lhasa
04.09.06, 01:07
Dziewczyny, mam 21 lat, od października zaczynam 3 rok studiów, niestety
studiów, które kompletnie mnie nie interesują i dlatego (jak co roku zresztą)
ubiegałam się o przyjęcie na wymarzony kierunek w tym roku i ...dostałam się
:-)na studia dzienne na państwowym uniwersytecie. Baaardzo się cieszę,mam
zamiar studiować oba kierunki, bo chcę skończyć ten zaczęty - został mi tylko
rok, bo to licencjat. Wszystko byłoby ok,przeprowadzam się do Warszawy,ale
jestem w stałym związku z facetem od czterech lat i nie wiem czy zniosę takie
rozstanie;/Układa nam się bardzo dobrze, on założył firmę, która się rozwija
i musi być na miejscu, aby wszystkiego dopilnować. Dodam, że nie mieszkamy
razem - widujemy się 2,3 razy w tygodniu,ale zawsze miałam tę pewność, że
zadzwonię i za 5 minut będzie ze mną. Teraz wszystko się zmieni, będzie nas
dzieliło 500 km, nie wiem czy dam radę. Prawdopodbnie będę mieszkać sama w
mieszkaniu, nie znam nikogo w Warszawie :/ Będę wracała 2 razy w miesiącu do
rodzinnego miasta na uczelnię,ale czy 2,3 spotkania w miesiącu dadzą pewność,
że nasz związek przetrwa? Kochamy się, ja jeszcze nie wyjechałam, a już oboje
tęsknimy :/ Nie chcę rezygnować z wymarzonych studiów, cieszę się ,że będę
miała okazję sprawdzić się w nowych warunkach, bo do tej pory mieszkałam z
rodzicami i nie zarabiam na siebie. Tak źle i tak niedobrze - nie chcę się
rozstawać z facetem,ale nie nie chcę też rezygnować z marzeń. Co robić ? Jak
poradzić sobie z tęsknotą?