Gość: max
IP: *.dyn.optonline.net
13.01.03, 05:02
zyje od jakiegos czasu za granica(5 lat),z zona nie laczy mnie nic procz
dzieci i wspolnego ,nie malego dorobku($300.000 ,tzn ja na wszystko
zarobilem,-ona tylko z tego korzysta),poznalem rok temu kobiete z ktora mi
jest dobrze ,czuje sie kochany.Ona jest 14 lat mlodsza (ja 41)pelnia energii
i zycia ,ja stateczy ,lekko juz skapcanialy gosciu.Ona chcialaby miec dziecko-
co jest naturalne,ja nie wiem czy jeszcze jestem zdolny do tego by podjac sie
wychowania dzieciaka.Zawsze wychowanie dzieci nierozlacznie kojarzylo mi sie
z finansami....wychowanie ,wyksztalcenie itd.I nie wiem czy mnie stac na
dziecko,na mloda zone,na nowe zycie....boje sie ,choc bardzo tego chce...Co
jest lepsze ,spokojna bezproblemowa ale nudna ,bez uczuciowa starosc u boku
mojej zony(moge byc rentierem od jutra),czy nowe zycie od"0" z
mloda ,atrakcyjna ,i bez watpienia kochajaca dziewczyna