zyta244
25.05.06, 09:41
Sluchajcie, kiedys byly tutaj wątki o tym, ze faceci nie lubia sie myc.
znaczy sie chdoza po kilka dni bez wieczornego mycia, go gorzej twierdza, z
epoki nie smierdza to sa czysci, a wieksza przyjemnosc sprawia im kapiel
poranna bo wieczorem im sie myc nie chce (podczas gdy ja nie wiem jak mozna
cala noc spac brudnym:/)
Jestesm juz z moim chlopakiem dosc dlugo, planujemy nawet wspolne zycie w
malzenstwie raczej na powaznie. I niedawno w zwyklej rozmowie ja z usmiechem
costam wspomnialam,z e jak by chcial byc moim mezem to musi juz teraz sobie
pocwiczyc CODZIENNE mycie wieczorne bo mi przeszkadza, jesli by sie pakowal
brudny po calym dniu do wyra,( owszem, myje sie, ale na pewno nie codziennie
i nie wieczorem) to zdenerwowal sie na mnie okrutnie, ze on bedzie sie myl
keidy bedzie chcial, zebym nie probowala go w tej kwetsi zmieniac i wogole ze
sie przyczepiam itd. :///
kurcze, czy wy nie uwazacie, ze lepiej pewne sprawy omowic zanim klamka
zapadnie? bo ponoc sie mowie, ze po slubie sie wszystko zmienia...no wlasnie,
a ja nie chce zeby sie zmienilo...chcialabym jeszcze przed dograc jakies
sprawy, ktore mozna dograc, zeby potem nie bylo pretensji i niezadowolenia :/
czy zle zrobilam, ze mu o tym powiedzialam i ze wogole tak mysle?
:((