Dodaj do ulubionych

małolata rozbiła nasze małżeństwo

20.09.06, 17:42
Jak sobie poradzić? Tak po 15 latach odszedł do 20- letniej dziewczyny!
Co powiedzieć dziecku?rodzinie, znajomym?
Czuję sie gorsza, głupsza, brzydsza...
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 17:43
      Jeszcze wroci na kolanach z podkulonym ogonkiem, zobaczysz, jak mu mala da popalic.
      Takie male rzadko kiedy zostaja na stale z o 15 lat starszym.
      • kornelia.80 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:15
        Ja zostałam...
        • carinaa1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:20
          O zgrozo-czy każdego faceta dopada po latach małżeństawa-chęć zmiany,mowa o
          młodszej kobiecie.Oni wogóle nie myślą-raczej myślą ale nie tym czym powinni.
          • kaczm77 A dlaczego nie miałby ? 21.09.06, 08:32
            Skoro przy nim, jestes brzytka, nieubrana, w papilotach, czesto z petem w buzi -
            a dla OBCYCH sie stroisz i malujesz a w domu chaos i niedbanie.

            To podstawowa schiza, dla OBCYCH ładna, pachnąca, seksowna, i miła

            dla SWOJEGO - brzydka, zrzędliwa, PONIŻAJĄCA GO, obdarta i "natura'.

            dlaczego miałby NIE SZUKAC tej obcej... ładnej , pachnącej, seksownej,
            DOCENIAJĄCEJ, i milej dla niego ?

            [oczywiscie mozna to obrócic na odwrotną płec.]

            pozdrawiam
            <>^<
            • maretina Re: A dlaczego nie miałby ? 21.09.06, 10:13
              ooooooo! sledzisz ja czy jestes prorok?
              w papiloty nie uwierze, bo zadna kobieta z czyms takim nie lata. nonsens:P
        • iberia30 kornelia jak sie ma jedno do 21.09.06, 17:47
          drugiego :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=48841398
        • iberia30 kornelia.80 i kornelia80 czy to sama 21.09.06, 17:48
          osoba????
    • pinup Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:18
      nie malolata, tylko twoj maz. i to on jest glupi. ty sie nie masz czego
      wstydzic. nie daj sie wpedzic w kompleksy. a jak powiedziec? normalnie. a po
      szczegoly odeslac do niego.
      • tracer81 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:23
        Hahaha- mąż to człek "zabawny"- rozbijać małżeństwo dla jakiejś "siksy". Ale i Ty pewnie nie jesteś bez winy- w jakiś spośób przyczyniłaś się do tej sytuacji.
      • widokzmarsa Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:46
        dlaczego głupi? A bo to wiadomo? Tak jakoś geny ułożone że się w głowie miesza.
        Znam takich co się nie rozeszli i są nieszczęśliwi. Może najlepiej mają tacy co
        zdradzali całe życie a teraz przy boku żonki-pielęgniarki spokojnie emeryturkę
        odrabiają.
        • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:50
          widokzmarsa napisał:

          > Może najlepiej mają tacy co zdradzali całe życie a teraz przy boku
          > żonki-pielęgniarki spokojnie emeryturkę odrabiają.

          Znałem takiego jednego Króla Życia -znanego, oj znanego- i się troszkę biedaczek
          przeliczył. Piąta żona-pielęgniarka po sczyszczeniu konta oddała go do
          państwowego domu opieki społecznej, gdzie zmarł leżąc na korytarzu.
          • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:52
            hehe..ale za to miał co wspominać na starośvc- tylko to mu zostało
          • widokzmarsa Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:55
            król życia i frajer, po co się żenił. Ja mówię o takich co na boku
            żon-matek-polek zachowują dobry humor odmładzając się kolejnymi kochankami.
            • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:59
              jaki frajer? przeczysz sam sobie z wcześniejszego postu

              on się ożenił z pielęgniarką coby mu dupę podcierała na starość

              a "odmładzał" się jak najbardziej, całe wcześniejsze życie
              • widokzmarsa Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:08
                pięć żon = frajer.
                • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:13
                  no tak, zgadzam się, tutaj niepotrzebnie przesadził

                  ale z pielęgniarką nie mógł wiedzieć, że przecwaniakuje. w teorii ten strzał był
                  dobry
                  • widokzmarsa Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:21
                    mógł zrobić fundusz i za każdy rok jego życia dostawałaby kasę i nic więcej)
                    • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:25
                      dał się niepotrzebnie sczyścić z forsy

                      starszy facet jest dopóty coś wart, dopóki ma kasę

                      jak jej nie ma, to zdycha zapomniany gdzieś pod płotem
            • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:01
              chcę tylko dodać, że miło jest posiadać młodzsego kochanka, jednocześnie będąc
              małżonką kochanego męża ...myśłisz ,że tylko faceci mogą się "odmładzać" hę?? :)
              • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:06
                To mi trochę trąci podejściem a la Anna Nicole Smith :)

                • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:13
                  no niee..ta to miała starucha za "mężą"-powiedziałabym,że raczej był ledwo
                  żyjącym kapitałem na przyszłość :) ja mówię io kochanku- pełnym wigoru , zapału
                  ..niekoniecznie 15 lat młodszym ...:))
                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:19
                    no właśnie mając takie zwłoki w domu młodszy kochanek jest niezbędny

                    w innym przypadku niekoniecznie

                    • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:24
                      też się nie zgodzę..a dreszcyk emocji, a inne uniesienia, o odmiana-miła... :)
                      • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:29
                        z mojego doświadczenia w kontaktach z kobietami wynika, że w polskich realiach
                        młodszych Panów biorą sobie głównie rozwiedzione/porzucone Panie po głębszej
                        trzydziestce. Owi Panowie mają po 17-22l. i sa zachwyceni zbieżnością poglądów
                        na seks.

                        generalnie nawet pochwalam
                        • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:53
                          bo. mój drogi, te mężate o tym nie rozpowiadają, bo się wcale nie chcą
                          rozwodzić...ot tak dla "zdrowotności" :))) i wcale nie zawsze z " siksatreią"-
                          nie muszę chyba rzec ,że w sumie też pochwalam
                          • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:56
                            he he, dla "zdrowotności"... chciałbym tak, tylko powiedz mi jak to jest, że
                            każda co się zarzekała, że dla zdrowotności i w ogóle nic poważnego, po krócej
                            niż miesiącu zakochiwała się we mnie na zabój? taki wyjątkowy jestem? czy może
                            jednak kobieta po prostu nie może kochać się z kimś bez uczucia...
                            • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:01
                              może trafiałeś na take"rozdygotane"...ale, ale, więcej niż jedna..noooo po
                              prostu słów mi brakuje, i ta Twoja żona dale chce Cię mieć " na stanie" :)))

                              Kobiety , tak na zimno raczej się nie kochają, te "dojrzalsze" po prostu mają
                              większą łatwość w oddzielenu przyjemnośći od rodziny. To są zupełnie dwie różne
                              sprawy, więcej można mieć mężą i go kochać i jednocześnie mieć romans z innym
                              mężczyzną. pewnie to niepopluarna co powiem,ale nie wierzę w monogamie,aby tylko
                              znać umiar i wagę tego co ważne. O dyskrecji nie wspomnę
                              • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:12
                                no nie wiem... te "dojrzalsze" jeszcze bardziej tracą głowę...

                                małolata tydzień popłacze i idzie dalej, a "dojrzalsza".... sama wiesz

                                chyba że mówimy o takich "bardzo dojrzalszych", ale to jeszcze nie mój target :-)
                                • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:23
                                  nie mówimy o Tych "bardziej dojrzalszych "hhe....nie zupełnie z tymi małolatami
                                  tak bywa..mogę Co podesłać linka z innego forum do takiej historii z małolatą
                                  własnie i dojrzałym facetem..oj toczyło sie toczyło :)) małolaty sa bardziej
                                  hmmm zaborcze w dążenieu do celu, a w razie porażki szukją odwetu...nie
                                  spotkałam się by nieco dojrzalesze babki tak robiły z kilku powodów, raz -że nie
                                  szwiązku, dw- potrafią obiektywnie stweirdzić czym warto się przejmować a czym
                                  mniej, i czy jest o co walczyć i po co
                                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:29
                                    no z tym odwetem to się zgadzam... rzeczywiście...

                                    a linka podeślij
                                    • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:29
                                      już szukam, zaraz wkleję...ale trzeba mieć cierpliwość..ale ku przestrodze
                                      • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:32
                                        proszę bardzo, szczególnie dla panów -by wiedzieli z kim gdzie i kiedy

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=46665501
    • samica1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:24
      Pomyśl, ilu rzeczy już nie musisz robić, ile masz miejsca więcej... itd.
      Wolność.
    • kalinazkalinowa Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:25
      powiedz prawdę nikogo nie musisz kryć stało się bedzie ci lżej jeśli zaczniesz o
      tym mówić - współczuję
    • iberia30 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:31
      Dlaczego to TY masz wszystkich informowac?Przeciez to on odszedl wiec niech ma
      tyle przyzwoitosci i obwiesci te zmiane Waszemu otoczeniu.
      Poza tym czy odszedl tak sobie czy moze mial jakis powod oprocz zauroczenia ?
    • monikaa111 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:41
      Podnies glowe do gory bo nie masz sie czego wstydzic. Facet porzucil zone i
      dziecko dla gluiiutkiej malolaty, ktora jedyne co moze mu zaoferowa to cialo. W
      koncu roznica wiekowa wyjdzie na jaw i wroci do ciebie a ja na twoim miejscu
      odeslalabym go do liceum, ponastepna malolate aby sie dowartosciowac. Facet
      jest zalosny, chce sobie udowodnic jak to z niego ogier. Uwiez ze w tej sytacji
      to z niego beda kpic
      • kornelia.80 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:04
        A Ty ja znasz?? tzn. "małolate"?? Skad wiesz,ze jest głupiutka i nie ma nic do
        zaoferowania poza ciałem??
        Jak ja lubie takie pezpodstawne osady, nie masz pojecia kim Ona jest,ale juz
        masz wyrobione zdanie. Tez lacze sie w bolu ze zdradzona i porzucon zona, ale
        nie mam pojecia, czy np. ta "malolata" nie jest czlonkiem MENSY i wogole jest
        straszliwie brzydka, a niewierny maz zwiazal sie z Nia, bo odpowiada mu jej
        inteligencja i poczucie humoru. Mozliwe?? Tak, bardzo mozliwe.
        • monikaa111 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:28
          a twoim zdaniem fakt ze dziewczyna zadaje sie z zonatym meczyzna, ojcem i
          swiadomie rozbija rodzine swiadczy na jej korzysc i dodaje jej " blasku".
          Pomijam fakt przepasci wi8ekowej jaka ich dzieli. Niekore ludzkie zachowanie
          swiadcza o czlowieku wiec nie mow ze nie wiem o czym mowie
          • iberia30 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:49
            monikaa111 napisała:

            > a twoim zdaniem fakt ze dziewczyna zadaje sie z zonatym meczyzna, ojcem i
            > swiadomie rozbija rodzine swiadczy na jej korzysc i dodaje jej " blasku".

            a przepraszam bardzo ten maz to co? rozumu nie mial, zapomnial, ze jest mezem,
            ojcem?Czemu zwalasz wine na malolate?
          • kornelia.80 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:04
            > swiadomie rozbija rodzine swiadczy na jej korzysc

            Gdyby swiadomie rozbijala na swoja niekorzysc, moglabys powiedziec, ze jest
            glupia.
            Nie wiesz o czym mowisz, bo jej nie znasz, a co do wieku.. nie widze zwiazku,
            mozna sie zakochac w kims kto jest starszy, mlodszy, brzydszy i ladniejszy.
            Nie twierdze, ze cos "dodaje jej blasku", ale ze nie masz pojecia kim jest ta
            dziewczyna, podobnie jak "maz" i sama zalozycielak forum, wiec nie masz podstaw
            do nazywania jej glupia.
            Poza tym mam taka teorie, ze jesli malzenstwo jest udane, to zadna nawet
            najladniejsza i mloda dziewczyna mu nie zagraza, a jesli facet odchodzi, tzn.
            ze z malzenstwem cos bylo nietak.
    • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:47
      eech...ten kryzys wieku średniego, dowód na to,że faceci głónie myślą
      penisem.....Nie sądzę,że jest to jakies prawdziwe uczucie, ani nie specjalnie
      wierzę w Twoją winę,..ot taki samiec..gdyby sie był naprawdę zakochał to
      przeważnie odchodzą do partnerki "zbliżobych parametrach" na twoim miejscu
      chodziłabym z podniesioną głowa i poszukała innego faceta albo i sama żyła,
      wróci z podkulonym peniskiem
      • maretina mow prawde 20.09.06, 18:50
        dostosuj ja do wieku dzieci. im oszczedz brutalnych szczegolow. nie ma sensu
        komplikowac im i tak trudnego zycia.
        trzymaj sie, wyjdziesz z tego. bedziesz szczesliwa.
      • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:55
        wróci, albo i nie wróci

        ludzie są różni, jedni mają 50tkę na karku i fiu-bździu we łbie, inni w wieku
        lat 20stu robią interesy. więc to, że ona ma 20 lat... może być różową blondyną
        pracującą w biedronce, ale równie dobrze poukładaną dzienną studentką z dobrego
        domu...

        15 lat różnicy jest do zniesienia, a skoro zamiast skrycie sobie romansować, po
        prostu odszedł, to sprawa jest poważna

        daję max. 50% szans na powrót
        • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:58
          to nie szansa, tylko ryzyko dla tej kobiety. na cholere jej powrot takiego
          kogos? przyjalabys kobiete po czyms takim?
        • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:00
          eee.nie sądze, teraz mu sie wydaje ,że na pewni będzie mu lepiej gzdie
          indziej-druga młodość..stawiam70% że za pól roku przytupta na łono rodziny..tyle
          tylko,ze ja już bym niekoniecznie chciała(chyba??) może być poukładaną studentką
          i owsezm, ale jednak jest to róznica jakby nie patrezć pokoleniowa, i jest też
          możliwość ,że jej się znudzi łażenie z "dziadkiem"- kondycha nie ta :))
          • maretina poukladna, madra studentka 20.09.06, 19:10
            -nie spotyka sie zonatymi i dzieciatymi
            -ma wiecej rozumu i wie, ze moze w zyciu wiecej osignac, facet z takim
            obciazeniem nie moze dac szczescia. n cudzym nieszczesciu nie zbuduje sie
            szczescia. tyle mdra kobiet wie.
            ztem ta pani musi byc przyglupem, o morlnosci pisac nie bede, bo to nie to
            forum, tu bzyknie na boku trktuje sie jak zakup ekskluzywnych perfum.
            • kotbehemot6 Re: poukladna, madra studentka 20.09.06, 19:14
              masz rację..żeby to jeszcze było bzykanie na boku, w myśl zasady czego czy nie
              widzą...ale tak budować swoją wygodę, bo nie myśłę ze miłość, na nieszcęściu
              innych..po prostu w tym wypadku nie wierzę w prawdziwe uczucie
          • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:11
            No ja zaliczyłem takie różnice niby pokoleniowe (15 lat) i powiem Ci, że nie
            było żadnych problemów. Nawet muzyka odpowiadała obydwu stronom, bo obecnie jest
            moda na obciach z lat 80tych na którym się wychowałem.
            • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:15
              fajnie, a co żona na to???
              • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:19
                wyprowadziłem się, a potem wróciłem
                • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:21
                  zdzichu-nr1 napisał:

                  > wyprowadziłem się, a potem wróciłem
                  ot faceci. bez honoru, nwet odejsc z klasa nie potrfia.
                  szkod, ze sa kobiety, ktore tkich przyjmuja ponownie, oj szkoda.
                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:23
                    co to znaczy "odejść z klasą"???

                    każde odejście dla tej strony, która go nie chce jest "bez klasy"
                    • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:25
                      odejsc to znaczy odejsc nie skamlec pozniej o powrot. nie d sie odejsc tylko
                      troche. tak uwzm. jesli bym odeszla to n zawsze, jesli odszedlby ode mnie maz,
                      nie mialby powrotu.
                      nie lubie polsrodkow. nie mozna byc tylko troche wiernym/wierna.
                      uwzam, ze bez wiernosci nie ma zwiazku. nie sznowalabym faceta, ktory sobie
                      pobzykal na boku a potem znudzony chce wrocic na lono rodziny i do niedobrej
                      zony/partnerki.
                • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:25
                  ha!!masz szalenie wyrozumiałą zonę- kwiaty pod nogi jej ście ....ale jesteś
                  dowodem,że faceci myśłą penisem, i proszę,nie móić ,ze kobiety łechtaczką :))
                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:34
                    ależ ja wcale nie chciałem wracać!!! błagała na wszelkie możliwe sposoby

                    poza tym łączyły nas finanse trudne do przecięcia

                    najgorsze jest to, że ja do tej pory wcale nie wiem czy dobrze zrobiłem. Z tą
                    młodą było naprawdę idealnie... całe pół roku... niestety po powrocie do żony
                    nawet na sms-a już nie odpisze:((((
                    • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:54
                      a Ty się dałeś ubłagać, kurczę, ale jesteś wielkoduszny, ale zona to chyba albo
                      Cię strasznie kocha, albo nie wyobraża sobie życia w pojedynkę..ech, życie
                      • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:00
                        tak jest jak piszesz
          • martalek Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:59
            pedofil;//
            • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:05
              martalek napisała:

              > pedofil;//
              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!:)
    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 18:59
      Nie jestes gorsza, brzydsza i glupsza....
      To Twoj maz jest sukinkotem.

      Zajmij sie czyms, zajmij sie dzieckiem, wyjedzcie gdzies (chocby na weeknd do
      Twojej mamy) kupcie sobie psa, cos co odwroci Wasza uwage od pustego domu. A
      wieczorem otworz sobie buteke wina i poplacz. Pozniej idz do fryzjera,
      kosmetyczki, kup sobie cos nowego. Odczekaj pol roku albo rok. Albo sukinkot
      wroci, albo dostaniesz papiery rozwodowe. A wtedy tylko z orzeczeniem jego
      winy, pamietaj... I tyle. Zycie i tak jest fajne, zobaczysz... :-)
      • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:14
        ania.downar napisała:

        > Nie jestes gorsza, brzydsza i glupsza....


        Skąd wiesz? Znasz tamtą?
        • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:18
          trypel napisał:

          > ania.downar napisała:
          >
          > > Nie jestes gorsza, brzydsza i glupsza....
          >
          >
          > Skąd wiesz? Znasz tamtą?

          moze wie, ze uroda to rzecz gustu. glupsza tamta jest na pewno. madra kobieta
          nie zadaje sie z zonatymi.
          • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:23
            Jeśli uroda to rzecz gustu to dla jej mężą tamta jest na pewno ładniejsza... a
            mądrzejsza czy nie? moze ma 20 lat studiuje i chce spędzić najbliższe 3-4 lata
            majac pod bokiem ustawionego faceta i nie musieć oszczędzać na kosmetykach,
            kinie itd a potem - spadaj staruchu :) kto wie....
        • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:21
          A Ty znasz tamta?
          Jestes pewien, ze jak przybedzie jej lat to bedzie dalej superlaska?

          Wiesz... Ty chyba zapominasz, ze nie tylko o ta opuszczona tu chodzi. Facet
          zalozyl rodzine, ma dziecko. Zdaje sobie sprawe z tego, ze czasami moze sie
          zdarzyc wielka milosc (zwlaszcza facetom) i zazwyczaj ta milosc jest o wiele
          mlodsza (no coz...). Ale gardze goscmi, ktorzy na widok golej d* traca rozum.
          • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:30
            Gardzę to za mocne słowo ale ja też takich ludzi nie akceptuję
            ...ale po co oceniasz że jest taka i owaka - nie wiesz to nie pisz. Facet okazał
            się kawałem gnojka i tyle. Chyba że powody miał o jakich nie wiemy.
            • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:32
              trypel napisał:

              > Gardzę to za mocne słowo ale ja też takich ludzi nie akceptuję
              > ...ale po co oceniasz że jest taka i owaka - nie wiesz to nie pisz. Facet okaza
              > ł
              > się kawałem gnojka i tyle. Chyba że powody miał o jakich nie wiemy.
              taaaaa, mial 154154646464 powodow, ktore ujawnily sie dopiero jak nowa d u p
              e poznal:)
              hehehe, sam nie wierzysz w to co piszesz!
              • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:37
                maretina napisała:

                > taaaaa, mial 154154646464 powodow, ktore ujawnily sie dopiero jak nowa d u p
                > e poznal:)
                > hehehe, sam nie wierzysz w to co piszesz!
                >
                ..jakby pierwsze odszedł a potem znalazł sobie nową d u p e (a Ciebie nie obraża
                to określenie?) to byłby mniejszym gnojkiem? Zazwyczaj odchodzą/odchodzimy jak
                poznamy kogoś innego. Wcześniej rzadko sie to zdarza ale niezależnie od tego
                gdyby był szczęśliwy/zakochany to by zapewnie nikogo nie szukał nieprawdaż??
                • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:43
                  trypel napisał:

                  > ..jakby pierwsze odszedł a potem znalazł sobie nową d u p e (a Ciebie nie obraż
                  > a
                  > to określenie?) to byłby mniejszym gnojkiem?
                  nie jestem dupa, nie prowadzm sie z zonatymi ( poza moim mezem:D).
                  tak, bylby lepszy. uznlabym, ze jest uczciwy, nie udalo sie, czsami ludzie sie
                  zle dobior, zmienia itd..
                  natomist tu znalazl sie nowy piekny widok w lozku, ktory nie narzeka, nie jest
                  zmeczony( bo czym ma byc? nie wstaje do dziecka, nie musi robic zakupow, prania
                  dla calej rodziny itd... kapie sie i pachnie, to jej obowiazki)i doskonale go
                  rozumie, bo zona oczywiscie jest tempa baba, ktora tylko wymaga a nic nie djae w
                  zmian.

                  Zazwyczaj odchodzą/odchodzimy jak
                  > poznamy kogoś innego. Wcześniej rzadko sie to zdarza ale niezależnie od tego
                  > gdyby był szczęśliwy/zakochany to by zapewnie nikogo nie szukał nieprawdaż??

                  widzisz, tak robia fceci. kobiety odchodz jakprzestja kochac, albo jak widz, ze
                  to nie m sensu. fcet decyzje o odejsciu podejmuje dopiero wtedy, jak znajdzie
                  sie jkas nowa "mamusia", ktor go opierze, przytuli, poda snidanko i kolcyjke.
                  przeciez taki niebork sam w swiecie by zginal!kobiety sa uczciwe wzgledem
                  siebie, fceci potrfia zyc latami w zaklamaniu.
                  • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:51
                    maretina napisała:

                    > widzisz, tak robia fceci. kobiety odchodz jakprzestja kochac, albo jak widz, ze
                    > to nie m sensu. fcet decyzje o odejsciu podejmuje dopiero wtedy, jak znajdzie
                    > sie jkas nowa "mamusia", ktor go opierze, przytuli, poda snidanko i kolcyjke.
                    > przeciez taki niebork sam w swiecie by zginal!kobiety sa uczciwe wzgledem
                    > siebie, fceci potrfia zyc latami w zaklamaniu.

                    Własnie mi uświadomiłaś że przez paręnaście lat moją żoną był mężczyzna... a ja
                    głupi się nie poznałem :) Nie kochał(a) ale póki sobie nie znalazł(a) następnego
                    to jakoś się męczył(a) :)
                    Obie strony postępują tak samo bo ciężko jest w wieku lat 30, 35, 40 zostać
                    zupełnie samemu. Przypadki kiedy ktoś po prostu odchodzi oznaczają że było tam
                    zupełnie źle - alkoholizm, bicie itp
                • iberia30 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:53
                  trypel napisał:

                  > Zazwyczaj odchodzą/odchodzimy jak
                  > poznamy kogoś innego.

                  i tu sie wyjatkowo z Toba Trypel nie zgadzam.
                  Sztuka jest odejsc i byc samemu a nie skakac z kwiatka na kwiatek.
                  • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:57
                    Ależ masz rację. Ja tylko mówię jak jest najczęściej. Dopóki nie dostałem
                    papierka z sądu to nie byłem w stanie poderwać żadnej babki bo uważałem że to
                    nie fair... ale rzeczywistość pokazuje że większość odchodzi do kogoś
                    • iberia30 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:00
                      trypel napisał:

                      > Dopóki nie dostałem papierka z sądu to nie byłem w stanie poderwać żadnej
                      babki bo uważałem że to nie fair...

                      tu Cie rozumiem i...podziwiam :-)


                      > ale rzeczywistość pokazuje że większość odchodzi do kogoś

                      czego ja swoim ciasnym rozumkiem pojac nie moge.
                  • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:05
                    iberia30 napisała:

                    >
                    > i tu sie wyjatkowo z Toba Trypel nie zgadzam.
                    > Sztuka jest odejsc i byc samemu a nie skakac z kwiatka na kwiatek.

                    I tutaj sie z Wami zgodze. Kobiet maja mniejsza odpornosc na chodznie do lozka
                    z kims kogo nie kochaja. Co prowadzi bezposrednio do tego, ze wola byc same.
            • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:38
              A ja gardze.
              Powodow rzeczywiscie nie znamy, ale zycie jest proste a sam fakt, ze odszedl do
              mlodszej sporo mowi.

              Nie pisalam w kontekscie porownania do tej mlodszej. Jasne, ze tamta
              przynajmniej tylek ma bardziej jedrny. Tyle tylko, ze ten tylek tez jej
              kiedys "zwiednie". No, ale moze facet juz wowczas osiagnie wiek "niemoznosci".

              Problem polega na tym, ze ja chyba podchodze bardziej odpowiedzialnie do zycia.
              Ale rozumiem, ze sugerujesz, ze on nie dla pieprzenia odszedl... Mozliwe. Ale
              zawsez cenilam ludzi, ktorzy potrafia znalezc szczescie nie myslac jedynie o
              sobie.
              • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:42
                Do "pieprzenia" nie odszedł na pewno... sorry ale porównanie 20latki do 35latki
                na tym polu wypada miażdżąco dla tych młodszych. Jędrny tyłek to nie wszystko a
                po wszystkim fajnie jest mieć jeszcze o czymś pogadać :)
                Może się po prostu zakochał a od dawna był "odkochany" w domu
                • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:50
                  trypel napisał:

                  > Do "pieprzenia" nie odszedł na pewno... sorry ale porównanie 20latki do
                  35latki
                  > na tym polu wypada miażdżąco dla tych młodszych.
                  Trypel, ja Ci powiem jedno. Porownanie wcale nie wypada tak miazdzaco jak Ci
                  sie wydaje... Jezeli to mial byc jakis przytyk do mnie to daruj sobie, bo mnie
                  zaden facet nigdy nie zostawil. Pewnie inteligentna i dowcipna jestem...
                  Ty chyba jednorazowcem jestes, o ile w ogole jakas 20-latke udalo Ci sie
                  kiedykolwiek przygruchac.
                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:52
                    Zgadzam się z tryplem. W łóżku 20stka wypada blado, no, ale ma za to potencjał
                    na przyszłość...
                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:57
                      Moi Drodzy Mezczyzni. Jesli jestescie tacy madrzy to zakladajcie rodziny w
                      wieku lat 50. Wowczas bedzie wszystko dobrze. A nie, ze dzisiaj ta mi sie
                      podoba, a pozniej jednak druga bardziej i mam w powazniu to ze dziecko teskni i
                      bedzie mialo zryta psyche.
                  • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:55
                    Dlaczego przytyk i dlaczego jednorazowcem? Nie bardzo zrozumiałem.
                    Ponieważ jestem mało obraźliwy to wyjaśnię - po rozwodzie poznałem w ciągu roku
                    4 kobiety (za szybko? OK to było leczenie ran) 2 miały między 19 a 20 lat a dwie
                    35,38 i cholera jędrny tyłek do mnie nie przemawiał. Te młode były kiepskie w
                    łóżku a tego wtedy szukałem i na dodatek nie było z nimi o czym pogadać. i
                    okazało się że zdecydowanie wolę kogoś w moim wieku... i tyle. A teraz Ty
                    wyjasnij o co chodziło z tym przytykiem i jednorazowcem.
                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:58
                      Wyjasniam, ze nie zrozumialam poprawnie. Przepraszam... (mieso pieke akurat, o
                      ile to moze byc wytlumaczeniem... :-)
                      • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:02
                        Pewnie że może- jak nie przypilnujesz to będzie suchy wiór :)
                        • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:06
                          W tym rzecz wlasnie :-)
              • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:44
                ania.downar napisała:

                > zycie jest proste a sam fakt, ze odszedl do mlodszej sporo mowi.

                Co mówi?

                > Nie pisalam w kontekscie porownania do tej mlodszej. Jasne, ze tamta
                > przynajmniej tylek ma bardziej jedrny. Tyle tylko, ze ten tylek tez jej
                > kiedys "zwiednie". No, ale moze facet juz wowczas osiagnie wiek "niemoznosci".

                Co do tyłka to bywa różnie. Wychudzona nastoletnia modelka ma mniej jędrny niż
                fajna 30stka z krągłościami. A co do zasady, to faceci własnie tak kombinują i
                mają rację. Kobietom to też na dobre wychodzi, bo jak ma 20 lat młodszą, to
                raczej dla jeszcze młodszej jej nie porzuci (choć niestety znam parę wyjątków)

                > Problem polega na tym, ze ja chyba podchodze bardziej odpowiedzialnie do
                > zycia. Ale rozumiem, ze sugerujesz, ze on nie dla pieprzenia odszedl...
                > Mozliwe. Ale zawsez cenilam ludzi, ktorzy potrafia znalezc szczescie nie
                > myslac jedynie o sobie.

                Rujnować sobie życie i męczyć się tylko dlatego, żeby drugiej osobie było
                dobrze, to przyznasz, że chyba też niedobrze. Niezależnie od płci.
              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:44
                ania.downar napisała:

                > A ja gardze.
                > Powodow rzeczywiscie nie znamy, ale zycie jest proste a sam fakt, ze odszedl do
                >
                > mlodszej sporo mowi.
                prwda. ona zapewne nie ma dzieci, obowizkow itd. jej glownym zyciowym klopotem
                jest impreza i kac po niej.
                • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:01
                  Tak. Tyle ze ona jest tez czlowiekiem. I tez sie zestarzeje, znudzi sie i co
                  gorsza zacznie wymagac.
                  • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:07
                    ania.downar napisała:

                    > Tak. Tyle ze ona jest tez czlowiekiem. I tez sie zestarzeje, znudzi sie i co
                    > gorsza zacznie wymagac.

                    to facet znjdzie sobie jeszcze mlodsza, potem jeszcze mlodsz itd... z stanie sie
                    pedofilem i go zamkna na rkowieckiej w warszwie.... hmmm moze n bialolece?:)
                  • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:19
                    I tu może trafiłaś w sedno. Wymagania. Na każdym polu. 35latkę nie zaprosze na
                    kebab tylko do przyzwoitej knajpy. Nie zabiorę na weekend nad jezioro 15 km
                    tylko muszę kupić bilety do Rzymu co najmniej... a tu jakiś ciuch i to nie
                    jeansy za 200 tylko ciuch przez duże C. Kosmetyki też droższe...
                    Cholera może i sex jest 100x lepszy ale za to te 20latki są o niebo
                    ekonomiczniejsze :):):)
                    Takie krótkie podsumowanie własnie zrobiłem (bardzo nieładne fuj) ale żeby
                    zdobyć atrakcyjną zadbaną 35 latkę wydałem w 2 miesiące koło 10 tys na wspólne
                    rozrywki. Chyba spróbuję jeszcze raz z młodszą *

                    * - żartuję :)
                    • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:27
                      Eeee, topowa modelka lat 19 też mnie kosztowała 10 tys. w 2 miesiące i żadne
                      jezioro tylko tydzień all inclusive w basenie Morza Śródziemnego (4,5 gwiazdki).
                      Ekonomia zależy od klasy kobiety, a nie od wieku. Jest tak jak z markami
                      samochodów, porsche cayenne swoje kosztuje niezależnie od przebiegu:)))

                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:27
                      Domyslam sie, ze zartujesz, bo z doswiadczenia wiem, ze 30-latki raczej same
                      sie finansuja... Powaznie pisze.
                      • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 08:05
                        To że potrafią się same finansowac to nie znaczy że niechętnie przyjmują dowody
                        uwielbienia :) a ja jakoś jestem nauczony że to facet płaci rachunki :)
                        kosztowne wychowanie ale cóż robić- nie zmienie się w tym wieku...
                        W każdym razie oczywiście "potem" wiem że jestem z kobietą która potrafi o
                        siebie zadbać i jest samodzielna ale początki wygladają inaczej
                        • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:02
                          Trypel, wyrazy sympatii. Coraz mniej jest mezczyzn, przy ktorych kobieta ma
                          ochote byc kobieca. Ale to pewnie dlatego, ze mezczyznom tez nie zawsze jest
                          latwo.

                          Pozdrowienia.

                          • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:20
                            Przesadzasz. Żaden z moich kolegów/przyjaciół nigdy by się nie zgodził żeby
                            kobieta którą gdzieś zaprasza wyciągnęła portfel. Facet takich mnóstwo jest.
                            Fakt że znacznej cześci koło 35 odbija i szukają przygód a kobiet takich jest
                            jednak sporo mniej ale... zastanawiając się nad przyczynami to jednak nie mogę
                            całkowicie pominąć roli młodych, przebojowych 20tek które bez ogródek dążą do
                            tego czego chcą i bez wahania wyrywają "tatusiów" ... a ile nieszcześliwych
                            nieraz i znudzonych facetów potrafi wygonić z łóżka młodą dziewczynę :)
                            oczywiście wina po stronie faceta ale zrozumcie że pokusa nieraz jest silna ;)
                            • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:41
                              Trypel, nie przesadzam :-)
                              Ostatni przypadek mojej przyjaciolki, musiala zaplacic za pokoj w hotelu po
                              wyjezdzie na weekend, bo on mial przy sobie gotowke jedynie na swoja czesc
                              rachunku, ona miala karte wiec zaproponowala, ze zaplaci za calosc...
                              Propozycje bez zenady przyjal chetnie.

                              Druga swieza historia, kolega z pracy zapasza nas na kawe (moja kolezanke i
                              mnie), wypijamy te trzy kawy, on wyciaga jakies drobne na rachunek, wiec my
                              rowniez z tym ze obie doliczamy napiwek, przychodzi kelnerka, kolega placi
                              zebranymi pieniedzmi, po czym dany przez nas napiwek chowa do kieszeni.

                              Kiedys nas to bawilo, teraz juz nie...
                              Mezczyzni nie sa wcale tacy szarmanccy jak Ci sie wydaje. Oczywiscie zaden sie
                              nie przyzna. Moze nawet tego nie widza...
                              • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:46
                                ania.downar napisała:

                                > Trypel, nie przesadzam :-)
                                > Ostatni przypadek mojej przyjaciolki, musiala zaplacic za pokoj w hotelu po
                                > wyjezdzie na weekend, bo on mial przy sobie gotowke jedynie na swoja czesc
                                > rachunku, ona miala karte wiec zaproponowala, ze zaplaci za calosc...
                                > Propozycje bez zenady przyjal chetnie.
                                >
                                > Druga swieza historia, kolega z pracy zapasza nas na kawe (moja kolezanke i
                                > mnie), wypijamy te trzy kawy, on wyciaga jakies drobne na rachunek, wiec my
                                > rowniez z tym ze obie doliczamy napiwek, przychodzi kelnerka, kolega placi
                                > zebranymi pieniedzmi, po czym dany przez nas napiwek chowa do kieszeni.

                                Jeżeli pozwolisz to te dwie historie przekażę dalej - boskie są :):):):)
                                A kolegę takiego kiedyś miałem na studiach - niezły był aparat. Na wszystkim
                                potrafił zarobić. Nawet jak go prosiliśmy żeby coś załatwił to zawsze doliczał
                                koszty dojazdu po stawkach z sufitu + amortyzację roweru itd :) Niestety jakoś
                                do dzisiaj jest sam jak palec bo odstraszał kobiety mówiąc - po co knajpa? zrób
                                zakupy i wpadnij do mnie to coś ugotujemy :):):):) powaga
                                • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:48
                                  trypel napisał:

                                  >:):):):) powaga

                                  Nie przekonuj mnie :-))) znam takich az zbyt wielu :-)))
                                  • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:53
                                    mam nadzieję że dla koleżanki (tej od hotelu i rachunku) był to ostatni weekend
                                    z tym facetem?
                                    Ciężko skupić się na pracy jak tu tyle fajnych rzeczy do przeczytania :):):)
                                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 11:27
                                      trypel napisał:

                                      > mam nadzieję że dla koleżanki (tej od hotelu i rachunku) był to ostatni
                                      weekend
                                      > z tym facetem?

                                      Alez skad... nie chciala byc przeciez wredna materialistka... :-)))
                                      • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 11:51
                                        4 możliwości
                                        - naiwna
                                        - zdesperowana
                                        - głupia
                                        - zakochana

                                        Twoje zadanie - wytłumacz żeby spieprzała daleko... jak facet na tym etapie daje
                                        du..y to co będzie potem. Kochanie dorzuć mi kaski na lepsze autko? A może byś
                                        wzięła na siebie kredyt na mieskzanie....
                                        • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 12:01
                                          To juz historia, nie ma o czym mowic. Czasami tylko go wspominamy... :-)
                                          I niestety, nie moge jej pouczac, bo mi takie wpadki tez sie zdarzaly.
                                          • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 12:10
                                            fakt:) ja to mądry jestem a jak się zakocham to też w jakieś chore układy włażę :)
                                            Taki lajf i tyle.
                                            W każdym razie powodzenia w przyszłości (koleżance również):)
                              • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 19:29
                                ania.downar napisała:

                                > Ostatni przypadek mojej przyjaciolki, musiala zaplacic za pokoj w hotelu po
                                > wyjezdzie na weekend, bo on mial przy sobie gotowke jedynie na swoja czesc
                                > rachunku, ona miala karte wiec zaproponowala, ze zaplaci za calosc...
                                > Propozycje bez zenady przyjal chetnie.

                                Cóż za qtas bez krztyny honoru! Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek miał
                                przyjąć płacenie za hotel przez kobietę. Nie znam ani jednego podobnego
                                przypadku wśród moich kolegów - jedyne co się zdarza, to przy długotrwałym
                                romansie płacenie za hotel po połowie i to też tylko wtedy, gdy strony są na
                                równym statusie finansowym, bądź kobieta zarabia więcej.

                                > Druga swieza historia, kolega z pracy zapasza nas na kawe (moja kolezanke i
                                > mnie), wypijamy te trzy kawy, on wyciaga jakies drobne na rachunek, wiec my
                                > rowniez z tym ze obie doliczamy napiwek, przychodzi kelnerka, kolega placi
                                > zebranymi pieniedzmi, po czym dany przez nas napiwek chowa do kieszeni.

                                No to już jest po prostu śmierdzący paw! Kolega do skreślenia natychmiast.

                                > Kiedys nas to bawilo, teraz juz nie...
                                > Mezczyzni nie sa wcale tacy szarmanccy jak Ci sie wydaje. Oczywiscie zaden sie
                                > nie przyzna. Moze nawet tego nie widza...

                                Zależy jacy mężczyźni! Może młode pokolenie, choć szczerze wątpię, aby wszyscy
                                byli zdolni do takiego zeszmacenia się, aby obarczać kosztami randek kobiety,
                                czy wręcz żyć na ich koszt. Generacja 35-45, którą reprezentuję jest zgoła z
                                innej gliny, my wciąż płacimy za wszystko. Dosłownie i w przenośni;)
                                • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 19:40
                                  zdzichu-nr1 napisał:

                                  >
                                  > Zależy jacy mężczyźni! Może młode pokolenie, choć szczerze wątpię, aby wszyscy
                                  > byli zdolni do takiego zeszmacenia się, aby obarczać kosztami randek kobiety,
                                  > czy wręcz żyć na ich koszt. Generacja 35-45, którą reprezentuję jest zgoła z
                                  > innej gliny, my wciąż płacimy za wszystko. Dosłownie i w przenośni;)
                                  >
                                  Mamy obie po 34 lata :-) I spora wyrozumialosc, jezeli chodzi o takie numery.
                                  Ale jednak sie skresla, mimowolnie podswiadomie... Odnosnie wyksztalcenia, to
                                  tez bez zarzutu. Na szczescie nie wszyscy tacy sa, ale o calkiem sporo,
                                  uwierzcie...
                                  • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 19:56
                                    Nawet największe męskie skąpiradła jakie znałem, traciły owo skąpstwo przy
                                    kobiecie w początkowej fazie znajomości. Każdy z owych osobników wiedział
                                    bowiem, że jak będzie miał węża strażackiego w kieszeni to niewiele zdziała. A
                                    jeśli nie wiedział, to się szybko dowiadywał po nieudanej randce, słysząc pare
                                    słów pod swoim adresem. To, że obecnie takie numery przechodzą świadczy o
                                    desperacji wielu kobiet.
                                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 20:02
                                      zdzichu-nr1 napisał:

                                      > To, że obecnie takie numery przechodzą świadczy o
                                      > desperacji wielu kobiet.

                                      Zbyt pochopny wniosek. :-)
                                      • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 20:06
                                        oj wcale nie pochopny! kobiety z jednej strony chcą niby księcia z bajki, ale
                                        potem dziwnie łatwo przyjmują antytezę takowego
    • kamila_mila Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:03
      Małolata? To chłop winny bo zajęty a się oglądał za młodszymi. Pociesz się że
      może ona go rzuci jako stertyczałego dziadka za parę lat.
    • rumcays to cię martwi - zdanie rodziny i znajomych? 20.09.06, 19:06
      no to gratulacje.

      A poza tym niewiele mówisz o przyczynach odejścia faceta. Skąd mam wiedzieć kogo
      potępiać. Może miał dobry powód do odejścia.
      • maretina Re: to cię martwi - zdanie rodziny i znajomych? 20.09.06, 19:12
        rumcays napisał:

        > no to gratulacje.
        to naturalna rekcja, nie zyjemy w prozni a inni ludzie potrafia nasze zycie
        umilic lub uprzykzyc.
        osoba w sytuacji utorki watku moze czuc njzwyczajniej w swiecie wstyd, chociz to
        bsurdlne, le czesto osoby w takiej sytuacji wstydza sie za tych, ktorzy sami
        powinni sie wstydzic.
        > A poza tym niewiele mówisz o przyczynach odejścia faceta. Skąd mam wiedzieć kog
        > o
        > potępiać. Może miał dobry powód do odejścia.

        musisz od rzu kogos potepiac? nie o to chodzi w tym wszystkim.
    • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:12
      ilojka44 napisała:

      > Jak sobie poradzić? Tak po 15 latach odszedł do 20- letniej dziewczyny!
      > Co powiedzieć dziecku?rodzinie, znajomym?
      > Czuję sie gorsza, głupsza, brzydsza...

      to nie małolata robiła twoje małżeństwo tylko twój mąż! to nie ona ci ślubowała!
      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:14
        nutopia napisała:

        >
        > to nie małolata robiła twoje małżeństwo tylko twój mąż! to nie ona ci ślubowała
        > !
        fkt, w polsce kosciol lesbom slubu nie daje.
        terz powznie: osob, ktor wpieprz sie w pozycie mlzenskie nie jest krysztalowa,
        zatem daruj sobie gadki ze slubowaniem.obie wiemy, ze mdra i moralna kobieta z
        zjetymi chlopami sie nie puszcz, chocizby ze wzgledu na szacunek do samej siebie.
        • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:23
          Oj, maretina... jednak facet jest bardziej winny...
          • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:26
            ania.downar napisała:

            > Oj, maretina... jednak facet jest bardziej winny...

            nie m sensu roznicowac winy, co to daje? to na nic. nie ma co dzielic wloa na
            czworo !
            • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:27
              maretina napisała:

              > ania.downar napisała:
              >
              > > Oj, maretina... jednak facet jest bardziej winny...
              >
              > nie m sensu roznicowac winy, co to daje? to na nic. nie ma co dzielic wloa na
              > czworo !

              jak nie ma sensu to poco z tym na forum?
            • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:28
              Maretina, czas wyczyscic klawiature :-)
              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:29
                ania.downar napisała:

                > Maretina, czas wyczyscic klawiature :-)

                to nie czysdzczenie. mam nowa, ktora od "nowosci" jest zepsuta, czekam na
                wymiane, sklep obiecal, ze to potrwa dzien lub dwa i tak pize juz drugi tydzien,
                do cholery:/
                • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:44
                  :-)
                  • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:45
                    wiesz co jest najgorsze? ze stara byla dobr, le jak kupilismy nowa, to dalismy
                    star do zabwy dziecku. po godzinie okazalo sie, ze nowa jest do dupy a
                    stra....tez jest juz do dupy:D
                    • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:52
                      Ja mam w domu taka dzielona w polowie. Jak wracam z pracy to 10min musze sie do
                      niej pomodlic, zanim ona zrozumie co chce napisac :-)
                      Ale Twoja sprawia wrazenie gorsze. Wyslij meza do sklepu i kupcie po prostu
                      nowa :-)
                      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:56
                        ania.downar napisała:

                        > Ja mam w domu taka dzielona w polowie. Jak wracam z pracy to 10min musze sie do
                        >
                        > niej pomodlic, zanim ona zrozumie co chce napisac :-)
                        > Ale Twoja sprawia wrazenie gorsze. Wyslij meza do sklepu i kupcie po prostu
                        > nowa :-)

                        ta byla za droga. dzis kupilam perfumy, na klwiture w tym miesicu nie
                        przewidzielismy wydatkow w budzecie:)
                        le w sklepie obiecli ( po awanturze) nowa. najgorsze jest to, ze szukalismy tej
                        dlugo, mila bys super, hiper, masa funkcji, tylko litery zle dzilja a raczej:
                        nie dzilja:(
        • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:23
          maretina napisała:

          > nutopia napisała:
          >
          > >
          > > to nie małolata robiła twoje małżeństwo tylko twój mąż! to nie ona ci ślu
          > bowała
          > > !
          > fkt, w polsce kosciol lesbom slubu nie daje.
          > terz powznie: osob, ktor wpieprz sie w pozycie mlzenskie nie jest
          krysztalowa,
          > zatem daruj sobie gadki ze slubowaniem.obie wiemy, ze mdra i moralna kobieta z
          > zjetymi chlopami sie nie puszcz, chocizby ze wzgledu na szacunek do samej
          siebi
          > e.

          posłuchaj. albo podszkol się merytorcznie albo zmień klawiaturę. nic z twego
          bełkotu nie zrozumiałam. i jakoś czuję, że nic nie straciłam
          • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:27
            czekam na nowa klawiature, na rzie musi byc ta, uszkodzona. dynda mi to co
            zrozumialas co nie,.. gdybys grzecznie zapytla, to grzecznie bym te literowki
            wytlumaczyla.
            • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:27
              maretina napisała:

              > czekam na nowa klawiature, na rzie musi byc ta, uszkodzona. dynda mi to co
              > zrozumialas co nie,.. gdybys grzecznie zapytla, to grzecznie bym te literowki
              > wytlumaczyla.

              grzecznie to trzeba było się do mnie odezwać
              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:30
                tak jest najjasniejsza pani!
                • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:37
                  maretina napisała:

                  > tak jest najjasniejsza pani!

                  dobrze. Tylko "najjaśniejsza" i "pani" poproszę z wielkiej litery.

                  do autorki tego wątku:
                  to rzeczywisie musi być cios jak mąż odchodzi do takiej młodej i zapewnie
                  głupiej pindy....
                  jedno mogę Ci poradzić, wez to na zimno, on nie może zobaczyć, że cię to w
                  jakiś sposób zabolało, i nie daj mu do siebie za szybko wrócić (bo to że wróci
                  to jest więcej niż pewne)nawet jeśli bedzie chciał. niech będzie ojcem twoich
                  dzieci ale nie bądz mu już żoną. Potrzymaj go w lodówce... musi poczuć to co
                  ty - to odrzucenie... wtedy dopiero zrozumie co ci zrobił
        • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:25
          maretina napisała:

          > nutopia napisała:
          >
          > >
          > > to nie małolata robiła twoje małżeństwo tylko twój mąż! to nie ona ci ślu
          > bowała
          > > !
          > fkt, w polsce kosciol lesbom slubu nie daje.
          > terz powznie: osob, ktor wpieprz sie w pozycie mlzenskie nie jest
          krysztalowa,
          > zatem daruj sobie gadki ze slubowaniem.obie wiemy, ze mdra i moralna kobieta z
          > zjetymi chlopami sie nie puszcz, chocizby ze wzgledu na szacunek do samej
          siebi
          > e.

          poza tym.. kto mówi o ślubowaniu w kosciele? ślubuje się drugiej osobie też
          USC! Przysięga małżeńska i ślubowanie...nie słyszałaś?
          nie uważam, że młoda jest bez winy ale wkurzają mnie kobiety, które mowią: ona
          rozbiła moje małżeństwo!!! a on co? na prochach był i nic nie wiedział? został
          wmanipulowany???
          ehhh...
          • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:28
            czytaj ze zrozumieniem, nigdzie nie napislam, ze facet jest slodziuski a tamta
            to lafirynda. po prostu w pewnym momencie polemika skupila sie na jednym aspekcie.
            • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:30
              Ale tez nie napisalas, ze to jednak on ma obowiazki wobec rodziny... jakby na
              to nie patrzec...
              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:31
                ania.downar napisała:

                > Ale tez nie napisalas, ze to jednak on ma obowiazki wobec rodziny... jakby na
                > to nie patrzec...

                to oczywiste. dzieci gumka myszka nie wymarze.
            • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:33
              maretina napisała:

              > czytaj ze zrozumieniem,

              no własnie o tym mówię! nic nie zrozumiałam!:)
              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:36
                nie wiem jak ci to powiedziec, ale inni w tym wtku "jkos" mnie skumali.
                przyznje, ze moje literowki moga mcic obrz, le zeby do tego stopni?
                moze na tym zkoncze i nie bede wysnuwla dalekoidcych wnioskow, bo zcznie sie
                klotnia dzis mam ljcikowy wieczor, ma byc milo. dziecko juz spi, piwko w
                szklance, jest super, na cholere to zmieniac?
                • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:38
                  maretina napisała:

                  > nie wiem jak ci to powiedziec, ale inni w tym wtku "jkos" mnie skumali.
                  > przyznje, ze moje literowki moga mcic obrz, le zeby do tego stopni?
                  > moze na tym zkoncze i nie bede wysnuwla dalekoidcych wnioskow, bo zcznie sie
                  > klotnia dzis mam ljcikowy wieczor, ma byc milo. dziecko juz spi, piwko w
                  > szklance, jest super, na cholere to zmieniac?

                  to co piszesz to brzmi trochę jak narzecze ale jedno zrozumiałam: dziecko śpi,
                  piwo w szklance! więc jednak coś nas łączy
                  chyba, że nie skumałam...:)
                  • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:43
                    :-D sie usmialam szczerze....
                    • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:49
                      ania.downar napisała:

                      > :-D sie usmialam szczerze....

                      ty się nie śmiej! tobie też podrzucimy dziecko;)
                      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:50
                        moje sie podrzucac juz nie dje. uznaje tylko rodzicow i nianie.
                      • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:14
                        A podrzucajcie. Dam rade, zwlaszcza przy perspektywie oddania go za chwile... :-
                        P
                  • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:47
                    tym wspolnym czynnikiem jest dziecko czy browar?
                    • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:47
                      maretina napisała:

                      > tym wspolnym czynnikiem jest dziecko czy browar?

                      i jedno i drugi ofkors:)
                      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:50
                        moje ma rok . a Twoje?
                        oczywiscie dziecko, browr mam swierzy!
                        • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:52
                          maretina napisała:

                          > moje ma rok . a Twoje?
                          > oczywiscie dziecko, browr mam swierzy!

                          ja, jako lekko trącona rydwanem czasu mam starsze dziecko - za miesiąc 6 lat!
                          a browar jak zwykle - Żuberek...ale nie ze względów smakowych a
                          sentymentalnych:)
                          • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:54
                            zwykle pijam zywca, le dzis probuje nowego redsa cytrynowego ( prezent od mez).
                            moze byc.
                            nie wiem czy jestes brdziej tracona zembem czasu, urodzilm dosc pozno( zdaniem
                            mojej mamy:D). mam 30, tzn bede miala w listopdzie:)
                            • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:56
                              jestem o trzy lata bardziej "trącona":)
                              • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:57
                                chrystusowy wiek:)
                                wow!
                                • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 19:58
                                  maretina napisała:

                                  > chrystusowy wiek:)
                                  > wow!

                                  nie gadaj...
                                  Chrystus w tym wieku źle skończył...;)
                                  • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:00
                                    a terz sie wszyscy do niego modla:D
                                    ok, spadam poogladc olejnikowa w tvn 24:)
                                    • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:09
                                      hehe..i tak siksy jesteście :))
                                      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:10
                                        kotbehemot6 napisała:

                                        > hehe..i tak siksy jesteście :))

                                        czyzbys byla emerytowana forumowiczka????:-))))))
                                        • kotbehemot6 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:26
                                          tylko nie emerytowana ,,wypraszam sobie :)))0


                                          cud,żw widze klawiaturę jeszce....żartuję tylko trochę więcej niż chrystusowy-
                                          więc pochrystusowy ale przedbalzakowski??
                                  • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:15
                                    nutopia napisała:
                                    !
                                    >
                                    > nie gadaj...
                                    > Chrystus w tym wieku źle skończył...;)

                                    Spoko... rok temu tez myslalam, ze skoncze jak on :-)
                                    • nutopia Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:21
                                      ania.downar napisała:

                                      > nutopia napisała:
                                      > !
                                      > >
                                      > > nie gadaj...
                                      > > Chrystus w tym wieku źle skończył...;)
                                      >
                                      > Spoko... rok temu tez myslalam, ze skoncze jak on :-)

                                      ja bym się aniu do Ciebie modliła;-DDD
                                      • ania.downar Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 20.09.06, 20:28
                                        Nie rob jaj, nie pociagne takiej odpowiedzialnosci.... :-D
    • iberia30 małolata rozbiła nasze małżeństwo?? 20.09.06, 20:54
      a czemu wina nie obarczasz meza?Poza tym jak juz zakladasz watek to fajnie by
      bylo jakbys sie aktywnie wlaczyla do dyskusji.
      • maretina Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo?? 20.09.06, 20:56
        iberia30 napisała:

        > a czemu wina nie obarczasz meza?Poza tym jak juz zakladasz watek to fajnie by
        > bylo jakbys sie aktywnie wlaczyla do dyskusji.

        poczekaj. moze zajmuje sie dziecmi, moze sie kapie ( mimo braku meza myc sie
        trzeb), moze cos zjada ( strata meza nie zawsze rowna sie brak apetytu:D).
        • wielo-kropek Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo?? 21.09.06, 00:37
          Nie chce tu nikogo oceniac, bo nie znam waszego zycia, jednak w moich oczach
          nie jestes gorsza od niego czy od niej. Niby w czym oni maja byc lepsi od
          ciebie? Jesli w rozbijaniu malzenstw, to sie zgodze.
        • iberia30 maretina 21.09.06, 09:16
          Twoja slepa solidarnosc jajnikow jest porazajaca.....
          • maretina Re: maretina 21.09.06, 10:07
            sadze, ze czesto na forum swoimi postami pokazywalam, ze solidarnosc jajnikow
            mnie nie dotyczy. uwazam tez, ze dziewczyna ma prawonapisac posta a potem
            czytac co inni sadza o tym co wyskrobala. nie musi brac czynnego udzialu w
            dyskusji i co najwazniejsze: nie musi sie z czegokolwiek obcym ludziom
            tlumaczyc. mowi tyle ile chce, ile potrzebuje. zatem nie sprowadzaj wolnosci do
            solidarnosci jajnikow, bo to calkiem inna kwestia!
            • iberia30 Re: maretina 21.09.06, 11:43
              maretina napisała:

              > sadze, ze czesto na forum swoimi postami pokazywalam, ze solidarnosc jajnikow
              > mnie nie dotyczy.

              dziwne bo mam dokladnie odwrotne wrazenie....


              > uwazam tez, ze dziewczyna ma prawonapisac posta a potem
              > czytac co inni sadza o tym co wyskrobala.
              czy ja to gdzies kwestionuje???

              >nie musi brac czynnego udzialu w dyskusji

              nie musi, ale wypadaloby sie co jakis czas odezwac....

              >i co najwazniejsze: nie musi sie z czegokolwiek obcym ludziom
              > tlumaczyc.
              gdzie ja napisalam , ze sie musi tlumaczyc???

              >mowi tyle ile chce, ile potrzebuje. zatem nie sprowadzaj wolnosci do
              >solidarnosci jajnikow, bo to calkiem inna kwestia!

              ?????no coz mozna i tak.
              • maretina Re: maretina 21.09.06, 11:48
                coz, nie odpowiadam za Twoje wrazenia. mam do nich stosunek nijaki. wiem jaka
                jestem, Ty mnie nie znasz, obojetnie ile postow nie przeczytasz to i tak guzik
                wiesz. tka jest prawda. nie bede sie bawic na forum w udowadanianie, ze nie
                jestem wielbladem
                jesli nic nie wymagasz od autorki watku to po co czepiasz sie jej za to, ze
                pisze? musi? przymus jest czy jak? niby nic Ci nie przeszkadza a wysmarowalas
                post, ktory nie jest przyjazny.w dodatku post nie odnosi sie do problemu
                opisanego przez autorke tylko do jej milczenia.
                jesli ktos to zauwazyl, to koniecznie soldidaryzuje sie z jajnikami. nonsens!
                • iberia30 Re: maretina 21.09.06, 12:09
                  placzesz sie w zeznaniach ale nie moj kon nie moj woz.
                  • maretina Re: maretina 21.09.06, 12:23
                    przed nikim nie zeznaje, w niczym sie nie placze. co najwyzej moze mnie nie
                    zrozumialas, a moze usilujesz dopasowac moje slowa do swoich gotowych teori.
                    • iberia30 Re: maretina 21.09.06, 17:54
                      tak, tak to sobie tlumacz.Bez odbioru.
    • megg35 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 08:13
      moj odszedl 7 lat temu po 10 latach malzenstwa do mlodszej o 11 lat i zostal z
      nia ma dwoje dzieci z tamta a cierpialam strasznie bo tez mamy córke wspólna i
      wydawało mi sie ze swiat mi sie zawalil ale po tych kilu latach wiem ze dobrze
      sie stało jak sie stało wiem ze tamta chcialaby sie wywrac od niego ale jest
      jej trudniej bo jest uzaleniona od niego pod kazdym wzgledem traktuje ją bardzo
      źle do mnie nigdy sie tak nie odzywał jak do niej i gdy czasem go widuje widze
      jak reaguje na mnie tylko ze ja za nic na swiecie nie chcialabym do nieg
      wracac,dalam rade zadbalam o siebie stalam sie silniejsza i niezalezna i
      dzisiaj ciesze sie ze nie musze godzic sie na takie traktowanie,mam satysfakcje
      ze uporalam sie z tym:)
    • nikitka78 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 08:31
      Nie czuj się tak i nie zadręczaj. Nie znam Twojej sytuacji, ale codzinnie widzę
      podobną i brzydzę się tamtą smarkatą tym bardziej, że znam tą "okłamywaną"
      która jest zadbaną, uroczą, bardzo miłą i sympatyczną kobietą. Facet przechodzi
      kryzys wieku średniego i oszalał, myśli, że nikt nie wie o jego romasne a
      wszyscy wokół sie z niego śmieją (tym bardziej że smarkata to taki mały,
      nieatrakcyjny kartofel).
      Na pewno jesteś wartościową kobietą a to, że Twojemu facetowi odbiło- idiota i
      tyle. Trzymaj się i nie dołuj, świat się nie kończy. Co Cie nie zniszczy To Cię
      wzmocni. Wierzę, że sobie poradzisz, trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam.
    • piekielnica1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 10:30
      ilojka44 napisała:

      > Jak sobie poradzić? Tak po 15 latach odszedł do 20- letniej dziewczyny!
      > Co powiedzieć dziecku?rodzinie, znajomym?
      > Czuję sie gorsza, głupsza, brzydsza...

      Musisz pogodzić się z prawdą, że to nie żadna małolata jest winna.
      WINIEN jest Twój mąż.
      Dopiero na tej prawdzie możesz odbudowac swoje zycie.
    • mathias_sammer Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 12:20
      jest takie staropolskie, meskie pytanie: kogo wybralbys:
      mloda, wesola, optymistyczna ladna i inteligentna dziewczyne
      czy stara, zgryzliwa, ciagnaca w dol, brzydka i tepa kobiete?

      m.s.

      ps gdzie sa te czaty, gdzie mozna spotkac fajne dziewczyny? tez chce!
    • loltka Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 18:03
      obejrzyj sobie NIgdy W zyciu-to jest prawdziwa historianie wiem kto sie powinien
      tu czuc gorszy i myslec co powiedziec rdzinie
      ale na pewno nie ty
      • trypel Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 18:42
        Akurat w tym filmie historia jest pokazana w typowym schemacie czarno-biało
        czyli on zdecydowanie negatywny (nie doszukałem się żadej zalety) ona
        kryształowa (chodzący ideał) w życiu raczej tak nie bywa aczkolwiek film
        uwielbiam i oglądam średnio raz w miesiącu :) dobrze że Judyta przynajmniej ma
        jedną nieprzyzwoitą koleżankę co zdradza męża bo inaczej to byłaby prawie
        produkcja Disneya
      • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 19:35
        loltka napisała:

        > obejrzyj sobie NIgdy W zyciu-to jest prawdziwa historia

        buhahahaha Prawdziwa? Większego fałszu rzeczywiście "nigdy w życiu" nie widziałem.
        Stereotypowa klisza i jeszcze ten trendy domek za 100 tysięcy... masakra
        • bibita Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 19:51
          ale jest prawdziwa-Grochola opisała to co jej sie zdazyło w życiu
          • zdzichu-nr1 Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 21.09.06, 20:03
            bibita napisała:

            > ale jest prawdziwa-Grochola opisała to co jej sie zdazyło w życiu

            tere fere! Widziałaś ten jej pierwszy dom (nie ten obecny!)? Były zdjęcia w
            pismach kolorowych... zwykła drewniana budka

            mąż ją zostawił to fakt, ale fabuła filmowa to zmyślenie
    • salsa.loca Re: małolata rozbiła nasze małżeństwo 22.09.06, 21:30
      nie czuj sie tak
      to on jest gorszy
      a czy głupi-tego nie wiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka