Gość: Katarzyna Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: 195.117.87.* 24.02.03, 11:28 Tyle co mają Ci państwo dochodu, ma nejedna rodzina, gdzie oboje małżonków pracuje i ma troje małych dzieci do utrzymania. Takich przypadków jest o wiele wiecej. Niech pani pisząca artykuł zaineresuje się zwykłą rodziną z małymi dziećmi i wówczas porówna sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agaj Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.visp.energis.pl 24.02.03, 12:09 czesc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna z lodzi Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.visp.energis.pl 24.02.03, 12:17 Szanowna Pani!nie wiem gdzie Pani znalazla tych ludzi!napewno jednak nie sa to "ofiary" losu i "prawdziwi" bezrobotni! samochod, komorka drogie paperosu?czy tak wyglada zycie bezrobotnego?chyba tylko z perspektywy warszawiaka!jesli mialaby Pani ochote moge wskazac prawdziwa rodzine bezrobotnych ktora nie ma pieniedzy "nawet" na zakupy w zabce a juz napewno nie za 30 zloty.To co Pani napisala jest zwyczajnym przeklamaniem.Jestem oburzona i wstrzasnieta ze po tym co Pani napisala cala Polska tak wlasnie bedzie odbierac lodzkiego bezrobotnego!Ci ludzie zyja na przyzwoitym poziomie, moze nie jest to luksus ale tysiace lodzian zyje w owiele gorszych warunkach!Licze na sprostowanie tego artykolu!Z powazaniem Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.ptr.net.pl / 192.168.70.* 24.02.03, 13:17 hej, po co od razu o tej perspektywie warszawiaka? naprawdę myślisz, że ludzie z Warszawy, którzy mieliby tyle kasy do dyspozycji + samochód itp., uważaliby się za biednych? Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Dzień za dniem Marioli B. 24.02.03, 13:59 No proszę, sądziłam, że tylko ja tak myślę! A tu tyle osób dosłownie z ust mi wyjęło moje myśli i umieściły je powyżej. Zgadzam się całkowicie z ich opiniami i proponuję, aby p. Szczęsna wróciła do tematu. Synuś nie pracuje... Za to orze jego 65-letnia babcia... Te malboro... Ech, już kończę, bo bierze mnie oburzenie i zaczynam powtarzać to, co inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: norma_jean Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.saint 24.02.03, 14:07 Mnie się najbardziej podobała ta babcia latająca na saksy samolotem. No bieda z nędzą proszę Państwa! Odpowiedz Link Zgłoś
goga.74 Re: Dzień za dniem Marioli B. 24.02.03, 14:32 Gość portalu: norma_jean napisał(a): > Mnie się najbardziej podobała ta babcia latająca na saksy samolotem. No bieda z > > nędzą proszę Państwa! a synalek musi koniecznie miec w domu komputer i drukarke i ta pralka co ma az 5 lat, ten siedmioletnmi volkswagen i ten rachunek za telefon komorkowy wymiekam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.zeb.de / 10.1.109.* / *.zeb.de 24.02.03, 20:09 oboje z mezem pracujemy i to w dodatku za granica. na zarobki nie mozemy narzekac - stac nas i na samochod, i na urlop i na rozne inne rzeczy. ale nasza lodowka tez ma ok. 6 lat, sprzet AGD kupowalismy uzywany bo np. pralke roczna, prawie nie uzywana, mozna kupic za pol ceny, wiec po co wydawac dwa razy wiecej??? co jest takiego dziwnego w spisywaniu/kontrolowaniu swoich wydatkow????? co jest takiego dziwnego w robieniu zakupow w tanszych sklepach????? ja sama tez mam ubrania pamietajace czasy konca mojej podstawowki (jestem juz co prawda dawno po studicha, ale figura mi sie niewiele zmienila, ubrania pasuja i sa w dobrym stanie) i nie czuje sie z tego powodu gorsza!!!!! o co w ogole chodzi w tym artykule?????? jaki jest jego cel????? czy jego autorka moglaby sie wypowiedziec na forum, o czym tak naprawde chciala napisac????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.ab.hsia.telus.net 24.02.03, 21:40 Mysle,ze celem autorki artykulu bylo zakpic sobie z tych, ktorzy zyjac w miare dobrze wiecznie narzekaja.A jest to niestety nasza cecha narodowa. I udalo jej sie to wspaniale. To material na dobry kabaret. Przeciez nie mozna tego traktowac doslownie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: 195.116.192.* 25.02.03, 15:15 Ja za 2.500 zł miesięcznie muszę wyżyć z trójką dzieci w wieku szkolnym! I co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 16:44 Po przeczytaniu tego artykułu, zupełnie zgłupiałam i zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem ja też nie jestem biedna:) A do tej pory myślałam że z dochodami mojej trzyosobowej rodziny na poziomie 2500 – 3000 żyje nam się całkiem dobrze i dziękowałam Bogu że kłopotów finansowych nie mamy, że nie muszę się „szczypać” z pieniędzmi jak to niejednokrotnie w życiu bywało. Musiałam przeczytać tekst jeszcze raz, bo pomyślałam że nie zrozumiałam sensu tego artykułu. O czym on jest? - O przeciętnej polskiej rodzinie? Daj Boże żeby przeciętna polska rodzina miała takie dochody. Nie znam statystyk ale nie uwierzę (a i opinie na forum o tym świadczą) że tak żyje przeciętna polska rodzina. - O zachowaniu godności, odpowiedniego statusu w czasie recesji? Nie wydaje mi się godnym zachowanie Państwa B. To jest najzwyklejsze w świecie cwaniactwo. Bo tylko tak można nazwać wyłudzanie zasiłku chorobowego. - O biedzie? No, chyba o wszystkim innym ale na pewno nie o biedzie. - O zaradności, oszczędności Pani B? Na to mógłby wskazywać tytuł artykułu, szczegółowy opis wydatków rodzinnych, znajomości cen i umiejętności kulinarnych pani domu. Ale jaka to zaradność jeżeli przy takich dochodach, Państwa B. nie stać na kupno nowych ubrań czy kosmetyków. Znam mnóstwo przykładów ludzi gospodarujących o wiele mniejszymi pieniędzmi, którzy wszystkie te rzeczy kupują i to bez specjalnych wyrzeczeń. Ja sama miesiąc w miesiąc kupuję nowe ubrania i kosmetyki a do oszczędnych i gospodarnych się nie zaliczam. Naprawdę nie wiem co sądzić o tym artykule, bo nie przemawiają też do mnie głosy na forum że artykuł ma drugie dno, że to ukryta ironia autorki. Czytając po raz drugi a nawet trzeci ten artykuł starałam się znaleźć, uchwycić spojrzenie autorki na sytuację Państwa B. Ja nie mogę doszukać się tam żadnej ironii, raczej prawdziwe zdziwienie, że bohaterowie tak dobrze sobie radzą w „tych trudnych chwilach” Cytuję: - Żyją z miesiąca na miesiąc, bezustannie borykając się z kłopotami finansowymi, i rozpaczliwie walczą o zachowanie dawnego statusu, wypatrując końca recesji. (gdyby w tym zdaniu znalazły się dwa słowa: „ich zdaniem” – już byśmy mieli jasny pogląd na sytuację. Według mnie można tu nawet odczytać współczucie dla bohaterów artykułu) - Jednak ubiegły rok, kiedy to nie tylko nie dostawała zasiłku, ale jeszcze sama opłacała sobie ZUS, musiał być ciężki. Pytam, jak w ogóle udało im się przetrwać. - Pytam, co jest dla nich w tej sytuacji najbardziej uciążliwe. - Mariola B. doskonale wie, ile co kosztuje, i zakupy stara się robić tam, gdzie najtaniej: w Biedronce, gdzie czasem trzeba czekać nawet i 20 minut na koszyk, w hipermarkecie, gdzie żeby się opłacało, trzeba kupić 3-6 sztuk jednego asortymentu. Potrafi być oszczędna. (tu mamy wręcz podziw dla Marioli B. ze strony autorki tekstu) Tak więc mam pytanie do autorki tekstu: O czym jest ten artykuł ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.ptr.net.pl / 192.168.70.* 25.02.03, 21:18 ja też czytałam i chciałam znaleźć to drugie dno, ale jeśli chodzi o ten fragment: Ich telewizor ma prawie 10 lat. Pralka - 7 lat. Lodówka - 6 lat. Kuchenka gazowa - 15 lat. to już nie wiem, co myśleć. Bo gdyby to był artykuł ośmieszający cwaniactwo, narzekanie itp., to powinno być wypowiedź bohaterki, że ich telewizor itd. ma tyle lat, ale nie stać ich na nowy, powinno być jasne, że wg bohaterki te sprzęty to stare graty - podkreślam, że wg mnie to nie są graty. Z drugiej strony jest to przerysowane, tak dramatyczne, że aż śmieszne. To by raczej pasowało to reklamy społecznej w stylu: Joanna - 7 lat. Karina - 5 lat. Tyle lat żyją z HIV zakażone przez stałych partnerów. I może właśnie chodziło o to przerysowanie. z kolei ten fragment sugeruje, że autorka rzeczywiście podkreśla absurd sytuacji: "Pytam, czy zdają sobie sprawę, że przepalają 405 zł - niemal cały zasiłek dla bezrobotnych. - Przecież dlatego próbowałem rzucać. Ale wiem, że jak prawdziwa bieda zajrzy w oczy, trzeba będzie rzucić - odpowiada Rafał B. - Marlboro to nie są tanie papierosy - mówię. - Niełatwo jest odzwyczaić się od lepszego - odpowiada. - Kiedyś paliłem sporty, potem było mnie stać na lepsze, teraz mnie nie stać, a gorsze nie smakują." Odpowiedz Link Zgłoś
norma_jean Jestem biedna :((((( 25.02.03, 21:46 No tak. Mam na miesiąc trochę więcej niz Państwo B, a nawet A, C i D. Ale od pół roku marze o plecaczku Louis Vuittona i nie moge go kupić. Czy Pani Dziennikarka mogłany przyjechać i zrobic dramatyczny materiał o tym jak mi źle??? To dla mnie trauma wręcz!!! A przyoszczędzic nie mogę, nie, jeszcze starej Mamie wydrę z gardła....Pomocy!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anula z prowincji Re: IP: *.wodgik.katowice.pl 26.02.03, 09:59 Droga pani redaktor jezeli chce pani wzruszyc czytelników losem ludzi bezrobotnych niech sie pani wybierze na prowincje. Np do malych miejscowosci na podkarpaciu gdzie ludzie nie maja prawa do zasilku, nie moga dorabiac i nie maja zadnych perspektyw.Tu jest prawdziwe nieszczescie ludzi, którzy nie moga swoim dzieciom zapewnic podstawowych artykułow takich jak buty na zime (nawet ze sklepu CCC) czy ksiazek na nowy rok szkolny (nie mówiąc o całej wyprawce. A jesli pisanie takich artykułow oprócz wzruszenia czytelników losem ludzi bezrobotnych, czy zwrócenia uwagi na problem ma jakiś inny cel to prosze mi go jasno przedstawic bo nic z tego nie rozumiem. Uderzyła pani w bardzo czuła strunę i nie wątpię ze pani artykuł przyczyniłby się do łez prawdziwych ofiar bezrobocia gdyby było ich stac na kupno gazety i przeczytanie artykułu szanownej pani. zastanawiam się jeszcze czy nie jest to artykuł o niezwykłej zaradności Marioli B.. Jeśli tak to Droga pani ośmiesza pani tu swoją bohaterkę bo co to za zaradność kiedy ktoś przepala 4 stówy a sam sobie obcina włosy (fryzjer to wydatek ok. 20-30 zł, a obciąć się można nawet z 12 zł) codziennie jeżdzi do owej pani którą się to czemu nie ma biletu miesiecznego? itd itd.... Oj chyba nie zna pani całej prawdy o zyciu, zapraszamy na prowincję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOLITA JESTEM W SZOKU - OBCASY IDĄ W DÓŁ!!!! IP: 62.233.178.* 27.02.03, 08:40 Przepraszam, że krzyczę, ale jestem zszokowana tym materiałem podobnie jak Wy. A wiecie co jest najgorsze? Republika kolesiówek, bo nie inaczej można nazwać podstawę znalezienia się takiego tekstu w gazecie. Gdyby dziennikarka X napisała coś takiego, pogoniliby ją z hukiem. Ale to napisało Nazwisko Znane Typu Szczęsna. A to już zupełnie co innego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola K. Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 12:58 Jestem zażenowana, podobnie jak moi poprzednicy. Chyba mają rację ci, którzy uważają, że jest to celowo przejaskrawione po to, aby bohaterowie reportażu przeczytali i zawstydzili się, albo aby ich bliscy czy znajomi może nie tyle wytykali ich palcami, ale dali im do zrozumienia kim są. W obecnych czasach, kiedy tyle prawdziwej biedy dookoła, gdzie tyle głodnych dzieci i zrozpaczonych, bezrobotnych rodziców, którzy swoim dzieciom nie mogą zapewnić nawet minimum ....... . To niemoralne.... Droga Pani Redaktor, proponuję, aby za coś takiego Państwo B. do comiesięcznych wydatków doliczyli jakąś kwotę, którą będą przekazywać np. na dożywianie biednych dzieci /sugeruję, aby to była kwota jaką wydają co miesiąc na papierosy /. Ja bym ich nawet do tego zobowiązała! Jakoś nie chce mi się ich pozdrawiać. Ola z Czestochowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśka Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: 212.244.57.* 26.02.03, 10:08 To doprawdy tragedia ludzka - 3000 zł dochodu na 2 osoby. Nie wiem jak oni jeszcze żyją. A tak poważnie artykuł ten wywołał spore zamieszanie. Od wczoraj jest w naszej firmie tematem nr 1. I zastanawiamy sie o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. O dobicie tych, którzy zarabiają 1500 zł (albo i mniej) na 4- osobową rodzinę (wskazuje, że oni są już nawet poza marginesem biedy)? O wskazanie, że sprzęt AGD i RTV powinno sie zmieniać co pięć lat (maksymalnie!), bo 6-letni to już złom? O pokazanie nieudolności? A może kombinatorstwa i cwaniactwa? O zdenerwowanie tych, którzy uczciwie pracują za marne pieniądze i płacą wszelkie możliwe podatki i składki? Bieda Marioli B. polega na tym, że posiada telewizję kablową, 2 telefony, wydaje cały zasiłek na papierosy, kupuje pomidory w styczniu (!), papier toaletowy i proszek do prania co kilka dni (dla 2 osób!), herbatę Lipton, mandarynki, itp. Dodatkowo tankuje na BP zbierając marne punkty (swoją drogą policzcie ile kosztuje jakikolwiek zdobyty za punkty sprzęt). I jest tak biedna, że nie stać jej fryzjera, kosmetyki, ubrania. Nie potrafię tego pojąć. My z mężem zarabiamy mniej niż Mariola B. I jakoś tak się składa, że nie narzekamy na ciężki los. Stać nas na normalne kupowanie, przetwory robię owszem, ale dla przyjemności. Mamy pieniądze na fryzjera, kosmetyki, ubrania. Chodzimy do kina, czasem zjemy obiad czy kolację na mieście. Płacimy za szkołę, za samochód... I w dodatku udaje nam się prawie zawsze coś oszczędzić. Czytając ten artykuł zastanawiałam się nad tym czy to rodzina Marioli B. jest nienormalna, czy może moja. My pracujemy, wydajemy, oszczędzamy i jesteśmy bardzo zadowoleni z życia. Tylko dlaczego próbuje się nas dobijać takimi idiotycznymi artykułami??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropcia Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.inetia.pl 26.02.03, 11:39 Tja... to mają być bezrobotni ? Naprawdę smieszne. Jeśli mamy takich bezrobotnych, to zliwidujmy wszystkie zasiłki - bo i tak zarobią na czarno, ZUSy - bo nawet jak zapłacą, to 'odbiorą' jako chorobowe, będzie mniej biurokracji, i uczciwiej w stosunku do tych, którzy nie mogą 'odchorowac' tego co zapłacili i ZUS jest im tylko zabierany... Państwo sobie sobie całkiem nieźle radzą, nie oszukujmy się. Są na swój sposób zaradni, kombinują itp. Jak Mariola B. dociągnie do emerytury to przejmie od matki wychodzone trasy na saksach i jeszcze będzie z budżetu brać emeryturę... ech... pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani Doktor Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.karpacz.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 18:07 Tak się składa, ze i ja jestem mieszkanką Łodzi, mam wyższe wykształcenie podobnie mój mąż i nawet mamy pracę. Cóż, kiedy nasze przychody netto nie sięgają nawet kwoty wymienionej w artykule!! Razem mamy około 2700 netto a musimy dokonać opłat i utrzymać się na jako takim poziomie razem z dwuletnim synkiem. Nie bardzo rozumiem sens pisania artykułu kiedy my - młodzi lekarze pracujacy w przychodni na cały etat nie możemy nawet porównywać się dochodem z dwójką bezrobotnych oszustów....Nie wspominając o kosztach podnoszenia kwalifikacji, książek, czasopism medycznych, kursów na specjalizacji itp. My zawsze płacimy podatki, połowę naszych przychodów pożera ZUS od którego nigdy się nie wykręcamy zwolnieniami, zawsze chodzimy w ubraniu sprzed kilku lat a nasze dziecko ubieramy w lumpeksie bo nie stać nas na nic innego, kupujemy w supermarkecie tzw. okazje etc. etc. Na marginesie osiedlowe sklepiki cieszą się popularnoscią i wspomnianymi kolejkami nie ze względu na cenę ( są często droższe ) lecz z powodu świeżych towarów zamawianych często dla konkretnego klienta. Jako stała czytelniczka Gazety (kupowanej jako jedyny luksus) jestem głęboko wzburzona treścią artykułu... Z powazaniem Pani Doktor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.pl / 10.10.1.* 26.02.03, 19:46 Co za idiotyzmy. Dawno takich w Gazecie nie czytałam! Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jula Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.pl / 10.10.1.* 26.02.03, 20:01 Czy aby pani redaktorka nie jest osobą ograniczoną umysłowo? A może zaszkodziły jej zakupy w biedronce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millie Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.lshtm.ac.uk 27.02.03, 17:49 od kilku lat mieszkam za granica wiec troche 'wypadlam z obiegu' jesli chodzi o ceny, koszt utrzymania itp. Wiec nie ma sie co dziwic ze w miare czytania szczeka opadala mi coraz nizej a brwi unosily sie coraz wyzej! 3000 zl to jest okolo 500 funtow - dwie osoby MOGLYBY sie za ta sume utrzymac w LONDYNIE!!! Gdzie koszty utrzymania so mniej wiecej 6 razy wyzsze niz w Lodzi!!!! Ja tez mam duze problemy ze zrozumieniem 'co autor(ka) miala na mysli...' pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 18:55 Czemu ma służyc ten artykuł zastanawiałem się po jego przeczytaniu . Jeśli miał pokazać biedę to Pani Szczęsna nie ma pojęcia o tym za ile i jak skromnie żyją biedni .Jeśłi miał pokazać jak sobie ludzie "radzą" to może jaki efekt został osiągnięty . Nie chce mi się wierzyć , że ten artykuł został popełniony z głupoty . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.dialup.mindspring.com 28.02.03, 03:12 W drugiej czesci Bridget Jones zrobila ona kompletnie idiotyczny wywiad ze swoim ukochanym aktorem, pamietacie? I redakcja poprosila ja o wiecej, bo stwierdzila, cytuje z pamieci, ze to byl bardzo zly wywiad, ale przyszlo po nim mnostwo listow, a jesli po artykule/wywiadzie przychodza do redakcji listy, to byl dobry, niezaleznie od tego, jak byl zly. I o to chodzi, o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
melanos Re: Dzień za dniem Marioli B. 28.02.03, 10:43 Gość portalu: lolyta napisał(a): > W drugiej czesci Bridget Jones zrobila ona kompletnie idiotyczny > wywiad ze swoim ukochanym aktorem, pamietacie? I redakcja > poprosila ja o wiecej, bo stwierdzila, cytuje z pamieci, ze to > byl bardzo zly wywiad, ale przyszlo po nim mnostwo listow, a > jesli po artykule/wywiadzie przychodza do redakcji listy, to byl > dobry, niezaleznie od tego, jak byl zly. I o to chodzi, o to > chodzi. Trafione w samo sedno. Wiecie teraz pewnie nastąpi odpowiedź sz.p. redaktor, że jak widać jej tekst był bardzo potrzebny skoro zrobił taki ferment, a przecież Gazeta z natury swej musi dawać różnorodny obraz rzeczywistosci itp. farmazony. Dziennikarka dostanie nagrodę za to, że zbulwersowała maluczkich, a że przy okazji trochę krwi nam napsuła... Kogo to obchodzi, bo sądząc po tym, że nawet nie raczyła się odezwać do forumowiczów, na pewno nie BARDZO ZNANĄ DZIENNIKARKĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.toya.net.pl 28.02.03, 11:46 Wydaje mi się,że w redakcji WO dobrze wiedzieli jakiego gniota maja zamiar drukować.Świadczy o tym wsępniak do tego numeru pt .Bieda,której nie widać-autorstwa Danuty Zagrodzkiej,który w całości poświęca na tłumaczenie"co autor miał na myśli".Dziwi mnie tylko ,że taka doświadczona redaktorka jak p. Zagodzka pozwala sobie na wypisywanie takich obrażających inteligencję swoich czytelników swierdzeń jak m.in."Ta aktywna postawa to szansa, że kiedy wreszcie recesja się skonczy,państwo B.wrócą do normalnego życia i pracy niezłamani i newykluczeni ze sołeczrństwa".Ciekawe co za aktywność pani redaktor miała na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
lilla.pelicia Re: Dzień za dniem Marioli B. 28.02.03, 13:47 Zastanawiam się skąd tyle wrogości - dla mnie ten artykuł miał być o zwyczajnych ludziach, którzy usiłują zachować odrobinę godności. Nie żebrzą, nie przepijają zasiłku, nie łażą na demonstracje i nie domagają się kasy od wszystkich dookoła. Wzruszył mnie ten ich ekspres do kawy, jako próba utrzymania się w społecznym kręgu dania i brania. Jak bardzo są różni od tych pożal się boże bezrobotnych, co tylko umieją łapy wyciągać tu po rentę, tam po zasiłek, a i tak wszystko idzie na wino marki żur. O tamtych był film Arizona, a ci też może zasłuzyli na opis. A czyją inteligencję to miałoby obrażać że państwo B. czekają na koniec recesji, nie rozumiem. Jasne, lepiej żeby czekali na podwyższenie zasiłków jak reszta polskich pasożytów. Dla jasności - jestem nauczycielką i zarabiam 650 zl miesięcznie. Lilla Gość portalu: Magda napisał(a): > Wydaje mi się,że w redakcji WO dobrze wiedzieli jakiego gniota > maja zamiar drukować.Świadczy o tym wsępniak do tego numeru > pt .Bieda,której nie widać-autorstwa Danuty Zagrodzkiej,który w > całości poświęca na tłumaczenie"co autor miał na myśli".Dziwi > mnie tylko ,że taka doświadczona redaktorka jak p. Zagodzka > pozwala sobie na wypisywanie takich obrażających inteligencję > swoich czytelników swierdzeń jak m.in."Ta aktywna postawa to > szansa, że kiedy wreszcie recesja się skonczy,państwo B.wrócą do > normalnego życia i pracy niezłamani i newykluczeni ze > sołeczrństwa".Ciekawe co za aktywność pani redaktor miała na > myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.toya.net.pl 28.02.03, 16:14 Proponuję przeczytać uważniej mój post.Nie ma tam żadego bezpośredniego odniesienia do bohaterów reportarzu,więc posądzanie mnie o wrogość w stosunku do nich jest nieporozumieniem.Jest natomiast cytat z artykułu p. Zagrodzkiej,która usiłuje nam, czytelnikom wmawiać,że artykuł pani Szczęsnej jest poświęcony ludziom,którzy odznaczaja się aktywnością życiową[w sensie pozytywnym],której nijak dopatrzeć się nie mogę.I nie tylko ja.Jeżeli p.Zagrodzka wmawia mi ,że tzw.ruchy pozorowane ,które wykonują bohaterowie ,świadczą o ich- godnej pochwały -aktywności ,to przepraszam ,ale to jest zwyczajne wciskanie kitu.I to właśnie TO OBRAŻA INTELIGENCJĘ CZYTELNIKÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nonika Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 08:58 Nie uważam żeby tej rodzinie żyło się źle skoro aż 400 złotych przepalają. Moja siostra ma czteroosobową rodzinę i jej dochód to renta chorobowa męża - 380 złotych. Dwóch dorosłych i dwójka dzieci-może byście o nich zrobili reportaż bo wyżyć za te pieniądze to naprawdę suksec. Odpowiedz Link Zgłoś
lastka Re: Dzień za dniem Marioli B. 28.02.03, 11:21 No tak zawsze mogą zrezygnować z telefonu komórkowego. Jeszcze nie jest tak żle. Mamy takie czasy, że naprawdę w co drugim domu mieszkają tacy ludzie. Chociażby przykład moich rodziców: mieszkanie- czynsz 580 zł telefon (mają zniżkę) ok.0 zł. tv kabl. 30 zł. światło ok 80 zł. gaz i woda wliczone w czynsz. Tato na rencie 840 zł, mama bezrobotna, młodszy brat 13 lat szkoła podstawowa w tym roku idzie do gimnazjum. Żyją z tego co tata dorobi. Ja na ile jestem w stanie to pomagam. Ale podziwiam moją mamę za to że: -z niczego potrafi zrobi coś, zawsze jest obiad z dwóch dań i jakim cudem udaje jej się jeszcze odłożyć nie wiem... Myślę, że naprawdę jest wiele takich rodzin a co maja powiedzieć Ci biedni emeryci którzy dostają kilka zł. emerytury i musza zapłacić wszystkie rachunki i zrobić np, jeszcze takie święta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konczita Nie wierzę!!!!! IP: *.u.mcnet.pl 28.02.03, 17:25 Droga Pani redaktor, która wysmarowała ten artykuł, chyba Pani nigdy w życiu biedy nie widziała. Ja mam 23 lata, pracuję za ok 2000 zł miesięcznie, z czego muszę opłacić studia (ok. 8000 rocznie), zapłacić wszystkie rachunki za mieszkanie (ok. 400 zł) i utrzymać siebie i babcię, która ze mną mieszka i jest po zawale. Emerytura mojej babci po 30 latach pracy wystarcza jej akurat na opłacenie lekarstw, które musi brać na stałe do końca życia bo ma martwicę prawie 50% serca!!! I wie Pani co, droga Pani redaktor - że jakoś mnie mimo wszystko stać czasem na piwo z przyjaciółmi i kino albo ciuch,i przede wszystkim nie narzekam bo wcale nie uważam się za biedną - znam takich którzy nie mają nawet tego co ja. Nie mam komórki, ani samochodu, nie palę papierosów, mam za to bilet miesięczny. W dodatku mieszkam w Warszawie i za tą moją pensję potrafimy jakoś z babcią normalnie żyć. A mam przyjaciół w Łodzi, których czasem odwiedzam i wiem że życie tam jest sporo tańsze niż w stolicy i te 3tysiące tam to jest jednak trochę więcej niż tutaj. Na dodatek pracuję uczciwie, płacę podatki i nie chodzę na lewe zwolnienia lekarskie żeby wyłudzić ZUS. Mam 18 dni urlopu w roku i często nie wykorzystuję nawet połowy. Nie ma mowy u mnie w firmie żeby nie być dyspozycyjnym. I szlag mnie trafia jak czytam o takich krętaczach, którzy jeszcze mają czelność narzekać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamosz Re: Nie wierzę!!!!! 28.02.03, 20:28 Gość portalu: Konczita napisał(a): > Droga Pani redaktor, która wysmarowała ten artykuł, > chyba Pani nigdy w życiu biedy nie widziała. Ja mam 23 lata, pracuję za ok 2000 > > zł miesięcznie, z czego muszę opłacić studia (ok. 8000 rocznie), zapłacić > wszystkie rachunki za mieszkanie (ok. 400 zł) i utrzymać siebie i babcię, która > > ze mną mieszka i jest po zawale. Emerytura mojej babci po 30 latach pracy > wystarcza jej akurat na opłacenie lekarstw, które musi brać na stałe do końca > życia bo ma martwicę prawie 50% serca!!! I wie Pani co, droga Pani redaktor - > że jakoś mnie mimo wszystko stać czasem na piwo z przyjaciółmi i kino albo > ciuch,i przede wszystkim nie narzekam bo wcale nie uważam się za biedną - znam > takich którzy nie mają nawet tego co ja. Nie mam komórki, ani samochodu, nie > palę papierosów, mam za to bilet miesięczny. W dodatku mieszkam w Warszawie i > za tą moją pensję potrafimy jakoś z babcią normalnie żyć. A mam przyjaciół w > Łodzi, których czasem odwiedzam i wiem że życie tam jest sporo tańsze niż w > stolicy i te 3tysiące tam to jest jednak trochę więcej niż tutaj. > Na dodatek pracuję uczciwie, płacę podatki i nie chodzę na lewe zwolnienia > lekarskie żeby wyłudzić ZUS. Mam 18 dni urlopu w roku i często nie wykorzystuję > > nawet połowy. Nie ma mowy u mnie w firmie żeby nie być dyspozycyjnym. I szlag > mnie trafia jak czytam o takich krętaczach, którzy jeszcze mają czelność > narzekać!!!! Konczita jesteś FANTASTYCZNA jak się czyta coś takiego to serce rośnie.Ja bym proponowała zeby o takich mlodych ludziach jak TY ktoś napisał. Pani Joanno,moze by tak dla odmiany tu poszukać tematu. Bardzo Cie pozdrawiam i Twoja Babcię też Jesteś wspaniałą dziewczyną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: Dlaczego nie ma odpowiedzi autorki???? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.03, 00:03 Specjalnie w sobotę rano pobiegłam do kiosku po Gazetę spodziewając się jakiejś reakcji ze strony autorki na nasze posty. I nic cisza. Czyzby autorka uważała że wszystko jest w porządku? Może jednak przydało by się kilka słów wyjaśnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Dlaczego nie ma odpowiedzi autorki???? 03.03.03, 13:52 A bo one kiedy odpowiadają? Nie pamiętam, Gosiu, czy brałaś udział w dyskusji o Annie Łojewskiej, też na tym forum. Autorka reportażu o pani AŁ kilkakrotnie była proszona o zabranie głosu i po dziś dzień tego nie zrobiła. Słowo daję, zaczynam się zrażać trochę do "WO". A miało się naiwnie przekonania, że "Gazeta Wyborcza"... że to co innego... A gdzie ta! Chyba zaczyna im chodzić wyłącznie o sprzedawalność, a casus Bridget Jones o którym mowa w jednym z postów wyżej, znakomicie im w tym pomógł! Kiedy na forum Gazeta Wyborcza wywiązała się dyskusja nt. reportażu "Na Bałutach jeszcze Polska", to jego autorka, p. Lidia Ostałowska włączyła się parę razy do dyskusji. Później już żadna "proszona" nie raczyła się odezwać. Poza wszystkim uważam, że jest to brak szacunku dla czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś
mamosz Re: Dlaczego nie ma odpowiedzi autorki???? 07.03.03, 01:25 Ja też drżącą reką otwieralam czsopismo ciekawa rozwiązania tej dziwnej historii a tu .......nic.Autor,autor,autor...moze rozważa bogactwo naszych argumentów i myśli, hę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michalina Re: Dzień za dniem Marioli B. IP: *.man.polbox.pl 18.03.03, 13:14 W opisanej w artykule sytuacji znajduje się wiele osób. Z jedej strony chciałabym "wyciągnąć" w miesiącu ponad 3 tysiące złotych. A z drugiej strony...to straszne, że trzeba tak kombinować, aby... wyciagnąć 3 tysiące złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda : Dzień za dniem Marioli B. IP: *.crowley.pl 20.03.03, 11:50 hahaha!!!ale się uśmiałam!Co powiecie na 5zł dniówki?można przeżyć?Można!tyle ma mój kumpel,który jest studentem.Jest mu ciężko ale je kaszę i ziemniaki i uczę go gotować zupy.Ja też żyłam za takie pieniądze w akademiku,nie chodziłam na imprezy w weekendy tylko pracowałam w sobotę i niedzielę(ponad 8 godzin a często i po 12) za 30zł za każdy dzień(razem 60zł).Z tego trzeba było zapłacić akademik,kupić jedzenie i mydło i materiały do szkoły(uczelnia artystyczna)....czasami zdarzało się tzw.STYPENDIUM ale kwota była śmieszna.Pochodzę z rodziny siedmioosobowej(rodzice + 5 dzieci), moja najmłodsza siostra dopiero poszła do szkoły.Nigdy w domu się nie przelewało,oboje rodzice są bezrobotni.Na szczęście mój ojciec jeździ do Niemiec od paru lat i zarabia tam ok.1000 marek(2000zł?) miesięcznie.Dzięki temu jeszcze wszyscy jakoś się utrzymują a dzieciom zęby nie wypadają z braku witamin.Ja od lat(od II roku studiów)utrzymuję się praktycznie sama(mam 27 lat)i nie mogłabym wymagać od rodziców pomocy.Kiedy w miarę dobrze zarabiałam a w domu było ciężko wysyłałam rodzicom tyle ile mogłam,bezzwrotnie.Mam wobec nich ogromny dług wdzięczności za lata wychowania i nie przyjęłabym pieniędzy z powrotem.Natomiast,w ostatnim czasie sama pożyczyłam od nich drobną sumę i nie pozwolę sobie na to,żeby ich nie oddać.Jeśli artykuł miał pokazać życie biedoty w Polsce to moja rodzina również się do niej zalicza jak większość polskiego społeczeństwa.Uważam,że Mariola B. z mężem "świetnie sobie poradziła" w tej sytuacji,która rozwinęła w niej jeszcze bardziej typową polaczkową cwaniakowatość."Ubolewam" nad tym,że moi rodzice tacy nie są i "niestety" wyznają tzw.wartości, jak np.uczciwość,prawdomówność i prawość.Wpoili je również mnie,dlatego pracując uczciwie mam tyle samo dochodów miesięcznie co nasza "bezrobotna".Chyba naprawdę jestem niezaradna i zaczynam się martwić jak sobie poradzę.Nie mam pretensji do Marioli B.To nie jej wina,że nie ma pracy,ale to,że wydaje na fajki tyle kasy to jakiś absurd.Ja za te pieniądze w czasach studenckich(2 lata temu)utrzymywałam się przez miesiąc.Wcale nie uważam się za oszczędną(jestem czasami wręcz rozrzutna - chodzę raz na pół roku do fryzjera)ale dla mnie poruszanie się darmowymi autobusami po mieście to żadna rewelacja,TO NORMALNE,wszyscy nimi jeżdżą żeby nie płacić za bilety,żadne poświęcenie.Podobnych spostrzeżeń mam wiele.Nie wiem z jakich chmur zeszła autorka artykułu na ten ziemski padół,ponieważ zupełnie normalne rzeczy ,z którymi boryka się większa część społeczeństwa są tu opisane jak relacja z rumuńskiego sierocińca,a to przecież Polska właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś