Gość: dodo
IP: *.netcologne.de
20.01.03, 17:26
Wlasnie, 32lata a czuje sie jakbym byla nastolatkiem. Po 11 latach po raz
pierwszy moge komus powiedziec, ze go kocham. To wspaniale !!!! Byloby
jeszcze lepiej gdyby nie siedzial we mnie tchorz. Dlaczego? Mam 11 letnia
corke, wychowuje ja sama, bo moj maz nie lubi odpowiedzialnosci. Stalam sie
samodzielna i dobrze mi szlo. Oczywiscie z pomoca moich ukochanych rodzicow.
Mieszkamy razem z roznych przyczyn: oni pomagaja mi a ja im. Zawsze myslalam,
ze juz nigdy nikogo nie pokocham, bylam wrecz pewna i co?
Sama zastawilam na siebie sidla. Moj partner jest 11 lat mlodszy odemnie. A
ja dorosla osoba nie potrafie o tym nikomu powiedziec. Obawiam sie reakcji
rodzicow i corki. Nie chce nikogo zranic, a czuje, ze ranie wszystkich swoim
tchorzostwem. Juz nie chodzi o jego wiek, tylko o to, ze wszyscy
przyzwyczajeni sa do tego, ze jestem sama i nikogo nie potrzebuje, bo sama
zawsze tak mowilam. Co robic, zeby nikogo nie skrzywdzic?