Dodaj do ulubionych

Nie pije nie bije

IP: 80.50.17.* 05.12.02, 19:30
nie oszukuje,nie szlaja sie nocami,uczynny dla calej
rodziny,towarzyski,pracowity i tylko jakos mnie nie widzi.Nie potrafi ze mna
rozmawiac albo nie chce.Nie potrafi powiedziec ze mnie kocha, nie przytula.
Obserwuj wątek
    • jotembi Re: Nie pije nie bije 05.12.02, 19:33
      oj baaaardzo współczuję, znam to niestety
    • czarna33 Re: Nie pije nie bije 05.12.02, 19:42
      Hmm no wlasnie cos o tym wiem a moi znajomi mowia co sie chlopa czepiasz!!!
      Nawet wlasna matka.A przeciez nawet kot lubi jak sie go glaska :((((
    • Gość: frisky2 Re: Nie pije nie bije IP: 62.233.139.* 05.12.02, 19:46
      Gość portalu: ula napisał(a):

      > nie oszukuje,nie szlaja sie nocami,uczynny dla calej
      > rodziny,towarzyski,pracowity i tylko jakos mnie nie widzi.Nie potrafi ze mna
      > rozmawiac albo nie chce.Nie potrafi powiedziec ze mnie kocha, nie przytula.

      To tak jak ja...
    • matrek Re: Nie pije nie bije 05.12.02, 20:06
      Gość portalu: ula napisał(a):

      > nie oszukuje,nie szlaja sie nocami,uczynny dla calej
      > rodziny,towarzyski,pracowity i tylko jakos mnie nie widzi.Nie potrafi ze mna
      > rozmawiac albo nie chce.Nie potrafi powiedziec ze mnie kocha, nie przytula.


      Czasami mężczyźni mają takie okresy, w których coś ich blokuje. Gorsza sprawa,
      gdy przyczyna tkwi głębiej, wtedy należy się przyjrzeć sprawie. Wiem z własnego
      doświadczenia.
      • Gość: ula Re: Nie pije nie bije IP: 80.50.17.* 05.12.02, 20:10
        Ale to wlasnie trwa i trwa i tak juz w glowe zachodze?Moze to ja jakas na nic
        jestem?Ale sie staram dbam namawiam na rozmowy i jakos nic z tego nie
        wychodzi.Kurde wszyscy faceci tak maja?
    • Gość: ula Re: Nie pije nie bije IP: 80.50.17.* 05.12.02, 20:11
      No sorry wiem ze nie wszyscy!
    • melinek Re: Nie pije nie bije 05.12.02, 22:59
      Ula, on od poczatku byl taki, czy nagle taki sie stal?
    • Gość: ula Re: Nie pije nie bije IP: 80.50.17.* 06.12.02, 22:41
      byl taki ale myslalam ze mu to minie a nie minelo tylko zrobilo sie gorzej:(((((
      • melinek Re: Nie pije nie bije 07.12.02, 00:24
        Z moim ojcem jest tak samo. Nie ma drygu do rozmowy z wlasna zona.
        Wobec niej jest milczkiem, woli czytac gazety lub ogladac tv.
        Mama sie naplakala, naawanturowala, moglaby sobie flaki wypruc a on nic.
        Istny ziab, balwan emocjonalny.
        W stosunku do wlasnych dzieci tez taki byl, mowil jedynie rzeczy konieczne.
        Przez lata powtarzal wieczorem: Lazienka wolna, idz sie myc. To byl refren
        mojego dziecinstwa. Okazanie czulosci w jego glowie sie nie miescilo. Brrrrrry.

        Mama co roku na wiosne grozila, ze napisze pozew rozwodowy do sadu, ale nigdy
        nie miala odwagi i tak zyja po dzis dzien.
        Zanim sie pobrali znali sie dwa tygodnie, wyswatano ich. Gdyby go znala lepiej,
        nie odwazylaby sie na ten krok. Ale byly tez inne względy. Gdy sie pobierali
        nie byla w nim nawet zakochana, byl od niej starszy, z ustalona pozycja
        zawodowa i chyba to jej imponowalo.
        Nie wiem po jakie licho ci to napisałam, wcale cie to nie pocieszy.

        Dzisiaj takimi przypadkami zajmuja sie psycholodzy od terapii malzenskich.
        Sztuka tez jest namowic meza na taka terapie. Trzeba go uswiadomic, jak sie
        czujesz. Moze jest tak zmeczony, ze nie ma ochoty na nic, nawet na przytulanie
        i rozmowe. Pewnie nie zdaje sobie sprawy z twoich uczuc, z tego, ze ci przykro,
        ze czujesz sie odrzucona, niechciana, pomijana, niezauwazana, niedoceniona
        etc .
        Moze chowa do ciebie jakas niewypowiedziana uraze i w ten sposob chce sie na
        tobie zemscic. Moze z seksem jest cos nie tak.

        Chociaz nie sadze, jesli piszesz, ze taki byl. Myslalaś, ze po slubie, czy
        czyms innym co was polaczylo on sie zmieni? Naiwnosc ludzka jest kazdym
        przypadku taka sama. Dziewczyna poslubiajaca pijaka mysli, ze gdy z nim zalozy
        rodzine, to on sie ustatkuje, spowaznieje, uspokoi. A tu figa z makiem.
        Pojawiaja sie problemy a facet ucieka w alkohol. Ale nie bierz tego do siebie,
        potraktuj to jako dygresje obok tematu.

        Smutne jest takie zycie we dwoje a jednak osobno. Powinnas cos z tym zrobic.
        Jest troche możliwosci: rozmowa, terapia, test na zazdrosc i wiernosc.
        Poprobuj.
        Oj, cos sie za bardzo rozpisałam, nikomu nie bedzie sie chcialo tego czytac.
        • aga2112 Re: Nie pije nie bije 07.12.02, 23:55
          melinek napisał:

          > Z moim ojcem jest tak samo. Nie ma drygu do rozmowy z wlasna zona.
          > Wobec niej jest milczkiem, woli czytac gazety lub ogladac tv.
          > Mama sie naplakala, naawanturowala, moglaby sobie flaki wypruc a on nic.
          > Istny ziab, balwan emocjonalny.
          > W stosunku do wlasnych dzieci tez taki byl, mowil jedynie rzeczy konieczne.
          > Przez lata powtarzal wieczorem: Lazienka wolna, idz sie myc. To byl refren
          > mojego dziecinstwa. Okazanie czulosci w jego glowie sie nie miescilo.
          Brrrrrry.
          >
          >
          > Mama co roku na wiosne grozila, ze napisze pozew rozwodowy do sadu, ale nigdy
          > nie miala odwagi i tak zyja po dzis dzien.
          > Zanim sie pobrali znali sie dwa tygodnie, wyswatano ich. Gdyby go znala
          lepiej,
          >
          > nie odwazylaby sie na ten krok. Ale byly tez inne względy. Gdy sie pobierali
          > nie byla w nim nawet zakochana, byl od niej starszy, z ustalona pozycja
          > zawodowa i chyba to jej imponowalo.
          > Nie wiem po jakie licho ci to napisałam, wcale cie to nie pocieszy.
          >
          > Dzisiaj takimi przypadkami zajmuja sie psycholodzy od terapii malzenskich.
          > Sztuka tez jest namowic meza na taka terapie. Trzeba go uswiadomic, jak sie
          > czujesz. Moze jest tak zmeczony, ze nie ma ochoty na nic, nawet na
          przytulanie
          > i rozmowe. Pewnie nie zdaje sobie sprawy z twoich uczuc, z tego, ze ci
          przykro,
          >
          > ze czujesz sie odrzucona, niechciana, pomijana, niezauwazana, niedoceniona
          > etc .
          > Moze chowa do ciebie jakas niewypowiedziana uraze i w ten sposob chce sie na
          > tobie zemscic. Moze z seksem jest cos nie tak.
          >
          > Chociaz nie sadze, jesli piszesz, ze taki byl. Myslalaś, ze po slubie, czy
          > czyms innym co was polaczylo on sie zmieni? Naiwnosc ludzka jest kazdym
          > przypadku taka sama. Dziewczyna poslubiajaca pijaka mysli, ze gdy z nim
          zalozy
          > rodzine, to on sie ustatkuje, spowaznieje, uspokoi. A tu figa z makiem.
          > Pojawiaja sie problemy a facet ucieka w alkohol. Ale nie bierz tego do
          siebie,
          > potraktuj to jako dygresje obok tematu.
          >
          > Smutne jest takie zycie we dwoje a jednak osobno. Powinnas cos z tym zrobic.
          > Jest troche możliwosci: rozmowa, terapia, test na zazdrosc i wiernosc.
          > Poprobuj.
          > Oj, cos sie za bardzo rozpisałam, nikomu nie bedzie sie chcialo tego czytac.

          Ja cie czytam i to z przyjemnoscia. To prawda ze cudze watki odwracaja uwage od
          wlasnego problemu. Z takimi mrukami to jest ciezka sprawa. A moze takiego mruka
          cos gryzie i nie potrawi tego uzewnetrznic, albo zwyczajnie boi sie? Mysle ze
          nie warto sie poddawac. Pracowac nad mrukiem. Czasem to trwa latami. Ale mnie
          sie kiedys udalo. Na tyle sie rozruszal, ze powiedzial ze chce sie rozejsc i
          dlaczego. Oplacalo sie go rozruszac bo inaczej bym sie nigdy nie dowiedziala.
          Inna rzecz ze z takim mrukiem jest nudno. Ale co jest lepsze: taki mrukowaty,
          zimny, co to za reke nawet nie wezmie i porzadnie nie pocaluje niz taki ktory
          jest cieply, brat lata, do pogadania, ale znika co jakis czas jak kamien w
          wode?
          pozdrawiam
    • lordhaart Re: Nie pije nie bije 07.12.02, 06:28
      Ulu, wielu facetow to po prostu introwertycy, ktorzy nie rozumieja Waszej
      kobiecej potrzeby sluchania.

      Don't go to Elves for council cause they say both yes and no.
      • Gość: dziura w desce Re: Nie pije nie bije IP: *.jedlina.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 06:34
        eee, to jak on zawsze taki był, a nie nagle to on tak po
        prostu ma, mam nadzieję. Mój się taki zrobił. To jest
        dopiero zal. Jak nie był, a się zrobił, znaczy wychudło
        mu, a jak był to chyba taki typ jest i tyle-)))
    • Gość: Lena Re: Nie pije nie bije IP: 213.216.82.* 07.12.02, 09:10
      Może go trzeba oswoić jak małego chomika. Gdy przynosisz chomika do domu by go
      oswoić musisz go brać na ręce i głaskać choćby mu się to niezbyt podobało na
      początku. Potem sam przychodzi na rękę.
      Mój mąż w domu chyba miał "zimny wychów" /znając teściową mogę powiedzieć że na
      pewno/ i też miał taką jakąś skazę. Dziwne bo przed naszym ślubem wydawał mi
      się całkiem ok czyli jak się starał to mógł. To ja starałam się by dał mi
      buziaka na dzień dobry czy do widzenia, przytuliłam sie do niego w biegu. A on
      nawet potrafił mówić *nie przytulaj się bo dziecko patrzy*, dziwił się że córka
      wiecznie siedzi na moich kolanach /taka *duża* dziewczynka/, przytula się. On
      po prostu czegoś takiego nie miał w domu. Ja starałam się, starałam i w pewnym
      momencie przestało mi zależeć i już się nie starałam. Jakoś tak okazało się,że
      mąż zaczął się starać. Już wchodząc do mieszkania w przedpokoju woła *czy tu
      nikt buziaków nie daje?*, przytula się do mnie nie tylko przy córce, na
      spacerze trzyma mnie za rękę. Zrobił się taki oswojony.
      Powodzenia.
      • alfika Re: Nie pije nie bije 07.12.02, 11:28
        Lena, nie wierzę. Tylko tyle, zabrakło ciepła mężczyźnie, który był oswojony z
        chłodem??? Może jeszcze jakieś rozmowy, oświecanie, może stosunek Waszej
        córeczki do ojca? Może jej jakieś jedno małe zdanie?
        • Gość: Lena Re: Nie pije nie bije IP: 213.216.82.* 07.12.02, 13:45
          alfika napisała:

          > Lena, nie wierzę. Tylko tyle, zabrakło ciepła mężczyźnie, który był oswojony
          z
          > chłodem??? Może jeszcze jakieś rozmowy, oświecanie, może stosunek Waszej
          > córeczki do ojca? Może jej jakieś jedno małe zdanie?

          Raczej nie ma to nic wspólnego z ciepłem od dziecka. Mój mąż jest zwolennikiem
          *zimnego wychowu* dzieci, bo tak był wychowany i tego nie umiem już przełamać.
          To dla mnie on się kontroluje by np. gdy córka cieszy np z nowego ciuszka nie
          zapytać *a lekcje juz odrobiłaś?* albo gdy pokazuje dobre świadectwo nie powie
          już *no, zobaczymy w przyszłym roku!*. Na wszystko radosne dla innych tak
          reaguje teściowa /musi "ściąć"/ więc w ogóle się z nią nie rozmawia chyba że o
          jej zdrowiu i pogodzie a mój mąż nauczył się już cieszyć. On był
          przyzwyczajony, że za prezent należało okazać wdzięczność w taki sposób jak
          matka oczekuje , na prawdziwą radość nie było już miejsca. Teraz przynajmniej
          umie się cieszyć.Tak naprawdę i autentycznie. Może cieszyć się jak chce a nie
          jak musi.
          • Gość: stendhal Re: Nie pije nie bije IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 07.12.02, 14:16
            zgadzam sie z przedmowczynia - b. wazna jest kwestia wychowania, tego co sie
            wyniesie z domu i wzorow jakie rodzice podali. Choc tez b wazna jest kwestia
            samoswiadomosci. Moi rodzice nigdy nei przytulali sie, a w kazdym razie kiedy
            ja i moj brat bylismy tego swiadkiem jakos glupio im bylo i przez to ja tez
            mialam jakies uczucie zawstydzenia ze na nich w takiej sytuacji patrze. moj
            ojciec malo mowi, nie za bardzo potrafi ze mna rozmawiac - bo nigdy tegi miedzy
            nami nie wytworzylismy, ale wiem ze mnie kocha i czasem probuje mnie objac i
            poglaskac (a mam juz 26 lat :-) no i to jest mile, bo wiem ze chce mi w ten
            sposob okazac ze mnie kocha. JA z zasady pozytywnie mysle o ludziach, wierze ze
            moga zmienic sie na lepsze. O mojej mamie (a kocham ja ponad zycie) - mam
            wspomnienie ze z dziecinstwa, ze nei moge sie do niej przytulic albo usiasc na
            kolanach, poniewaz pogniecie sie jej spodnica (straszne - spodnica wazniejsza
            od dziecka!) Niestety powiedzialam jej to kiedyz w jakims przyplywie zlosci i
            ona byla tym zaszokowana, bo zupelnei nie zdawala sobie sprawy, ze jakies jej
            zachowania ja moge tak odebrac. Bo czasem okazuje sie ze ma sie zupelnei inne
            intencje - i moga byc one b roznie odczytywane przez innych. Bardzo wazna
            okazuje sie rozmowa. A z drugiem strony tez wiem, ze ona b kocha mnie i probuje
            to okazywac teraz poprzez fizyczny kontakt - Ale, o dziwne, ja teraz nie lubie
            kiedy ona mnie przytula i glaszcze, irytuje mnie to. I np. czasem kiedy lezymy
            razem na kanapie staram sie jej nei dotykac...
            A z drugiem strony - z moim chlopakiem jest juz zupelnei inaczej - odczuwam
            wielka potrzebe przytulania sie do niego i przytulania go i jak na razie (oby
            tak bylo zawsze) jest mi tego ciagle malo i sprawia mi to wielka przyjemnosc.
            Okazalo sie ze on mial tez bardzo podobne relacje ze swoimi rodzicami co ja.
            Ale my miedzy saba jestesmy inni. Mysle ze to jest kwestia naszych swiadomosci
            i odkrycia samych siebie (pewnie tez naszych feromonow :-) My akurat mamy takie
            potrzeby, a przeciez inni nie musza tego potrzebowac. Po prostu ludize sa
            rozni. I to jest akurat tak intymna sfera ze raczej trudno to zmienic.
            PS. o rany - ale wyszedl mi misz masz w tej wypowiedzi... :-)
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka