Dodaj do ulubionych

Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed walentynk

13.02.03, 18:16
walentynkami. Od roku w mojej firmie było niewesoło. Płacili coraz mniej i
nieregularnie. Jest nam ciężko finansowo. Mojej kochanej się to nie podobało
ale nie myślałem, że aż tak zdecyduje. Dziś się ostatecznie dowiedziałem, że
mnie zwolnią w ramach zwolnień grupowych. Moja luba powiedziała mi, że w
takim razie z nami koniec, chyba, że znajdę pracę. Jest to prawie nierealne,
gdyż od roku już się rozglądam za nową pracą. Bez szans.
Jestem zszokowany. Już jej kupiłem serduszko na walentynki i niespodziankę
przygotowałem. Życie mi się zawaliło...tak ją kochałem... nie wiem co
robić...mam 2 dni na wyprowadzenie się... nie wiem gdzie...
Przed walentynkami... trzynastego...
Obserwuj wątek
    • bulterier Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 13.02.03, 18:19
      adas- wytlumacz sobie tak- nie byla mnie warta.

      jesli jestes z wawki to idz jutro do knajpy tortilla factory przy poznanskiej, tam mlode
      dziewczyny otra twe lzy dosc skutecznie, jak sadze.

      a jak nie jestes ze stolnicy to idz tez na piwo! :o)

      bultek
    • Gość: mgiełka Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 18:23
      wiesz, nie lubie byc wulgarna, ale
      kopnij w dupe te podła rurę...
      ciesz się, że nie masz grypy i świnki jednoczesnie na dodatek
      po pierwsze lokum na mieszkanie - masz do kogo wrócić, zagościć itp?
      praca - weź byle co, cokolwiek z ogłoszenia, nawet beznadzijnie płatną -żebys
      nie trafił na zasiłek bo to ..zabija
      serduszko daj komus innemu - nie poniżaj się
      najlepiej rozstan się z nią bez jednego słowa więcej - nich sie dziwi
      musisz działąc jak zaprogramowana maszyna - żeby się nie rozsypac
      m-a
    • Gość: melmire Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.abo.wanadoo.fr 13.02.03, 18:41
      Trzymaj sie facet! To jakis podly potwor nie kobieta, ciesz sie ze sie ujawnila
      teraz, a nie po 30 latach. Rob jak poradzila Mgielka ( o ile sie nie myle) -
      odjedz bez slowa i nie wracaj, nie jest ciebie warta!
    • Gość: Leszek Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 20:49

      Adam, wspolczuje Ci. Jednak Twoja kobieta jest osoba, na ktora nie mozna liczyc
      i do ktorej nie mozna miec zaufania. Spojrz na to obiektywnie. Zawodzi Cie w
      trudnym dla Ciebie momencie, jest egoistka. Rozstan sie z nia, bo nie ma o kogo
      walczyc.
    • marylkaa Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 13.02.03, 20:54
      suka nie kobieta. jeśli by Cię kochała, tym bardziej by była z Tobą w trudnych
      chwilach. ale kochała tylko Twoje pieniądze. ;(
      • Gość: lustro Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: 213.76.143.* 14.02.03, 07:42
        A może już wcześniej, były między wami jakieś problemy, niejasności, może
        chciała to skończyć , ale nie wiedziała jak, teraz może się zasłania, tym, że
        nie masz pracy. Porozmawiajcie spokojnie, bez nerwów (wiem, ze trudno) i
        ustalcie co dla kazdego z Was jest najważniejsze i czy to da się pogodzić. Może
        ona ma problemy, o których Ty nie wiesz, nakłada maskę i robi się z niej jędza.
        Psychika ludzka jest tak delikatna. Cięzko coś radzić. Ja z moim problemem,
        myślałam, że zwariuję a okazało się, że wczoraj stres totalnie się zmniejszył.
        Nie przekreslajcie szansy dla siebie, może jeszcze nie wszystko stracone.
    • grogreg Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 08:42
      Wspolczuje z powodu straty pracy.
      Co do kobiety. Nic lepszego spotkac Cie nie moglo.
      Bo widzisz sa kobiety na kazde czasy a sa tez takie ktore sie nas trzymaja
      tylko wtedy gdy wszystko jest w porzadku. Dla tych pierwszych warto zyc, dla
      tych drugich szkoda czasu.
      • anula73 Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 09:04
        Zgodze sie z Grogregiem.
        Trzymaj sie Adasiu! Bedzie dobrze!
    • vortex Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 09:25
      Adam jesteśmy z Tobą :)
      A ciesz się że teraz się to zdarzyło, a kiedy by przestali Ci emeryturę
      wypłacać z jakiś powodów :P Wywal ją na śmietnik i spróbuj jakoś sobie
      poradzić.
      Kurde nawet nie pozwoliła mu ta wredna &$#^%& pomieszkać jeszcze przez jakis
      czas żeby mógł sobie coś znaleść, kurde 2 dni i out! %*(%(&$%(&$&^$*&*&^*
      Staram się nie przeklinać
    • anahella Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 09:25
      Troche tu bede adwokatem diabla, bo ja tez kiedys zostawilam faceta bez pracy.
      Zostawilam go nie dlatego ze nie mial pracy, ale dlatego ze traktowal mnie jak
      dojna krowe. Przez rok zarobil tyle co ja zarabialam przez miesiac i kazda
      zarobiona przez siebie zlotowke natychmiast wydawal na swoje przyjemnosci.
      Podobnie czynil z ponad polowa mojej pensji. Pracy nie szukal, zalozyl firme,
      ktora prawie w ogole nie przynosila dochodow. Moje odmowy zaciagniecia
      kolejnych kredytow konczyly sie awanturami. Efekt tego jest taki, ze mam teraz
      dlugi, ktore sama pomalutku splacam. Bylam glupia przez rok, ale jak mi
      zamkneli kolejna karte kredytowa, a pensja ktora jeszcze nie przyszla juz byla
      wydana to zmadrzalam w jednej minucie. Ale zeby do tego dojsc, musialam przezyc
      wylaczenie pradu i telefonu (niepoplacone rachunki), wizyte u komornika (bank
      sie zbuntowal), dyskusje z moim agentem ubezpieczeniowym (nie stac mnie bylo w
      tym czasie na III filar) i niekonczace sie telefony od pracownikow dzialu
      windykacji przeroznych bankow.

      Zastanow sie czy ty przypadkiem tak samo nie traktowales swojej dziewczyny? Czy
      ciezar utrzymania domu nie byl tylko na jej barkach? Czy w czasach gdy
      przynosiles pieniadze do domu nie wydawales na siebie wiecej niz na dom?

      Na twoja dziewczyne posypaly sie gromy. Jak ja zostawilam swojego ex to tez
      zbieralam od jego rodzicow, mojego ojca, znajomych itp. Tylko ze niewiele osob
      wiedzialo ze ja chodzilam w pocerowanych rajstopach, a on mial co dwa miesiace
      nowy procesor. Stary sprzedawal i pomimo obietnic ze zaplaci z tego rachunki
      kasa sie rozplywala. W domu czesto nie bylo co jest (chleba) ale zawsze byla
      czekolada dla niego - ta najdrozsza, bo moj luby taniej nie lubil. Czasem
      bralam dodatkowe prace zeby do konca nie utonac w dlugach. Jak wracalam z
      roboty o polnocy, to nawet nie moglam poprosic go zrobienie herbaty bo on o tej
      porze byl juz zmeczony, nie mowiac o zrobieniu kolacji. Do tego non stop
      slyszalam od jego mamy ze nie mamy pieniedzy bo ja zle nimi gospodaruje.

      Pisze to dlatego, bo nalezy byc bardzo ostroznym w ocenach. Oczywiscie nie
      oskarzam Adama o to, ze postepowal podobnie jak moj ex, bo nie znam sytuacji,
      ale nalezy pamietac ze niekonsekwencja finansowa potrafi zniszczyc nawet
      najwieksze uczucie. Pozdrawiam
      • vortex Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 09:31
        anahella napisała:

        > Troche tu bede adwokatem diabla, bo ja tez kiedys zostawilam faceta bez
        pracy.
        > Zostawilam go nie dlatego ze nie mial pracy, ale dlatego ze traktowal mnie
        jak
        > dojna krowe. Przez rok zarobil tyle co ja zarabialam przez miesiac i kazda
        > zarobiona przez siebie zlotowke natychmiast wydawal na swoje przyjemnosci.
        > Podobnie czynil z ponad polowa mojej pensji. Pracy nie szukal, zalozyl
        firme,
        > ktora prawie w ogole nie przynosila dochodow. Moje odmowy zaciagniecia
        > kolejnych kredytow konczyly sie awanturami. Efekt tego jest taki, ze mam
        teraz
        > dlugi, ktore sama pomalutku splacam. Bylam glupia przez rok, ale jak mi
        > zamkneli kolejna karte kredytowa, a pensja ktora jeszcze nie przyszla juz
        byla
        > wydana to zmadrzalam w jednej minucie. Ale zeby do tego dojsc, musialam
        przezyc
        >
        > wylaczenie pradu i telefonu (niepoplacone rachunki), wizyte u komornika
        (bank
        > sie zbuntowal), dyskusje z moim agentem ubezpieczeniowym (nie stac mnie bylo
        w
        > tym czasie na III filar) i niekonczace sie telefony od pracownikow dzialu
        > windykacji przeroznych bankow.
        >
        > Zastanow sie czy ty przypadkiem tak samo nie traktowales swojej dziewczyny?
        Czy
        >
        > ciezar utrzymania domu nie byl tylko na jej barkach? Czy w czasach gdy
        > przynosiles pieniadze do domu nie wydawales na siebie wiecej niz na dom?
        >
        > Na twoja dziewczyne posypaly sie gromy. Jak ja zostawilam swojego ex to tez
        > zbieralam od jego rodzicow, mojego ojca, znajomych itp. Tylko ze niewiele
        osob
        > wiedzialo ze ja chodzilam w pocerowanych rajstopach, a on mial co dwa
        miesiace
        > nowy procesor. Stary sprzedawal i pomimo obietnic ze zaplaci z tego rachunki
        > kasa sie rozplywala. W domu czesto nie bylo co jest (chleba) ale zawsze byla
        > czekolada dla niego - ta najdrozsza, bo moj luby taniej nie lubil. Czasem
        > bralam dodatkowe prace zeby do konca nie utonac w dlugach. Jak wracalam z
        > roboty o polnocy, to nawet nie moglam poprosic go zrobienie herbaty bo on o
        tej
        >
        > porze byl juz zmeczony, nie mowiac o zrobieniu kolacji. Do tego non stop
        > slyszalam od jego mamy ze nie mamy pieniedzy bo ja zle nimi gospodaruje.
        >
        > Pisze to dlatego, bo nalezy byc bardzo ostroznym w ocenach. Oczywiscie nie
        > oskarzam Adama o to, ze postepowal podobnie jak moj ex, bo nie znam
        sytuacji,
        > ale nalezy pamietac ze niekonsekwencja finansowa potrafi zniszczyc nawet
        > najwieksze uczucie. Pozdrawiam

        Masz całkowitą rację, Adam na tyle dokładnie nie opisał tego wszystkiego.
        ADAMIE JAK TO BYŁO >:(
        • Gość: mgiełka Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.03, 10:29
          zgadzam sie, że trudniej jest kochac mężczyznę, któremu sie nie wiedzie (chyba
          że się ma nature nadopiekuńczą), że brak pieniędzy może zniszczyz nawet fajny
          związek, ale to co mnie wkurza, to ...wyrzucanie z domu
          trzeba byc człowiekiem
          można odstawić faceta od stołu (lodówki) i łoża, ale nie daje się 2 dni na
          wyprowadzkę - to jest jakies takie paskudne
          chyba, że Adam z okazji wymówienia pracy wydał ostatnie pieniądze na piwo dla
          kumpli (i stąd taka reakcja impulsywna, niekontrolowana u tej dziewczyny)
          ...mimo wszystko, nie wyrzuca się człowieka na bruk przy takiej zimnej
          pogodzie - to sie kojarzy z ..."Dziewczynką z zapałkami"
          m-a
          • Gość: wim Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: 213.77.81.* 14.02.03, 10:41
            i w zimie jest zakaz eksmisji na bruk!
            • anahella Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 11:23
              No fakt, przyznaje ze niezaleznie od sytuacji 2 dni na wyprowadzenie sie jest
              nieludzkie. Pozdro
      • justynn Pytanie do anahelli? 14.02.03, 20:48
        Mam pytanie do anahelli:

        widząc, że jesteś najbardiej obiektywna osobą w ocenie tych
        postów i najbardziej konkretną kobietą w tej dyskusji spróbuj ocenić takiego
        męzczyzneę jak ja, który potrafi tylko tyle co jego CV:


        · napisać pismo, przejrzeć i zadekretować pocztę czy oferty handlowe
        · ułożyć biznes plan, ofertę reklamową - wysłać do kontrahentów
        · pamiętać o ważnych terminowych sprawach czy spotkaniach
        · wyszukać korzystną, krótkoterminową lokatę dla kapitału firmy, czyli
        jak zarabiać na oszczędnościach w banku - lokata overnight do 7 %
        · pozbyć się zalegającego towaru i nadwyżek - poszukać klienta
        · w co zainwestować, ciekawe pomysły, myster shopper
        · projektować i nadzorować budowę, ekspertyzy, porady, wyceny
        · odbierać telefony podczas wyjścia z biura, narad, ważnych
        spotkaniach, urlopu, po godzinach pracy, / ew. przekierowanie /
        · wyszukać w Internecie potrzebną informację czy poradę
        · towarzyszyć w podróży, pomagać za granicą w prowadzeniu biznesu
        czy domu, załatwiać wszystkie sprawy z tym związane
        · filmowanie uroczystości, wykonywanie zdjęć okazjonalnych
        · zadbać o zdrowiem, wyleczyć z choroby, pozbyć uzależnień,
        · wyszukać co i gdzie tanio i dobrze kupić, wypocząć – masaż leczniczy
        · prać, sprzątać, robić zakupy, gotować - kuchnia polska i orientalna
        · pilnować dzieci, rozmawiać z teściami, wychodzić z psem na spacer
        · i pomóc w wielu innych uciążliwych, terminowych i pracochłonnych
        czynnościach ku zadowoleniu pracodawcy.

        Jeżeli o czymś zapomniałem to z góry przepraszam przyszłego pracodawcę
        i proszę o zapytanie, to uzupełnię CV.

        Przy dobrym planowaniu, odpowiedniej organizacji pracy i zwiększeniu
        wydajności pracy zatrudnionych pracowników, możemy zwiększyć,
        w krótkim czasie, obroty firmy o 10 - 15 % - na początek.

        Oświadczam, że w swojej pracy zawsze całkowicie utożsamiam się z firmą,
        która mnie zatrudnia i zrobię wszystko ażeby podwoić jej obroty
        Do doskonałości dużo mi brakuje lecz szybko się uczę.


        Nigdy nie wypowiadam się negatywnie o pracy czy o pracodawcy , albowiem
        postępuję zawsze zgodnie z zasadą:

        ” nie mówi się źle o nieobecnych i pracodawcach ”

        Mogę pracować na umowę o pracę, umowę – zlecenie, umowę o dzieło,
        w formie telepracy, samozatrudnić się - czy inna forma zatrudnienia,
        która najbardziej będzie wygodna i odpowiadać przyszłemu pracodawcy.

        Mogę pozostawać do dyspozycji pracodawcy 24 / 7 / 365

        Mam jeszcze jakieś dyplomy, uprawnienia, zawodowe prawo jazdy
        znam komputer, programy i Internet, ale to już szczegóły.

        Zanim podejmiecie Państwo decyzję proszę policzyć ilu ludzi mogę zastąpić.

        Pozdrawiam serdecznie swojego przyszłego Pracodawcę i życzę Mu
        dużo zdrowia i samych sukcesów tak w życiu zawodowym jak i prywatnym.

        justynn@poczta.gazeta.pl

        PS: czy mam szansę znaleźć pracę i uznanie w oczach kobiety swojego życia?
        • anahella Re: Pytanie do anahelli? 17.02.03, 22:30
          justynn napisał:

          > Mam pytanie do anahelli:
          >
          > widząc, że jesteś najbardiej obiektywna osobą w ocenie tych
          > postów i najbardziej konkretną kobietą w tej dyskusji spróbuj ocenić
          takiego
          > męzczyzneę jak ja, który potrafi tylko tyle co jego CV:


          Nie mam prawa nikogo oceniac. Moge co najwyzej podyskutowac. Pozdrawiam. I
          dziekuje za kompelment
    • Gość: kidslayer GRATULACJE IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.02.03, 13:38
      Szczerze Ci gratuluję szczęścia, jakie Cię spotkało.
      Pomyśl sobie, że gdybyś nie stracił pracy, dalej byłbyś z
      taką szmatą. A tak, przynajmniej masz ją z głowy. Praca?
      No, coż... Jakąś się wreszcie znajdzie. Na Twoim miejscu
      skakałbym z radości, że taka k... jest już przeszłością!

      Trzymaj się
    • adam.debski Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 17:50
      Dziękuję wszystkim za liczne wyrazy pocieszenia i zrozumienia.
      Próbowałem z nią rozmawiać ale jest nieugięta. Wogóle nie chce rozmawiać. Mówi
      tylko, że od dawna jej się nie podobało i zamierzała to skończyć.
      W ostatnim czasie to rzeczywiście ona więcej zarabiała ode mnie. Mi zakład
      zredukował wynagrodznie o 30% i płacił bardzo nieregularnie. Moja dziewczyna
      nie zarabia dużo ale za to dostawała pewne pieniądze. Wiedziałem, że sie to
      zawali ale miałem nadzieję, że wcześniej znajdę jakąś pracę.
      Także to prawda, że ona w większym stopniu utrzymywała nasze gospodarstwo
      domowe przez ostatni rok. Nie mogę jednak powiedzieć, że byłem leniem,
      nierobem czy pasożytem. Wszystkie pieniądze przynosiłem do domu. Alkoholu
      wogóle nie piję. Nie mam jakichś dużych potrzeb. Starałem się jak mogłem.
      Palenie dla niej rzuciłem by było więcej pieniędzy dla nas. Ze studiów
      zrezygnowałem. Jedynie chorowałem na grypę trochę i sporo pieniędzy musiło
      pójść na leki.
      Mieszkanie jest jej także ma prawo mnie wyrzucić. Ja mogę pójść tylko do
      rodziców albo do hotelu. Już jutro musze opuścić mieszkanie.
      Walentynki potęgują ten koszmar....
      • anahella Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 14.02.03, 20:04
        Na szczescie masz rodzicow - wracaj do nich. Mama na pewno sie ucieszy.
      • Gość: aaa Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 14:30
        Nie ma sie co oszukiwac panowie i panie. Gadanie ze ona nie byla ciebie warta
        jest bezsensowne. Twoja byla kobieta jest zwykla dziwka a dziwka nie jest warta
        zadnego mezczyzny.
        • Gość: kobieta Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 15:07
          bez przeesady, bez przeesady
          w końcu to tzw. dziwkarstwo uprawiamy z wami - tzw. męzczyznami

          jak facet rzuca kobiete z dwójka dzieic i bez perspektyw, bo poczuł zew krwi w
          kierunku jakieś (hoho) dziwki to się mówi o naturalnej kolie rzeczy, że
          czas "wymenić kobiete na ...nowszy model"

          jak kobieta porządkuje swoje zycie, bo ma dość nieudacznika, który zamiast ją
          wspierać, to przysparza problemów to czo? ...po prostu bab zaczeła myśleć jak
          FACET!
      • Gość: obcy Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: *.dyn.optonline.net 23.02.03, 07:55
        adam.debski napisał:

        > Dziękuję wszystkim za liczne wyrazy pocieszenia i zrozumienia.
        > Próbowałem z nią rozmawiać ale jest nieugięta. Wogóle nie chce rozmawiać.
        Mówi
        > tylko, że od dawna jej się nie podobało i zamierzała to skończyć.
        > W ostatnim czasie to rzeczywiście ona więcej zarabiała ode mnie. Mi zakład
        > zredukował wynagrodznie o 30% i płacił bardzo nieregularnie. Moja dziewczyna
        > nie zarabia dużo ale za to dostawała pewne pieniądze. Wiedziałem, że sie to
        > zawali ale miałem nadzieję, że wcześniej znajdę jakąś pracę.
        > Także to prawda, że ona w większym stopniu utrzymywała nasze gospodarstwo
        > domowe przez ostatni rok. Nie mogę jednak powiedzieć, że byłem leniem,
        > nierobem czy pasożytem. Wszystkie pieniądze przynosiłem do domu. Alkoholu
        > wogóle nie piję. Nie mam jakichś dużych potrzeb. Starałem się jak mogłem.
        > Palenie dla niej rzuciłem by było więcej pieniędzy dla nas. Ze studiów
        > zrezygnowałem. Jedynie chorowałem na grypę trochę i sporo pieniędzy musiło
        > pójść na leki.
        > Mieszkanie jest jej także ma prawo mnie wyrzucić. Ja mogę pójść tylko do
        > rodziców albo do hotelu. Już jutro musze opuścić mieszkanie.
        > Walentynki potęgują ten koszmar....
        >

        Sluchaj,gosciu nie rob sobie jaj z ludzi ktorzy odpowiadaja ci
        w dobrej wierze.
        Jestes idiota jakiego zadko mozna spotkac!!!
        Ktos kogo spotkalo cos takiego nie pisze na forum tych swoich dupereli!
        Kapujesz?
        A wiec idz do tej swojej dziweczki i ja pacaluj,tam gdzie ona chce byc
        pocalowana a napewno przebaczy ci wszystko. I przestan chrzanic od rzeczy
        bo ludzie to traktuja powaznie.
        Takiego idioty jeszcze nie spotkalem!
        trzymaj sie swojego,i zacznij troche myslec zanim zaczniesz sobie robic
        jaja z ludzi!
        Niesspotykany z ciebie ..........!

        idz sie powiesic,po tym co zrobiles!

    • rzulw Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale 15.02.03, 14:48
      Dasz rade chlopie :)
      Ja nie dostalem nawet tych 2 dni i jakos leci.
      Trzeba chciec zeby moc!

      "Wspolczuje z powodu straty pracy.
      Co do kobiety. Nic lepszego spotkac Cie nie moglo.
      Bo widzisz sa kobiety na kazde czasy a sa tez takie ktore sie nas trzymaja
      tylko wtedy gdy wszystko jest w porzadku. Dla tych pierwszych warto zyc, dla
      tych drugich szkoda czasu."

      swieta racja Grogreg :)
    • gwen_verdon Na Twoje szczęście 15.02.03, 15:49
      Wiem,że masz ochotę się powiesić, i nie tego chcesz teraz słuchać ,ale co to za
      baba była ?!!!!!
      • Gość: kropeczka do ADAMA IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.03, 16:05
        To moze i ja sie wypowiem:
        Rozumiem Twoja ex-kobiete i wcale nie uwazam jej za dziwke itd.. Jest zaradna,
        przez rok mieszkales w JEJ mieszkaniu, zyles po czesci z JEJ zarobionych
        pieniedzy, to naprawde wiele !! A Ty jestes fajtlapa zyciowy, rok czasu szukasz
        pracy i nie mozesz znalezc, to czego oczekujesz teraz, ze ona bedzie czekac
        wiecznosc az kochany pan Adas moze kiedys cos znajdzie ? Z reguly to kobiety
        bardziej mysla o przyszlosci, zabezpieczeniu bytu dla dzieci, rodziny, martwia
        sie o dom, kalkuluja i maja sporo lekow, spraw na glowie. Ty widze jestes
        niczym niebieski ptak, skoro nie pomyslisz, ze moze wypadaloby tez wesprzec te
        kobiete a nie uzalac sie nad losem. Zamiast siedziec i pisac na forum, bierz
        sie za siebie chlopie i badz mezczyzna. Z takim jak Ty zrobilabym podobnie,
        no.. moze zamiast 2 dni dalabym 3
        • vortex Re: do ADAMA 15.02.03, 16:17
          Gość portalu: kropeczka napisał(a):

          > To moze i ja sie wypowiem:
          > Rozumiem Twoja ex-kobiete i wcale nie uwazam jej za dziwke itd.. Jest
          zaradna,
          > przez rok mieszkales w JEJ mieszkaniu, zyles po czesci z JEJ zarobionych
          > pieniedzy, to naprawde wiele !! A Ty jestes fajtlapa zyciowy, rok czasu
          szukasz
          >
          > pracy i nie mozesz znalezc, to czego oczekujesz teraz, ze ona bedzie czekac
          > wiecznosc az kochany pan Adas moze kiedys cos znajdzie ? Z reguly to kobiety
          > bardziej mysla o przyszlosci, zabezpieczeniu bytu dla dzieci, rodziny,
          martwia
          > sie o dom, kalkuluja i maja sporo lekow, spraw na glowie. Ty widze jestes
          > niczym niebieski ptak, skoro nie pomyslisz, ze moze wypadaloby tez wesprzec
          te
          > kobiete a nie uzalac sie nad losem. Zamiast siedziec i pisac na forum, bierz
          > sie za siebie chlopie i badz mezczyzna. Z takim jak Ty zrobilabym podobnie,
          > no.. moze zamiast 2 dni dalabym 3

          Jakby moja kobieta, którą bym kochał, miała problemy ze znalezieniem pracy i
          by się starała to w ogóle bym jej nie wywalił. Jakby się nie starała i tylko
          wydawała pieniądze to po pewnym czasie straciłbym cierpliwość i uczucie by
          uleciało ale dałbym jej wtedy co najmniej 2 tygodnie, w zimę, jak nie miesiąc.
          Z zaznaczeniem że jak coś znajdzie to ma sie od razu zabierać gdzie pieprz
          rośnie. Ale sorry, tak nagle w zimę, 2 dni. Chyba że go wcześniej uprzedzała,
          ale tego Adam nie napisał
          • macom1 do vortex 15.02.03, 17:03
            vortex napisał:

            > Jakby moja kobieta, którą bym kochał, miała problemy ze znalezieniem pracy i
            > by się starała to w ogóle bym jej nie wywalił. Jakby się nie starała i tylko
            > wydawała pieniądze to po pewnym czasie straciłbym cierpliwość i uczucie by
            > uleciało ale dałbym jej wtedy co najmniej 2 tygodnie, w zimę, jak nie
            miesiąc.
            > Z zaznaczeniem że jak coś znajdzie to ma sie od razu zabierać gdzie pieprz
            > rośnie. Ale sorry, tak nagle w zimę, 2 dni. Chyba że go wcześniej uprzedzała,
            > ale tego Adam nie napisał

            uwzględniając to, czego Adaś w ogóle "nie napisał" a także wiedząc z
            innych "przypadków", że są tacy dla których 2 czy 365 to bez różnicy - i tak na
            jedno wychodzi - sadzę, że zbyt dużo mamy "niewiadomych" by kogokolwiek
            poklepywać tak jak i odsądzać od czci i wiary (w człowieka - rzecz jasna!)

            ___________
            "Wytrwać w miłości - oto najwieksze życiowe wyzwanie. Wymaga ono wiekszej
            subtelności, elastyczności, wrażliwości, zrozumienia, akceptacji, tolerancji,
            wiedzy i siły, niż jakiekolwiek inne ludzkie dążenie czy uczucie. /LEO BUSCAGLIA
        • Gość: Leszek Re: do ADAMA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 21:47
          Gość portalu: kropeczka napisał(a):

          > To moze i ja sie wypowiem:
          > Rozumiem Twoja ex-kobiete i wcale nie uwazam jej za dziwke itd.. Jest
          zaradna,
          > przez rok mieszkales w JEJ mieszkaniu, zyles po czesci z JEJ zarobionych
          > pieniedzy, to naprawde wiele !! A Ty jestes fajtlapa zyciowy, rok czasu
          szukasz
          >
          > pracy i nie mozesz znalezc [...]

          Spokojnie, zastanow sie dobrze zanim cos takiego napiszesz. Zbyt malo wiesz o
          sytuacji Adama zeby nazywac go fajtlapa zyciowa. Czy zdajesz sobie moze sprawe,
          ze gospodarka tego kraju jest na skraju zalamania? Czy Ty wiesz, ze ludzie
          staraja sie, doksztalcaja, wysylaja miliony CVek, umawiaja sie na rozmowy i nie
          maja pracy? Bo w tym kraju naprawde nie ma pracy i spowodowane jest to skrajna
          glupota rzadzacych a nie brakiem checi u mlodych ludzi (choc tacy
          nieprzystosowani tez sie zdarzaja). Przenies sie na forum Gospodarka i
          poczytaj. Jest tam kilka osob, ktore bardzo dobrze nakreslily sytuacje w jakiej
          ten kraj sie znajduje. Moze Adam mieszka w Walbrzychu gdzie jest totalne dno a
          jego dziewczyna ma prace, ale po znajmosci? Ja akurat prowadze wlasna firme od
          lat i widze, ze mlodzi ludzie moga sie dwoic i troic a i tak niewiele wskoraja.
          Pracy etatowej dla nich nie bedzie a wlasnych firm nie zaloza bo kapitalu nie
          ma a panstwo przez biurokracje jest nieprzyjazne takim inicjatywom. Wiec nie
          pisz glupot!

          Gdybym byl na miejscu Adama to poza poszukiwaniem pracy zajalbym sie domem,
          gotowaniem, sprzataniem itp. A dlaczego nie? Teraz nastaly nowe czasy, dlaczego
          to facet musi byc koniecznie tym, ktory przynosi do domu pieniadze???
          • Gość: kuleczka Re: do ADAMA IP: *.gabo.pl 16.02.03, 01:11
            jenyy co to za dziewczyna..ja rozumiem..ale to ze straciles prace ona Cie
            rzuca? czy tak robi kochająca kobieta? Zamiast Cie wspierac po utracie pracy,
            Cie rzuca?kaze sie wynosic? ranyy
            • Gość: ................. Re: do ADAMA IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 16.02.03, 05:58
              Podziekuj Bogu ze sie rozstales z ta scierwa. A prace sobie z
              czasam znajdziesz i to pewnie lepsza. Kobiete tez znajdziesz
              lepsza, bo gorszej juz raczej nie mozesz. Nadziei ci zycze i
              powodzenia.
        • gwen_verdon Re: do ADAMA 22.02.03, 18:33
          Serdecznie współczuję Twojej drugiej połowie. Czy dla Ciebie wszystko odbywa
          się matematycznie : moje, twoje,ja zarabiam, nie rusz ?
    • Gość: Ulik Re: Straciłem pracę i ona mnie rzuciła przed wale IP: 213.216.82.* 16.02.03, 09:59
      Adamie.....masz problem i to duży!!!ale myślę że sobie z nim poradzisz
      chociażby dlatego,że onim mówisz.Przykro że Twoja sprawa tak się potoczyła,ale
      myślę że masz teraz jasną sytuację co do dziewczyny.Może tak musiało się stać?
      Jest obecnie trudno o pracę,wiem coś o tym,ale przy wytrwałości i zaparciu
      napewno Ci się uda.Życzę Ci tego z całego serca :-) Głowa do góry!!!
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka