asiulka81
29.06.06, 11:42
Zastanawialyscie sie kiedys nad tym co bedziecie czuly, myslaly, robily, jak
bedziecie zachowywaly sie, kiedy umrze bardzo bliska waszemu sercu osoba (np.
malzonek, albo rodzic). Czy w ogole da sie przewidziec stan swojego ducha po
takim zdarzeniu? Chyba nie. Kazdy z nas wie, ze egzystencja ludzka nie jest
wieczna, ale jakos ciezko pogodzic sie z tym, iz bliska osoba umiera. Wydaje
mi sie ze najgorszy jest czas choroby. Wtedy czlowiek zdaje sobie sprawe, iz
smierc jest blisko, ale ciagle ma zludna nadzieje ze wszystko bedzie dobrze
(naiwne pozytywne myslenie). A potem dostaje brutalnego kopa w postaci
zderzenia z rzeczywistoscia. Ja wiem ze kazdy z nas musi kiedys umrzec, i nie
da sie przygotowac do tego aby ten czas jakos spokojnie przetrwac, jednak nie
rozumiem dlaczego tak malo mowi sie o smierci. Temat moze niezbyt przyjemny,
a moj watek chaotyczny, ale jakos tak mnie naszlo.