, a
              odzielonych przecinkami, spacjami, kropkami ( a w internecie emotikonami)
              znajduje sie jakakolwiek tresc, jakakolwiek zawartosc, jakakolwiek informacja.
              Nie, ja nie szukam podwojnego czy potrojnego dna(ktore lubie stosowac:)) , ja
              szukam tylko a az! jednego znaczenia w tym beznaczeniowym, trwonionym chaosie
              liter .


              M.S.
              • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:17
                A dziadek tez ma sandały...
      • wiktoryna25 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:24
        ba, mozemy i nawet całe drzwi rozwalić na oścież ;) .... sek w tym ze nie
        trzeba zaraz przesiąkac wszystkim co europejskie ... ja osobiscie jestem zdania
        (nawet jesli to zdanie brzmi jak zdanie "zaściankowej" mieszkanki polski) ze
        nie trzeba od razu ze wszystkimi wołac sobie na "ty" ...pewien dystans
        wskazany ... ale zeby tak od razu bratac sie ze wszystkimi ? co to to
        nie ...choc otwartosci mi nie brakuje...ale to ja wole sama zdecydowac wzgledem
        kogo poluzuje forme i z oficjalnej przejde do tej mniej oficjalnej ...
      • miang Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:17
        cholera mnie na niemieckim uczono zeby formy "Sie" uzywac, pora zmienic podreczniki
      • merda Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 13:00
        Nie badzcie tacy sztywni i powazni! Czy ktos uraza wasza godnosc mowiac Wam
        przez "ty"? Chyba jestescie przewrazliwieni.Wielkie damy sie znalazly.Ja zawsze
        zaczynam od Formy pani/pani,ale jezeli ktos przechodzi ze mna na ty ,to nie mam
        nic przeciwko i odplacam tym samym.Oczywiscie pomijajac sytuacje gdzie
        ewidentnie musimy uzywac formy oficjalnej.Przykladowo podczas dzwonienia do
        jakies istytucji lub firmy,rozmowy z pracodawca itp.
        • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 13:12
          no a o jakich sytuacjach my tu mówimy? przecież własnie o takich, w których
          należy używać form oficjalnych a nie per ty:) przeczytaj uważnie wątek, a
          załapiesz, o co chodzi:)
      • chp1955 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 23:20
        Nie całkiem prawda. Bo tam gdzie ja mieszkam (Monachium), jeszcz żadna kelnerka
        nie zwróciła się do mnie per "ty". A często odwiedzam restauracje,puby i kluby.
    • beretzantenka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:03
      No dobra ale sama piszesz , ze dobiegasz trzydziestki a wygladasz na nascie
      wiec to raczej dobrze i z czego sie martwic ?
      Chociaz ja jak mialam 20 to tez wygladalam bardzo mlodo i niepowaznie
      dlatego usilnie wpatrywalam sie w trzydziestki bo one mialy swoj styl i widac
      bylo , ze to sa "kobiety " a nie dziewczeta .
      Widzisz powiem dalej nawet sie pochwale , ze wciaz wygladam mlodo
      z czego sie bardzo ciesze i nikt nie zgadlby mojego wieku :-)
      Dlatego mysle , ze jestes na dobrej drodze
      a co do szminki maluje tez czesto w domu bo lubie .
      Nie zadne tapety tylko sama szminka dla podkreslenia barwy i dobrego
      samopoczucia a od tego cera sie nie niszczy bo natluszcza wargi .
      Dalszym krokiem sa oczy i rzesy ( troche przybarwiam ) ale to juz na wyjscia
      jak widac makijaz nie zajmuje mi duzo czasu ani zdrowia a lekko podkrzesla
      urode :-)
      Bez szminki sobie nie wyobrazam a jednak w lecie jak jestem troche opalona
      to wygldam dobrze bez niej . Nosze zawsze przy sobie i na sobie tak , ze
      wcale nie musze sie podmalowywac przed wejsciem do banku czy sklepu a poprawic
      mozna nawet na ulicy w malym lusterku .
      No i jestem taka " starsza dziewczyna " , duzo ludzi mowi mi na ty
      czym sie nie przejmuje i ty tez nie powinnas :-)
    • wiktoryna25 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:05
      > Czy jest wśród Was ktoś, kto wygląda młodziej niż powinien?

      ano zdarza mi sie, zdarza :) ale to nie powod do paniki .... jak kupujac wino w
      sklepie pani sprzedająca mowi: "ale panienka to dowod musi najpierw pokazac "
      noto czuje sie jak najbardziej połechtana taka sugestią ;)
      • mathias_sammer Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:07
        Nawet ja wygladam jakis 8 lat mlodziej niz mam. Dziewczyny ogladaja sie za mna
        na ulicach , bo mam piekne oczy basseta:)

        Mathias..:)
    • starszy_pan1 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:10
      Ach te dziewczeco-mlodziencze kompleksy.
      Gdybys mieszkala tam gdzie ja, to wszystkim bys mowila per Ty ale gwarantuje,
      ze byloby to z najwiekszym respektem dla danej osoby bez wzgledu na wiek.
      Ciesz sie, a nawet badz dumna, ze stawarzasz taka cudowna atmosfere otwartosci
      wokol siebie i ze traktowana jestes jak ktos bardzo bliski.
      To powinno byc cudownym odczuciem wzbudzac zaufanie u innych.
      Przez uzywanie slow: Madamme, Frau, Mrs, Pani, stawarza sie bardziej bariere
      dostepu anizeli respekt.
      Jezeli naprawde denerwuje Ciebie ten fakt, wowczas rowniez zwracaj sie do tych
      osob per "Ty".
      Powodzenia
      Powodzenia


    • widokzmarsa Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:37
      dac ci krótką granatową spódniczkę, białe podkolanówki i zawiązać warkoczyki,
      mogłabyś wstąpić do policji i łapać pedofili.
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:42
        doradca zawodowy się znalazł:)))))))

        • dr.verte Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:48
          może są jakieś plusy sytuacji,kelnerka powie na ty ale za to kanar nie poprosi
          o szkolną legitymacje i można podróżować na ulgowych
    • kattty Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:47
      witam w klubie...ja mam identyczny problem..30tka na karku..fakt ze sie nie
      maluje bo nie lubie...ubieram mysle ze zgodnie ze swoim wiekiem, ale jestem
      niska i wydaje mi sie ze drobna...a pracuje w szkole..w LO..juz nie raz mi sie
      zdarzylo ze rodzice mylili mnie z uczennicami!i mowia mi..wiesz popros
      pania..i tu jakies tam nazwisko..bawilo mnie to do czasu..az kiedys przyszedl
      rodzic i mowi do mnie per ty!!!..zebym poprosila..SIEBIE! no to mowie ze slucham
      ze to ja! rodzica..zamurowalo:)potem sytuacja byla jeszcze lepsza..ze w szkole
      zmienila sie ochrona i mnie facet nie chcial wpuscic glownym wejsciem ...ze mam
      isc od szatni..i tam sie rozebrac!wtedy to sie doslownie we mnie zagotowalo!bo
      mu tlumacze ze pracuje w szkole a on do mnie..zebym nie sciemniala!!wiecie
      co..dzieciaki mnie z opresji wyciagnely bo zaczely wrzeszcec do mnie dzien dobry
      z drugiej strony drzwi..i zebym mnie wpuscil bo ja ich ucze...itd..wpuscil mnie
      odprowadzil do pokoju ..patrzac czy naprawde tam dojde..a POTEM!chodzil za mna z
      tydzien i przepraszal za to jak mnie potraktowal!ogolnie bardzo..nagminnie wrecz
      jestem traktowana jako nastolatka..coz z jednej strony to mile..a innej
      .przyklad podalam wyzej..tez mnie irytuje!
      • dr.verte Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 17:49
        to jak tak to pewnie i podrywają Was czasem 15-letnie szczyle
      • lisia_kita Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 18:00
        Jak mozna pomylic nauczycielke z uczniem ?
        Moze na wyzszej uczelni ale nie mow , ze w podstawowce czy nawet sredniej .
        Jak chodzisz w rozlazlej bluzie i dzinsach lub bojowkach to sie nie
        dziwie ale pamietam swoje nauczycielki ze szkoly to byla rewia mody
        kazda w innym stylu .
        Nawet by nie przyszlo ktorejs do glowy , zeby nosic dzinsy tak jak uczniowie
        chcociaz na wycieczki zakladaly . Tez byly mlode i ladne
        starsze i brzydsze a jednak taka nauczycielka powinna dawac przyklad
        wlasna osoba . Nawet pamietam je do dzisiaj bo tych gorzej ubranych
        nie pamietam w ogole .
        • kattty do:lisia_kita 09.03.06, 22:20
          a wyobraz sobie ze mozna pomylic czego ja jestem nagminnym przykladem..natomiast
          Twoje wypowiedzi dobitnie swiadcza ze nie masz pojecia jak w tej chwili
          wygladaja i jak sie ubieraja dziewczyny w LO...czestokroc wymalowane i
          poubierane tak ze sie przy nich osoba mojego wzrostu i mojje postury..wyglada
          jak dziecko..a co do mojego stroju..zapewniam Cie ze dresach, jeansach czy
          rozciagnietych swetrach do kolan nie chodze...!
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 18:01
        Kattty, no to rzeczywiście jesteśmy w tym samym klubie, bo ja przez 3 lata tez
        uczyłam w LO :)) Zdarzały się sytuacje identyczne jak te, które opisujesz:) Ja
        chyba nie jestem bardzo niska (mam 165cm), ale jestem szczupła dość i mam blond
        włosy. A teraz jeszcze licealistki tak szybko dojrzewają i wyglądają często,
        jak dojrzałe kobiety, więc w ogóle wyglądałam czasem przy nich, jak młodsza
        koleżanka:)
    • fleurette Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 19:01
      cóż ja wygladam jakieś 8 lat młodziej niż w rzeczywistości mam. mówia do mnei
      czasem na ty, ale skutecznie jak dotad gasi takie osoby odpowiadanie im również
      per "ty".
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 08.03.06, 21:25
        fleurette, mam jakis opór do takiego zagrania, żeby odpowiadać takiej osobie
        też na "ty", ale może wypróbuję nawet;) Zobaczymy jaki będzie efekt:) Z tym, że
        takie sytuacje zdarzają się mi głównie wtedy, gdy jestem ubrana "na sportowo" i
        nie mam makijażu:) Wniosek z tego taki, że wielu ludzi jest zbyt pochopnych i
        zbyt powierzchownych w ocenie innych, tak, jakby po stroju rozpoznawali, czy
        należy się szacunek temu rozmówcy (ja to czasem tak odbieram). Wkurza mnnie to,
        bo jest to zachowanie jakieś takie prymitywne i żenujące. A szczególnie śmieszy
        mnie zachowanie osób, które po stroju oceniają człowieka, np. takich sobie pań
        sprzedawczyń w sklepach z ubraniami. Jak robię zakupy po pracy i wchodze do
        takiego sobie butiku, mając na sobie jakąś garsonkę czy inny pracowy kombinezon
        elegancko-profesjonalny, to te pani sklepowe się uśmiechają, są miłe i usłuzne,
        a kiedy idę na zakupy w dżinsach, z jakimś plecaczkiem do tego, to te same
        panie sklepowe traktują mnie, jak klienta drugiej czy piatej kategorii ;) No i
        tak to jest:)
        • starszy_pan1 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:15
          Czytajac Ciebie merwinka, latwo stwierdzic, ze przemawiaja przez Ciebie
          kompleksy, brak wiary w siebie i ze potrzebujesz dowartosciowania Twojej osoby.
          Dla mnie takie zachowania to objaw koltunstwa w spoleczenstwie.
          Zeby zmienic takie zachowania, trzeba zaczac od siebie.
          • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 11:17
            Starszy_pan1, a dokładnie to na podstwie czego wnioskujesz? Nigdy nie myslałam
            o sobie jako o osobie zakompleksionej, ale być może rzeczywiście jakieś
            kompleksy mam:) Na pewno moim kompleksem powoli staje się to, że wyglądam
            młodziej niż powinnam:) Jak na razie nie przeszkadza mi to w innych sytuacjach,
            niz te, które opisałam - wręcz przeciwnie:)

            A tej części Twojej wypowiedzi w ogóle chyba nie zrozumiałam :
            > "Dla mnie takie zachowania to objaw koltunstwa w spoleczenstwie.
            > Zeby zmienic takie zachowania, trzeba zaczac od siebie."
            Które zachowania są dla Ciebie objawem kołtuństwa? I o jakie zmiany Ci chodzi?

            Mam wrażenie, że bawisz się na forum w takiego domorosłego psychologa (nie chcę
            Cie bynajmniej obrazić). Używasz słowa "kompleks", ale chyba nie do końca
            wiesz, co to słowo znaczy;) Sam natomist dokonujesz swoistego przeniesienia, bo
            na podstwie czego wyciągasz swoje wnioski?;)) Na podstwie jakichś własnych
            doświadczeń? Przecież w ogóle mnie nie znasz, nie wiesz, jak ja się zachowuję w
            życiu i czy jestem pewna czu niepewna siebie;) Opisałam na forum pewien epizod
            z mojego zycia, bo chciałam poznać opinie ludzi na ten temat:) I jestem
            wdzięczna za wszystkie wypowiedzi:) To że ten wątek się rozrósl, to przecież
            wcale nie znaczy, że problem jest dla mnie jakos strasznie wielki.

            Dobra, kończę póki co, bo sie rozpisałam:) Czekam na ewentualne komentarze
            jeszcze:) I pozdrawiam wszsytkich młodo wyglądających;)

            • starszy_pan1 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 12:15
              merwinka napisała:

              > Starszy_pan1, a dokładnie to na podstwie czego wnioskujesz? Nigdy nie
              myslałam
              > o sobie jako o osobie zakompleksionej, ale być może rzeczywiście jakieś
              > kompleksy mam:) Na pewno moim kompleksem powoli staje się to, że wyglądam
              > młodziej niż powinnam:) Jak na razie nie przeszkadza mi to w innych
              sytuacjach,
              >
              > niz te, które opisałam - wręcz przeciwnie:)
              >
              > A tej części Twojej wypowiedzi w ogóle chyba nie zrozumiałam :
              > > "Dla mnie takie zachowania to objaw koltunstwa w spoleczenstwie.
              > > Zeby zmienic takie zachowania, trzeba zaczac od siebie."
              > Które zachowania są dla Ciebie objawem kołtuństwa? I o jakie zmiany Ci chodzi?
              >
              > Mam wrażenie, że bawisz się na forum w takiego domorosłego psychologa (nie
              chcę
              >
              > Cie bynajmniej obrazić). Używasz słowa "kompleks", ale chyba nie do końca
              > wiesz, co to słowo znaczy;) Sam natomist dokonujesz swoistego przeniesienia,
              bo
              >
              > na podstwie czego wyciągasz swoje wnioski?;)) Na podstwie jakichś własnych
              > doświadczeń? Przecież w ogóle mnie nie znasz, nie wiesz, jak ja się zachowuję
              w
              >
              > życiu i czy jestem pewna czu niepewna siebie;) Opisałam na forum pewien
              epizod
              > z mojego zycia, bo chciałam poznać opinie ludzi na ten temat:) I jestem
              > wdzięczna za wszystkie wypowiedzi:) To że ten wątek się rozrósl, to przecież
              > wcale nie znaczy, że problem jest dla mnie jakos strasznie wielki.
              >
              > Dobra, kończę póki co, bo sie rozpisałam:) Czekam na ewentualne komentarze
              > jeszcze:) I pozdrawiam wszsytkich młodo wyglądających;)
              >

              Nie mialem absolutnie zamiaru Ciebie oceniac i jest mi przykro, ze czujesz sie
              urazona. Dzieli nas olbrzymia roznica wieku, dziela nas spoleczenstwa i normy
              obyczajowe panujace w tych spoleczenstwach.
              Moja zabawe w domorosla psychologie, jak Ty to nazywasz, opieram na wlasnych
              obserwacjach i na wypowiedziach socjologow zajmujacych sie podobnymi fenomenami.
              Powtarzalas sie wielokrotnie, naswietlajac problematyke.
              Wywnioskowalem, ze bardzo pragniesz byc zauwazana jako wazna osoba bez wzgledu
              na to jak jestes ubrana i czesto to podkreslalas. Wedlug Twoich kryterii
              otrzymywalas za malo respektu w stosunku do Twojej osoby.
              Powiem tylko tyle, ze osoby o silnym poczuciu wlasnej wartosci nie zwracaja
              uwagi na takie bagatele.
              Chcialem swoja uwaga pomoc, a uczynilem przykrosc. Teraz wiem, ze powinienem
              byl uzyc innej formy.
              Przepraszam
              • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 12:58
                Nie czuję się urażona, bez przesady:) Dziękuję za wypowiedź:)
                Domyślam się, że mieszkasz w kraju, gdzie nie mówi sie po polsku i być może
                nawet język, którym teraz mówisz nie posiada form "pan/pani" do użwyania w
                normalnych, codziennych sytuacjach. W polskim języku te formy są. Stanowią
                część naszej kultury, są czyms tak normalnym i powszednim, że dziwnym wydaje
                się nie uzywanie ich w stosunku do osób obcych, a w szczególności klientów.
                Natomiast u mnie w pracy jest taki zwyczaj, że wszyscy mówia sobie na "ty" i
                nikt sie nie obraża, nikt na to nie zwraca uwagi, ponieważ jest taki zwyczaj
                (zaczerpnięty skądinąd z kultur anglojęzycznych, bo pracuję w filii firmy
                amerykańskiej). Byłoby nietaktem zwracanie się do kogoś per pan w takiej
                firmie. Jednakże do klientów mówimy oczywiście zgodnie z polskim obyczajem per
                pan/pani:)

                Czyli jeśli polska sprzedawczyni/kelnerka/pani bibliotekarka zwraca się do
                wszystkich per pan/pani i nagle do mnie mówi per ty, to wcale nie świadczy to o
                tym, że traktuje mnie jak osobę bliską, czy że chce zmniejszyc dystans (jak Ty
                to określiłeś, w którejś swojej wypowiedzi), ale świadczy to o tym - moim
                zdaniem - że zachowuje sie nieprofesjonalnie, a szczególnie wtedy, gdy zmienia
                ton głosu i zwraca się do osoby "mlodszej" z pewną wyższością (tak się w Polsce
                dzieje, niestety, że panie z obsługi czasem lubią się dowartościować w ten
                sposób; innym przejawem tej tendencji braku szacunku dla dzieci czy młodzieży
                jest chociażby to, że w Poslce dzieci się nie przeprasza...). I własnie to mi
                przeszkadza. Chociaz często sie z tego smieję, bo juz zdążyłam się
                przyzwyczaić...;)

                Tak samo jak formy "per ty" w relacjach obsługa-klient, przeszkadzają mi inne
                nieprofesjonalne zachowania, z którymi mozna sie spotkać w polskich urzędach
                (typu: klient mi przeszkadza, bo mam duzo pracy i musze wypić kawę;), czy
                jakichś tam państwowych instytucjach (oo, np. na uczelniach państwowych student
                bywa wciąż często traktowany, jak zło konieczne;)...

    • grogreg Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:19
      Prosze Pani.
      Czy aby nie traktuje Pani swojej osoby zbyt powaznie?
      • jutro22 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:43
        Ja mam po 30 a ostatnio jak otworzyłam drzwi ekipie urzędników to poprosili czy
        mogę zawołać kogoś z rodziców...zawołałam męża
        • grogreg Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:46
          Nie obraz, sie.... ale to nie powinien byc komplement?
        • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 11:35
          Jutro22, hehe:))) No śmiesznych sytuacji też miałam sporo. Np. kiedyś trafiłam
          w nocy na ostry dyżur do szpitala i musiałam zostać w tym szpitalu, bo coś tam
          się ze mna niedobrego działo. Pojechalismy z mężem własnie. On duży, brodaty
          facet, ja - chudzina, do tego byłam blada wtedy bardzo i wystraszona całą ta
          akcją. Połozyli mnie do łóżka, a mój mąż mówi, że on pojedzie do domu,
          przywiezie mi piżamkę i jakieś rzeczy, a ja na to, że niech jeszcze chwilę
          zostanie ze mną tu, bo jakoś tak nie fajnie mi było. A babeczka z sąsiedniego
          łózka : "nie bój się kochanie, tu ci z nami będzie lepiej niż u taty" :))))))
          <lol>
    • roman_tyczka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:45
      ja mam 40 a wygladam na 20. to jest dopiera sztuka. ale kelnerki nie mowia mi na
      ty. 4 lata temu zupelnie nieswiadomie sprzedano mi studencki bilet-wejsciowke na
      koncert. zorientowalam sie dopiero, jak uslyszalam,ze ktos wyraznie prosi o
      studencki.
      • adamari1 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:51
        Ja mam 29, kilkakrotnie zdarzylo mi sie widziec zdziwione miny ludzi, kiedy
        mowilam ile mam lat, wielokrotnie slyszalam "niemozliwe, ty nie wygladasz nawet
        na 20", a w monopolowych czesto proszą mnie o dowod, choc obrączke na palcu
        nosze i juz chocby to powinno dac im do myslenia ;)
        Ale mnie to akurat cieszy. Po cichu licze, ze ta tendencja sie utrzyma i po krem
        przeciwzmarszczkowy siegne pozniej niz srednia krajowa ;)

      • jutro22 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 10:53
        Ja tam sie nie obrażam, bardzo rozśmieszają mnie takie rzeczy. Jestem wysoką,
        zadbaną osobą, mam "dorosłą" czyt. odpowiedzialną pracę. Ale jak biegam po
        ogródku w dresach i w kucyku zmianiam sie w nastolatkę. To super! nie mam
        zmarszczek ani nadwagi a powagi dodaje mi makijaż, elegancki ubiór i auto. Tak
        na codzień mogę być mała dziewczynką ;)
        • grubaska20 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 12:22
          hehe, ja tez tak mam..:) a żebyście widziały miny zmechaconych beretów, kiedy
          idę na spacer z wóznkiem..! heheh, oburzone swiecie, ze taka młoda ma dziecko:P
    • caroll5 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 13:21
      Do tych co Ci mówią na "ty" tez odpowiadaj per "ty">
      • horpyna4 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 13:44
        O to właśnie chodzi, autorzy niektórych postów zupełnie nie zrozumieli problemu.
        Jeżeli mówi się "ty" do wszystkich, to w porządku. Ale jak istnieje forma "pani"
        i kelnerka jej używa, to powinna używać jej w stosunku do wszystkich pań,
        nieletnich również. Inaczej zachowuje się niekulturalnie.
        A z przypadków typu "szkoła", to raczej należy się śmiać. Wystarczy, że ten, co
        się pomylił, będzie mocno speszony.
    • hyacinth.bucket Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 15:07
      Jestem oburzona i zbulwersowana takim nieeleganckim zachowaniem
      sie zwyklych sprzedawczyn i urzedniczek !!!
      Co to za forma mowic do kogos ty ?
      Na pani miejscu zwrocilabym uwage kazdej takiej mizi i natychmiast
      poprosilabym o rozmowe z kierownikiem nie mowiac o wpisaniu sie do
      ksiazki zyczen i zazalen !!!
      Jak sie naucza i obetnie sie im pensje to beda traktowac kazdego po
      rowno . Musi pani im dac nauczke .
      Czy zwrocila kiedys pani uwage takiej sprzedawczyni ? Prosze sie zawsze
      wylegitymowac w takiej sytuacji .
      W zasadzie jesli pani chce , zeby do pani zwracano sie "Pani " to
      prosze zawsze zakladac buty na obcasie i kapelusz .
      Takie osoby wzbudzaja w ludziach wielki respekt i wiem to po sobie .
      Pozdrawiam i zycze powodzenia w walce z nieposzanowaniem klienta .
      Hyacinth .
      • merwinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 17:23
        Hyacinth:)))
        no aż taka to nie jestem;))
        ale się usmiałam dzięki Tobie:)))))))))
        Dzięki za porady. Kapelusz, zaiste, piękny:) Ale marynareczka jeszcze
        piekniejsza:) Będę pamiętać o wylegitymowywaniu się:)
        <lol>
        • aszbinka Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 17:59
          Na „ty” to jeszcze nic, gorsze jest „dziecko”, „słoneczko”, „mała” itp.
          Zdarzyło mi się kiedyś kupując alkohol usłyszeć „słoneczko odstaw bo i tak ci
          nie sprzedam”;P Albo kiedyś w barze „co by mama powiedziała??” i wiele wiele
          innych:)
    • chp1955 Re: kelnerki mówia mi na "ty" :) 09.03.06, 23:17
      A ja mam 51 lat i nie wyglądam wcale na nieletnią, a pani w US powiedziała do
      mnie "Kochana, musisz wypełnić..." Zwróciłam jej uwagę, że kochana, to jestem
      dla męża, a nie dla nieznajomych. Zapeszyła się i przeprosiła.
      Ty też możesz odpowiedzieć, ze "ty" to jesteś dla rodziny i znajomych, a dla
      obcych "pani".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka