Dodaj do ulubionych

Problem z rodzina.

25.03.06, 19:57
Moja babcia-
Zawsze nam pomagala, zawsze o nas dbala, ale nie potrafila i ne potrafi
zrozumiec ze nie jestem mala dziewczynka w rozowym ubranku tylko dorosla
kobieta. Wszystko musialo byc po jej mysli.
Ciagle opowiada o tym jaka jest chora i nieszczesliwa i jacy to ludzie sa zli,
jak ja zle traktuja. Wzbudza poczucie winy.
Przez nia zaczelam sie odchudzac, co skonczylo sie choroba. Opowiadala mi jaka
jestem gruba, tlusta, ze mam oczka jak szparki i ze facet mnie zostawi dla
innej. Wbila mi do glowy ze mezczyzni sa zli i dbaja tylko o swoja
przyjemnosc, zakorzenila we mnie strach przed ciaza i poniekad przed seksem
jako czyms zlym i przykrym.
Nauczyla mnie traktowac innych czlonkow rodziny- tej dalszej- jak wrogow i
wykorzystywac ich .
Kazde spotkanie z nia powoduje u mnie reakcje ktorych byc nie powinno, ale ona
ich nie widzi. Ma 70 lat i nie potrafi ulozyc sobie prawidlowych relacji z
siostra.
Zdaje sobie sprawe z jej « toksycznosci » (bardzo nie luboe tego okreslenia,
ale nic mi do glowy innego nie przychodzi) ale nie potrafie zmienic swoich
zachowan… Na sama mysl ze mialabym jej powiedziec zeby sie odczepila ode mnie
raz na zawsze zlewa mnie zimny pot- w koncu to biedna kobieta ktora stacila
jedyna corke, dom, ma wredna siostre, mala emeryture i jest ciezko chora,
ktora tyle dla mnie zrobila…
Niedlugo czeka mnie spotkanie z nia, nie da sie go uniknac, chcialabym sie w
jakis sposob uopornic, co nalezy zrobic?
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: Problem z rodzina. 27.03.06, 08:01
      A może powiedz jej to co tutaj napisałaś. Powiedz, że ja kochasz ale jesteś już
      dorosła i nie musi Toba kierować. Daj jej stanowczo do zrozumienia, że nie
      życzysz sobie takiego traktowania. Babcia może się obrazić, ale jest nadzieja,
      że zacznie myśleć i przyzna się sama przed sobą, że robi Ci krzywdę swoim
      postępowaniem. Jeżeli Cię kocha to się zastanowi nad swoim postępowaniem. A
      swoja drogą jesteś dobrą wnuczką. Pozdrawiam
      • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 27.03.06, 20:55
        Mowialam jej to na wiele sposobow, problem w tym ze ona a i owszem, obrazi sie,
        nastraszy ze zaraz dostanie wylewu etc. a po 3 dniach jej mija i dzwoni cala w
        skowronkach, albo przychodzi...
        • anula36 Re: Problem z rodzina. 28.03.06, 00:47
          bez wsparcia kogos z zewnatrz ( rodziny, partnera, psychotarapeuty) nie
          poradzisz sobie raczej- za mocno jestes z nia zwiazana, a ona z toba - nie ma
          pewnie nikogo innego do manipulowania, sklocona z siostra i dalsza rodzina,
          nie uda sie odczepic jej od ciebie w zaden w miare kulturalny sposob.
        • ela282 Re: Problem z rodzina. 28.03.06, 07:03
          Widzisz babcia jest pewna, że jej nie opuścisz. A może powiedz jej, że się
          wyprowadzisz i jej kontakty z Tobą się ograniczą. Powiedz, że przyjedziesz do
          niej 2 razy w roku, bo będziesz mieszkać daleko. Ale z tego co piszesz to
          babcia się nie zmieni. Może faktycznie ktoś obcy mógłby na nią wpłynąć. Ale
          ktoś kto ma u niej autorytet? Byle kogo nie posłucha.
          • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 28.03.06, 14:31
            Babcia nie mieszka ze mna, tylko z siostra, ja mieszkam z ojcem i z siostra.
            Autprytetu babcia nie ma, co prawda chodzi do psychologa, ale niewiele z tych
            spotkan wynosi, poniewaz jej zachowanie wogole sie nie zmienia. Momentami
            zastanawiam sie czy to nie jest cos powazniejszego niz zwykle zachowanie
            starszej osoby, mam wrazenie ze ona ma jakies powazniejsze zabuzenia.
            Ja zreszta nie chce zmieniac jej zachowania, bo sie nie da, chce wiedziec jak
            uodpornic sie na jej manipulacje, zachowania i fochy.
            • anula36 Re: Problem z rodzina. 28.03.06, 16:56
              owszem to moga byc tez zmiany organiczne ( efekt miazdzycy mozgowych naczyn
              krwionosnych, mikrowylewow).
              Jak sie uodpornic? miec wsparcie kogos z zewnatrz, ograniczyc kontakty, stawiac
              jasne granice, mowic o swoich uczuciach.
              To jest bardzo trudne, ale mozliwe.
            • ela282 Re: Problem z rodzina. 29.03.06, 07:14
              To czemu te nieczęste spotkania z babcią tak na Ciebie wpływają negatywnie?
              Czemu jesteś tak bardzo uzależniona od babci? I czemu ma na ciebie tak wielki
              wpływ? Może to Ty powinnaś iść do psychologa i nauczyć się jak nie brać sobie
              sugestii babci do serca i do głowy? Przecież masz swoje życie i swój rozum,
              znasz babcię jaka jest. Sama piszesz, że to coś poważniejszego więc dlaczego
              tak poważnie bierzesz to do siebie? Znajdź swój cel w życiu a na babcię patrz z
              przymróżeniem oka.I więcej optymizmu, wszystko będzie dobrze, przecież z nią
              nie mieszkasz.
              • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 29.03.06, 13:19
                Dlaczego??
                -bo mimo ze z nia nie mieszkam to przez 7 lat byla u mnie codziennie
                -bo mimo ze z nia nie mieszkam codziennie dzwoni
                -bo zostalam wychowana w tak kretynski sposob ze nie potrafie jej powiedziec
                zeby sie odemnie raz na zawsze od..... co prawdopodobnie by pomoglo
                -bo moja babcia do perfekcji ma opanowane wywolywanie poczucia winy ze wzgleu na
                to ze zawsze nam pomagala
                To ze musze isc do psychologa to ja wiem, i ide, aczkolwiek ze zgola innych
                przyczyn ,ale zanim pojde - co z roznych wzgledow nie nastapi wczesniej niz w
                polowie maja- to bede sie z nia musiala spotkac w swieta i nie tylko w swieta.
                Jak sobie radzic z poczuciem winy, jak nie dopuscic do jego powstania, jak-poza
                powiedzeniem komus zeby nie probowal go wywolywac- zniechecic kogos do takiego
                postepowania??
                • ela282 Re: Problem z rodzina. 29.03.06, 14:13
                  Nie pisałam tego żeby Cię zdenerwować. Tak samo jak Ty szukam wyjścia z tego
                  impasu. Dlatego tyle pytań powstało w mojej głowie. Zadam Ci jeszcze jedno
                  pytanie:) Czy nie możesz wyjechać na jakiś czas z domu, aby trochę od tej babci
                  odpocząć? Zapraszaj do siebie koleżanki, kolegów, albo wychodź z domu jak ona
                  przychodzi. Wtedy nie będziesz sama i nie będziesz myślała co babcia powie.
                  Wiem, że niektórzy ludzie są toksyczni.Ale to Ty musisz coś z tym zrobić.
                  Babcia jak widać ma się dobrze i lubi takie życie. Jeżeli to Cię
                  unieszczęśliwia to niestety, ale ogranicz swoje kontakty z babcią do
                  minimum.Życzę Ci żebyś się odnalazła w tej rzeczywistości i babcia przestała
                  być dla Ciebie problemem. Pozdrawiam
                  • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 29.03.06, 17:15
                    Nie zdenerwowalam sie, jesli odnioslas takie wrazenie to przepraszam :)
                    Nie ma mnie w domu od trzech miesiecy, ale niebawem wracam, stad moj problem.
                    Znajomi w domu nie sa dla niej zadna przeszkoda aby snuc swoje opowiesci :/
                    Unikam jej jak moge, ale naprawde dziala na mnie paskudnie...
                    Coz, zobaczymy co mi doradzi lekarz...
                    Pozdrawiam :)
                    • ela282 Re: Problem z rodzina. 30.03.06, 07:08
                      A czy Ty nie powinnaś się po prostu nie przejmować tym co mówi babcia? Rodzine
                      uprzedzić jaka babcia jest, że ma dużą fantazję. Powinna pomóc Ci w tym Twoja
                      mama i tata. A co oni na to wszystko?
                      • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 30.03.06, 10:18
                        Babcia jest matka mojej Matki ktora nie zyje. W zwiazku z tym moj Ojciec mimo ze
                        sie z babcia wybitnie nie lubia toleruje jej czesta obecnosc w domu, tyle ze on
                        nie jest glownym adresatem jej wypowiedzi. Ponadto moj Ojciec niespecjalnie sie
                        przejmuje tym co babcia ma do powiedzeenia, bo uodpornil sie na nia juz dawno
                        temu, zna ja 8 lat dluzej niz ja jestem na swiecie. Ja z babcia mieszkalam 10
                        lat, pozniej prze kolejne 12 byla u nas codziennie saczac swoj jad. IOstani rok
                        rzadko ja widywalam bo rzadko jestem w kraju, ale teraz wracam przynajmniej na 3
                        lata.
                        Zdaje mi sie ze oprocz konsekwencji i uporu w wyznaczaniu granic bede
                        potrzebowala duzo sily, bo problem lerzy w jej manipulacjach psychicznych i
                        gierkach typu- ja dobra babcia, ty zla wnuczka nie chcesz pojechac ze mna do
                        lekarza- i nie dociera ze ja w tym czasie mam np. prace czy szkole...
                        • ela282 Re: Problem z rodzina. 30.03.06, 12:05
                          Wiesz, mam taką ciotkę 85 letnią. Też w stosunku do ludzi jest złośliwa.
                          Mieszka sama, rzadko kto ją odwiedza. Mój mąż przwozi ja co druga niedzielę do
                          nas. Czasami też powie coś co mnie zaboli. Ale juz nie przemilczam tego, tylko
                          okazuję jej jak bardzo mnie uraziła. Ostatnio zauważyłam, ze coraz rzadziej
                          mnie atakuje. No i mam chęć nadal ją widywać. A uwierz mi, że czasami też
                          miałam dość jej docinków i nie miałam ochoty na jej obecność u mnie. Nawiasem
                          mówiąc jest moją chrzestną. Pozdrawiam
                          • ms.fatbooty Re: Problem z rodzina. 30.03.06, 22:04
                            Tez mi sie wydaje ze najlepiej bedzie zaczac po prostu na bierzaco reagowac na
                            jej zlosliwosci wszelkiego gatunku. Zobaczymy jak to bedzie :) Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka