Dodaj do ulubionych

Dziwna znajomość

12.05.06, 00:55
Otóz chciałam się podzielić pewna sprawą która mnie nurtuje. Od prawie 3
miesięcy spotykam się z pewnym facetem. Na początku w ogóle własciwie nie
miałam ochoty tego ciągnąć, zastanawiałam się czy warto. Zrobił na mnie bardzo
dobre 1 wrażenie a potem bardzo szybko okazało się że jest bardzo zamknięty,
dosyć nieśmiały, wycofany. Zachowuje się od samego początku sprzecznie, z
jednej strony widzę że jest mną zainteresowany i chce się ze mną spotykać a z
drugiej ten kontakt nasz jest jakiś taki bardzo rzadki. Normalnie facet
dzwoni, smsuje, dąży do kontaktów, do spotkań. On tego nie robi. Kontakt mamy
co 1 - 2 tygodnie. Bardzo rzadko dzwoni. Ale jednocześnie widzę że mu się
podobam! Z mojej strony przez ten cały czas miotało mną od rezygnacji i
niechęci do uczucia że się zakochałam, teraz przeszło mi to w jakąś taką
wielką bliskość i przywiązanie, przyjaźń. Odkryłam w nim wiele zalet i
podobieństwa do mnie, a to zbliża. Ale tak do końca ja nie wiem co do niego
czuję, to jest takie jakies nieokreślone. Dla wyjaśnienia on jest facetem po
przejściach, nie wyleczył się z poprzedniego związku ale on się skończył już
prawie rok temu. Tłumaczył mi że nie potrafi z siebie wykrzesać uczuć.
Jesteśmy ze sobą bardzo związani, chyba. Żeby nie było niedomówień - sypiamy
ze sobą, interesujemy się naszymi sprawami, życiem, on jest bardzo opiekuńczy
i troskliwy, ja się troszczę o niego. Jest wszystko poza normalnym związkiem!!
Nie mogę zrozumieć czemu tak jest, męczę się w tym. Sama też do końca nie
jestem pewna czy to nie jest facet dla mnie. Z drugiej strony nie chcę go
stracić i stawiać wszystkiego na 1 kartę. Wolę mieć go trochę niz wcale. Co
zrobić z tą sytuacją?? Czy ktoś przeżył coś podobnego?
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 01:01
      chyba sama sobie odpowiedziałaś...


      fry_wolnie napisała:

      >Wolę mieć go trochę niz wcale.
      • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 01:05
        :) Tak ale wolałabym go mieć całego i do końca :)
        • vandikia Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 01:06
          :) to może spróbuj go zaakceptować takim jaki jest?
          • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 01:28
            Uhm. Akceptuje to jaki jest! Ale męczy mnie ta sytuacja, wolałabym abysmy
            spróbowali być razem, w związku. Tylko nie wiem jak to ma być skoro on się
            odzywa raz na tydzień wysyłając 1 smsa kończącego się "Pozdrawiam. Imię". Ani
            "tęsknię", ani nic :( To jest dziwne. 1 raz się z czymś takim spotykam i nie
            wiem co to znaczy. Gdyby nic między nami nie było juz dawno by się ta znajomość
            skończyła a ona jest, on ją podtrzymuje ostatnio, ja się prawie też nie odzywam
            - myślałam że to poskutkuje i go ruszy ale nie bardzo ruszyło.
            • saksalainen Chyba potrzebuje czasu 12.05.06, 01:41
              tak mi sie wydaje...

              Moze tez nie potrzebuje tyle bliskosci co Ty - bo co do tego ludzie sa bardzo rozni. Chociaz kontakt raz na tydzien to dla kazdego za malo, mysle ze to sie poprawi, ale on potrzebuje czasu...
    • lilarose Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 10:17
      Miałam tak trochę w poprzednim związku. Chyba nie warto ciągnąć tej znajomości.
      Facetaowi raczej na tobie nie zależy, skoro nie wykazuje inicjatywy, tylko
      łaskawie pozwala się zdobywać. Zrób tak: przestań się do niego odzywać
      pierwsza, nie dzwoń, nie smsuj, nie proponuj spotkania, ani tym bardziej seksu.
      Jeśli mu na tobie zalezy, poczuje, że cos jest nie tak i sam się odezwie. Jeśli
      nie, bedziesz go miała z głowy. Jeśli by mu na tobie naprawdę zależało, robiłby
      wszystko, żeby się z toba spotkać. I przejścia z przeszłości by mu w tym nie
      przeszkadzały. Wychodząc z inicjatywą przez cały czas przyzwyczajasz go do
      takiej sytuacji - czas to zmienić.
      • nakbar Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 11:57
        W moim związku było podobnie. Przestałam wykazywać inicjatywę. Nie odzywał się
        przez dłuuuugi czas. I nagle pojawiły się sms-y,e-maile. Zaczął dzwonić.
        Wydawało się, że jest fajnie, gdy powróciły stare nawyki. Można zerwać lub
        zaakceptować. Nie licz jednak na cieplejsze słowa lub gesty, takie jakich
        potrzebują kobiety, by poczuć się kochanymi.
      • ania1433 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 15:22
        NA Twom miejscu dalabym sobie spokoj z tym facetem. Tez mialam kedys chloapka,
        ktory nie wyleczyl sie z poprzedniej milosci( on byl az 2 lata po tamtym
        zwiazku). Czulam, ze cos jest nie tak, ze nie jest zaangazowany uczuciowo, ale
        spotykalismy sie duzo czesciej niz Ty ze swoim facetem. Wystarczylo ze on mnie
        przytulil, powiedzial jakies odrobine mile slowo-a ja myslalm ze to tak wiele
        znaczy...Dopiero dzis wiem, ze dawal mi tak malo, ze w prawdziwym zwiazku to sa
        standardowe sprawy, nic wielkiego...Wkoncu sam ze mna zerwal, ale potem prze
        rok jeszcz ewidywalismy sie, dochodzilo do przytulanek, pocalunkow, ale nie do
        seksu(nigdy), bo nie bylam az tak zaslepiona,zeby sama sobie wmaiwiac ze mnie
        kocha, i przespac sie z nim. Po wielu miesiacach, postawilam wszystko na jedna
        karte. Sprowokowalam blaha klotnie, zeby przestac z nim rzmawiac, zebym mogla
        sie 'odkochac'. Oczywisce, nie zrobil nic zeby uratowac nasza przyjazn(wydawalo
        mi sie ze przyjazn byla miedzy nami ), wiec tym bardziej uznalam ze czas to
        skonczyc! minelo pol roku, dawno juz o nim nie mysle, mam zreszta kogos innego
        na oku :)) A moj byly ? ma dzis dziewczyne, spokojna, grzeczna, niczym
        niewyrozniajaca sie. I podobno jest zakochany :) A ja czuje sie duuuuzo lepiej
        bez niego! uciekaj od faceta-jesli on kocha wciaz byłą!!! dopoki sam sie nie
        ocknie, bedzie unieszczesliwal sam siebie i dziewczyny ktore sie 'przez niego
        przewina'. Pozdrawiam :)
    • widokzmarsa Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 10:55
      marzenie. Bzykanko co tydzień bez zobowiązań z kobietą która nie robi tragedii a
      jeszcze najlepiej wraca do domu swoim samochodem lub taksówką
      • alpepe Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 10:59
        tak samo uważam. Marzenie każdego faceta.
        • widokzmarsa Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 11:52
          chyba nie każdego, ale wielu, wielu
          • alpepe Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 12:12
            mojego męża na ten przykład :-).
            • widokzmarsa Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 12:13
              jak o dyrektor powinien mieć assystentkę do takich zadań)
              • edyta_291 Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 13:21
                A mam takie pytanie. Skąd jest ten facet? Bo ja ma bardzo podobną sytuację, tak
                jak bys opisywała mojego faceta. Chyba to nie jest ten sam mężczyzna?
                • alpepe Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 13:24
                  edyta, nie podniecaj się, jest cała masa takich dupków, którzy wydają się
                  zranieni byłym związkiem, tacy niesamowici, ale i nieprzystępni...
                  A najczęściej chodzi im o darmowy seks, albo sami nie wiedzą, o co im chodzi.
                  kiedyś byłam, tylk
                  • aniol74 Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 14:04
                    To prawda, jest mnostwo takich facetow. Na ogol calkiem dobrze czuja sie w
                    swoim singielskim zyciu, znajduja sobie jakas dziewczyne do niezobowiazujacych
                    spotkan. Te spotkania rzeczywiscie sa mile, dokladnie jak w opisie, tylko
                    prowadza do nikad. Ona liczy na rozwoj sytuacji, ale tu sie nic nie rozwinie,
                    bo jemu jest w y g o d n i e.

                    Nalezy sobie po prostu zdac sprawe z tego, ze tak bedzie i zastanowic, czy
                    takie reguly gry nam odpowiadaja. Na zmiane nie ma szans, albo akceptacja,
                    albo "do widzenia".

    • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 16:03
      No więc tak :)
      To jest facet, który zawsze był w związkach, nie jest typem singla. Twierdzi że
      taką sytuację jak ze mną ma po raz 1.
      Jesli chodzi o sex to nikt nikogo nie wykorzystuje, ja też potrzebuję sexu,
      święta nie jestem. I to on przyjezdza do mnie ;) Nawet zostaje do rana. Gdyby
      chciał moglibyśmy się widywać częściej, też mnie to dziwi że zdrowy facet
      deklarujący że lubi seks spotyka się ze mną tak rzadko. Kupy mi się to nie
      trzyma. Tak jakby chciał zachować dystans, przecież sex też bardzo zbliża ludzi.
      Ja się do niego właśnie nie odzywam. To on zwykle w końcu się odzywa do mnie, ja
      odpowiadam. Nie jest więc to tak, że jak ja przestanę to się urwie naturalnie i
      samoistnie, nie dzieje się tak, Musiałabym nie odpisywać, nie odbierać i po
      prostu zniknąć a nie chcę. Brakuje mi go.
      Edyto, facet jest z Wawy. Mam nadzieję że to nie ten sam!;)
      • edyta_291 Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 17:05
        Mój nie jest z Warszawy ,ale bardzo podobny typ.Dzięki za odpowiedź.Pozdrawiam.
      • alpepe Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 17:38
        może i z innymi ma seks. W haremie w końcu na każdą przychodzi jej pora.
        • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 23:01
          Nic o tym nie wiem. Myślę że nie umiałby tego przede mną zataic, nie jest
          kłamcą. To taki w sumie porządny facet.
          • iza.bella1 Re: Dziwna znajomość 12.05.06, 23:59
            oj, czy porzadny to wiesz? tego nie mozesz byc pewna skoro piszesz ze nie
            potrafi wykrzesac uczuc moze czuje sie tak zraniony ze bzyka sie zkim
            popadnia. pisze tak bo bylam w tej samej sytuacji. tyle ze facet siedzial u
            mnie non stop, byl booooski sex ale...... nic poza tym, zero rozmow, krecil i
            krecil jak opowiadal o przeszlosci. mowil ze zsotal zraniony przez kobiete itd
            itd a potem wyszlo ze nie oszczedzal sie w sexie i byl ze mna przez 5 miechow
            chyba tylko po to bo zero jakiegos duchowego zaangazowania i starania sie
            dzwonic czesto do mnie jak byl akurat daleko lub cos. wiec daj sobie spokoj z
            nim bo sie bardziej zaangazuesz i bedziesz bardziej cierpiec. chyba ze
            potrafisz trzymac emocje na wodzy i tylko spotykac sie znim na sex. va nie
            umialam.

            pzdr
            • pump_it_up Re: Dziwna znajomość 13.05.06, 00:29
              jestes z krakowa?:>
              • pump_it_up Re: Dziwna znajomość 13.05.06, 00:30
                aha, z wawy, bo ktos kogo znam zachowuje sie podobnie:P ten typ tak ma:P
          • angie27 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:02
            A skąd wiesz ? wydawać sie moze dużo...
            Uwazam, ze nie zalezy mu na Tobie, bo gdyby zależało - byloby jak w normalnym
            związku. Po prostu niezobowiązujące spotkania mu wystarczają. Przecież
            brutalnie nie powie Ci tego wprost, bo byś go spuściła z wodą w kiblu :)
            Nie daj się zranić przede wszystkim. Chyba, ze umiesz oddzielić "przyjemne
            spędzanie czasu" od miłości. Wtedy ok, rób tak jak on i sie nie przejmuj :)
      • piekielnica1 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 12:26
        fry_wolnie napisała:
        > Ja się do niego właśnie nie odzywam. To on zwykle w końcu się odzywa do mnie,
        > ja odpowiadam. Nie jest więc to tak, że jak ja przestanę to się urwie
        >naturalnie i samoistnie, nie dzieje się tak,
        > Brakuje mi go.
        > ja też potrzebuję sexu,

        Dla mnie dziwny układ, sypiacie ze sobą, a ty czekasz, aż facet się odezwie,
        Przepraszam, ale stawiasz się w roli bezwolnej "cichodajki", facet, kiedy chce
        to cię "bierze" a ty tylko na to się zgadzasz.
        Sypianie, ze sobą to już jakiś związek i powinien być równoprawny dla obu stron,
        Może on też jest nieśmiały i myśli, że Ci w zasadzie mało zależy skoro nie
        dzwosnisz, nie pytasz, nie interesujesz się nim.
        Może zaproś na koncert, do kina, na spacer, kolacje, czy jakieś inne poza
        łóżkowe spotkanie?






















      • piekielnica1 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 12:26
        fry_wolnie napisała:
        > Ja się do niego właśnie nie odzywam. To on zwykle w końcu się odzywa do mnie,
        > ja odpowiadam. Nie jest więc to tak, że jak ja przestanę to się urwie
        >naturalnie i samoistnie, nie dzieje się tak,
        > Brakuje mi go.
        > ja też potrzebuję sexu,

        Dla mnie dziwny układ, sypiacie ze sobą, a ty czekasz, aż facet się odezwie,
        Przepraszam, ale stawiasz się w roli bezwolnej "cichodajki", facet, kiedy chce
        to cię "bierze" a ty tylko na to się zgadzasz.
        Sypianie, ze sobą to już jakiś związek i powinien być równoprawny dla obu stron,
        Może on też jest nieśmiały i myśli, że Ci w zasadzie mało zależy skoro nie
        dzwosnisz, nie pytasz, nie interesujesz się nim.
        Może zaproś na koncert, do kina, na spacer, kolacje, czy jakieś inne poza
        łóżkowe spotkanie?






















    • iniemamocni000 Re: Dziwna znajomość 13.05.06, 00:39
      Tja, tez sie z takim spotykalam, na koniec okazalo sie, ze jest zonaty ;)))
    • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 13.05.06, 09:33
      Dzięki wszystkim za porady :) Jak widzę takich typów jest sporo. Ja sobie to
      przemyslałam i macie rację. Coś jest nie tak jesli taka sytuacja już tyle trwa.
      On mi nie daje i tak tego czego ja potrzebuję, daje mi jakąś namiastkę. Myslę że
      powinnam to zakończyć, może nie znajomość ale taki układ między nami.
      Jest mi trudno bo po 1: potrzebuję sexu jak każda normalna kobieta i perspektywa
      znów roku bezsexia jest dla mnie straszna a nie potrafię uprawiać sexu przypadkowo
      2. Potrzebuję po prostu bliskiego człowieka, przyjaciela a kogoś takiego kto mi
      załapie spotykam dosyć rzadko. Słowem czeka mnie znów samotność :( Ale trudno.
      Szukam jednocześnie kogoś innego.
      Pozdrawiam wszystkich!
    • volumee Re: Dziwna znajomość 13.05.06, 13:04
      witaj!!!
      dziwne uklady męsko-damskie to nic nowego...dawno nie pisałam tu na forum,ale
      Twoja wypowiedz spowodowała,ze musze zabrac głos.W moim zyciu pojawil sie tez
      taki ktoś...jakby nie patrzac 5 lat temu szmat czasu.Choc inna była
      rzeczywistość niż teraz,inne problemy , pragnienia , widziałam sens w
      znajomości z tym własnie singlem nie singlem ,zonatym a niekochanym:)
      zapracowanym po uszy krakowianinem, miał byćź moim oddechem na wyścig szczurow,
      trudy rodzinne.mogłabym być dla niego w kadzym momencie,kiedy tylko
      zapragnał...mogłam stac sie przyjaciolka,kochanka.......zjawic sie kiedy
      potrzebował...miał mnie cała..az moze za bardzo...jednakze to on inicjował
      kontakty,widywalismy sie ,kiedy on pragnał,smsował dzwonił ..kiedy tego
      potrzebował...jA zyłam w swiecie złudy, choc wiedziałam ,że ten czlowiek
      zgarnia z zycia smietanke- wyjazdy,sympozja, wielcy ....i gdzieś ta sekretna
      ja....nie do konca pewna,bojąca się ,ze wyda sie przed swiatem....i....teraz
      pozostały numery telefonow...rozeszło sie...niedopowiedziane...niezrealizowane
      marzenia...mozna byłoby mowic wiecej..wniosek...faceci sa wygodni...czesto tez
      tchorzliwi...a my musimy traktowac ich kategoriach takichsamych...jesli nie
      myslimy o stałym zwiazku z kims takim, a jesli chcemy materiał na meza
      wybierajmy tych ,ktorych w pełni urobimy, brzydko brzmi ,ale prawdziwie...nigdy
      nie wiedziałam,ze zycie po 30 okaze sie takie trudne
      ....to wielki skrot moich mysli ,ale czas,,,,,i obowiazki..."obiad"
      • volumee Re: Dziwna znajomość 20.05.06, 18:21
        faceci nie potrafią nas zrozumieć...a może to my nie mówimy wprost tego ,czego
        tak naprawdę oczekujemy od nich???byłoby prościej ,gdyby Oni umieli słuchać ,a
        my...artykulować pytania wymagajace jednoznacznej odpowiedzi:)trudne...
    • dzidka83 Re: Dziwna znajomość 14.05.06, 01:28
      ehhhh..jak tak czytam Twojego posta to jakbym czytała o sobie........tez
      trafiłam na podobnego faceta...z wyjątkiem takiem że my sie w sumie nie
      spotykamy (spotkalismy sie kilka razy ale bez sexu) tez jest 'facetem po
      przejsciach ale chyba poważniejszych niz Twój (rozwód itd). Identyczne uczucia
      mną miotaly jak Tobą a on zachowywał sie w identyczny sposób jak ten Twój
      (wiedziałam i wiem do tej pory ze mu sie podobam ale on wydaje sie byc pusty
      wypalony w srodku niezdolny do głębszych uczuc typu miłośc. Wiem, że to sie
      skończyło przezemnie i chociaż chciałabym z nim byc to wiem ze to juz
      niemozliwe ponieważ kiedys tam dałam mu do zrozumienia (nie wiem czy dobrze),
      że nie przespie sie z nim tak bez zobowiązań ( a wiem że on tego chciał i to
      bardzo) jestem przekonana ze gdybym sie z nim przespała to teraz moja sytuacja
      z nim wyglądałaby identycznie jak Wasza w tym momencie...szczerze to chwilami
      żałuje bo może to by sie inaczej potoczyło (ja dalej o nim myśle cały
      czas!!!!!!!!) i próbowałam 'odnowic'znajomosc ale nieststy z jego strony wydaje
      mi sie ze to juz koniec (odebrał mnie prawdopodobnie jako laske ktora nie wie
      czego chce )...dawałam mu sygnały a jednak nie poszłam na całosc...dlaczego??
      chyba nie chciałam byc dla niego tylko dziewczyną 'do zabawy'..ale mimo
      wszystko żałuje bo nie wiem i pewnie nigdy sie nie dowiem jakby to było i czy z
      tego cos by nie było :(
      • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 14.05.06, 10:16
        Niesamowite jak dużo jest takich układów. Ciekawe czy to tylko faceci tak
        "przeżywają" te swoje poprzednie związki i sami nie wiedzą czego chcą, jakoś
        rzadko słyszę o podobnym postępowaniu kobiet! Wygodne tchórze, to fakt :)
        Dzidka, wydaje mi się właśnie że przeważnie żałuje się tego czego się nie
        zrobiło a nie tego co się zrobiło. Zapewne nasza znajomość bez sexu wyglądałaby
        zupełnie inaczej, i nie żałuję, cieszę się że nie gram "świętej i niedostępnej",
        to nie ma sensu. W tej całej trudnej sytuacji jestem bardziej zadowolona i
        więcej mi to daje dzięki temu że sypiamy ze sobą. Wiem, że trwam w tym dlatego
        że nie mam go kim zastąpić a już nie chcę być sama!! Ale zdaję sobie sprawę z
        tego, że gdy kogoś spotkam nasza znajomość będzie musiała przejść na inne tory i
        stać się czystą przyjaźnią, i ciekawa jestem czy coś takiego przetrwa. Wiem że
        wcześniej czy póxniej znajdę kogoś innego, ciekawe co wtedy zrobi on (??) To
        może być sprawdzian na ile mu na mnie zależy. Ale etraz boję się stawiać
        wszystkiego pod murem, nie widzę sensu, przeważnie kończy to się ucieczką faceta.
        Pozdrówka
        • sekundkaa Re: Dziwna znajomość 14.05.06, 11:02
          Mam identyczną sytuacje. Siedze w tym już od siedmiu miesięcy. Podobnie jak ty
          zastanawiam się co by było gdybym zaczęła spotykać się z kimś innym, jakby to
          na niego wpłynęlo. Pozdrawiam Cię serdecznie;)
    • wdeszczurosne Re: Dziwna znajomość 14.05.06, 11:04
      Wg mnie masz u niego role przyjaciolki-kochanki. Lubi Cie i szanuje, ale moze
      faktycznie nie potrafi dac z siebie wiecej.
      Ja bym konczyla taki zwiazek od razu. Do milosci zmusic sie nie da..
      • karol2209 Re: Dziwna znajomość 20.05.06, 18:34
        tez sie zgadzam, ze jetes dla niego raczej bliska znajoma-kochanką. Ja bym sie
        na taki zwiazek nie zdecydowal. Tez sie rozstalem z dziewczyna 1 rok temu. Juz
        mi przeszlo, ale tak jak on to bym nie postepowal. Moze mu chodzi tylko o sex?
        Moze sam nie wie czego chce w zyciu? Usiluje wypelnic jakas pustke ale tylko
        wtedy gdy on ma na to ochote? dziwne ... Nie chce ce Ciebie w zaden sposob
        zniechecac, zreszta znam za malo faktów, ale ta sprawa mi z lekka podpada.. Ja
        przynajmniej taki jestem ze jak sie zakochuje (i potem kocham - bo to nie to
        samo) to do upadlego i na umór. Nie jestem za tym aby byc z kims 24h, ale 1 na
        2 tyg. to troszke za malo zeby mowic o normalnym zwiazku. Pomysl o
        stabilizacji... o przyszlosci... czy z kims takim bys chciala spedzis reszte
        swojego zycia? ASam nie wiem. Ja prawdziwie zakochany bylem tylko raz (mialem
        kilka dziewczyn, ale prawdziwa milosc tylko raz). Nietety (albo stety) zostalem
        porzucony! Da sie przezyc i nie mam zamiaru odgrywac sie na dziewczynach - nie
        wszytskie sa takie same - zreszta nie mowie ze w naszym rozstaniu nie bylo tez
        troche mojej winy. W kazdym razie znalazla sobie innego. To tyle... móglybym
        pisac i pisac ale po co... zastanow sie, przemysl i podejmij rozsadna decyzje.
        Zycze powodzenia. Karol
    • yomajka Re: Dziwna znajomość 20.05.06, 19:21
      Kurcze, mi sie wydaje,ze to nie wychodzi nigdy...Nie wiem ,czemu , może Tobie
      sie uda, może cos go blokuje faktycznie - przeciez sa mimo wszystko faceci,
      którzy tez mogą sie czegoś tam obawiać etc- jak każdy. Ale jednak , no niestety-
      myślę,ze to nie wypali. Bo takie rzeczy - uczucie etc- ludzie daża do czestego
      przebywania ze sobą etc.To aż pali policzki wtedy, taka lawina emocji. potkasz
      takiego, który bedzie sie w ciebie wpatrywał jak w obrazek i tylko w Ciebie, i
      będzie chciał byc blisko i częsciej, ciągle...Zawsze to tak wychodzi w końcu,
      więc nie martw się - moze po porstu - załatw to wprost - lepiej niech poboli,
      nawet bardzo, teraz, niż za jakiś czas jak coraz więcej , mimo wszystko - tych
      rzadkich spotkań - Was połaczy. I nie bój się - ja wiem juz jedno - trzeba dbać
      o swoje życie, swoją głowę, swoje emocje - dopiero w takim prawdziwym uczuciu
      samo przychodzi dbanie o drugą osobę. Ale dla Ciebie Ty musisz byc
      najwazniejsza i już.
    • mar_de_cristal Re: Dziwna znajomość 20.05.06, 23:34
      a czy ten facet nie jest przypadkiem prawnikiem??
      • fry_wolnie Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 01:05
        Nie jest prawnikiem :) A czemu??
        Dzięki za opinie. No trochę czasu minęło, to i owo sobie przemyslałam i na arzie
        jest nijak. Ostatnio widzieliśmy się 2,5 tyg. temu więc to się chyba samo
        wykruszy..nic nie muszę robić ani ucinać. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji że
        nie jestem w nim zakochana, wiem to raczej na pewno. Gdybym była to bym
        oszalała!:) I ucięła to. Ja szukam kogoś innego, rozglądam się, jutro się np z
        kims spotykam. Mówiłam mu że będę szukać kogoś innego, nic mi na to nie
        odpowiedział. Ale nie widzę powodów skupiania się na nim i myslę że on sobie
        doskonale zdaje sprawę z moich rozterek i z tego że nie ma do mnie żadnych praw,
        tak jak ja nie mam wyłączności na niego. Smutne to w sumie :( Smutne że nie dał
        nam szansy, ale nic nie poradzę, do miłości się nie zmusi. I też od niej nie
        ucieknie chyba, więc jakby coś miało być to by było.
        Strasznie to dziwne, że można kogoś bardzo lubić, szanować, dobrze się z nim
        czuć, troszczyć, może się ktoś bardzo podobać a mimo to nie można go pokochać :(((
      • yomajka Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 08:03
        No is uper,ze sie nie zakochałaś- to jeszcze nie to i juz!!!!Nie ma co brnąć w
        takie rzeczy -m przerabiałam to i czuję na to wspomnienie jakieś dziwne , nie
        wiem, niesmak, a przecież nic złego nie robiłam. A tyeraz , jestem z kimś od 6
        lat, mieszkamy 5 lat razem i choc nie jest rózowo - czasem jest naprawdę
        dramatycznie i tak mnie wkuuurza :) - nie wyobrazam sobie INNego, choć nie raz
        po kłótni np :) zaklinam ,że znajde INNego . Ale nie chce absolutnie tak
        naprawdę. A Pytanie z prawnikiem- o rany, jak ja to rozumiem , tez chciałam Cie
        o to spytac , jak tylko przeczytałam całą historię :)))
    • oollaa3 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:33
      Zapamiętaj jedno i będzie Ci łatwiej żyć: Facet którmeu zależy dązy do spotkań,
      chce być blisko.
      Jak sobie to zapamiętasz unikniesz wielu niepotrzebnych rozczarowań, nie
      będziesz musiała się głowić i roztrząsać.
      Ja podobną rzecz przerabiałam, może nie dokładnie ale w tym stylu. I wiesz,
      skończyło się tak jak mi intuicja mówiła- nie zależało mu az tak bardzo na mnie.
      A ile myśli mi przez głowę przechodziło. Trzeba wybierać wariant najbardziej
      prawdopodobny, bo tak najczęściej życiu jest.
      I nie dobierać sobie do głowy. Wiem, jest rozczarowanie, smutek- ale to jest
      kogoś wybór.
      Przeczytaj ksiązkę" Nie zależy mu na Tobie"- świetnie napisana, autorów
      amerykańskich, ale sprawdza się pod każdą szerokością geograficzną. Mówi o tym
      dosadnie, co my kobiety i tak wiemy, ale się łudzimy.Polecam.Powodzenia.
    • malwa101 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:43
      Ojej, nie myślałam, że aż tyle nas jest w takiej sytuacji jak moja. Facet jest
      z Warszawy. Nie będę opisywała mojej sytuacji, bo jest identyczna jak
      fry_wolnie. I facet jest z Warszawy. Tylko, że to się ciągnie już 1,5 roku.
      Parę miesięcy temu skończyliśmy znajomość, ale on wrócił. Naiwnie pomyślałam
      sobie, że jak wrócił, to sobie coś przemyślał. No ale znowu jest tak samo. I
      teraz znowu czekam aż się odezwie, ale już coraz bardziej mam tego dosyć. I
      coraz bardziej jestem przekonana, że niczego więcej od niego nie dostanę.
      Tylko, że on poza tym jest świetnym facetem, mamy podobne poglądy na świat,
      jest bardzo inteligentny, świetnie się z nim czuję i szkoda mi tak zupełnie
      stracić z nim kontakt.
      • oollaa3 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:52
        Czyli co? Jesteś w pogotowiu? czekasz aż mu się odmieni? I nagle na poważnie
        się zakocha i zaangażuje?Aż go olśni , że Ty i tylko Ty.
        Nie sądzę. Skoro do tej pory tak sie nie stało.
        tam w Warszawie napewno ma swoje życie, Ty w nim nie uczestniczysz. Ale czekać
        zawsze można, czy warto? Nie sądzę, szkoda młodości.
        • malwa101 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:57
          Wiesz co, ja już nie jestem młoda. I myślę, że już niewielu facetów na mnie
          czeka. W pewnym wieku bardziej prawdopodobne jest to, że mnie przejedzie
          samochód, niż, że spotkam odpowiedniego faceta. Ale masz rację. Powoli się z
          tego wszystkiego leczę.
          • oollaa3 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 12:10
            Wiek dla kobiet jest nieubłagany, niestety.
            Trudno skończyć"znajomość" jak nie ma się nic w zapasie i się nie zanosi,
            trzyma się kurczowo tych ochłapów "szczęścia".
            Pozostaje mi tylko życzyć powodzenia i spotkania szczęścia.
    • malwa101 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:50
      też polecam książkę "Nie zależy mu na tobie". Właśnie mam ją przy łóżku, żeby w
      chwili słabości i chęci odezwania się do faceta przypomnieć sobie te słowa:
      jemu na tobie nie zależy. I właściwie wystarczy przeczytać tylko tytuły
      rozdziałów. Tam jest wszystko napisane.
      • oollaa3 Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 11:53
        Mi ta ksiązka też w chwilach słabości i zamroczenia umysłowego pomogła.
        Powodzenia.
        • mar_de_cristal Re: Dziwna znajomość 21.05.06, 21:58
          tak tylko pytałam...myślałam, że to może mój eks, bo on też teraz ma taką
          znajomość...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka