Dodaj do ulubionych

Znudzenie?

24.07.06, 21:25
Z facetem jestem od 4 lat. Ze wzgledu na charakter jego pracy widujemy się co
2 misiące przez 1 miesiac. Wczesniej bylo wszytsko Ok. Od jakiegos czasu
zwyczajnie zaczal mi dzialac na nerwy. Nie mam ochoty do zblizen. Udaje ze
tesknilam a przeciez tak nie jest. Mamy juz jakies spolne plany. Czy taki moj
stan minie? Czy jest to kryzys?Czy spowodowane to moze byc 7 letnia roznica
wieku między nami?
Obserwuj wątek
    • agna1 Re: Znudzenie? 24.07.06, 21:49
      A ja myślę, że zwyczajnie przestałaś go kochać;)))
    • kaktusik0 Re: Znudzenie? 24.07.06, 21:49
      czuję się jakbym czytała o sobie. u mnie nie rozstania się przyczyniły do
      takiego stanu, ale kilka sytuacji, kilka problemów których nie umieliśmy
      rozwiązać. Niby nic wielkiego, ale żadne z nas nie chciało ustąpić. Rozstaję się
      z nim. Poszukam "prawdziwej" miłości.
      Ktoś mądry, komu ufam (i ma duuuże doświadczenie w związkach ;)) powiedział mi
      kiedyś że jak się wychodzi za kogoś za mąż to nie można mieć żadnych
      wątpliwości. Ja nie wyszłam za niego za mąż, ale wątpliwości miałam zawsze.
      Teraz dostrzegam ich przyczyny. Znam wspaniałego faceta, może za jakiś czas
      spróbujemy razem stworzyć coś wyjątkowego (kto może i chce niech trzyma kciuki
      :)). Wiem że nigdy byśmy nie mieli takiej szansy, a nawet gdybyśmy mieli to nic
      by z tego nie wyszło, gdybym nie spędziła tych prawie 5 już lat z moim
      chłopakiem. Dziwnie się to wszystko układa.
      na początku jak zobaczyłam że coś się psuje i nie umiem już tego naprawić było
      mi strasznie ciężko. Płakałam, w depresję wpadałam itp. nie wiedziałam jak będę
      żyć bez niego. Potem jednak doszłam do wniosku że nie chcę być z kimś "z
      rozsądku", dlatego tylko że jest. Nie umiem już go tak kochać jak kiedyś, a nie
      chciałam jemu, ani sobie robić jakiś fałszywych nadziei, że będzie dobrze.
      Pogodziłam się z tym i OK. Jakoś będę żyć i w końcu (jak spotkam tego naprawdę
      właściwego) będzie lepiej. I może dzięki temu uniknę rozwodu...
      ehh szkoda gadać
    • aserath Re: Znudzenie? 25.07.06, 08:44
      moim zdaniem przyzwyczaiłaś sie do samodzielnośći i zycia w pojedynke. I w głębi
      duszy obwiniasz go o to. Nie wypada ci jednak na niego nawrzeszczec ze siedzisz
      sama dwa tygodnie, wiec tą złość twój umysł pcha w seks - odrzuca cie od niego.
      To taka moja teoria :)

      Ale równie dobrze zeczywiście mogłąś przestac go kochac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka