Dodaj do ulubionych

słowo - # " Singiel " # -

25.06.06, 10:13
czy nie wydaje się wam że słowo singiel jest śmieszne kiedy ktoś mówi o sobie
jestem singlem. bo cztm jest bycie siglem? to bycie samemu, bycie starą panna,
starym kawalerem, tylko że to brzmi dołująco, a słowo singiel jest teraz w
modzie, więc fajnie jest być singlem. wszyscy marzą o wielkiej miłości ale
nikt się do tego nie przyznaje. o ile 10 lat temu mielismy starych kawalerów i
stare panny to o tyle dzisiaj mamy 30 letnich siglów, 40 letnich siglów, 50
letnich siglów, 60 letnich siglów.
trochę to śmieszne, nie mówiąc już że okłemujemy samych siebie, bo my cale nie
jesteśmy singlami, my po prostu jesteśmy samotnymi starymi kawalaerami,
pannami, którzy marzą o swoim księciu, księzniczce.

pozdro
Obserwuj wątek
    • kalinazkalinowa Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:16
      nie zgodzę się jesteśmy dziećmi swoich czasów
      stara panna, kawaler to osoby które chciały zawrzeć związek małżeński ale im
      się nie udało
      a singiel to osoba samotna z wyboru
      • searena Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:37
        Ja też nie lubię słowa singiel ale określenia stara panna i stary kawaler też
        się zdewaluowały. Wolę "niesparowany" :)
        Nie ma osób samotnych z wyboru, są tylko "sami z wyboru" to jednak różnica.
        Osoby rzekomo same z wyboru też nigdy tak naprawdę same nie są, mają romanse,
        przelotne związki i układy. Jeśli ktoś jest samotny jest chory, nieszczęśliwy i
        jest mu źle. Tego się nie wybiera.
        • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:49
          zgadzam się, z jednym ale

          > Osoby rzekomo same z wyboru też nigdy tak naprawdę same nie są, mają romanse,
          > przelotne związki i układy.

          właśnie ze sa same i samotne. morze nie w sesie fizyczności ale w sęsie
          uczuciowym i duchowym. romans, przelotny związek czy jakikolwiek układ nie jest
          w stanie zastąpić miłości. to tylko takie półśrodki, zaspokojenie fizycznych
          pragnień, ale romans nie da ci poczucia tego że jesteś z 'bratnią duszą', nie
          poczujesz że kochasz i jesteś kochana, czyli w gruncie rzeczy taka osoba jest
          samotna, choc wydaje się seks tą pustke zagłusza, przynajmniej na jakiś czas
          • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 18:54
            jestem blizej psychicznie z moim przyjacielem, niz jego dziewczyna i przyszla
            zona, takie sa realia
            tak samo bylam blizej psychicznie z innym przyjacielem, chociaz wyjechal z
            kraju, w czasie kiedy mialam narzeczonego
        • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 18:52
          ja to wybieram, wole byc sama niz z kims, kto mi nie odpowiada
      • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:41
        nie ma czegoś takiego jak samotność z wyboru.
        jedni są samotni bo pochłonęła ich praca, inni bo wiecznie się bawią i romansują
        jeszcze inni bo nie znaleźli prawdziwej miłości a nie chcą się wiązać z kimś
        tylko dla samego bycia z inną osobą itd...

        różne powody nami kierują ale prawda jest taka, że każdy marzy o miłości, a
        skoro kazdy o tym marzy to nie może być mowy o wyborze, to raczej konieczność.

        ja mam 31 lat i jestem sam. dobrze mi z tym, mam przyjaciół, dużo pieniedzy i
        jeszcze więcej wolnego czasu, mam swoje zainteresowania, mogę robić co chcę,
        romansować z kim chce i wracać do domu o której chcę, niewątpliwie ma to swoje
        plusy. kiedy myslę że chciałbym pojechac w alpy z przyjaciółi to się umawiamy i
        jedziemy, kiedy mysle że chciałbym nowy motocykl to go kupuje. I co? to jest
        szczescie? raczej przyzwyczajenie do luksusu jakim jest niezalezność, wolność i
        dziecinne podejście do zycia.
        Ale tak naprawdę to ja wcale szcześliwy nie jestem, ja cały czas marze o tej
        drugiej połówce która mam nadzieję gdzieś tam na mnie czeka, o prawdziwej
        miłości takiej na całe życie. z pozoru jednak wydaję się być jak najbardziej
        szczęśliwym faceem, mam to czego chcę, włącznie z kobietami, tylko, że w tym
        wszystkim brakuje miłości i to jest smutne

        ilu tych prawdziwych "singli" może powiedzieć że nie marzą o wielkiej miłości,
        że nie chcą spotkac faceta/kobiety na całe zycie? Nikt, bo często choć sami
        przed soba się do tego nie przyznajemy to własnie tej wielkiej miłości
        pragniemy, a skoro tak to nie jesteśmy singlami samotnymi z wyboru, tylko ludzmi
        nieszcześliwymi którzy cały czas szukają i sami sobie wmawiają ze ta źle pojęta
        wolnośc to spełnienie ich najskrytszych marzeń...

        nazywamy siebie singlami bo to ładniej brzmi ale w gruncie rzeczy wcale nie
        róznimy się od starych kawalerów/panien bo to jedno i to samo.
        • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:45
          jace_k00 napisał:


          > nazywamy siebie singlami bo to ładniej brzmi ale w gruncie rzeczy wcale nie
          > róznimy się od starych kawalerów/panien bo to jedno i to samo.


          podzielam Twoja opinie.
          • kalinazkalinowa Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:48
            a ja nadal jestem innego zdania może w Waszym przypadku tak jest, ale jest
            sporo osób po przejściach które są samotne z wyboru
            znam takie osoby i jest im dobrze samym
            nie widzę w tym nic dziwnego
            • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:55
              jasne że jest im dobrze, mnie też jest dobrze, mozna właściwie powiedzieć że mam
              wszystko czego chcę, prócz miłosci rzecz jasna, a tego niestety nie może
              zastąpic ani nowy samochód, ani wypad na narty czy nad morze. nic tego nie zastapi.

              > sporo osób po przejściach które są samotne z wyboru
              > znam takie osoby i jest im dobrze samym

              co nie oznacza że nie pragną miłości, bo kazdy człowiek tego pragnie
            • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:00
              mojej mamy kolezanka ( kobieta w wieku 50+ ) tez jest sama z wyboru (wedlug jej
              zdania) jest farmaceutka, zarabia akurat na swoje potrzeby, czesto wyjezdza na
              wczasy, angazuje sie w dzialalnosc spoleczna. w mlodosci miala wielu kochankow,
              z reszta nadal jest niczego sobie i moglaby spokojnie poderwac jakiegos
              starszego pana. tyle ze w oczach spolecznosci osoba ta uwazana jest za stara
              panne, ktorej w zyciu sie nie ulozylo. wielokrotnie slyszlam opinie starszych
              sasiadek, nasmiewajacych sie z niej...
        • searena Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:48
          I całą prawdę napisał jace :) Pytanie tylko co stoi na przeszkodzie abyś znalazł
          tą miłość?? To chyba tylko od ciebie zależy skoro masz tak duży wybór i nie masz
          problemów z poznawaniem kobiet. Słowem sam jesteś sprawcą swojej samotności. I
          to jest dziwne.
          • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:51
            wiesz, miłość ma to do siebie że nie można jej ani kupić ani ukraść. nawet
            znaleźć jej nie można, to ona nas znajduje wiec cały czas mam nadzieję że może
            kiedyś i mnie trafi strzała amara :/
            • kalinazkalinowa Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 10:53
              a może nawet amora :)

              kup pokrzepieniu serc napiszę że jestem o tym przekonana w 100%
              ponieważ jesteś inteligentną osobą a poza tym masz ochotę kogoś znaleźć
              • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:00
                może nawet i amora :)

                obawiam się że inteligencja nie ma tutaj znaczenia, ochota zresztą również.
                ochote to ja mam od niepamiętnych czasów, zawsze o tym marzyłem a nadal jestem
                sam. nie wiem co ma wpływ na to ze sie zakochujemy i kochamy, ale mnie
                najwidoczniej tego czegoś brakuje, póki co pozostaje się cieszyc przyziemnymi
                sprawami i zyć nadzieją ze może nagle z nienacka w najmniej spodziewanym momecia
                stanie się...
                • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:02
                  A zwyklo sie z kobiet zartowac, ze szuka ksiecia z bajki... :-)))
                  • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:04
                    ania.downar napisała:

                    > A zwyklo sie z kobiet zartowac, ze szuka ksiecia z bajki... :-)))


                    myslisz ze on szuka krolewny? :)
                    • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:16
                      Tak mysle. Przeciez fajnych kobiet jest masa. Wystarczy tylko dac sobie, zeby
                      sie jakiejs blizej przyjrzec.

                      Cos tak mi sie wydaje, ze zmora naszych czasow jest powierchownosc kontaktow....
                      • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:22
                        "Dac sobie szanse" :-) nie wyspalam sie... :-)
                      • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:23
                        > Tak mysle. Przeciez fajnych kobiet jest masa. Wystarczy tylko dac sobie, zeby
                        > sie jakiejs blizej przyjrzec.
                        >
                        > Cos tak mi sie wydaje, ze zmora naszych czasow jest powierchownosc kontaktow...
                        > .

                        ja wcale nie mówię że nie ma fajnych kobiet, wręcz przeciwnie jest ich bardzo
                        dużo, ale to ze pójdzie się z jakąś do łóżka, choćby nawet była piękna i
                        inteligętna nie oznacza ze się tą osobę pokochało. Mozna się spotykac
                        regularnie, (nie tylko w łóżku), ale jeżeli nic się nie czujesz to koniec i nic
                        na to nie poradzisz

                        zresztą jesteś kobietą to sama chyba lepiej rozumiesz jak to jest z ta miłością
                      • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:24
                        ania.downar napisała:

                        > Tak mysle. Przeciez fajnych kobiet jest masa. Wystarczy tylko dac sobie, zeby
                        > sie jakiejs blizej przyjrzec.
                        >
                        > Cos tak mi sie wydaje, ze zmora naszych czasow jest powierchownosc
                        kontaktow....


                        powierzchownosc i zwracanie uwagi tylko wyglad zewnetrzny. ludzie nie daja
                        sobie szansy spojrzec w glab siebie...
                        • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:29
                          No... i czasu sobie tez nie daja. Za duzy wybor chyba... co zreszta jest
                          pozorne.

                          No i dochodzi tez idealizowanie pojecia milosci. Ze musi byc niczym bombma
                          atomowa - bzdura.

                          :-)
                          • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:32
                            ania.downar napisała:


                            > No i dochodzi tez idealizowanie pojecia milosci. Ze musi byc niczym bombma
                            > atomowa - bzdura.
                            >
                            > :-)


                            hmmm to moze ja bylam zakochana tylko o tym nie wiem? hmmm :)

                            a tak na serio, za stara jestem zeby wierzyc w milosc jak bomba atomowa, ale
                            jakies dreszcze by sie przydaly :) sama przyjazn i sympatia niestety nie
                            wystarcza.
                            • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:36
                              :-)jasne, ze "jakies dreszcze" musza byc.
                  • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:04
                    ja nie szukam księzniczki tylko miłości, ale jezeli przy okazji była by to
                    księzniczka nie miałbym nic przeciwko :)
              • searena Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:02
                No ja myslę, że abyśmy zauważyli tą miłość i strzałę amora musimy trochę tego
                chcieć. Jeśli spędzamy czas na zabawach, rozrywkach, życiu z dnia na dzień i w
                biegu to tą miłość, co czasami przejdzie obok nas nie rzucając się w oczy,
                bardzo łatwo przegapić.
                • asiulka81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:05
                  searena napisała:

                  > No ja myslę, że abyśmy zauważyli tą miłość i strzałę amora musimy trochę tego
                  > chcieć. Jeśli spędzamy czas na zabawach, rozrywkach, życiu z dnia na dzień i w
                  > biegu to tą miłość, co czasami przejdzie obok nas nie rzucając się w oczy,
                  > bardzo łatwo przegapić.


                  siedzac w domu przed kompem tez latwo przegapic. nie popadajmy w paranoje.

                  w zyciu konieczna jest RÓWNOWAGA!
                • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:07
                  może i musimy chcieć. ostatnimi czasy zapisałem się nawet na kurs tanca, chociaz
                  tego nie znoszę. miałem nadzieję ze poznam tam kogoś, i nie myliłem się :) ale
                  miłość to to nie jest, niestety
                  • searena Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:15
                    Słuchaj, a może ty się boisz?? Bywa tak że obawy i leki zagłuszają tą chęć
                    zakochania całkiem skutecznie. I człowiek z jednej strony chce a z drugiej nie
                    chce :) Poza tym miłość jest różna, czasami spada jak grom z jasnego nieba a
                    czasami przychodzi powoli i małymi krokami i nagle okazuje się że jesteśmy
                    zakochani w komś kogo znamy od jakiegoś zcasu i nie wiedzieć kiedy się to stało.
                    • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:20
                      nie, no chyba się nie boję, przynajmniej nie teraz. wprawdzie mam 31 lat ale na
                      emeryturę jeszcze się nie wybieram :)
                      • netus81 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:50
                        a ja sie boje, boje się zobowiązań i związków...i źle mi z tym!
                  • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:08
                    a jaka musi byc kobieta, zebys sie zakochal?
        • nutopia Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 17:58
          jace brawo za szczerosć
        • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 18:58
          wolnosc to jest moje najskrytsze marzenie, tymczasem jest ten glupi przymus
          spoleczny, zeby sie z kims zwiazac, za kazdym razem, gdy to robie, czuje, ze
          zadaje sobie i tej osobie gwalt, fuj
    • kalinazkalinowa Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:41
      wiesz co, mam pewnego kolegę który też ma 30 lat i nie jest z nikim związany na
      stałe
      on jest idealistą, sam chyba siebie uważa za idealistę, jego kobieta też
      powinna być idealna
      a takich osób nie ma
      najzwyczajniej w świecie
      a z miłością to jest tak, że pojawia się w najmniej spodziewanym momencie tak
      było w moim przypadku
      zacznij słuchać i dostrzegać to co jest blisko ciebie
      • moonbp Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 11:59
        E,tam. Określenie "staty kawler/panna" nie jest takie złe - o wiele gorzej
        być "starym MĘŻEM/ŻONĄ" - to dopiero bezpandzieja!(Fajny sposób na ripostę tak
        powiedzieć jak ktoś się za bardzo czepia).

        A mzarzneia, marzeniami, ale w realiach rzadko bywa tak jak w "Katei
        Leopolid" , czy w "Masz wiadomość". Tak zaraz po szczęśliwym zejściu się dwóch
        osób, kurtyna zapada, i pozostawia widza w bajkowym nastroju. A co po 10, 15,
        20 ,30, 40 latach? Dalej tacy młodzi, piękni, seksowni, idealni, romantyczni?
        Gruby Leoplod w śmierdzących gaciach ogląda Mundial, a garbata, pomarszczona
        Kate skorbie tłuszcz z garów. Taki ciąg dlaszy mają "marzenia" w przeciętnym
        związku. Wy ciągle mówicie o tym, co stanowi początkową fazę związku, a co
        szybko się ulatnia zazwyczaj. Nie mówię oczywiście, że zawsze jest źle, i nie
        mówię, że związki są złe, ale zwykła obserwacjia otoczenia ukazuje w pełni, że
        niestety częstokroć tak to wygląda. Chciałem tylko zwrócić uwagę, na to, by tak
        skrajnie nie idealizować związków, i nie dezawuować "singlowania". Myślę,
        że "stary kawaler" nie ma tak źle, w porównaniu ze "starym mężem". "Kate i
        Leopold" 30 lat póżniej - oto na co należy zwrócić uwagę, i o co należy
        zapytać, bo to, że na początku jest fajnie, to jeszcze mało.
        • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:15
          jasne że nie ma co idealizowac, ale nie można tez wszystkiego widzieć w czarnych
          barwach, jak ludzie się kochają i dbają o swój związek to będą szczęsliwi, a to
          jest najważniejsze.
      • wolna.boska.kobieta Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 12:07
        to ze masz 31 lat i na horyzoncie brak ksiezniczki, w ktorej mozna sie
        zakochac. Ale los plata nam takie figle, ze kto wie czy czasem jutro jak
        wyjdziesz z domu to nie trafi Cie strala amora i zakochasz sie w spotkanej na
        ulicy osobie. Takie rzeczy sie zdarzaja... Milosc to fantastyczna sprawa i
        warto na nia poczekac, a nie wiazac sie z kims z kim jest np Tobie dobrze.

        A slowo singiel jest lepsze od konkubent/ka ;))))
        • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:14
          > Ale los plata nam takie figle, ze kto wie czy czasem jutro jak
          > wyjdziesz z domu to nie trafi Cie strala amora i zakochasz sie w spotkanej na
          > ulicy osobie. Takie rzeczy sie zdarzaja...

          wiesz, zasadniczo to ja w cuda wierzę, no ale bez przesady :)
          • wolna.boska.kobieta Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:32
            jace_k00 napisał:
            > wiesz, zasadniczo to ja w cuda wierzę, no ale bez przesady :)


            Ale ja wcale nie przesadzam, wsrod moich znajomych mam wiele takich "cudownych"
            znajomosci ;)
      • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:12
        no tak, zbyt wygórowane oczekiwania nie są dobre, ale uważam, ze lepiej poczekac
        niz brac pierwszą lepsza.
        • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:13
          skoro do lozka sie nadaja, sa inteligentne, to dlaczego by nie wyindukowac w
          sobie milosci?
    • pinup Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 13:32
      nie zgodze sie ze singiel i stara panna/kawaler to to samo. dla mnie znaczenie
      ma skad te okreslenia pochodza i co ze soba niosa.
      zauwaz ze 'singlami' okreslaja sie ludzie ktorzy sa sami. tacy, ktorzy teraz
      nikogo nie maja. i to nie oznacza, ze poddali sie, stracili nadzieje, wybrali
      samotnosc. wiekszosc z nas ma nadzieje, ze to stan przejsciowy i woli brak pary
      niz zle dobrana polowe.
      'stay kawaler/panna' to okreslenie ludzi z zewnatrz, tych ktorzy patrza na nas
      z boku. tych, ktorzy przekreslaja nasza przyszlosc i nasze zycie uczuciowe.
      paradoksalnie sami nie sa szczesliwi, ale sa w ZWIAZKU. i to w ich oczach
      sukces.
      nigdy nie nazwe sie stara panna, bo nigdy nie skresle swoich nadziei na
      szczescie u boku krolewicza. jestem singlem, bo szukam tego, co bedzie dla mnie
      najlepsze. stara panna? smiechu warte:)
      • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:08
        > zauwaz ze 'singlami' okreslaja sie ludzie ktorzy sa sami. tacy, ktorzy teraz
        > nikogo nie maja. i to nie oznacza, ze poddali sie, stracili nadzieje, wybrali
        > samotnosc. wiekszosc z nas ma nadzieje, ze to stan przejsciowy i woli brak pary
        > niz zle dobrana polowe.
        > 'stay kawaler/panna' to okreslenie ludzi z zewnatrz, tych ktorzy patrza na nas
        > z boku. tych, ktorzy przekreslaja nasza przyszlosc i nasze zycie uczuciowe.
        > paradoksalnie sami nie sa szczesliwi, ale sa w ZWIAZKU.

        Źle to rozumiesz. Stary kawaler/panna to ludzie którzy NIE są w związku, dlatego
        sa kawalerami i pannami. Czyli dokładnie tak samo jak single, bo moim zdaniem to
        jedno i to samo. Każdy ma nadzieję że samotność jest stanem przejściowym i w
        głębi duszy w to wierzy, nie mozna więc rozgraniczać: single - ludzie którzy
        mają nadzieję, stare panna/kawalerowie - ludzie bez nadziei i bez przyszłości.

        >stara panna? smiechu warte:)

        nie wiem czy śmiechu warte. jak masz 20 lat to nikt Cię nie nazwie stara panną,
        ale jak masz np. tak jak ja już około trzydziestki..., to sama wiesz jak jest.
        Znam ludzi którzy maja po 30-35 lat i lansują się na młodzieniaszków, szastają
        forsa, pokazują się w "towarzystwie", robią dobrą mine do złej gry, udają super
        szczesliwych jakby Pana Boga za nogi złapali i sami siebie Singlami nazywają. Bo
        ich zdaniem Singiel to taki który cieszy się z zycia (albo przynajmniej na
        takiego radosnego się lansuje) Tylko teraz pytanie, czy stary kawaler/panna nie
        moze udawac szcześliwego? Jasne że może, często to robi, aby pokazac rodzinie,
        znajomym, przyjaciołom, ze jest mu super dobrze.
        Jak tak szczerze porozmwiać z tymi ludzi w cztery oczy to przyznają że wcalne
        nie sa tacy szczęsliwi, że brakuje im miłości, stabilizacji itd...

        Sama więc widzisz ze róznicy nie ma, bo samotności się nie wybiera, on po prostu
        jest ale każdy ma cichą nadzieję że kiedyś spotka swoją druga połowę. Ludzie
        którzy sami siebie nazywają singlami są w głębi duszy samotni, ale nie chca być
        postrzegani przez społeczeństwo jako gorsi, więc tworzy się nowa moda, która
        udaje ze samotnośc jest cool i wielu się na to łapie. Bo po co się starać, po co
        walczyć i szukac, przedziez zycie singla jest takie radosne, takie wolne, ze
        człowiek już się sam zaczyna gubić i nie wie co w życiu jest naprawdę wazne.
        • pinup Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:41
          ja to widze zupelnie inaczej. mam 31lat i jestem sama i nie uwzam sie za stara
          panne. inni tez tak mnie nie okreslaja bo to zupelnie do mnie nie pasuje. nie
          udaje ze jest mi super, ale patrze wkolo i widze swoich rowiesnikow w trakcie
          rozwodow, ktorzy uwazaja ze zmarnowali zycie. ja uwazam ze moje zycie kwitnie i
          to co najlepsze jeszcze przede mna. dlaczego ktos kto nie ma traumy zwiazanej z
          samotnoscia od razu udaje? to ze nie mam faceta nie przeslania mi calego swiata
          i nie sprawia, ze nie potrafie czerpac przyjemnosci z zycia. co ma byc to
          bedzie. mowie otwarcie, ze wolalabym byc z kims niz sama i szczerze mowiac mam
          w d... czy reszta postrzega mnie jako kogos gorszego.
          poza tym szczerze mowic mysle, ze wiecej ludzi w zwiazkach udaje szczesliwych
          niz tych, ktorzy sa sami. patrze na moich znajomych, ktorzy po 4-5 latach
          malzenstwa zaczynaja ucinac sobie romanse na boku, bo sa nieszczesliwi. i mowia
          mi o tym zazdroszczac, ze nie mam zobowiazan.
          nie zdarzylo mi sie, zeby ktos mnie nazwal stara panna. moze dlatego, ze
          obracam sie wsrod ludzi, ktorzy maja na tyle rozumu i doswiadczenia zeby
          wiedziec, ze lepiej dlugo szukac niz wybrac szybko i zle.
          osobiscie nie znam ludzi, ktorzy ciesza sie z samotnosci, ale podkreslam, ze to
          nie przeszkadza im widziec dobrych stron tego stanu, o ktorych sam zreszta
          pisales. dla mnie to nie udawanie, tylko madrosc i akceptacja tego, co sie
          dzieje. a nic nie dzieje sie bez powodu i czerpie z bycia singlem to, co
          najlepsze, bo kto wie jak dlugo bedzie mi to jeszcze dane:)
          • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:55
            no nie zartuj, chyba nie myslisz, że ktoś powie do Ciebie 'stara panno'. to jest
            obraźliwie, taki tekst zwłaszcza do kobiety to zupełna tragedia
            nikt ci tego nie powie nawet jak będziesz miała 51 lat, ale nie chodzi o to co
            kto powie, bo prawdę mówiąc nie wiele mnie interesuje co inni mówią na mój temat
            i myslę że wiekszości też to nie rusza.

            > ja to widze zupelnie inaczej. mam 31lat i jestem sama i nie uwzam sie za stara
            > panne.

            jesteś sama, ale nie chcesz być,to tak jak ja :) I mozemy sobie mówic ze jest
            nam fajnie, ale przeciez wiesz ze to nie prawda. Bycie samemu ma pewne plusy nie
            ma co ukrywac, ale nie jest to stan który chciałoby się na dłuższą metę
            utrzymywac a już na pewno nie przez 31 lat :)
            przynajmniej w jednym się zgadzamy, ja równiez uważam że lepiej być samemu niż
            wiązać się z nieodpowiednią osoba, bo później dwoje ludzi będzie nieszczęśliwych.
            nie jest jednak regułą to co napisałaś że ludzie się rozwodzą po 4-5 latach.
            jeżeli dobrze się dobrali i naprawdę się kochają to bedą ze sobą, ale jezeli
            ktoś się zwiazał tylko dlatego aby nie być samemu to rzeczywiście ma problem.
        • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:18
          hmmm chyba jestes jednak mitomanem, czy uwazasz, ze slub zapewnia szczescie w
          zyciu, nie widzisz, co sie dzieje w zwiazkach? moim zdaniem, gdybys byl na 100%
          pewny, ze w zwiazku bedzie lepiej, to juz dawno bys sie z kims zwiazal
    • cala_w_kwiatkach Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:17
      wszyscy marzą o wielkiej miłości ale
      > nikt się do tego nie przyznaje

      mnostwo ludzi sie do tego przyznaje
      • jace_k00 Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:20
        ale nie single, bo jak takiego zapytasz to ten tylko o wolności zacznie bredzić
        • cala_w_kwiatkach Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:34
          o wolnosci bradza i zachwycaja sie jej urokami swiadome single z wyboru, i oni
          moga byc rzeczywiscie w swej samotnosci szczesliwi, ale jesli ktos jest singlem
          bo znalezc nie moze albo stal sie singlem 'wbrew wlasnym pragnieniom' to ten
          stan go meczy i szuka i szuka i pragnie milosci
    • xvqqvx Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 14:30
      Sama idea "singlizmu" (w formie lansowanej przez mass-media) jest śmieszna, bo
      np. nie każda niesparowana kobieta to skrzyżowanie imprezowej laski z
      pracoholiczką. :-)
      Jednakże pojęcie "stary kawaler"/"Stara panna" jest także w wielu przypadkach
      nieprawdziwe, bo zakłada się, że jest to osoba, której głównym celem jest
      znalezienie się w _jakimkolwiek_ związku i dziwi wielu (także i na tym forum),
      że np. kawaler po 30 szuka księżniczki zamiast np. wziąć starszą od siebie
      rozwódkę z 2 dzieci, która jest akurat dostępna. :-)
      Samotność nie jest czymś przyjemnym, ale stokroć gorsza jest samotność we
      dwójkę.
      Jest takie piękne przysłowie "Primum vivere, deinde philosophari." (Wpierw
      żyć, potem rozmyślać.), które sprawdza się w odniesieniu do sporego odsetka
      niesparowanych.
      Mianowicie, jeśli ktoś radzi sobie w miarę w życiu codziennym, to ma czas na
      myślenie o tym, jaka powinna być owa księżniczka (lub książę, jeśli to ona
      :-)) i nie zwiąże się z pierwszą z brzegu, bo pomocy do "vivere" mu nie
      trzeba i w razie czego będzie miał sporo czasu na "philosophari", że pomimo,
      że jest żonaty, jest dalej samotny.
      • sweetassugar Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 16:29
        singiel, stara panna/kawaler, wolny strzelec, osoba samotna jak zwał tak zwał a
        okresleń znajdzie sie tyle ile osób na świecie
        to nie ma przecież żadnego znaczenia jak nas ktoś określa a jedynie to jak się
        sami postrzegamy, choć inni z chęcia nas uświadamiają w tym, że stan w którym
        się znajdujemy nie jest "normalny"
        presja społeczna jest naprawdę czymś okropnym
        każdy pragnie poczuc choć odrobine odwzajemnionej miłości a przytyki innich,
        kąśliwe uwagi, bezustanne pytanie "masz już kogoś?", "kiedy staniesz na slubnym
        kobiercu?" itp wzmagaja nasze poczucie osamotnienia, oderwania od przyjętego
        wzorca czyli " bycia z kimś"
        zaczynamy się zastanawiać czemu innym sie udaje a nie nam?
        czy mamy za bardzo wygórowane wymagania?
        czy inni widzą coś co umyka naszej uwadze? postępują w inni sposób, który daje
        rezultaty?czy maja po prostu większe szczęście?

        a może to szczęście gdzieś czeka ale nie dane nam będzie je spotkać? a może
        czeka ale nie znajdzie nas tak szybko, jak my byśmy tego chcieli? a może
        wyobrażamy je sobie inaczej niż jest w rzeczywistości i nie zauważamy że już
        jest koło nas?
        • ar11 Re: słowo - # " Singiel " # - 26.06.06, 09:54
          > presja społeczna jest naprawdę czymś okropnym
          > każdy pragnie poczuc choć odrobine odwzajemnionej miłości a przytyki innich,
          > kąśliwe uwagi, bezustanne pytanie "masz już kogoś?", "kiedy staniesz na
          slubnym kobiercu?" itp wzmagaja nasze poczucie osamotnienia, oderwania od
          przyjętego wzorca czyli " bycia z kimś"<

          Masz absolutną rację z tą presją społeczną. Wielokrotnie myślałam, że gdyby nie
          fakt, że większość ludzi dookoła kłuje w oczy swoimi szczęśliwymi
          lub "szczęśliwymi" związkami, to bycie samemu/samej/singlem nie byłoby tak
          dołujące. Można żyć mając dobrą pracę, przyjaciół, spędzając ciekawie czas i
          naprawdę być zadowolonym z życia. Ale... tylko do czasu aż ktoś ci znowu
          wejdzie w oczy ze swoim szczęściem bycia sparowanym i da ci dobitnie odczuć, że
          jestes gorsza/gorszy bo ty tego nie masz.
    • kolar.gol Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 16:23
      Myślę, że bardzo trudno się wyzwolić z tradycyjnych schematów myślenia. Że
      można żyć w pojedynkę, że będąc w związku/małżeństwie można nie mieć dzieci z
      wyboru, itp.
      Chyba, aby być prawdziwym SINGLEM z wyboru, trzeba mieć bardzo poukładane w
      głowie i trzeba umieć żyć samemu. Najlepiej super praca albo/i pasja życiowa.

      Ja w 100% popieram to, że lepiej być samemu niż w złym związku. Obserwuję
      zwiazki wokół mnie, i widzę ludzi, którzy się biorą w pary (przed ołtarzem :-),
      ale nie wiedzą czy dadzą rade żyć razem całe życie. Może się kochają, ale
      jestem co do tego sceptyczna, bo miłość-taka prawdziwa się chyba jednak rzadko
      w przyrodzie zdarza :/

      To jest bardziej wpasowywanie się w schemat życia społecznego (że TRZEBA
      ZAŁOŻYĆ RODZINĘ)

      A co do mody na bycie SINGLEM, to lansują to, zresztą bardzo powierzchownie
      pisemka w stylu Twój Styl. Powierzchownie, bo brak tam głębszej refleksji nad
      tym, jak to się żyje samemu. Nie wszyscy przecież mają gromadkę tzw.
      przyjaciół, z którymi można pojechać na wakacje, oraz kasę, żeby się pokazać i
      zaszaleć :-) (to bez ironii -> jace_k00-u ).

      Też od najmłodszych lat w szkole mówi się o tej miłości, i potem każdy na nią
      czeka.... A jeśli ten amor cię nie trafi, to co????

      Jest to chyba temat rozwojowy w naszej cudnej polskiej (obecnej)
      rzeczywistości. Sporo się zmieniło obiektywnie w Polsce, ale ciągle mało w
      naszych głowach. Dobrze o tym pisze Houellebecq w "Cząstkach elementarnych" -
      choć to wizja skrajnie pesymistyczna i naszemu zaściankowi do realiów
      francuskich jeszcze daleko (może na szczęście...?)
      • czekajac.na.milosc Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 16:27
        Nigdy nie używam słowa singiel/singielka w odniesieniu do swojej osoby. Nie
        lubię go. Nie czuję się singielką. Jestem sama, co nie znaczy, że s a m o t n
        a. Bywa, że pojawia się samotność. Czasami nie potrafię nad nią zapanować.
        Czasami tęsknota za Kimś bliskim jest przeogromna. Ktoś życzliwy powiedział mi
        kiedyś, że musze sama najpierw być ze sobą szcześliwa. Pokochać siebie w pełni,
        akceptować. Tylko wtedy będę prawdziwie przyciągac do siebie innych mężczyzn,
        bo Oni zobaczą moje szczęście. Liczy się nastawienie do siebie, otoczenia,
        przyszlości. Staram się akceptować swoją sytuację życiową. Bywam samotna ale
        nie rozpaczam z tego powodu. Mam pasje życia, które pomagają przezwyciężyć
        samotność. Czekam na Miłość, bo wiem, że tylko ona wyzwoli mnie z samotności na
        zawsze... A jeśli milość nie nadejdzie? Cóż... być może takie jest moje
        przeznaczenie, nie wiem tego. Na siłę z nikim się nie zwiążę, po to by z kimś
        być. Jak dla mnie to szczyt głupoty. W małżeństwa z rozsądku wchodzą
        wyrachowane kobiety. Ja szukam miłości. Niby niewiele, a jednak trudno się
        odszukać... Świat się na pewno nie skończy się jeśli nie zaznam Milości... Może
        gdzieś On jest obok, może mijamy się już od lat... może czyta ten wątek... Może
        jest zupelnie tak jak w wierszu Szymborskiej ‘Milosc od pierwszego wejrzenia’
        Cudnowne w życiu jest to, że przeznaczenia nie sposób uniknąć. Nigdy nie
        będę 'starą panną'. Zawsze będę o sobie mówiła, że jestem po prostu s a m a .
        Jakkolwiek banalnie to brzmi nie spotkałam jeszcze człowieka, który wart byłby
        tego, by oddać mu Siebie i swoją Duszę...

        ***

        jest cała ziemia samotności
        i tylko jedna grudka Twojego uśmiechu

        jest całe morze samotności
        twoja tkliwość nad nim jak zagubiony ptak

        jest całe niebo samotności
        i tylko jeden w nim anioł
        o skrzydłach nieważkich jak twoje słowa
        • mahadeva Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 19:42
          sa przerozne rodzaje relacji miedzyludzkich, niektore niesamowicie cenne i
          budujace i takie staram sie pielegnowac, mimo 'singlostwa' i nie zamianilabym
          ich na malzenstwa moich kolezanek
    • beautiful_joanna Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 17:13
      jest roznica miedzy 'stara panna' a 'singlem'
      'stara panna' ma wydzwiek negatywny, a 'singiel' - neutralny (jak dla mnie
      przynajmniej).
      I jest jeszcze roznica miedzy 'single' a 'happy single'. Singiel szuka milosci,
      chce z kims byc, a 'happy singlowi' jest dobrze z tym jak zyje.
      Ja przez jakis czas bylam 'happy singlem' i naprawde bylo fajnie. Ale wszystko
      co dobre kiedys sie konczy ;) Teraz jestem szczesliwa nie-singielka, sparowana
      ;) jak to ktos nazwal :)
      Czlowiek to po prostu zwierze stadne, gromadne :)
      Tylko zeby sobie madrze te 'gromade' wybrac ;)
    • leina Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 18:58
      Kiedyś były stare panny i starzy kawalerowie, którzy marzyli o miłości i
      bliskości, a dziś są singielki i single, którzy marzą o tym samym! Czasy się
      zmieniają i zmieniają się określenia, ale popyt na miłość NIE! Dzisiaj bycie
      samotnym jest bardziej powszechne, a i warunki społeczno-ekonomiczne dają nam
      (nam singlom) ku temu większe możliwości! Ale to nie zmienia faktu, że uczucia
      pozostały te same i zdecydowana większość z nas ma potrzebę bycia z kimś. Ale
      nie wiem dlaczego uważasz, że single okłamują samych siebie. Według mnie
      większość otwarcie przyznaje się do samotności i chęci dzielenia życie na '2'.
      Podsumowując: chyba lepiej pobyć sobie tym singlem i starannie dojrzeć do
      partnerstwa, niż tkwić w martwym związku (tylko) z obawy przed samotnością! A
      zatem odnalezienia "drugiej połowy" i ogromu miłości wszystkim singlom (w tym
      także sobie :P)życzę!
      • moonbp Re: słowo - # " Singiel " # - 25.06.06, 21:33
        Ileż to nieszczęść wiąże się z byciem z kimś...
        Wystarczy poczytrać to forum - ilość problemów jest przeogromna, aż dziw
        bierze.
        A co ze starzeniem się fizycznym i psychicznym? Stany jak z komedii
        romantycznych trwają bardoz krótko - w zestaiweniu z długością zycia to
        doprawdy nic. Jak sobie wyobrażę, że za 20 lat będę siedizał na kanapie z jakąś
        otyłą babką, której od lat już nie zauważam (i ona mnie, bo też jestem
        paskudnym ramolem), i wyrywał sobie pilota do telewizora, to naprawdę dziwię
        się, że można chcieć nie być samemu. Poza tym problemy rodziny naszej drugiej
        połowy stają się naszymi - jak teściowa dostanie chorób neurodegeneracyjnych to
        to spadnie na nas, a to niemmiła sprawa. A jak nasz partner dotanie raka? A jak
        mu odbije, i będize chciał popełnić samobjstwo, i trzeba będzie go wiecznie
        pilnować? A jak umrze, to trzeba będze kupować trumnę, organizować pogrzeb...
        Ktoś otym pomyśalał? Nic miłego obudzić się obok zwłok. Tka, tak - bycie z
        kimś to masa potworności, o których twórcy komedii romantycznyh nie pamiętają.
        Jak to sobie wyobrażę... A nwet jak szczęśliwie ominą nas tragedie, to z czasem
        jak zbrzydniemy, i zramolejemy, i tak ta druga osoba będzie nas jedynie
        irytować, i nic więcej. Po co się tak upierać, by siedziec z kimś przez 50 lat
        pod jendym dachem? Zwykła socjologia pokazuje jak to się nbajczęściej kończy.
        Satre małżeństwa ramoli. E,tam, nie wiem co w tym fajnego. Pierwsze 5
        hormonalnych minut?? Wiem, że wyolbrzymiam, ale fascynuje mnie, że nikt nie
        widzi jak zazwyczaj toczą się związki, jak straszny kłam zadają romantycznym
        wyobrażeniom. Każdy tylko "chce mnieć kogoś, kto przytuli", ale to, że ta sama
        osoba będzie potem przez 40 lat odpychać to pozostaje przemilczne. Chyba, że
        się łudzimy, że "Z nami będzie inaczej". Ludzie to przewrotne stworzenia. Lecą
        w ogeń, i nic ich nie powstrzyma. Najlepszym złotym środkiem są związki
        nieformalne - przynajmniej jak umrą to nie ma co udawać, że są dalej.
        Oczywiście , można moje przykłady poodwracać, i pokazać jak źle jest być
        samemu, jsne, że tak. Jak będzie w danym przypadku, nikt nie wie. Ale dopóki
        ludzi trapi starość, wiązki wydają mi się mało atrakcyjne. Reasumując, nie
        uważam, żeby bycie singlem było złe czy smutne z definicji, o nie! :) A gdyby
        ludzie nie ramoreli to ja też nie chaiłbym być singlem. Ale ludzie niszeją, i
        wolę niszeć samemu, niż patrzeć jak piękna niegdyś kobieta obraca sie w pył,
        fizycznie i psychicznie, wraz z niegdyś tak "filmowo pięknym" związkiem.
        • lila_lu Re: słowo - # " Singiel " # - 26.06.06, 07:52
          zadajmy sobie może pytanie- czy nie za dużo wymagamy od tego co nazywamy miłością? Spójrzmy na te osławione "czasy" w jakich żyjemy: nieustanne bodźce, błyskawiczny dostęp do informacji i miejsc na Ziemi, wszystko na wyciągnięcie zachłannego łapska. Narty, surfing na hawajach, lub w zalezności od mniej konsumpcyjnych zapatrywań- rok w hinduskim klasztorze zen? W zasadzie wszystko dostępne jest bez większych konsekwencji. A miłość? To przeciez starszy wynalazek, wynalazek z czasów, kiedy każdy czyn, każda sytuacja i przedmiot miało swój "timeline", obejmujący zarówno przyjemność, jak i obowiązek.
          Przeżywanie zakochania, a następnie zmaganie sie ze zmudną codziennością, by później przezyć starość w czyjejś obecności- to w zasadzie wydaje se całkiem sensowne i sprawdza sie od wieków.
          A w przypadku świadomych singli, happy- singli, quirkyalones, czy jak wolicie to nazywać tryb zakładania rodziny i dojrzewanie do bycia odpowiedzialnym zostaje zaburzony. Jeżeli szukamy miłości, to miłości pełnej przekłamań i pokolorowanej, miłości, z której niewiele wyrasta, miłości budowanej na hipokryzji i "przymykaniu oczu" na oczywiste problemy, które pojawiaja się po jakimś czasie. Z takich współrzędnych nie wyrasta miłość na całe życie, miłość księcia i księżniczki, którzy grubo po siedemdziesiątce spacerują po parku trzymając sie za pomarszczone ręce.
          Z jednej strony zatem nie dziwie się, że mnóstwo zaradnych finansowo ludzi, tych młodych i w średnim wieku decyduj się na życie w rozkoszną pojedynkę. podejrzewam że będzie ich coraz więcej, i będą łaczyc się w grupy czy pary, czy to do niezobowiązującego seksu, czy na wspólne wycieczki. To zawsze jest jakas iluzja wspólnoty, stada, które pełni funkcję, tego co w dawnych czasach nazywano rodziną. Co z tego, że wszystko odbywa sie w kontekście krótkotrwałej przyjemności, co z tego, że najsilniejsze więzy międzyludzkie tworza się w obliczu problemów i wspólnego ich rozwiązywania, a w znacznie mniejszym stopniu w zabawie i rozrywce.
          Iii, tam...Nie chce moralizować, ale prawdopodobnie zdążamy do drastycznego zaniżenia przyrostu naturalnego w krajach wysoko rozwiniętych. Trzeci świat mnoży się zas w zastraszającym tempie. Jakies wnioski na przyszłość? Czy chcecie żeby w takim świecie żyły wasze dzieci? Hmmm...jakie dzieci?
          ( polecam Zygmunta Baumana- "Razem czy osobno", bardzo ciekawie o tym pisze, recept nie podaje, ale te książkę raczej trudno nazwac poradnikiem )
          • ania.downar Re: słowo - # " Singiel " # - 26.06.06, 09:55
            Dokladnie, lila_lu. Milosc ma silna konkurencje w obecnych czasach.
            • monia816 do Singli :-) 26.06.06, 10:12
            • monia816 do Singli :-) 26.06.06, 10:29
              sorry kliknełam enter przez przypadek.
              Odnośnie tematu, jescze kilka miesiecy temu byłam singlem w pełnym tego slowa
              znaczneiu i korzystałam z życia ile sie da. Teraz jeste w szczesliwym zwiazku
              facetem i troche te moje przywyczajenia zczasów songlowskich przeszkadzały na
              poczatku. Nigdy sie nikomu nie tlumaczyłam kiedy wroce, gdzie idę. Teraz musze
              i chce, bo mieszkam z ta osoba i musze sie z nia liczyc. Bycie single ma duze
              plusy, kiedy masz ochote idziesz spac. Jest sie wolnym i niezależnym,
              sczególnie dla mnie było to wspaniałe uczucie, bo jestem takim wolnym ptakiem.
              Ale pamietam tez samotne noce i wieczory i marzenia na jawie o miłości. I chodz
              mi było bardzo dobrze samej w wlielu kwestiach, to bardzo pragnęłam kogos
              poznac i umawiałam sie z róznym facetami, przezywałam kolejne rozczarowania.
              Wreszcie przestałam o tym myśleć i przestałam szukac. I stało sie, poznałam
              kogos bardzo fajnego i jestem bradzo szczesliwa i choc nie mam juz tak czasu na
              spotkania ze znajomymi, to naprawde znajomi odchodza pojawiaja sie inni, a ta
              ważna osoba jest przy tobie i wiesz, ze jak wrocisz dodomu, to ona tam bedzie
              na ciebie czekac. Zycze wszysytkim poszukujacym powodzenia!!!!!
              • bez.wyksztalcenia Re: do Singli :-) 26.06.06, 11:01
                znajomi i owszem: przychodza i odchodza. Tak, jak faceci, wiec nie badz za
                pewna.
                Przyjaciele i rodzina zostaja. Dlatego dla nich mam zawsze czas.
                • monia816 Re: do Singli :-) 26.06.06, 12:23
                  To bedzie juz mąż, czyli prawie jak rodzina. A z przyjaciólmi, uwierz mi,
                  miałam wspaniałych, ale oni tez czasem odchodza, wystarczy, ze założa rodzine,
                  zmienia miesjce zamieszkania. Nic nie trwa wiecznie, ktos powiedział na forum,
                  ze związek trzeba pielegnowac a ja dodam ze nie tylko małżenski, kazdy,
                  przyjacielski tez..
                  • moonbp Re: do Singli :-) 26.06.06, 22:01
                    Oby Gwizadka Pomślności zawsze była na Twej smyczy Moniu, i niegdy się nie
                    zerwała.

                    Tego Ci życzę, ale sceptycyzm podyktowany relaimi spolecznymi pozostaje....
                    Każda nienawidząca się para mówiła na począktu tak jak Ty mówisz teraz... Iież
                    to przykładów na tym forum "był taki cudowny, kochjący itd., byłam szczęsliwa
                    it.", a po pewnym czasie co? Surfoeani na hormonach jest świetne, ale to krótko-
                    żyjąca fala niestety. No iskąd wiesz, że za 50 lat nie będziesz zmianiał
                    pieluch dziadkowi, który nawet nie będzie Cię kojarzył? To, że dziś jast ładny
                    i młody nic nie znaczy...

                    No, ale mam nadizieję, że tak się nie stanie, zwłaszcza, że odszyfronwano
                    właśnie pełen genom człowieka, w tym ostatni (czyli pierwszy) odcinek,
                    odpoiwiadający za choroby neurodegeneracyjny, mamy więc widoki na pozbycie się
                    ich, nawet w krótkim czasie :)

                    Zadaj kłam pesymistycznym statystykom!!! :)
                    • mahadeva Re: do Singli :-) 26.06.06, 22:19
                      mysle, ze nie trzeba czekac do starosci, problemy pojawiaja sie bardzo szybko,
                      ja sie tego wlasnie boje, obcy czlowiek, z innymi pogladami, chce zmienic moje
                      zycie, wrrr :) ps. ten etap przemyslen mam juz za soba, nie potrafie sie
                      zwiazac na stale, a co myslisz, ze przelotnych zwiazkach? ja jakos nie moge sie
                      rowniesz przekonac do facetów, ktorzy mi sie nie podobaja bardzo i z ktorymi
                      nie mam wiele wspolnego, nawet do samego bzykania potrzebuje kogos
                      wyjatkowego :)
                      • monia816 Re: do Singli :-) 27.06.06, 10:50
                        nikt nie mowi, ze jest prosto byc z kims. To kwestia wyboru czy sie chce byc
                        samemu czy z kims. Mnie naprawde było samej dobrze, swoje mieszkanie
                        samochód, dobre zarobki. I naprawde prawie pogodziłam sie z tym ,ze bede juz
                        sama. Ale brakowało mi kogos przy boku, parzyłam z zazdroscia na rodziny z
                        dziećmi. Przelotne związki zadawalaja na chwile i są dobre ale na krótko, bo
                        predzej czy później, ktoś sie zaangażuje i bedzie chciał czegos wiecej. I wtedy
                        jest problem. Jestem po kilku nieudanych związkach, z mało przyjemnym końcem. I
                        znam sie troche na męzczyznach i jak poznałam mojego obecnego, zdecydowałam sie
                        podjac kolejna próbe, mam nadzieje, ze mi sie uda. Najważniejsze to wiedziec
                        czego sie chce i do tego dążyć. Buźka
                        • mahadeva Re: do Singli :-) 27.06.06, 11:23
                          a teraz juz zakladasz rodzine? ;)

                          monia816 napisała:

                          > nikt nie mowi, ze jest prosto byc z kims. To kwestia wyboru czy sie chce byc
                          > samemu czy z kims. Mnie naprawde było samej dobrze, swoje mieszkanie
                          > samochód, dobre zarobki. I naprawde prawie pogodziłam sie z tym ,ze bede juz
                          > sama. Ale brakowało mi kogos przy boku, parzyłam z zazdroscia na rodziny z
                          > dziećmi. Przelotne związki zadawalaja na chwile i są dobre ale na krótko, bo
                          > predzej czy później, ktoś sie zaangażuje i bedzie chciał czegos wiecej. I
                          wtedy
                          >
                          > jest problem. Jestem po kilku nieudanych związkach, z mało przyjemnym końcem.
                          I
                          >
                          > znam sie troche na męzczyznach i jak poznałam mojego obecnego, zdecydowałam
                          sie
                          >
                          > podjac kolejna próbe, mam nadzieje, ze mi sie uda. Najważniejsze to wiedziec
                          > czego sie chce i do tego dążyć. Buźka
                          • monia816 Re: do Singli :-) 27.06.06, 11:26
                            tak zamierzamy wspólnie, zaniedługo ślub, póxniej dziecko, mam 32 lata,
                            instynkt macierzyński sie odezwał u mnie.
                      • monia816 Re: do Singli :-) 27.06.06, 11:35
                        nie musisz zmieniac swoich poglądów , to nie o to chodzi w związku. Najlepiej
                        znajdź kogos kto ma podobne i poglądy, i zainteresowania. I nie musisz wiązac
                        sie z facetem, ktory ci sie nie podoba. Mi to troche czasu zajęło, zanim
                        takiego znalazłam i to przez przypadek. Dlatego wolałam kilka lat byc sama,niz
                        sie z kims meczyc..
                      • moonbp Re: do Singli :-) 27.06.06, 13:19
                        Ja tam mam podejście praktycznie samotnicze, a teoretycznie "hipisowskie" -
                        mówiąc hipotetycznie, mógłbym mieć dziewczynę, którą widywabym raz na 2
                        tygodnie, bo oboje mileibyśmy pracę na dwóch różnych krańcach globu, i odrębne
                        światy, które się spotykają, nie ingerując wzajemnie w swój kształt, a jeżeli
                        bateryjka się wyczerpie, to nie ma problemu. To wariacka koncepcja wiem, i
                        trudna do utrzymania, gdyby były dzieci, ale taki to ze mnie wariat.
                        Generalnie chodzi o spontaniczność - chcemy to jesteśmy razem, nie chcemy to
                        nie, i tyle, bez wzajamnego przekładania cegieł każdego ze światów. Tak sobie
                        teoretyzuję :)
                        • monia816 Re: do Singli :-) 27.06.06, 13:27
                          ja tez tak kiedys miałam, dlatego rajcowały mnie zwiazki na odległosc. Byłam np
                          z niemcem zamieszkałym w monachium, ale w pewnym momencie razem zamieszkalismy
                          i sie rozpadło wszytsko.
                          • moonbp Re: do Singli :-) 27.06.06, 15:32
                            Ach nasz los człowieczy! Tyle dróg, i każda nie-wiadomo-jaka! To ta zaplątana,
                            zasupłana strona świadomości :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka